Kategoria: Badania, raporty

  • Jak rozpowszechnione jest używanie narkotyków w Polsce? Wyniki najnowszych ogólnopolskich badań

    W prezentowanym badaniu respondenci pytani byli między innymi o postrzeganą przez nich dostępność narkotyków. Prawie co piąta osoba określiła dostęp do marihuany lub haszyszu jako łatwy lub bardzo łatwy (22,2%), a co dziesiąta (9,1%) jako taki do amfetaminy.

    Od 2002 roku Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom1 realizuje ogólnopolskie badania na temat używania przez Polaków substancji psychoaktywnych. Jest to element monitorowania skali używania substancji psychoaktywnych w ramach współpracy z Agencją Unii Europejskiej ds. Narkotyków − EUDA z Lizbony. Badania mają na celu określenie skali zjawiska używania m.in. narkotyków. Ostatni pomiar został zrealizowany na przełomie 2023 i 2024 roku na reprezentatywnej próbie osób w wieku 15 lat i więcej. Badanie dotyczy kwestii drażliwych, które stanowią wyzwanie dla realizatorów tego typu pomiarów. Mimo że używanie narkotyków nie jest w Polsce karalne (wyjątek stanowi sytuacja dotycząca osób nieletnich), to ich posiadanie, udzielanie czy produkcja już tak.

    Porównywalność danych z wcześniejszych pomiarów jest ograniczona, ponieważ po raz pierwszy zastosowano metodologię CAPI oraz CAWI2. Wcześniejsze badanie zrealizowano tylko metodą CAPI. Ze względu na temat badania – zbierane były informacje wrażliwe, respondenci samodzielnie wypełniali te części kwestionariusza, które odnoszą się do ich zachowań i postaw odnośnie do używania substancji psychoaktywnych (narkotyków, alkoholu, tytoniu i „dopalaczy”) oraz innych wrażliwych informacji (dotyczy wywiadów realizowanych w metodologii CAPI). W CAWI z definicji wywiady realizowane były samodzielnie przez respondentów, bez obecności ankietera.

    Badanie zostało zrealizowane na sześciotysięcznej losowej próbie reprezentatywnej dla ogółu ludności Polski w wieku 15-85 lat. W ramach badania zrealizowana została próba N=4500 wywiadów w metodologii CAPI oraz N=1500 wywiadów w metodologii CAWI.

    W przypadku wywiadów realizowanych w metodologii CAPI próba miała charakter kwotowo-losowy i była dobierana z operatu adresowego TERYT. Warstwowanie uwzględniało wielkość miejscowości oraz rozmieszczenie terytorialne w ramach województw, a także płeć i wiek dobieranych osób. Podstawą warstwowania były dane demograficzne zawarte w publikacji GUS „Ludność. Stan i struktura w przekroju terytorialnym” (aktualne na 30.06.2023 roku).

    W przypadku wywiadów przeprowadzonych w metodologii CAWI próba miała charakter kwotowo-losowy i była dobierana z bazy panelu internautów. Kwoty w próbie odzwierciedlały strukturę populacyjną Polaków w wieku 15+ i obejmowały: wielkość miejscowości, płeć oraz wiek.

    Respondenci pytani byli o doświadczenia związane z używaniem poszczególnych, wymienionych z nazwy substancji w trzech przedziałach czasowych − w ciągu ostatnich 30 dni, 12 miesięcy oraz kiedykolwiek w życiu. Są to typowe przedziały będące europejskim standardem w badaniach ankietowych dotyczących substancji psychoaktywnych. Używanie substancji kiedykolwiek w życiu określa poziom eksperymentowania z narkotykami − respondenci mogli mieć jednorazowy kontakt z daną substancją lub używać narkotyku wiele lat przed badaniem. Pytanie to pozwala na uchwycenie używania większości narkotyków, których poziom rozpowszechnienia jest o wiele niższy w przypadku pytań o ostatnie 12 miesięcy lub 30 dni przed badaniem. Wyniki dotyczące używania w ciągu 12 miesięcy przed badaniem odnoszą się do tzw. aktualnego używania, natomiast używania w ciągu 30 dni – używania bieżącego. Wyniki zawarte w niniejszym artykule dotyczą badanych w wieku 15-64 lata, co jest zgodne ze standardem Agencji Unii Europejskiej ds. Narkotyków.

    Jakie narkotyki są najbardziej popularne?

    Używanie narkotyków chociaż raz w życiu zadeklarował ponad co piąty badany (21,1%) (tabela 1). Odsetek użytkowników jest znaczenie wyższy wśród mężczyzn (27%) niż kobiet (15,7%). Najpopularniejszym narkotykiem w Polsce jest marihuana i inne przetwory konopi indyjskich (19,1%). Co piąty badany mężczyzna (24,6%) oraz co siódma badana kobieta (14,1%) używali marihuany lub haszyszu kiedykolwiek w życiu. Na drugim miejscu pod względem popularności używania są nowe substancje psychoaktywne (3,1%), które są dwukrotnie bardziej popularne wśród mężczyzn (4,3%) niż kobiet (2,0%). Następna w kolejności jest amfetamina (3%). Odsetek użytkowników wśród mężczyzn (4,5%) jest trzykrotnie wyższy niż wśród kobiet (1,6%) w przypadku tego narkotyku. Tuż za podium najbardziej rozpowszechnionych nielegalnych substancji psychoaktywnych znalazła się ecstasy/MDMA (1,6%), gdzie różnice między płciami nie są już tak duże (mężczyźni 1,9%, kobiety 1,3%).

    Nazwa substancjiMężczyźniKobietyŁącznieDolna granica 95% przedziału ufności (łącznie)Górna granica 95% przedziału ufności (łącznie)
    Jakikolwiek narkotyk27,0%15,7%21,1%19,9%22,2%
    Marihuana i inne przetwory konopi indyjskich24,6%14,1%19,1%18,0%20,2%
    Jakiekolwiek opioidy1,4%0,2%0,8%0,5%1,0%
    Heroina0,7%0,2%0,5%0,3%0,7%
    Kokaina i crack2,0%1,1%1,5%1,2%1,9%
    Kokaina2,0%1,1%1,5%1,2%1,9%
    Amfetamina4,5%1,6%3,0%2,5%3,4%
    Metamfetamina0,6%0,3%0,4%0,2%0,6%
    Ecstasy/MDMA1,9%1,3%1,6%1,2%2,0%
    LSD1,5%0,6%1,0%0,7%1,3%
    Grzyby halucynogenne1,5%0,6%1,0%0,7%1,3%
    GHB/GBL0,1%0,1%0,1%0,0%0,2%
    Substancje wziewne (np. kleje, farby)0,6%0,4%0,5%0,3%0,7%
    Sterydy anaboliczne0,5%0,0%0,3%0,1%0,4%
    Nowe substancje psychoaktywne4,3%2,0%3,1%2,6%3,6%
    Tabela 1. Odsetek badanych używających poszczególnych substancji psychoaktywnych w rozbiciu na płeć (wskaźnik używania kiedykolwiek w życiu 15-64 lata, pomiar z lat 2023/2024)

    Źródło: Dane KCPU.

    Lepszym wskaźnikiem uchwycenia aktualnej sytuacji epidemiologicznej jest pytanie o używanie w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed badaniem (tabela 2). Używanie narkotyków chociaż raz w życiu zadeklarował ponad co dwudziesty badany (6,2%). Odsetek użytkowników jest znaczenie wyższy wśród mężczyzn (9,4%) niż kobiet (3,5%). Bardzo zbliżone odsetki odnotowujemy w przypadku przetworów konopi indyjskich (mężczyźni 8,5%, a kobiety 3,2%). Na drugim miejscu pod względem rozpowszechnienia używania są nowe substancje psychoaktywne (0,6%) oraz amfetamina (0,6%).

    Nazwa substancjiMężczyźniKobietyŁącznieDolna granica 95% przedziału ufności (łącznie)Górna granica 95% przedziału ufności (łącznie)
    Jakikolwiek narkotyk9,4%3,5%6,2%5,6%6,9%
    Marihuana i inne przetwory konopi indyjskich8,5%3,2%5,7%5,0%6,3%
    Jakiekolwiek opioidy0,1%0,1%0,1%0,0%0,2%
    Heroina0,1%0,0%0,1%0,0%0,1%
    Kokaina i crack0,5%0,2%0,4%0,2%0,5%
    Kokaina0,5%0,2%0,4%0,2%0,5%
    Amfetamina1,0%0,3%0,6%0,4%0,9%
    Metamfetamina0,2%0,0%0,1%0,0%0,2%
    Ecstasy/MDMA0,3%0,1%0,2%0,1%0,3%
    LSD0,5%0,1%0,3%0,1%0,4%
    Grzyby halucynogenne0,2%0,1%0,2%0,0%0,3%
    Sterydy anaboliczne0,0%0,1%0,1%0,0%0,1%
    Nowe substancje psychoaktywne1,0%0,3%0,6%0,4%0,8%
    Tabela 2. Odsetek badanych używających poszczególnych substancji psychoaktywnych w rozbiciu na płeć (wskaźnik używania w ciągu ostatnich 12 miesięcy 15-64 lata, pomiar z lat 2023/2024)

    Źródło: Dane KCPU.

    Pytanie o używanie w ciągu ostatnich 30 dni pokazuje na częste używania substancji psychoaktywnych. Używanie narkotyków chociaż raz w tym okresie zadeklarowało 2,8% respondentów (tabela 3). Odsetek użytkowników jest znaczenie wyższy wśród mężczyzn (4,6%) niż kobiet (1,2%). Bardzo zbliżone wyniki odnotowujemy w przypadku marihuany i innych przetworów konopi indyjskich (2,6%). Wśród mężczyzn (4,4%) wyniki były czterokrotnie wyższe niż wśród kobiet (1,1%).

    Nazwa substancjiMężczyźniKobietyŁącznieDolna granica 95% przedziału ufności (łącznie)Górna granica 95% przedziału ufności (łącznie)
    Jakikolwiek narkotyk4,6%1,2%2,8%2,4%3,3%
    Marihuana i inne przetwory konopi indyjskich4,4%1,1%2,6%2,2%3,1%
    Jakiekolwiek opioidy0,0%0,0%0,0%0,0%0,1%
    Heroina0,0%0,0%0,0%0,0%0,1%
    Kokaina i crack0,1%0,1%0,1%0,0%0,2%
    Kokaina0,1%0,1%0,1%0,0%0,2%
    Amfetamina0,4%0,1%0,3%0,1%0,4%
    Metamfetamina0,1%0,0%0,1%0,0%0,2%
    Ecstasy/MDMA0,1%0,0%0,1%0,0%0,1%
    LSD0,2%0,0%0,1%0,0%0,2%
    Grzyby halucynogenne0,0%0,0%0,0%0,0%0,1%
    GHB/GBL0,0%0,0%0,0%0,0%0,0%
    Substancje wziewne (np. kleje, farby)0,0%0,0%0,0%0,0%0,1%
    Nowe substancje psychoaktywne0,4%0,1%0,2%0,1%0,4%
    Tabela 3. Odsetek badanych używających poszczególnych substancji psychoaktywnych w rozbiciu na płeć (wskaźnik używania w ciągu ostatnich 30 dni 15-64 lata, pomiar z lat 2023/2024)

    Źródło: Dane KCPU.

    W tabeli 4 przedstawione zostały odsetki użytkowników narkotyków według grup wiekowych. Narkotyki są najbardziej popularne wśród 15-24-latków (12,5%). Czym starsze grupowy wiekowe, tym odsetki są niższe. W przypadku przetworów konopi indyjskich odsetek wyniósł 11,6% (15-24 lata).

    Nazwa substancji15–24 (łącznie)35–44 (łącznie)45–54 (łącznie)55–64 (łącznie)
    Jakikolwiek narkotyk12,5%7,1%3,2%1,5%
    Marihuana i inne przetwory konopi indyjskich11,6%6,3%2,9%1,3%
    Jakiekolwiek opioidy0,3%0,2%0,0%0,0%
    Kokaina0,5%0,8%0,0%0,0%
    Amfetamina1,3%0,7%0,3%0,0%
    Metamfetamina0,2%0,1%0,0%0,0%
    Ecstasy/MDMA0,5%0,2%0,2%0,0%
    LSD/Grzyby halucynogenne0,8%0,3%0,4%0,0%
    Grzyby halucynogenne0,5%0,1%0,2%0,0%
    GHB/GBL0,2%0,0%0,0%0,0%
    Substancje wziewne (np. kleje, farby)0,2%0,1%0,0%0,1%
    Nowe substancje psychoaktywne1,1%0,8%0,3%0,2%
    Tabela 4. Odsetek badanych używających poszczególnych substancji psychoaktywnych według grup wiekowych (wskaźnik używania w ciągu ostatnich 12 miesięcy 15-64 lata, pomiar z lat 2023/2024)

    Źródło: Dane KCPU.

    Przyjrzyjmy się rozpowszechnieniu używania narkotyków wśród młodych dorosłych (tabela 5). W tej grupie ponad co dziesiąty respondent (11,2%) sięgnął po jakikolwiek narkotyk w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed badaniem. Wśród badanych mężczyzn odnotowano, iż był to prawie co piąty badany. Najbardziej popularnymi narkotykami są przetwory konopi indyjskich (10,3%), amfetamina (1,3%) i nowe substancje psychoaktywne (1%).

    Nazwa substancjiMężczyźniKobietyŁącznieDolna granica 95% przedziału ufności (łącznie)Górna granica 95% przedziału ufności (łącznie)
    Jakikolwiek narkotyk18,7%5,3%11,2%9,6%12,8%
    Marihuana i inne przetwory konopi indyjskich17,2%4,8%10,3%8,8%11,8%
    Jakiekolwiek opioidy0,2%0,1%0,1%0,0%0,3%
    Kokaina0,9%0,2%0,5%0,2%0,9%
    Amfetamina2,2%0,6%1,3%0,8%1,9%
    Metamfetamina0,5%0,1%0,3%0,0%0,5%
    Ecstasy/MDMA0,6%0,2%0,4%0,1%0,7%
    LSD/Grzyby halucynogenne1,2%0,4%0,7%0,3%1,2%
    Grzyby halucynogenne0,3%0,2%0,3%0,0%0,5%
    GHB/GBL0,0%0,1%0,1%0,1%0,2%
    Substancje wziewne (np. kleje, farby)0,0%0,1%0,1%0,1%0,2%
    Nowe substancje psychoaktywne1,8%0,4%1,0%0,5%1,5%
    Tabela 5. Odsetek badanych używających poszczególnych substancji psychoaktywnych według grup wiekowych (wskaźnik używania w ciągu ostatnich 12 miesięcy 15–34 lata, pomiar z lat 2023/2024)

    Źródło: Dane KCPU.

    Czy używanie narkotyków wzrasta?

    Analizę tendencji w zakresie używania narkotyków zaczniemy od przetworów konopi indyjskich. Na wykresie 1 przedstawiono zmiany w używaniu marihuany w ciągu ponad 20 lat wśród osób w wieku 15–34 lata. Najniższe odsetki użytkowników odnotowano w 2006 roku: 5,3%. Kolejny pomiar to duży wzrost do 17,1% (2010). Kolejne badania pokazują na zmniejszenie się skali używania. Najnowsze dane wskazały na wzrost z 7,8% (2018) do 10,3% rozpowszechnienia używania przetworów konopi indyjskich.

    Wykres 1. Używanie marihuany oraz haszyszu w ciągu ostatniego roku wśród osób w wieku 15–34 lata (%)

    Źródło: Dane KCPU.

    Wskaźnik używania amfetaminy w ciągu całego życia wykazuje znaczne wahania. Zaczyna się od 1,7% w 2002 roku i stale rośnie, osiągając szczyt na poziomie 4% w 2010 roku. Po osiągnięciu tego szczytu wskaźniki wykorzystania gwałtownie spadają do 1,7% w 2014 roku, a następnie nieco rosną do 2,4% w 2018 roku. Jednakże zauważalne jest odrodzenie się w 2024 roku, przy wzroście spożycia amfetaminy do 3,1%. Tendencja ta sugeruje charakter cykliczny, przy czym spożycie amfetaminy początkowo gwałtownie wzrosło, następnie spadło, a na koniec wykazywało oznaki ponownego wzrostu.

    Używanie kokainy pozostaje najniższe spośród trzech stymulujących narkotyków na przestrzeni lat, ale wykazuje stałą tendencję wzrostową. Począwszy od zaledwie 0,4% w 2002 roku, używanie kokainy stopniowo rośnie, osiągając 1,4% w 2014 roku. W 2018 roku następuje niewielki spadek, kiedy używanie kokainy spada do 0,7%, ale do 2024 roku ponownie wzrasta do 1,3%. Wskazuje to na powolny, ale stały wzrost używania kokainy, pomimo przejściowych spadków.

    Zażywanie ecstasy przebiega według wyraźnego wzoru, przypominającego krzywą dzwonową. Wskaźnik używania ecstasy wzrósł z 0,6% w 2002 roku do 3,4% w 2010 roku, co oznacza gwałtowny wzrost. Jednak po osiągnięciu tego szczytu zażywanie ecstasy znacznie spadło, do 1,7% zarówno w 2014 roku, jak i w 2018 roku. W 2024 roku nastąpił niewielki wzrost do 1,6%, choć pozostaje on znacznie poniżej wartości szczytowej z 2010 roku. Ten wzór sugeruje, że ecstasy przeżywała okres dużej popularności, po której nastąpił trwały spadek i jedynie niewielki wzrost popularności w ostatnich latach.

    Ogólnie rzecz biorąc, dane wskazują, że rok 2010 był rokiem szczytowego spożycia amfetaminy i ecstasy, po czym ich spożycie spadło. Zażywanie kokainy, choć mniej rozpowszechnione, z biegiem lat stopniowo wzrosło. Do 2024 roku używanie zarówno amfetaminy, jak i kokainy wykaże ponowną tendencję wzrostową, podczas gdy ecstasy pozostanie stosunkowo stabilna, z niewielkim wzrostem.

    Wykres 2. Używanie kiedykolwiek w życiu stymulantów wśród osób w wieku 15-64 lata

    Źródło: Dane KCPU.

    Jaka jest dostępność narkotyków?

    Badani pytani byli także o postrzeganą dostępność narkotyków. W tabeli 6 przedstawione zostały odsetki badanych, którzy zadeklarowali dostęp jako łatwy lub bardzo łatwy. Prawie co piąty badany określił dostęp do marihuany lub haszyszu jako łatwy lub bardzo łatwy (22,2%), a co dziesiąty (9,1%) jako taki do amfetaminy.

    Nazwa substancjiMężczyźniKobietyŁącznie
    Marihuana i inne przetwory konopi indyjskich25,6%19,0%22,2%
    Heroina5,5%3,6%4,5%
    Kokaina6,9%5,0%5,9%
    Amfetamina11,1%7,4%9,1%
    Metamfetamina7,6%5,4%6,4%
    Ecstasy8,0%5,5%6,7%
    Tabela 6. Postrzegana łatwość zdobycia narkotyków – odsetek odpowiedzi „dość łatwo” lub „bardzo łatwo”. Wszyscy dorośli (15-64 lata)

    Źródło: Dane KCPU.

    Według najnowszych dostępnych danych EUDA średnia rozpowszechnienia używania marihuany w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wśród populacji ogólnej w Europie wyniosła ok. 5,9%. Odsetek zaraportowany w Polsce jest niewiele niższy niż średnia wyliczona dla krajów europejskich i jest zbliżony do wskaźników raportowanych w Norwegii (5,5%) czy Słowenii (5,9%). Biorąc pod uwagę kraje z Polską sąsiadujące, to używanie w naszym kraju jest wyższe niż na Litwie (2,7%) oraz Słowacji (5,4%), aczkolwiek zdecydowanie niższe niż w Niemczech (7,1%) czy w Czechach (11,1%).

    Wykres 3. Używanie marihuany w ciągu ostatniego roku przez osoby w wieku 15-64 lata (%)

    Źródło: Dane KCPU oraz Biuletyn statystyczny EUDA, 2024.

    Wyższe odsetki osób deklarujących dostęp do narkotyków jako łatwy lub bardzo łatwy odnotowano w przypadku grupy wiekowej 15–34 lata. Co trzeci badany (33,6%) wskazał na taką dostępność w przypadku przetworów konopi indyjskich, a w przypadku amfetaminy co siódmy (14,6%).

    Wykres 4. Używanie marihuany w ciągu ostatniego roku przez osoby w grupie wiekowej 15–34 lata (%)

    Źródło: Dane KCPU oraz Biuletyn statystyczny EUDA, 2024.

    Wśród grupy młodych dorosłych średnie rozpowszechnienie używania marihuany w ciągu ostatnich 12 miesięcy w Europie wyliczono na ok. 12,1%. Na tle reszty krajów europejskich Polska wraz z Litwą (8,8%) czy Słowacją (10,2%) notuje rozpowszechnienie używania zdecydowanie poniżej średniej europejskiej. Ponadto dane wskazują na ponad dwukrotnie wyższe niż w Polsce rozpowszechnienie używania marihuany w ciągu ostatnich 12 miesięcy w krajach, takich jak Czechy (22,9%; najwyższy odsetek odnotowany w Europie) czy Włochy (21,5%).

    Nazwa substancjiMężczyźniKobietyŁącznie
    Marihuana i inne przetwory konopi indyjskich36,5%31,3%33,6%
    Heroina9,0%5,4%7,0%
    Kokaina11,3%7,6%9,2%
    Amfetamina18,2%11,7%14,6%
    Metamfetamina12,9%8,4%10,5%
    Ecstasy13,4%8,0%10,4%
    Tabela 7. Postrzegana łatwość zdobycia narkotyków – odsetek odpowiedzi „dość łatwo” lub „bardzo łatwo”. Młodzi dorośli (15–34 lata)

    Źródło: Dane KCPU.

    Podsumowanie

    Prezentowane badanie wskazuje na wzrost używania narkotyków, przede wszystkim marihuany i haszyszu. Warto jednak zwrócić uwagę, że Polska w przypadku rozpowszechnienia używania przetworów konopi indyjskich plasuje się w okolicy średniej europejskiej i odsetki użytkowników są o wiele niższe niż wśród naszych południowych sąsiadów w Czechach. Wyniki badania ESPAD realizowane w tym roku pokażą, czy wzrosty dotyczą również młodzieży.

  • Percepcja i postawy wobec medycznego stosowania kannabinoidów oraz społeczne postrzeganie użytkowników „medycznej marihuany”1

    Percepcja i postawy wobec stosowania kannabinoidów w celach medycznych są kształtowane przez różnorodne czynniki, takie jak rodzaj stosowanych preparatów, doświadczenia pacjentów oraz poziom wiedzy społecznej na temat właściwości terapeutycznych marihuany. Lekarze zauważają, że kannabinoidy nadal mają charakter eksperymentalny i wymagają dalszych badań nad ich skutecznością oraz długoterminowym bezpieczeństwem. Mimo tego mogą być wartościowym wsparciem w terapii, zwłaszcza gdy stosowane są w połączeniu z innymi metodami leczenia.

    Wprowadzenie

    W ostatnich latach zainteresowanie medycznym wykorzystaniem kannabinoidów wzrosło na całym świecie, w tym także w Polsce, co stanowi wynik postępujących badań nad ich terapeutycznym potencjałem (Häuser i współ., 2018; Rogowska-Szadkowska, 2022). Kannabinoidy zyskały uznanie w leczeniu wielu schorzeń, takich jak przewlekły ból, stwardnienie rozsiane, choroby neurologiczne czy zaburzenia lękowe. Jednak istnieje szereg ograniczeń dotyczący prowadzonych badań. Należy podkreślić, że są to badania prowadzone na małych próbach, rzadko z losowym doborem respondentów do próby (RCT). Oznacza to, że istnieje ograniczona liczba dowodów naukowych na pozytywny wpływ marihuany na leczenie schorzeń somatycznych i psychicznych. Należy również podkreślić, że używanie marihuany może mieć liczne działania uboczne lub niepożądane (Wieczorek, Dąbrowska, 2022). Wzrost zainteresowania tą formą terapii pociąga za sobą istotne zmiany w percepcji społecznej. Pojawia się dyskusja nad efektywnością i bezpieczeństwem stosowania marihuany w celach medycznych.

    Percepcja i postawy wobec marihuany są głęboko zakorzenione w szerokich kontekstach kulturowych i społecznych. Przekłada się to również na postrzeganie używania marihuany w celach medycznych. W krajach o ugruntowanej tradycji leczenia kannabinoidami, takich jak Kanada czy Holandia, społeczne postrzeganie użytkowników konopi jest mniej stygmatyzujące niż w państwach, gdzie konopie są głównie utożsamiane z substancjami nielegalnymi (Hall, Lynskey, 2020; Knottnerus i wsp. 2023). Badanie Sznitmana i Lewisa (2017, N=396), przeprowadzone w Izraelu, pokazało, że kontakt z doniesieniami mediów na temat „medycznej marihuany” pozostawał w związku z pozytywnymi postawami wobec niej. Badanie to wykazało również, że używanie marihuany i tytoniu było skorelowane z pozytywnymi opiniami na temat „medycznej marihuany”. Mężczyźni, osoby z liberalnymi poglądami społeczno-ekonomicznymi, aktualni palacze tytoniu i użytkownicy marihuany byli bardziej pozytywnie nastawieni do rekreacyjnego używania marihuany niż inne osoby.

    Irlandzcy lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (n=565) zostali zapytani o stosunek do marihuany używanej w celach medycznych (Crowley, 2017). Blisko 60% było przeciwko dekryminalizacji marihuany. Częściej dekryminalizację wspierają lekarze z bardziej zaawansowaną wiedzą w dziedzinie uzależnień. Jednocześnie ponad 60% uważa, że marihuana może znaleźć zastosowanie w opiece paliatywnej, leczeniu bólu i stwardnieniu rozsianym. Jednocześnie około 80% uważa, że marihuana silnie oddziałuje na zdrowie psychiczne i zwiększa ryzyko pojawienia się schizofrenii.

    Ablin i inni (2016) zrobili badanie wśród izraelskich reumatologów (n=23). Pomimo że 74% pytanych uważało, że „medyczna marihuana” ma zastosowanie w chorobach reumatycznych, to 75% nie miało przekonania, że ich wiedza jest adekwatna, a 78% nie miało pewności, jak wypisać receptę na susz.

    Polska, podobnie jak inne kraje regionu, doświadcza transformacji społecznej związanej ze zwiększeniem dostępu do „medycznej marihuany”. Wprowadzenie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w 2017 roku umożliwiło lekarzom przepisywanie preparatów na bazie konopi, co zainicjowało dyskusję nad etyką i skutecznością takiego leczenia (Rogowska-Szadkowska, 2022).

    Celem niniejszego artykułu jest analiza percepcji i postaw społecznych wobec medycznego stosowania kannabinoidów i wobec samych użytkowników.

    Metodologia

    Zaprezentowane w artykule wyniki pochodzą z badania metodami jakościowymi. Techniką wykorzystaną w badaniu były semistrukturyzowane wywiady indywidualne. W ramach badań przeprowadzono 100 wywiadów w pięciu różnych grupach respondentów, czyli wśród:

    • osób, które były leczone kannabinoidami (N=25),
    • osób z dolegliwościami bólowymi, które potencjalnie mogłyby być leczone kannabinoidami (N=25),
    • lekarzy, którzy mieli doświadczenia w leczeniu z wykorzystaniem kannabinoidów (N=15),
    • lekarzy, którzy nie mieli doświadczeń w leczeniu z wykorzystaniem kannabinoidów (N=20),
    • pielęgniarek (N=15).

    Dobór respondentów do badań był celowy. Wywiady były prowadzone wśród osób pełnoletnich, które wyraziły zgodę na uczestnictwo. Udział w badaniu był dobrowolny. Na realizację badania uzyskano zgodę Komisji Bioetycznej (nr zgody 25/2019), działającej przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

    Wyniki

    Percepcja i postawy wobec stosowania kannabinoidów w celach medycznych

    Percepcja i postawy wobec stosowania kannabinoidów w celach medycznych zależą w dużej mierze od rodzaju stosowanych produktów, które mogą zawierać różne proporcje aktywnych substancji. W szczególności wyróżnia się preparaty o wysokiej zawartości THC, które posiadają działanie psychoaktywne, oraz produkty oparte wyłącznie na CBD, pozbawione tego efektu.

    Lekarze zwracają uwagę, że leczenie lekami zawierającymi THC jest leczeniem, które jest podejmowane po wyczerpaniu innych możliwości terapeutycznych jako terapia „ostatniej szansy” dla pacjentów, którzy nie osiągnęli poprawy zdrowia dzięki standardowym metodom leczenia. Respondenci zaznaczają, że mimo tego, iż te leki mogą oferować ulgę, nie zawsze w pełni zaspokajają potrzeby pacjentów. Kannabinoidy nadal mają charakter eksperymentalny i nie stanowią „cudownego leku” ani panaceum, ale mogą być wartościowym wsparciem w terapii.

    Lekarz przepisujący MM („medyczną marihuanę”): Mają swoje miejsce, są to leki wspomagające, kiedy inne leczenie nie pomaga, szczególnie jeżeli chodzi o ból, u moich pacjentów jest to ból nowotworowy bądź nudności i wymioty po chemioterapii szczególnie. (LMMKS18112019)

    Lekarz nieprzepisujący MM: Jak na razie to wszystko, z tego, co widzę, to jest bardziej eksperymentalne. Tutaj z mojej działki jako z opieki paliatywnej mogę powiedzieć, że na pewno to, co jest już konkretnie wskazane, to działanie wspomagające w leczeniu bólu, szczególnie bólu neuropatycznego. Nie jest to niestety lek do monoterapii, ale jako właśnie lek wspomagający. Z tego, co słyszałem, są dobre doniesienia w takim dodatkowym leczeniu padaczek lekoopornych, jak i leczeniu różnego rodzaju stanów depresyjnych, jako działanie rozluźniające. To znaczy moje zdanie jest takie, że na pewno nie jest to lek cudowny, panaceum, natomiast jako leczenie wspomagające zdecydowanie tak. Niestety nie miałem jeszcze okazji go próbować. (LNMMMM1712201)

    Respondenci byli zdania, że obecne wykorzystanie marihuany w medycynie opiera się głównie na indywidualnych doświadczeniach pacjentów, którzy wybierają tę terapię często jako „ostatnią deskę ratunku”, szukając ulgi tam, gdzie zawiodły inne metody.

    Pielęgniarka/Pielęgniarz: Można powiedzieć, że wszystko, na czym się opiera w tej chwili leczenie jakimkolwiek preparatem „medycznej marihuany”, tak naprawdę jest oparte tylko ewentualnie na takich doświadczeniach ludzi, którzy czasem sięgają po to, jak po ostatnią deskę ratunku. (PP09122019)

    Pojawiła się nawet sugestia, że leki te są mniej groźne od innych tradycyjnych leków. Respondenci podkreślali, że w regularnych sklepach dostępne są substancje, które mogą być bardziej niebezpieczne niż marihuana – na przykład popularny paracetamol, który w przypadku przedawkowania może prowadzić do poważnego uszkodzenia wątroby, a nawet śmierci. Respondenci zauważyli, że jak dotąd nie wykazano, aby marihuana mogła być śmiertelnie przedawkowana, co ich zdaniem czyni ją potencjalnie bezpieczniejszą od niektórych leków dostępnych bez recepty na sklepowych półkach.

    Pielęgniarka/Pielęgniarz: Jeżeli jest to skuteczne, jeżeli jest to nieszkodliwe dla organizmu, to powinno być wdrożone, bo jest wiele substancji, które są dostępne w sklepach normalnych, które nie wymagają pozwolenia. Tak jak apteki potrzebują pozwolenia na sprzedaż leków opioidalnych na przykład, to w normalnym sklepie można kupić leki, które po przedawkowaniu skutkują po prostu śmiercią, tak jak na przykład paracetamol, który zatruje wątrobę i gdyby nie szybkie działanie, to człowiek po prostu umiera. A z tego, co wiem, nikt nie udowodnił, że da się przedawkować śmiertelnie [marihuanę – autorzy], więc myślę, że jest bezpieczniejsza niż niektóre leki dostępne na sklepowych półkach. (PDL11122019)

    Zdaniem respondentów obserwacje pacjentów i ich objawów klinicznych wskazują, że „medyczna marihuana” może przynosić znaczną poprawę w przypadkach, gdy standardowe leczenie farmakologiczne okazuje się niewystarczające. Marihuana, stosowana jako terapia wspomagająca, a nie zastępcza dla leków farmakologicznych, może prowadzić do bardzo pozytywnych efektów. Jest substancją o rzeczywistym działaniu terapeutycznym, które warto wykorzystywać w leczeniu wielu schorzeń, gdy tradycyjne metody zawodzą.

    Pielęgniarka/Pielęgniarz: To, co widzę tutaj po pacjentach i po objawach klinicznych, że w wielu przypadkach, gdzie rzeczywiście to leczenie standardowe, leczenie farmakologiczne zawodzi, jak się dołoży te preparaty, bo nie mówię, że się odstawia leczenie farmakologiczne, a zamieniamy je w samą marihuanę, ale dołącza się marihuanę, to mamy bardzo pozytywne efekty, bardzo. Dlatego uważam, że to jednak jest substancja, która rzeczywiście działa w wielu

    schorzeniach i warto ją, że tak powiem wykorzystać. (PMC05122019K)

    Lekarze podkreślają również, że trudno rozpatrywać oddzielnie działanie poszczególnych substancji zawartych w suszu, bo stosując je razem, uzyskuje się efekt synergii. Połączenie CBD z THC jest istotne dla bezpieczeństwa pacjenta, ponieważ takie zestawienie może łagodzić skutki uboczne oraz minimalizować ryzyko niekorzystnych objawów psychicznych.

    Lekarz przepisujący MM: Na przykład CBD z THC musi być jednak połączone, bo to jednak zabezpiecza pacjenta przed skutkami działań ubocznych i zabezpiecza też przed tymi niekorzystnymi objawami psychicznymi. Są te limonen pinen tak zwane, te aromatyczne substancje, które też mają swój wpływ i też działają na receptory cb1 i one wspomagają działanie tych zasadniczych substancji. (LMMCB11122019M)

    Zdaniem lekarzy status prawny produktów kannabinoidowych sprzedawanych jako suplementy diety (produktów CBD) budzi wątpliwości co do ich rzeczywistego składu i jakości. Ponieważ suplementy diety nie podlegają rygorystycznej kontroli, istnieje ryzyko, że produkty te mogą nie zawierać deklarowanych składników, mimo złożenia wymaganej notyfikacji do Głównego Inspektoratu Sanitarnego, który nie ma możliwości ich sprawdzenia. W ich ocenie powstała szara strefa w obrocie olejami z konopi przemysłowych – które, choć muszą zawierać poniżej 0,2% THC, mogą mieć niepewny skład, co wzbudza obawy dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności takich produktów.

    Lekarz nieprzepisujący MM: Ja nie wiem, czym one [produkty CBD – autorzy] są tak naprawdę, bo one są sprzedawane jako suplementy diety, a jako suplement diety w naszym kraju można sprzedawać wszystko, co się chce, pod warunkiem, że się zgłosi, notyfikacje złoży Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu, który i tak nie sprawdza, bo nie ma możliwości, czy naprawdę jest w tym to, co chcę sprzedać. Szara strefa zrobiła się ogromna, dlatego że te oleje są robione z konopi przemysłowych. Konopie przemysłowe muszą zawierać mniej niż 0,2% THC, ale co tak naprawdę one zawierają, nie mam pojęcia. (LNMM PK01122019)

    W ocenie lekarzy, którzy nie przepisują „medycznej marihuany”, bezpieczeństwo suplementów z CBD budzi wątpliwości z powodu braku solidnych badań potwierdzających ich nieszkodliwość oraz brak precyzyjnych informacji na temat potencjalnych zagrożeń związanych z ich stosowaniem. Popularność takich preparatów może wynikać z działań marketingowych, które wykorzystują skojarzenie z marihuaną, aby zwiększyć ich atrakcyjność. Dodatkowo w ich ocenie brak kontroli nad tego rodzaju produktami – które są dostępne w ogólnym obiegu i nie podlegają regulacjom – rodzi wątpliwości dotyczące faktycznej skuteczności.

    Lekarz nieprzepisujący MM: Przyznam szczerze, że nie znam badań potwierdzających bezpieczeństwo suplementów z CBD, czy określających jakąś ich szkodliwość, czy jakieś potencjalne zagrożenia płynące z tego. Ale tak intuicyjnie to trochę czuję, czy to nie jest po prostu pewien chwyt marketingowy, że są to preparaty bazujące na marihuanie. Nie wiem, w jakim stopniu są one w stanie się wchłaniać, bo to też rozumiem, że to są preparaty, które są po prostu dostępne w ogólnym obiegu i nie są kontrolowane przez żaden urząd ani przez nikogo. (LNMM SB31122019)

    Jest grupa pracowników sektora ochrony zdrowia, która nie widzi specjalnych przeciwwskazań do stosowania suplementów CBD. Jednak rekomendowane są produkty pochodzące od sprawdzonych polskich firm, które zapewniają certyfikaty jakości i szczegółowy skład. Respondenci zauważyli, że pacjenci często okazują duże zainteresowanie tą formą terapii i czasami nawet „wymuszają” jej wypróbowanie. W takich przypadkach medycy, kierując się bezpieczeństwem, zalecają stosowanie olejku CBD w niewielkich ilościach i o niskim stężeniu, co – ich zdaniem – pozwala pacjentom korzystać z preparatu bez większego ryzyka działań niepożądanych.

    Pielęgniarka/Pielęgniarz: My mamy taką firmę sprawdzoną, polską firmę, która produkuje to i ona… każda produkcja posiada swój certyfikat i jest określone, co to ma, jaki skład jest i tak dalej. To my ewentualnie, jeśli pacjenci chcą, bo domyśla się Pani, że pacjenci, którzy chcą stosować, to nie ukrywam, że czasami to wymuszają, że tak powiem, że chcą to zastosować, to my czasami polecamy, że ewentualnie może bez żadnych konsekwencji, w niewielkich stężeniach, w niewielkich ilościach ten olejek CBD. (PMC05122019)

    Część respondentów uważała, że CBD cechuje się korzystniejszym profilem działania niż THC. W ich ocenie CBD jest dobrze tolerowane przez organizm, nie wywołuje uzależnienia, nie ma efektów psychoaktywnych i charakteryzuje się minimalnymi skutkami ubocznymi. Respondenci wskazywali, że CBD można stosować w terapii wielu schorzeń, takich jak padaczka, astma, choroba Leśniowskiego-Crohna, stwardnienie rozsiane, migrena, nowotwory, przewlekłe bóle, a także w chorobie Alzheimera i Parkinsona. Podkreślali również jego działanie łagodzące skutki chemioterapii oraz przeciwlękowe, co – według nich – czyni CBD substancją o szerszym zakresie działania terapeutycznego niż THC.

    Pielęgniarka/Pielęgniarz: CBD jest innym kannabinoidem i ma zdecydowanie lepsze, korzystniejsze działanie. Jest dobrze tolerowany, nie powoduje uzależnień, nie ma efektów psychoaktywnych, ma niewielkie skutki uboczne. Można stosować przy padaczkach różnego rodzaju, przy astmie, chorobie Leśniowskiego-Crohna, stwardnieniu rozsianym, migrenach, nowotworach, przewlekłych bólach, w chorobie Alzheimera, Parkinsona. Łagodzi też skutki przy chemioterapii, ma działanie przeciwlękowe. Zdecydowanie ma jakby większe spektrum działania niż THC. (PPK13122019)

    Postrzeganie osób używających kannabinoidów w celach medycznych

    Zdaniem respondentów stosujących „medyczną marihuanę” społeczne postrzeganie tej terapii bywa pełne uprzedzeń i nieporozumień. Wielu ludzi kojarzy „medyczną marihuanę” z substancjami psychoaktywnymi. Respondenci przyznawali, że stosują marihuanę w obecności innych osób, aby udowodnić, że nadal są w pełni sprawni, spokojni i potrafią normalnie rozmawiać, co pomaga rozwiać obawy i uprzedzenia.

    Osoba leczona MM: Jest różnie, bo, jak mówiłam wcześniej, czasami jest tak, że po prostu dopóki z kimś nie porozmawiamy, no to ludzie mają nas za jakichś narkomanów, że „A trawkę palą”. Ludzie nie wiedzą, jak się reaguje po tej trawce. I przeważnie jest tak, że siadam z kimś, używam tej „medycznej marihuany” po to tylko, by pokazać komuś, że po prostu nic się nie dzieje, że człowiek dalej może normalnie rozmawiać, normalnie funkcjonować, nie gada głupot i wtedy to postrzeganie się zmienia. Ale jeżeli chodzi nawet o najbliższą rodzinę, no to jest ciężko przekonać. Ale udało się przekonać i mamę, i tatę do tego. Trzeba dużo rozmawiać. (OLMMAL13112019K)

    Część osób patrzy na użytkowników marihuany używanej w celach medycznych z nieufnością. Stygmatyzują ich, kojarząc ich z „ćpunami” lub „narkomanami”. Respondenci zauważali, że znajomość właściwości „medycznej marihuany” w społeczeństwie jest wciąż ograniczona, a niektórzy ludzie nie chcą poszerzać wiedzy na jej temat, wychodząc z założenia, że jest to po prostu „trawka”. Z tego powodu część użytkowników decyduje się ukrywać ten fakt przed rodziną, aby uniknąć negatywnych reakcji i uprzedzeń.

    Pielęgniarka/pielęgniarz: Bardzo różnie są postrzegane [wśród rodziny, znajomych − autorzy]. Albo jest pełne zrozumienie i „medyczna marihuana” postrzegana jest jako lek, albo są uważane, brzydko powiedziawszy, za ćpunów, za narkomanów. Inaczej − środowisko jeszcze nie do końca zna „medyczną marihuanę”, ludzie nie do końca mają ochotę ją poznać. Niektórzy tylko wychodzą z założenia, że to jest „trawka” tak zwana i tyle. Mam sporo znajomych, którzy biorą „medyczną marihuanę”, a ukrywają to przed rodziną. (PPK31122019)

    Zdaniem respondentów osoby korzystające z „medycznej marihuany” często były wcześniej związane z jej niemedycznym stosowaniem, co rodzi pewne wątpliwości co do autentyczności ich wskazań do terapii. Osoby, które nie miały doświadczeń ze stosowaniem kannabinoidów w celach medycznych, wyrażały przekonanie, że niektóre osoby mogą traktować „medyczną marihuanę” jako sposób na uzyskanie legalnego dostępu do substancji, której wcześniej używały rekreacyjnie.

    Osoba nieleczona MM: Osoby te wcześniej też dużo jarały, więc takie mam wrażenie, że nie są to osoby, które po prostu: Ok, mam problem i do lekarza, tylko najpierw jeżdżę po Holandiach i nie wiadomo gdzie, a potem idę sobie po „medyczną marihuanę”. Bo też z tego, co wiem, wskazania, to są to takie zaburzenia, które tylko są oceniane subiektywnie, na przykład zaburzenia snu, jeżeli chodzi o ból, no to też jest to coś subiektywnie często oceniane. Chodzi mi o to, że po prostu wcześniej ich życie skupiało się na tej niemedycznej. (ONLMMAK09122019)

    Stosowanie „medycznej marihuany” budzi u niektórych poczucie winy i wstydu, co sprawia, że ukrywają to przed wieloma osobami z otoczenia, nawet przed bliskimi przyjaciółmi. Respondenci przyznawali, że wiedzę o terapii mają jedynie wybrane osoby z ich otoczenia, np. matka, współmałżonek, ale nie informują o tym innych członków rodziny, którzy mogą jedynie podejrzewać stosowanie tego leku. W sytuacjach, gdy odwiedza ich osoba z zewnątrz, np. pracownik socjalny, użytkownicy ukrywają wszelkie ślady po marihuanie. Obawiają się, że przyznanie się do stosowania marihuany w celach medycznych mogłoby prowadzić do stygmatyzacji, zrodzić wątpliwości na temat ich zdolności do prowadzenia w pełni funkcjonalnego życia. Pomimo że marihuana jest legalnie kupowana w aptece, respondenci obawiają się społecznego napiętnowania, które mogłoby ich dotknąć w wyniku przyznania się do stosowania tej formy leczenia.

    Osoba leczona MM: Ja mam poczucie winy i wstydu, że ja to przyjmuję. Moje przyjaciółki o tym nie wiedzą, moja mam wie. Mąż mamy też to wie. Mój ojciec nie wie, ale chyba się domyśla, teściowa chyba też się domyśla. Ale przychodzi do mnie na przykład teściowa czy dziadek, czy pan, bo mamy asystenta rodziny, czyli przychodzi pan z opieki społecznej raz na tydzień, to ja chowam to wszystko do szafy. No bo to może być tak, że ja jestem ćpunem, że jestem uzależniona, że jestem uzależnionym ćpunem, którego trzeba kontrolować, czy ja powinnam dziecko sama wychowywać. Boję się naznaczenia. (OLMMMF09122019)

    Reakcje społeczne mogą być uzależnione od schorzenia, na które pacjent przyjmuje marihuanę. Jeśli postrzegane jest ono jako poważne, tak jak nowotwór, to te reakcje są przychylniejsze. Jeśli jednak jest to depresja czy zaburzenia snu, to ich występowanie może nie być traktowane jako wystarczające uzasadnienie do przyjmowania marihuany. Dostrzegli ten problem zarówno pacjenci, jak i lekarze.

    Lekarz nieprzepisujący MM: Myślę, że to [postrzeganie społeczne − autorzy] zależy od ciężkości choroby. Jeśli faktycznie są chorzy na chorobę, która jest niepodatna na leczenie konwencjonalne, to używanie przez nich marihuany w ostateczności, jako ostatni rzut, na pewno będzie akceptowane społecznie. Natomiast jeśli oni jakby z błahych przyczyn zaczęli używać marihuany i tłumaczą jej zażywanie bezsennością, napięciem nerwowym, stresem, to jednak najbliższe otoczenie słusznie, według mnie, uzna, że ta osoba traktuje to jako wymówkę do ćpania. (LNMMTS12122018)

    Respondenci zwracają też uwagę, że leczenie MM może być inaczej postrzegane na wsi i w mieście. W mniejszych miejscowościach brak wiedzy i większe przywiązanie do tradycyjnych wartości mogą prowadzić do stygmatyzacji osób stosujących marihuanę w celach leczniczych.

    Osoba leczona MM: Myślę, że świadomość społeczeństwa w naszych czasach już jest dość duża, szczególnie w dużych miastach, i tam tego piętnowania nie będzie. Natomiast możliwe, że w jakichś mniejszych miejscowościach, na wsiach może być to problem. (OLMMJM28112019)

    Reakcje społeczne mogą być również uzależnione od poglądów, które są bardziej liberalne lub konserwatywne oraz od poziomu wiedzy na temat zastosowania marihuany w celach medycznych.

    Osoba nieleczona MM: Ja mam taką rodzinę trochę podzieloną. Cała rodzina od strony mamy jest bardzo konserwatywna i katolicka, chodzą do kościoła i różne takie. A druga strona jest bardziej taka liberalna. Więc myślę, że w tej bardziej liberalnej grupie byłoby to do przyjęcia. (ONLMMKM07122019)

    Niektórzy lekarze doradzają swoim pacjentom, by nie informowali środowiska, że leczą się marihuaną. W ich ocenie łatwiej jest pacjentom otwarcie przyznać się do przyjmowania leków przeciwdepresyjnych, ponieważ społeczeństwo ma o nich większą wiedzę i są one akceptowane jako część leczenia.

    Lekarz przepisujący MM: Jednak radzę pacjentowi mówić ludziom, że bierze leki przeciwdepresyjne, niż leczy się marihuaną. To trudniejsze do zrozumienia. (LMMJW09122019K)

    Podsumowanie

    Percepcja i postawy wobec stosowania kannabinoidów w celach medycznych są kształtowane przez różnorodne czynniki, takie jak rodzaj stosowanych preparatów, doświadczenia pacjentów oraz poziom wiedzy społecznej na temat właściwości terapeutycznych marihuany. Produkty kannabinoidowe mogą zawierać różne proporcje substancji aktywnych, takich jak THC i CBD, co wpływa na ich działanie, efekty uboczne i społeczne postrzeganie ich stosowania. Preparaty z przewagą THC, które wykazują działanie psychoaktywne, są postrzegane jako bardziej kontrowersyjne, co sprawia, że lekarze przepisują je na ogół jako „terapię ostatniej szansy” dla pacjentów, którzy nie odnieśli korzyści z innych metod leczenia. W takim przypadku ich stosowanie jest bardziej akceptowane przez społeczeństwo, ponieważ są traktowane jako wybór terapeutyczny podejmowany z konieczności. Produkty oparte wyłącznie na CBD, pozbawione efektów psychoaktywnych, cieszą się większą akceptacją, co wynika głównie z ich bardziej uniwersalnego działania terapeutycznego oraz mniejszego ryzyka działań niepożądanych.

    Zdaniem respondentów, szczególnie lekarzy, stosowanie leków zawierających THC powinno być podejmowane po wyczerpaniu innych opcji terapeutycznych. Produkty te oferują potencjalną ulgę w leczeniu takich schorzeń, jak przewlekły ból neuropatyczny, spastyczność czy niektóre rodzaje nowotworów, jednak nie zawsze w pełni spełniają oczekiwania pacjentów. Lekarze zauważają, że kannabinoidy nadal mają charakter eksperymentalny i wymagają dalszych badań nad ich skutecznością oraz długoterminowym bezpieczeństwem. Mimo tego mogą być wartościowym wsparciem w terapii, zwłaszcza gdy stosowane są w połączeniu z innymi metodami leczenia. Według respondentów, którzy leczą się „medyczną marihuaną”, terapie te mogą przynosić znaczną poprawę jakości życia, a ich efekty są odczuwalne szczególnie w przypadkach, gdzie tradycyjne leki zawodzą lub powodują znaczne skutki uboczne.

    W dyskusji na temat bezpieczeństwa produktów CBD respondenci podkreślają brak jednoznacznych dowodów naukowych na ich skuteczność i bezpieczeństwo. Produkty te, będące często suplementami diety, nie podlegają rygorystycznej kontroli jakości, co rodzi wątpliwości dotyczące ich rzeczywistego składu i wpływu na zdrowie. W związku z tym część lekarzy i farmaceutów wyraża obawy, że niektóre preparaty CBD mogą być nieadekwatne pod względem skuteczności, szczególnie jeśli są sprzedawane bez nadzoru i mogą zawierać różne proporcje kannabinoidów lub zanieczyszczenia. Respondenci zwracają uwagę na szarą strefę w obrocie produktami konopnymi, szczególnie olejami CBD pochodzącymi z konopi przemysłowych, które choć muszą zawierać mniej niż 0,2% THC, nie zawsze spełniają standardy jakości.

    Dyskusja na temat stosowania kannabinoidów wskazuje na wyraźne różnice między grupami medycznymi a społecznymi w ocenie ich wartości terapeutycznej i ryzyka stygmatyzacji pacjentów. Respondenci przyznawali, że użytkownicy „medycznej marihuany” są często postrzegani w sposób negatywny, szczególnie przez osoby, które nie posiadają pełnej wiedzy o jej zastosowaniach i mylnie utożsamiają ją z narkotykami rekreacyjnymi. W dużej mierze problem stygmatyzacji wynika z niskiego poziomu świadomości społecznej, co powoduje, że marihuana jest kojarzona z rekreacyjnym „ćpaniem”. Zdaniem respondentów znajomość właściwości medycznych marihuany w społeczeństwie, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, jest ograniczona, a część osób nawet nie chce poszerzać wiedzy na ten temat, wychodząc z założenia, że to „trawka”. Stygmatyzacja ta powoduje, że wielu pacjentów ukrywa fakt stosowania marihuany, szczególnie przed bardziej konserwatywnymi członkami rodziny, aby uniknąć nieprzychylnych reakcji.

    Respondenci wskazują, że społeczna akceptacja stosowania „medycznej marihuany” jest również uzależniona od rodzaju schorzenia, które leczy. W przypadkach poważnych chorób, takich jak nowotwory, stosowanie „medycznej marihuany” jest częściej akceptowane, ponieważ postrzegane jest jako uzasadnione poszukiwanie ulgi w obliczu trudnych do wyleczenia schorzeń. Jednak gdy chodzi o schorzenia mniej poważne, jak zaburzenia snu, depresja czy ból przewlekły, społeczne zrozumienie i akceptacja są niższe, a osoby stosujące marihuanę w takich przypadkach są czasem postrzegane jako osoby poszukujące usprawiedliwienia dla stosowania substancji psychoaktywnych.

    Lekarze, którzy przepisują „medyczną marihuanę”, podkreślają, że jej zastosowanie nie jest rozwiązaniem uniwersalnym i wymaga indywidualnego podejścia do pacjenta, uwzględniającego zarówno korzyści, jak i ryzyko działań niepożądanych. Często zalecają oni stosowanie preparatów o mieszanym składzie CBD i THC, gdyż połączenie to daje efekt synergii, który może zwiększać efektywność i jednocześnie redukować skutki uboczne związane z samym THC. Jednocześnie lekarze podkreślają znaczenie edukacji pacjentów, aby mieli pełne informacje o właściwościach i ograniczeniach tego rodzaju terapii.

    Stosowanie kannabinoidów, szczególnie produktów CBD, wciąż wymaga dalszych badań, zarówno pod względem skuteczności, jak i bezpieczeństwa. Respondenci zalecają pacjentom stosowanie wyłącznie preparatów pochodzących od sprawdzonych producentów, którzy zapewniają certyfikaty jakości i posiadają deklarację składu, co pozwala uniknąć ryzyka związanego z przyjmowaniem produktów o niepewnej jakości. Jednocześnie jednak obserwują, że popularność produktów CBD wzrasta, co może wiązać się z ich marketingowym pozycjonowaniem jako substancji naturalnych i bezpiecznych.

    Wyniki badania sugerują, że istnieje potrzeba poszerzenia społecznej świadomości na temat medycznych zastosowań marihuany oraz edukacji dotyczącej różnic między jej komponentami. Wzrost wiedzy społecznej na temat terapii kannabinoidowych mógłby przyczynić się do zmniejszenia stygmatyzacji pacjentów oraz umożliwić bardziej swobodne podejmowanie decyzji terapeutycznych. Dodatkowo większa akceptacja medycznych zastosowań marihuany mogłaby przełożyć się na lepsze wyniki zdrowotne pacjentów i na jakość ich życia, szczególnie gdy konwencjonalne metody leczenia okazują się niewystarczające.

  • Alkohol w miejscu pracy – różne doświadczenia i opinie

    Spożywanie alkoholu w trakcie pracy, bycie pod jego wpływem zwiększa ryzyko wystąpienia urazów i wypadków, zachowań agresywnych, może prowadzić do pogorszenia jakości realizowanych zadań itp. Nawet jednokrotny brak trzeźwości może być traktowany jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych1. W 2022 roku, realizując jeden z projektów Fundacji Poza Schematami, interesowaliśmy się właśnie tą sferą2. Zapytaliśmy grupę wybranych osób o ich opinie i doświadczenia dotyczące używania alkoholu i bycia pod jego wpływem w miejscu pracy.

    Badanie zrealizowano za pośrednictwem 20 indywidualnych wywiadów pogłębionych online. Próbę dobrano w sposób celowy z uwzględnieniem płci, wieku (trzy przedziały: 18–25 lat, 26–35 lat, od 36 lat), wykształcenia (trzy przedziały: poniżej średniego, średnie, wyższe)3.

    Dopuszczalne czy niedopuszczalne?

    Część badanych mówiła, że mimo iż w ich zakładach pracy obowiązuje zakaz spożywania alkoholu, to obserwowali sytuacje jego używania przez pracowników. Relacjonowano, że pracownicy ci starali się kamuflować używanie alkoholu, np. spożywając go z butelki po soku. Mówiono, że brak trzeźwości w miejscu pracy może stanowić zagrożenie dla innych. Pojawiły się też opisy picia alkoholu przez pracowników bezpośrednio przed pracą (np. w autobusie w drodze do pracy) lub wcześniej (np. poprzedniego dnia), jednak nie na tyle, żeby alkohol przestał być wyczuwalny.

    Mam przykłady ze swojej pracy, koleżanka przynosiła alkohol w małej buteleczce jako soczek, niestety wpadła4. • U nas już w ogóle nie można pić, nie ma żadnych uroczystości, to jest pilnowane. • Widzę czasem, jak już w autobusie panowie otwierają piwo, a po drodze jest monopolowy, gdzie kupują małą buteleczkę wódki, wypijają i wyrzucają. Tak więc piją już w drodze do pracy. • To jest nawet gorsze dla nas niż dla tej osoby, ona może nam zaszkodzić celowo albo niecelowo.

    Odnotowano opinię, że w szczególnych okolicznościach spożywanie alkoholu przez pracowników jest, zdaniem badanych, dopuszczalne, ale nie na terenie zakładu, lecz np. podczas firmowych wigilii. Inni byli zdania, że umiarkowane, okazjonalne spożywanie alkoholu w miejscu pracy jest dopuszczalne, np. po uzyskaniu zgody przełożonych. Inny wariant tego stanowiska sprowadza się do przyzwolenia na wspólne spożywanie alkoholu przez pracowników na terenie zakładu pracy, ale po zakończonej zmianie i nie przy stanowisku pracy. Picie jest zakorzenione w kulturze i związane z celebracją, więc dobre wino w małej ilości [w miejscu pracy jest do przyjęcia]. • Jeśli by się uzyskało zgodę, to można. • [Pić można ale] nie w czasie pracy i gdzieś w ogrodzie [który jest na terenie zakładu pracy].

    Pojawiły się też opisy reakcji przełożonych, gdy nietrzeźwość pracowników została ujawniona:

    • zwolnienie z pracy,
    • ustalenie z pracownikiem po incydencie nietrzeźwości, że każdorazowo w pracy będzie trzeźwy,
    • testowanie trzeźwości, za zgodą pracownika,
    • odesłanie do domu,
    • wezwanie policji,
    • ignorowanie objawów nietrzeźwości pracowników.

    Mówiono także, że obserwowano, iż zdarzają się przypadki tolerancji lub społecznego przyzwolenia ze strony pracowników na nietrzeźwość w miejscu pracy. Przejawem tego było np. niezgłaszanie nietrzeźwości współpracowników lub ukrywanie ich stanu przed przełożonymi albo przejmowanie obowiązków. Relacjonowano, że czasem dochodzi do wspólnego spożywania alkoholu przez pracowników i przełożonych. Mówiono także o tolerowaniu zjawiska nietrzeźwości pracowników przez przełożonych. Zwrócono również uwagę na brak procedur pomocy czy wsparcia dla osób, których nietrzeźwość w pracy może być przejawem poważnych problemów.

    Ktoś przychodził „wczorajszy” i już nie pracował. • Koleżanka umówiła się z przełożoną, że nie będzie już pić i pozwoli badać się alkomatem, ale któregoś dnia, na popołudniowej zmianie wpadła, bo poprzedniego dnia się napiła, a rano wypiła piwko na kaca. Kierownik wyczuł od niej alkohol, nie dopuścił jej do pracy. Od razu uruchomili te procedury. Tam była policja wezwana. • Majster go zbadał i wyszło 0,3 promila alkoholu albo nawet więcej i wysłał go do domu • Często to do przełożonych nie dochodzi. Ale jedna pani straciła pracę, tyle że ona już wcześniej piła, i któregoś dnia przyjechała tak, że już się nie dało zignorować i musieli zgłosić. Ale współpracownicy raczej nie zgłaszają, a przełożeni udają, że nie widzą. • Kolega kolegę kryje, a nie zawsze przełożony jest na dyżurze. • Zdarzało się, że ktoś przychodził „wczorajszy”, ale nie robiono z tego tematu i nie było wypadków. Szef nie zauważał, natomiast koledzy takiej osoby byli normalni, tzn. pomagali, przejmowali obowiązki. • Panuje przyzwolenie, żeby nie robić afery. • U nas czasem można wypić coś z kolegami i szefostwem po pracy. • Były sytuacje picia w pracy i przychodzenia po alkoholu, bo to specyficzna branża, stres, a dodatkowo wielkie ego. Zwłaszcza w pandemii ludzie przestali sobie radzić ze stresem, obciążeniem i ze strony przełożonych było przyzwolenie na alkohol, dopóki były wyniki. Nie pili dla rozrywki, tylko dlatego, że nie radzili sobie. • Jest psycholog zakładowy, ale wszyscy wiedzą, że to ucho prezesa i nikt do tej pani nie chodzi.

    Zachowanie przełożonych

    Badani pytani o to, w jaki sposób powinien zachować się przełożony, gdy ujawniona została nietrzeźwość pracowników, mieli zróżnicowane opinie. Jedni twierdzili, że takie osoby należy po prostu wyrzucać z pracy (zastrzegając czasem przy tym, że badani nie znają się na problematyce uzależnień). Inni uważali, że danego dnia nietrzeźwa osoba powinna zostać odsunięta od pracy, a dalej przełożeni powinni stosować przewidziane w tych okolicznościach procedury lub ustalić z pracownikiem dalszą formułę współpracy, uwzględniając specyficzne uwarunkowania. Podkreślano czasem przy tym wartość przeprowadzania odpowiedniej rozmowy z pracownikiem, zaoferowania pomocy. Zwracano także uwagę, że nie należy ignorować takich sytuacji lub traktować je w sposób pobłażliwy, także ze względu na dobro osoby, której nietrzeźwość dotyczy.

    Pojawił się wątek rodzaju wykonywanej pracy. Stwierdzano, że są zawody (np. kierowcy), gdzie trzeźwość powinna być obligatoryjnie wymagana, są też takie zajęcia, w których nie ma to już takiego znaczenia (np. mało odpowiedzialne, proste prace fizyczne).

    Ja bym wyrzuciła, ale ja nie rozumiem nałogów. • Pracodawca powinien sprawić, żeby taki człowiek odstąpił od pracy, a dalej to już każdy pracodawca ma swoje etapy, co powinien w takiej sytuacji zrobić. • Przełożony powinien zabronić mu pracy tego dnia i jeśli to jednorazowe, to dać dzień urlopu, a jeśli będzie się powtarzać, to interweniować dalej według kodeksu pracy. Jakieś nagany, upomnienia… • Odesłać do domu, nie dopuścić do pracy, a jeśli by się to zdarzało notorycznie, to wyciągnąć konsekwencje. • Powinien od razu nie zwalniać, tylko rozmawiać, ostrzec, że jeśli to się jeszcze raz przydarzy, to wtedy zwolni. • Każda sytuacja jest inna [i powinno się stosować] indywidualne podejście. • Powinien porozmawiać, dać ostrzeżenie, nie wiem, ale nie od razu zwalniać. Taka rozmowa mobilizująca. • Powinna być rozmowa, oferować pomoc. • To niebezpieczne i szkodliwe dla tego, komu się pobłaża. • Na sprzętach, a już – broń Boże – za kółkiem, to nie [ale w przypadku prostych czynności, trzeźwość nie ma takiego znaczenia]: niech se piach przerzuca.

    Od zwolnienia do ignorowania

    Badani stanowili zróżnicowane grono pracowników, dzięki czemu możliwa była szersza triangulacja przedmiotu ewaluacji. Uczestnicy wywiadów relacjonowali, że pracowali w zakładach pracy, w których różnie podchodzono do kwestii trzeźwości. Były wśród nich takie, w których obowiązywał bezwzględny zakaz używania alkoholu i przebywania pod jego wpływem, a także miejsca, gdzie tolerowano picie pracowników, także na terenie zakładu pracy i wspólnie z przełożonymi. Podawano przykłady ukrywania przed przełożonymi nietrzeźwości pracowników lub patrzenia przez kadrę zarządzającą przez palce. Takie tolerowanie używania alkoholu miało charakter incydentalny, dotyczyło mniejszości pracowników. Stawało się powszechniejsze lub stanowiło normę, gdy przybierało okolicznościowy, odświętny charakter.

    Reakcje przełożonych w sytuacjach, gdy dochodziło do ujawnienia nietrzeźwości, były zgodne ze środowiskowymi normami i kulturą pracy, które obowiązywały w danym zakładzie. Kontinuum wyznaczały: z jednej strony zwolnienie z pracy, zaś z drugiej ignorowanie nietrzeźwości pracowników. Opisywano też różne zachowania pośrednie, polegające na czasowym odesłaniu pracownika do domu, zawieranie z nim kontraktu dotyczącego zachowywania trzeźwości w pracy, z wprowadzeniem procedur kontrolnych. Niektórzy badani podkreślali przy tym wartość rozmowy z łamiącym zasadę trzeźwości pracownikiem, danie mu szansy, udzielenie pomocy, wsparcia. Mówiąc o pomocy, wskazywano także na niedobory czy dysfunkcje w tym zakresie.

    Na koniec

    Badanie miało charakter jakościowy i nie można na jego podstawie wyciągać wniosków dotyczących większych populacji. Ma ono jednak walor egzemplifikacyjny – ilustruje potrzebę edukacji pracowników na temat biopsychospołecznych konsekwencji używania alkoholu, w tym właściwych – z perspektywy zdrowia – form wsparcia osób nadużywających alkoholu. Przedstawiony materiał wskazuje także na potrzebę podejmowania działań wspierających kadrę zarządzającą w przeprowadzaniu interwencji mających na celu ograniczenie lub wyeliminowanie picia ryzykownego i szkodliwego na terenie zakładów pracy.

    Taką propozycję działań edukacyjno-profilaktycznych stanowi, opracowany w 2022 roku, program „Rozmowy o… – profilaktyka używania alkoholu i innych substancji psychoaktywnych w miejscu pracy”, adresowany do kadry kierowniczej zakładów pracy oraz pracowników. Program przygotowała Fundacja Poza Schematami na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

  • Gotowość profesjonalistów i osób z zaburzeniami hazardowymi do przyjęcia kontrolowanego grania jako celu leczenia

    W terapii zaburzeń hazardowych tradycyjne podejście skupia się na dążeniu do utrzymywania całkowitej abstynencji jako celu leczenia, co często traktowane jest w kategoriach miernika sukcesu terapeutycznego. To podejście, choć efektywne dla wielu pacjentów, nie zawsze jest realistyczne lub atrakcyjne dla wszystkich osób zmagających się z problemem uprawiania hazardu. Z tego względu w ostatnich latach zaczęto rozważać alternatywne metody leczenia, które nie wymagają pełnej abstynencji, ale zamiast tego oferują możliwość kontrolowanego grania.

    Wprowadzenie

    Debata w środowisku naukowym zajmującym się różnorodnością celów terapeutycznych w leczeniu zaburzeń alkoholowych znalazła odzwierciedlenie również w literaturze dotyczącej terapii zaburzeń hazardowych. W podejściu tradycyjnym utrzymywanie całkowitej abstynencji od grania w gry hazardowe jest zarówno pożądanym celem leczenia, jak i miernikiem sukcesu terapeutycznego (Błaszczyński i in., 1991; Ladouceur, 2005; Ladouceur i in., 2009; Slutske i in., 2010). Jednakże w opozycji do tego tradycyjnego podejścia pozostaje pogląd, że zaoferowanie pacjentom opcji leczniczej niewymagającej zachowania abstynencji może stanowić bardziej realistyczną i atrakcyjną propozycję leczenia dla wielu zainteresowanych. Może to skutkować większym odsetkiem osób utrzymujących się w terapii (Błaszczyński, 1991; Ladouceur i in., 2009). Do tej pory przeprowadzono niewiele badań empirycznych, których celem byłoby zbadanie wpływu, jaki ma wybór celów terapeutycznych na podjęcie i przebieg leczenia. Sprawy nie ułatwia brak operacyjnej definicji tego, co może być uważane za moderation goal, tym bardziej, że takie sformułowania jak „umiarkowane uprawianie hazardu”, „kontrolowane uprawianie hazardu” i „ograniczenie uprawiania hazardu” są używane zamiennie w badaniach i literaturze.

    Zaburzenia hazardowe obejmują zróżnicowane zachowania, które można scharakteryzować za pomocą szeregu wskaźników diagnozujących ich intensywność i głębokość. Stąd również cel, jakim jest wyzdrowienie (recovery), musi być szacowany z uwzględnieniem wskaźników psychospołecznych, behawioralnych i ekonomicznych (Nower i Blaszczynski, 2008).

    W przeglądzie literatury przeprowadzonym przez Suurvali i innych (2009) zidentyfikowano liczne bariery utrudniające podjęcie decyzji o rozpoczęciu leczenia, w tym te wynikające z dominacji modelu abstynencyjnego i braku opcji dla osób, które nie zamierzają całkowicie rezygnować z hazardu. Niektórzy gracze cenią sobie emocjonalne i społeczne korzyści płynące z grania i nie chcą z niego rezygnować, co potwierdziły również osoby z zaburzeniami hazardowymi w badaniu przeprowadzonym przez Evansa i Delfabbro (2005).

    Warto zauważyć, że cele leczenia mogą ewoluować w trakcie jego trwania. Ladouceur i inni (2009), którzy realizowali badania w trakcie prowadzonej terapii kognitywno-behawioralnej skoncentrowanej na nauczaniu kontrolowanego uprawiania hazardu, odkryli, że 34% pacjentów utrzymało swój początkowy cel leczenia, podczas gdy 39% postanowiło go zmodyfikować i dążyć do abstynencji.

    Badania potwierdziły skuteczność podejścia terapeutycznego, które nie wymaga pełnej abstynencji, pokazując, że umiarkowany hazard jest często wybieranym sposobem radzenia sobie z problemem, zarówno przez osoby działające na własną rękę, jak i te korzystające z profesjonalnej pomocy (Dowling i in., 2009; Slutske i in., 2010; Weinstock i in., 2007). Gracze przyjmują rozmaite strategie czy rozwiązania, które pozwalają im lepiej kontrolować swoje zachowanie i minimalizować szkody, jakie ponoszą. Popularną strategią jest ustanawianie przez graczy limitów finansowych (Currie i in., 2020; Wiebe i in., 2005; Walker i in., 2015; Auer i Griffiths, 2013). Badanie Rodda i innych (2019) pokazało, że gracze grający w gry elektroniczne przyjmują od jednej do kilku strategii, takich jak: ustalenie limitów finansowych przed rozpoczęciem gry, przynoszenie określonej kwoty w gotówce na grę i niezabieranie kart kredytowych do miejsc, w których uprawiają hazard.

    Badanie przeprowadzone w Australii przez Dowlinga i Smitha (2007) wykazało, że jednym z głównych powodów wybierania alternatywnych celów leczenia jest przekonanie, iż pełna abstynencja stanowi nierealistyczny i przytłaczający cel. Z drugiej strony, dominującą przyczyną wyboru abstynencji była świadomość braku możliwości kontrolowania hazardu. Co interesujące, w badaniu Dowlinga i Smitha (2007) częściej za abstynencją opowiadały się kobiety, które stanowiły dwie trzecie uczestniczek programu. Poza tym pacjenci wybierający kontrolowane granie, charakteryzowali się krótszym czasem utrzymywania abstynencji poprzedzającym leczenie, brakiem przekonania o tym, że hazard problemowy to zaburzenie wymagające dożywotniego utrzymywania abstynencji oraz z mniejszym nasileniem problemu (Ladouceur, 2005; Dowling i Smith, 2007).

    Metodologia badania

    Badanie miało charakter jakościowy. Uwzględnione dane zostały zebrane z wykorzystaniem dwóch rodzajów technik badawczych. Jedną z nich były zogniskowane wywiady grupowe (ZWG, N=2), a drugą semistrukturyzowane wywiady indywidualne (N=40).

    Zogniskowane wywiady grupowe prowadzone były wśród specjalistów psychoterapii uzależnień. Przeprowadzono dwa ZWG. Pierwszy (N=7) zrealizowano na początku projektu, przed prowadzeniem wywiadów indywidualnych. Jego celem było przygotowanie dyspozycji do wywiadów, które pozwoliłyby na zebranie danych, odpowiadających celom badania. Drugi ZWG (N=7) został przeprowadzony już po analizie materiału uzyskanego podczas wywiadów indywidualnych i sformułowaniu pierwszej wersji rekomendacji dla programu kontrolowanego grania. Jego celem było omówienie rekomendacji z ekspertami, aby jak najlepiej dostosować je do grupy odbiorców.

    Wywiady indywidualne prowadzone były w dwóch grupach respondentów – ze specjalistami psychoterapii uzależnień i osobami z zaburzeniami hazardowymi. Pozwoliło to na dywersyfikację materiału badawczego oraz przyjrzenie się problemowi z różnych perspektyw. W sumie zrealizowano 40 wywiadów wśród:

    • specjalistów psychoterapii uzależnień (N=20),
    • osób z zaburzeniami hazardowymi (N=20).

    Wyniki

    Zdecydowana większość respondentów uważa, że kontrolowane granie w przypadku osób, które już trafiają do lecznictwa, jest niemożliwe. Jeden z terapeutów zauważył, że pacjenci zbyt późno trafiają do leczenia i ich straty są już bardzo poważne, stąd w ich przypadku kontrolowane uprawianie hazardu się nie sprawdza.

    STU: Ale też w swoim doświadczeniu nie spotkałam pacjentów, którzy chcieliby w ten sposób korzystać z grania, dlatego że zgłaszały się do mnie osoby, które miały bardzo duże konsekwencje z powodu grania i na takim późnym etapie orientowały się, że ten problem już jest bardzo głęboki i trudny do pokonania poprzez ograniczanie. (BS31052023PROF)

    Jednak pojawiły się również inne głosy, które wskazywały na możliwość kontrolowanego uprawiania hazardu. Zależne jest to od fazy zaburzenia, w której zgłasza się pacjent.

    STU: W zasobach naszych pacjentów, w różnych fazach uzależnienia, z jakimi się do nas zgłaszają, nie możemy wykluczyć tego, że ten powrót do kontrolowanego uprawiania hazardu jest możliwy, a przy uzależnieniach behawioralnych często się zdarza, że pacjenci potrafią po prostu powrócić do pewnej kontroli swoich zachowań. (EG22062023PROF)

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi wyrażają sceptycyzm wobec terapii, która zezwala na kontrolowane granie w gry hazardowe poprzez ustanowienie limitów finansowych i czasowych. Ich zdaniem jakiekolwiek ograniczenia nadal pozostawiają gracza w stanie uzależnienia, co oznacza, że problem nie zostaje w pełni rozwiązany. Ograniczenie grania może nie wystarczyć do pokonania głęboko zakorzenionych impulsów i emocji związanych z graniem. Zdaniem niektórych osób z zaburzeniami hazardowymi próba kontroli grania, po dłuższym okresie abstynencji, mogłaby wywołać silne emocje i pragnienie gry, które byłyby trudne do opanowania.

    Osoba z zaburzeniami hazardowymi: – A czy taka terapia, która by pozwalała na kontrolowane granie, czyli że określa się limit finansowy, limit czasowy, czy takie coś mogłoby być celem terapii?

    Myślę, że nie. Ograniczyć swoje uzależnienie to oznacza, że dalej jest się w uzależnieniu.

    – Czyli kierunek całkowita abstynencja?

    Tak. No nie wyobrażam sobie teraz, jakbym spróbował, bo ponad rok no nie próbowałem, nic nie robiłem w kierunku mojego uzależnienia, ale myślę, że te emocje, ta chęć do tej gry, dostarczania tego wszystkiego by nie pozwoliła na żadne kontrolowanie. (JM220620233GD)

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi obawiają się, że nawet jeśli na początku byłyby w stanie kontrolować swoje granie, to jednak po pewnym czasie wróciłyby do poprzedniego wzoru grania. Mają obawy dotyczące skuteczności i trwałości rezultatów wynikających z przyjęcia celu leczenia polegającego na ograniczaniu grania.

    Osoba z zaburzeniami hazardowymi: Prędzej czy później, no kilka razy może udać się skontrolować, ale to jest na bardzo krótki czas. Prędzej czy później i tak, i tak nie będziemy tego kontrolować i tylko o tym się przekonamy, dzięki czemu właśnie może te osoby podejmą leczenie, no takie normalne, że tak powiem, bez tego kontrolowania i się o tym przekonają, że nic innego nie da im uzdrowienia tutaj. (MK04072023GD)

    Profesjonaliści podkreślają, jak ważne jest postawienie rzetelnej diagnozy, która pokaże, na jakim etapie rozwoju problemu jest pacjent i czy jego problem nie jest zbyt nasilony, by próbować ograniczać granie. W przypadku osób jeszcze nieuzależnionych lub osób, których problem nie jest bardzo zaawansowany, celem leczenia mogłoby być kontrolowane granie.

    STU: Wszystko zależy od diagnozy tak naprawdę. Czyli najpierw należałoby tę osobę, która chce terapii, zdiagnozować, zobaczyć, jaką głębokość ma ten patologiczny hazard, na ile ta kontrola w ogóle jest w jakikolwiek sposób możliwa. Przypuszczam, że jeśli ktoś byłby na granicy na przykład, albo gdyby to jego granie nie było takie, załóżmy, bardziej szkodliwe, no to myślę sobie, że to mógłby być cel terapii. (JM27062023PROF)

    Większość profesjonalistów dopuszcza możliwość, by pacjent spróbował kontrolowanego grania. Niektórzy z nich traktują ten etap jako przejściowy w dążeniu do abstynencji. Podejście takie może być przydatne dla osób, które nie są jeszcze całkowicie przekonane o konieczności utrzymywania abstynencji, ale chcą eksperymentować z ograniczeniem grania. Przejście przez etap kontrolowanego grania może dać im możliwość zrozumienia, że pełna kontrola nad hazardem jest złudna i w ostateczności przekonać ich do przyjęcia abstynencji jako ostatecznego celu. W tej perspektywie kontrolowane granie służy jako narzędzie terapeutyczne, które umożliwia osobom zmagającym się z hazardem doświadczenie swoich granic i potencjalnych trudności z zachowaniem ustalonych limitów, co może skłonić ich do zdecydowania się na całkowite zaprzestanie grania.

    STU: Myślę, że mógłby [kontrolowany hazard – autorzy] być [celem – autorzy], jeżeli ktoś by chciał, byłby nastawiony na to, że chce spróbować kontrolować i później się przekonuje, że to jest jednak złudne. Więc może to być etap przejściowy, jak najbardziej, jeżeli ktoś nie jest zdecydowany na pełną abstynencję, to mógłby to być etap przejściowy. (MK04072023PROF)

    Jeden z profesjonalistów zwraca uwagę, że jest to szczególnie ważne w przypadku osób, które nie mają gotowości do utrzymywania abstynencji, by dać im możliwość ograniczania grania, po to, by w ogóle trafili do leczenia.

    STU: Myślę sobie, że mógłby być [kontrolowane granie − autorzy] jako taki cel pierwszy. Znaczy, jeśli ktoś by się zgłosił i nie miał takiej całkowitej potrzeby, czy nie wyobrażał sobie, że ta całkowita wstrzemięźliwość jest możliwa, to pierwszym etapem być może mogłoby być sprawdzenie, czy ograniczenie tych czynności związanych z uprawianiem hazardu wprowadzi jakieś korzyści w jego życiu i nie będzie powodowało dalszej destrukcji. (BS31052023PROF)

    Z perspektywy ograniczania szkód istotne mogą być wszelkie korzystne zmiany w zachowaniu, gdyż nie każdy gracz jest w stanie osiągnąć abstynencję, a w niektórych przypadkach utrzymanie pacjenta w leczeniu jest już sukcesem. Podejście kontrolowanego grania ma znaczenie terapeutyczne, gdyż chociaż zmiany zachodzą powoli, dostarczają one pacjentom satysfakcji i poczucia, że uczestnictwo w terapii ma sens. Ta stopniowa zmiana pozwala na rozwijanie i wzmacnianie umiejętności, takich jak samoregulacja emocji, co z kolei umożliwia pacjentom efektywniejsze radzenie sobie z impulsami nad niepożądanymi zachowaniami, jak na przykład nadużywanie substancji. Terapia to długotrwały proces i zmiany w zachowaniu wymagają czasu, ale te drobne kroki są kluczowe dla sukcesu terapeutycznego. Pozwalają one na obserwację postępów, które są motywujące dla pacjentów i utrzymują ich zaangażowanie w proces terapeutyczny.

    STU: Często zostają [pacjenci – autorzy] i na przykład czasami, naprawdę bardzo drobnymi kroczkami, minimalizują jakieś swoje zachowania, ale na tyle widocznie z satysfakcją, czy z poczuciem sensu, że w tej terapii zostają. Chociaż są to rzeczywiście długie procesy i często takie bardzo powolne. Dla nich [pacjentów − autorzy] zmiana w konkretnym zachowaniu, np. ograniczenie czegoś, pociąga zmianę innych rzeczy, no chociażby w samoregulacji emocji, które pozwalają później na to, że ktoś częściej był w stanie powstrzymać się przed zachowaniem czy zażyciem substancji. (MK28062023PROF)

    Profesjonaliści, nawet jeśli nie mają przekonania, że kontrolowane granie może przynieść pozytywne rezultaty, to zwykle zachowują otwartość, by przynajmniej spróbować, czy to może działać. Niektórzy terapeuci rozważali możliwości wprowadzenia podejścia ograniczania grania w prowadzonej przez siebie terapii indywidualnej, ale nie grupowej. Realizacja programu kontrolowanego grania w podejściu indywidualnym mogłaby być szansą obserwacji efektów prowadzonych oddziaływań. Z wypowiedzi respondenta wynika, że wyraża on gotowość do zmiany swojego krytycznego podejścia, jeśli wyniki procesu leczenia byłyby obiecujące.

    STU: Myślę, że tak (spróbowałby podejścia ograniczania grania – autorzy), no ale to wynika też z tego, że dzisiaj trochę gadam teoretycznie. Ja myślę sobie, że jak najbardziej ofertę bym wprowadziła tutaj do poradni. Bardziej też myślę sobie, że na początek pewnie byłaby to oferta w kontakcie indywidualnym, bo pewnie pacjenta, który próbuje ograniczać, na grupę taką, gdzie pracują nad abstynencją, bym nie włączyła. Ale w kontakcie indywidualnym jak najbardziej mogłabym pracę podjąć, właśnie chociażby z ciekawości, czy moje przekonania się pokrywają, czy też nie. Bo zawsze mogę zmienić zdanie w tym kierunku, jeżeli będę miała doświadczenie, a dzisiaj to trochę teoretycznie mówię. (MK04072023PROF)

    Jednak sami profesjonaliści wskazują na swój brak wiedzy i doświadczenia w prowadzeniu terapii, której celem byłoby ograniczanie grania, więc trudno oczekiwać, że wyjdą z taką propozycją do pacjenta.

    STU: Byśmy musieli mieć mocne przeszkolenie, bo ja na przykład w ogóle w tym temacie nie jestem ekspertem, więc nie chciałabym się jakoś angażować w liczenie z pacjentem tych kwot. (BS12062023PROF)

    Z kolei osoby z zaburzeniami hazardowymi często nie mają nawet świadomości, że istnieje taki rodzaj oferty leczniczej i nie wiedzą dokładnie, na czym to podejście polega. Mimo dostępności informacji w internecie, większość ludzi nie korzysta z tego źródła. Zamiast tego woli zwrócić się bezpośrednio do specjalisty, któremu przypisują status autorytetu. Pacjenci oczekują, że to właśnie specjalista, na etapie wstępnej diagnozy, przedstawi im dostępne opcje leczenia i różnorodne podejścia terapeutyczne. Tylko nieliczni samodzielnie dokonują dogłębnej analizy dostępnych form psychoterapii, wybierając sposób leczenia, który najbardziej odpowiada ich potrzebom. To wskazuje na znaczenie roli specjalistów jako kluczowych mediatorów w procesie leczenia i edukacji zdrowotnej.

    STU: Moim zdaniem zainteresowanie jest, jeżeli są kampanie edukacyjne i ludzie w ogóle wiedzą, że coś takiego istnieje. Większość ludzi zdecydowanie pomimo dostępu do Internetu nie sprawdza, nie googla i idzie do specjalisty, w cudzysłowie powiem, do autorytetu, licząc na to, że to specjalista bardziej na poziomie wstępnej diagnozy zapozna pacjenta z możliwościami leczenia i różnymi formami, podejściami czy programami. Ludzie tego nie robią. Myślę, że na palcach można policzyć pacjentów, którzy wysoko funkcjonując, rzeczywiście zrobią sobie taką analizę, z jakiego podejścia psychoterapii chcą korzystać, z jakiego programu, jak chcą być leczeni. Raczej jakby opierają się tutaj na kwestii właśnie autorytetu specjalisty. (ZWG29032023)

    Podsumowanie

    W terapii zaburzeń hazardowych tradycyjne podejście skupia się na dążeniu do utrzymywania całkowitej abstynencji jako celu leczenia, co często traktowane jest w kategoriach miernika sukcesu terapeutycznego. To podejście, choć efektywne dla wielu pacjentów, nie zawsze jest realistyczne lub atrakcyjne dla wszystkich osób zmagających się z problemem uprawiania hazardu. Z tego względu w ostatnich latach zaczęto rozważać alternatywne metody leczenia, które nie wymagają pełnej abstynencji, ale zamiast tego oferują możliwość kontrolowanego grania.

    Kontrolowane granie zakłada ustalenie z góry określonych limitów finansowych i czasowych, które mają na celu ograniczenie skutków negatywnych zachowań związanych z hazardem. Chociaż ta koncepcja jest obiecująca jako teoretyczna alternatywa, w praktyce spotyka się ze sceptycyzmem zarówno wśród profesjonalistów, jak i osób z zaburzeniami hazardowymi. Wielu uważa, że jakiekolwiek ograniczenia w grze wciąż pozostawiają osobę w stanie uzależnienia, a próby kontrolowania hazardu mogą nie być wystarczające do przezwyciężenia głęboko zakorzenionych impulsów i emocji związanych z graniem.

    Mimo tych obaw, niektórzy terapeuci i badacze sugerują, że kontrolowane granie może służyć jako użyteczne narzędzie terapeutyczne, szczególnie jako etap przejściowy. Dla osób, które nie są gotowe lub przekonane do pełnej abstynencji, podejście to może stanowić pierwszy krok do zrozumienia trudności związanych z kontrolą nad hazardem. Przechodzenie przez etap kontrolowanego grania może uświadamiać niektórym pacjentom złudną naturę takiej kontroli i stopniowo prowadzić ich do wniosku, że w ich przypadku pełna abstynencja jest bardziej pożądanym i skutecznym rozwiązaniem.

    Podejście ograniczania grania, choć w pewnym sensie kontrowersyjne, może dostarczać pacjentom satysfakcji i poczucia kontroli, które są ważne w początkowych fazach leczenia. Może również służyć jako narzędzie do rozwijania umiejętności, takich jak samoregulacja emocji, co z kolei może przyczynić się do lepszego radzenia sobie z impulsami do niepożądanych zachowań.

    Kluczowym aspektem jest również elastyczność terapeutyczna, pozwalająca na dostosowanie metody leczenia do zmieniających się potrzeb i reakcji pacjenta na terapię. Niektórzy profesjonaliści, choć sceptyczni co do trwałej skuteczności kontrolowanego grania, są otwarci na eksplorację tego podejścia, jeśli może ono przynieść korzyści pacjentowi. Ważne jest, aby każde podejście terapeutyczne było dostosowane do indywidualnych potrzeb i możliwości pacjenta, uwzględniając jego osobiste doświadczenia i stan zdrowia psychicznego. Praktyka pokazuje, że nawet drobne, stopniowe zmiany w zachowaniu mogą przynieść znaczące korzyści terapeutyczne. Warto zauważyć, że w podejściu zakładającym ograniczanie grania jest możliwość zmiany celów terapeutycznych, gdy wyniki leczenia nie spełniają oczekiwań zarówno terapeuty, jak i pacjenta.

    Debata na temat efektywności kontrolowanego grania w leczeniu zaburzeń hazardowych jest daleka od zakończenia, ale ważne jest, aby profesjonaliści zachowali otwartość na różne metody leczenia, które mogą lepiej odpowiadać potrzebom różnych grup pacjentów. Korzyści dotyczące kontrolowanego grania nie mogą więc być rozpatrywane tylko w kategoriach grania, ale również w kontekście jakości życia graczy, u których poprawia się nie tylko sytuacja rodzinna, zawodowa i finansowa, ale również ich zdrowie psychiczne. Kontrolowane granie może być celem samym w sobie, ale co istotne, dla wielu jest jedynie wstępem do utrzymywania abstynencji.

    Zadanie współfinansowane ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych, będących w dyspozycji Ministra Zdrowia w ramach konkursu przeprowadzonego przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

  • Sytuacja dotycząca opioidów w Polsce

    Oszacowanie problemowych użytkowników opioidów w Polsce wskazuje na liczbę około 15 tys. osób, co daje wskaźnik 0,55 osoby na 1000 mieszkańców. Skala problemów związanych z opioidami w naszym kraju jest jedną z najmniejszych w Europie.

    Jedną z głównych przyczyn kryzysu opioidowego w Stanach Zjednoczonych było nadmierne przepisywanie leków opioidowych w celach przeciwbólowych. Od 2015 roku na rynku w Stanach Zjednoczonych zaczęły się pojawiać syntetyczne opioidy, które są bardzo mocne i bardzo tanie. W ostatnich latach ich użytkownicy sięgają przede wszystkim po substancje, które są na czarnym rynku, np. fentanyl i jego pochodne. Opoidy dostają się na rynek Stanów Zjednoczonych różnymi kanałami, zarówno legalnymi, jak i nielegalnymi. Są legalnie produkowane i przepisywane przez pracowników służby zdrowia do leczenia bólu, jednak leki na receptę mogą również być przekazywane nielegalnie i może to nastąpić poprzez fałszywe recepty lub kradzieże z aptek. Opioidy są często przemycane do Stanów Zjednoczonych fizycznie przez granicę lub za pomocą międzynarodowej poczty. Organizacje przemytnicze mogą stosować zaawansowane metody w celu ukrycia narkotyków w kontenerach, pojazdach lub za pomocą kurierów. Fentanyl i pochodne trafiają do Stanów Zjednoczonych z Chin bezpośrednio lub przez granicę z Meksykiem. Źródłem kupna opioidów są nielegalne internetowe rynki na dark webie, gdzie transakcje są anonimowe i trudne do śledzenia, a sprzedawcy mogą wysyłać narkotyki do kupujących za pośrednictwem poczty lub kurierów. Zwalczanie napływu opioidów do Stanów Zjednoczonych wymaga wieloaspektowego podejścia, w tym działań organów ścigania w celu rozbijania grup przemytniczych, zwiększania środków bezpieczeństwa granic, wprowadzania kontroli regulacyjnych dotyczących przepisywania leków na receptę i inicjatyw zdrowia publicznego w celu zapobiegania nadużywaniu i uzależnieniu od opioidów. Jak już wspomniano, kryzys opioidowy w Stanach Zjednoczonych był spowodowany nadmiernym przepisywaniem opioidów przez lekarzy. Również Kanada stoi w obliczu poważnego problemu przedawkowania opioidów, chociaż nie występowało w niej zjawisko nadmiernego przepisywania leków opioidowych.

    Używanie opioidów w populacji generalnej w Polsce

    Najbardziej popularnymi nielegalnymi substancjami w Polsce wśród osób badanych w ramach ogólnopolskich reprezentatywnych badań była marihuana i haszysz, czyli przetwory konopi indyjskich. Do kontaktów z konopiami indyjskimi kiedykolwiek w życiu przyznało się 12,1% badanych według badania z przełomu roku 2018/2019. W przypadku heroiny odsetek wyniósł 0,8% w 2018/2019 roku, a według badania z roku 2010 – 0,2%. Obydwa pomiary odnotowały wyniki dotyczące używania opioidów na bardzo niskim poziomie. Wyniki badań wśród młodzieży (18 lat) Fundacji CBOS i Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii także wskazują na niewielki poziom używania heroiny (tabela 1). Według ostatniego pomiaru wynik wyniósł 1,2% (2021, używanie kiedykolwiek w życiu), a w przypadku marihuany 36,2%.

    Rok200820102013201620182021
    Odsetek1,31,91,61,91,81,2
    Tabela 1. Odsetek 18-latków deklarujących używanie heroiny – badanie „Młodzież” Fundacji CBOS i KBPN

    Źródło: Fundacja CBOS.

    Szacowanie liczby problemowych użytkowników

    Oszacowanie problemowych użytkowników opioidów w Polsce wskazuje na liczbę około 15 tys. osób (wykres 1), co daje wskaźnik 0,55 osoby na 1000 mieszkańców (wykres 2). Skala problemów związanych z opioidami w naszym kraju jest jedną z najmniejszych w Europie.

    Wykres 1. Szacowanie liczba osób uzależnionych od opioidów w Polsce

    Źródło: Instytut Psychiatrii i Neurologii.

    Wykres 2. Problemowi użytkownicy opioidów

    Źródło: Biuletyn Statystyczny EMCDDA, 2020.

    Zgłaszalność do leczenia z powodu opioidów

    Spośród osób zgłaszających się do leczenia stacjonarnego i ambulatoryjnego z powodu narkotyków, 16% stanowią osoby robiące to w związku z problemami spowodowanymi używaniem opioidów. Jest to trzecia co do wielkości grupa, po użytkownikach stymulantów oraz kannabinoidów. Odsetek ten po spadkach w latach 2017−2021 w ostatnim roku nieznacznie wzrósł. Podobnie odsetek dotyczący pacjentów zgłaszających się do leczenia z powodu heroiny. W przypadku innych opioidów (do tej kategorii po części trafiają użytkownicy opioidów farmaceutycznych, głównie kodeiny, morfiny, tramadolu i oksykodonu) mamy do czynienia z niewielkim, ale systematycznym wzrostem przynajmniej od 2018 roku. Przedstawione dane mogą świadczyć o niewielkim wzroście pozamedycznego stosowania leków opioidowych. Zagadnienie to wymaga dalszych analiz. W przypadku fentanylu odsetek ten w ostatnich latach pozostaje na zbliżonym poziomie i oscyluje w granicy około 0,2-0,3%.

    Wykres 3. Zgłaszanie się do leczenia z powodu używania opioidów – narkotyk podstawowy (2017−2022) (dane wskaźnika TDI) (%)

    Źródło: KCPU, obliczenia własne.

    W Polsce prowadzi się także badania klientów programów wymiany igieł i strzykawek (programy niskoprogowe), które dostarczają informacji na temat populacji ulicznej użytkowników narkotyków. Badania tego typu są prowadzone przez KCPU (przedtem KBPN) od 2008 roku i są elementem działań mających na celu szybką identyfikację nowych trendów pojawiających się wśród tzw. populacji ulicznej użytkowników narkotyków, czyli populacji najbardziej narażonej na wystąpienie szkód zdrowotnych.

    Te badania wskazują na najwyższy poziom rozpowszechnienia używania metadonu. W ostatniej edycji badań (2022) do używania tej substancji w ciągu ostatnich 30 dni przed badaniem przyznało się 52% respondentów. Odsetek ten spadł względem lat poprzednich. Używanie buprenorfiny deklarowało 14% respondentów. Należy zaznaczyć, że badania te są badaniami ukierunkowanymi na bardzo specyficzną populację, a próba ma małą liczebność (w 2022 roku było to 357 osób). W badaniach nie znajdują się pytania o oksykodon czy fentanyl, ale analiza kategorii otwartych (inne, jakie?) nie wskazuje na występowanie fentanylu na szeroką skalę. Są to raczej pojedyncze przypadki.

    Wykres 4. Używanie opioidów wśród klientów programów niskoprogowych (wymiany igieł i strzykawek) w latach 2008–2022 (%)

    Źródło: KCPU, obliczenia własne.

    Ponadto w ramach prac nad wczesnym wykrywaniem trendów prowadzona jest bliska współpraca z programami wymiany igieł i strzykawek (osobami pracującymi bezpośrednio w środowisku użytkowników narkotyków), polegająca na wymianie informacji w zakresie nowo pojawiających się substancji używanych przez ich klientów.

    Leki opioidowe

    Leki zażywane przez użytkowników to m.in. fentanyl, dihydrokodeina, oksykodon, petydyna, metadon, pentazocyna, buprenorfina, tramadol. Są one dostępne na receptę, w programach substytucyjnych (buprenorfina i metadon) lub na tzw. czarnym rynku. Odnotowywany jest wzrost leków opioidowych sprzedawanych na receptę, które nie są refundowane (tabela 2).

    Rodzaj środka2019 rok2023 rok
    Oksykodon refundowany165 482203 630
    Oksykodon nierefundowany776054 496
    Fentanyl refundowany138 983123 094
    Fentanyl nierefundowany590111 389
    Tabela 2. Liczba recept na oksykodon i fentanyl

    Źródło: Prezentacja: Czy grozi nam kryzys opioidowy i jak mu zapobiec? Wojciech Kosmowski, Katedra Psychiatrii CM w Bydgoszczy, UMK w Toruniu. Konferencja KCPU, Warszawa 18.06.2024 r.

    Nielegalny rynek opioidowy w Polsce

    W 2023 roku odnotowano w Polsce rekordowe zabezpieczenie ponad 12 tys. tabletek zawierających metonitazen oznaczonych jako oxycontin. W tym samym roku w Szwecji dokonano zatrzymań osób podróżujących z Polski, które miały ze sobą fałszywe tabletki oxycodonu zawierające metonizateny. Może to wskazywać na to, że Polska staje się krajem, który nie tylko produkuje syntetyczne stymulanty w Europie (amfetamina, syntetyczne katynony), ale także jest krajem zajmującym się przemytem nitazenów. W Polsce zabezpieczenia fentanylu i jego pochodnych przez policję są na niskim poziomie (tabela 3 i 4). Maleje również ilość zabezpieczonej heroiny: w 2021 roku było to 109,6 kg, w 2022 roku – 19,3 kg, w 2023 roku – 13,2 kg. Dyskusje z przedstawicielami programów redukcji szkód podczas corocznych konferencji tych programów, jak również dane z raportu opublikowanego przez te organizacje w 2023 roku, pokazują, że nie ma sygnałów wskazujących na rosnący problem używania fentanyli w Polsce przez iniekcyjnych użytkowników narkotyków (Pomfret i in., 2023)1.

    Nazwa substancjiIlość zabezpieczonych narkotykówLiczba zabezpieczeń
    4Cl-iBF 4-chloro-izobutyrylfentanyl (g)4,82
    Acetylo-a-metylofentanyl (g)5,11
    CYKLOPROPYLOFENTANYL (g)0,21
    ETONITAZEN (g)20,36
    FENTANYL (g)74,67
    FU-F (g)364,75
    HU-210 (g)61
    IZOMETADON (g)11
    IZOTONITAZEN (g)100,846
    Tabela 3. Zabezpieczenia fentanyli i nitazenów dokonane przez policję w 2022 roku

    Źródło: Komenda Główna Policji.

    Nazwa substancjiIlość zabezpieczonych narkotykówLiczba zabezpieczeń
    Acetylo-a-metylofentanyl (g)5,51
    ETONITAZEN (g)3,33
    FENTANYL (g)1,51
    HU-210 (g)2,41
    IZOTONITAZEN (g)34,634
    ETAZEN (g)177,651
    Tabela 4. Zabezpieczenia fentanyli i nitazenów dokonane przez policję w 2023 roku

    Źródło: Komenda Główna Policji.

    Rynek opioidów w naszym kraju zmienia się dynamicznie. Polska i ukraińska policja zlikwidowała w okresie letnim 2024 roku największe w Polsce laboratorium syntetycznych opioidów, w którym produkowano metadon w postaci krystalicznej, a także osiem multilaboratoriów w Polsce i w Ukrainie, w których produkowano syntetyczne katynony – mefedron i Alfa-PVP oraz metadon. Łącznie zabezpieczono 195 kg metadonu w postaci krystalicznej, 153 kg Alfa-PVP oraz ponad 430 l mieszanin reakcyjnych różnych rodzajów narkotyków, przygotowanych do końcowego etapu produkcji. Oprócz substancji kontrolowanych zabezpieczono znaczne ilości prekursorów narkotyków i substancji chemicznych niezbędnych do produkcji syntetycznych opioidów i katynonów. Prawdopodobnie metadon był przeznaczony na rynek ukraiński.

    Podsumowanie

    Dostępne dane nie odnotowują dużych zmian w zakresie używania fentanylu oraz opioidów w porównaniu do lat poprzednich. Należy jednak zauważyć, że fentanyl, którego działanie jest silniejsze od opioidów tradycyjnych, ma większy potencjał do wywoływania zatruć, a nawet powodowania zgonów użytkowników. Stąd nawet sporadyczne pojawienie się tej substancji na rynku narkotykowym może powodować zagrożenie. Ponadto scena narkotykowa charakteryzuje się dużą dynamiką, a zmiany na niej mogą zachodzić szybko, często wyprzedzając systemy monitorujące. Przygotowując się na ewentualne zmiany na rynku narkotykowym, Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom wspiera programy redukcji szkód w uruchomieniu programu naloksonowego, w ramach którego użytkownicy opioidów mieliby dostęp do naloksonu w postaci inhalatorów (donosowo). Nalokson jest czystym agonistą receptorów opioidowych, który odwraca i znosi działanie opioidów, co zapobiega występowaniu depresji oddechowej i śmierci w wyniku przedawkowania. Ponadto w 2023 roku KCPU zleciło przeszkolenie pracowników programów redukcji szkód w zakresie udzielania pierwszej pomocy pozamedycznej w przypadkach zatruć opioidami.

    Syntetyczne opioidy, takie jak fentanyl, mogłyby zastąpić obecnie rozpowszechnione w Polsce opioidy, takie jak heroina, jeśli stanie się ona mniej dostępna. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na sytuację w Afganistanie, gdzie doszło do ograniczenia produkcji maku lekarskiego, co w efekcie może spowodować spadek dostępności heroiny w Europie.

    W przypadku krajów UE sąsiadujących z Polską również nie odnotowujemy dużego używania opioidów w celu odurzania się, z wyjątkiem Litwy.

  • Uzależnienia w Polsce: wybrane zagadnienia

    Z danych policji i Straży Granicznej wynika, że w 2022 roku najczęściej konfiskowanym narkotykiem była marihuana. Ilość zabezpieczonej marihuany ponad czterokrotnie przewyższyła kolejny najliczniej konfiskowany środek, czyli amfetaminę. W ostatnim roku pomiarowym odnotowano spadek ilości zabezpieczonej marihuany, jednakże w dalszym ciągu jest to liczba, która sugeruje kluczowe znaczenie roli marihuany na rynku polskim (7280,4 kg w 2022 roku). Znaczna część konopi indyjskich trafia do nas drogą przemytu lądowego, jednak wart odnotowania jest wzrost udziału upraw krajowych w pozyskiwaniu marihuany na potrzeby rynku krajowego.

    Wstęp

    Przygotowany pod redakcją dr. Artura Malczewskiego i dr. Piotra Jabłońskiego Raport 2023. Uzależnienia w Polsce1 zawiera omówienie najważniejszych i najnowszych dostępnych danych epidemiologicznych dotyczących substancji psychoaktywnych, wyników badań naukowych i analiz tematycznych pogłębiających wiedzę z zakresu problematyki uzależnień. Przedmiotem niniejszego artykułu jest omówienie wybranych zagadnień przedstawionych w raporcie, a także przedstawienie treści, które nie zostały uwzględnione w finalnej wersji raportu, w tym m.in. dotyczących używania amfetaminy i kokainy.

    Rozpowszechnienie spożywania alkoholu

    Od 2007 roku wielkość spożycia alkoholu utrzymuje się na podobnym poziomie, wynoszącym nie mniej niż 9 l 100% alkoholu w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W 2022 roku wielkość spożycia wyraźnie się zmniejszyła do 9,37 l, było to o 0,36 l mniej w odniesieniu do roku 2021 roku; jest to najniższa ilość spożywanego alkoholu od 2016 roku, kiedy to konsumpcja również wyniosła 9,37 l w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

    Niezmiennie od końca lat 90. XX wieku najczęściej spożywanym alkoholem w Polsce jest piwo, które od początku lat dwutysięcznych stanowi już ponad połowę całości wypijanego w Polsce alkoholu. Wcześniej, tj. do 1998 roku, to wyroby spirytusowe stanowiły główne źródło wypijanego w Polsce alkoholu etylowego. Mimo znaczącego spadku wielkości spożycia wyrobów spirytusowych na początku XXI wieku, w 2022 roku spożycie wyrobów spirytusowych było już ponad dwukrotnie wyższe (1,70 l na jednego mieszkańca w latach 2001−2002 do 3,50 l w 2022 roku). Według danych GUS od 2000 roku obserwujemy spadek udziału wina oraz miodów pitnych w ogólnym spożyciu. Konsumpcja wina zmalała z 1,44 l 100% alkoholu w 2000 roku do 0,76 l w roku 2022 roku.

    Wyniki ogólnopolskiego badania przeprowadzonego w 2020 roku na próbie populacji generalnej wskazują, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed badaniem ponad 80% respondentów spożywało przynajmniej jeden rodzaj alkoholu, 19,2% zadeklarowało, że nie piło w ogóle, a co trzeci badany (36,4%) przyznał się do zakupu alkoholu w małych opakowaniach tzw. małpek. Średnio alkohol wypijany był przez 73 dni, czyli ponad 2 miesiące w skali roku.

    Zaobserwowano również zasadnicze różnice w spożywaniu alkoholu pomiędzy kobietami a mężczyznami. Spożywanie alkoholu jest niemal trzykrotnie częstsze u mężczyzn niż kobiet (średnia 106 dni vs 37 dni), którzy częściej sięgają po piwo (średnio 98 dni w roku) i napoje spirytusowe (średnio 20 dni w roku względem 9 dni u kobiet) w porównaniu z kobietami, które dwukrotnie częściej niż mężczyźni piją wino (18 dni vs 10 dni w skali roku). Ponadto rozpowszechnienie abstynencji jest znacznie wyższe wśród kobiet (26,5%) niż u mężczyzn (12,6%).

    Alkohol pozostaje najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży szkolnej; sięgano po nią częściej niż po papierosy czy narkotyki. Wyniki ostatniego europejskiego badania ESPAD z 2019 roku, przeprowadzonego na 16-letniej młodzieży szkolnej, wykazało, że 47% polskiej młodzieży piło alkohol w ciągu ostatnich 30 dni przed badaniem. Analiza wyników w perspektywie czasowej pozwala na zaobserwowanie, iż od 2003 roku odnotowujemy w Polsce zauważalną, pozytywną tendencję spadkową odsetka deklarowanego spożywania alkoholu przez młodzież (spadek z 65% w 2003 roku do 47% w 2019 roku). Ponadto wyniki osiągnięte w Polsce na przestrzeni trzech ostatnich edycji badań ESPAD niemal dokładnie odzwierciedlają średnią wyliczoną na podstawie wyników wszystkich badanych państw, co w perspektywie regionalnej może wskazywać na stabilność sytuacji w Polsce.

    Prowadzone od 1992 roku badania Fundacji CBOS dotyczące używania substancji psychoaktywnych przez uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych (głównie 18-latków), umożliwiły śledzenie zmian zachodzących w używaniu substancji psychoaktywnych. Odnotowano też dwie pozytywne zmiany względem poprzedniej edycji badania. W ciągu miesiąca poprzedzającego badanie w 2021 roku: 66% badanych uczniów przynajmniej raz piło piwo (spadek z 74% w 2018 roku), a 37% uczniów przynajmniej raz wypiło wino (spadek z 43% w roku 2018). Bez znaczącej zmiany pozostał odsetek uczniów, którzy przynajmniej raz spożyli wódkę i inne mocne alkohole – 62%.

    Rozpowszechnienie używania narkotyków

    Badania ogólnopolskie przeprowadzone w latach 2018−2019 wskazują, że odsetek osób spożywających alkohol znacznie przewyższa odsetek osób używających narkotyków, co jest tendencją obserwowaną nie tylko w Polsce, ale także we wszystkich innych badanych krajach europejskich. W Polsce odsetek osób w populacji ogólnej (grupa wiekowa 15-64 lata), które miały kontakt z narkotykami w ciągu ostatniego roku, jest prawie piętnastokrotnie niższy od odsetka osób mających kontakt z alkoholem. W szerszej perspektywie europejskiej w 17 krajach zarejestrowano wyższe wskaźniki używania narkotyków niż w Polsce. Najwyższe odsetki używania narkotyków odnotowano w Hiszpanii (13,5% w 2022 roku), Holandii (13% w 2021 roku), Francji (11,5% w 2017 roku) i Chorwacji (11,2% w 2019 roku). Natomiast najniższe wkaźniki używania narkotyków odnotowano na Węgrzech oraz w Grecji, gdzie mniej niż 3% badanej grupy miało kontakt z jakimkolwiek narkotykiem.

    Ten relatywnie niski odsetek dla populacji ogólnej warto rozpatrywać w podziale na kluczowe grupy wiekowe. Wśród grupy tzw. młodych dorosłych (15-34 lata) odsetek używania jest niemal dwukrotnie wyższy niż wśród populacji ogólnej – 10,4%. Na tle reszty państw Europy wskaźnik ten należy do jednych z niższych zaraportowanych w ostatnich latach. Dla porównania w krajach o najwyższych wskaźnikach używania narkotyków, czyli w Hiszpanii (23,3% w 2022 roku), Holandii (22,9% w 2021 roku) oraz we Francji (22,6% w 2017 roku), narkotyków używa co piąta osoba, a w krajach o najniższych wskaźnikach, takich jak Węgry czy Grecja, używa około co dwudziesta osoba. Odsetek osiągnięty w Polsce zbliżony jest do państw, takich jak Rumunia (11% w 2019 roku), Słowacja (10,7% w 2019 roku) czy Litwa (9,4% w 2021 roku). Podobna dysproporcja pomiędzy populacją generalną a młodymi dorosłymi utrzymuje się nawet w przypadku danych dotyczących używania narkotyków w ciągu ostatnich 30 dni.

    Według badań ESPAD z 2019 roku odsetek nastolatków w wieku 16 lat, którzy zadeklarowali używanie narkotyków kiedykolwiek w życiu, wyniósł 21% (spadek z 25% względem badania ESPAD z 2015 roku). Jest to wynik o tyle istotny, iż przewyższa wartość odnotowaną w populacji generalnej (16,1% w 2018 roku) i jest bardziej zbliżony do wartości deklarowanej przez młodych dorosłych (23,3% w 2018 roku). W perspektywie regionalnej wynik ten plasuje Polskę powyżej średniej badania ESPAD, które wyliczono na 17%, jednak w dalszym ciągu jest on niższy niż w krajach z Polską sąsiadujących. Najbardziej aktualny wskaźnik dla tej grupy pochodzi z danych uzyskanych z badania CBOS z 2021 roku, gdzie wskaźnik aktualnego używania narkotyków wśród polskich uczniów wyniósł 13%.

    Marihuana

    Najbardziej rozpowszechnionym w użyciu narkotykiem są marihuana i haszysz. Według ostatniego badania prowadzonego jeszcze przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii i Kantar Polska z 2018 roku, marihuana była najczęściej używanym narkotykiem w populacji generalnej, z odsetkiem 12,1%. Wśród młodych dorosłych 19,1% przyznało się do używania marihuany kiedykolwiek w życiu, a w całej badanej populacji dane wskazały na wyższe wskaźniki używania wśród mężczyzn (16,4%) niż wśród kobiet (7,7%).

    Wśród młodzieży badania ESPAD wskazały, że 21% uczniów (21,4% wśród gimnazjalistów oraz 37,2% wśród uczniów szkół ponadgimnazjalnych) zadeklarowało użycie konopi indyjskich kiedykolwiek w życiu, z czego, wzorem starszych kohort, wyższy odsetek odnotowano wśród chłopców – 15% niż wśród dziewcząt – 11%. Ponadto 2% ogółu badanych przyznało się do używania marihuany lub haszyszu w ciągu ostatniego miesiąca. W młodszych grupach wiekowych (15-24 lata) odsetek ten wzrasta do 4,4%, a dla osób w wieku 25-34 lata wynosi 3,9%. Jeśli chodzi o korzystanie z tych substancji 7,8% młodych dorosłych zadeklarowało takie zachowanie w ciągu ostatniego roku, co stanowi dwukrotnie wyższy wskaźnik niż w populacji ogólnej, gdzie wyniósł on 3,8%.

    Badania CBOS z 2021 roku wskazały, że 36,2% uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych przyznało się do używania marihuany lub haszyszu kiedykolwiek w życiu. Wynik ten sygnalizuje utrzymujący się trend spadkowy od 2016 roku, kiedy to do eksperymentowania z marihuaną przyznało się rekordowe 42% badanych. Podobny spadek można zauważyć wśród aktualnych użytkowników – odsetek ten wyniósł 19,4%, oznaczając spadek o 0,8% od 2018 roku i 3,6% od 2013 roku. Jednocześnie warto zwrócić uwagę na wzrost odsetka uczniów używających marihuany i haszyszu w ciągu ostatnich 30 dni od badania, zbliżając się do poziomu z 2016 roku (9,9% w 2016 roku, 9,8% w 2021 roku).

    Wykres 1. Używanie marihuany w ciągu ostatniego roku przez osoby w populacji generalnej 15–64 lata (%)

    Źródło: Biuletyn statystyczny EMCDDA, 2023.

    Amfetamina

    Amfetamina jest drugim najpowszechniej używanym narkotykiem w populacji ogólnej. Najnowsze dane z badań wskazują na używanie na poziomie 0,8% wśród populacji generalnej oraz na poziomie 1,4% wśród młodych dorosłych. Pomimo stosunkowo niskiego odsetka używania w obu grupach społecznych, uzależnienie od amfetaminy było jednym z głównych powodów zgłoszeń do leczenia (31% wszystkich osób zgłaszających się do leczenia w 2022 roku). Co więcej, odsetek użytkowników amfetaminy w populacji ogólnej plasuje Polskę nieznacznie ponad średnią europejską. Najwyższe odsetki używania amfetaminy odnotowano w Chorwacji, Finlandii i Holandii, a najniższe na Cyprze, w Luksemburgu, Rumunii, na Słowacji i we Włoszech.

    Co ważniejsze, dane ESPAD wskazują, że Polska ma najwyższy wskaźnik eksperymentowania z amfetaminą przez osoby w wieku szkolnym (4,2% rozpowszechnienia wśród gimnazjalistów oraz 4,7% wśród starszych uczniów). Z kolei badania Fundacji CBOS wykazały, że 6% pytanych uczniów przyznało się do eksperymentowania z amfetaminą kiedykolwiek w życiu, co jest najwyższym wskaźnikiem używania amfetaminy we wszystkich badanych grupach wiekowych. Użycie amfetaminy w ciągu ostatnich 30 dni osiągnęło wskaźnik 1,7%, co świadczy o powrocie do poziomu sprzed 10 lat.

    Częstotliwość200820102013201620182021
    Tak, kiedykolwiek w życiu9,0%6,8%6,9%7,2%5,9%6,0%
    Tak, w ciągu ostatnich 12 miesięcy3,7%3,0%3,4%3,3%3,2%3,1%
    Tak, w ciągu ostatnich 30 dni1,1%1,5%1,7%1,4%1,3%1,7%
    Nie, nigdy90,6%91,0%92,1%92,0%92,0%93,0%
    Tabela 1. Używanie amfetaminy wśród uczniów ostatnich klas dziennych szkół ponadpodstawowych (grupa wiekowa 17-18 lat)

    Źródło: Badania CBOS i KBPN 2021.

    Ecstasy (MDMA)

    Ecstasy jest jednym z najbardziej popularnych środków używanych wśród subkultur rozrywkowych i w środowiskach imprezowych. W Polsce odnotowujemy stosunkowo niskie wskaźniki używania ecstasy w populacji ogólnej – 0,3% w grupie wiekowej 15-64 lata i 0,5% w grupie młodych dorosłych. Ale z uwagi na środowiska, w których ecstasy jest najczęściej używana, istotne jest również analizowanie danych dotyczących młodszych grup wiekowych. Dane ESPAD wskazują na rozpowszechnienie użycia ecstasy przez polską młodzież szkolną na poziomie powyżej średniej europejskiej – 2,6%, natomiast badanie CBOS wskazało na spadek używania ecstasy przez uczniów w porównaniu z poprzednią edycją badań (3,8% używania kiedykolwiek w życiu w 2021 roku w porównaniu z 4,2% w roku 2018). Warto zaznaczyć, że najnowsze dostępne wyniki pochodzą z badań, które przeprowadzono w okresie pandemii COVID-19, co mogło wpłynąć na skalę używania ecstasy w czasach, kiedy wydarzenia rozrywkowe były ograniczone.

    Częstotliwość200820102013201620182021
    Tak, kiedykolwiek w życiu5,5%3,5%2,6%3,9%4,2%3,8%
    Tak, w ciągu ostatnich 12 miesięcy3,0%1,4%1,4%1,9%1,8%1,8%
    Tak, w ciągu ostatnich 30 dni1,1%0,8%1,0%0,9%1,1%0,9%
    Nie, nigdy94,3%94,8%96,7%95,3%94,3%95,2%
    Tabela 2. Używanie ecstasy wśród uczniów ostatnich klas dziennych szkół ponadpodstawowych (grupa wiekowa 17-18 lat)

    Źródło: Badania CBOS i KBPN 2021.

    Kokaina

    Według europejskiego raportu narkotykowego wydanego w 2023 roku, kokaina jest drugim najbardziej rozpowszechnionym narkotykiem w Europie. W Polsce rozpowszechnienie użycia kokainy kiedykolwiek w życiu nie przekracza 1% wśród populacji generalnej (0,3%), ani wśród młodych dorosłych (0,5%). Jedyną grupą społeczną, w której używanie kokainy przekroczyło próg 1%, jest młodzież w wieku szkolnym, gdzie odsetek używania wśród 16-latków oszacowano na 2,3%, a wśród uczniów szkół ponadpodstawowych na 3,4%. Odsetek ten jest wyższy niż średnie rozpowszechnienie używania odnotowane wśród wszystkich badanych krajów.

    Częstotliwość200820102013201620182021
    Tak, kiedykolwiek w życiu2,2%2,3%3,5%3,4%3,7%3,4%
    Tak, w ciągu ostatnich 12 miesięcy1,1%0,7%1,9%1,6%2,1%1,6%
    Tak, w ciągu ostatnich 30 dni0,6%0,6%1,1%1,0%1,2%0,7%
    Nie, nigdy97,5%94,8%96,0%95,4%94,9%95,7%
    Tabela 3. Używanie kokainy wśród uczniów ostatnich klas dziennych szkół ponadpodstawowych (grupa wiekowa 17–18 lat)

    Źródło: Badania CBOS i KBPN 2021.

    Problemowe używanie substancji psychoaktywnych

    Według danych zrealizowanego w 2018 roku badania EZOP II, odsetek pełnoletnich mieszkańców Polski, który zmagał się kiedykolwiek w życiu z zaburzeniami zdrowia psychicznego związanymi z alkoholem oszacowano na poziomie 7,3% (ok. 2,31 mln osób). Co więcej, szacuje się, że 1,9% dorosłych mieszkańców Polski było kiedykolwiek uzależnionych od alkoholu, a 0,64% było uzależnionych w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Badanie wykazało również, iż problem ten znacząco częściej dotyka mężczyzn (13,1%) niż kobiety (2,1%). Podobną dysproporcję zauważono w przypadku problemu z uzależnieniem od alkoholu − liczba mężczyzn uzależnionych od alkoholu była dziesięciokrotnie wyższa niż kobiet. Gdy porównamy wyniki badania EZOP II z wynikami badania EZOP I z 2011 roku, można zauważyć, że oszacowania dotyczące liczby osób uzależnionych kiedykolwiek w życiu pozostały na podobnym poziomie na przestrzeni obu edycji.

    Jednym z przejawów problemowego używania alkoholu jest upijanie się. Wyniki badania CBOS (2021) wskazały, że w ciągu ostatniego miesiąca przed badaniem 43% uczniów przyznało się do upicia się co najmniej raz (spadek o 1% względem 2018 roku), 13% upiło się co najmniej trzy razy (brak zmian względem 2018 roku); częściej upijającymi się byli chłopcy (47%) niż dziewczęta (39%). Ponadto badanie wskazało również na zróżnicowanie w upijaniu się w zależności od uwarunkowania społeczno-demograficznego uczniów. Problem upijania się występował częściej wśród uczniów szkół branżowych (54%), wśród uczniów mających słabe wyniki w nauce, wśród młodzieży zamieszkałej w miastach liczących powyżej 500 tys. mieszkańców (54%), a także wśród uczniów z rodzin uboższych (47%). Nie stwierdzono natomiast związku pomiędzy wykształceniem rodziców a upijaniem się ich dzieci.

    W kontekście problemowego używania narkotyków kluczowe jest zrozumienie kontekstu polskiej sceny narkotykowej, która w ciągu ostatniej dekady uległa znaczącym zmianom w dużej mierze za sprawą pojawienia się dużej liczby nowych substancji psychoaktywnych. Na początku lat dwutysięcznych najczęściej używanymi narkotykami wśród iniekcyjnych użytkowników była heroina i amfetamina. W badaniu EZOP II szkodliwe używanie oraz uzależnienie od narkotyków odnotowano na poziomie 1,3% (spadek o 0,1% względem badania EZOP I z 2011 roku). Na podstawie tego oszacowano liczbę osób uzależnionych od narkotyków na 59 600 osób.

    Ważnym źródłem danych w zakresie problemowego używania narkotyków są badania prowadzone wśród klientów programów wymiany igieł i strzykawek. Według danych zebranych w 2021 roku, co trzeci badany (33%) przyznał się do używania heroiny, jednak odsetek ten różni się pomiędzy dużymi miastami. Przykładem jest Kraków, gdzie heroina została niemal zupełnie wyparta przez morfinę i amfetaminę, podczas gdy w miastach, takich jak Warszawa czy Wrocław nadal jest powszechnie używana przez iniekcyjnych użytkowników narkotyków.

    Substancje psychoaktywne a zdrowie

    Według danych Światowej Organizacji Zdrowia alkohol jest trzecim najważniejszym czynnikiem ryzyka dla zdrowia populacji, którego używanie związane jest m.in. z zaburzeniami umysłowymi i psychicznymi, niektórymi nowotworami, chorobami układu sercowo-naczyniowego czy szkodami prenatalnymi. W ostatnich latach zauważalny jest wyraźny wzrost liczby zgonów związanych ze spożyciem alkoholu. W 2021 roku liczba zgonów z powodu zatruć alkoholem wzrosła o 40%, a liczba zgonów z powodu chorób wątroby wzrosła o 5%.

    W przypadku używania narkotyków to zakażenie chorobami zakaźnymi typu HIV i AIDS stanowi jeden z najpoważniejszych potencjalnych problemów zdrowotnych. W 2021 roku zdiagnozowano 2050 zakażeń HIV, w tym 30 przypadków wśród iniekcyjnych użytkowników narkotyków (wzrost z 14 takich przypadków w roku 2021). Jednym z kluczowych elementów polityki społecznej mających na celu przeciwdziałanie zakażeniom i zgonom z powodu narkotyków, są programy redukcji szkód. W Polsce działa 11 programów redukcji szkód, które obejmują wymianę igieł i strzykawek. W 2022 roku w ramach działania tychże programów wydano ponad 99 525 strzykawek i 10 707 igieł dla około 1981 osób. Oprócz wymiany sprzętu do iniekcji oraz rozdawania prezerwatyw i środków czystości, programy obejmowały także nawiązanie kontaktu z klientami, działania informacyjne i motywujące do leczenia.

    Liczba zgonów z powodu używania narkotyków jest wyraźnie niższa niż w przypadku używania alkoholu. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z 2021 roku w Polsce odnotowano 289 zgonów spowodowanych używaniem narkotyków, co stanowi wzrost o 60 przypadków w porównaniu z rokiem poprzednim. Większość ofiar śmiertelnych przedawkowań stanowili mężczyźni (63% wszystkich przypadków). W podziale regionalnym najwięcej zgonów odnotowano w województwie mazowieckim (63 przypadki), śląskim (58 przypadków).

    W perspektywie globalnej coraz więcej mówi się o problemie zgonów z powodu używania opioidów. W krajach takich jak USA zarejestrowano ponad 106 tys. śmiertelnych przedawkowań, głównie z powodu fentanylu, a w krajach bałtyckich obserwuje się wzrost liczby zgonów zwłaszcza z powodu opioidów z grupy nitazenów. W Polsce problem ten dotyczy głównie zgonów z powodu syntetycznych katynonów, w sprawie których Główny Inspektorat Sanitarny w Polsce wydał ostrzeżenie. Pozytywnym trendem zaobserwowanym w ostatnich kilku latach jest systematyczne zmniejszanie się liczby zatruć z powodu NSP.

    Wypadki drogowe

    Według danych Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji w 2022 roku w co dziesiątym wypadku drogowym uczestniczyli użytkownicy dróg (kierujący, pasażerowie lub piesi) będący pod wpływem alkoholu, co stanowiło 10,5% wszystkich wypadków. W wyniku wypadków drogowych spowodowanych przez osoby będące pod wpływem alkoholu śmierć poniosło 268 osób, co stanowiło 14,1% ogółu zabitych. Ponadto 2567 osób odniosło obrażenia, co stanowiło 10,4% ogółu rannych. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba wypadków drogowych z udziałem osób będących pod wpływem alkoholu systematycznie maleje (4028 wypadków w 2013 roku do 2248 wypadków w 2022 roku). Kierujący pojazdami, będący pod działaniem innego środka niż alkohol, byli sprawcami 101 wypadków oraz 307 kolizji, w których zginęło 30 osób, a 113 zostało rannych.

    Nielegalny rynek narkotyków oraz przestępczość narkotykowa

    W 2022 roku wszczętych zostało 37 572 postępowań przeciwko 36 591 osobom podejrzanym o popełnienie przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, co oznacza wzrost o 1522 postępowania w stosunku do roku 2021 (36 050 postępowań) oraz wzrost liczby osób podejrzanych w roku 2022 (36 591 osób) w stosunku do roku 2021 (36 282 osoby).

    Z danych policji i Straży Granicznej wynika, że w 2022 roku najczęściej konfiskowanym narkotykiem była marihuana. Ilość zabezpieczonej marihuany ponad czterokrotnie przewyższyła kolejny najliczniej konfiskowany środek, czyli amfetaminę. W ostatnim roku pomiarowym odnotowano spadek ilości zabezpieczonej marihuany, jednakże w dalszym ciągu jest to liczba, która sugeruje kluczowe znaczenie roli marihuany na rynku polskim (7280,4 kg w 2022 roku). Znaczna część konopi indyjskich trafia do Polski drogą przemytu lądowego, jednak warty odnotowania jest wzrost udziału upraw krajowych w pozyskiwaniu marihuany na potrzeby rynku krajowego. W 2022 roku zabezpieczono 46 698 krzewów konopi innych niż włókniste. Średnia cena marihuany w Polsce to około 46 zł za gram w sprzedaży detalicznej i 20 zł za gram w sprzedaży hurtowej.

    Substancja2016201720182019202020212022
    Haszysz (kg)32,91237,28313,2436,21994,5932,0379,9
    Marihuana (kg)2569,410434259,83494,75315,69167,37280,4
    Heroina (kg)9,02,58,821,5426,9119,513,9
    Kokaina (kg)448,881,1277,42247,83886,82133,5309,2
    Amfetamina (kg)943,3582,41322,91676,51921,32000,81822,7
    Metamfetamina (kg)17,925,630,9537,9303,1287,8106,6
    Ecstasy (tabletka)149 921,0112 614,0218 442,0260,1164 52853 12167 890
    LSD (listek)166,0866,03544,01981,06388
    Tabela 4. Konfiskaty narkotyków w Polsce (dane policji i Straży Granicznej)

    Źródło: EMCDDA Statistical Bulletin, 2023.

    Polska jest jednym z większych producentów narkotyków syntetycznych w Europie. W 2022 roku zabezpieczono w kraju rekordową liczbę 60 laboratoriów, z czego blisko połowa produkowała nowe substancje psychoaktywne oraz amfetaminę. Dane policyjne wskazują, że w ostatnich latach znacznie wzrosła liczba laboratoriów zajmujących się produkcją katynonów. Zaobserwowano także kluczową rolę Polski w łańcuchu dostaw prekursorów używanych do produkcji np. metamfetaminy w Czechach. Ponad siedemnastokrotny wzrost ilości zabezpieczonej metamfetaminy w 2019 roku w stosunku do 2018 roku wyraźnie obrazuje zmiany operacyjne zachodzące nie tylko wśród polskich producentów narkotyków syntetycznych, lecz także wśród krajów sąsiadujących.

    Z powodu szerokiej dostępności i popularności amfetaminy, średnia cena tego środka (pomiędzy 37–39 zł za gram w sprzedaży detalicznej i 7 zł za gram w sprzedaży hurtowej) jest wśród najniższych odnotowanych na rynku; w porównaniu z kokainą, której średnia cena sprzedaży jest najwyższa (średni koszt detaliczny pomiędzy 313 a 356 zł za gram), amfetamina jest dziewięciokrotnie tańsza.

    Rodzaj substancjiJednostka miaryŚrednia cena detaliczna (PLN) (policja)Średnia cena detaliczna (PLN) (uczestnicy programów redukcji szkód)Średnia cena hurtowa (PLN) (policja)
    Heroinagram170156133 (cena za kg)
    Haszyszgram5421 (cena za kg)
    Marihuanagram464620 (cena za kg)
    Amfetaminagram37397 (cena za kg)
    Metamfetaminagram11212036 (cena za kg)
    Ecstasytabletka23257 (1000 tabletek)
    Kokainagram356314170 (cena za kg)
    MDMAproszek/gram6022 (cena za kg)
    Mefedrongram6016 (cena za kg)
    LSDsztuka2911
    Tabela 5. Ceny czarnorynkowe narkotyków w 2023 roku – detaliczne i hurtowe

    Źródło: Dane policji, dane z programów redukcji szkód.

  • Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków

    Celem oszacowania liczby problemowych użytkowników narkotyków jest dostarczenie podstaw do kształtowania polityki wobec narkotyków, w tym oceny potrzeb w zakresie leczenia uzależnień, a także redukcji szkód czy pomocy socjalnej. Określenie potrzeb w tym względzie może z jednej strony spełnić rolę czynnika stymulującego rozwój oferty pomocowej, a z drugiej sprzyjać jej racjonalizacji.

    Wprowadzenie

    W latach 90. poprzedniego stulecia wykonano w Polsce wiele oszacowań lokalnych dotyczących liczby problemowych użytkowników narkotyków (Sierosławski, 2000, 2006, 2007, 2010; Bujalski, 2006). Oszacowanie w skali kraju po raz pierwszy przeprowadzono w 1994 roku (Moskalewicz, Sierosławski, 1995). Wówczas to liczbę problemowych użytkowników opioidów dla 1993 roku określono metodą wielokrotnego połowu (capture–recapture) dla dwóch województw – wrocławskiego i kieleckiego. Bazując na wskaźnikach doszacowania, które zostały określone na podstawie danych lecznictwa stacjonarnego oraz danych policji, ekstrapolowano wyniki z tych województw na poziom całego kraju. Wskaźnik dla danych z lecznictwa stacjonarnego wynosił 4,6, tzn. oszacowana liczba była 4,6 razy większa niż liczba pacjentów i dla danych policyjnych – 2,4. Wykorzystując te wskaźniki, liczbę problemowych użytkowników opioidów w skali kraju określono na 20–40 tys. osób (Moskalewicz, Sierosławski, 1995; Sierosławski, Zieliński, 1997). Trzeba pamiętać, że w tamtych czasach zdecydowaną większość problemowych użytkowników narkotyków stanowili użytkownicy opioidów, produktów domowego przetwórstwa surowca pozyskiwanego ze słomy makowej.

    Celem oszacowania liczby problemowych użytkowników narkotyków jest dostarczenie podstaw do kształtowania polityki wobec narkotyków, w tym oceny potrzeb w zakresie leczenia uzależnień, a także redukcji szkód czy pomocy socjalnej. Oszacowanie potrzeb w tym względzie może z jednej strony spełnić rolę czynnika stymulującego rozwój oferty pomocowej, a z drugiej sprzyjać jej racjonalizacji.

    Wśród problemowych użytkowników narkotyków szczególne miejsce zajmują problemowi użytkownicy opioidów. Celem oszacowania liczby problemowych użytkowników narkotyków z tej kategorii jest ponadto dostarczenie podstaw do oceny potrzeb w zakresie leczenia substytucyjnego. W Polsce ten typ terapii pozostaje w tyle za potrzebami, dostępność tej formy leczenia jest dalece niezadowalająca, wystarczy wspomnieć, że w tej kwestii zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w Europie (EMCDDA, 2010). Oszacowanie potrzeb w tym względzie może zatem przyczynić się do rozwoju oferty w tym zakresie.

    Pod pojęciem „problemowy użytkownik narkotyków” rozumiemy osobę regularnie używającą narkotyków, która doświadcza w związku z tym poważnych problemów (Okruhlica, Sierosławski, 2006). Problemowy użytkownik opioidow zaś to problemowy użytkownik narkotyków, u którego we wzorze używania pojawiają się opioidy – w naszym kraju to nadal głównie heroina, ale coraz bardziej znaczącą substancją stają się syntetyczne opioidy.

    Można przyjąć, że pojęcie „problemowy użytkownik narkotyków” w zasadzie pokrywa się z pojęciem „osoba uzależniona lub osoba używająca narkotyków szkodliwie”, jeśli w procesie definiowania odejdzie się od stosowania kryteriów ściśle medycznych.

    Metoda

    Badania ankietowe mogą dostarczyć danych do oszacowania liczby problemowych użytkowników narkotyków. Oszacowania takiego nie udaje się jednak dokonać bezpośrednio, bowiem w próbie populacji ogólnej trudno spotkać problemowych użytkowników narkotyków, nawet gdy owa próba jest bardzo liczna. Rozpowszechnienie problemowego używania narkotyków jest zbyt nikłe, a ponadto ten fenomen zalicza się do zjawisk ukrytych. Ze względu na społeczne potępienie oraz status prawny problemowi użytkownicy narkotyków zwykle unikają ujawnienia się. Dokonanie oszacowań wymaga zatem sięgnięcia po metody pośrednie. W badaniach stanowiących przedmiot tego artykułu, zastosowano metodę punktu odniesienia lub inaczej mówiąc punktu referencyjnego (benchmark method) (Taylor, 1997). Należy ona do szerszej klasy metod multiplikacyjnych (multiplayer method) (EMCDDA, 2004) i polega na określeniu w drodze badań terenowych proporcji osób posiadających cechę, co do której zbierane są dane statystyczne (np. podjęcie leczenia, zakażenie HIV itp.). Proporcja ta służy do wyliczenia wskaźnika oszacowania, który – po przemnożeniu przez liczbę pochodzącą ze statystyk – daje estymowaną wielkość.

    Niemal wszelkie próby określenia rozmiarów populacji problemowych użytkowników narkotyków mają charakter pośredni. Wśród różnych metod stosowanych do tego celu, metoda punktu referencyjnego nie odbiega znacząco pod względem rzetelności i precyzji oszacowań od innych metod (Korf, 1997; Hartnoll, 1997; Fischer, Hickman, Kraus, Mariani, Wiessing, 2001).

    Do oszacowania użyto danych zebranych w badaniach ankietowym przeprowadzonych w 2010, 2015 i 2019 roku przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii na próbie losowej mieszkańców naszego kraju w wieku 15-64 lata. Zastosowano metodę wywiadów kwestionariuszowych realizowanych przez ankieterów w drodze indywidulanych osobistych kontaktów (face-to face interview).

    W celu rozszerzenia próby oraz uniknięcia identyfikowania problemowych użytkowników narkotyków w próbie, w badaniu ankietowym zbierano dane o problemowych użytkownikach narkotyków znanych osobiście respondentom. Posłużono się tu zatem metodą nominacyjną (Taylor, 1997; EMCDDA, 2004; Korf, 1997). Dane te zbierane były anonimowo na specjalnych arkuszach. W szczególności zbierano informacje o podejmowaniu leczenia ambulatoryjnego i stacjonarnego przez bezimienne osoby wskazywane przez respondentów, a także o płci i wieku każdej z tych osób oraz o używaniu opioidów, amfetaminy, a także o iniekcyjnym używaniu narkotyków.

    Punktami odniesienia (benchmarks) w tym oszacowaniu były liczby osób leczonych stacjonarnie oraz ambulatoryjnie w latach 2008, 2014 oraz 2018 z powodu nadużywania narkotyków lub uzależnienia od nich, pochodzące ze statystyk lecznictwa. Dane z lecznictwa ambulatoryjnego pochodzą z rocznych sprawozdań o osobach leczonych w poradniach, opracowywanych corocznie przez Instytut Psychiatrii i Neurologii dla Ministerstwa Zdrowia (Zakłady…, 2010; Roczne sprawozdanie…, 2015; Roczne sprawozdanie…, 2019). Dane te zbierane są corocznie z poradni w sposób zagregowany, zatem nie ma możliwości eliminowania wielokrotnego liczenia tych samych osób, jeśli korzystały z serwisu więcej niż jednej poradni. Poradnie objęte tym system zbierania danych to: poradnie terapii uzależnień, poradnie terapii uzależnienia od alkoholu i współuzależnienia, poradnie terapii uzależnienia od substancji psychoaktywnych oraz poradnie zdrowia psychicznego. Można zatem założyć, iż zsumowana liczba pacjentów lecznictwa ambulatoryjnego może być lekko przeszacowana. W rzeczywistości osób leczonych może być trochę mniej.

    Dane z lecznictwa stacjonarnego obejmujące wszystkie psychiatryczne placówki stacjonarne, wliczając w to specjalistyczne placówki leczenia i rehabilitacji uzależnień, zbierane są na poziomie indywidualnym. Dzięki użyciu identyfikatora możliwe jest wyeliminowanie wielokrotnego liczenia tych samych osób, jeśli w ciągu roku przebywały w różnych palcówkach stacjonarnych. Dlatego też dane te lepiej odzwierciedlają rzeczywistość.

    Oszacowań dokonano osobno dla problemowych użytkowników opioidów (heroina, polska heroina, morfina, kodeina, syntetyczne opioidy itp.) oraz problemowych użytkowników narkotyków innych niż opioidy, a także wspólnego oszacowania obu tych kategorii problemowych użytkowników.

    Liczba leczonych ogółem (ICD-10: F11-F16, F18, F19)Liczba leczonych z diagnozą F11Liczba leczonych z diagnozą F19Oszacowany odsetek używających opioidów wśród pacjentów z diagnozą F19Oszacowana liczba używających opioidów w lecznictwie ogółem
    Leczeni w lecznictwie stacjonarnym 200915 4122353998521,64510
    Leczeni w lecznictwie ambulatoryjnym 200929 889438013 29432,38674
    Leczeni w lecznictwie stacjonarnym 201419 567115716 69515,33711
    Leczeni w lecznictwie ambulatoryjnym 201430 389339618 22411,95565
    Leczeni w lecznictwie stacjonarnym 201822 18975817 82216,73734
    Leczeni w lecznictwie ambulatoryjnym 201837 528345425 77711,06289
    Tabela 1. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów w lecznictwie w latach 2009, 2014 oraz 2018

    Źródło: Obliczenia własne.

    Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów

    Statystyki lecznictwa w naszym kraju nie zawierają danych o wzorach używania narkotyków, dostępna jest tylko informacja o diagnozie wg Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems − ICD-10). Wedle tej klasyfikacji użytkownicy opioidów pojawiają się w kategorii F11 (opioidy) oraz F19 (inne i mieszane). O ile pierwsza z tych kategorii nie budzi wątpliwości, o tyle druga nie pozwala na zidentyfikowanie użytkowników opioidów. Trzeba dodać, iż kategoria ta jest coraz liczniejsza i w danych za 2018 rok przekraczała 80% leczonych z powodu problemu narkotyków. Na podstawie danych z programu raportowania zgłaszalności do leczenia, realizowanego przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU), dawne Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN), wg metodologii opracowanej przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (European Monitoring Center for Drugs and Drug Addiction – EMCDDA) (EMCDDA, 2012), oszacowano proporcję użytkowników opioidów wśród leczonych z diagnozą F19. Ich zestaw zawiera bowiem zarówno informacje o wzorze używania narkotyków, jak i dane o diagnozie. Odsetek użytkowników opioidów wśród osób z diagnozą F19 oszacowano na 16,7% wśród leczonych stacjonarnie w 2019 roku i 11,0% wśród leczonych ambulatoryjnie w tym samym czasie.

    Określenie liczby leczonych użytkowników opioidów w każdym z obu typów lecznictwa polegało na zsumowaniu liczby osób z diagnozą F11 oraz oszacowanej liczby pacjentów z diagnozą F19, używających opioidów. W efekcie oszacowano liczbę leczonych stacjonarnie użytkowników opioidów na 3734 osoby w 2018 roku oraz leczonych ambulatoryjnie – na 6289 osób w 2018 roku. Liczby te przyjęto jako punkty referencyjne do dokonania oszacowań liczby problemowych użytkowników opioidów w naszym kraju w 2018 roku.

    Oszacowania liczb leczonych w 2009 roku są wyższe, natomiast w 2014 roku są trochę niższe niż leczonych w 2018 roku. Warto zauważyć, iż estymacja liczby pacjentów lecznictwa stacjonarnego w 2014 roku, różniła się bardzo nieznacznie od liczby z 2018 roku.

    W badaniu ankietowym w 2019 roku uzyskano 495 „nominacji”, tzn. badani przekazali informacje o tylu znanych im problemowych użytkownikach narkotyków. Wśród problemowych użytkowników opioidów odsetek leczonych stacjonarnie wyniósł 32,7%, zaś odsetek leczonych ambulatoryjnie, wyniósł 35,2% (tabela 2).

    Dane statystyczne (IPiN)Odsetek leczonych stwierdzony w badaniach terenowychWspółczynnik oszacowaniaOszacowania
    Lecznictwo stacjonarne 2009451043,22,3210 444
    Lecznictwo ambulatoryjne 2009867443,82,2819 122
    Lecznictwo stacjonarne 2014371142,02,388837
    Lecznictwo ambulatoryjne 2014556542,02,3813 249
    Lecznictwo stacjonarne 2018373432,73,0611 420
    Lecznictwo ambulatoryjne 2018628935,22,8417 868
    Tabela 2. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów w Polsce w 2009, 2014 oraz 2018 roku

    Źródło: Obliczenia własne.

    Z faktu, że 32,7% użytkowników opioidów podejmuje leczenie stacjonarne można wyliczyć, że wszystkich takich osób jest 3,06 razy więcej niż leczonych stacjonarnie. Stosując przelicznik określający relację między liczbą leczonych użytkowników opioidów a liczbą wszystkich dotkniętych tym problemem do danych statystycznych lecznictwa stacjonarnego za 2018 rok, otrzymujemy oszacowanie na poziomie 11 420 osób. Analogiczny współczynnik oszacowania dla danych z lecznictwa ambulatoryjnego wyniósł 2,84. Zastosowanie go do danych z poradni za 2018 rok przyniosło oszacowanie na poziomie 17 869 osób. Można zatem przyjąć, że liczba problemowych użytkowników opioidów mieści się w szerokim przedziale 11 420–17 869. Środkowy punkt przedziału przypada na wartość 14 644 osoby.

    Oszacowania liczby problemowych użytkowników opioidów dostępne są w dłuższej serii czasowej. Pierwsze takie oszacowanie zrealizowano już w 1994 roku Seria czasowa w miarę porównywalnych estymacji zaczyna się w 2001 roku, jednak dopiero od 2009 roku możemy mówić o pełnej porównywalności (rycina 1).

    Ryc. 1. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów w Polsce w latach 2001, 2005, 2009, 2014 i 2019

    Źródło: Obliczenia własne.

    Wyniki tego oszacowania wskazują, że liczba problemowych użytkowników opioidów w 2001 roku mieściła się w przedziale 14–28 tys. osób (Sierosławski, 2007).

    W 2006 roku badania populacji generalnej zostały powtórzone i ponownie zebrano dane o znanych respondentom użytkownikach narkotyków. Posłużyły one do dokonania oszacowania za rok 2005, jego wyniki zamknęły się w przedziale 25–29 tys. (Sierosławski, 2007).

    Oszacowania dla 2005 i 2001 roku niewiele się zatem różniły, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę ich górną granicę. Trzeba nadmienić, że badanie w 2005 roku zrealizowano dokładnie w ten sam sposób jak w 2001 roku, ze szczególną dbałością o zapewnienie porównywalności wyników.

    Oszacowanie dla 2009 roku na poziomie 10 444–19 794 osób używających problemowo opioidów lokuje się niżej niż oszacowanie dla 2005 roku wynoszące 25-29 tys. osób. Sugeruje to spadek liczby problemowych użytkowników opioidów w czasie 4 lat. Podobną tendencję obserwowano w większości krajów naszego kontynentu (EMCDDA, 2011). W 2014 roku notujemy kontynuację trendu spadkowego, natomiast w 2018 roku jego odwrócenie. Wzrost liczby problemowych użytkowników opioidów można próbować wiązać z pojawieniem się na większą skalę opioidów syntetycznych. Kolejne badania pokażą, czy nowa tendencja okaże się trwała.

    Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków

    Oszacowanie całościowej liczby problemowych użytkowników narkotyków w naszym kraju (tabela 3) daje wynik mieszczący się w szerokim przedziale 126 074–177 858. Można zatem przyjąć z ogromnym przybliżeniem, iż w Polsce w 2018 roku mieliśmy ok. 152 tys. problemowych użytkowników narkotyków.

    Dane statystyczne (IPiN)Odsetek leczonych stwierdzony w badaniach terenowychWspółczynnik oszacowaniaOszacowania
    Lecznictwo stacjonarne 200915 41227,23,6856 694
    Lecznictwo ambulatoryjne 200929 88931,73,1694 399
    Lecznictwo stacjonarne 201419 56726,63,7673 560
    Lecznictwo ambulatoryjne 201430 38925,33,95120 115
    Lecznictwo stacjonarne 201822 18917,65,68126 074
    Lecznictwo ambulatoryjne 201837 52821,14,74177 858
    Tabela 3. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków w Polsce w 2009, 2014 i 2018 roku

    Źródło: Obliczenia własne.

    Oszacowanie rozmiarów populacji problemowych użytkowników narkotyków realizowane dla lat 2009, 2014, 2018 tą samą metodą punktu referencyjnego na danych z badań ankietowych populacji generalnej oraz danych statystycznych lecznictwa psychiatrycznego wskazują na narastający trend wzrostowy (rycina 2). Liczbę problemowych użytkowników narkotyków w 2009 roku szacowano na 56 694–94 399 osób, w 2014 roku na 73 560–120 115, zaś w 2018 roku na 126 074–177 858.

    Ryc. 2. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków w Polsce w latach 2009, 2014 i 2018 (bez segmentacji)

    Źródło: Obliczenia własne.

    Osobne oszacowania liczby problemowych użytkowników opioidów oraz innych narkotyków

    Oszacowań liczby problemowych użytkowników narkotyków z segmentacją wg podziału na osoby z problemem opioidów i z problemem narkotyków innych niż opioidy dokonano tylko dla 2018 roku (tabela 4). Celem takiego posunięcia była walidacja oszacowań.

    Dane statystyczne (IPiN)Odsetek leczonych stwierdzony w badaniach terenowychWspółczynnik oszacowaniaOszacowania
    Problemowi użytkownicy opioidówLecznictwo stacjonarne373432,73,0611 420
    Lecznictwo ambulatoryjne628935,22,8417 869
    Problemowi użytkownicy innych narkotykówLecznictwo stacjonarne18 45510,89,26170 877
    Lecznictwo ambulatoryjne31 23914,86,76211 071
    Problemowi użytkownicy opioidów i innych narkotyków (suma)Lecznictwo stacjonarne182 297
    Lecznictwo ambulatoryjne228 940
    Tabela 4. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków w 2018 roku w Polsce z zastosowaniem segmentacji wg opioidów oraz narkotyków innych niż opioidy

    Źródło: Obliczenia własne.

    Estymacja liczby problemowych użytkowników narkotyków innych niż opioidy w 2018 roku daje w wyniku przedział 170 877–211 071 osób. Punkt środkowy tego przedziału wynosi 190 974. Przypomnijmy, że oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów dało rezultat w przedziale 11 420–17 869 osób z punktem środkowym − 14 645. Dodanie tych dwóch oszacowań, czyli liczby osób z problemem opioidów i tych z problemem narkotyków innych niż opioidy przynosi przedział 182 297–228 940 osób, z punktem środkowym 205 619 osób. Estymacja wykonana z segmentacją wg uwikłania w opioidy przyniosła wyraźnie wyższe wyniki niż wspólne oszacowanie całej populacji, bowiem bez segmentacji otrzymaliśmy przedział 126 074–177 858, z punktem środkowym 151 966 osób.

    Dane z tabeli ujawniają duże różnice w odsetkach osób leczonych z problemem opioidów i z problemem innych narkotyków. Odsetek leczonych w grupie problemowych użytkowników opioidów jest wielokrotnie wyższy niż wśród pozostałych. Prawidłowość ta występuje zarówno w przypadku lecznictwa stacjonarnego, jak i ambulatoryjnego. W konsekwencji współczynniki oszacowań dla opioidowców są znacznie niższe niż dla drugiej grupy. Ponadto ta druga grupa znacznie przeważa liczbowo. Przy oszacowaniu z segmentacją, w miejsce średniego współczynnika stosujemy współczynniki specyficzne dla każdej z grup. Można zatem przyjąć, iż oszacowanie to jest bliższe rzeczywistości.

    Estymacje na podstawie danych z lecznictwa ambulatoryjnego dają zawsze większe liczby niż te, które za podstawę przyjmują dane z lecznictwa stacjonarnego. Ta prawidłowość pojawia się, gdy przedmiotem szacowania są problemowi użytkownicy opioidów, narkotyków innych niż opioidy, a także gdy dokonujemy wspólnej estymacji. Ta dysproporcja może wynikać z kwestii przeszacowania liczby leczonych ambulatoryjnie, wynikającej z wielokrotnego liczenia niektórych osób korzystających z tej formy lecznictwa, co jest powodowane sygnalizowanym już sposobem zbierania danych statystycznych z poradni.

    Podział terytorialny oszacowania liczby problemowych użytkowników opioidów

    Dane o terytorialnej dystrybucji rozpowszechnienia problemowego używania opioidów w 2018 roku zobrazowano na rycinie 3. Problemowi użytkownicy opiatów koncentrowali się w trzech województwach, przede wszystkim w mazowieckim (4760), a następnie dolnośląskim (1888) i śląskim (1181). Najniższe ich liczby spotykano w opolskim (168), świętokrzyskim (185) oraz podkarpackim (254).

    Ryc. 3. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów w 2018 roku wg województw

    Źródło: Obliczenia własne.

    Liczby bezwzględne użyteczne do oceny potrzeb leczniczych nie dają dobrego przybliżenia skali zagrożenia, bowiem zależne są od wielkości województwa (rycina 4). Współczynniki na 100 tys. mieszkańców eliminujące tę niedogodność wskazują na województwa mazowieckie (91), dolnośląskie (66) oraz lubuskie (63) jako najbardziej zagrożone w 2009 roku. W 2018 roku na pierwsze miejsce wysunęło się województwa lubuskie (104), na drugim zaś pozostało dolnośląskie (62). Województwo mazowieckie spadło na trzecie miejsce (53).

    Ryc. 4. Współczynniki oszacowanej liczby problemowych użytkowników opioidów na 100 tys. mieszkańców w 2009 i w 2018 roku wg województw

    Źródło: Obliczenia własne.

    Województwa o najniższych współczynnikach, zarówno w 2009, jak i 2018 roku, to podkarpackie, opolskie i małopolskie.

    Na rycinie 5 zestawiono współczynniki zmiany między 2009 i 2018 rokiem. Dane za 2009 rok przyjęto za 100, zaś za 2018 wyliczono jak proporcje danych wyjściowych. Zatem wartość mniejsza od 100 oznacza spadek, zaś większa – wzrost.

    Ryc. 5. Współczynnik zmiany współczynnika oszacowanej liczby problemowych użytkowników opioidów na 100 tys. mieszkańców między 2009 a 2018 rokiem wg województw (dane z 2009 roku = 100)

    Źródło: Obliczenia własne.

    Największy wzrost współczynnika notujemy w województwie świętokrzyskim. Jego wartość wzrosła o 79%, największy spadek zaś obserwujemy w mazowieckim. Dane za 2018 rok stanowią tylko 58% wartości z 2009 roku.

    Ograniczenia i zastrzeżenia

    Zaprezentowane tu oszacowania trzeba opatrzyć zastrzeżeniami, zwracając także uwagę na ich ograniczenia. Przede wszystkim trzeba mocno podkreślić, że oszacowania nigdy nie dostarczą precyzyjnej i pewnej liczby problemowych użytkowników narkotyków. Używanie narkotyków, szczególnie w sposób problemowy, należy do zachowań nieakceptowanych społecznie, ocierających się o granicę łamania prawa, stąd mamy tu do czynienia z tzw. populacją ukrytą.

    Przytoczone powyżej wartości, mimo pozornej precyzji, należy traktować raczej jak przybliżenie skali wielkości zjawiska niż jego dokładne liczbowe odzwierciedlenie.

    Zaprezentowana tu estymacja terytorialnej dystrybucji wielkości zjawiska bazuje na średnich współczynnikach oszacowania, dokładniejsze i pewniejsze oszacowania można by otrzymać, gdyby możliwe było zastosowanie współczynników oszacowania specyficznych dla każdego województwa. To jednak wymagałoby badań ankietowych na próbach reprezentatywnych na poziomie województw.

    Wnioski, rekomendacje

    Liczba problemowych użytkowników opioidów w Polsce wedle oszacowania dla 2009 roku mieściła się w przedziale 10 400–19 800. Liczba osób w leczeniu substytucyjnym w tym czasie wynosiła ok. 2 tys. W 2018 roku liczba opioidowców mieściła się w podobnym przedziale, wynoszącym 11 420–17 890 osób. Zaś liczba pacjentów leczenia substytucyjnego w 2017 roku wyniosła 2600 osób. Wskazuje to na powolny wzrost oferty w tym zakresie oraz występujący nadal brak zaspokojenia potrzeb. Konieczna wydaje się zatem dalsza rozbudowa oferty lecznictwa substytucyjnego.

    Oszacowania dla kolejnych lat nie odznaczają się dużą dokładnością. Wskazane jest zatem prowadzenie dalszych prac nad oszacowaniami w celu zwiększenia dokładności oraz pewności ich wyników. Obiecującym kierunkiem rozwoju jest opracowanie modelu dynamicznego, uwzględniającego zmiany w rozmiarach szacowanej populacji.

  • Potoczne opinie na temat prowadzenia pojazdów pod wpływem substancji psychoaktywnych

    W odniesieniu do potencjalnej jazdy z nietrzeźwym kierowcą osoby badane jako normę, właściwą reakcję podawały odmowę bycia pasażerem. Rekomendowano różne działania, które miałyby uniemożliwić prowadzenie w takim stanie, np. zamianę miejscami z trzeźwym kierowcą, skorzystanie z transportu publicznego, odebranie kluczyków, powiadomienie służb.

    Przygotowując się do realizacji kampanii społecznych dotyczących używania legalnych i nielegalnych substancji psychoaktywnych m.in. przez osoby uczestniczące w ruchu drogowym1 prowadziliśmy badania, których celem było zobrazowanie opinii grup docelowych na wybrane tematy, stanowiące przedmiot kampanii. Informacje te wykorzystaliśmy, formułując przekazy i przygotowując spoty, opracowując artykuły, ulotki, broszury itp. Wydaje mi się jednak, że zebrany w trakcie badań materiał ma bardziej ogólny charakter i może być użyteczny także dla osób zajmujących się profilaktyką zachowań ryzykownych i promocją zdrowia.

    Poniżej przedstawiam wybrane wyniki dwóch badań przeprowadzonych za pośrednictwem indywidualnych wywiadów pogłębionych (online)2. Pierwsze zrealizowano w 2020 roku wśród 30 uczestników ruchu drogowego, w tym 9 kobiet (większość badanych to kierowcy, którzy deklarowali częste prowadzenie samochodów – 21 osób, kolejnych 4 badanych to kierowcy rzadko siadający za kierownicą, pozostali to uczestnicy ruchu drogowego niekierujący samochodami – 5 respondentów)3. W drugim badaniu, zrealizowanym w 2023 roku, udział wzięło również 30 osób, w tym 15 mężczyzn4.

    Rozmawiając z badanymi posługiwaliśmy się określeniem „narkotyki” (a nie np. „substancje psychoaktywne”), mimo że może ono być postrzegane jako nie dość precyzyjne, a niekiedy etykietujące5. Jednak za wyborem tego terminu przemawiało jego powszechne używanie, a w badaniach zrozumiałość (trafność) była priorytetem.

    Badanie z 2020 roku

    Opinie na temat prowadzenia pojazdów pod wpływem narkotyków i oczekiwanego zachowania (potencjalnych) pasażerów

    Część badanych była przeciwna lub zdecydowanie przeciwna prowadzeniu samochodu pod wpływem narkotyków (lub alkoholu). Uważano, że jest to zachowanie niebezpieczne i nieodpowiedzialne. „Nie powinno to mieć miejsca, nigdy”6; „Trzeba zabrać prawo jazdy na zawsze, bez możliwości odzyskania”; „Jest to zachowanie nieodpowiedzialne, naraża siebie i innych”; „Jestem w 100% przeciw używaniu jakichkolwiek środków”; „Nawet po łyku piwa nie siadam za kółko”; „Nie powinno się jeździć i cieszę się, że jest to karane, bo to odstrasza”; „Kategoryczny zakaz, ponieważ każdy organizm reaguje inaczej, dlatego zakaz powinien być kategoryczny”; „Jestem przeciwniczką wyraźną”; „Niedozwolone i powinno być surowo karane. Alkohol i narkotyki są na równi niebezpieczne dla kierowców”.

    Pewna grupa uczestników badania uważała, że w sytuacji, gdy kierowca jest pod wpływem środków odurzających, nie wolno wsiadać do samochodu w roli pasażera i powinno się podjąć działania zmierzające do uniemożliwienia takiej osobie prowadzenia pojazdu (np. zabrać kluczyki, powiadomić służby mundurowe lub zastosować przemoc fizyczną). Niektórzy dzielili się swoimi doświadczeniami z podobnych sytuacji. Odnotowano opinię, że jeśli interwencja się nie powiedzie, to niech nietrzeźwy kierowca jedzie sam (nie uważano za właściwe zawiadamianie policji). Pojawiła się także wypowiedź, w której badany mówił, iż trudno jest mu w takiej sytuacji zawiadamiać policję, gdy dotyczy to jego znajomych, jednak w przypadku obcych osób nie miał już wątpliwości i uważał, że przypadki nietrzeźwości kierowców należy zgłaszać służbom mundurowym. „W ogóle nie wsiadać”; „Zabrać kluczyki, bo to niebezpieczne”; „Pasażer powinien nie dopuścić, zadziałać”; „Ja nie wsiądę z taką osobą, wolę taksówkę”; „Nie lubię takich sytuacji, gdy znajomi na imprezie, na weselu siadają za kółko. Nawet zdarzało mi się zabrać kluczyki”; „Pasażer nie powinien się zgodzić, jeśli jest świadomy”; „Pasażer powinien odmówić jazdy i uniemożliwić”; „Dać [nietrzeźwemu kierowcy] w czapkę”; „Powinni nie jechać z takim kierowcą i powstrzymać go od jazdy, zorganizować mu inną formą transportu, siłowo w ostateczności można spróbować”; „Powinni go powstrzymać, a w najgorszym przypadku powiadomić policję lub zabrać kluczyki do samochodu”; „Ostatecznie, jeśli nic nie da się zrobić, niech jedzie sam”; „Zgłaszam, nawet jak widzę, że ktoś jedzie zygzakiem, bo może zabić się, albo kogoś innego, albo mnie”; „Powinno się zgłosić na policję, ale znajomych trudno jest zgłosić. Co innego, jak osoba obca i po psychodelikach, to na pewno bym zgłosił”.

    Z kolei inna grupa respondentów prezentowała odmienne podejście. Uważano, że niewielka ilość substancji psychoaktywnych w organizmie nie upośledza zdolności prowadzenia pojazdów w takim stopniu, aby jazda była niebezpieczna. W tym nurcie mówiono także, że jest to dopuszczalne w sytuacjach nadzwyczajnych, jednak wciąż byłoby to możliwe jedynie po spożyciu niewielkich ilości substancji psychoaktywnych. Pojawiła się opinia, że ważny jest rodzaj używki i jeśli jest to marihuana stosowana z umiarem, to prowadzenie pojazdów jest dopuszczalne: „Może po jednym piwku, na rowerze – tak, ale to wszystko”. Respondent by dopuszczał – „jeśli by to była mała ilość i skrajna konieczność”; „Ogólnie zdanie mam podzielone: po alkoholu absolutnie nie, ale po marihuanie już tak”; „Jestem przeciwny prowadzeniu pod wpływem twardych narkotyków, ale zgadzam się na prowadzenie pod wpływem miękkich, np. marihuana, ale prowadzenie musi się odbywać po minimum godzinie od przyjęcia”.

    Odnotowano opinię, że najważniejsze jest uświadomienie potencjalnego pasażera o stanie, w jakim znajduje się kierowca (uczciwość) i jeśli jest pod wpływem umiarkowanej ilości marihuany, to można z takim kierowcą jechać. „Pasażera trzeba poinformować, żeby mógł sam podjąć decyzję”.

    Badanie z 2023 roku

    Temat nietrzeźwości kierowców7 i reakcji (potencjalnych) pasażerów podjęto w kolejnym badaniu, zrealizowanym trzy lata później. Badanych pytano także o skalę zjawiska oraz źródła wiedzy o nim. Tym razem respondenci byli podzieleni ze względu na kategorie wiekowe (istotne z perspektywy planowanych oddziaływań kampanijnych).

    Osoby w wieku 18–23 lata

    Część uczestników wywiadów z najmłodszej grupy uznała, że jest to znaczący problem. Jedna osoba stwierdziła, że jest to nagłaśniane zjawisko, a jego skala nie jest aż tak duża. Podobnie jedna osoba powiedziała, że problem jest umiarkowany i zarazem stwierdziła, że mógłby być bardziej nagłaśniany. Wypowiadające się osoby deklarowały, że wiedzę o tym zjawisku czerpią z mediów. Jedna osoba opisała sytuację jazdy nietrzeźwego kierowcy z własnego otoczenia. Zdaniem badanych prowadzenie pod wpływem alkoholu dotyczy głównie mężczyzn w różnym wieku (tu pojawiały się też bardziej konkretne wskazania, na osoby z omawianej kategorii wiekowej oraz 18–30 lat, po 35 r.ż., w średnim wieku). Stwierdzano, że nie ma zależności między nietrzeźwością kierowców a miejscem zamieszkania czy statusem społecznym, uznano także, iż zjawisko to dotyczy wszystkich kategorii społecznych. Odnotowano odmienną opinię, że nietrzeźwość kierowców częściej występuje na wsi (ze względu na rzadsze kontrole policji). Pojawiła się ocena, że w Polsce powszechne jest przekonanie, iż można prowadzić po wypiciu jednego piwa. „Sądząc po liczbie wypadków, nie jest to mały problem. (…) Chyba głównie mężczyźni. Co do wieku – to duży przedział. Inne rzeczy – miejsce zamieszkania, status społeczny – chyba nie różnicują”; „Jest to duży problem. (…) Bardziej mężczyźni w średnim wieku. I młodzi też, bo jednak alkohol dotyczy mocno młodych”; „Problem jest umiarkowany. Media o nim mówią, ale czy wystarczająco głośno? Nie mają znaczenia kategorie, każdy tak jeździ”; „W Polsce dużo takich sytuacji, że po jednym piwku się wsiada, a wtedy jest trzeźwość dyskusyjna. (…) Bardziej starsi i młodsi, mój rocznik”; „W mediach jest to duży problem – jazda po alkoholu. (…) Chyba bardziej mężczyźni”; „W mediach stereotypowo jest to raczej mężczyzna, średni wiek albo młody kierowca”; „Często się słyszy, problem nagłośniony, ale nie myślę, że jest to aż tak duża skala. (…) Niestety, osoby 18-30 lat, raczej jednak mężczyźni. Raczej wieś – w mieście jest więcej policji”; „Koledzy rano [po nocnej imprezie] stwierdzili, że jadą po bułki. Na rondzie ich wywaliło, samochód do kasacji, na szczęście nikomu nic się nie stało”.

    Mówiono, że alkohol ma inny wpływ na organizm niż substancje psychoaktywne o podobnym działaniu, różnice dotyczyć miały np. percepcji. Pojawiła się opinia, że w ocenie zjawiska nietrzeźwości kierowców nie ma znaczenia rodzaj zażytej substancji psychoaktywnej. Jest to zagrożenie bezpieczeństwa na drodze. „Nie ma różnicy między alkoholem, narkotykami, dopalaczami za kierownicą”; „Jest różnica, bo organizm różnie reaguje po różnych substancjach. Ale pod względem bezpieczeństwa jazdy samochodem jest podobnie”; „Nietrzeźwość jakakolwiek [po alkoholu czy innych substancjach] wyklucza jazdę samochodem moim zdaniem”; „Po narkotykach i alkoholu są chyba inne reakcje organizmu, wizje, widzenie po alkoholu rozmazane, a po narkotykach inaczej”.

    Opisując pożądane zachowanie (potencjalnych) pasażerów, w przypadku nietrzeźwości kierowców, stwierdzano, że nie należy podejmować jazdy, więcej – trzeba podjąć próbę niedopuszczenia do jazdy w ogóle, np. za pomocą perswazji, zabierając kluczyki. Można też ostrzec inne osoby o potencjalnym zagrożeniu. Wówczas, gdy nietrzeźwy kierowca prowadzi auto, należy podjąć bezpieczną próbę jego zatrzymania. Pojawiły się opisy interwencji podejmowanych przez respondentów. Jeden z badanych przekonał potencjalnie nietrzeźwego kierowcę do zbadania zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu w komisariacie. Kolejny respondent stanowczo zabronił jazdy nietrzeźwemu kierowcy. Z kolei inny opis dotyczył sytuacji, w której badana, odczuwając presję, skorzystała z podwiezienia przez nietrzeźwego kierowcę: „Pasażerowie powinni nie wsiadać i próbować odciągnąć go od tego zamiaru, przekonać. Ostatecznie, jeśli będzie w naprawdę złym stanie, zabrać kluczyki i wtedy nawet nie wsiądzie”; „Pasażerowie powinni starać się bezpiecznie zatrzymać pojazd. Powinni nie pozwolić, żeby to on prowadził”; „Jeśli jeszcze nie ruszył, to przemówić kierowcy do rozsądku, jeśli nie poskutkuje, to ostrzec innych, jeśli nadal nie, to wysiąść”; „Po nim nie było widać, ale byłem świadomy, że jest po spożyciu. Po kilku godzinach (…). Udało się przekonać tę osobę, żeby iść na komisariat i się zbadać. (…) Na jednych to zadziała, a inni tylko siłą – zabranie kluczyków, zablokowanie auta”; „Sam miałem taką sytuację, podszedłem do samochodu, on już siedział za kierownicą, i złapałem go za ramię, i mówię: ‘Nie jedź!’. A on: ‘Spoko, spoko, tylko chciałem silnik odpalić’. To był obcy człowiek, ale z bliskiego otoczenia, na campingu”; „Ten pan był po czterdziestce, miał słaby ogląd sytuacji, był delikatnie pod wpływem. Ja widziałam, jak on jedzie i nie czułam się bezpiecznie. Powiedziałam [żeby lepiej nie prowadził], ale nie miałam wyjścia. To był ojciec mojego byłego chłopaka i odwoził mnie do domu, to było w Zakopanem – inaczej nie miałabym jak wrócić. Wtedy nie miałam prawa jazdy. Dziś to ja bym prowadziła”.

    Osoby w wieku 30–40 lat

    Badani deklarowali, że mieli wiedzę o zjawisku prowadzenia pojazdów po spożyciu alkoholu z mediów i mediów społecznościowych. Stwierdzano, iż jest to duży problem. Niektórzy relacjonowali, że takie sytuacje miały miejsce w ich otoczeniu, wśród znajomych. Wyrażono dezaprobatę dla takiego zachowania. Zwrócono uwagę na dyskurs dotyczący zaostrzenia kar za prowadzenie samochodów po spożyciu napojów alkoholowych. Mówiono, że zjawisko to dotyczy głównie mężczyzn – młodych lub w różnym wieku, o różnym statusie społecznym. „Słyszy się, że to duży problem (…). Głównie mężczyźni, wiek chyba nie ma znaczenia…, nie chcę wyrokować”; „Spory problem, słyszy się w mediach i na Facebooku. (…) Nie tylko młodzi ludzie wsiadają po alkoholu albo rano po nocnej imprezie, co jest chyba jeszcze gorsze. Wiek nie ma znaczenia, raczej mężczyźni. (…) Nie powinno się w ogóle pić alkoholu i jechać”; „To jest duży problem, niestety. Jeśli takie osoby, jak [tu wymieniane są nazwiska znanych postaci – artystów, celebrytów] zostały złapane, to ile nie zostało złapanych? (…) Ale może się coś trochę zmieniło, bo są teraz wyższe kary i więcej się o tym mówi. Znajomy jechał do szpitala po żonę po pępkowym, zatrzymali go i stracił prawo jazdy”; „Dotyczy chyba raczej mężczyzn, status społeczny obojętny”; „Z tego, co się słyszy, jest to duży problem. Kwestia, jakie kto ma wartości, czy myśli o konsekwencjach. (…) Byłem świadkiem takiej sytuacji, znajomi zabrali tej osobie kluczyki, przemówili do rozumu. Najważniejsza jest reakcja otoczenia – nie dopuścić”.

    Jedna z osób uczestniczących w wywiadach była w sytuacji, gdy kierowca był pod wpływem innych substancji psychoaktywnych niż alkohol. Wówczas starała się zapobiec jeździe, odmówiła też bycia pasażerką: „Sama miałam taką sytuację, wiele lat temu, jak byłam nastolatką. Po innych środkach, nie po alkoholu. Ja odradzałam tej osobie wsiadanie, ale bez skutku. Ja wtedy nie wsiadłam”.

    Część respondentów stwierdzała, że potencjalni pasażerowie w sytuacji, gdy wiedzą, że kierowca jest pod wpływem alkoholu, powinni odmówić jazdy, uniemożliwić prowadzenie w takim stanie, np. odbierając kluczyki, wybierając jako środek transportu taksówkę lub zamieniając się w roli kierowcy z trzeźwą osobą. Czasem mówiono, że należałoby dodatkowo poinformować lub wezwać odpowiednie służby (np. gdyby sprawa dotyczyła transportu publicznego).

    „Pasażerowie nie powinni wsiadać, zabrać kluczyki, wezwać służby; prywatnie służby – nie, nie powinni robić temu znajomemu problemu. (…) Jeśli to osoba znajoma, to też nie dać wsiąść”; „Nie siadać, zabrać kluczyki. Odwieść go [pijanego] od tego zamiaru”; „Nie pozwolić, zamienić się. Zaproponować składkę na taksówkę”; „Trzeba zabrać kluczyki, uniemożliwić jazdę, w ostateczności wezwać policję”; „Nie wsiadać z nim. W ogóle nie wpuszczałbym do samochodu, wyłączyć silnik, zadzwonić po policję i zabrać kluczyki. Nie szarpać się z nim – niech oni się nim zajmą”.

    Osoby w wieku 41–49 lat

    Badani stwierdzali, że jest to duży problem, chociaż jedna osoba uznała, że zmalał on wskutek zmiany przepisów prawa. Wyrażano sprzeciw wobec nietrzeźwej jazdy. Mówiono, że jest to zjawisko, które dotyczy głównie młodych ludzi lub mężczyzn w różnym wieku. Pojawiło się stwierdzenie, że jazda pod wpływem alkoholu dotyczy starszego pokolenia, młodsze wybiera inne substancje psychoaktywne. Odnotowano opinię, że podstawowym determinantem nietrzeźwej jazdy jest styl używania alkoholu. Mówiono, że zjawisko to jest niezależne od statusu społecznego. Inne wskazanie dotyczyło mniejszych społeczności – wsi, ze względu na, jak stwierdzano, mniejsze natężenie kontroli drogowych. Zgodnie z kolejną opinią, problem nietrzeźwej jazdy w większym stopniu dotyczy środowisk artystycznych. Mówiono, że źródłem wiedzy na temat tego zjawiska są media. Niektórzy badani opowiadali o swoich doświadczeniach związanych z nietrzeźwością kierowców, także tych z okresu dzieciństwa. Jedna z osób opisywała swoje zachowanie w takiej sytuacji – odebranie kluczyków i zamówienie taksówki. „Oczywiście, że nie wolno. Żadna ilość!”; „Duży problem. Może mężczyźni bardziej, kobiety instynktownie mniej, chociaż nie chciałabym tu iść stereotypami. (…) Wiek jest bez znaczenia – bardziej to, ile ktoś pije i mu się wydaje, że może dużo wypić i na niego nie działa”; „Raczej ludzie młodzi i mniejsze miejscowości. ‘A, jestem u siebie, to mogę przejechać dwie ulice czy do drugiej wsi’. Mniejsze społeczności. Oni już o tym wiedzą, że nie ma kontroli, ‘mogę jechać kawałek’”; „W dzieciństwie stykałam się z tym, panowie sąsiedzi, jeden miał masarnię, drugi piekarnię, i wsiadali do aut po alkoholu. Nie miał kto ich powstrzymać, mała miejscowość, wieś. (…) Teraz mam przykład znajomego, zawodowego kierowcy, który trzeźwieje w weekendy, żeby w poniedziałek iść do pracy, a pije co piątek”; „Wśród młodzieży może się zwiększa ryzyko, rośnie u nastolatków. Kiedyś raczej zarezerwowane to było dla dorosłych”; „W TV pokazują, jak w różnych akcjach dużo osób jest łapanych. (…) Teraz jest to słynne powiedzenie Jerzego Stuhra”; „Może środowiska artystyczne [częściej jeżdżą po alkoholu]. To jest bardziej nagłośnione. Młodzi ludzie”; „Jest to bardzo poważny problem z jazdą na podwójnym gazie. Nie jest to zależne od kategorii [społecznej]. Z tego, co się czyta w gazetach, na portalach – wszyscy”; „Miałem taką sytuację, zareagowałem, zabrałem człowiekowi kluczyki. Ledwo go znałem, widziałem może ze dwa razy. Zamówiliśmy mu z ojcem taksówkę. Następnego dnia przyszedł skruszony po kluczyki”; „Spadało [zjawisko prowadzenia po alkoholu]. Jak z wykroczenia stało się przestępstwem. Teraz to chyba jest linia ciągła, na stałym poziomie. (…) Kategorie społeczne nie mają tu znaczenia. Starsze osoby raczej alkohol, młodsze częściej niż starsze – dopalacze albo narkotyki, po prostu dlatego, że częściej je stosują”.

    Relacjonowano, że nie należy być pasażerem nietrzeźwego kierowcy. Stwierdzono, że obowiązkiem jest uniemożliwienie jazdy kierowcy pod wpływem alkoholu, np. poprzez zabranie kluczyków lub powiadomienie służb.

    „Zabrać kluczyk. (…) Samemu wysiąść to za mało, bo tu chodzi o bezpieczeństwo innych”; „Próbowałabym przemówić do rozsądku, a jak nie poskutkowałoby, to bym postraszyła, że zadzwonię na policję. W ostateczności zadzwoniłabym naprawdę”; „Powinno się go otrzeźwić, [w ten sposób, że] zgłosić na policję, żeby raz na zawsze się nauczył, ale wobec członków rodziny – czy jesteśmy na to gotowi? (…) Ale powinno się zgłaszać na policję”; „Trzeźwy powinien zareagować, zamienić się z kierowcą. (…) Kategorycznie zabronić jazdy po alkoholu”; „Pasażer powinien zadzwonić na policję, podać numer auta i kierunek jazdy. To się wtedy szybko załatwi, ale czasem i tak może być za późno. Widziałem takie akcje na drogach np. w niedziele rano”; „Zaniechać! Nie dopuścić! Odebrać kluczyki. Nie wsiadać”.

    Osoby w wieku 60+

    Respondenci mówili, że jest to zauważalny problem lub że on narasta (ze względu na dużą dostępność napojów alkoholowych). Jako źródło wiedzy na ten temat wskazywano media. Uważano, że prowadzenie po wypiciu napojów alkoholowych nie jest właściwe. Odnotowano opinię, że ostatnio zmalało przyzwolenie społeczne na jazdę po alkoholu. Mówiono, że problem ten dotyczy zarówno „elit”, jak i „maluczkich”. Wskazywano na młodzież jako osoby szczególnie często jeżdżące pod działaniem alkoholu. Niektórzy respondenci przyznawali, że zdarzało się, iż prowadzili samochód będąc pod wpływam alkoholu, teraz jednak zaniechali takich praktyk ze względu na konsekwencje. „Jest to problem. Wiele osób rezygnuje z jazdy, bo obawia się konsekwencji. Było zdecydowanie gorzej. Było przyzwolenie społeczne i rzadko jakieś konsekwencje, poza wypadkami. Sam – zdarzało się – wsiadałem kiedyś po kieliszku. Teraz się nie odważę ze względu na konsekwencje”; „Zetknąłem się, najczęściej była jakaś reakcja otoczenia, perswazja. Kiedyś tolerancja była wyższa, od kilkunastu lat nie zdarzyło mi się widzieć takiej sytuacji. Kiedyś reakcje bardziej delikatne”; „Bezpośrednio się nie zetknęłam, ale w mediach to jest przerażające, za dużo tego. Ja w ogóle tego nie dopuszczam”; „Istotne jest nagłośnienie, widać, że problem dotyczy elit – posłowie, prokuratorzy – ale maluczcy też to robią. (…) Nie ma żadnego usprawiedliwienia”; „Raz jechałem po jednym kieliszku po kolegę na lotnisko, ale widok komisariatu mnie otrzeźwił i zawróciłem”; „Niestety ten problem narasta, bo dostęp do alkoholu jest bardzo powszechny. Dotyczy to w dużej mierze młodzieży”; „Tak, to duży problem. Tyle policyjnych łapanek, tylu ludzi jeździ. Słyszy się, ile tysięcy złapali w jeden weekend. Nieraz się słyszy, że stanowisko czy wykształcenie też [nie sprawia, że się nie jeździ po alkoholu]”.

    W jednej wypowiedzi respondent dokonał porównania ryzyka związanego z używaniem alkoholu i nowych substancji psychoaktywnych, stwierdzając, że sięganie po te drugie wiąże się z większym ryzykiem. „Alkohol jest mimo wszystko bardziej przewidywalny niż dopalacze”.

    Badani byli zdania, że nie powinno się jechać z kierowcą będącym pod wpływem alkoholu. Należy zareagować, gdy jest on nietrzeźwy, nie dopuścić do jazdy, zamienić się z kierowcą, zawiadomić służby. Jeden z respondentów przyznał, że w latach 80. i 90. był pasażerem nietrzeźwych kierowców. Jednak teraz zaniechał takich praktyk, ze względu na zmianę – brak przyzwolenia społecznego na taką jazdę. „Zdecydowanie! [zareagować]. Zawiadomić policję, nie dopuścić do ruszenia z miejsca. W latach 80.-90. zdarzało mi się wsiadać z nietrzeźwym kierowcą. Wtedy odbiór społeczny był inny”; „Powinni się wymienić, za kierownicę powinien wsiąść ten trzeźwy. Pijany może być agresywny, nieprzewidywalny. Nie jechać, absolutnie”; „Zabrać kluczyki, wysiąść i zawołać policję”; „Trzeba reagować, bez dwóch zdań, chodzi o życie nasze i innych. Nie pozwolić wsiąść za kierownicę, zabrać kluczyki, zero-jedynkowo”.

    Na zakończenie

    Zebrany materiał tworzyły wypowiedzi, na które składały się doświadczenia badanych, obserwacje, zdroworozsądkowe racjonalizacje, a także obiegowe opinie, czasem kierunkowane przez aktualnie poruszane tematy w środkach masowego przekazu. Mimo że udało nam się zgromadzić respondentów prezentujących różne postawy dotyczące używania substancji psychoaktywnych w kontekście ruchu drogowego, to wyraźne były przekonania normatywne, które w perspektywie zdrowia publicznego można uznać za pozytywne – sprzeciw wobec prowadzenia pojazdów pod wpływem substancji psychoaktywnych.

    Podobnie w odniesieniu do potencjalnej jazdy z nietrzeźwym kierowcą jako normę, właściwą reakcję podawano odmowę bycia pasażerem; rekomendowano różne działania, które miałyby uniemożliwić prowadzenie w takim stanie (np. zamiana z trzeźwym kierowcą, skorzystanie z transportu publicznego, odebranie kluczyków, powiadomienie służb).

    Warto zaznaczyć, że czasem sprzeciw wobec prowadzenia pojazdów pod wpływem substancji psychoaktywnych oraz jazdy z nietrzeźwym kierowcą obejmował także retrospektywną analizę własnych postaw respondentów. Badani w tych przypadkach relacjonowali zmianę norm i zachowań.

    W 2023 roku uczestnicy wywiadów ze wszystkich wyróżnionych grup mówili, że nietrzeźwość kierowców jest dużym problemem (chociaż w przypadku najmłodszej grupy respondentów odnotowano również wypowiedzi odmienne)8. Stwierdzano także, że na przestrzeni lat zjawisko nietrzeźwości kierowców narasta lub maleje (w tym ze względu na mniejsze przyzwolenie społeczne dla takich zachowań)9. Wskazywano grupy, których problem ten może dotyczyć w większym zakresie, wymieniano: mężczyzn w różnym wieku, młodych mężczyzn lub ogólnie osoby młode10, środowiska artystyczne, mieszkańców niewielkich miejscowości. Tylko w przypadku ostatniej z wymienionych grup podano uzasadnienie, którym miały być (zdaniem wypowiadających się osób) rzadsze policyjne kontrole trzeźwości kierowców. Można przypuszczać, że dla respondentów nietrzeźwość osób prowadzących w sposób oczywisty, nie wymagający wyjaśniania, kojarzona była z młodością i płcią męską11. Wskazanie na środowiska artystyczne kojarzyłbym raczej z tym, że w okresie realizacji badań środki masowego przekazu dość intensywnie zajmowały się kilkoma przypadkami niebezpiecznych zachowań na drodze kierowców-celebrytów w związku ze spożywaniem napojów alkoholowych. Podczas badań stwierdzano także, że nietrzeźwa jazda w zasadzie nie odnosi się w sposób szczególny do jakiejś grupy wyróżnionej przez zmienne socjodemograficzne.

    W gronie respondentów byli i tacy, którzy dopuszczali kierowanie pojazdami pod wpływem niewielkich ilości alkoholu lub po umiarkowanym spożyciu marihuany, a także bycie pasażerem nietrzeźwego kierowcy. Takie przekonania są niewłaściwe z perspektywy bezpieczeństwa ruchu drogowego12 i zdrowia publicznego13. Wydaje się, że w tych wypowiedziach pobrzmiewały mity o braku negatywnego wpływu substancji psychoaktywnych na umiejętności kierowców; dotyczyło to szczególnie picia piwa („jednego piwka”) i używania marihuany. Czasem czyniono dystynkcję pomiędzy napojami alkoholowymi a marihuaną, obejmując zakazem prowadzenie pojazdów w przypadku wypicia tych pierwszych i zarazem dopuszczając kierowanie po użyciu marihuany. To rozróżnienie zapewne odnosi się do obiegowej narracji przeciwstawiającej marihuanę alkoholowi. Zgodnie z tym ujęciem rzecz formułowana jest w formie paradoksu – marihuana przedstawiana jest jako nieszkodliwa używka, a mimo to nielegalna, zaś alkohol, którego spożywanie prowadzi do szeregu szkód, jest legalnie dostępny. Odnotowano także stanowisko, zgodnie z którym to spożywanie alkoholu miało być „bardziej przewidywalne” niż używanie nowych substancji psychoaktywnych.

    Zrelacjonowane przekonania o dopuszczalności używania substancji psychoaktywnych przez osoby kierujące pojazdami, podobnie jak opinie na temat pozytywnego wpływu alkoholu na kondycję i sprawność, a także stwierdzenia o powszechności zjawiska prowadzenia samochodów pod wpływem alkoholu i innych substancji psychoaktywnych można potraktować jako ilustrację potrzeby realizacji działań profilaktycznych oraz edukacyjnych14.

  • Podejmowanie leczenia przez osoby uzależnione od narkotyków w czasach pandemii COVID-19

    Od marca 2020 roku w związku z rozmaitymi obostrzeniami związanymi z pandemią COVID-19 znacząco zmieniła się dostępność lecznictwa uzależnień i usług świadczonych osobom uzależnionym, co było odzwierciedleniem sytuacji w całej służbie zdrowia. Szczególnie na początku, kiedy w zasadzie wszędzie brakowało środków zabezpieczenia osobistego, sytuacja była trudna i skorzystanie z pomocy mogło być nie tylko utrudnione, ale wręcz niemożliwe.

    Wprowadzenie

    Pandemia COVID-19 jeszcze bardziej zaostrzyła istniejące problemy w opiece zdrowotnej i pogorszyła sytuację ekonomiczną wielu osób. Jak wskazuje EMCDDA (2020), niekorzystne zmiany społeczne, ekonomiczne i polityczne, które w tym okresie miały miejsce, mogły przyczynić się do wzrostu konsumpcji substancji psychoaktywnych i zachorowań na choroby psychiczne (Chacon i współ., 2021). W USA czterokrotnie wzrósł odsetek osób, które zgłaszały objawy lęku lub depresji w porównaniu do 2019 roku, kiedy to takie objawy zgłaszał 1 na 10 dorosłych (Nirmita i współ., 2021). Odnotowano również większą liczbę zgłoszeń wśród osób nadużywających substancji psychoaktywnych. Według Centers for Disease Control and Prevention (CDC) 13% Amerykanów zadeklarowało zwiększenie lub rozpoczęcie używania substancji jako sposobu radzenia sobie ze stresem związanym z pandemią. Odnotowano również 18-procentowy wzrost w liczbie przedawkowań opiatów (Abramson, 2021).

    System opieki zdrowotnej próbował odpowiedzieć na potrzeby pacjentów, proponując konsultacje on-line lub telefoniczne, zmieniając zasady funkcjonowania placówek i świadczenia usług. Sytuacja pandemii jest sytuacją bez precedensu, która wymaga przeorganizowania pracy placówek i wprowadzenia nowych form oddziaływań. Według raportu EMCDDA (2020) pacjentom zaproponowano bardziej elastyczne procedury i tak na przykład w programach metadonowych w różnych krajach obniżono wymagania dotyczące obowiązku testowania moczu, a także zliberalizowano zasady przyjmowania metadonu w warunkach domowych. Ograniczyło to częstotliwość kontaktu pacjentów i personelu placówek i pozwoliło części pacjentów utrzymać się w leczeniu. Jednak pomimo to zaobserwowano niekorzystne zjawisko wypadania pacjentów z programów. W Izraelu programy niskoprogowe oprócz dostarczania tego, co zazwyczaj, zaczęły dostarczać jedzenie, maseczki, płyny do dezynfekcji i rękawiczki jednorazowe. Nie dla wszystkich pacjentów była to adekwatna i satysfakcjonująca forma pomocy.

    Metodologia badania

    Projekt badawczy miał charakter jakościowo-ilościowy. Badania jakościowe obejmowały wywiady indywidualne z terapeutami oraz osobami z zaburzeniami używania alkoholu i narkotyków. Natomiast badania ilościowe składały się z dwóch komponentów: 1) analizy danych pochodzących z lecznictwa oraz podmiotów zajmujących się przeciwdziałaniem narkomanii; 2) badania ankietowego w placówkach. W tym artykule skupimy się na wynikach badania uzyskanych w badaniu ilościowym.

    Dane na temat liczby osób leczonych uzależnionych od narkotyków (rozpoznanie F11-F19 wg ICD-10) obejmują okres 2015−2020. Pochodzą z baz Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) oraz Instytutu Psychiatrii i Neurologii (IPiN). Dane IPiN pokazują liczebność osób uzależnionych od narkotyków w całym systemie leczenia psychiatrycznego. Z kolei dane NFZ obejmują swoim zakresem osoby uzależnione od narkotyków, które podejmowały leczenie w placówkach specjalnie dla nich przeznaczonych. Placówki leczenia uzależnień wliczają się w ogólną liczbę placówek lecznictwa psychiatrycznego.

    Te dwie perspektywy danych pozwalają na ocenę wykorzystania systemu leczenia uzależnień oraz uchwycenie przepływu pacjentów pomiędzy placówkami ogólnopsychiatrycznymi a przeznaczonymi dla osób uzależnionych od narkotyków.

    Przeprowadzono również 200 ankiet wypełnianych on-line przez ankietera na podstawie rozmowy telefonicznej z kompetentną osobą, często kierownikiem placówki:

    • 100 w placówkach ambulatoryjnych,
    • 14 w placówkach stacjonarnych dla osób niepełnoletnich,
    • 32 w placówkach stacjonarnych,
    • 15 w hostelach i mieszkaniach readaptacyjnych,
    • 14 w oddziałach/pododdziałach detoksykacyjnych,
    • 11 w programach leczenia substytucyjnego,
    • 10 w programach redukcji szkód, punktach wymiany igieł i strzykawek, punktach drop-in,
    • 4 w placówkach dla osób z podwójną diagnozą.

    Procedura losowania była realizowana jako losowanie proste bez zwracania, przeprowadzone oddzielnie dla każdego rodzaju placówki. Losowanie bez zwracania charakteryzuje się próbkowaniem, w którym wybrany element zbioru jest usuwany z puli możliwych do wylosowania elementów na czas trwania procesu losowania. Oznacza to, że każdy element zbioru ma tylko jedną szansę na wylosowanie i nie może być wybrany ponownie w ramach tego samego procesu losowania. Ta metoda zapewnia, że każdy element zbioru ma równe szanse na selekcję, ale jednocześnie gwarantuje, że każdy wylosowany element jest unikatowy, co zapobiega powtórzeniom.

    Wyniki

    Liczba pacjentów ogółem

    Suma pacjentów ogółem obejmuje pacjentów korzystających z placówek typu dziennego i hostelowych, placówek lecznictwa stacjonarnego i ambulatoryjnego. Należy mieć na uwadze, że na ogół osoby korzystające z placówek ambulatoryjnych korzystają również z oferty innych typów. Podajemy jednak zsumowane dane, aby zobrazować obciążenie systemu.

    Dane Instytutu Psychiatrii i Neurologii pokazują, że w 2015 roku z oferty całego leczenia psychiatrycznego skorzystało nieco ponad 65 tys. osób uzależnionych od narkotyków. W skład tej liczby wchodzą pacjenci korzystający z placówek typu dziennego i hostelowych, placówek lecznictwa stacjonarnego i placówek lecznictwa ambulatoryjnego. W 2016 roku nastąpił spadek liczby osób uzależnionych w systemie do nieco ponad 62 tys., a w kolejnych latach wzrost do ponad 71 tys. pacjentów. W 2020 roku odnotowano nieco ponad 65 tys. pacjentów uzależnionych od narkotyków w placówkach leczenia psychiatrycznego (tabela 1).

    RokPacjenci ogółemOdsetek pacjentów*
    Przyjęci do placówek sektora psychiatrycznegoPrzyjęci do placówek leczenia uzależnienia od narkotyków
    2015654692517138
    2016626212351638
    2017632192336337
    2018675422375335
    2019711152434534
    2020645962156433
    Tabela 1. Pacjenci ogółem przyjęci do wszystkich placówek sektora psychiatrycznego oraz do placówek leczenia uzależnienia od narkotyków w latach 2015–2020

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych IPiN i NFZ.

    * Odsetek pacjentów ogółem w placówkach leczenia uzależnienia od narkotyków w porównaniu do pacjentów leczonych w całym systemie lecznictwa psychiatrycznego.

    Natomiast dane NFZ pokazują niewielki spadek w liczbie pacjentów ogółem z nieco ponad 25 tys. do około 23,5 tys. na przestrzeni 2015 i 2016 roku w placówkach leczenia uzależnienia od narkotyków. W kolejnych latach, aż do 2019 roku liczba pacjentów utrzymywała się na stałym poziomie. W 2020 roku można zaobserwować spadek liczby pacjentów leczonych ogółem do niecałych 22 tys.

    Porównując dane IPiN i NFZ dotyczące wykorzystania zasobów lecznictwa, można zauważyć, że w 2015 roku niecałe 40% osób uzależnionych od narkotyków korzystało z oferty placówek leczenia uzależnień. W kolejnych latach odsetek ten obniżał się i w 2019 roku wyniósł 34%, a w 2020 − 33%.

    Dane pozyskane z NFZ na temat przyjęć do placówek leczenia uzależnień pozwalają na prześledzenie zmian w każdym miesiącu 2020 roku (wykres 1). Od marca do grudnia 2020 roku widać spadek liczby pacjentów w porównaniu z 2019 rokiem. Największy spadek obserwuje się w kwietniu 2020 roku, gdzie liczba przyjętych w danym miesiącu spadła mniej więcej o połowę – z około 2,1 tys. do 1,1, tys.

    Wykres 1. Liczba pacjentów przyjętych do placówek leczenia uzależnienia od substancji psychoaktywnych w danym miesiącu w latach 2018–2020

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych NFZ.

    Osoby uzależnione od narkotyków leczone w placówkach typu dziennego i hostelowych obejmujących cały system leczenia psychiatrycznego stanowią około 2,5% spośród wszystkich pacjentów uzależnionych. Z kolei w całym sektorze leczenia uzależnienia od narkotyków pacjenci tego typu placówek stanowią około 5% spośród wszystkich leczonych.

    Około półtora tysiąca osób uzależnionych od narkotyków rocznie korzystało z placówek typu dziennego i hostelowych w latach 2015−2018. W 2019 roku odnotowano wzrost o około 15% do 1800 pacjentów, a w 2020 roku spadek o około jedną trzecią − do 1300 pacjentów. Spośród tych pacjentów około 1100 to leczeni w placówkach przeznaczonych dla uzależnionych od narkotyków.

    Około 30% osób uzależnionych od narkotyków leczy się w placówkach lecznictwa stacjonarnego (tabela 2). Jedynie w 2020 roku stanowili oni nieco ponad 20%. Podobnie wygląda to w sektorze leczenia uzależnienia od narkotyków, w którym pacjenci tego typu placówek stanowią nieco ponad 40% wszystkich leczonych w tym sektorze.

    RokPlacówki lecznictwa stacjonarnego
    Przyjęci do placówek sektora psychiatrycznegoPrzyjęci do placówek leczenia uzależnienia od narkotykówOdsetek pacjentów*
    2015223521015745
    201620417974448
    201721071964146
    201821230963145
    201922033961244
    202014678820756
    Tabela 2. Pacjenci przyjęci do placówek stacjonarnych w latach 2015−2020

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych IPiN i NFZ.

    * Odsetek pacjentów ogółem w placówkach lecznictwa stacjonarnego przeznaczonych do leczenia uzależnienia od narkotyków w porównaniu do pacjentów leczonych w placówkach stacjonarnych z całego sektora psychiatrycznego.

    Około 22 tys. osób uzależnionych od narkotyków rocznie korzystało z lecznictwa stacjonarnego w latach 2015−2019. W 2020 roku odnotowano ponad 30-procentowy spadek leczonych w placówkach stacjonarnych w całym sektorze psychiatrycznym. Połowa tych pacjentów leczy się w placówkach stacjonarnych przeznaczonych dla osób uzależnionych od narkotyków. W latach 2016−2019 ta liczba wynosiła około 9,5 tys. Natomiast w 2020 roku można odnotować spadek pacjentów o około 15%.

    Ponad dwie trzecie osób uzależnionych od narkotyków leczy się w placówkach ambulatoryjnych (tabela 3). Podobnie wygląda to w placówkach sektora leczenia uzależnień, gdzie ponad 60% pacjentów leczy się w poradniach.

    RokPoradnia terapii uzależnienia od substancji psychoaktywnych
    Przyjęci do placówek sektora psychiatrycznegoPrzyjęci do placówek leczenia uzależnienia od narkotykówOdsetek pacjentów*
    2015416361723141
    2016406791565838
    2017406271544238
    2018447291576535
    2019472821631835
    2020486181441830
    Tabela 3. Pacjenci przyjęci do placówek ambulatoryjnych w latach 2015–2020

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych IPiN i NFZ.

    * Odsetek pacjentów ogółem w placówkach lecznictwa ambulatoryjnego przeznaczonych do leczenia uzależnienia od narkotyków w porównaniu do pacjentów leczonych w placówkach ambulatoryjnych z całego sektora psychiatrycznego.

    W 2015 roku z opieki ambulatoryjnej w ramach lecznictwa psychiatrycznego korzystało ponad 41 tys. osób uzależnionych od narkotyków. W kolejnych dwóch latach odnotowano spadek liczby pacjentów, a od 2018 roku systematyczny wzrost do ponad 48 tys. w 2020 roku. Około 35-40% osób uzależnionych obecnych w lecznictwie psychiatrycznym leczy się w placówkach sektora leczenia uzależnień. W 2020 roku było to jedynie 30%.

    Liczba pacjentów przyjętych po raz pierwszy

    Dane Instytutu Psychiatrii i Neurologii pokazują, że w 2015 roku ponad 30 tys. osób uzależnionych od narkotyków po raz pierwszy korzystało z leczenia w placówkach zaliczanych do sektora psychiatrycznego (tabela 4). Rok później było to już tylko nieco ponad 25 tys. Od 2017 roku można zaobserwować wzrost liczby pacjentów „pierwszorazowych”, aż do ponad 27 tys. w 2019 roku. W 2020 roku odnotowano kolejny spadek o około jedną piątą, do nieco ponad 22 tys. Podobny trend można odnotować wśród pacjentów uzależnionych przyjętych po raz pierwszy do placówek z sektora leczenia uzależnienia od narkotyków. W 2015 roku odnotowano w nich prawie 15 tys. pacjentów uzależnionych od narkotyków, a rok później nieco ponad 13 tys. W kolejnych latach, aż do 2019 roku liczba pacjentów „pierwszorazowych” utrzymywała się na stałym poziomie, a w 2020 roku spadła do niecałych 12 tys., czyli o 20%.

    RokPacjenci przyjęci pierwszy razOdsetek pacjentów*
    do placówek sektora psychiatrycznegodo placówek leczenia uzależnienia od narkotyków
    2015311061491948
    2016258291323951
    2017252001315552
    2018269581353150
    2019273821399251
    2020222161125551
    Tabela 4. Pacjenci przyjęci po raz pierwszy do wszystkich placówek sektora psychiatrycznego oraz do placówek leczenia uzależnienia od narkotyków w latach 2015–2020

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych IPiN i NFZ.

    * Odsetek pacjentów przyjętych pierwszy raz w placówkach leczenia uzależnienia od narkotyków w porównaniu do pacjentów przyjętych pierwszy raz w całym systemie lecznictwa psychiatrycznego.

    Odsetek pacjentów przyjętych pierwszy raz do placówek leczenia uzależnienia od narkotyków w porównaniu do pacjentów przyjętych pierwszy raz w całym systemie lecznictwa psychiatrycznego waha się na poziomie 50%. Na przestrzeni lat 2015−2020 można odnotować jedynie niewielkie odchylenia. W porównaniu do odsetka pacjentów ogółem jest on wyższy o około 15%.

    Analiza liczby pacjentów przyjętych po raz pierwszy do placówek leczenia uzależnienia od substancji psychoaktywnych w danym miesiącu pozwala zaobserwować wyraźny spadek w przyjęciach w marcu i kwietniu 2020 roku, kiedy to liczba pierwszy raz leczonych spadła o ponad połowę (wykres 2). Już od maja widać, że liczba ta zaczyna rosnąć. Kolejny spadek pierwszy raz leczonych przyjmowanych do placówek można odnotować na jesieni, tj. w październiku i listopadzie 2020 roku.

    Wykres 2. Liczba pacjentów przyjętych po raz pierwszy do placówek leczenia uzależnienia od substancji psychoaktywnych w danym miesiącu w latach 2018–2020

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych NFZ.

    Pacjenci pierwszy raz przyjmowani do placówek dziennych i hosteli ulokowanych w całym sektorze leczenia uzależnień stanowią niewiele ponad 2% wszystkich pacjentów pierwszorazowych, którzy podejmują leczenie z powodu uzależnienia od narkotyków. Podobnie te proporcje wyglądają, jeśli analizuje się pacjentów przyjmowanych pierwszy raz do placówek leczenia uzależnień.

    Przez wiele lat osoby uzależnione, które są pierwszy raz przyjmowane do ośrodków opieki dziennej i hostelowej przeznaczonych dla uzależnionych stanowiły około 40% wszystkich uzależnionych przyjmowanych do tego typu placówek. Jednak przez ten czas odsetek ten ciągle się obniżał, co oznaczało, że osoby podejmujące leczenie po raz pierwszy, wybierają formę ambulatoryjną lub stacjonarną. W 2019 roku jedynie nieco ponad 30% pacjentów uzależnionych od narkotyków podejmujących leczenie po raz pierwszy korzystało z ośrodków dziennych. W 2020 roku było to jedynie 25%. Pozostali leczyli się w placówkach dziennych spoza sektora uzależnień.

    Osoby uzależnione od narkotyków pierwszy raz przyjmowane do placówek stacjonarnych stanowią około 35% wszystkich pacjentów (tabela 5). W 2015 roku w całym sektorze leczenia uzależnienia od narkotyków do placówek stacjonarnych zostało pierwszy raz przyjętych ponad 11 tys. pacjentów. W 2016 roku nastąpił 25-procentowy spadek leczonych w tego typu placówkach i w kolejnych latach liczba ta ustabilizowała się. Kolejny spadek leczonych w placówkach stacjonarnych miał miejsce w 2020 roku, kiedy z tej formy pomocy skorzystało 30% mniej pacjentów pierwszorazowych. Jedynie co trzeci uzależniony, który był pierwszy raz przyjęty do placówki stacjonarnej był pacjentem placówki z obszaru leczenia uzależnień. Pozostali uzyskiwali pomoc w placówkach z sektora psychiatrycznego.

    RokPlacówki lecznictwa stacjonarnego
    Przyjęci do placówek sektora psychiatrycznegoPrzyjęci do placówek leczenia uzależnienia od narkotykówOdsetek pacjentów*
    201511460483125
    20168777475529
    20179957472832
    20189878484930
    20199910503830
    20207029425329
    Tabela 5. Pacjenci przyjęci po raz pierwszy do placówek stacjonarnych w latach 2015–2020

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych IPiN i NFZ.

    * Odsetek pacjentów ogółem w placówkach lecznictwa stacjonarnego przeznaczonych do leczenia uzależnienia od narkotyków w porównaniu do pacjentów leczonych w placówkach stacjonarnych z całego sektora psychiatrycznego.

    Pacjenci placówek ambulatoryjnych stanowią ponad dwie trzecie wszystkich leczonych pierwszy raz z powodu uzależnienia od narkotyków (tabela 6). W 2015 roku prawie 20 tys. pacjentów pierwszorazowych było przyjętych do placówek ambulatoryjnych. Przez kolejne lata liczba ta ustabilizowała się na podobnym poziomie i dopiero w 2020 roku odnotowano spadek o 13%. Około połowa z nich to pacjenci pierwszorazowi leczeni w placówkach leczenia uzależnienia od narkotyków. Pozostali uzyskują pomoc w poradniach psychiatrycznych.

    RokPoradnia terapii uzależnienia od substancji psychoaktywnych
    Przyjęci do placówek sektora psychiatrycznegoPrzyjęci do placówek leczenia uzależnienia od narkotykówOdsetek pacjentów*
    2015190629 81151
    2016164988 22750
    2017146478 17856
    2018164128 40051
    2019166328 68452
    202014495682947
    Tabela 6. Pacjenci przyjęci po raz pierwszy do placówek ambulatoryjnych w latach 2015–2020

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych IPiN i NFZ.

    * Odsetek pacjentów ogółem w placówkach lecznictwa ambulatoryjnego przeznaczonych do leczenia uzależnienia od narkotyków w porównaniu do pacjentów leczonych w placówkach ambulatoryjnych z całego sektora psychiatrycznego.

    Analiza liczby pacjentów przyjmowanych pierwszy raz do placówek sektora psychiatrycznego pokazuje, że największe różnice w przyjęciach można zaobserwować w placówkach opieki dziennej i hostelowej, natomiast najmniejsze w ambulatoryjnej. Wśród przyjęć do leczenia po raz pierwszy można odnotować spadek na przełomie 2019/2020 roku, kiedy to restrykcje wynikające z pandemii COVID-19 były najbardziej nasilone.

    Koszty związane z leczeniem osób uzależnionych

    Według danych NFZ odnoszących się do sektora leczenia uzależnienia od narkotyków, wraz ze spadkiem liczby pacjentów w latach 2015–2016 roku obniżyła się również wartość rozliczonych jednostek rozliczeniowych – z prawie 118 mln złotych w 2015 roku do niecałych 115 mln (wykres 3). Jednak później, w latach 2016−2019, mimo liczby pacjentów utrzymującej się na podobnym poziomie, koszty związane z leczeniem rosły, przekraczając w 2019 roku 128 mln złotych. Wraz z pandemią COVID-19 i zmniejszeniem liczby przyjmowanych pacjentów koszty spadły, dorównując swoim poziomem tym poniesionym w 2018 roku.

    Wykres 3. Wartość rozliczonych jednostek rozliczeniowych w milionach złotych

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych NFZ.

    Analizując dane rozliczeniowe z poszczególnych miesięcy, można zauważyć niższe koszty związane z leczeniem osób uzależnionych w okresie pandemii nie tylko podczas pierwszej fali (wiosna 2020), ale także w pozostałych miesiącach.

    Największe koszty leczenia ponoszone są przez placówki leczenia stacjonarnego. Oscylują one w okolicach 100 mln złotych rocznie. Z kolei najniższe koszty ponoszone są w ramach programów opieki dziennej i hostelowej, jednak należy pamiętać, że z tej formy pomocy korzysta najmniejsza liczba pacjentów. Koszty opieki ambulatoryjnej stanowią jedynie około 25% kosztów ponoszonych przez placówki lecznictwa stacjonarnego.

    W związku z pandemią COVID-19 wartość rozliczonych jednostek rozliczeniowych w 2020 roku była niższa o 11% w placówkach typu dziennego i hostelowych oraz 6% w stacjonarnych. Natomiast koszty leczenia w placówkach ambulatoryjnych wzrosły w 2020 roku o 6% w porównaniu z rokiem poprzednim.

    Zmiany w zgłaszalności do placówek na podstawie badania ilościowego

    W około połowie placówek (N=89), w których realizowano badanie ilościowe, personel nie dostrzegł zmian w zgłaszalności do leczenia. W trzech czwartych (N=7) programów substytucyjnych nie dostrzeżono takich zmian. Zmian w liczbie przyjętych podczas pandemii COVID-19 nie dostrzeżono również w połowie hosteli i mieszkań readaptacyjnych (53,3%, N=8), placówek z podwójną diagnozą (50%, N=2), poradni ambulatoryjnych (47%, N=47) oraz oddziałów detoksykacyjnych (42,9%, N=6) (tabela 7).

    Zmiana w zgłaszalności do placówekTyp placówki
    Ambulatoryjna (poradnia)Stacjonarna dla osób niepełnoletnichStacjonarna dla osób dorosłychHostel i mieszkanie readaptacyjneOddział detoksykacyjnyProgram leczenia substytucyjnegoProgram redukcji szkódDla osób z podwójną diagnoząOgółem
    Duży spadekN4140002112
    %4,0%7,1%12,5%0,0%0,0%0,0%22,2%25,0%6,1%
    Niewielki spadekN212103423045
    %21,0%14,3%31,3%20,0%28,6%20,0%33,3%0,0%22,7%
    Brak zmianN475128672289
    %47,0%35,7%37,5%53,3%42,9%70,0%22,2%50,0%44,9%
    Niewielki wzrostN21351411137
    %21,0%21,4%15,6%6,7%28,6%10,0%11,1%25,0%18,7%
    Duży wzrostN7313001015
    %7,0%21,4%3,1%20,0%0,0%0,0%11,1%0,0%7,6%
    Tabela 7. Zmiany w zgłaszalności do placówek leczenia uzależnienia od narkotyków i programów z obszaru redukcji szkód

    Źródło: Opracowanie własne.

    Największy spadek w liczbie zgłoszeń odnotowano w programach redukcji szkód. Taką tendencję zauważono w połowie (N=5) programów biorących udział w badaniu. Podobny odsetek odnotowano w placówkach stacjonarnych dla dorosłych (43,8%, N=14). Spadki w liczbie zgłoszeń dostrzeżono w co czwartym oddziale detoksykacyjnym (28,6%, N=4) i placówce ambulatoryjnej (25%, N=25). Z kolei największy wzrost w liczbie zgłoszeń odnotowano w placówkach stacjonarnych dla osób niepełnoletnich. W prawie połowie (N=6) tego typu placówek biorących udział w badaniu zadeklarowano wzrost w liczbie pacjentów.

    Jak wynika z deklaracji respondentów, wśród grup pacjentów, w których odnotowano wzrost zgłaszalności do placówek zajmujących się leczeniem uzależnienia od narkotyków, zidentyfikować można osoby poniżej 18. roku życia i w wieku powyżej 30 lat. Najczęściej zgłaszali się użytkownicy marihuany, metamfetaminy, benzodiazepin, opiatów (w tym kompotu) i nowych substancji psychoaktywnych. Pracownicy placówek obserwują również więcej pacjentów ze współwystępującymi zaburzeniami wynikającymi z używania substancji psychoaktywnych i alkoholu bądź z zaburzeniami hazardowymi. Pandemia przyczyniła się również do pojawienia się większej liczby członków rodzin oraz osób doświadczających przemocy.

    W ocenie respondentów za wzrost w liczbie zgłoszeń odpowiedzialna była większa dostępność nowych substancji psychoaktywnych i ograniczona dostępność tradycyjnych narkotyków. Pracownicy niektórych placówek upatrują przyczyny wzrostu w swoim miejscu pracy w ograniczeniu przyjęć w innych placówkach. Zdaniem badanych także izolacja mogła przyczynić się do wzrostu liczby leczonych, ponieważ była czasem, kiedy użytkownicy mogli przeanalizować swój wzór używania. Również brak kontaktów społecznych wywoływał chęć spotkań z innymi ludźmi. Wprowadzenie ograniczeń w przemieszczaniu się na początku pandemii COVID-19 spowodowało ograniczenie w działaniu noclegowni i schronisk, przez co osoby bezdomne nie miały gdzie się podziać i zgłaszały się do placówek leczenia uzależnień.

    Wśród przyczyn spadku poszukujących pomocy, respondenci dostrzegają lęk przed pandemią i niechęć do korzystania z teleporad. Pacjenci woleli nie podejmować leczenia, niż uczestniczyć w sesjach zdalnych. Nie mieli również wiedzy, czy placówki działają czy też zostały zamknięte. Pojawianie się ognisk wirusa w placówce powodowało ograniczenie w przyjęciach co przekładało się na spadek w liczbie pacjentów.

    W przypadku zmian wśród klientów programów redukcji szkód, pracownicy odnotowują w nich więcej osób wysoko funkcjonujących oraz młodych osób, poniżej 18. roku życia. Również dostrzeżono więcej użytkowników konopi wśród klientów, jak też tych, u których pandemia przyczyniła się do pogorszenia sytuacji mieszkaniowej, finansowej, społecznej lub zdrowotnej. Natomiast zaobserwowano mniej użytkowników opioidów i stymulantów zażywanych dożylnie oraz osób bezdomnych. Spadła także liczba klientów poszukujących porady terapeutycznej bądź psychoterapii oraz klientów pierwszorazowych.

    Wśród przyczyn odpowiedzialnych za wzrost zgłaszalności do programów redukcji szkód respondenci upatrywali lęk przed pandemią, brak kontaktu z ludźmi, co powodowało częstsze używanie substancji. Klienci programów nie mogli odnaleźć się w nowych realiach, w których obowiązują restrykcyjne zasady sanitarne. Wprowadzenie lockdownu spowodowało zamknięcie wielu miejsc świadczenia pomocy dla użytkowników narkotyków bądź osób w trudnej sytuacji życiowej, np. wydających środki opatrunkowe, miejsc noclegowych. Pogorszyła się również sytuacja zdrowotna klientów z uwagi na ograniczenie dostępu do służby zdrowia, co również przyczyniło się do wzrostu ich liczby w programach redukcji szkód. Z kolei dla użytkowników, którzy zrezygnowali z korzystania z usług programów, powodem była obawa przed zakażeniem wirusem, ograniczenia w przemieszczaniu się, większa aktywność policji w miejscach koncentracji użytkowników.

    Podsumowanie

    Pandemia COVID-19 wywarła wpływ na podejmowanie leczenia przez osoby uzależnione. Świadczą o tym dane Instytutu Psychiatrii i Neurologii o przyjęciach osób uzależnionych od narkotyków do placówek sektora psychiatrycznego, dane Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące pacjentów placówek sektora leczenia uzależnień oraz wypowiedzi respondentów będących przedstawicielami 200 placówek, które zostały wylosowane do udziału w badaniu. Porównując lata 2019 i 2020, dane z IPiN i NFZ pokazują obniżenie odsetka pacjentów korzystających z placówek psychiatrycznych i placówek leczenia uzależnień o około 10%. Od 2015 roku obniża się również odsetek pacjentów uzależnionych w placówkach leczenia uzależnienia od narkotyków na rzecz pozostałych placówek sektora psychiatrycznego. Podobny trend zaobserwować można wśród pacjentów przyjętych pierwszy raz do placówek. Różnica w liczbie pacjentów w latach 2019−2020 wynosi około 20%.

    Analiza liczby przyjęć w poszczególnych miesiącach 2020 roku pokazuje, że pandemia COVID-19 miała wpływ na ograniczenie przyjęć przez cały rok. Wyraźne obniżenie liczby pacjentów w 2020 roku widać w kwietniu i w maju. W późniejszym czasie można obserwować powrót do poziomu z 2019 roku. Podobnie jest wśród pacjentów „pierwszorazowych”, gdzie w marcu i kwietniu odnotowano spadek o ponad połowę. Może się to wiązać z wprowadzeniem telekonsultacji jako akceptowalnej przez NFZ formy prowadzenia terapii. Pojawiające się wytyczne sanitarne i regulacje w przyjęciach pacjentów również mogły wpłynąć na pobudzenie przyjęć.

    Analiza liczby pacjentów w poszczególnych typach placówek pokazuje spadek liczby osób przyjętych do oddziałów dziennych i hosteli oraz placówek stacjonarnych i niewielki wzrost w ambulatoriach. Podobne trendy można zaobserwować wśród pacjentów pierwszy raz przyjmowanych do leczenia.

    Dane z badania ilościowego pokazały, że pracownicy połowy placówek biorących udział w badaniu nie dostrzegli zmian w liczbie pacjentów. Największy spadek w liczbie zgłoszeń odnotowano w programach redukcji szkód i placówkach stacjonarnych. Taką tendencję zauważono w połowie programów i placówek biorących udział w badaniu. Z kolei największy wzrost w liczbie zgłoszeń odnotowano w placówkach stacjonarnych dla osób niepełnoletnich.

    Wśród grup, w których odnotowano wzrost zgłaszalności do placówek zajmujących się leczeniem uzależnienia od narkotyków, zidentyfikować można osoby poniżej 18. roku życia i w wieku powyżej 30 lat, użytkowników marihuany, metamfetaminy, benzodiazepin, opiatów (w tym kompotu) i nowych substancji psychoaktywnych. Pracownicy placówek obserwują również więcej pacjentów ze współwystępującymi zaburzeniami wynikającymi z używania substancji psychoaktywnych i alkoholu bądź z zaburzeniami hazardowymi. Pandemia przyczyniła się również do zwiększenia się liczby członków rodzin oraz osób doświadczających przemocy pojawiających się w placówkach. W przypadku zmian wśród klientów programów redukcji szkód to ich pracownicy odnotowują więcej osób wysoko funkcjonujących oraz młodych osób, poniżej 18. roku życia. Odnotowano również więcej użytkowników konopi wśród klientów, jak też tych, u których pandemia przyczyniła się do pogorszenia sytuacji mieszkaniowej, finansowej, społecznej lub zdrowotnej.

    Badania współfinansowane ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych, będących w dyspozycji Ministra Zdrowia w ramach konkursu przeprowadzonego przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

  • Substancje psychoaktywne w ruchu drogowym

    Według pomiaru z 2023 roku 2,5% badanych zadeklarowało, że było pasażerem samochodu prowadzonego przez kierowcę będącego pod wpływem narkotyków, a w przypadku alkoholu 1,7%. W porównaniu do poprzedniego pomiaru z 2020 roku wzrósł odsetek Polaków deklarujących, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy byli pasażerami kierowcy, który prowadził pojazd mechaniczny pod wpływem jakiegokolwiek narkotyku (z 0,5% do 2,5%). Nie odnotowano dużych zmian, jeśli chodzi o alkohol i leki psychotropowe.

    W artykule zostaną przedstawione wyniki badania wykonanego dla Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom dotyczące używania substancji psychoaktywnych w ruchu drogowym. Pomiar został zrealizowany pod koniec 2023 roku. Badanie terenowe przeprowadziła firma Research Collective. Zostało ono zrealizowane w okresie 8-14 grudnia 2023 roku za pomocą wspomaganych komputerowo wywiadów indywidulanych (face-to-face) w ramach projektu CAPIBUS. Badanie typu OMNIBUS zostało przeprowadzone techniką CAPI (Computer Assisted Personal Interview). Bezpośredni wywiad ankieterski był przeprowadzany w domach respondentów. Ankieter odczytywał pytania wyświetlające się na monitorze laptopa, zaznaczał odpowiedzi wskazane przez respondenta (pytania zamknięte) lub zapisywał treść jego wypowiedzi (pytania otwarte). Badanie zostało zrealizowane na próbie N=983 osób w wieku 18-75 lat. Próba miała charakter kwotowo-losowy i była dobierana z operatu adresowego GUS. Warstwowanie uwzględniało wielkość miejscowości oraz rozmieszczenie terytorialne w ramach województw, a także płeć i wiek dobieranych osób. Podstawą warstwowania były dane demograficzne zawarte w publikacji GUS. Maksymalny błąd pomiaru dla całej próby N=983 wynosił +/-3,17 p.p.

    Wyniki ostatniego pomiaru z 2023 roku zostaną przedstawione na tle wcześniejszych badań: pierwszego z 2018 roku i drugiego z 2020 roku. Na początku jednak spójrzmy na dane Policji dotyczące wypadków z powodu substancji psychoaktywnych.

    Statystyki Policji

    Według danych Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji zawartych w raporcie pt. „Wypadki drogowe w Polsce w 2022 roku” w co dziesiątym (10,5%) wypadku drogowym w 2022 roku uczestniczyli użytkownicy dróg (kierujący, pasażerowie lub piesi), będący pod wpływem alkoholu. Według ostatnich danych z 2023 roku śmierć poniosło 268 osób z powodu alkoholu, co stanowiło 14,1% ogółu zabitych, a 2567 osób odniosło obrażenia (10,4% ogółu rannych). W ostatnim dziesięcioleciu systematycznie malała liczba wypadków drogowych z udziałem użytkowników dróg będących pod działaniem alkoholu. Liczba wypadków zmniejszyła się z 4028 wypadków w 2013 roku do 2248 w roku 2022. W porównaniu do roku 2021 wypadków było mniej o 240 (-9,6%), osób zabitych o 63 (-19,0%), a osób rannych o 238 (-8,5%).

    W 2022 roku 8,1% ogółu wypadków zostało spowodowanych przez uczestników ruchu, będących pod działaniem alkoholu. Najliczniejszą grupę sprawców wypadków pozostających pod działaniem alkoholu stanowili kierujący pojazdami, w tym głównie kierujący samochodami osobowymi. Doprowadzili oni do 65,2% wypadków. Spośród wszystkich kierowców, którzy spowodowali wypadki, kierujący pod działaniem alkoholu stanowili 7,3%, przy czym w 2022 roku kierujący z tej grupy spowodowali o 187 (11,7%) mniej wypadków niż w roku 2021. Kierujący pojazdami będący pod działaniem innego środka, byli sprawcami 101 wypadków, w których 30 osób zginęło, a 113 zostało rannych, oraz 307 kolizji.

    Wykres 1. Liczba wypadków drogowych z udziałem użytkowników będących pod działaniem alkoholu w latach 2013–2022

    Źródło: Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

    Aktywności związane z prowadzeniem samochodu i roweru

    Na początku pomiaru badani pytani byli o aktywności związane z prowadzeniem samochodu/innego pojazdu mechanicznego lub roweru. W czasie ostatnich 12 miesięcy przynajmniej raz prowadził samochód lub inny pojazd mechaniczny, np. motocykl, 48% badanych, a rower 39% (tabela 1). W czasie ostatnich 30 dni przynajmniej raz prowadził samochód lub inny pojazd mechaniczny, np. motocykl, 44% badanych, a rower 15%. Badanie zostało przeprowadzone w grudniu, więc odsetek jeżdżących na rowerze nie jest wysoki. Wyniki pomiaru pokazują, że ustabilizowało się korzystanie z samochodu w ciągu ostatnich 12 miesięcy, po wzroście wymuszonym po pandemii COVID-19. Odsetek takich osób wrócił niemalże do poziomu z 2018 roku i wyniósł 48%. Analogiczną sytuację obserwujemy w przypadku korzystania z roweru w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Po znaczącym spadku, obecnie obserwujemy powrót do wyniku z 2018 – 39%. Ciekawie natomiast wypada porównanie krótszego okresu – okazuje się, że wyniki z 2020 i 2023 są analogiczne, a rozbieżność z wynikami z 2018 roku należy tłumaczyć porą roku realizacji badania (ostatni miesiąc lata vs ostatni miesiąc jesieni).

    Termin badaniaW czasie ostatnich 12 miesięcy przynajmniej raz prowadziłem samochód lub inny pojazd mechaniczny np. motocyklW czasie ostatnich 12 miesięcy przynajmniej raz jechałem na rowerzeW czasie ostatnich 30 dni przynajmniej raz prowadziłem samochód lub inny pojazd mechaniczny np. motocyklW czasie ostatnich 30 dni przynajmniej raz jechałem na rowerze
    09.201846%40%36%33%
    12.202055%33%43%15%
    12.202348%39%44%15%
    Tabela 1. Prowadzenie pojazdów mechanicznych i roweru pod wpływem alkoholu

    Źródło: Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

    Prowadzenie samochodu pod wpływem substancji psychoaktywnych przez znajomego

    Badani byli pytani, czy znają kogoś, kto w ciągu ostatnich 12 miesięcy kierował samochodem lub innym pojazdem mechanicznym pod wpływem substancji psychoaktywnych (tabela 2). Według pomiaru z 2023 roku podobny odsetek badanych zadeklarował, że znał kogoś, kto prowadził pod wpływem narkotyków (3,0%) i alkoholu (3,3%). W porównaniu z poprzednim pomiarem z 2020 roku istotnie wzrósł odsetek dorosłych Polaków deklarujących, że znają kogoś, kto w ciągu ostatnich 12 miesięcy kierował samochodem/innym pojazdem mechanicznym pod wpływem jakiegokolwiek narkotyku – z 1,8% do 3,0%. Ten wzrost wiąże się z dwoma narkotykami − amfetaminą i tzw. dopalaczami (nowe substancje psychoaktywne). Wyniki ostatniego pomiaru z 2023 roku to de facto powrót do wyniku z 2018 roku, który wyniósł 2,9%. W porównaniu do poprzedniego badania nie zmienił się znacząco odsetek deklarujących, że zna kogoś, kto w ciągu ostatnich 12 miesięcy kierował samochodem pod wpływem alkoholu albo leków psychotropowych.

    Termin badaniaJakikolwiek narkotyk (amfetamina/ marihuana/ haszysz/ dopalacze/ inne narkotyki)AmfetaminaMarihuana/ haszyszDopalaczeInne narkotykiAlkoholLeki, które mogą zaburzać świadomość
    09.20182,9% 1,1% 2,2%1,0%0,8%8,3%1,8%
    12.20201,8%0,5%1,7%0,6%1,0%3,9%1,4%
    12.20233,0%1,8%1,6%1,3%1,3%3,3%2,1%
    Tabela 2. Czy zna Pan(i) kogoś, kto w ciągu ostatnich 12 miesięcy kierował samochodem lub innym pojazdem mechanicznym pod wpływem substancji psychoaktywnych?

    Źródło: Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

    Bycie pasażerem samochodu prowadzonego przez kierowcę będącego pod wpływem substancji psychoaktywnych

    Kolejnym zagadnieniem, na które starano się odpowiedzieć, to skala prowadzenia pojazdów mechanicznych pod wpływem środków zmieniających świadomość poprzez pytanie o bycie pasażerem samochodu prowadzonego przez kierowcę na tzw. gazie. Według pomiaru z 2023 roku 2,5% badanych zadeklarowało, że było pasażerem samochodu prowadzonego przez kierowcę będącego pod wpływem narkotyków, a w przypadku alkoholu 1,7% (tabela 3). W porównaniu do poprzedniego pomiaru z 2020 roku wzrósł odsetek Polaków deklarujących, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy byli pasażerami kierowcy, który prowadził pojazd mechaniczny pod wpływem jakiegokolwiek narkotyku. Nie odnotowano dużych zmian, jeśli chodzi o alkohol i leki psychotropowe.

    Termin badaniaJakikolwiek narkotyk (amfetamina/ marihuana/ haszysz/ dopalacze/ inne narkotyki)AmfetaminaMarihuana/ haszyszDopalaczeInne narkotykiAlkoholLeki, które mogą zaburzać świadomość
    09.20181,5%0,6%0,9%0,5%0,7%2,2%0,7%
    12.20200,5%0,2%0,3%0,2%0,2%1,1%0,4%
    12.20232,5%1,4%1,6%1,3%1,0%1,7%0,9%
    Tabela 3. Bycie pasażerem samochodu prowadzonego przez kierowcę będącego pod wpływem środków zmieniających świadomość

    Źródło: Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

    Prowadzenie samochodu pod wpływem substancji psychoaktywnych

    W porównaniu z poprzednim pomiarem wzrósł istotnie statystycznie odsetek Polaków, którzy w ciągu ostatnich 30 dni prowadzili pojazd mechaniczny i zadeklarowali, że robili to pod wpływem amfetaminy czy leków psychotropowych. Nie zmienił się istotnie statystycznie odsetek Polaków, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy prowadzili pojazd mechaniczny i zadeklarowali, że robili to pod wpływem amfetaminy, marihuany/haszyszu, dopalaczy, alkoholu czy leków zmieniających świadomość.

    Termin badaniaw ciągu ostatnich:Jakikolwiek narkotyk (amfetamina/ marihuana/ haszysz/ dopalacze/ inne narkotyki)AmfetaminaMarihuana/ haszyszDopalaczeInne narkotykiAlkoholLeki, które mogą zaburzać świadomość
    09.201830 dni 1,1%0,9%1,1%1,1%1,1%1,7%1,1%
    12.20200,2%0,0%0,0%0,2%0,0%0,2%0,0%
    12.20230,9%0,7%0,4%0,7%0,6%0,8%0,7%
    09.201812 miesięcy1,1%1,1%1,1%0,9%1,1%1,7%1,3%
    12.20200,8%0,6%0,4%0,6%0,4%1,3%0,4%
    12.20231,0%0,3%0,7%0,6%0,3%0,6%0,9%
    Tabela 4. Prowadzenie samochodu lub innych pojazdów mechanicznych pod wpływem środków zmieniających świadomość

    Źródło: Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

    Prowadzenie roweru pod wpływem substancji psychoaktywnych

    Według pomiaru z 2023 roku 1,6% badanych prowadziło rower pod wpływem narkotyków w ciągu ostatnich 12 miesięcy (tabela 5). W przypadku alkoholu odsetek ten wyniósł 3,4%. W porównaniu z poprzednim pomiarem z 2020 roku zmniejszył się odsetek Polaków, którzy w ciągu ostatnich 30 dni jechali rowerem i zadeklarowali, że robili to pod wpływem któregokolwiek z narkotyków lub alkoholu bądź leków psychotropowych (zmiana w granicach błędu statystycznego). Inne wyniki odnotowano w przypadku ostatnich 12 miesięcy. Nie zmienił się istotnie statystycznie odsetek Polaków, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy jechali rowerem i zadeklarowali, że robili to pod wpływem jakiegokolwiek narkotyku czy alkoholu lub leków psychotropowych

    Termin badaniaw ciągu ostatnich:Jakikolwiek narkotyk (amfetamina/ marihuana/ haszysz/ dopalacze/ inne narkotykiAmfetaminaMarihuana/ haszyszDopalaczeInne narkotykiAlkoholLeki, które mogą zaburzać świadomość
    09.201830 dni1,2%1,2%0,9%1,2%1,2%4,4%1,2%
    12.20201,5%0,7%1,5%0,7%0,7%5,1%0,7%
    12.20230,0%0,0%0,0%0,0%0,0%3,7%0,0%
    09.201812 miesięcy1,0%1,0%1,0%1,0%1,0%4,9%1,0%
    12.20201,3%0,7%1,0%0,9%0,7%3,8%0,5%
    12.20231,6%1,0%0,8%0,2%0,2%3,4%0,2%
    Tabela 5. Prowadzenie roweru pod wpływem środków zmieniających świadomość

    Źródło: Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

    Podsumowanie

    Liczba wypadków drogowych z udziałem użytkowników będących pod działaniem alkoholu w ciągu ostatnich 10 lat osiągnęła najniższą wartość 2248 (2022 rok). Jednak śmierć w tych wypadkach poniosło 268 osób w 2022 roku, czyli 14% wszystkich zabitych w wypadkach drogowych. Warto zwrócić uwagę, że skala prowadzenia pojazdów pod wpływem narkotyków jest zbliżona do skali problemu prowadzenia pod wpływem alkoholu według ostatniego pomiaru z 2022 roku. Badanie z końca 2023 roku odnotowało, że 0,9% respondentów prowadziło samochodu lub inny pojazd mechanicznych pod wpływem narkotyków w ciągu ostatnich 30 dni, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy 1,0%. W przypadku alkoholu odsetki były zbliżone i wyniosły odpowiednio 0,8% dla ostatnich 30 dni i 0,6% dla ostatnich 12 miesięcy. Porównując wyniki badania z 2023 roku z rokiem 2018 odnotowujemy podobne wyniki w przypadku narkotyków, a spadek w odniesieniu do alkoholu.

    Redakcja