Autor: Redakcja

  • Zamiast przemocy w rodzinie – przemoc domowa

    Z Grzegorzem Wroną, doktorem nauk prawnych, adwokatem, certyfikowanym specjalistą i superwizorem z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, członkiem GREVIO – grupy ekspertów oceniających postępy państw-stron w zakresie wdrażania Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, rozmawia Maja Ruszpel.

    Grzegorz Wrona

    Przemoc rozumiana jest jako akt, który godzi w wolność osobistą jednostki i zmuszanie jej do zachowań niezgodnych z własną wolą. Szczególną kategorią jest przemoc domowa, nazywana też przemocą w rodzinie. 22 czerwca br. weszły w życie ważne zmiany dotyczące działań w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Zostały one wprowadzone Ustawą z dnia 9 marca 2023 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw.

    Zacznijmy od zmiany nazwy ustawy – z „ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” na „ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej” oraz definicji przemocy w nowej ustawie. Brzmi następująco: jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie, wykorzystujące przewagę fizyczną, psychiczną lub ekonomiczną, naruszające prawa lub dobra osobiste osoby doznającej przemocy domowej, w szczególności:

    1. narażające tę osobę na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia lub mienia,
    2. naruszające jej godność, nietykalność cielesną lub wolność, w tym seksualną,
    3. powodujące szkody na jej zdrowiu fizycznym lub psychicznym, wywołujące u tej osoby cierpienie lub krzywdę,
    4. ograniczające lub pozbawiające tę osobę dostępu do środków finansowych lub możliwości podjęcia pracy lub uzyskania samodzielności finansowej,
    5. istotnie naruszające prywatność tej osoby lub wzbudzające u niej poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia, w tym podejmowane za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

    Jak można zauważyć, tak w nazwie ustawy, jak i w jej treści pojawiła się zmiana terminologii stosowanej w ustawie – „przemoc w rodzinie” została zastąpiona „przemocą domową”. Wynika to z faktu, że przemoc jest problemem nie tylko w rodzinie, ale także w nieformalnych związkach czy wśród byłych małżonków, którzy rodziną nie są.

    Zmiana ta zatem kieruje uwagę na jednostkę doświadczającą przemocy, a nie rodzinę jako taką. Z praktyki wiadomo, że zarówno osobami doświadczającymi przemocy w bliskich związkach, jak i jej sprawcami mogą być konkretne, indywidualne, osoby. Przyczyną przemocy nie są lub nie muszą być dysfunkcje samej rodziny. Przypomnijmy, że dotychczas obowiązujące przepisy miały zastosowanie do osób pozostających w małżeństwie lub związkach konkubenckich lub spełniających kryteria definicji osoby najbliższej, zgodnie z artykułem 115 Kodeksu karnego.

    Co ważne, krąg osób w nowej ustawie, na które będą oddziaływać jej zmienione przepisy, został rozszerzony m.in. o byłego małżonka, byłego partnera lub inną osobę pozostającą obecnie lub w przeszłości w trwałej relacji uczuciowej lub fizycznej niezależnie od wspólnego zamieszkiwania i gospodarowania.

    Zgodnie z art. 2 ustawy, mówiąc o osobie doznającej przemocy domowej, należy rozumieć:

    1. małżonka, także w przypadku gdy małżeństwo ustało lub zostało unieważnione, oraz jego wstępnych, zstępnych, rodzeństwo i ich małżonków,
    2. wstępnych i zstępnych oraz ich małżonków,
    3. rodzeństwo oraz ich wstępnych, zstępnych i ich małżonków,
    4. osobę pozostającą w stosunku przysposobienia i jej małżonka oraz ich wstępnych, zstępnych, rodzeństwo i ich małżonków,
    5. osobę pozostającą obecnie lub w przeszłości we wspólnym pożyciu oraz jej wstępnych, zstępnych, rodzeństwo i ich małżonków,
    6. osobę wspólnie zamieszkującą i gospodarującą oraz jej wstępnych, zstępnych, rodzeństwo i ich małżonków,
    7. osobę pozostającą obecnie lub w przeszłości w trwałej relacji uczuciowej lub fizycznej niezależnie od wspólnego zamieszkiwania i gospodarowania,
    8. małoletniego – wobec których jest stosowana przemoc domowa.

    Nowelizacja definiuje także precyzyjniej osobę stosującą przemoc domową – należy przez to rozumieć pełnoletniego, który dopuszcza się przemocy domowej wobec osób podlegających ochronie. Zapis ten porządkuje dotychczasową praktykę, w której zdarzały się przypadki uruchamiania procedury „Niebieskie Karty” wobec osób niepełnoletnich wskazanych jako sprawcy przemocy.

    Przemoc ekonomiczna i cyberprzemoc

    Do istniejących rodzajów przemocy domowej doszły również, oprócz m.in. przemocy fizycznej, psychicznej, kolejne jej rodzaje, tzn. przemoc ekonomiczna i tzw. cyberprzemoc. Przemoc ekonomiczna od dawna funkcjonowała w literaturze przedmiotu jako forma przemocy domowej. Jednak brak regulacji prawnej w tym zakresie prowadził do niemożności reakcji służb, zwłaszcza w przypadku, gdy przemoc ekonomiczna występuje jako samodzielna forma. Sytuacja taka dotyczy choćby osób z niepełnosprawnością intelektualną czy osób starszych, które mogą być narażone na zmuszanie przez swoich bliskich do oddawania środków finansowych. Natomiast cyberprzemoc w nowelizacji ustawy rozumiana jest jako opis zachowań, które mogą wzbudzić w osobie doznającej przemocy poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia, zwłaszcza zachowań podejmowanych za pomocą środków komunikacji elektronicznej na odległość.

    Cyberprzemoc jest nowym, powszechnie występującym zjawiskiem i nasila się od lat w wyniku bardziej intensywnego korzystania z internetu i narzędzi informatycznych. Cyberprzemoc często jest zatem równolegle rozszerzeniem przemocy, której osoby doznają poza internetem.

    Dziecko świadkiem przemocy

    Uregulowano także kwestię dotyczącą dzieci będących świadkami przemocy domowej. Według ustawy małoletni będzie traktowany jako osoba doznająca przemocy domowej.

    Co ważne, wcześniej, wobec małoletnich stosowano narzędzia i metody określone w przepisach prawa tylko wtedy, gdy bezpośrednio doznawali oni przemocy ze strony swoich bliskich. Regulacje te niestety były niewystarczające, bowiem negatywny wpływ na dzieci i młodzież ma zarówno doznawanie przemocy domowej, jak i bycie jej świadkiem.

    Nowe zespoły interdyscyplinarne

    Jak te zadania będą realizowane w praktyce? Do zadań własnych gminy należy tworzenie gminnego systemu przeciwdziałania przemocy domowej, a także tworzenie zespołów interdyscyplinarnych, a zatem bezpośrednie planowanie i realizowanie działań na poziomie strategicznym. Nowelizacja oznacza zatem powoływanie nowych zespołów interdyscyplinarnych i zniesienie dotychczasowych zespołów.

    Zgodnie z ustawą, zespół interdyscyplinarny powołuje wójt, burmistrz albo prezydent miasta. A w skład zespołu interdyscyplinarnego wchodzą przedstawiciele:

    1. jednostek organizacyjnych pomocy społecznej;
    2. gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych;
    3. Policji;
    4. oświaty;
    5. ochrony zdrowia;
    6. organizacji pozarządowych.

    Posiedzenia zespołu interdyscyplinarnego odbywają się w zależności od potrzeb, jednak nie rzadziej niż raz na dwa miesiące.

    Grupy diagnostyczno-pomocowe zamiast grup roboczych

    W celu dokonania diagnozy i oceny sytuacji w związku ze zgłoszonym podejrzeniem wystąpienia przemocy domowej, a także realizacji zadań, o których mowa w art. 9b ust. 8, zespół interdyscyplinarny powołuje grupę diagnostyczno-pomocową. Robi to niezwłocznie, nie później niż w terminie 3 dni od dnia otrzymania zgłoszenia o podejrzeniu wystąpienia przemocy domowej.

    Zmienia się więc także sposób pracy z osobami doznającymi przemocy i stosującymi przemoc.

    Dotychczas zajmowały się nimi grupy robocze – aktualnie zostały one zastąpione grupami diagnostyczno-pomocowymi. Przypomnijmy − grupa robocza był to krąg ludzi powołany przez Zespół Interdyscyplinarny ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie do pracy w ramach określonej procedury „Niebieska Karta”. Grupa robocza stanowiła m.in. pięciu specjalistów, czyli liczyła kilka osób i wybierana była indywidualnie do każdej sprawy. Były to osoby mające styczność z rodziną dotkniętą problemem przemocy w rodzinie.

    Adwokat Grzegorz Wrona komentuje: − Stare zasady pozwalały też, by to sam zespół interdyscyplinarny prowadził procedurę „Niebieskie Karty”. Zespół mógł powołać grupę roboczą, która miałaby daną sprawę prowadzić – choć nie zawsze ją powoływał. Natomiast obecny model jest inny. Ustawodawca rozdzielił zadania, które realizuje zespół interdyscyplinarny od zadań, które realizuje grupa diagnostyczno-pomocowa. Jeżeli należy podejmować działania z zakresu indywidualnych przypadków przemocy domowej – to ma robić grupa diagnostyczno-pomocowa, a nie zespół interdyscyplinarny. Zespół ma inną funkcję niż do tej pory, nie realizuje on działań wobec indywidualnych przypadków przemocy domowej. Dodatkowo, grupa diagnostyczno-pomocowa jest tu zdecydowanie na pozycji niezależnej od tego, co robi zespół interdyscyplinarny. Może zatem się zdarzyć tak, że koncepcja grupy i sposób jej pracy nie będzie spójna z tym, jak pracę tę wyobraża sobie zespół interdyscyplinarny. Nie będzie już tak bezpośredniego przełożenia zespołu na grupę, jak to było to tej pory.

    Ustawodawca w art. 9a ust. 10 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej wskazał cel, dla zastosowania którego grupa diagnostyczno-pomocowa jest realizowana. Celem tym jest dokonanie diagnozy, ocena sytuacji oraz realizacja przewidzianych w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy domowej zadań dla grupy diagnostyczno-pomocowej. A także zmienił skład takiej grupy. W jej skład wchodzą:

    • pracownik socjalny jednostki organizacyjnej pomocy społecznej;
    • funkcjonariusz Policji.

    Tutaj także poprosiliśmy o komentarz adwokata Grzegorza Wronę: To zmiana, która jest niezwykle istotna – mianowicie: odejście od grupowej formy pracy z poszczególnymi członkami rodzin objętych procedurą „Niebieskie Karty”. W praktyce było tak, że przykładowo dwie lub więcej osób pracowało z osobą doznającą przemocy, oraz dwie lub więcej osób pracowało z osobą stosującą przemoc. Nowa idea wskazuje wyraźny podział − z osobą doznającą przemocy ma pracować pracownik socjalny, a z osobą stosującą przemoc policjant. Pozostali specjaliści (przedstawiciele oświaty, ochrony zdrowia, GKRPA) będą dopraszani w miarę potrzeby danego przypadku. Dotychczas, jeżeli mieliśmy interwencję czy wszczęcie procedury, to cały zespół spotykał się z każdą z osób i wypełniał formularze. Tego już nie ma – zatem nie ma już obowiązkowych posiedzeń, które wyznaczały rytm tej procedury etc. Oczywiście nowo stworzona grupa też będzie się spotykać, ale to ona będzie kształtowała rytm pracy. I to wydaje się słuszne. Bo sztywność poprzednich rozwiązań, która narzucała model pracy, nie zawsze była zasadna i efektywna.

    Warto więc dodatkowo podkreślić, że zgodnie z art. 11c ustawy w skład grupy diagnostyczno-pomocowej poza wymienionymi osobami mogą także wchodzić:

    1. pracownik socjalny specjalistycznego ośrodka wsparcia dla osób doznających przemocy domowej;
    2. asystent rodziny;
    3. nauczyciel wychowawca będący wychowawcą klasy lub nauczyciel znający sytuację domową małoletniego;
    4. osoby wykonujące zawód medyczny, w tym lekarz, pielęgniarka, położna lub ratownik medyczny;
    5. przedstawiciel gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, także pedagog, psycholog lub terapeuta.

    Formy działań wobec osób stosujących przemoc

    Ustawa wprowadza dodatkowe formy działań podejmowanych wobec osób stosujących przemoc domową.

    Programy psychologiczno-terapeutyczne dla osób stosujących przemoc domową funkcjonują od 2014 roku i uregulowane są obecnie w postanowieniach Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na rok 2023. Stanowią one uzupełnienie realizowanych od 2006 roku programów oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych dla osób stosujących przemoc domową. Niestety, ze statystyk wynikało, że w programach korekcyjno-edukacyjnych rocznie bierze udział ponad 8000 osób stosujących przemoc domową, natomiast w programach psychologiczno-terapeutycznych – tylko 1500 osób. Regulacja ustawowa ma na celu wdrożenie i wzmocnienie tych działań.

    Podobnie podkreśla Grzegorz Wrona: – Zawsze jest jeden podstawowy warunek, by móc coś doskonalić: tym warunkiem jest praktyka, doświadczenie, rozwój praktyki. W Polsce nie mogliśmy mieć wystarczająco dobrej praktyki, bo nie mieliśmy wystarczającej liczby osób, które by w tych programach uczestniczyły. Zatem jest to niezwykle ważna kwestia – praca z osobami stosującymi przemoc domową i nowy mechanizm kierowania tych osób do programów korekcyjno-edukacyjnych czy psychologiczno-terapeutycznych. Dotychczasowe przepisy pozwalały jedynie w trybie procedury karnej zobligować osobę stosującą przemoc w rodzinie do uczestnictwa w programach korekcyjno-edukacyjnych lub psychologiczno-terapeutycznych. W celu zmiany tej sytuacji ustawodawca postuluje wprowadzenie mechanizmu pozwalającego zobligować przez zespół interdyscyplinarny osobę stosującą przemoc do udziału w programach skierowanych do tych osób.

    Mamy też rozwiązania, które przez wiele lat próbowaliśmy wprowadzić, ale to nie przynosiło istotnego oddziaływania na osoby stosujące przemoc domową. Na czym wcześniej polegał problem? Zgodnie z prawem karnym mamy zasadę domniemania niewinności. I dopóki nie mamy prawomocnego wyroku skazującego osobę stosującą przemoc, w bardzo ograniczonym zakresie możemy na nią oddziaływać. Równolegle, czas trwania postępowania, wszelkie uprawnienia, które przysługują − zgodnie z prawem − osobie oskarżonej, powodują, że pozycja osoby doznającej przemocy była w zasadniczy sposób ograniczona. Dlatego cieszę się, że ustawodawca dostrzegł ten problem. I większość zmian, tych bardzo istotnych, wprowadził także w prawie cywilnym i administracyjnym – mam tu na myśli nowe nakazy ochrony: zakaz zbliżania się do osoby doznającej przemocy, zakaz kontaktowania się oraz przebywania w określonych miejscach (praca, szkoła lub inna placówka oświatowa, ośrodek sportu).

    Jest to kontynuacja rozwiązań, które weszły w życie pod koniec listopada 2020 roku, czyli nakazu opuszczenia i zakazu zbliżenia się do lokalu. Tak jak w przypadku natychmiastowego nakazu opuszczenia lokalu i natychmiastowego zakazu zbliżania się do niego – policjanci będą, podkreślmy, mogli stosować trzy nowe rozwiązania:

    • zakaz zbliżania się do osoby doznającej przemocy na określoną odległość;
    • bezwzględny zakaz kontaktowania się z nią;
    • zakaz wstępu oraz przebywania w miejscach, w których się uczy lub pracuje (chodzi o szkołę, placówki oświatowo-wychowawcze, opiekuńcze, artystyczne czy pracę).

    Nowe zakazy będą stosowane tymczasowo − na okres 14 dni, a osoba doznająca przemocy będzie mogła wystąpić do sądu o wydłużenie tego okresu. Sąd, zgodnie z propozycją, powinien rozstrzygnąć to w ciągu 30 dni.

    Grzegorz Wrona dodaje: – W tym kontekście ważny jest również tryb kierowania. Otóż pomysł na prace z osobami stosującymi przemoc polega na tym, żeby je zachęcić, zdopingować do tego, aby zgłosiły się dobrowolnie do psychologa czy do programu dla osób stosujących przemoc lub na warsztaty podnoszące kompetencje wychowawcze. Jeśli ktoś tego nie zrobi, dopiero wtedy uruchamiamy tryb przymusowy. I to jest dobre rozwiązanie – bo jeśli komuś zależy na czasie, bo chce odbudować relację z dzieckiem lub jej nie utracić, to zdecydowanie szybciej będzie, jeśli pójdzie na oddziaływania korekcyjne sam, niż będzie czekać na to, aż grupa go na nie skieruje. Na pewno część osób z tego skorzysta, bo będą chcieli uniknąć poważnych konsekwencji. Szacuję jednak, że około 15% osób nie podda się temu dobrowolnie i nie będzie innej możliwości jak skierowanie ich przez zespół interdyscyplinarny na oddziaływania korekcyjne.

    Po skierowaniu osoby stosującej przemoc domową do uczestnictwa w wymienionych programach, będzie ona miała obowiązek ukończyć program oraz przedstawić odpowiednie zaświadczenie w tej kwestii. Osoba, która uporczywie nie będzie stosować się do wyżej wskazanych obowiązków (czyli obowiązku zgłoszenia się do uczestnictwa w programach korekcyjno-edukacyjnych lub programach psychologiczno-terapeutycznych, ukończenia tych programów oraz dostarczenia zaświadczenia o ich ukończeniu) może zostać ukarana karą grzywny albo ograniczenia wolności – zgodnie ze zmianami w ustawie − Kodeks wykroczeń.

    Procedura „Niebieskie Karty”

    Od 28 września 2023 roku obowiązują przepisy Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 6 września 2023 r. w sprawie procedury „Niebieskie Karty” oraz wzorów formularzy „Niebieska Karta” (Dz.U. z 2023 r. poz. 1870). Wprowadzono też nowe wzory.

    Krąg podmiotów uprawnionych do realizacji czynności z zakresu wszczynania procedury został istotnie poszerzony – z dotychczasowych pięciu podmiotów uprawnionych do wszczęcia procedury „Niebieskie Karty”, a co za tym idzie, do wypełniania formularza „Niebieska Karta – A”, do tak naprawdę nieograniczonej ich liczby, z uwagi na możliwość realizacji tejże czynności również przez bliżej nieokreślone organizacje pozarządowe. Ponadto doprecyzowano, ujednolicając z nomenklaturą zastosowaną w regulującą kwestię przeciwdziałania przemocy domowej ustawie, słownictwo, używając określeń – osoba doznająca przemocy domowej zamiast ofiara; osoba stosująca przemoc domową zamiast sprawca; czy małoletni zamiast dziecko.

    Do wszczęcia procedury „Niebieskie Karty” uprawnieni są:

    1. pracownik socjalny jednostki organizacyjnej pomocy społecznej;
    2. funkcjonariusz Policji;
    3. żołnierz Żandarmerii Wojskowej;
    4. pracownik socjalny specjalistycznego ośrodka wsparcia dla osób doznających przemocy domowej;
    5. asystent rodziny;
    6. nauczyciel wychowawca będący wychowawcą klasy lub nauczyciel znający sytuację domową małoletniego;
    7. osoba wykonująca zawód medyczny, w tym lekarz, pielęgniarka, położna lub ratownik medyczny;
    8. przedstawiciel gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych,
    9. pedagog, psycholog lub terapeuta, będący przedstawicielami jednostek organizacyjnych pomocy społecznej, gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych; Policji; oświaty; ochrony zdrowia; lub organizacji pozarządowych.

    Procedura „Niebieskie Karty” obejmuje:

    1. osoby doznające przemocy domowej;
    2. osoby stosujące przemoc domową, przez które należy rozumieć wyłącznie osoby pełnoletnie, które dopuszczają się przemocy domowej wobec osób doznających przemocy domowej.

    Wprowadzono też przepis obligujący grupę diagnostyczno-pomocową do monitorowania sytuacji osób lub rodzin dotkniętych przemocą domową, a także zagrożonych jej wystąpieniem, w tym również po zakończeniu procedury „Niebieskie Karty”.

  • Szkoła Odpowiedzialna Cyfrowo

    Swoją misję Fundacja Dbam o Mój Zasięg przedstawia następująco: Zajmujemy się edukacją społeczeństwa na temat cyfrowej higieny i profilaktyki e-uzależnień wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Uczymy odpowiedzialnego korzystania z internetu, smartfona i innych narzędzi ekranowych, pamiętając, że kluczowe dla dobrostanu jednostki są relacje międzyludzkie. Na stronie internetowej dbamomojzasieg.pl fundacja proponuje szkolenia poświęcone zapobieganiu e-uzależnieniom. Zaprasza też do udziału w Fonolandii – projekcie edukacyjnym dotyczącym odpowiedzialnego i bezpiecznego korzystania z mediów cyfrowych i urządzeń mobilnych. Projekt skierowany jest do najmłodszych użytkowników: 5- i 6-latków oraz uczniów klas 1–3 szkoły podstawowej. Na stronie prezentowane są też raporty z badań prowadzonych przez fundację na temat korzystania przez młodzież w Polsce z internetu i smartfonów, diagnozujące skalę fonoholizmu wśród nastolatków oraz to, jak świat cyfrowy wpływa na ich relacje.

    Ważnym przedsięwzięciem jest projekt edukacyjny Szkoła Odpowiedzialna Cyfrowo. Fundacja Dbam o Mój Zasięg zaprasza wszystkie szkoły podstawowe i ponadpodstawowe do włączenia się w innowacyjny program edukacyjny, który wspiera szkoły we wdrażaniu nowych technologii i higieny cyfrowej w edukacji. W ogólnopolskiej sieci szkół uczestniczy już ponad 1500 placówek. Projekt proponuje szkołom rozwijanie 7 obszarów Szkoły Odpowiedzialnej Cyfrowo. Ideą projektu jest łączenie szkół, dla których zachowanie równowagi między światem cyfrowym i analogowym jest wartością oraz umożliwienie wymiany dobrych praktyk między szkołami i innymi instytucjami.

    Ogólnopolski Telefon Zaufania „Uzależnienia”

    Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom postanowiło przekształcić i jednocześnie poszerzyć działalność Ogólnopolskiego Telefonu Zaufania Narkotyki Narkomania 800 199 990. Zgłaszane konsultantom problemy związane nie tylko z używaniem narkotyków, ale także alkoholu, leków i innych substancji psychoaktywnych, wskazały potrzebę rozszerzenia oferty pomocowej i utworzenia Ogólnopolskiego Telefonu Zaufania „Uzależnienia”.

    Nowa nazwa odzwierciedla cel i misję telefonu, który ukierunkowany jest na udzielanie wsparcia, informacji oraz pomocy osobom zmagającym się z uzależnieniem bez względu na rodzaj substancji, od której są uzależnione, oraz członkom ich rodzin. Jest to nadal miejsce, gdzie osoby z problemami związanymi z uzależnieniem i ich bliscy mogą otrzymać wsparcie, porozmawiać z wykwalifikowanymi konsultantami oraz uzyskać informacje na temat leczenia, terapii i innych form pomocy.

    Ogólnopolski Telefon Zaufania „Uzależnienia” jest dostępny dla osób z całej Polski i działa codziennie w godzinach 16.00–21.00. Pomoc jest anonimowa, bezpieczna i oparta na zasadzie zaufania. Telefon niezmiennie pozostaje bezpłatny dla osób, które chcą skorzystać z konsultacji.

  • Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych (FASD)

    FASD to termin ogólny, używany do opisania zakresu skutków, które mogą wystąpić u dziecka narażonego na alkohol w okresie prenatalnym. Skutki te mogą mieć konsekwencje na całe życie, w tym w zakresie problemów fizycznych, psychicznych, behawioralnych i/lub związanych z nauką.

    Spośród publikowanych w internecie informacji poruszających problematykę FASD wybraliśmy dwa portale.

    www.ciazabezalkoholu.pl

    Instytut Matki i Dziecka objął patronatem honorowym stronę pod adresem www.ciazabezalkoholu.pl. Publikowane tu materiały są uporządkowane ze względu na dwa kryteria: typ adresatów (rodzice – wychowawcy – specjaliści) i rodzaj informacji (ciąża – FASD – aktualności – dorośli z FASD – kampanie – pomoc).

    W działach adresowanych do poszczególnych kategorii odbiorców umieszczono bogate pakiety materiałów edukacyjnych (np. podręcznik Ja i dziecko z FASD – szkolenie dla rodziców; Wskazówki do pracy dla nauczycieli; Rozpoznawanie spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych dla specjalistów). W dziale Ciąża opisano m.in. zaburzenia powstające pod wpływem alkoholu w każdym trymestrze ciąży, umieszczono odpowiedzi na Najczęściej zadawane pytania; w dziale FASD znajdziemy opis mechanizmów wpływu alkoholu na uszkodzenia mózgu płodu; opis szeregu badań wykonanych przez PBS, IPSOS, PARPA, GIS, IMS; mity i fakty na temat FASD. Dział Pomoc zawiera bazę adresową placówek diagnostycznych i terapeutycznych.

    NOFASD Australia

    Bogaty zbiór materiałów edukacyjnych w języku angielskim na temat FASD prezentowany jest na stronie NOFASD Australia − organizacji charytatywnej promującej zdrowie – pod adresem www.nofasd.org.au. NOFASD Australia przedstawia się jako organizacja skupiona na rodzinie i stanowiąca niezbędny pomost łączący osoby z doświadczeniem życiowym z badaczami i klinicystami. Instytucja posiada rozbudowaną sieć osób i organizacji zainteresowanych FASD i powiązanymi zagadnieniami zwaną Społecznością NOFASD Australia. Portal jest uporządkowany tematycznie, w jego skład wchodzą działy: Alkohol i ciąża z materiałami edukacyjnymi dotyczącymi tematu, w tym z bogatym zestawem podcastów oraz materiałami wykorzystywanymi w kampaniach społecznych; dział kierowany do Rodziców, Opiekunów i Rodziny; dział dla Usługodawców (Service Providers) z zasobami dla grup społecznych i specjalistów w celu podniesienia świadomości na temat zagrożeń związanych z piciem alkoholu w czasie ciąży i zapewnienia lepszego zrozumienia FASD; dział Edukacja i szkolenia zawierający warsztaty tematyczne w formie wideokonferencji oraz szkolenia on-line. W portalu dostępny jest również bogaty zestaw filmów z zasobów australijskich, kanadyjskich i Stanów Zjednoczonych, omawiających problematykę z perspektywy zarówno rodziców, jak i wychowawców oraz specjalistów. Portal umożliwia poznanie, jak w Australii prezentowana jest tematyka FASD oraz w jaki sposób organizacja pozarządowa może przeciwdziałać temu problemowi.

  • Wyzdrowienie z uzależnienia bez abstynencji i „żółte światło” redukcji szkód

    Katie Witkiewitz

    Z Katie Witkiewitz, profesorem psychologii i dyrektorem Centrum ds. Alkoholu, Używania Substancji i Uzależnień (Center on Alcohol, Substance Use, And Addictions, CASAA) na Uniwersytecie Nowego Meksyku w Stanach Zjednoczonych, członkiem amerykańskiej Krajowej Rady Doradczej ds. Nadużywania Alkoholu i Alkoholizmu (United States National Advisory Council on Alcohol Abuse and Alcoholism) oraz Rady Doradców Naukowych (Board of Scientific Counselors) w Narodowym Instytucie ds. Narkomanii (National Institute on Drug Abuse), rozmawia Jakub Greń.

    Pozwól, że zacznę od pytania, czy „Katie” to twoje właściwe imię, czy zdrobnienie, którego używasz na co dzień?

    Wiem, że to dziwne mieć zdrobnienie jako swoje imię, ale w moim przypadku tak jest.

    Nie wiem, czy to dziwne, ja prawie zawsze przedstawiam się jako „Kuba”, to zdrobnienie od „Jakub”.

    A jakbyś wypowiedział moje nazwisko, gdyby kończyło się na „cz”?

    Byłoby to „Witkiewicz”.

    Witkiewicz?

    Tak. To ciekawe, że o to zapytałaś, bo sam chciałem się do tego odnieść. Przygotowując się do rozmowy, uznałem, że będę żałować, jeśli nie zapytam, czy jesteś z tych Witkiewiczów… Mam tu na myśli Stanisława Ignacego Witkiewicza. Nie wiem, czy go kojarzysz?

    Tak, oczywiście.

    Zdaję sobie sprawę, że jego praca znacząco odbiegała od twojej, jednak…

    Ale on napisał wspaniałą książkę o narkotykach (ang. narcotics), którą nawet mam u siebie!

    O ile dobrze pamiętam, książkę tę wydał w latach 30. XX wieku, zawierając w niej opisy osobistych doświadczeń pod wpływem różnych substancji, w tym zupełnie egzotycznego wtedy w Polsce peyotlu.

    Tak, właśnie.

    Ale oprócz tego stworzył również serie obrazów, głównie portretów, które z kolei malował pod wpływem tych różnych substancji…

    Te obrazy również znam.

    Świetnie. Wiem, że masz polskie korzenie, ale zastanowiło mnie, czy może jesteś z nim jakoś spokrewniona.

    Moje nazwisko powinno kończyć się na „cz”, a nie „tz”. Mój dziadek je zmodyfikował. Zajmował się wyrobem plastiku, a tak się złożyło, że jedyna firma, która zajmowała się produkcją plastiku w miejscu, gdzie dorastałam – czyli Rochester w stanie Nowy Jork – należała do Żyda. Dlatego dziadek zmienił nasze nazwisko, żeby nie być kojarzony z tą firmą, i nie być rozpoznawany jako Żyd, co w jego czasach było oczywiście bardzo niebezpieczne. Wszystko to, paradoksalnie, miało miejsce pomimo tego, że dziadek, jak i cała ta część mojej rodziny, byli polskimi katolikami. Mój pradziadek wyemigrował z Polski. Ale czy jesteśmy spokrewnieni z Ignacym, tego nie wiem.

    Witkacy był z pewnością bardzo ciekawą postacią, i Ty także również jesteś. Twój dotychczasowy dorobek naukowy jest imponujący. Zajmowałaś się zapobieganiem nawrotom uzależnień, mechanizmami zmian zachowań nałogowych, leczeniem i rehabilitacją uzależnienia od alkoholu, leczeniem uzależnień od różnych substancji opartym na mindfulness, redukcją szkód, a także zastosowaniem zaawansowanych metod statystycznych w badaniach nad tymi zagadnieniami. Coś pominąłem?

    Nie, taki jest właśnie ogólny zakres mojej zawodowej aktywności (śmiech).

    To określa wiele kierunków, w jakich mogłaby się potoczyć nasza rozmowa, ale chciałbym żebyśmy skupili się przede wszystko na twoich najnowszych badaniach, czyli na – jak to nazwałaś – „wyzdrowieniu z uzależnienia bez abstynencji” (ang. non-abstinence recovery). W tym celu chciałbym zapytać Cię najpierw o kilka bardziej podstawowych kwestii, które zbudują podstawę dla tego zagadnienia.

    Pewnie, zaczynajmy.

    Jakie jest twoje aktualne spojrzenie na uzależnienia?

    Bardzo lubię to pytanie! Aktualnie postrzegam uzależnienia z perspektywy modelu socjoekologicznego. Dana osoba angażuje się w określone zachowanie nałogowe, np. używanie substancji psychoaktywnych czy hazard, ponieważ zachowanie to w jakiś sposób jej służy. Niekoniecznie dostarcza przyjemności czy wzmocnień w klasycznym, behawioralnym znaczeniu, ale pełni pewną funkcję. Służy jej w życiu. Stąd zaangażowanie w to zachowanie jest powtarzane. Jednak z czasem zaczyna się ono wymykać spod kontroli. Staje się elementem życia.

    Czyli zachowanie nałogowe powiela się dzięki zaspokajaniu pewnej potrzeby czy pełnieniu jakiejś istotnej funkcji w życiu danej osoby.

    Zgadza się. Ale kluczowe jest to, co wydarza się później. Z czasem repertuar zachowań ulega zawężeniu i staje się bardziej skupiony na zachowaniu nałogowym. I to do stopnia, w którym zaczyna to przynosić szkody, np. poświęcanie mu dużej ilości czasu i zaniedbywanie przez to innych aktywności czy relacji. W konsekwencji następują wszystkie klasyczne kryteria uzależnień. I tu właśnie pojawia się model socjoekologiczny. Wszystko to wydarza się bowiem w pewnym kontekście, w którym − dla przykładu − nie mamy alternatywnych wzmocnień, sposobów radzenia sobie czy źródeł przyjemności. Albo znajdujemy się w środowisku osób, które również angażują się w to zachowanie, niejako je dla nas normalizując czy nawet promując. W takich sytuacjach repertuar naszych zachowań naturalnie zawęża się więc wtedy do tego nałogowego.

    Uzależnienie nie rozwija się w próżni, a już na pewno nie w próżni społecznej.

    Istotne jest, że każdy z czynników składających się na rozwój uzależnienia, może być także drogą do wyjścia z niego. Myślę tu np. o aktywnościach alternatywnych wobec używania substancji psychoaktywnych lub relacjach, które nie wspierają zachowań nałogowych.

    Odwrócenie czynnika ryzyka daje czynnik chroniący?

    Tak. Nie postrzegam uzależnień jako patologii. Nie zgadzam się z modelem uzależnienia jako choroby mózgu. Uważam, że uzależnienie jest interakcją człowieka, który angażuje się w początkowo służące mu zachowania, oraz jego otoczenia. Przy czym procesów czy mechanizmów, które również leżą u podstaw rozwoju uzależnień, jest więcej. Czy to pewne epigenetyczne modyfikacje, neuromodulacja czy po prostu zmiany behawioralne. Warto pamiętać jednak, że zachowania nałogowe same w sobie nie są patologiczne. One mogą stać się patologiczne, kiedy repertuar zachowań zawęża się do nich…

    …a to zachowanie jest kontynuowane pomimo szkód, jakie powoduje.

    Tak. Z tym że, jak już mówiłam, ludzie angażują się w te zachowania, bo one im początkowo służą. I kontynuują angażowanie się w te zachowania, bo oczekują, że nadal będą im służyć. Kontekst, w którym się znajdują, jest bardzo ważny dla utrzymania ich przy tym zachowaniu.

    A jak to się stało, że zaangażowałaś się w pracę w tym obszarze?

    To zabawne, bo był to właściwie przypadek (śmiech). Nie planowałam tego. Od początku wiedziałam, że chcę zostać psychologiem-naukowcem. Ale to wszystko, co wiedziałam. Dostałam się na studia z psychologii klinicznej na Uniwersytecie w Montanie. Tam jednak okazało się, że osoba, która przyjęła mnie do swojego laboratorium, nie prowadziła już badań. Była bardzo niemiła, krzyczała na swoich studentów itp. Zdecydowałam więc, że muszę odejść z tego laboratorium. A gdy to zrobiłam, tak się akurat złożyło, że jedyna osoba, która mogła mnie wtedy przyjąć, prowadziła badania nad uzależnieniami. Szybko się w nich zakochałam.

    Co sprawiło, że się w tych badaniach zakochałaś?

    W trakcie pracy przy pierwszym projekcie naukowym moje zadanie polegało na dzwonieniu do osób po wypisie ze szpitala. Miałam pytać o ich picie, samopoczucie itd. Te rozmowy okazały się dużo głębsze. Trudności, zmagania, nadzieje, miłość – wszystko to było w nich obecne. Jeden telefon potrafił złamać mi serce, a drugi napełniał je radością, kiedy słyszałam, jak ktoś ciężko pracował nad powrotem do zdrowia i na właściwą drogę. Z jednej strony pokazało mi to złożoność i człowieczeństwo uzależnień, z drugiej rozbudziło we mnie pasję do pomagania osobom, które się z tym zmagają. Potem przeniosłam się na Uniwersytet Waszyngtoński w Seattle, gdzie obroniłam doktorat. Później współpracowałam jeszcze z paroma innymi instytucjami, aż w końcu przeprowadziłam się do Albuquerque i podjęłam pracę na Uniwersytecie Nowego Meksyku, gdzie teraz jesteśmy.

    Jak kształtowało się przez ten czas twoje spojrzenie na uzależnienia?

    Wkraczając w tę dziedzinę, myślałam o niej inaczej niż obecnie. Towarzyszyła mi perspektywa o wiele bardziej patologizująca osoby z uzależnieniami. W tamtym okresie dużo mówiło się o nawrotach jako zero-jedynkowym procesie sukcesu-lub-porażki. Prowadziliśmy wtedy badania nad czymś co nazywano „modelami katastrofy”, co było bardzo wymowne, bo rzeczywiście tak wtedy postrzegano nawroty. Model ten był zaczerpnięty z teorii układów dynamicznych. To dziedzina matematyczna, która od lat 70. XX wieku była stosowana w przeróżnych obszarach, np. do modelowania ekspansji militarnej, przebiegu głosowań czy eskalacji zachowań agresywnych. My zastosowaliśmy go do uzależnień. I poprzez tę pracę ja również postrzegałam uzależnienia jako przewlekłą i nawracającą chorobę mózgu. Właściwie to jednym z powodów, dla których przeniosłam się do Nowego Meksyku, była chęć zaangażowania się w badania neuroobrazowe. Naprawdę chciałam wtedy pójść tą drogą. Jak chyba wszyscy w tamtym czasie czułam, że odpowiedź leży w mózgu osoby uzależnionej.

    Taki był wtedy trend w psychologii w ogóle.

    To prawda. A ja, już jako absolwentka, miałam okazję prezentować wyniki pewnych badań podczas warsztatów z Norą Volkov1. Nie była ona jeszcze wtedy dyrektorką NIDA. Pamiętam, że byłam pod wrażeniem jej wykładu. To genialna kobieta. Bardzo inspirująca. Imponowała mi jej praca dotycząca mózgu, i dlatego chciałam się tym zająć. Ale jak tylko spróbowałam takich badań, to okazało się, że w ogóle ich nie polubiłam… Myślę, że najważniejsze było to, że zaczęłam wtedy kwestionować model uzależnienia jako choroby mózgu.

    Skąd ta zmiana?

    Miałam wówczas okazję pracować z Julie Tucker2, co było być może największym szczęściem w mojej karierze. No, może poza samym wejściem w dziedzinę uzależnień. Tak się złożyło, że miałyśmy w tym samym czasie swoje urlopy naukowe i ona również zdecydowała się spędzić ten czas tutaj, w Nowym Meksyku. Odbyłyśmy więc wiele rozmów o uzależnieniach i zdrowieniu.

    Wiem, że wydałyście właśnie książkę pod wspólną redakcją. Domyślam się więc, że musiały to być naprawdę dobre rozmowy.

    Tak, były. Julie jest ekspertem w dziedzinie zdrowia publicznego, więc rozmowy z nią przywiodły mnie do dużo szerszego myślenia o uzależnieniach, jak i ludziach w ogóle.

    Stąd ten model socjoekologiczny. Świetnie, bo tematyka uzależnień rozciąga się szeroko, od indywidualnych mózgów do zdrowia publicznego. Ale, idąc dalej, w równym stopniu ciekawi mnie, jak postrzegasz redukcję szkód?

    Myślę, że jest to filozofia, sposób myślenia, ale również podejście teoretyczne, jak i pragmatyczny sposób pracy z klientem, czy nawet pragmatyczny sposób na stawianie czoła różnorakim problemom społecznym, jak chociażby tym wynikającym z picia alkoholu czy używania narkotyków.

    Czy Twoje zdanie na ten temat również zmieniało się z czasem?

    Nie sądzę, żeby się zmieniło. Zawsze byłam gorącą orędowniczką redukcji szkód. Pracując w tym obszarze, obserwowałam zmianę w kierunku akceptacji tego podejścia. Kiedy zaczynałam, jeszcze w Montanie, miałam wrażenie, że jestem jedną z niewielu osób, która myśli w tych kategoriach. Na początku redukcja szkód była czymś, czego się unikało. Prezentując wyniki swoich badań na konferencjach, dostawałam często niemiłe i tendencyjne pytania. Ale to się zmieniło. Teraz niemal każdy akceptuje podejście redukcji szkód, przynajmniej w pewnym stopniu.

    Kiedy zetknęłaś się z redukcją szkód po raz pierwszy?

    Po raz pierwszy trafiłam na redukcję szkód pracując z Alanem Marlattem3, który był promotorem mojego doktoratu na Uniwersytecie Waszyngtońskim. Alan był jednym z pionierów badań nad tym podejściem. Nasza pierwsza wspólna publikacja dotyczyła przeglądu interwencji redukcji szkód w zakresie problemowego picia alkoholu.

    Znam tę pracę. Cieszę się, że o niej wspominasz, bo dotyczy to jednego z moich pytań. W roku 2010 opublikowaliście aktualizacje tego przeglądu4. Podejście redukcji szkód jest tam przedstawione za pomocą metafory sygnalizacji świetlnej. Bardzo tę metaforę lubię. Możesz o niej opowiedzieć?

    Metafora ta wyłoniła się kiedyś w trakcie naszych rozmów. Sama nie wiem, pewnie dlatego, że Alan interesował się wtedy psychologią buddyjską, gdzie mówi się o tzw. środkowej drodze. Ma to związek z elastycznością i unikaniem myślenia typu wszystko-albo-nic. Metafora dotyczyła tego, że osoby borykające się z uzależnieniem znajdują się w pewnym momencie w sytuacji, w której mówi się im, że mają dwa wyjścia. Albo się zatrzymają i przestaną używać substancji – światło czerwone, stop, nie jedziesz dalej. Albo, jeśli wybiorą światło zielone, czyli kontynuowanie swojego nałogu, nie otrzymają pomocy i biorą na siebie całą winę i odpowiedzialność. Tymczasem jest jeszcze żółte światło, które sugeruje zachowanie podwyższonej ostrożności: rozejrzyj się w obie strony, zwolnij, postępuj ostrożnie. Szczególnie w Albuquerque! Jeździsz tutaj samochodem?

    Nie, raczej nie.

    I dzięki Bogu! Odkąd się tutaj przeprowadziłam, jestem dużo bardziej ostrożna. Ludzie jeżdżą tu jak szaleni… A w redukcji szkód chodzi właśnie o taką uważność i ostrożność, jak na drodze.

    Dziękuję Ci. Doceniam tę metaforę, bo redukcja szkód jest często krytykowana jako podejście umożliwiające czy ułatwiające używanie narkotyków, w czym jest mylona ze światłem zielonym. Tym zajmują się raczej dilerzy. Chciałbym zapytać Cię teraz o zagadnienie, którym się ostatnio zajmujesz, czyli o wyzdrowienie z uzależnienia bez abstynencji (ang. non-abstinence recovery). W jednym z odcinków podcastu, w którym wystąpiłaś, opowiadałaś o tym, jak przez pewien czas unikałaś używania terminu „recovery” pomimo tego, że faktycznie prowadziłaś badania na ten temat. Dlaczego?

    Myślę, że chodziło o to, jak bardzo termin ten osadzony jest w kulturze Anonimowych Alkoholików (AA), i jak mocno jest przez to związany czy kojarzony z trzeźwością. Myślę, że wszyscy, z którymi o tym rozmawiałam, rozumieli „wyzdrowienie” jako bycie abstynentem i osobą trzeźwą, która nie potrzebuje już używać substancji. A ponieważ ja zajmowałam się raczej ograniczaniem używania, słowo „recovery” zdawało się nie pasować.

    Ale w końcu zaczęłaś je używać…

    To również stało się za sprawą moich rozmów z Julie Tucker. Pamiętam, jak zwróciła mi kiedyś uwagę na to, że słowo to wcale nie jest zarezerwowane tylko dla AA, bo przecież stosuje się je szerzej w medycynie. Na przykład, gdy złamiesz kość, ona się zrasta, odbudowuje5.

    Rzeczywiście. Też o tym wcześniej tak nie myślałem. „Recovery” jest również synonimem „regeneracji”.

    Co więcej, „recovery” świetnie oddaje też to, o co mi chodzi w moich badaniach, czyli o poprawę czy też o odzyskanie dobrego funkcjonowania. Jest to w końcu coś więcej niż sama tylko abstynencja. Tak więc zaczęłyśmy używać tego słowa w naszym kontekście…

    Co z kolei musiało wywołać pewną kontrowersję.

    O tak, wywołało.

    Wiem jednak, że twoje dotychczasowe badania i praca na rzecz popularyzacji ich wyników, przyczyniły się do rozszerzenia definicji „wyzdrowienia z uzależnień”, tak by obejmowała ona także cele alternatywne wobec abstynencji.

    Tak, udało nam się tego dokonać. Mamy nadzieję, że przyczyni się to do większej otwartości na rozpatrywanie wyzdrowienia z uzależnień, także bez pełnej abstynencji. Myślę, że w dalszym ciągu potrzebnych jest więcej danych empirycznych, żeby tę sprawę rozstrzygnąć. A jeśli wyniki przyszłych badań nie będą wspierać tej definicji, to będę pierwsza, która powie, że „to nie działa, powinniśmy się z tego wycofać, żeby nie powodować więcej szkód”.

    Mówisz o potrzebie większej ilości danych empirycznych, ale w dotychczasowej literaturze można znaleźć już bardzo poważne argumenty za tą poszerzoną definicją. Myślę tu chociażby o twoich ostatnich publikacjach6

    Zgadza się. To, co zaobserwowaliśmy, analizując wiele baz danych, to fakt, że część osób, które ograniczają swoje picie, ale nie są abstynentami, funkcjonuje tak samo dobrze, jak ci, którzy przestali pić całkowicie. I dotyczy to tysięcy uczestników różnych badań…

    Dobrze rozumiem, że mówimy tutaj tylko o wynikach badań prowadzonych wśród osób uzależnionych od alkoholu? Są podobne badania dotyczące narkotyków?

    Jak dotąd większość naszej pracy dotyczyła alkoholu. Mówiąc krótko, wyniki tych badań sugerują, że ograniczenie picia alkoholu przynosi wiele korzyści i że część tych korzyści można osiągnąć bez pełnej abstynencji. Opublikowaliśmy też podobne wyniki dotyczące zaburzeń związanych z używaniem kokainy i konopi.

    Cóż, to brzmi naprawdę kontrowersyjnie, również dla mnie. Zdaję sobie jednak sprawę, że w latach 40. i 50. ubiegłego wieku wyniki niektórych badań nad alkoholizmem wskazywały na podobne wnioski. Wtedy jednak nie było to kontrowersyjne.

    Tak, to były mniej więcej te same konkluzje.

    Całkiem podobnie było też już z badaniami nad medycznym zastosowaniem psychodelików. Wszystko, o czym mówi się dzisiaj, było już dyskutowane w latach 50. i 60. ubiegłego wieku, ale wtedy nie było to tak kontrowersyjne jak teraz. Popycha mnie to w kierunku myślenia, że wszystkie te kontrowersje biorą się raczej ze społeczno-politycznych nastrojów wokół danych dotyczących substancji psychoaktywnych i ich używania…

    Ja z kolei mam czasem wrażenie, że niektórzy bronią tego podejścia abstynencyjnego jak światopoglądu. I nie są otwarci na to, że mogą istnieć inne możliwości.

    Pozwól, że przejdę do świeżo opublikowanej książki7, której jesteś współredaktorką razem ze wspomnianą już Julie Tucker. Książka wydała mi się bardzo interesująca i dziękuję Ci za nią. Przede wszystkim odniosłem wrażenie, że udało wam się w niej wyjść poza te wszystkie kontrowersje. W rozdziale pierwszym zestawiłyście historyczne i współczesne perspektywy patrzenia na wychodzenie z uzależnienia od alkoholu. Pod koniec pada tam wniosek, że abstynencja nie jest wystarczająca, żeby mówić o wyzdrowieniu zarówno w zgodzie z kryteriami DMS-58, jak i Wielkiej Księgi AA9. Wydało mi się to bardzo ciekawe. Nieoczywiste.

    Wielka Księga mówi całkiem jasno o możliwości umiarkowanego picia przez osoby, które nie są alkoholikami. Tacy ludzie raczej nie doświadczają poważnych konsekwencji swojego picia. Zwykle też nie chodzą na mityngi AA. Z kolei w DMS-5 nie ma żadnych kryteriów dotyczących ilości spożywanego alkoholu. Mówi się tam o utracie kontroli nad piciem, czyli o wypijaniu więcej niż się zakładało. Mówi się też o trudnościach z odstawieniem alkoholu, gdy już się po niego sięgnęło. Tak długo jednak, jak nie masz określonych objawów, to zgodnie z DSM-5 nie spełniasz kryteriów zaburzeń związanych z piciem alkoholu. Tak więc w obu tych podręcznikach abstynencja nie jest wymagana jako coś, co ma dotyczyć zawsze i wszystkich.

    Ale skoro nie abstynencja, to co świadczy o wyleczeniu z uzależnienia?

    Dobre pytanie. Myślę, że jest to kwestia funkcjonowania i dobrostanu. Że to na tym powinno się skupiać. Czy żyjesz wartościowym, pełnym znaczenia życiem? Czy doświadczasz problemów ze względu na używanie alkoholu lub innych środków? Może masz z tego powodu konflikty w bliskich relacjach? Może powoduje to szkody zdrowotne? Jeśli tak, to powiedziałabym, że nie jesteś na ścieżce do wyzdrowienia, niezależnie od tego ile, czego i czy w ogóle używasz. Chodzi o to, żeby móc żyć życiem, które nam służy, w którym jesteśmy w stanie dobrze funkcjonować pomiędzy innymi ludźmi i czuć się przy tym dobrze.

    Jest to też narracja zysków, a nie strat, a powiedziałaś już wcześniej, że ludzie angażują się w zachowania nałogowe, bo one jakoś im służą.

    Tak, dokładnie.

    Idąc dalej, jednym ze zdań zamykających książkę jest wyrażona przez was „nadzieja, że nasza dziedzina znajduje się w punkcie zwrotnym”. Co miałyście na myśli?

    Chodzi o to, że obserwujemy stopniowe odejście od doktryny abstynencyjnej. Ostatnio np. NIAAA10 opublikowało definicję „wyzdrowienia z uzależnień”, w której abstynencja nie jest bezpośrednim wymogiem. Pracuję również z SAMHSA11 nad dokumentem, który na podobnej zasadzie odchodzi od tego wymogu. Tak więc fakt, że takie zmiany zachodzą w naszych dwóch największych organizacjach rządowych zajmujących się leczeniem i badaniami nad alkoholem świadczy moim zdaniem, że znajdujemy się w punkcie zwrotnym, który mam nadzieję, że okaże się krokiem naprzód.

    Ale żebyśmy mieli jasność, jaki jest twój pogląd na abstynencję?

    Oh, jest wspaniała, rewelacyjna. Uwielbiam, gdy ludzie są abstynentami!

    Właśnie dlatego o to zapytałem (śmiech).

    I nie jest to sprzeczne z redukcją szkód. Nie ma lepszej redukcji szkód niż właśnie abstynencja. Najwięcej szkód zredukujesz, nie używając środków psychoaktywnych w ogóle. Abstynencja jest pod tym względem fenomenalna. Ale po prostu nie jest tym, czego wszyscy chcą.

    A co myślisz o wojnie z narkotykami?

    Widziałeś naklejkę12 na moich drzwiach? Myślę, że ta wojna jest niedorzeczna i że powinniśmy z tym skończyć. Należy inwestować więcej pieniędzy w edukację i profilaktykę, a mniej w kryminalizację i zwalczanie nielegalnego przemytu. Uważam, że obok prób zapobiegania tym problemom, powinniśmy pracować także nad zmianą przyczyn i warunków, które doprowadzają ludzi do zażywania narkotyków i popadania w uzależnienia.

    Na koniec chciałbym zapytać Cię o coś nieco bardziej osobistego. Wyobraź sobie swoje życie jako książkę, w której jesteś główną bohaterką. Jaki tytuł mógłby mieć rozdział, w którym się obecnie znajdujesz?

    To bardzo ciekawe pytanie. Tytuł rozdziału, w którym aktualnie jestem? Mmm… (śmiech)… „Nadzieja i rozpacz” („Hope and despair”).

    A jaki tytuł mogłaby mieć cała książka?

    To trudne… Zawsze chciałam napisać książkę…

    Napisałaś już kilka.

    Tak, ale wiesz, taką książkę popkulturową, którą możesz zobaczyć na półce w zwykłej księgarni. I zawsze chciałam zatytułować ją „Straight up with a twist”13. Jest to sposób, w jaki lubię pić Martini, ale też uważam, że jest to dobre określenie mojego sposobu bycia. Lubię być szczera w rozmowach z innymi, ale lubię też dodawać do tego małą intrygę czy kontrowersję. Byłby to więc pewnie dobry tytuł.

    Dziękuję Ci za tę odpowiedź. Myślę, że można by opisać w ten sposób także całą naszą rozmowę. Chciałabyś coś jeszcze dodać?

    Myślę, że to, co najbardziej ukształtowało moją ścieżkę zawodową, poza ciężką pracą, wykazywaniem się itd., to bycie osobą otwartą na zmianę zdania. Dzięki temu przez większość czasu praca ta przynosiła mi też radość. Tak więc jeśli mam jakąkolwiek radę, to taką, żeby być otwartym, czy to jako badacz, czy terapeuta, czy bardziej ogólnie.

    Dziękuję, było mi bardzo miło z Tobą porozmawiać.

  • Badanie stanu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży

    Strona mlodeglowy.pl prezentuje projekt „MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym”, który obejmuje największe w Polsce badanie stanu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży oraz kampanię edukacyjną skierowaną do ludzi młodych, ich rodziców i nauczycieli. Celem jest stworzenie i popularyzacja programu profilaktycznego i zwrócenie uwagi na problemy ze zdrowiem psychicznym wśród młodych.

    Projekt jest inicjatywą Fundacji UNAWEZA, założonej przez Martynę Wojciechowską. Celem projektu jest zwrócenie uwagi na zdrowie psychiczne młodych ludzi, wskazanie barier, z którymi na co dzień się mierzą i promowanie sięgania po pomoc – jako normalnego zachowania. Projekt ma wesprzeć ludzi młodych, ich rodziców i nauczycieli.

    Liczebność respondentów ze względu na województwo

    Badanie zostało zrealizowane wspólnie z Fundacją Dbam o Mój Z@sięg. Wzięło w nim udział (bez braków danych) 183 063 uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych w wieku 10–19 lat zarówno z dużych miast, jak i małych miejscowości z całej Polski.

    Obraz dzieci i młodzieży, jaki wyłania się z pozyskanych wyników, to obraz przepełniony samotnością, skrajnie niską samooceną i niskim poczuciem sprawczości. Roboczo autorzy raportu nazwali ten stan „triadą kryzysu psychicznego dzieci i młodzieży”, która przyczynia się między innymi do dramatycznego wzrostu myśli samobójczych wśród młodych ludzi, zachowań samobójczych i podejmowanych zamachów samobójczych. W dużym uproszczeniu dzieci w kryzysie psychicznym to dzieci przekonane o tym, że nic nie znaczą, niczego nie potrafią i dla nikogo nie są ważne. Obraz ten dopełnia niski poziom zaufania społecznego młodych, brak wiary w skuteczność profesjonalnej pomocy czy wsparcia społecznego i skala doświadczanej przemocy rówieśniczej, domowej oraz doświadczania hejtu.

    Na stronie mlodeglowy.pl został zamieszczony raport z badań i zaproszenie do udziału w programie profilaktycznym „Godzina dla MŁODYCH GŁÓW”, skierowanym do szkół, w wymiarze 8 lekcji w roku szkolnym, realizowanych przez 8 miesięcy.

    Strona oferuje również kompendium wiedzy i wsparcia, w podziale na materiały dla młodzieży, rodziców oraz nauczycieli i specjalistów pracujących z młodzieżą, by budować swoje zdrowie psychiczne lub wesprzeć kogoś, kto zmaga się z trudnościami.

  • Europejski Raport Narkotykowy 2023: najważniejsze zagadnienia

    Większa różnorodność podaży narkotyków i ich używanie stwarzają nowe wyzwania dla polityki w dziedzinie narkotyków i opieki zdrowotnej w Europie. Jest to jedna z kwestii, na którą zwróciło uwagę Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA), publikując w czerwcu tego roku „Europejski raport narkotykowy 2023: tendencje i osiągnięcia”. W raporcie przedstawiono najnowszy przegląd sytuacji w zakresie narkotyków w Europie, obejmujący analizę najważniejszych tendencji i pojawiających się zagrożeń z powodu narkotyków.

    Dostępność narkotyków dla wszystkich rodzajów substancji utrzymuje się na wysokim poziomie, a skala i złożoność produkcji w Europie nadal rośnie. Osoby używające narkotyków są obecnie narażone na większą różnorodność substancji psychoaktywnych, często charakteryzujących się wysoką aktywnością i czystością. Ponieważ mogą one być sprzedawane w postaci podobnie wyglądających proszków lub tabletek, konsumenci mogą być nieświadomi, jakie substancje zażywają. W raporcie podkreślono potrzebę wprowadzenia skutecznych strategii informowania o ryzyku w celu ostrzegania konsumentów o zagrożeniach dla zdrowia związanych z nowymi substancjami, interakcjami leków oraz produktami o dużej sile działania.

    Analiza obejmuje szeroki zakres niedozwolonych środków odurzających, od opioidów i substancji pobudzających, po nowe produkty otrzymane z konopi indyjskich i leki dysocjacyjne (np. ketaminę). Zawiera ona również aktualne informacje na temat nowych substancji psychoaktywnych, które nadal stanowią wyzwanie dla zdrowia publicznego w Europie. W 2022 roku za pośrednictwem unijnego systemu wczesnego ostrzegania po raz pierwszy zgłoszono 41 nowych narkotyków, w związku z czym łączna liczba nowych substancji psychoaktywnych monitorowanych przez EMCDDA wzrosła do 930.

    W raporcie podkreślono potrzebę poprawy danych kryminalistycznych i toksykologicznych w celu lepszego zrozumienia zagrożeń związanych z nowymi i silnie działającymi substancjami syntetycznymi, mieszaninami narkotyków, sfałszowanymi substancjami, zmieniającymi się rynkami narkotyków oraz wzorami używania. W ramach swojego nowego mandatu w 2024 roku agencja uruchomi europejską sieć laboratoriów kryminalistycznych i toksykologicznych w celu wzmocnienia zdolności w tej dziedzinie.

    Zmiany dotyczące konopi indyjskich

    Zakres polityki dotyczącej konopi indyjskich w Europie stopniowo się rozszerza, obejmując obecnie nie tylko kontrolę nielegalnych konopi indyjskich, ale także regulację używania konopi indyjskich i kannabinoidów do celów terapeutycznych i innych (np. kosmetyków, żywności).

    Obecnie pięć państw członkowskich UE (Czechy, Niemcy, Luksemburg, Malta i Holandia) oraz Szwajcaria wprowadzają lub planują wprowadzenie nowych podejść do regulowania podaży konopi indyjskich do użytku rekreacyjnego. Zmiany te, przedstawione w raporcie EMCDDA, podkreślają potrzebę inwestowania w monitorowanie i ocenę, aby w pełni zrozumieć ich wpływ na zdrowie i bezpieczeństwo publiczne. Pierwszym krajem, który zalegalizował w pełni konopie indyjskie, był Urugwaj w 2013 roku. Rok wcześniej dwa amerykańskie stany zalegalizowały konopie indyjskie: Kolorado oraz Waszyngton. Obecnie marihuana w celach rekreacyjnych dostępna jest w 23 stanach. W 2018 roku Kanada wprowadziła dostęp do marihuany.

    Konopie indyjskie są nieprzerwanie najczęściej stosowanym narkotykiem w Europie. Szacuje się, że około 8% (22,6 mln) dorosłych Europejczyków (w wieku od 15 do 64 lat) używało konopi indyjskich w ostatnim roku. W 2021 roku ilości haszyszu (816 ton) i marihuany (256 ton) skonfiskowanych w UE osiągnęły najwyższy poziom w ostatnim dziesięcioleciu, co wskazuje na wysoką dostępność tych narkotyków. Szacuje się, że w Europie w 2021 roku 97 tys. pacjentów rozpoczęło jakąś formę leczenia uzależnienia od narkotyków z powodu problemów związanych z używaniem konopi indyjskich.

    Nowe produkty otrzymane z konopi indyjskich stanowią wyzwanie dla zdrowia publicznego. Niektóre produkty sprzedawane na nielegalnym rynku jako naturalne konopie indyjskie mogą być sfałszowane silnie działającymi syntetycznymi kannabinoidami, co stwarza ryzyko zatrucia. Ponadto wyciągi i produkty jadalne o dużej sile działania były kojarzone z przypadkami ostrych zatruć w szpitalnych oddziałach ratunkowych.

    W 2022 roku heksahydrokannabinol (HHC) stał się pierwszym półsyntetycznym kannabinoidem odnotowanym w UE. Substancję tę zidentyfikowano w dwóch trzecich państw członkowskich, a w niektórych państwach członkowskich jest ona sprzedawana jako „legalna” alternatywa dla konopi indyjskich. Od października 2022 roku HHC podlega wzmożonemu monitorowaniu w ramach unijnego systemu wczesnego ostrzegania (EWS) w celu lepszego zrozumienia potencjalnych zagrożeń dla Europy. W Polsce HHC jest substancją kontrolowaną.

    Rekordowe konfiskaty kokainy

    Handel dużymi ilościami kokainy przewożonymi w kontenerach komercyjnych przez europejskie porty morskie przyczynia się obecnie do wysokiej dostępności tego narkotyku. Istnieją obawy, że sytuacja ta może przyczynić się do zwiększenia używania kokainy, szkód dla zdrowia i przestępczości związanej z narkotykami. W 2021 roku państwa członkowskie skonfiskowały rekordową ilość 303 ton kokainy. Na Belgię (96 ton), Holandię (72 tony) i Hiszpanię (49 ton) przypadło niemal 75% całkowitej skonfiskowanej ilości.

    Wstępne dane za 2022 rok pokazują, że ilość kokainy skonfiskowanej w Antwerpii, drugim co do wielkości porcie morskim w Europie, wzrosła z 91 do 110 ton w 2021 roku. Dowody sugerują, że zorganizowane grupy przestępcze coraz częściej wybierają również mniejsze porty w innych państwach członkowskich, a także w państwach graniczących z UE. Nielegalna produkcja kokainy w UE zyskuje na znaczeniu, a w 2021 roku zlikwidowano 34 laboratoria produkujące kokainę (23 w 2020 roku), z których część działała na dużą skalę.

    Kokaina jest najczęściej używaną niedozwoloną substancją pobudzającą w Europie, używaną przez około 1,3% (3,7 mln) dorosłych Europejczyków (w wieku od 15 do 64 lat) w ciągu ostatniego roku. Substancja ta była najczęstszą przyczyną ostrych zatruć odnotowanych w szpitalnych oddziałach ratunkowych w 2021 roku (27% przypadków). Docierają także sygnały, że używanie kokainy w formie iniekcji oraz używanie cracku staje się w niektórych krajach coraz powszechniejsze wśród grup zmarginalizowanych, co wymaga zwiększenia skali działań podejmowanych w celu redukcji szkód. Szacuje się, że w 2021 roku liczba osób rozpoczynających leczenie związane z używaniem cracku wyniosła 7500.

    Rosnące obawy dotyczące używania syntetycznych środków pobudzających

    Większa różnorodność syntetycznych środków pobudzających dostępnych obecnie na nielegalnym rynku zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego. W przeszłości najpowszechniej używaną syntetyczną substancją pobudzającą w Europie była amfetamina. Widać jednak wyraźnie, że zarówno metamfetamina, jak i syntetyczne katynony przyczyniają się obecnie w większym stopniu niż w przeszłości do ogólnych problemów związanych z substancjami pobudzającymi w Europie.

    W raporcie EMCDDA stwierdza również, że substancje pobudzające są dziś częściej używane drogą iniekcji, czasami w połączeniu z heroiną lub innymi opioidami. Zrozumienie szkód związanych ze zmieniającymi się wzorami używania narkotyków drogą iniekcji będzie miało kluczowe znaczenie dla opracowania interwencji, które zmniejszą szkody związane z tymi zachowaniami.

    Potencjalne zagrożenia dla zdrowia związane z mniej znanymi substancjami

    Ketamina, stosowana w medycynie jako środek znieczulający i przeciwbólowy, w niektórych środowiskach staje się coraz popularniejszym narkotykiem rekreacyjnym. Jest ona zwykle wciągana przez nos i czasami jest dodawana do innych mieszanin narkotyków, w tym proszków i tabletek MDMA. Długoletni użytkownicy ketaminy mogą doświadczać problemów zdrowotnych (np. uszkodzeń pęcherza moczowego).

    Wzrost rekreacyjnego używania podtlenku azotu („gazu rozweselającego”) w niektórych częściach Europy budzi obawy o zdrowie. EMCDDA zwróciły uwagę na zagrożenia związane z tym narkotykiem, który wydaje się obecnie bardziej dostępny, tańszy i popularniejszy wśród niektórych osób młodych. Zagrożenia te mogą obejmować zatrucia, poparzenia i urazy płuc oraz w niektórych przypadkach długotrwałego używania, uszkodzenie nerwu. Istnieją silne argumenty przemawiające za tym, aby służby zajmujące się profilaktyką uzależnień od narkotyków i redukcją szkód zajmowały się tą substancją w swojej pracy. Podejścia regulacyjne do sprzedaży i stosowania tej substancji różnią się w poszczególnych krajach.

    W bieżącym raporcie EMCDDA omówiono również rosnące zainteresowanie potencjałem terapeutycznym substancji psychodelicznych. Chociaż istnieją obiecujące badania nad potencjałem tych substancji w leczeniu różnych schorzeń psychicznych, w raporcie podkreślono ryzyko nieuregulowanych programów prowadzonych w UE i poza nią. Rosnące zainteresowanie tym tematem może zachęcać do częstszego eksperymentowania z tymi substancjami bez wsparcia medycznego i potencjalnie narażać niektóre wrażliwe osoby na ryzyko.

    Coraz większe problemy z opioidami w Europie

    Heroina pozostaje najczęściej używanym w Europie nielegalnym opioidem, ale w niektórych obszarach rośnie też niepokój co do stosowania syntetycznych opioidów. Wiele syntetycznych opioidów wykazuje silne działanie i stwarza ryzyko zatrucia i śmierci. Do wyprodukowania tysięcy dawek potrzebne są tylko niewielkie ilości, co czyni ją potencjalnie bardziej lukratywną substancją dla zorganizowanych grup przestępczych.

    Użytkownicy rozpoczynający leczenie od heroiny w Europie

    Na europejskim rynku narkotyków wciąż pojawiają się nowe, niekontrolowane syntetyczne opioidy – od 2009 roku zidentyfikowano ich łącznie 74. W ostatnich latach większość nowo zidentyfikowanych substancji opioidowych zgłoszonych do systemu wczesnego ostrzegania to silnie działające opioidy benzimidazolowe (nitazenowe). W porównaniu z Ameryką Północną nowe syntetyczne opioidy (np. pochodne fentanylu i nitazeny) odgrywają obecnie stosunkowo niewielką rolę na całym europejskim rynku narkotyków, chociaż w niektórych krajach stanowią one poważny problem.

    Stosowanie nowych opioidów syntetycznych (w tym benzimidazolów i pochodnych fentanylu) wiąże się ze wzrostem liczby zgonów spowodowanych przedawkowaniem w krajach bałtyckich. W Estonii znaleziono nowe syntetyczne opioidy w mieszaninach zawierających benzodiazepinę i środek uspokajający dla zwierząt ksylazynę. Połączenia te, znane odpowiednio jako „benzo-dope” i „tranq-dope”, były powiązane ze zgonami spowodowanymi przedawkowaniem w Ameryce Północnej. Wydaje się, że dostępność heroiny utrzymuje się obecnie na wysokim poziomie. Ilość heroiny skonfiskowanej przez państwa członkowskie wzrosła ponad dwukrotnie w 2021 roku do 9,5 tony, podczas gdy Turcja skonfiskowała rekordową ilość 22,2 tony. Prawie cała heroina używana w Europie pochodzi z Afganistanu, gdzie w kwietniu 2022 roku talibowie ogłosili zakaz uprawy maku lekarskiego. Choć jest zbyt wcześnie, by stwierdzić, jak zakaz ten wpłynie na europejski rynek heroiny, istnieją obawy, że jakikolwiek spadek dostępności narkotyku może wiązać się ze wzrostem podaży i popytu na syntetyczne opioidy.

    Redakcja

  • Współpraca międzynarodowa w przeciwdziałaniu uzależnieniom

    Udział w spotkaniu Organizacji Narodów Zjednoczonych w Wiedniu

    Co roku polska delegacja uczestniczy w sesji Komisji Środków Odurzających Narodów Zjednoczonych (Commission on Narcotic Drugs), która odbywa się w Wiedniu. W tym roku termin spotkania przypadł na 13–17 marca. Podczas debaty generalnej przewodniczący polskiej delegacji dr Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, wygłosił następujące wystąpienie:

    Szanowni Państwo, Polska całkowicie podziela i wspiera stanowisko wyrażone w wystąpieniu przedstawiciela Unii Europejskiej, ze szczególnym podkreśleniem wagi ochrony życia oraz godności ludzkiej i praw człowieka dla kształtowania życia społecznego i politycznego wspólnoty międzynarodowej. Dlatego też nasz szczególny sprzeciw wywołuje wojna prowadzona przez Rosję przeciw suwerennej Ukrainie, powodująca cierpienia i śmierć niewinnych ludzi, przyczyniająca się do wzrostu zagrożeń nie tylko na terenie Ukrainy, ale w wielu innych krajach, w tym również w tych udzielających pomocy humanitarnej uchodźcom i ofiarom działań wojennych. Wojna wywołała kryzys humanitarny, załamanie w dostępie do usług ochrony zdrowia, w tym do szczepień, do profilaktyki i leczenia chorób zakaźnych, leków, m.in. leków retrowirusowych oraz, w kontekście sytuacji narkotykowej, do leczenia substytucyjnego oraz programów redukcji szkód. Wojna przeniosła również znaczny ciężar pomocy, ale i zagrożeń zdrowotnych, epidemicznych, na kraje sąsiedzkie Ukrainy i w naszej opinii niezbędne jest wzięcie przez wspólnotę międzynarodową współodpowiedzialności za działania zapobiegające postępującemu obniżaniu się poziomu bezpieczeństwa w obszarze zdrowia publicznego w skali międzynarodowej. Wojna i zadawanie śmierci jest zaprzeczeniem podstawowych wartości humanitarnych i norm prawa. Dlatego pragniemy podkreślić nasz niezmienny sprzeciw wobec stosowaniu kary śmierci w każdych okolicznościach, nie tylko w kontekście przestępstw powiązanych z narkotykami. Szanowni Państwo, ostatnie lata przyniosły, powodowane przez pandemię, kryzys ekonomiczny, wzrost kosztów energii i inflację oraz wojnę, pogorszenie się sytuacji zdrowotnej, społecznej i ekonomicznej społeczności międzynarodowej. Stopniowe ubożenie, tracenie poczucia bezpieczeństwa oraz bariery w dostępie do ochrony zdrowia przyczyniają się do wzrostu zasięgu szkód wywoływanych przez uzależnienia, których obraz kliniczny nie zawęża się tylko do narkotyków, ale objawia się w formie politoksykomanii, obejmującej również alkohol oraz uzależnienia behawioralne. Dla rozwoju form przeciwdziałania skutkom zdrowotnym uzależnień bezdyskusyjnie istotną funkcję pełni walka z handlem substancjami. W naszej opinii konieczne jest stałe zaangażowanie społeczności międzynarodowej we wzmacnianie zrównoważonego podejścia do narkotyków i narkomanii, we współpracę pomiędzy instytucjami ograniczającymi podaż narkotyków i egzekwującymi prawo a organizacjami zajmującymi się redukcją popytu, a więc profilaktyką, leczeniem, ograniczaniem szkód zdrowotnych i społecznych. Szczególną wagę powinniśmy przywiązywać do walki z przestępczością zorganizowaną, wprowadzającą na rynki nowe substancje psychoaktywne (NSP), eksplorującą nowe formy narkotyków, jak i obrotu tymi narkotykami z wykorzystaniem mediów elektronicznych oraz handlu na odległość. W zwalczaniu tego zjawiska konieczne jest rozbudowywanie współpracy i wymiany informacji pomiędzy organami egzekwującymi prawo, instytucjami badawczymi i laboratoriami zajmującymi się analizami NSP. W Polsce dzięki takiej rozbudowanej współpracy i wynikającego z niej szybkiego reagowania na pojawiające się nowe modyfikacje narkotyków udało się skutecznie ograniczyć dostęp do NSP. Działania te wspierane są także poprzez szeroki dostęp do edukacji społecznej i profilaktyki, które redukują konsekwencje zdrowotne powodowane przez NSP. Uważamy, że w dobie kryzysu poczucia bezpieczeństwa szczególną uwagę należy zwrócić na problemy zdrowia psychicznego dzieci, młodzieży oraz kobiet, w tym matek z dziećmi. Dlatego tak ważne jest szkolenie kadr i promowanie metod diagnostycznych i leczniczych opartych na dowodach naukowych, tzw. evidence based treatment czy evidence based medicine. Jednocześnie pragniemy podkreślić, iż wiele już znanych nam i stosowanych rozwiązań dowiodło swej skuteczności. Szczególnie pragniemy podkreślić funkcję, jaką w przeciwdziałaniu problematyce narkotyków i narkomanii odgrywają organizacje pozarządowe. Organizacje pozarządowe powinny być na stałe obecne w realizowaniu działań na rzecz osób dotkniętych problematyką uzależnień i mieć zapewniony dostęp do wsparcia finansowego ze źródeł rządowych i organizacji międzynarodowych. Uważamy, że konieczne jest cykliczne ewaluowanie podejmowanych zobowiązań i działań oraz umieszczenie polityk narkotykowych w szerokim kontekście politycznym, społecznym, zdrowotnym oraz prawnym. W związku z powyższym wielowymiarowy charakter problematyki uzależnień wymaga zaangażowania w politykę narkotykową także innych agend NZ, innych niż tylko te bezpośrednio związane z problematyką narkotykową. Dlatego też z zadowoleniem przyjmujemy wszelkie wysiłki na rzecz zacieśnienia współpracy między UNODC a WHO, INCB, UNAIDS i stosownymi organami ds. praw człowieka, w ich wysiłkach na rzecz wspierania państw członkowskich we wdrażaniu konwencji międzynarodowych dotyczących kontroli narkotyków zgodnie z istniejącymi zobowiązaniami w zakresie praw człowieka. Współpraca międzynarodowa jest kluczowym mechanizmem w rozwiązywaniu problemów narkotykowych i szeroko rozumianego zjawiska uzależnień, a najważniejszą mapą drogową naszych wspólnych wysiłków i aktywności i jej realizacji są postanowienia UNGASS 2016, dające podstawy opartego na dowodach realistycznego i skoncentrowanego na potrzebach ludzi podejścia do przeciwdziałania problematyce uzależnień.

    Ponadto podczas 66. sesji Polska we współpracy z Grupą Pompidou zorganizowała side-event (tzw. wydarzenie dodatkowe) pt. Building professional competences for drug policy implementation and management. W side-evencie udział wzięli przedstawiciele Polski (dr Piotr Jabłoński z KCPU), Szwajcarii, Malty, EMCDDA i CICAD. Podczas tego wydarzenia zaprezentowane zostały realizowane szkolenia, których celem jest wzmocnienie potencjału decydentów zajmujących się polityką narkotykową poprzez działania edukacyjne, transfer technologii i budowanie potencjału w odpowiedzi na potrzeby państw członkowskich.

    Tegoroczna debata generalna podczas 66. sesji poświęcona była zagadnieniu przyspieszenia wychodzenia z epidemii COVID-19 i pełnej realizacji Agendy na rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030 na wszystkich poziomach (Accelerating the recovery from the coronavirus disease COVID-19 and the full implementation of the 2030 Agenda for Sustainable Development at all levels). Unia Europejska wypracowała wspólne stanowisko, w którym wskazuje m.in., że działania wspólnoty międzynarodowej powinny koncentrować się na pełnym poszanowaniu godności ludzkiej, praw człowieka i podstawowych wolności w międzynarodowej polityce antynarkotykowej. Ponadto przedstawiciele UE stanowczo potępili agresję Federacji Rosyjskiej na Ukrainę.

    Spotkanie Krajowych Koordynatorów ds. Narkotyków w Szwecji

    Na początku maja 2023 roku szwedzka prezydencja w Unii Europejskiej zorganizowała w Malmö spotkanie Krajowych Koordynatorów ds. Narkotyków, którego głównym temat była młodzież i narkotyki. W spotkaniu uczestniczył przedstawiciel KCPU dr Artur Malczewski, który podczas sesji otwierającej zaprezentował europejskie doświadczenia w podnoszeniu jakości działań profilaktycznych oraz wdrażaniu i promocji standardów. KCPU, a wcześniej Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii oraz Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych brali udział w kilku międzynarodowych projektach, które miały na celu przygotowanie zarówno standardów w profilaktyce, jak i szkoleń dla osób zajmujących się tą dziedziną. Spotkanie w Malmö było doskonałą okazją do pokazania roli Polski w profilaktyce substancji psychoaktywnych i podzielenia się polskimi doświadczeniami w tym obszarze z przedstawicielami wszystkich krajów Unii Europejskiej, którzy przyjechali na spotkanie.

    Uczestnicy spotkania Krajowych Koordynatorów ds. Narkotyków w Szwecji

    Międzynarodowy projekt Frontline Politeia dotyczący profilaktyki

    Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom uczestniczy w międzynarodowym projekcie Frontline Politeia1, współfinansowanym przez Komisję Europejską. W jego ramach wdrażane są m.in. szkolenia Europejskiego Programu Profilaktyki (European Universal Prevention Curriculum – EUPC), które adresowane są do realizatorów programów profilaktycznych. 22–23 lutego i 15–16 czerwca tego roku w Lublinie odbyły się kolejne szkolenia EUPC realizowane przez KCPU, rozszerzone tym razem o profilaktykę przestępczości.

    Zadaniem projektu Frontline Politeia jest przegląd realizowanych programów profilaktycznych w krajach Unii Europejskiej w celu stworzenia europejskiego rejestru, co jest celem pakietu drugiego projektu (WP2). Szkolenia Europejskiego Programu Profilaktyki dla realizatorów działań profilaktycznych zostaną zrealizowane w 13 krajach biorących udział w projekcie. Informacje o Europejskim Programie Profilaktyki znajdują się na stronie Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii EMCDDA2.

    Podręcznik Europejskiego Programu Profilaktyki został wydany przez Instytut Psychiatrii i Neurologii i jest dostępny także na stronie EMCDDA3. Ponadto w ubiegłym roku KCPU i EMCDDA zorganizowały w Krakowie międzynarodowe szkolenie trenerów EUPC dla ekspertów z całej Europy. Warto wspomnieć, że na spotkaniu Krajowych Centrów Monitorujących (Reitox Focal Point) w maju 2023 roku w Lizbonie dr Artur Malczewski, który jest koordynatorem projektu Frontline Politeia w Polsce, przedstawił informacje na temat celów projektu i realizowanych działań. W trakcie spotkania trwały prace nad omówieniem nowego mandatu EMCDDA. Europejska agencja przekształci się w Agencję Unii Europejskiej ds. Narkotyków (EUDA). W ramach prac nad nowymi zadaniami dla EUDA i Krajowych Centrów Monitorujących zostały powołane grupy robocze. Międzynarodowa grupa robocza, która będzie omawiać działania EUDA w obszarze realizacji kampanii edukacyjnych i wdrażania programów opartych na dowodach naukowych będzie koordynowana przez dr. Artura Malczewskiego z KCPU.

    Szkolenie dotyczące foresight we współpracy z EMCDDA dla samorządów wojewódzkich

    Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (wcześniej jako Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii) od 2001 roku współpracuje z samorządami wojewódzkimi w ramach sieci Ekspertów Wojewódzki ds. Informacji o Narkotykach i Narkomanii. W ubiegłym roku odbyła się wizyta studyjna Ekspertów Wojewódzkich w Lizbonie w Europejskim Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) i portugalskim SICAD zajmującym się przeciwdziałaniem uzależnieniom.

    Corocznie organizowane są konferencje Ekspertów Wojewódzkich, w tym roku spotkanie odbyło się 17–18 maja w Krakowie. Dr Bogusława Bukowska (zastępca dyrektora KCPU) i Karolina Załęga (Ekspert Wojewódzki Małopolska) otworzyły spotkanie zorganizowane przez KCPU, Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego i Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Pierwszego dnia firma 4CF przeprowadziła szkolenie dotyczące foresightu strategicznego, czyli prognozowania. Uczestnicy poznali trzy metody stosowane m.in. w planowaniu strategicznym: metodę delficką, Rip and Winkle i metodę scenariuszową. Jest to już drugie tego typu szkolenie zrealizowane przez KCPU. Wcześniejsze odbyło się w Gdańsku w ramach współpracy z krajami bałtyckimi i EMCDDA. Drugiego dnia konferencji zaprezentowano działania podejmowane w województwie małopolskim w obszarze przeciwdziałania uzależnieniom, m.in. przez urząd marszałkowski, i pomocy uchodźcom z Ukrainy. Następna konferencja odbędzie się pod koniec września we współpracy z Regionalnym Centrum Polityki Społecznej z Łodzi.

    Redakcja

  • Wzajemnie potrzebni – 5-lecie ogólnopolskiego związku pracodawców podmiotów leczenia uzależnień

    Od redakcji: Ogólnopolski Związek Pracodawców Podmiotów Leczenia Uzależnień to samorządny i niezależny w swej działalności statutowej od administracji państwowej i samorządowej związek pracodawców. Podstawowym ustawowym zadaniem Związku jest ochrona praw i reprezentowanie interesów pracodawców wobec związków zawodowych, organów władzy i administracji. Historia Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Podmiotów Leczenia Uzależnień sięga roku 2018: statut związku przyjęty został 30 stycznia 2018 roku, a formalna rejestracja Związku w Krajowym Rejestrze Sądowym nastąpiła 28 czerwca 2018 roku.


    Jagoda Władoń-Wilecka

    Jaka była geneza powstania Związku Pracodawców Podmiotów Leczenia Uzależnień? Jak definiujecie Państwo misję Związku?

    Przez blisko 50 lat system leczenia uzależnień w Polsce rozwijał się w dwóch nurtach: leczenia uzależnienia od alkoholu i leczenia uzależnienia od narkotyków (nielegalne substancje psychoaktywne). Oba te nurty powstały jako odpowiedź na rosnące w tym obszarze problemy i potrzeby społeczne. Budowane były oddolnie, przede wszystkim przez organizacje pozarządowe i ruchy samopomocowe. W 1978 roku powstało Stowarzyszenie MONAR, największa organizacja pozarządowa zajmująca się przeciwdziałaniem narkomanii, na czele której stał jej założyciel i charyzmatyczny przywódca Marek Kotański. W tym czasie także zaczął się rozwijać w Polsce ruch AA, w 1982 roku odbyło się pod egidą Instytutu Psychoneurologicznego (obecnie Instytut Psychiatrii i Neurologii) pierwsze ogólnopolskie spotkanie grup AA, a do leczenia osób uzależnionych od alkoholu wprowadzono psychoterapię. Istotną rolę w jego powstaniu odegrali m.in. Maria Matuszewska i dr Bohdan Woronowicz. Lata 80. XX wieku to dynamiczny rozwój sieci placówek pomocowych i leczniczych w obu nurtach, a także powstanie wielu nowych organizacji pozarządowych działających w tym obszarze (PTZN, Powrót z U, Karan i in.). Wystarczy wspomnieć, że MONAR, z którym jestem związana od 1984 roku, w 1993 roku prowadził już 29 poradni i punktów konsultacyjnych i 30 ośrodków stacjonarnych leczenia uzależnień. Przy tak rozbudowanym systemie konieczne stało się powołanie agend odpowiedzialnych za koordynację działań w obu nurtach. W 1993 roku powstały w tym celu dwie agendy Ministerstwa Zdrowia: Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii i Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. To, że oba systemy rozwijały się niezależnie od siebie, wpływało również na przyjęte strategie działania, obowiązujące standardy świadczonych usług, kształcenie kadr, wewnętrzną politykę rozwoju placówek. Rodziło to także pewne niepotrzebne, acz nieuniknione antagonizmy między przedstawicielami obu nurtów. Pomiędzy 2016 a 2018 rokiem poczucie, że integracja obu systemów jest konieczna, narastało zarówno w obu wymienionych agendach Ministerstwa Zdrowia, jak i wśród znacznej części pracodawców i pracowników placówek leczenia uzależnień. Jako pierwszy, z inicjatywy śląskich placówek leczenia uzależnień, powstał w roku 2015 Związek Zawodowy Pracowników Lecznictwa Psychiatrycznego i Uzależnień. Skupiał on jednak głównie pracowników placówek opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnienia od alkoholu. Nasz Związek Pracodawców powstał, tak jak pan wspomniał, w roku 2018. Pomysłodawcą i inicjatorem był nieżyjący już doktor Marek Grzyb, dyrektora Ośrodka Terapii Uzależnień w Parzymiechach. 18 stycznia 2018 roku w Częstochowie zorganizował on zebranie założycielskie grupy inicjatywnej, w której znaleźli się m.in. Elżbieta Zielińska, przewodnicząca Stowarzyszenia MONAR, oraz przedstawiciele śląskich podmiotów leczenia uzależnień, a wśród nich m.in.: Krzysztof Czekaj, dyrektor Ośrodka w Pławniowicach, Maciej Osuch, reprezentujący wówczas Stowarzyszenie Familia w Gliwicach, ks. Bogdan Peć, dyrektor Fundacji Domu Nadziei w Bytomiu, Małgorzata Kowalcze, dyrektor Ośrodka Profilaktyki i Leczenia Uzależnień w Zabrzu, dr Henryk Kromołowski, dyrektor Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublińcu, Karolina Rakocz, kierująca wówczas Młodzieżowym Ośrodkiem Leczenia Uzależnień w Częstochowie. Grupie inicjatywnej, spośród której wybrano Zarząd Związku (prezesem został dr Marek Grzyb, a wiceprezesem Elżbieta Zielińska), chodziło przede wszystkim o integrację naszego środowiska zawodowego wokół nieodzownych rozwiązań legislacyjnych, mających bezpośredni wpływ na jakość świadczonych przez nasze placówki usług, ochronę praw i reprezentowanie interesów placówek leczenia uzależnień wobec organów władzy różnego szczebla, a także uzyskanie realnego wpływu na strategię rozwoju systemu leczenia uzależnień w Polsce. Wpisaliśmy się tym samym w proces integracji systemu leczenia uzależnień w Polsce, którego ważnym efektem jest powstanie w styczniu 2022 roku Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, łączącego dawną Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Poza Markiem Grzybem i Elżbietą Zielińską w pierwszym składzie Zarządu Związku znaleźli się: ks. Bogdan Peć, jako sekretarz, Maciej Osuch, jako skarbnik, i dr Henryk Kromołowski, jako członek zarządu. Sąd Rejestrowy dokonał rejestracji Związku w czerwcu 2018 roku.

    Jakie cele wyznaczyliście sobie w roku 2018?

    Naszym celem nadrzędnym było i jest dbanie o wysoką jakość realizowanych przez nas programów leczenia uzależnień, o to, jaką ofertę pomocy otrzymują pacjenci, jaka jest jej dostępność i skuteczność. Chcemy wpływać w tym zakresie na rozwiązania prawne, finansowe i organizacyjne. Przykładem celów szczegółowych, które wyznaczyliśmy sobie w roku 2018, może być uregulowanie statusu zawodowego naszych pracowników (w tym zwłaszcza instruktora terapii uzależnień i specjalisty psychoterapii uzależnień), oraz postulowane wówczas ujednolicenie systemu szkoleń specjalistów. Wnioskowaliśmy także o powołanie przez ministra zdrowia konsultanta krajowego w dziedzinie psychoterapii uzależnień i stworzenie systemu akredytacji placówek leczenia uzależnień, dającego pacjentom gwarancję jakości świadczonych usług. Zabiegaliśmy także o uznanie specjalisty psychoterapii uzależnień za zawód medyczny oraz stworzenie ścieżki specjalizacyjnej w dziedzinie psychoterapii uzależnień. Sprawą zawsze dla nas istotną było też uzyskanie wpływu na zawartość tzw. koszyka świadczeń w obszarze leczenia uzależnień, czyli precyzyjne zdefiniowanie i adekwatne wycenienie realizowanych przez nasze placówki świadczeń leczniczych.

    Kto może zostać członkiem Związku?

    Członkami Związku mogą być podmioty lecznicze pracujące w obszarze leczenia uzależnień. Wymogiem członkostwa, obok złożenia deklaracji przystąpienia, jest złożenie potwierdzenia zarejestrowania jako podmiot leczniczy w Rejestrze Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą (RPWDL), elektronicznym rejestrze prowadzonym zgodnie z ustawą o działalności leczniczej.

    Oczywiście, każdy podmiot leczniczy będący członkiem Związku, wyznacza osobę, która reprezentuje go w pracach naszej organizacji. Do końca 2018 roku Związek liczył ok. 32 członków. Aktualnie Związek zrzesza 89 podmiotów. Na przyjęcie oczekują kolejne placówki leczenia uzależnień, które złożyły deklaracje potwierdzające wolę przystąpienia do Związku.

    Czy może Pani coś powiedzieć o ludziach, którzy odegrali w historii Związku szczególną rolę?

    Każda osoba działająca na rzecz Związku jest dla nas niezwykle cenna, wzbogaca go swoją wiedzą, doświadczeniem i cechami osobowości, a także gotowością działania na jego rzecz. Są jednak osoby, bez których Związek by nie zaistniał. Jak wcześniej wspomniałam, kluczową rolę w powstaniu i funkcjonowaniu Związku w pierwszych latach jego istnienia odegrał nieżyjący już dr Marek Grzyb, lekarz psychiatra, twórca i wieloletni dyrektor Ośrodka Leczenia Uzależnień w Parzymiechach. Był on pomysłodawcą i jednym z inicjatorów powstania Związku, a także jego pierwszym prezesem. W skład grupy założycielskiej weszła także Ela Zielińska, wieloletnia współpracownica założyciela MONAR-u, Marka Kotańskiego, współtwórczyni i dyrektor pierwszego w Polsce ośrodka dla osób uzależnionych od narkotyków w Głoskowie, powstałego w 1978 roku, która od grudnia 2017 roku przewodniczy Stowarzyszeniu MONAR. Istotnym aspektem ich spotkania i dalszej współpracy był fakt, że Marek Grzyb reprezentował środowisko placówek leczenia uzależnienia od alkoholu, a Ela ogromną grupę placówek leczenia uzależnienia od substancji psychoaktywnych (w dawnej nomenklaturze narkotyków). Czyli już w chwili rodzenia się pomysłu spotkały się te dwa podążające do tej pory równolegle nurty przeciwdziałania uzależnieniom i środowiska zawodowe. Dwie silne osobowości, skuteczni w działaniu, z jasną wizją misji i kierunków działania Związku. Kolejną osobą, która aktywnie działa na rzecz integracji naszego środowiska zawodowego, jest dr Roman Wojnar, dyrektor Śląskiej Fundacji Błękitny Krzyż, z którego inicjatywy od dwóch lat w każdą pierwszą środę miesiąca o godz. 9.00 odbywają się prowadzone przez niego spotkania online naszego środowiska zawodowego. Są one swoistym forum wymiany ważnych dla nas informacji oraz dyskusji na najistotniejsze tematy zawodowe. W pracach Związku aktywnie uczestniczy także Konrad Grzyb, obecny dyrektor Ośrodka Terapii Uzależnień w Parzymiechach (kontynuując dzieło swojego ojca Marka), z którym aktualnie pracujemy nad profesjonalną stroną internetową Związku.

    Co uważa Pani za dotychczasowy najważniejszy dorobek Związku?

    Najogólniej mówiąc uważam, że staliśmy się jednym z ważnych ogniw procesu integracji obu nurtów leczenia uzależnień, o których mówiłam wcześniej. W znacznej mierze dzięki naszym działaniom głos środowiska związanego z lecznictwem uzależnień stał się lepiej słyszalny w kręgach decyzyjnych. Mieliśmy okazję być wysłuchani w takich sprawach, jak powołanie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, którego utworzenie ze wszech miar wspieraliśmy czy powołanie przez ministra zdrowia konsultanta krajowego w dziedzinie psychoterapii uzależnień. Popieraliśmy także konieczność opracowania i wprowadzenia nowego systemu szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie psychoterapii uzależnień. Uczestniczyliśmy we wszystkich etapach prac nad procedowaną w parlamencie zmianą ustawy o zawodach medycznych, przedstawiając nasz wniosek oraz jego uzasadnienie w trakcie prac sejmowej Komisji Zdrowia i uzyskując efekt w postaci wpisania zawodu instruktora terapii uzależnień do wykazu innych zawodów medycznych oraz zmiany kryteriów przystępowania do egzaminu specjalizacyjnego w dziedzinie psychoterapii uzależnień. Przedstawiciele Związku aktywnie uczestniczą w pracach powołanego przez ministra zdrowia Zespołu ds. reformy systemu leczenia uzależnień, co daje nam, praktykom, realny wpływ na ostateczny kształt przyjętych rozwiązań w tym zakresie.

    Za połowiczny sukces uznajemy przyjęcie przez Ministerstwo Zdrowia naszych postulatów związanych z wprowadzeniem nowego systemu szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie psychoterapii uzależnień. Optujemy bowiem nadal za zmianą niektórych zapisów dotyczących nowego systemu szkolenia specjalizacyjnego, zwłaszcza warunków przystąpienia do egzaminu specjalizacyjnego. Zespół opracowujący nowy system szkolenia został powołany i pracuje pod kierownictwem konsultant krajowej w dziedzinie psychoterapii uzależnień dr hab. n. społ. Barbary Bętkowskiej-Korpały, o której powołanie jako Związek zabiegaliśmy. Nasza współpraca po początkowych trudnościach zaczyna przynosić wymierne efekty.

    Dużą niezgodę naszego środowiska zawodowego budził zapis dotyczący konieczności występowania o uznanie dorobku zawodowego certyfikowanych specjalistów psychoterapii uzależnień (osób wykształconych w dotychczasowym systemie szkolenia specjalistów z zakresu leczenia uzależnień) jako warunku przystąpienia do egzaminu specjalizacyjnego w nowym systemie bez konieczności odbywania całego cyklu szkoleniowego. Na czym polegał problem? Paradoksalnie, osoby, które ukończyły szkolenie i uzyskały certyfikat specjalisty nie wcześniej niż w czasie ostatnich czterech lat, mogą przystąpić do egzaminu specjalizacyjnego bez dodatkowych warunków, natomiast wszyscy, którzy uzyskali certyfikaty w latach 2002–2019, musieli wystąpić o uznanie dorobku zawodowego. Staż pracy i doświadczenie zawodowe wydawały się być przeszkodą. Mamy przykłady nieuznawania dorobku zawodowego wybitnych specjalistów psychoterapii uzależnień i odrzucania wniosków o jego uznanie. Są wśród nich współtwórcy systemu leczenia uzależnień w Polsce, mistrzowie w swojej profesji, nauczyciele dla wielu adeptów tej profesji. Nie było na to naszej zgody. Z racji zapisów rozporządzenia dotyczącego nowego systemu szkolenia, oba tytuły, czyli dotychczasowy specjalisty psychoterapii uzależnień i nowy – specjalisty w dziedzinie psychoterapii uzależnień, są „równoważne”, ale nie do końca są tak traktowane. Jeszcze nie zaistniał w pełni nowy system szkolenia, a już nadaje to różną wagę certyfikatom, co może ponownie podzielić nasze środowisko zawodowe. Jako Związek wystąpiliśmy zatem do konsultant krajowej i ministra zdrowia z wnioskiem o wykreślenie zapisów dotyczących dodatkowych warunków przystępowania do egzaminu osób, które uzyskały tytuł specjalisty psychoterapii uzależnień wcześniej niż w czasie ostatnich czterech lat. Do tej zmiany udało nam się doprowadzić, składając wnioski do sejmowej Komisji Zdrowia z równolegle prowadzonymi przez nas rozmowami z przedstawicielami ministra zdrowia. Bronimy także naszych praw nabytych , a co za tym idzie faktycznego zrównania uzyskanych przez nas wcześniej uprawnień zawodowych do pracy z osobami uzależnionymi na zasadach obowiązujących dotychczas. Chodzi nam zwłaszcza o uznanie pełnej równoważności certyfikatów przyznawanych na podstawie dotychczasowych procedur i certyfikatów przyznawanych w nowy systemie szkoleniowym. O różnym ich statusie świadczy to, że kierować podmiotem szkoleniowym (pełniąc funkcję kierownika specjalizacji), realizującym szkolenia według nowego systemu, mogą wyłącznie osoby z nowym certyfikatem. Szkolenia certyfikacyjne oraz wiedza zdobywana w ich ramach są niezwykle istotne, ale to „praktyka czyni mistrza”, negowanie jej znaczenia i niedocenianie osób najbardziej doświadczonych zawodowo i klinicznie w naszej profesji, jest z naszego punktu widzenia nie do przyjęcia. W wyniku naszych starań uzyskaliśmy deklarację zmiany tego zapisu ze strony przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, dyrektorów departamentów uczestniczących w naszych rozmowach. Chociaż w projekcie ustawy o zawodach medycznych usunięto już ten zapis, nasza batalia o równe traktowanie oraz ochronę praw nabytych trwa. Uznamy ją za zakończoną, kiedy wszystkie zapisy legislacyjne i akty prawne dotyczące specjalizacji w dziedzinie psychoterapii uzależnień oraz nadania zawodowi specjalisty psychoterapii uzależnień rangi zawodu medycznego zostaną ujednolicone i będą zabezpieczały interesy naszego środowiska zawodowego. Wystąpiliśmy zatem do ministra zdrowia o kontynuację rozmów w tym zakresie.

    Dużym sukcesem Związku była też zorganizowana w lutym tego roku konferencja.

    W środowisku dzieje się wiele istotnych rzeczy, jest duże zapotrzebowanie na wiedzę i informacje o otoczeniu prawnym i organizacyjnym naszych placówek. Jest także wiele napięć i niepokojów wynikających z wprowadzanych zmian. Żywe są, jak już wcześniej powiedziałam, obawy związane z nowym systemem certyfikacji specjalistów w dziedzinie psychoterapii uzależnień. Chcieliśmy zatem stworzyć naszym członkom, pracującym na co dzień daleko od ośrodków decyzyjnych, możliwość bliższego poznania osób kluczowych w reformie systemu leczenia uzależnień i równolegle toczącej się reformie systemu opieki psychiatrycznej. Była to doskonała okazja do poznania nowo powołanej konsultant krajowej w dziedzinie psychoterapii uzależnień prof. UJ, dr hab. n. społ. Barbary Bętkowskiej-Korpały, jej poglądów dotyczących leczenia uzależnień, planu działania w ramach pełnionej funkcji. Do tej pory była ona bowiem znana niektórym z nas przede wszystkim ze swojej pracy naukowej na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie kieruje Zakładem Psychologii Lekarskiej Katedry Psychiatrii, i dorobku w zakresie psychoterapii.

    Równie ważną rolę w naszej konferencji odegrali pozostali zaproszeni goście: dyrektor KCPU dr Piotr Jabłoński, który przedstawił plan działania oraz zadania KCPU na najbliższe lata, omówił on także założenia reformy systemu leczenia uzależnień, dr Anna Depukat, kierująca Biurem Pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego, przedstawiła natomiast najistotniejsze elementy reformy systemu opieki psychiatrycznej, jej obecność była ważna w kontekście części wspólnej naszych działań, czyli opieki i leczenia pacjentów z tzw. podwójną diagnozą. Nieoceniona była także obecność Anny Parnowskiej, kierującej działem opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień w centrali Narodowego Funduszu Zdrowia, która udzieliła nam informacji o planach NFZ w kwestii kontraktowania i finansowania świadczeń leczniczych w zakresie leczenia uzależnień.

    Bierze Pani także udział jako reprezentantka Związku w pracach powołanego przez ministra zdrowia w marcu 2021 roku Zespołu ds. opracowania reformy systemu leczenia uzależnień.

    W pracach Zespołu koncentrowaliśmy się dotychczas na niezwykle istotnym zagadnieniu zdefiniowania poszczególnych typów placówek leczenia uzależnień oraz specyfiki potrzeb ich pacjentów. Zajęliśmy się opisem realizowanych przez nie świadczeń leczniczych, czyli opracowaniem tzw. koszyków świadczeń w zakresie leczenia uzależnień. Zależy nam na uzyskaniu pełnej spójności systemu leczenia uzależnień, zoptymalizowaniu szans pacjentów na uzyskanie adekwatnej pomocy. Nieodzowna do tego jest właściwa wycena tego, co robimy na co dzień w naszych placówkach w ramach procesu leczenia, począwszy od programów ambulatoryjnych, poprzez oddziały dzienne, po oddziały i ośrodki stacjonarne krótko- i długoterminowe. Wszystkie typy placówek poddawaliśmy szczegółowej analizie pod kątem realizowanej przez nie oferty leczniczej.

    Innym zagadnieniem były tzw. normy zatrudnienia. Wiele uzyskaliśmy w tym zakresie ze współpracy ze Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych oraz Naczelną Izbą Pielęgniarek. W wyniku tej współpracy udało nam się uniknąć proponowanego początkowo, bardzo dla naszych placówek niekorzystnego i nieadekwatnego do potrzeb, wskaźnika zatrudnienia pielęgniarek w stacjonarnych ośrodkach i oddziałach leczenia uzależnień. W pierwotnym zapisie rozporządzenia wpisano bowiem wymiar 0,4 etatu pielęgniarki na łóżko w systemie opieki całodobowej, co oznaczało, że dla przykładu przy 30 tzw. łóżkach należałoby zatrudnić 12 pielęgniarek. Byłoby to nieadekwatne do potrzeb pacjentów i placówek, których główną metodą leczenia jest psychoterapia indywidualna i grupowa oraz społeczność terapeutyczna, a także absolutnie nierealne pod względem finansowym. Farmakoterapia stosowana jest uzupełniająco, wyłącznie w zależności od potrzeb zdrowotnych pacjentów i zgodnie z zaleceniami lekarzy. Równie nieadekwatne z tego względu są wymogi dotyczące prowadzenia działów farmacji.

    Z mojego punktu widzenia niezwykle istotny jest fakt, że w pracach Zespołu ds. reformy systemu leczenia uzależnień głos praktyków – reprezentowanych przez nas i inne osoby będące przedstawicielami podmiotów leczniczych – jest należycie słyszalny, a każdy zapis uważnie analizowany.

    Czy w Pani opinii Związek ma na swoim koncie jakieś niepowodzenia?

    Wolę mówić o nie w pełni zrealizowanych zadaniach, nie zamierzamy bowiem rezygnować z żadnego z wyznaczonych sobie celów. Jak już wspomniałam, mieliśmy pewne trudności, ale determinacja i współpraca ze wszystkimi podmiotami odpowiedzialnymi za zmiany korzystnie wpływa na sytuację lecznictwa uzależnień. Coraz lepiej układa nam się współpraca z konsultant krajową w dziedzinie psychoterapii uzależnień prof. UJ dr hab. n. społ. Barbarą Bętkowską-Korpałą. Jako Związek wnioskowaliśmy o utworzenie tej funkcji. Z wielkim szacunkiem podchodzimy do pracy pani profesor na tym stanowisku. Spotkanie z nią na lutowej konferencji, zorganizowanej przez Związek, miało być w naszym zamierzeniu początkiem daleko idącej współpracy. Nie od razu tak się stało. Istotna różnica poglądów występowała między nami w kwestii nowego systemu szkolenia specjalistów w dziedzinie psychoterapii uzależnień, zwłaszcza ochrony praw przez nas nabytych. Jeszcze raz podkreślę, oczekujemy pełnego uznania dorobku zawodowego osób certyfikowanych na podstawie dotychczasowych procedur, ich bezcennego doświadczenia zawodowego i głębokiej znajomości zarówno metod pracy, procesów, jak i potrzeb pacjentów. Zespoły terapeutyczne naszych placówek zdobywają doświadczenie zawodowe i umiejętności w systemie terminatorsko-mistrzowskim. W warunkach uznawania dorobku zawodowego odwrócono te zasady. Jesteśmy coraz bliżej satysfakcjonujących nas rozwiązań, lepiej się rozumiemy i to napawa nas optymizmem.

    A jak układają się relacje Związku z organami władzy i administracji?

    Pierwszemu Zarządowi Związku zawdzięczamy umiejętne przygotowanie dobrego gruntu do współpracy z organami władzy i administracji. Ogromną pracę w tym zakresie wykonali przede wszystkim Ela Zielińska i Marek Grzyb. Tak ja, jak i pozostali członkowie Zarządu Związku staramy się korzystać z już wypracowanych zasad współpracy, tworzyć nową sieć powiązań, szukając głównie obszarów wspólnych i kompromisowego rozstrzygania różnic. W sprawach kluczowych dla naszego środowiska zawodowego i naszych pacjentów nie zamierzamy jednak ustępować. Niezwykle istotna jest dla nas współpraca z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Mamy poczucie bycia słyszanymi, współtworzenia istotnych faktów, mających wpływ na ostateczny kształt systemu leczenia uzależnień w Polsce. System ten, jak już wcześniej wspomniałam, liczy sobie niemal 50 lat i początkowo tworzył się oddolnie, w odpowiedzi na poważne problemy społeczne, głównie z inicjatywy organizacji pozarządowych. Rozrastał się on i przekształcał adekwatnie do zmieniających się potrzeb osób uzależnionych. Nieustająco przesuwaliśmy w tym zakresie „granice niemożliwego”, znajdując rozwiązania dla stających przed nami problemów. W pewnym momencie konieczne było powołanie instytucji koordynującej rozwój i działania tego systemu. Taką rolę pełni Krajowe Centrum (a wcześniej Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii i Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych), dlatego jest to dla nas kluczowy partner reprezentujący organy władzy. Istotny jest fakt, że osoby zarządzające nim są nie tylko urzędnikami państwowymi, ale także doskonałymi praktykami w dziedzinie leczenia uzależnień. Na przestrzeni lat udało nam się stworzyć rozbudowany system leczenia uzależnień, niczego nie musimy organizować od początku. Mamy dobrze funkcjonującą strukturę na wszystkich poziomach oddziaływań z dużą dostępnością leczenia i uzyskiwania pomocy. Istotne jest, by dbać o jej rozwój i działanie w taki sposób, aby jeszcze skutecznej pomagać naszym pacjentom, którzy są podmiotem naszych działań. Współpracujemy w tym zakresie ze wszystkimi partnerami. Jesteśmy także gotowi na dalszą współpracę, opartą na partnerskich zasadach, ze wszystkimi organami publicznymi, które mają wpływ na przeciwdziałanie uzależnieniom w naszym kraju.

    Jak układają się relacje ze związkami zawodowymi? Wiem, że nie są one typowe dla relacji innych związków pracodawców ze związkami zawodowymi. Zazwyczaj takie relacje mają silny element konfrontacyjny.

    Marek Kotański – a jestem jego uczennicą – mówił, że jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. Zaczęliśmy budować sieć takich powiązań i relacji pomiędzy podmiotami wchodzącymi w skład Związku a innymi organizacjami, w tym także innymi związkami zawodowymi, która pozwala na osiągnięcie wspólnych celów. Siła wielu organizacji jest zdecydowanie większa od siły każdej z nich pojedynczo. Absolutnie nie jest nam potrzebne antagonizowanie naszego środowiska zawodowego. Staramy się współpracować ze wszystkimi organizacjami i związkami zawodowymi działającymi w obszarze leczenia uzależnień. Mamy dobre doświadczenia we współpracy ze Związkiem Zawodowym Pracowników Lecznictwa Psychiatrycznego i Uzależnień i Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych. Współpracujemy również z innymi niż związki zawodowe organizacjami. Z uwagi na dobro naszych pacjentów, zwłaszcza tych, którzy wymagają na różnych etapach zdrowienia zarówno opieki psychiatrycznej, jak i leczenia uzależnień, istotna jest dla nas obecnie współpraca z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Centrów Zdrowia Psychicznego, zachowując przy tym pełną autonomię systemu leczenia uzależnień.

    Z jakich źródeł finansowane są działania Związku?

    Jedynym źródłem finansowania naszej działalności są składki członkowskie w wysokości 600 zł rocznie, czyli 50 zł miesięcznie. W prowadzonych przez siebie placówkach leczenia uzależnień nauczyliśmy się odpowiedzialnie gospodarować skromnymi środkami finansowymi. Ta umiejętność przydaje się w gospodarowaniu niewielkim budżetem Związku. Wszystkie pełnione przez nas funkcje i podejmowane aktywności są działaniami non profit. Naszym kapitałem jest przede wszystkim aktywność naszych członków. Warto w tym kontekście wspomnieć o kondycji finansowej placówek działających w systemie leczenia uzależnień. Według mojej wiedzy żadna z placówka leczenia uzależnień, mimo ciągle zbyt skromnego finansowania, nie jest obecnie zadłużona, co jest znaną bolączką wielu placówek służby zdrowia. Dobrze to świadczy o odpowiedzialności naszego środowiska za powierzone nam zadania i środki na ich realizację.

    Jakie są plany na najbliższą przyszłość?

    Plany na najbliższą przyszłość to przede wszystkim powiększenie liczby członków o kolejne podmioty leczenia uzależnień, tak by Związek był jak najszerszą reprezentacją naszego środowiska zawodowego. W planach mamy dalsze lobbowanie na rzecz właściwych zmian legislacyjnych, a także pracę nad wypracowaniem i wprowadzeniem systemu akredytacji podmiotów leczenia uzależnień. Naszym celem jest także bliższa współpraca z konsultant krajową w dziedzinie psychoterapii uzależnień i uzyskanie realnego wpływu na powoływanie konsultantów wojewódzkich w tej dziedzinie. 12 czerwca 2023 roku odbyło się Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków Związku, którego celem było przeniesienie siedziby Związku z Częstochowy do Warszawy, aby usprawnić pracę Zarządu Związku. W przygotowaniu wspólnie z Konradem Grzybem i OTU w Częstochowie jest profesjonalna strona internetowa Związku. Kontynuujemy także prace w Zespole ds. reformy systemu leczenia uzależnień oraz w zakresie ujednolicenia przepisów dotyczących uznania specjalisty psychoterapii uzależnień za zawód medyczny. Doprecyzowania wymaga określenie wraz z systemem opieki psychiatrycznej obszarów wspólnych i podziału ról w leczeniu pacjentów z tzw. podwójną diagnozą, wytyczenie swoistej ścieżki leczenia tej grupy pacjentów, ułatwiającej poruszanie się między systemami. Niezwykle ważnym elementem systemu leczenia uzależnień jest detoksykacja i jej właściwe umiejscowienie w systemie w oparciu o dwa poziomy referencyjne: pierwszy dla pacjentów z zespołem abstynencyjnym bez powikłań, oddziały takie funkcjonują przy wielu ośrodkach terapii uzależnień, chcemy je zachować, i drugi poziom referencyjny, czyli oddziały detoksykacyjne dla pacjentów z zespołem abstynencyjnym z powikłaniami (funkcjonujące jako oddziały szpitalne). To tylko niektóre wyzwania stojące przed OZPPLU. Będą one tematem kolejnej konferencji zaplanowanej na październik 2023 roku.

    Dziękuję za rozmowę.

    Z Jagodą Władoń-Wilecką, certyfikowaną specjalistką psychoterapii uzależnień, dyrektorką Ośrodka Leczenia, Terapii i Rehabilitacji Uzależnień MONAR w Wyszkowie, prezeską Zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Podmiotów Leczenia Uzależnień, rozmawiał Jan Latkowski.

  • Rola organów ścigania w działaniach profilaktycznych – stanowisko EUSPR

    Artykuł stanowi skrót1 stanowiska Europejskiego Towarzystwa Badań nad Profilaktyką (European Society for Prevention Research − EUSPR) na temat roli organów ścigania w działaniach profilaktycznych. Dokument został przygotowany w ramach projektu Frontline Politeia2. Jego pierwotna wersja została sporządzona przez członków Komitetu Doradczego w projekcie Politeia (Advisory Board of the Politeia Project). Zarząd EUSPR dokonał poprawek i uznał ten dokument jako przedstawiający oficjalne stanowisko Towarzystwa.

    Zadania funkcjonariuszy organów ścigania (Law Enforcement Officers, LEO) w profilaktyce to kwestia istotna, ale i kontrowersyjna. Obecnie w Europie udział funkcjonariuszy w podejmowaniu działań profilaktycznych organów ścigania w ramach ich rutynowych zadań jest akceptowany przez niewiele osób. I nawet tam, gdzie funkcjonariusze organów ścigania postrzegani są jako realizatorzy działań profilaktycznych, ich rola w zapobieganiu używaniu substancji psychoaktywnych lub przestępczości nie różni się wiele od działań specjalistów w tym zakresie, tj. funkcjonariusze powinni edukować dzieci na temat prawnych i zdrowotnych konsekwencji używania substancji psychoaktywnych, realizować programy profilaktyczne, prowadzić edukację na temat narkotyków i narkomanii lub urządzać pogadanki ostrzegające przed narkotykami. Tego typu działania bazują na rozpowszechnionym błędnym przekonaniu dotyczącym profilaktyki, w myśl którego „profilaktyka to przekazywanie nastolatkom precyzyjnych i obiektywnych informacji na temat szkodliwości narkotyków”.

    Jak pokazują najnowsze badania naukowe, istnieje niewiele dowodów na to, że samo przekazywanie informacji na temat substancji psychoaktywnych, pokazywanie dzieciom próbek narkotyków lub rozmawianie na temat przepisów prawnych prowadzi do zmiany zachowania. Profilaktyka jako dziedzina nauki jasno wskazuje, że samo udzielanie informacji, i tym samym wiedza na temat zagrożeń i szkodliwości, ma tak niski wpływ na podejmowane zachowania, że tego typu działania są zwyczajnie nieskuteczne. Co więcej, mogą one przyczynić się do pogorszenia stanu rzeczy, na przykład wtedy, gdy sugeruje się młodym ludziom, że dane zachowanie ma charakter powszechny i normalny.

    Te tzw. przekonania normatywne rozbudzają zainteresowanie u młodych ludzi i skłaniają ich do podejmowania tego typu zachowań. Techniki zmiany zachowania (behavioural change techniques), które określamy mianem informacyjnych (np. przekonywanie, ostrzeganie, edukowanie, modelowanie) należy stosować z dużą ostrożnością, ponieważ ich skuteczność w wywoływaniu pozytywnej zmiany w zachowaniu jest znikoma. Pomimo tego dostarczanie młodzieży informacji na temat szkodliwości lub zagrożeń ze strony substancji psychoaktywnych to rozpowszechniona praktyka.

    Należy zatem zwracać szczególną uwagę na zawartość szkoleń oferowanych osobom podejmującym działania profilaktyczne, tak by konstruktywnie łączyły one treści czysto informacyjne ze skutecznymi strategiami z zakresu zmiany zachowania lub podejmowały tematy dotyczące nowych interwencji. Dobrym rozwiązaniem jest udzielanie informacji na temat norm społecznych, tj. korygowanie błędnych przekonań normatywnych na temat określonych zachowań ważnych osób z otoczenia i/lub tego, że według tych osób są one dopuszczalne lub budowanie odporności na postępowanie i narrację przemysłu (np. wyposażanie młodych ludzi w umiejętności radzenia sobie ze zjawiskiem fake newsów). To z kolei wymaga oferowania specjalistom odpowiednich i regularnych szkoleń na temat najnowszych zdobyczy z zakresu metod profilaktycznych.

    Nie wiemy, czy umundurowanie funkcjonariuszy organów ścigania i ich rola w społeczeństwie faktycznie budują zaufanie i autorytet wśród młodzieży w wieku szkolnym. W oficjalnych dokumentach europejskich kładzie się mniejszy nacisk na kierowanie funkcjonariuszy organów ścigania do środowisk szkolnych, choć nadal jest to powszechna praktyka. Z działań pozaeuropejskich należy wymienić publikację Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości3 na temat skuteczności i roli funkcjonariuszy organów ścigania w szkolnych działaniach profilaktycznych. Dokument wyjaśnia podstawowe zagadnienia dotyczące profilaktyki jako dziedziny nauki oraz podaje przykłady skutecznych interwencji profilaktycznych w szkole.

    Zdarza się również, jednak głównie poza Europą, że funkcjonariusze organów ścigania realizują programy profilaktyczne na bazie podręcznika w klasie, w ramach oferty będącej czymś więcej niż tylko informowaniem dzieci o zagrożeniach ze strony substancji psychoaktywnych.

    Należy jednak pamiętać, że w wyniku przeprowadzonej rzetelnej ewaluacji najbardziej znanego i rozpowszechnionego programu z udziałem funkcjonariuszy organów ścigania w USA, Brazylii oraz innych krajów półkuli zachodniej okazało się, że skuteczność tego programu jest zerowa lub program generuje skutki negatywne i nie odnotowano długoterminowego pozytywnego wpływu na zachowania młodzieży związane z używaniem substancji psychoaktywnych. Dokładne mechanizmy nieskuteczności programu są niejasne, można przypuszczać, że nieskuteczność mogła wynikać z realizacji programu przez umundurowanych funkcjonariuszy.

    Hipotezę tę uprawdopodabnia również fakt, iż program po dokonaniu aktualizacji i wprowadzeniu treści profilaktycznych opartych na dowodach naukowych, wciąż pozostawał nieskuteczny.

    Skuteczna profilaktyka powinna w aktywnych komponentach uwzględniać aspekt rozwojowy człowieka. Eksperci do spraw profilaktyki określają tego typu interwencje mianem rozwojowych, czyli takich, które wyposażają dzieci i młodzież w odpowiednie umiejętności z zakresu zachowania, norm społecznych i kompetencji osobistych pozwalających na realizację celów rozwojowych w drodze do dorosłości.

    Odpowiednie programy budowania umiejętności życiowych, społecznych i emocjonalnych (social and emotional learning) oraz programy wpływu społecznego (social influence programmes) posiadają wysoki poziom skuteczności w bazach rekomendowanych programów profilaktycznych, takich jak Xchange4. Jednak wciąż nie ma dowodów na to, że realizacja tego typu programów przez funkcjonariuszy organów ścigania generuje pozytywne efekty, nawet jeśli funkcjonariusze ci zostali właściwie przeszkoleni i mogą być w trakcie realizacji interwencji bardziej zmotywowani niż nauczyciele. W konsekwencji nie ma dobrego uzasadnienia dla kierowania funkcjonariuszy organów ścigania do klas i pracy z młodzieżą. Dotyczy to programów opartych na metodologii rozwojowej, nie mówiąc już o działaniach czysto informacyjnych.

    Zwolennicy delegowania funkcjonariuszy organów ścigania do szkół stoją na stanowisku, że tego typu działania poprawiają wizerunek funkcjonariuszy w lokalnych społecznościach. Ale nie ma dowodów na to, że takie podejście zapobiega używaniu substancji psychoaktywnych zarówno w szkołach, jak i w społeczności lokalnej.

    Poprawie zaufania i budowaniu relacji między młodzieżą a funkcjonariuszami organów ścigania bardziej przysłużyłyby się częste i pozytywne interakcje w życiu codziennym aniżeli jednorazowe spotkanie w klasie.

    Ten sam argument nie zostałby uznany przez większość ludzi za atrakcyjny, gdyby przeformułować go w następujący sposób: „nawet jeśli biznes realizuje nieskuteczne interwencje w szkołach, to tego typu aktywności przynajmniej poprawiają jego wizerunek wśród młodych ludzi”. Rzeczywistość w wielu krajach jest jednak taka, że szkoły same zapraszają funkcjonariuszy organów ścigania do szkół, motywując to tym, że nie dysponują odpowiednimi zasobami specjalistów w tym obszarze lub chcą wysłać mocniejszy sygnał aniżeli w przypadku pracy (nierzadko niewłaściwie przygotowanych) profilaktyków, którzy w opinii szkół są zbyt łagodni lub wyrozumiali wobec używania konopi czy innych narkotyków stosowanych na imprezach. Odrzucanie tego typu zaproszeń jest trudne dla organów ścigania. Funkcjonariusze mogą w tej kwestii pełnić rolę łączników dla specjalistów ds. profilaktyki i proponować nowoczesne interwencje z udziałem innych realizatorów działań profilaktycznych.

    Obszary działalności organów ścigania

    Realizatorzy działań profilaktycznych to grupa skupiająca różnorodnych specjalistów, głównie z kręgu nauk społecznych, takich jak psychologowie, socjologowie, kryminolodzy, edukatorzy, pracownicy socjalni itp. Każdy z tych specjalistów funkcjonuje w odrębnej kulturze zawodowej, którą cechują różne zasady, zadania i cele.

    Weźmy, dla przykładu, profilaktyka z obszaru pracy socjalnej i porównajmy jego obowiązki zawodowe z obowiązkami funkcjonariusza organów ścigania. Podstawowym zadaniem pracownika socjalnego realizującego działania profilaktyczne jest poprawa dobrostanu jednostek i grup, podczas gdy w przypadku funkcjonariusza organów ścigania jednym z podstawowych zadań jest zapewnienie porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli. Ramy, w jakich poruszają się funkcjonariusze organów ścigania w kontakcie z grupą docelową to prawo, podczas gdy dla pracowników socjalnych może być to zdrowie lub integracja społeczna. Funkcjonariusze organów ścigania odgrywają istotną rolę w przeciwdziałaniu przestępczości (jeden z głównych celów zawodowych) i przez to mogą podejmować dodatkowe działania profilaktyczne w zakresie, przykładowo, działań policyjnych zorientowanych na rozwiązanie problemu oraz strategii sytuacyjnych (np. monitorowanie przestrzeni publicznej w celu zapobiegania przestępczości i zakłóceniom porządku publicznego). Tego typu strategie uznano za skuteczne również w przypadku używania substancji psychoaktywnych.

    Rola funkcjonariuszy organów ścigania jest uwarunkowana kulturowo i może obejmować różne obszary w zależności od kultury profilaktycznej w danym kraju. W szczególności poza Europą funkcjonariusze organów ścigania mogą być jedynymi dostępnymi realizatorami działań profilaktycznych w obszarze używania substancji psychoaktywnych, z uwagi na brak specjalistów tradycyjnie pełniących tę rolę w Europie. Różnice dotyczą również poszczególnych krajów europejskich i nie wszędzie rolą funkcjonariuszy organów ścigania jest wyłącznie pilnowanie przestrzegania prawa. Dla przykładu w Estonii i Belgii istnieje policja społecznościowa (community police) – funkcjonariusze policji pracują z młodymi ludźmi (np. konflikty z prawem, używanie substancji psychoaktywnych) i ich rodzinami. Z kolei w państwach północnej Europy policja koordynuje działania monitoringu sąsiedzkiego (neighbourhood watch), które czasami obejmują również młodzież. Wydaje się, że w Europie różnorodność działań funkcjonariuszy organów ścigania w zakresie profilaktyki jest czymś normalnym i zależy od specyfiki danego kraju. Świadomość kultury zawodowej organów ścigania w danym kraju pozwala zrozumieć i określić ich rolę w profilaktyce. Kolejnym korzystnym aspektem jest współpraca specjalistów z różnych obszarów, co pozwala na wzajemne poznanie obowiązków, ról i ograniczeń: możliwe staje się budowanie mostów i zwiększanie synergii. Dzięki temu funkcjonariuszom organów ścigania będzie łatwiej zrozumieć, jak i gdzie interweniować w celu zapobiegania szkodliwym zachowaniom.

    Budowanie bezpiecznego otoczenia

    Rola funkcjonariuszy organów ścigania w profilaktyce ma fundamentalne znaczenie w tworzeniu nowoczesnego i zintegrowanego podejścia do profilaktyki, które obejmuje profilaktykę środowiskową (zwaną również profilaktyką sytuacyjną w obszarze zapobiegania przestępczości), co z kolei tworzy trzecią grupę technik zmiany zachowania, o których mowa powyżej. Techniki te umożliwiają zmianę konfiguracji czynników motywujących, wyzwalających, norm oraz szans w środowisku fizycznym, ekonomicznym i prawnym człowieka. Tego typu interwencje cechuje wysoka skuteczność, chociaż są one mało znane i rzadko stosowane. O ile dwa wyżej wspomniane działania profilaktyczne o charakterze informacyjnym i rozwojowym ukierunkowane są na zwiększenie odporności, zdolności i kompetencji jednostki (ang. i-frame), o tyle profilaktyka środowiskowa zmierza do przekształcenia środowisk i systemów (ang. s-frame), co ułatwi zmianę zachowania przy mniejszym zaangażowaniu pośredników (tj. mniejsze wykorzystanie zasobów poznawczych i behawioralnych celem zmiany zachowania). Wielu specjalistów ds. profilaktyki zna przykłady (np. egzekwowanie prawa chroniącego młodzież), wie, że są one skuteczne, jednak często nie określają oni tego typu działań jako profilaktykę, lecz jako regulacje lub restrykcje. Niektórzy specjaliści unikają interwencji środowiskowych, ponieważ odrzucają każde podejście regulacyjne do profilaktyki. Są obszary działań funkcjonariuszy organów ścigania, gdzie ich rola jest ewidentna, np. wprowadzanie i egzekwowanie przepisów prawa w zakresie spożywania i zakupu napojów alkoholowych przez osoby nieletnie, prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu, wspieranie lokalnych strategii związanych z paleniem w pracy i szkole, monitorowanie ograniczeń reklamowych, przestrzeganie godzin otwarcia sklepów lub limitów dostępowych i godziny policyjnej dla nieletnich.

    Znaczenie funkcjonariuszy organów ścigania w niektórych działaniach jest ewidentne. Należą do nich monitorowanie przestrzeni miejskiej, śledzenie aktywności dilerów i sprzedaży alkoholu zbyt blisko szkół, monitorowanie przestrzeni i kontrola klientów w punktach detalicznych, a także współpraca z instytucjami publicznymi i przedstawicielami biznesu w celu poprawy tego typu aspektów. Należy zatem stwierdzić, że podczas gdy konwencjonalna profilaktyka jest skuteczna wobec jednostek, często w szkole, to funkcjonariusze organów ścigania lepiej sprawdzają się w pracy zorientowanej na czynniki kontekstowe i środowiskowe.

    Główne aspekty związane z problematyką używania substancji psychoaktywnych i przemocą w kontekście życia nocnego dotyczą czynników środowiskowych (brud, brak wentylacji, hałas lub bardzo głośna muzyka w barach i nocnych klubach, tłok w tych miejscach, przewaga męskiej klienteli, dużo osób pod wpływem substancji psychoaktywnych, brak przeszkolonego personelu, happy hours oraz inne akcje promujące spożywanie alkoholu). To stwarza wiele możliwości dla funkcjonariuszy organów ścigania, na przykład poprzez regularne patrole nocnych klubów wysokiego ryzyka, egzekwowanie przepisów z zakresu bezpieczeństwa i serwowania alkoholi, kontrole wieku klientów w celu ograniczenia dostępu do alkoholu osób nieletnich, a także poprzez pilnowanie przestrzegania zasad odpowiedzialnego podawania alkoholu celem ochrony osób w stanie upojenia alkoholowego. Istotnym aspektem jest to, że pozytywne efekty zmniejszają się w przypadku, gdy tego typu działania funkcjonariuszy organów ścigania nie są podejmowane regularnie i/lub nie są zintegrowane z prawdziwymi środkami odstraszającymi dla usługodawców np. cofnięciem pozwolenia na sprzedaż alkoholu. Pozytywne efekty rosną, jeśli funkcjonariusze organów ścigania skupiają się na konkretnych miejscach w obszarze nocnych rozrywek. Jednym z najlepszych przykładów jest projekt STAD5 realizowany w Szwecji. W ramach tego projektu prowadzona jest współpraca między funkcjonariuszami organów ścigania, branżą rozrywkową a tradycyjnymi specjalistami ds. profilaktyki. W efekcie osiągnięto pozytywne wyniki w zakresie redukcji wandalizmu i używania substancji psychoaktywnych. Inne obiecujące przykłady tego typu inicjatyw odnotowano w Anglii i Walii, gdzie współpraca międzysektorowa jest obligatoryjna. W efekcie realizacji programów, takich jak Citysafe w Liverpoolu czy Tackling Alcohol-related Street Crime (TASC) w Cardiff zaobserwowano zmniejszenie aktów przemocy.

    Funkcjonariusze organów ścigania w społecznościach i szkołach

    Istnieje wiele pozytywnych przykładów i dowodów na skuteczne działania funkcjonariuszy organów ścigania w profilaktyce zachowań problemowych, tam gdzie są one uznawane za najbardziej potrzebne: wokół domu, w społeczności oraz w otoczeniu szkoły. Należałoby zacząć od egzekwowania istniejących przepisów w zakresie godzin, w których młodzież może przebywać poza domem. Jest to podstawowe rozwiązanie chroniące młodzież przed kontaktami z miejscami nocnych rozrywek, co stanowi tym większe zagrożenie, im później w ciągu nocy do takich kontaktów dochodzi.

    Inną istotną rolą funkcjonariuszy organów ścigania jest kontrolowanie sprzedaży alkoholu nieletnim oraz egzekwowanie przepisów dotyczących używania substancji psychoaktywnych w miejscach publicznych.

    Z perspektywy profilaktyki środowiskowej zasadne jest kierowanie funkcjonariuszy w okolice szkół lub na boiska szkolne, aby zminimalizować zagrożenia związane z przemocą i handlem narkotykami. Częste patrolowanie przez funkcjonariuszy miejsc newralgicznych w mieście daje mieszkańcom tych okolic poczucie bezpieczeństwa. W niektórych krajach (Litwa) utworzono młodzieżowe lokalne programy monitoringu, które wspierają pracę funkcjonariuszy organów ścigania. Właściwie przeszkoleni funkcjonariusze pełnią również ważną rolę w działaniach kontrolnych mających na celu identyfikację punktów zapalnych i tropienie niewłaściwych praktyk handlowych, np. sprzedawanie i podawanie alkoholu nieletnim.

    Podsumowanie

    Problematyka używania substancji psychoaktywnych i przemocy jest elementem wpływającym na bezpieczeństwo środowiska. W wieku dojrzewania wiele czynników ryzyka w zakresie używania substancji psychoaktywnych zbiega się z czynnikami dotyczącymi przemocy. Należy zatem zrównywać działania w obszarze zapobiegania przestępczości z profilaktyką używania substancji psychoaktywnych. Prawidłowe połączenie tego typu działań może pozytywnie wpłynąć na oba obszary. To naturalnie wiąże się z kluczową rolą funkcjonariuszy organów ścigania w tym zintegrowanym podejściu, jakim jest profilaktyka zachowań problemowych.

    Funkcjonariusze organów ścigania pełnią istotne role w profilaktyce społecznościowej i środowiskowej (sytuacyjnej), w szczególności w obszarze nocnych rozrywek. Istotnym pytaniem jest, jak promować wśród profesjonalistów z różnych sektorów nowe postawy i formy zawodowej współpracy. Jako rozwiązanie sugerujemy wprowadzenie wspólnych szkoleń oraz wymianę doświadczeń zawodowych z udziałem specjalistów do spraw profilaktyki z różnych sektorów.

    Kiedy funkcjonariusze organów ścigania i tradycyjni profilaktycy współpracują w społeczności powinni szanować swoje zasady pracy i mieć świadomość odmienności działań podejmowanych w określonych sytuacjach. Pierwszym krokiem na drodze do skutecznej współpracy jest dialog między realizatorami działań.

    Funkcjonariusze organów ścigania odgrywają niezwykle ważną rolę w profilaktyce, ponieważ mogą zwiększać jej skuteczność z perspektywy środowiskowej (sytuacyjnej) poprzez tworzenie bezpieczniejszego otoczenia, dzięki czemu naturalne skłonności młodych ludzi do podejmowania ryzyka będą się mniej ujawniały.

    Zarówno funkcjonariusze organów ścigania, jak i tradycyjni praktycy oprócz motywacji i dobrych chęci muszą dysponować odpowiednimi narzędziami do spowodowania skutecznej zmiany zachowania. Tylko wtedy mogą stawić czoła typowym wadom konwencjonalnej profilaktyki: nadmiernemu bądź wyłącznemu bazowaniu na podejściu informacyjnym oraz nadmiernemu odwoływaniu się do indywidualnych decyzji.

    Redakcja

  • Interdyscyplinarność i fachowość diagnozowania. Wywiad z Barbarą Bętkowską-Korpałą

    − Jest pani pierwszym w historii terapii uzależnień w Polsce konsultantem krajowym w tym obszarze. Została pani wybrana na to stanowisko w 2002 roku. To ważna zmiana dla całego naszego środowiska mieć takiego przedstawiciela i reprezentanta spraw, które są dla nas ważne.

    − Po otrzymaniu propozycji kandydowania na Konsultanta Krajowego w dziedzinie Psychoterapii Uzależnień zastanawiałam się nad możliwością pogodzenia licznych zadań związanych z tą funkcją i moimi obowiązkami zawodowymi na uczelni i w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Funkcja ta wiąże się z bardzo różnorodnymi i licznymi zadaniami, szczególnie na początku budowania nowego systemu szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie psychoterapii uzależnień.

    − Co panią przekonało?

    − Na moją decyzję miało wpływ kilka rzeczy. Przede wszystkim to, że odezwało się do mnie wiele osób, które – jak się okazało – mają podobne do mojego spojrzenie i wizję rozwoju lecznictwa uzależnień w Polsce. Poza tym wieloletnia praca w zespołach eksperckich w obszarze leczenia uzależnień w strukturach wojewódzkich i krajowych pozwoliła mi uzyskać szerszą perspektywę na potrzeby lecznictwa. Istotne znaczenie przy decyzji miało także moje doświadczenie pracy w zespole ekspertów i w komisjach egzaminacyjnych w ramach specjalizacji w dziedzinie psychologii klinicznej. Miałam także możliwość obserwować pracę innych konsultantów, co dało mi wyobrażenie o pracy konsultanta krajowego i wojewódzkiego oraz współpracy z różnymi instytucjami. Zagadnienia związane z funkcją konsultanta krajowego są określone wUstawie z dnia 6 listopada 2008 r. o konsultantach w ochronie zdrowia1. Są tam precyzyjnie opisane zadania, jakie przede mną stoją do zrealizowania.

    − Te zadania obejmują aż pięć szerokich obszarów działania.

    − Wśród tych zadań jest m.in. wydawanie opinii, pełnienie różnych funkcji doradczych dla organów administracji rządowej, a także dla podmiotów tworzących przepisy o działalności leczniczej, takich jak Narodowy Fundusz Zdrowia czy Rzecznik Praw Pacjenta. Jednocześnie jest bardzo duży obszar w związku z doradztwem w sprawach Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, a tym samym odpowiednia współpraca z konkretnymi departamentami Ministerstwa Zdrowia. Należy do tego również prowadzenie nadzoru nad merytoryczną stroną szkolenia specjalistycznego w psychoterapii uzależnień. Ale także to, co jest związane z działaniami prac różnych zespołów eksperckich, które są powoływane w celu wypracowywania konkretnych rozwiązań związanych z polityką zdrowotną.

    − Zakładam jednak, że wśród tych licznych obowiązków są sprawy i tematy szczególnie bliskie pani sercu.

    − Bliskie jest mi wszystko, co związane z podnoszeniem kwalifikacji i wiedzy osób świadczących pomoc oraz z ciągłym rozwojem lecznictwa uzależnień. Ogromne znaczenie ma dla mnie połączenie się dwóch agend – Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii i Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych – w Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Dzięki temu nastąpi traktowanie terapii uzależnień jako całości i zakończenie tego dotychczasowego podziału na leczenie osób uzależnionych od nielegalnych substancji psychoaktywnych i osób uzależnionych od alkoholu, który przecież też jest substancją psychoaktywną.

    Jest to także znak czasów − dziś wielu naszych pacjentów jest jednocześnie uzależnionych od wielu substancji psychoaktywnych i dodatkowo cierpi z powodu uzależnień behawioralnych. Wiedza o uzależnieniach i ich leczeniu rozwija się. Coraz więcej wiemy na temat współwystępowania innych zaburzeń zdrowia psychicznego. Szacuje się, że aż u 70% pacjentów uczestniczących w terapii uzależnień diagnozuje się również inne zaburzenia. Zatem są to wyzwania, na które trzeba się starać odpowiedzieć. Ważna jest także kwestia struktury wieku osób potrzebujących pomocy – musimy położyć większy nacisk na pomoc dzieciom i młodzieży w kontekście uzależnień behawioralnych. Tu potrzebne są interdyscyplinarne działania wraz z szerokim wachlarzem oferty terapeutycznej – łącznie z terapią rodzinną.

    − Czy w związku z tym, o czym pani wcześniej wspomniała, powinien w przyszłości zmienić się też rodzaj specjalistów zatrudnianych w ośrodkach terapii uzależnień dla dorosłych?

    − Biorąc pod uwagę zarówno swoje doświadczenia, jak i ludzi, z którymi współpracuję – zespoły terapeutyczne pracujące z naszymi pacjentami powinny być interdyscyplinarne. Takie założenie wynika z obrazu klinicznego pacjenta uzależnionego, a także z potrzeb w zakresie oddziaływań psychospołecznych, psychoterapii i farmakoterapii, jakie powinniśmy zaoferować naszym pacjentom. Dlatego kiedy pacjent zgłasza się na terapię, na początku powinien być dobrze zdiagnozowany – nie tylko pod kątem samego uzależnienia i postawienia diagnozy uzależnienia, ale również zdiagnozowania występowania u niego ewentualnych innych zaburzeń zdrowia i problemów w funkcjonowaniu życiowym. Dzięki temu potem lepiej rozumiemy pacjenta w procesie leczenia i możemy optymalnie ukierunkować pomoc, biorąc pod uwagę możliwości kadrowe i organizacyjne.

    − A zespół interdyscyplinarny?

    − Zespół interdyscyplinarny powinien być dobrany ze względu na charakter placówki, ale jego główny trzon to: specjalista psychoterapii uzależnień, psychiatra, instruktor terapii. Myślę, że warto, by pojawił się w nim też specjalista psychologii klinicznej, szczególnie w tych zespołach, w których pacjenci wymagają bardziej szczegółowej diagnostyki klinicznej. Specjaliści psychoterapii dzieci i młodzieży także mogą mieć bardzo ważne zadania do spełnienia w poradniach czy oddziałach wieku rozwojowego. Jak już wspomniałam, w związku z nasilającym się problemem społecznym, jakim są zachowania uzależniające – ważne jest, by specjaliści psychoterapii uzależnień szkolili się w tym obszarze, żeby wiedzieli, jak skutecznie pomagać. W dotychczasowych programach szkoleniowych nie było zbyt wiele miejsca na ten temat.

    − Tak, rozwój wiedzy jest ważny.

    − W rozwoju naszego systemu lecznictwa uzależnień istotna jest spójność działania z uwzględnieniem wielowymiarowości potrzeb, nie tylko pacjentów i ich bliskich, ale także potrzeb kadry leczącej osoby uzależnione i ich bliskich. Dużo dobrego dzieje się w tym zakresie. Mamy piękną historię rozwoju lecznictwa uzależnień w Polsce. Są jednak obszary, na które musimy zwrócić szczególną uwagę, między innymi pomoc dla grupy naszych najmłodszych pacjentów i ich rodzin, kształcenie w obszarze leczenia współczesnych zachowań uzależniających oraz rozumienie tego, że pacjenci ośrodków leczenia uzależnień to osoby wymagające podejścia klinicznego. Z jednej strony mamy więc spójność wypracowanych rozwiązań pomocy osobom uzależnionym i ich bliskim, współpraca w interdyscyplinarnych zespołach, a z drugiej fachowość w diagnozowaniu i leczeniu uzależnień, nierzadko w kontekście innych zaburzeń. Musimy położyć nacisk na poszerzanie wiedzy, zwłaszcza że mamy ogromny potencjał i w ludziach, i w możliwościach organizacyjnych naszego systemu.

    − 10 stycznia 2023 roku opublikowano także Nowy Program Szkolenia Specjalizacyjnego w Dziedzinie Psychoterapii Uzależnień2.

    − Program specjalizacyjny został opracowany zgodnie ze standardami, opierając się na ustawach i innych dokumentach prawnych, które są związane z trybem szkolenia specjalizacyjnego. Jest to nowy tryb szkolenia specjalistów psychoterapii uzależnień, który trwa 4 lata. Z programem szkolenia i jego założeniami można zapoznać się na stronie Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Dbaliśmy, aby w programie była wystarczająca liczba godzin kursów dotyczących psychoterapii i superwizji. Treści modułów, kursów i staży klinicznych są szczegółowo opisane celem standaryzacji szkolenia w dziedzinie psychoterapii uzależnień, niezależnie od podmiotu, który uzyska rekomendacje do prowadzenia szkolenia specjalizacyjnego.

    Dodam, że w kontekście dalszego szkolenia instruktorów terapii, zgodnie z zapisem art. 12.2 Ustawy z dnia 17 grudnia 2021 r. o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym oraz niektórych innych ustaw, przygotowywany jest program szkolenia uzupełniającego dla instruktorów, którzy uzyskają wykształcenie wyższe i będą chcieli ubiegać się o tytuł specjalisty w dziedzinie psychoterapii uzależnień.

    − Czy każdy specjalista psychoterapii uzależnień musi mieć specjalizację.

    − Nie. Chcę podkreślić kluczową sprawę dla rozumienia znaczenia, jaką ma specjalizacja w kontekście dotychczasowego trybu szkolenia. Ustawodawca zadbał o to, aby certyfikat specjalisty psychoterapii uzależnień był równoważny tytułowi specjalisty w dziedzinie psychoterapii uzależnień. To zostało zapisane w art. 11 Ustawy z dnia 17 grudnia 2021 r. o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym oraz niektórych innych ustaw. To znaczy, że specjaliści psychoterapii uzależnień i specjaliści w dziedzinie psychoterapii uzależnień mają takie same uprawnienia w odniesieniu do zakresu udzielanych świadczeń zdrowotnych i są wynagradzani jako specjaliści. W kontekście realizacji zadań kształcenia certyfikowani specjaliści psychoterapii uzależnień będą kontynuować swoją działalność dydaktyczną w szkoleniu specjalizacyjnym, zgodnie ze swoimi kompetencjami.

    − Dziękuję za rozmowę.

    Z dr hab., prof. UJ Barbarą Bętkowską-Korpałą, specjalistą psychologii klinicznej, psychoterapeutą, kierownikiem Zakładu Psychologii Lekarskiej Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum, kierownikiem Zakładu Psychologii Klinicznej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, członkiem Komisji Psychologii Polskiej Akademii Nauk, rozmawiała Maja Ruszpel.