Autor: Łukasz Wieczorek

  • Trudności w leczeniu osób ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania substancji psychoaktywnych

    Leczenie osób ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania alkoholu lub narkotyków może mieć trudniejszy przebieg. Oznacza to zwiększoną liczbę epizodów nawrotu i większą trudność w wyjściu z uzależnienia w porównaniu z osobami z tylko jednym zaburzeniem. Problemy w terapii wiążą się z brakiem wewnętrznych i zewnętrznych zasobów u pacjentów, na których specjaliści mogliby oprzeć proces zdrowienia. Współwystępowanie zaburzeń wyzwala cięższy przebieg choroby, objawy nakładają się na siebie i obniżają zdolność wychodzenia z choroby.

    Wprowadzenie

    Koncept współwystępowania odnosi się do zaburzeń, których symptomy występują w tym samym czasie bądź do zaburzeń pojawiających się niezależnie podczas całego życia (Petry 2005). Zaburzenia związane z używaniem środków psychoaktywnych i zaburzenia hazardowe zostały zdefiniowane w DSM-5 jako część tej samej kategorii zaburzeń − używania substancji i nałogów. Stało się tak, ponieważ mają one wiele cech wspólnych, np. rosnąca tolerancja i objawy odstawienne.

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi często piją alkohol lub używają narkotyków. Wspólne motywy angażowania się w te aktywności dają możliwe wyjaśnienia dla związku między hazardem a używaniem substancji. Wiele modeli motywacyjnych argumentuje, że pragnienie zmiany nastroju, tj. ograniczenie negatywnych efektów różnych zdarzeń lub wywołanie euforii bądź podniecenia, mogą być przyczyną rozwoju różnych zachowań uzależniających, w tym zaburzeń hazardowych i wynikających z używania alkoholu lub narkotyków. Osoby z zaburzeniami hazardowymi i uzależnione od substancji mają trudności z regulacją emocji, lękiem i depresją.

    Rozpowszechnienie współwystępowania zaburzeń hazardowych i zaburzeń wynikających z używania substancji psychoaktywnych jest stosunkowo wysokie (Spunt, 2002), jednak nierozpoznane, ponieważ pacjenci nie demonstrują symptomów zaburzeń hazardowych podczas leczenia skoncentrowanego na terapii uzależnienia od alkoholu bądź narkotyków (Séguin i współ., 2010). Badania prowadzone w populacjach klinicznych, w placówkach leczenia uzależnienia od substancji psychoaktywnych, pokazują, że między 40 a 70% pacjentów przejawiało minimum jedno dodatkowe zaburzenie psychiczne. Zaburzenia hazardowe występują od 4 do 10 razy częściej w grupie osób nadużywających alkoholu lub narkotyków niż w populacji generalnej (Lorains i współ., 2011).

    Wiele osób z zaburzeniami hazardowymi nie podejmuje leczenia; jedynie 7-12% osób z zaburzeniami hazardowymi decyduje się podjąć terapię. Częściej leczenie podejmują osoby, u których współwystępują zaburzenia psychiczne i zaburzenia hazardowe niż osoby tylko z jednym zaburzeniem. Jest to związane z dotkliwością objawów wynikającą z występowania dwóch rodzajów zaburzeń. Wśród osób ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania substancji psychoaktywnych, które podejmują leczenie − 30% go nie kończy, a połowa z rezygnujących z leczenia robi to w ciągu pierwszych 10 dni.

    Osoby ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania alkoholu lub narkotyków uzyskują gorsze wyniki leczenia w porównaniu z pacjentami z tylko jednym zaburzeniem. Rezygnują z leczenia 2,5 razy częściej niż osoby z zaburzeniami hazardowymi (Milton i współ., 2002). Pacjenci ze współwystępującymi zaburzeniami mają zwykle cięższy przebieg choroby, poważniejsze konsekwencje zdrowotne i społeczne, więcej trudności i powikłań w leczeniu oraz gorsze wyniki leczenia niż pacjenci z pojedynczym zaburzeniem. Osoby ze współistniejącymi zaburzeniami są postrzegane przez klinicystów jako trudniejsze w pracy w porównaniu z osobami z tylko jednym zaburzeniem (Najavits, 2002). Leczenie współwystępowania wymaga odrębnego podejścia niż leczenie pojedynczo występujących zaburzeń, tymczasem w Polsce brakuje rekomendacji i procedur dotyczących tego problemu.

    Celem artykułu jest identyfikacja trudności w leczeniu osób ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania alkoholu lub narkotyków.

    Materiał i metoda

    W badaniu1 wykorzystano perspektywę badań jakościowych, technikę wywiadu semistrukturyzowanego. Badanie było prowadzone w dwóch polskich miastach – w Warszawie i we Wrocławiu. Próbę stanowiły osoby ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania substancji (alkoholu i narkotyków), jak również profesjonaliści z sektora leczenia – terapeuci zatrudnieni w placówkach leczenia uzależnienia od alkoholu i narkotyków oraz lekarze psychiatrzy.

    Dobór próby miał charakter celowy. Próba liczyła 65 respondentów, w tym 20 respondentów ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i uzależnionych od alkoholu, 20 respondentów ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i uzależnionych od narkotyków, 5 lekarzy psychiatrów, 10 terapeutów uzależnień zatrudnionych w placówkach leczenia uzależnienia od alkoholu i tyle samo terapeutów zatrudnionych w placówkach leczenia uzależnienia od narkotyków.

    Badanie uzyskało pozytywną zgodę Komisji Bioetycznej działającej w Instytucie Psychiatrii i Neurologii (ref. 16/2015). Udział w badaniu był dobrowolny. Każdy respondent musiał wyrazić zgodę na udział w nim i podpisać stosowny formularz dotyczący tej kwestii. Było to warunkiem niezbędnym uczestnictwa w badaniu. Wywiady zostały oznaczone jedynie numerem, dane osobiste nie były zbierane. Respondenci nie otrzymywali gratyfikacji za udział w badaniu.

    Wyniki

    Zidentyfikowane trudności w leczeniu osób ze współwystępującymi zaburzeniami można zaklasyfikować do czterech kategorii: problemy z implementacją leczenia; nasilenie symptomów; problemy z utrzymywaniem abstynencji od używania substancji lub hazardu podczas leczenia oraz nasilenie współwystępującego zaburzenia w wyniku leczenia jednego z nich.

    Problemy z implementacją leczenia

    Jedną z trudności w leczeniu pacjentów ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania alkoholu lub narkotyków może być ukrywanie jednego z zaburzeń. Najczęściej są to zaburzenia hazardowe, które aż tak nie wpływają na wygląd zewnętrzny i zachowanie jak używanie alkoholu czy narkotyków. Przyznają się do tego sami pacjenci.

    W tej chwili hazard jest trudniejszy do leczenia, bardziej niż alkohol, bo to łatwiej ukryć. Porozpożyczałem wszystkie pieniądze, żeby nie mieć przy sobie.(GA1404MWAW2)

    Taką obserwację mają również profesjonaliści. Osoby ze współwystępującymi zaburzeniami często nie przyznają się do drugiego zaburzenia. Później w trakcie terapii, kiedy są pytani i nie mają wyjścia, mówią, że faktycznie mam problem z hazardem, za dużo gram lub biorę za dużo narkotyków i nie mogę się oprzeć.(PS1404KWAW)

    Czasami specjaliści nie rozpoznają zaburzeń hazardowych, ponieważ mogą nie mieć doświadczenia w ich leczeniu. Ponadto pacjenci mogą nie przyznać się do zaburzenia, ponieważ czerpią z niego korzyści psychologiczne i społeczne lub wstydzą się ujawnić kolejne zaburzenie. Ja myślę, że jeśli diagnoza jest postawiona w porę, to nie ma trudności w leczeniu osób ze współwystępującymi zaburzeniami. Ta terapia jest podobna. Problem w leczeniu pojawia się, gdy pomija się to współwystępujące zaburzenie, bo wtedy terapia nie pomoże. Jeśli zaburzenie zostanie wychwycone, będzie dobrze. Czasami pacjent nie zdaje sobie sprawy ze współwystępującego zaburzenia i nieświadomie, i bezrefleksyjnie odpowiada na pytania diagnostyczne, ponieważ uważa, że nie stanowi to problemu. A po jakimś czasie wracają i mówią, że coś jest nie tak z ich piciem. Są tacy pacjenci, bardzo rzadko, ale są. Mieliśmy takiego pacjenta, który przez osiem tygodni w oddziale dziennym zachowywał abstynencję od hazardu i pił. Policzył, ile może wypić, aby alkomat nie wskazywał stężenia alkoholu we krwi następnego dnia. Do leczenia wrócił po dwóch latach. (PS0106KWAW)

    Nasilenie symptomów

    Problemem w leczeniu osób ze współwystępującymi zaburzeniami jest słaba kontrola impulsów i emocji. Pacjenci nie wiedzą, jakie jest źródło ich impulsywności, mają problem z poradzeniem sobie z tym oraz z kontrolą emocji. W ich ocenie brak kontroli jest wynikiem współwystępujących zaburzeń. Nie kontroluję swoich emocji, widzę to najbardziej. Teraz często analizuję źródło tego, czy źródłem jest uzależnienie od narkotyków, czy zaburzenia związane z hazardem, w sensie mechanizm uzależnienia. (GN1205MWAW)

    Dla terapeutów uzależnień i lekarzy psychiatrów wyzwaniem w terapii jest brak zasobów wewnętrznych, na których mogliby oprzeć proces zdrowienia. Brak zasobów wewnętrznych może mieć związek z rozwojem zaburzeń w młodym wieku, co zahamowało rozwój emocjonalny. Jeśli pacjent boryka się ze współwystępującymi zaburzeniami, trudno jest znaleźć zdrowy obszar funkcjonowania, zasoby, które mogłyby być podstawą powrotu do zdrowia. W ich życiu jest więcej chaosu i zniszczenia. Trudniej jest mi znaleźć jego mocne strony i zasoby. (TN2204KWRO) Im młodszy pacjent i im wcześniej się uzależnił, tym trudniejsze jest leczenie. Rozwój emocjonalny jest zahamowany, pacjenci przestają się rozwijać, a czasami rozmawiając z pacjentem, który od 12. roku życia zażywa narkotyki, uprawia hazard, pije, łatwiej jest traktować go jak osobę, która ma 12 lat. Reaguje jak dziecko. Uzależnili się, a ich rozwój emocjonalny zatrzymał się. Nie ma nic, co możesz zbudować.(PS0106KWAW)

    Kumulacja problemów wywołanych hazardem lub używaniem substancji psychoaktywnych także wpływa na trudniejszy proces terapii. Kumulacja doświadczanych problemów życiowych jest również często przyczyną trudności w procesie terapeutycznym. (TA0812KWAW)

    Problemy z utrzymywaniem abstynencji od używania substancji lub grania

    Dla pacjentów utrzymanie abstynencji od grania w gry hazardowe było szczególnie trudne. Zaburzenia hazardowe były trudniejsze do przezwyciężenia w porównaniu z uzależnieniem od alkoholu lub narkotyków. Pacjenci ze współistniejącymi zaburzeniami związanymi z używaniem narkotyków twierdzili, że leczenie metadonem pomogło im radzić sobie z głodem, ale mieli większe problemy z kontrolowaniem zachowań związanych z hazardem. Okres używania narkotyków w moim życiu jest zamknięty, bo sobie z nim poradziłem. Tylko czasami biorę metadon, ale ostatnio, kiedy jestem w pracy, nie mogę. Kiedy biorę metadon, nie potrzebuję heroiny. Jedyny problem w moim leczeniu to hazard uprawiany na automatach. To nie jest normalne, że pracuję cały miesiąc i przez jedną lub dwie noce przeznaczam całą pensję na granie.(HN0812MWAW)

    W ocenie terapeutów trudnością w leczeniu osób ze współwystępującymi zaburzeniami jest większa liczba nawrotów w porównaniu z pacjentami z tylko jednym zaburzeniem. Jest to wyzwanie, ponieważ leczenie jest bardziej skomplikowane ze względu na pojawienie się nawrotów wywołanych hazardem, piciem lub używaniem narkotyków. Mam wrażenie, że bardziej destruktywni byli pacjenci, którzy mieli pełne objawy współistniejących zaburzeń hazardowych i uzależnienia. Dużo trudniej im przezwyciężyć nałogi, mają więcej nawrotów, a terapia jest znacznie trudniejsza. (TN0611KWAW)

    Nasilenie współwystępującego zaburzenia w wyniku leczenia jednego z nich

    Współwystępowanie zaburzeń jest cięższe dla pacjentów, ich objawy nakładają się, co obniża zdolność do wychodzenia z uzależnienia. Bardzo często zaburzenia te wzajemnie się wzmacniają i powodują, że stan psychiczny osoby uzależnionej i rokowanie co do terapii i trudności w terapii mogą być zwielokrotnione. Bardzo często to współwystępowanie problemów powoduje pogłębienie zaburzenia.(TA2104KWAW2)

    Podsumowanie

    W badaniu zidentyfikowano kilka trudności w leczeniu osób ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania alkoholu lub narkotyków odnoszących się do takich kategorii, jak problemy z implementacją leczenia, nasilenie symptomów, problemy z utrzymaniem abstynencji oraz nasilenie współwystępującego zaburzenia w wyniku leczenia jednego z nich.

    Wśród trudności z implementacją leczenia zidentyfikowano ukrywanie zaburzeń hazardowych przez pacjentów oraz nierozpoznawanie przez profesjonalistów współwystępujących zaburzeń podczas stawiania diagnozy. Słabą kontrolę nad impulsami, brak zasobów wewnętrznych i zewnętrznych oraz kumulację problemów wywołanych przez zaburzenia współistniejące można zaklasyfikować do kategorii trudności związanych z nasileniem objawów wynikających ze współistniejących zaburzeń hazardowych i zaburzeń związanych z używaniem alkoholu lub narkotyków. Te wyzwania terapeutyczne mogą być wywołane trudnościami w regulacji emocji, ponieważ badania pokazują, że patologiczni hazardziści mają z tym większe trudności (Jauregui i współ., 2016). Granie w gry hazardowe jest sposobem regulowania negatywnych emocji i konsekwencją obniżonej zdolności do samokontroli. Wśród osób z zaburzeniami hazardowymi częściej występują objawy zespołów lękowych i depresyjnych, które również nasilają trudności w leczeniu (Parhami i współ., 2014).

    Osoby ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania alkoholu i narkotyków mają większe trudności z utrzymywaniem abstynencji niż osoby tylko z jednym zaburzeniem. Kwestia tego, kiedy jedno zaburzenie ulegnie eskalacji z powodu leczenia drugiego, również była postrzegana jako wyzwanie w leczeniu. Modele motywacyjne zachowań mogących prowadzić do wystąpienia uzależnienia zakładają, że ludzie używają substancji, aby uzyskać pożądane rezultaty, np. regulować pozytywne i negatywne emocje. W takich przypadkach osoby ze współwystępującymi zaburzeniami mogą sięgać po substancje psychoaktywne bądź angażować się w hazard, ponieważ trudności w regulowaniu emocji wynikające z podjęcia terapii i konieczności utrzymywania abstynencji stają się nie do opanowania.

    W świetle dotkliwych konsekwencji, jakie wywołują objawy współwystępujących zaburzeń, kluczowe znaczenie ma skuteczne leczenie. Jednakże odpowiednio dobra terapia, na którą mogą liczyć osoby z tego typu zaburzeniami, jest bardzo rzadka (Sorsa i współ., 2017). Badania pokazują, że ograniczenia w leczeniu związane są głównie z kompetencjami profesjonalistów oraz strukturą i ofertą systemu. Jednym z ograniczeń jest leczenie pacjentów z podwójną diagnozą w krótkim czasie i w ramach standardowego modelu opieki przewidzianego dla osób, u których występuje tylko jedno zaburzenie. Kolejna trudność dotyczy braku wytycznych dla leczenia pacjentów ze współwystępującymi zaburzeniami, które mogą być cenne we wspieraniu profesjonalistów, gdy leczenie jest skomplikowane. Trzecia kategoria ograniczeń wiąże się z nieodpowiednią współpracą między specjalistami z ośrodków zdrowia psychicznego i ośrodków leczenia uzależnień. Czwarta trudność dotyczy niedostatecznego leczenia zaburzeń związanych z używaniem substancji (Pinderup, 2018).

    Wspomniane trudności w leczeniu mogą wiązać się z postrzeganiem osób z zaburzeniami hazardowymi i uzależnionych od alkoholu lub narkotyków jako jednorodnej grupy. W przypadku tego typu pacjentów wykorzystuje się w sposób uniwersalny podejście poznawczo-behawioralne (CBT), które jest skuteczne tylko w umiarkowanym stopniu. Jednak, jak pokazuje literatura, osoby z zaburzeniami hazardowymi i uzależnione od alkoholu lub narkotyków to grupy niejednorodne, wobec których należy implementować specyficzne oddziaływania oraz reagować na ich potrzeby, biorąc pod uwagę specyficzne podtypy pacjentów (Blaszczynski, Nower, 2002). Badania pokazują, że osoby z zaburzeniami hazardowymi, doświadczające cierpienia psychicznego, w większym stopniu korzystają z interwencji ukierunkowanych na specyficzne problemy psychologiczne oraz dostarczane im alternatywne dla uprawiania hazardu strategie radzenia sobie ze stresem i problemami emocjonalnymi. Z kolei gracze, którzy uzyskali niskie wyniki na skali chorób współwystępujących, wymagają najmniej intensywnych interwencji opartych na programach CBT. Młodzi ludzie ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania substancji powinni zostać objęci krótką interwencją z wykorzystaniem dialogu motywującego i poradnictwa w formie online. Osoby z wieloma zaburzeniami, które uzyskały wysokie wyniki na skali chorób współwystępujących, wymagają terapii integracyjnej, łączącej różne podejścia − intensywną terapię poznawczo-behawioralną, strategie kontroli impulsów, wspomagające oddziaływania psychologiczne i farmakoterapię (Suomi i współ., 2014). Heterogeniczność populacji osób z zaburzeniami hazardowymi i uzależnionych od alkoholu lub narkotyków wymaga rzetelnej i pogłębionej diagnozy, umożliwiającej dobór odpowiedniego leczenia.

    W wielu krajach Europy Zachodniej systemy opieki zdrowotnej są w trakcie reorganizacji lub zostały już zreorganizowane, aby lepiej odpowiadać na potrzeby pacjentów ze współwystępującymi zaburzeniami. Zmiany te mają na celu poprawę jakości i adekwatności leczenia. Jeśli chodzi o leczenie współwystępujących zaburzeń psychicznych, dłuższy czas leczenia, który jest elastycznie dopasowywany do potrzeb pacjentów, pozytywnie wpływa na skuteczność terapii. Również wytyczne dla profesjonalistów mogą być nieocenione we wspomaganiu leczenia osób ze współwystępującymi zaburzeniami. Badacze donoszą, że brak odpowiednich wytycznych utrudnia leczenie współwystępujących zaburzeń związanych z używaniem substancji, a jednocześnie może skutkować negatywnymi konsekwencjami dla pacjentów. Tym samym sugeruje się, aby jednym ze sposobów poprawy leczenia tego typu zaburzeń było zapewnienie aktualnych i kompleksowych wytycznych dla wszystkich pracowników danej placówki zajmującej się pomocą osobom z zaburzeniami psychicznymi (Pinderup, 2018). Lista rozwiązań przyczyniających się do poprawy jakości leczenia osób ze współwystępującymi zaburzeniami nie jest kompletna i z pewnością można zidentyfikować oraz wdrożyć wiele innych rozwiązań. Trudności zidentyfikowane w naszym badaniu mogą również mieć wpływ na dostosowanie oferty do tej konkretnej grupy klientów.

    Wnioski

    Na koniec należy jeszcze raz podkreślić, że leczenie osób ze współwystępującymi zaburzeniami hazardowymi i wynikającymi z używania alkoholu lub narkotyków może mieć trudniejszy przebieg. Oznacza to zwiększoną liczbę epizodów nawrotu i większą trudność w wyjściu z uzależnienia w porównaniu z osobami z tylko jednym zaburzeniem. Problemy w terapii wiążą się z brakiem wewnętrznych i zewnętrznych zasobów u pacjentów, na których specjaliści mogliby oprzeć proces zdrowienia. Współwystępowanie zaburzeń wyzwala cięższy przebieg choroby, objawy nakładają się na siebie i obniżają zdolność wychodzenia z choroby. Wyzwaniem w leczeniu tego typu pacjentów może być ukrywanie towarzyszącego zaburzenia oraz niezdiagnozowanie go przez specjalistów. Przyczyną ukrywania może być chęć utrzymania jednego zaburzenia i czerpanie z niego korzyści psychologicznych i społecznych. Pacjenci mogą również wstydzić się ujawnić drugie zaburzenie przed terapeutą lub innymi osobami, np. pozostałymi uczestnikami terapii. Świadomość trudności w terapii osób ze współwystępującymi zaburzeniami pozwala na poprawę jakości i skuteczności leczenia, zwiększa szansę na uzyskanie lepszej, dostosowanej do ich potrzeb pomocy.

  • Style życia problemowych użytkowników narkotyków

    Używanie narkotyków obarczone jest ryzykiem uzależnienia i może prowadzić do poważnych konsekwencji dla zdrowia somatycznego, psychicznego i funkcjonowania społecznego (Wieczorek i współ., 2020). Poza tym istnieje wiele badań opisujących społeczno-ekonomiczne cechy użytkowników substancji legalnych i nielegalnych. Badania te konsekwentnie pokazują, że niekorzystna sytuacja społeczno-ekonomiczna w znacznym stopniu przyczynia się do zwiększonego ryzyka problemowego używania substancji psychoaktywnych (Janicijevic, 2017).

    Wprowadzenie

    Wśród problemowych użytkowników nowe substancje psychoaktywne (NSP) odgrywają stosunkowo większą rolę niż tradycyjne narkotyki (Felvinczi i współ., 2019). Najpopularniejszymi NSP w tej grupie użytkowników są syntetyczne kannabinoidy i stymulanty. Badania międzynarodowe pokazują, że w niektórych krajach osoby znajdujące się w niekorzystnej sytuacji społeczno-ekonomicznej zaczynają używanie narkotyków od nowych substancji psychoaktywnych. Wczesna inicjacja używania substancji psychoaktywnych, zwłaszcza NSP, znacząco przyczynia się do rozwoju szczególnie destrukcyjnych form używania narkotyków w grupach marginalizowanych społecznie (Kaló i współ., 2016).

    Badanie miało na celu analizę stylów życia wśród problemowych użytkowników narkotyków w województwie małopolskim1. Osobami problemowo używającymi narkotyków są osoby, które sięgają po nie codzienne lub prawie codziennie przez dłuższy czas. Okresy przyjmowania narkotyków mogą przeplatać się z okresami abstynencji – dobrowolnej lub wymuszonej. Częstotliwość i długość okresów przyjmowania zależą od typu środka, ciągłości podaży, możliwości finansowych. W sumie decydującym czynnikiem jest tu miejsce narkotyków w ich stylu życia. Dla osób problemowo używających narkotyków substancja staje się trwałym elementem stylu życia.

    Wyniki badania

    Biorąc pod uwagę analizę stylów życia problemowych użytkowników narkotyków warto zastanowić się nad motywami używania substancji i utrzymywania abstynencji. Oprócz tego ocenie zostanie poddana sytuacja rodzinna oraz relacje z szerszym kręgiem społecznym, którym otaczają się problemowi użytkownicy narkotyków, źródła dochodów, problemy zdrowotne i prawne, których doświadczają. Na funkcjonowanie mogą mieć również wpływ postawy społeczne wobec użytkowników.

    Motywy używania narkotyków

    Problemowi użytkownicy narkotyków używają na co dzień substancji, aby się zrelaksować i poprawić nastrój. Przyjmowanie narkotyków sprawiało, że byli oni bardziej rozluźnieni i mogli stłumić napięcie. Substancje pozwalały im na „zabicie” nudy. Motywem jest zabawa, zabicie nudy, chęć stłumienia napięcia i uczuć. Techno imprezy i lepszy odsłuch muzyki. Jestem bardziej otwarta, mam więcej energii. (96AKK)

    Niektórym narkotyki pozwalały wydajniej pracować. Za namową kolegów zacząłem brać amfetaminę, metamfetaminę ispróbowałem kokainy. Amfetaminę brałem codziennie: pracowałem na dwa etaty i amfetamina pomagała mi przetrwać i dawała dobre samopoczucie. Nie dopuszczałem do zejścia, dawkowałem sobie na jednym poziomie. (95SMM)

    Część respondentów przyjmowała narkotyki (głównie stymulanty) podczas imprez, ponieważ chcieli być bardziej pobudzeni, towarzyscy, otwarci. Narkotyki ułatwiały im nawiązywać kontakty, pozwalały lepiej się bawić. Używam donosowo, głównie podczas spotkań ze znajomymi, wieczorem lub w weekendy. Jestem wówczas bardziej pobudzony, rozmowny, pewny siebie. W weekendy alkohol, często do upicia się. Głównie impreza w klubie lub domówka, w różnym gronie osób. Czuję się rozluźniony. (96MFM)

    Problemowi użytkownicy narkotyków, leczący się w programie substytucyjnym, przyjmowali narkotyki, ponieważ dawki metadonu otrzymywane podczas leczenia nie zaspokajały ich potrzeb, były za małe. Dzięki dodatkowo przyjmowanym substancjom mogli zredukować nieprzyjemne objawy głodu narkotykowego. Najczęściej stosowali nowe substancje psychoaktywne, które nie były wykazywane przez testy na obecność narkotyków wykonywane w ramach programu metadonowego. Dzięki temu ograniczali ryzyko wyrzucenia z niego. Od lat codziennie piję [alkohol], bo metadon nie wystarcza, lepiej działa z alkoholem. Siedzę tu całymi dniami. Kiedyś dobierałem amfetaminę, żeby się trochę pobudzić, nie przespać życia, teraz biorę kryształy, bo amfy nie ma. (72MWM)

    Motywy utrzymywania abstynencji

    Wśród respondentów znalazły się osoby, które mimo swojej sytuacji społeczno-ekonomicznej nie używały narkotyków w momencie realizacji projektu badawczego. Wśród motywów utrzymywania abstynencji można wyróżnić wewnętrzne i zewnętrzne.

    Motywem wewnętrznym, który miał wpływ na utrzymywanie abstynencji, były własne przemyślenia, zmęczenie używaniem substancji, brak satysfakcji z ich przyjmowania. Zdecydowanie więcej zidentyfikowano motywów zewnętrznych. Jednym z nich była presja najbliższego otoczenia – rodziców, partnera, współmałżonka oraz przedstawicieli instytucji publicznych − kuratora. Rodzice próbowali interweniować, wysyłali mnie do ośrodków, starali się odciągać od takiego towarzystwa, ale ich nie słuchałam, z ośrodków uciekałam.(67KPK)

    Abstynencję wymuszało również leczenie w placówkach terapii ambulatoryjnej, stacjonarnej bądź uczestnictwo w programie substytucyjnym, jak również przebywanie w innej instytucji kontroli społecznej, np. w pogotowiu opiekuńczym, szpitalu, więzieniu. Okresy abstynencji były wymuszone pobytem w pogotowiu opiekuńczym i ośrodku stacjonarnym (nazwa miejscowości – autorzy). Do 18. roku życia nie miałem własnej motywacji do abstynencji.(96MFM)

    Motywem utrzymywania abstynencji był również brak dostępu do substancji. Tak sobie brałem przeszło dwadzieścia lat, ale potem nie było w ogóle towaru na rynku, ani amfy, ani kompotu, to znaczy była amfa, ale słaba, zero efektu, kompot raz był, raz go nie było i zacząłem pić metadon. Jestem na programie od ośmiu lat. (72DDM)

    Na utrzymywanie abstynencji miał również wpływ stan zdrowia fizycznego i psychicznego, który pogorszył się w związku z używaniem narkotyków.

    Sytuacja rodzinna

    Sytuacja rodzinna była często uwarunkowana używaniem substancji psychoaktywnych przez respondentów. W przypadku części badanych rodzina nie akceptowała sięgania po narkotyki, w wyniku czego pojawiały się konflikty, włącznie z zachowaniami przemocowymi. Z niektórymi respondentami rodzice i rodzeństwo nie chcieli utrzymywać kontaktów. Ona (matka – autor) nie chce mieć ze mną kontaktu. Ojca nie znam, rodzeństwo mam − dwie siostry i brata, ale nie utrzymujemy kontaktu. (87IDK)

    Jednak część respondentów utrzymywała kontakt ze swoimi rodzicami. Stosunki określali jako poprawne lub dobre. Zdarzało się, że rodzicie pomagali im finansowo i w opiece nad dziećmi. Mieszkam z matką. Ojciec nie żyje. Z mamą mam dobry kontakt, ona mi pomaga finansowo. Kobiety żadnej nie mam, nie ożeniłem się, dzieci nie mam. (72MWM)

    Niektórzy badani tworzyli związki i wspólnie utrzymywali gospodarstwo domowe. Część respondentów była po rozwodzie, ale udawało im się tworzyć nowe związki. Wśród badanych byli również tacy, którzy mieli dzieci i je wychowywali. Jeśli byli po rozwodzie, to nie zawsze utrzymywali kontakty z drugim rodzicem dziecka. Kilka lat temu, z pięć, mieszkaliśmy razem z [imię – autor], mieliśmy jak u pana Boga za piecem! Małe mieszkanie, ja 500 złotych renty, ona 500 złotych renty, nie przelewało się, ale zawsze było jedzenie w lodówce, zacząłem nawet płyty z filmami zbierać. Ale trzy lata temu ona umarła i wszystko się skończyło. (69LTM)

    Relacje społeczne

    Część badanych miała trudności z nawiązywaniem i utrzymywaniem bliskich i głębokich relacji z osobami, które nie były użytkownikami narkotyków. Nie ufali ludziom, nie opowiadali im o sobie, byli podejrzliwi. Problemowi użytkownicy narkotyków głównie utrzymywali relacje z innymi użytkownikami, spotykali się z nimi, aby wspólnie przyjmować substancje. Ci, którzy leczyli się substytucyjnie w programie metadonowym, tworzyli swoje środowisko z innymi uczestnikami procesu leczenia. Nie określali ich jako przyjaciół, raczej traktowali jako znajomych, z którymi spędzają czas i używają substancji. Nie mam przyjaciół. Tutaj (w programie metadonowym – autor) to są tylko znajomi. Ostatnio się pokłóciliśmy, to pół roku tu siedziałem sam, oni poszli gdzie indziej. Nie mam żadnych znajomych niebiorących, już tak głęboko wtym siedzę. (72MWM)

    Ograniczenie swojego kręgu do użytkowników narkotyków wynika z faktu, że zbyt długo przebywają w tym środowisku i trudno jest im się od niego odciąć, szczególnie jeśli pozyskują substancje bądź uczestniczą w programie substytucyjnym. Z osobami, które nie przyjmują narkotyków bądź używają substancji w sposób rekreacyjny, raczej nie utrzymują kontaktów.

    Teraz to cały czas się wszystko kręci wokół dopalaczy. Wstaję rano, jadę na metadon, z metadonu do sklepów i biorę. Nie mam czasu na znajomych innych niż do ćpania. (68AHM)

    Jest grupa problemowych użytkowników narkotyków, która wydaje się bardziej zintegrowana społecznie. Mają wielu znajomych, zarówno używających substancji, jak również takich, którzy ich nie biorą. Relacje z ludźmi oceniają jako dobre. Kręgu osób, z którymi przyjmują narkotyki, nie traktują w kategoriach subkultury „narkomańskiej”, raczej jest to zamknięte grono kilku osób, które się dobrze znają i spędzają wspólnie czas na różnych aktywnościach. Mam wielu znajomych, zarówno używających substancji, jak i nieużywających. Swoje relacje z innymi ludźmi oceniam jako dobre. Towarzystwo osób biorących, w którym przebywam, nie ma cech subkultury, to raczej zamknięty krąg kilku osób. (89FMM)

    Zdarzało się, że badani musieli rozgraniczać przynależność do dwóch środowisk społecznych. Z jednej strony należeli do grupy problemowych użytkowników narkotyków i uczestników leczenia substytucyjnego, mieli znajomych, z którymi codziennie się spotykali, pili alkohol i używali narkotyków. Z drugiej strony uczestniczyli w środowisku pracowniczym, szkolnym związanym z nauką swoich dzieci. Żyję w dwóch światach. Tutaj piję metadon, znam narkomanów, piję z nimi piwo, czasem ćpamy razem, a tam z normalnymi ludźmi, z żonami z dziećmi, wszyscy pracują. Daję radę! (76MSM)

    Część respondentów chciała się odciąć od środowiska „narkomańskiego” i utrzymywała kontakty tylko z najbliższą rodziną i partnerem. Przez co posiadali małe grono znajomych, co wpływało na poczucie osamotnienia. Relacje mam głównie ze zwierzętami. Mam dwa psy, trzy koty, to są moi najbliżsi. No i chłopak też. Z rodzicami też jakoś żyję. A tak poza tym, to nie. Znam oczywiście wielu ludzi ze „środowiska”, nie tylko krakowskiego, ale na ogół nie wchodzę w relacje. Po co? (67KPK)

    Konflikty wśród problemowych użytkowników narkotyków

    W grupie problemowych użytkowników narkotyków dochodzi do zachowań agresywnych, często po użyciu substancji. Z informacji uzyskanych od respondentów wynika, że zdarzają się przypadki agresji fizycznej i psychicznej, np. bójki, przepychanki, zaczepki, groźby. Rzadziej takie sytuacje mają miejsce wśród uczestników leczenia metadonowego, gdzie przypadki przemocy są incydentalne. Badani byli również ofiarami przemocy ze strony osób zajmujących się produkcją i dystrybucją narkotyków. Ostatnio [imię – autorzy], tutaj pod programem, zupełnie bez powodu przywalił mi głową w twarz. Miałem złamany nos. Nie wiem dlaczego. Coś mu odwaliło, pewnie po tych dopalaczach. Po prostu siedzieliśmy, a on nagle wstał i się na mnie rzucił. (72ROM)

    Zdarzało się, że badani byli ofiarami przemocy domowej. Z ich doświadczeń wynika, że byli bici przez rodzica lub partnera, który był pod wpływem środków odurzających. Mąż mnie lał. Dlatego go zostawiłam, bo jak się naćpał, takie burdy robił. Chodziłam z podbitym okiem.(67KPK) Przez wiele lat w domu rodzinnym byłam ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej ze strony uzależnionego od alkoholu ojca. W moim związku liczne kłótnie i wyzwiska, dwukrotnie wzajemna agresja fizyczna z partnerką. (96AKK)

    Źródła dochodów

    Część problemowych użytkowników narkotyków była legalnie zatrudniona i otrzymywała z tego tytułu wynagrodzenie. Wystarczało im ono na utrzymanie, codzienne funkcjonowanie i zakup narkotyków. Pracuję w elektrociepłowni, na nocne zmiany. Płacą mi tyle, że się utrzymuję sam, ale cały czas się boję, że zawalę robotę przez dragi. Często mam kaca i tak mi się nie chce, ale się zbieram. (72GDM)

    Niektórzy badani utrzymywali się z renty inwalidzkiej, incydentalnego wsparcia socjalnego z ośrodków pomocy społecznej bądź regularnie otrzymywanego zasiłku. Mogli również liczyć na pomoc finansową rodziców. Źródłem ich dochodów były także alimenty wypłacane na dziecko. Czasami podejmowali prace dorywcze, aby sobie dorobić. Dostaję rentę, rodzice też mi pomagają. Nie pracuję zawodowo, ale maluję, czasami coś sprzedam, ale tak, to nie pracuję. Kiedyś grałam na skrzypcach, chodziłam do szkoły muzycznej, ale się to wszystko jakoś rozeszło. (67KPK)

    Źródłem dochodów były również drobne kradzieże w sklepach spożywczych. Zdarzało się, że badani sprzedawali narkotyki, co było ich dodatkowym zajęciem. Problemowi użytkownicy narkotyków, żeby zdobyć pieniądze, zajmowali się żebractwem i zbieraniem złomu. Czasami badani czerpali dochody z prostytuowania się. Większość zarobionych środków była przeznaczana na narkotyki, papierosy i alkohol. Dochód czerpię z prostytucji, w ostatnim roku wielokrotnie uprawiałam seks w zamian za pieniądze, narkotyki, alkohol. Utrzymuję kontakty seksualne z osobami obu płci, zawsze używam prezerwatyw podczas kontaktów seksualnych z klientami, nigdy z własnym partnerem. Partner dba o to, żeby to byli klienci na poziomie, żeby nie jakieś brudasy. Sam również się prostytuuje. Czasem sypiamy też z innymi parami, ale tylko za naprawdę dobry towar czy dobrą kasę.(92MGK)

    Problemy zdrowotne

    Uczestnicy badania doświadczali problemów zdrowotnych z obszaru zaburzeń somatycznych i psychicznych. Subiektywna ocena zdrowia somatycznego była określana przez respondentów jako niezadowalająca. Intensywne i długotrwałe używanie narkotyków doprowadziło ich organizmy do wyniszczenia. Wiele organów wewnętrznych wymagało leczenia. Przyjmowanie narkotyków powodowało między innymi problemy kardiologiczne, oddechowe, neurologiczne (np. epilepsję, uszkodzenie mowy, poruszania się), stomatologiczne, związane z chorobami wątroby, żołądka i nerek. Już mi cały organizm siada. Zęby muszę zrobić, wątroba do wymiany, serce do wymiany, nerki, płuca. Nawet nie wiem, za co mam się zabrać, do jakiego lekarza iść! (72MWM)

    Część badanych miała wirusowe zapalenie wątroby typu C (HCV) oraz była nosicielami wirusa HIV/AIDS. Niestety, nie wszyscy poddawali się leczeniu tych zaburzeń. Próbuję się wyleczyć z HCV, mam kurację, dobrze idzie. Poza tym mam AIDS, zakaziłam się dawno temu przez stosunek seksualny. (87IDK)

    Problemowi użytkownicy narkotyków doświadczyli również rozmaitych zaburzeń psychicznych będących wynikiem używania substancji, np. anoreksja, depresja, stany paranoidalne, choroba afektywna dwubiegunowa, myśli i próby samobójcze. U części respondentów objawy zaburzeń psychicznych pojawiały się jedynie w sytuacjach, kiedy używali nowych substancji psychoaktywnych. U niektórych występowały one również w okresach utrzymywania abstynencji. Fizycznie teraz czuję się bardzo dobrze, gorzej z psychą. Mam dwubiegunówkę, gadam do siebie, nie mogę przestać, chodzę dziwnie, mam mętlik w głowie. Jak niczego nie wezmę, jestem kompletnie bez energii do życia!(76MSM) Mam myśli samobójcze, dwa razy próbowałem popełnić samobójstwo- zawsze gdy jestem naćpany. Jak pierwszy raz leżałem na psychiatrycznym, to zdiagnozowali mi zaburzenia osobowości i depresję. Raz byłem na detoksie w związku z zatruciem narkotykami. (93TKM)

    Używanie nowych substancji psychoaktywnych obarczone jest ryzykiem wystąpienia objawów zaburzeń somatycznych i psychicznych trudnych do przewidzenia. Badani twierdzili, że czasami mogą wystąpić problemy, które nie występują po używaniu tradycyjnych narkotyków, a wynikają one z nieznajomości substancji i jej składu. Kiedyś gość przyniósł jakiś dopalacz, nikt znas nie wiedział, co to jest, rozrobiliśmy to, do pompek i do żyły. Gość dostał szczękościsku, dobrze, że nie miał zębów, bo odgryzłby sobie język. Nie mam pojęcia, co to w ogóle było! (70RKM)

    Problemy prawne

    Styl życia problemowych użytkowników narkotyków i przymus zdobycia środków finansowych na substancje przyczynił się do powstania problemów prawnych u znacznej grupy respondentów. Przez dokonywanie drobnych kradzieży, włamań, spowodowanie wypadku pod wpływem substancji, handel narkotykami, ich posiadanie popadali w konflikt z prawem i trafiali do więzienia. Byłem w grupie przestępczej, trafiłem na 12 lat do więzienia, byłem wSztumie. Tam brałem dożylnie amfetaminę, paliłem trawę – wszystko można było dostać. (75GSM)

    W związku z zachowaniami problemowymi i unikaniem nauki szkolnej mieli przydzielonego kuratora, byli kierowani do ośrodka wychowawczo-opiekuńczego. Od 13. roku życia kurator w związku z zarzutami demoralizacji – absencja szkolna, używanie substancji, podejrzenie handlu narkotykami, kradzieże, pobicia. Przebywałem przez około rok w pogotowiu opiekuńczym. (96MFM)

    Postawy społeczne wobec problemowych użytkowników narkotyków

    W kontaktach z przedstawicielami różnych instytucji respondenci mieli poczucie przedmiotowego tratowania, marginalizacji, odtrącania, niechęci. Twierdzili, że takie traktowanie jest związane z uzależnieniem od substancji. Tutaj wszyscy mają mnie w dupie! Nie chcieli mnie przyjąć do szpitala, jak byłem chory! A ja mam AIDS! Co z tego, że z przeziębieniem, jak ktoś ma 40 stopni gorączki i ma AIDS, to nie wiadomo, co mu jest. Nie chcieli się zająć, bo jestem narkomanem, a oni mają w dupie narkomanów! (75GSM)

    W relacjach społecznych użytkownicy raczej unikają kontaktu, wycofują się. Często są przepędzani przez innych z uwagi na przyjmowanie narkotyków. A ludzie, jak ludzie, często nas przepędzają, jak znajdziemy nowe miejsce do siedzenia, ale ja z ludźmi innymi nie mam za bardzo kontaktu, więc nie powiem, żeby były jakieś nieprzyjemne reakcje, bo nie ma żadnych reakcji. (72ROM)

    Tego typu zachowanie może wynikać ze strachu przed stygmatyzacją ze strony otoczenia, tym bardziej, że często wygląd fizyczny uniemożliwia ukrycie uzależnienia. Użytkownicy nie mówią otwarcie o przyjmowaniu narkotyków, leczeniu w programie metadonowym. Ukrywają to w obawie przed ostracyzmem społecznym. W ich ocenie niechęć wobec osób przyjmujących narkotyki jest powszechna. Z doświadczeń badanych wynika, że informacja o uzależnieniu może niekorzystnie wpływać na relacje społeczne. Zdarzało się, że pracodawca po powzięciu takich informacji zwalniał ich. Miałam kiedyś taką sytuację, że pracowałam u kogoś przy sprzątaniu domu i ci ludzie, u których sprzątałam, się dowiedzieli, ktoś im powiedział, że ja to jestem narkomanka i piję metadon i natychmiast mnie wyrzucili, chociaż nic im nie ukradłam; pracowałam już kilka miesięcy, zawsze mnie chwalili. (67KPK)

    Również informacja o podjętym leczeniu substytucyjnym niekorzystnie wpływała na relacje społeczne. Użytkownicy twierdzili, że stosunek społeczny nie zależy od aktywnego brania narkotyków, a od posiadania etykietki „narkomana”. Ich doświadczenie pokazuje, że byli zwalniani nawet wtedy, kiedy się leczyli. Kiedyś znalazłem robotę w hurtowni przy sortowaniu towarów. Po jednym dniu wezwał mnie szef ipowiedział – Panie R., pan wie, co to jest program metadonowy, prawda? I mnie wyrzucił. Wygrzebał gdzieś w internecie informacje, że jestem na programie i koniec. Ludzie nie chcą dać szansy, bo narkoman to jest najgorszy! (70RKM)

    Podsumowanie

    Problemowi użytkownicy narkotyków używali ich, aby się zrelaksować i poprawić sobie nastrój, rozluźnić się, stłumić napięcie, „zabić” nudę. Są osoby, którym substancje pozwalały wydajniej pracować. Przyjmowanie stymulantów, szczególnie podczas imprez w klubie, pobudzało, ułatwiało nawiązywanie kontaktów, sprawiało, że użytkownicy byli bardziej rozmowni i otwarci, dzięki temu mogli lepiej się bawić. Osoby leczące się w programie substytucyjnym przyjmowały narkotyki, ponieważ dawki metadonu otrzymywane podczas leczenia nie zaspokajały ich potrzeb, były za niskie. Motywy używania narkotyków przez problemowych użytkowników zidentyfikowane w naszym badaniu są podobne do tych identyfikowanych w innych badaniach. Należą do nich ciekawość, doświadczenie przyjemnych efektów lub poprawy w nawiązaniu i utrzymaniu kontaktów społecznych (Corazza i współ., 2014). Badania pokazują również, że w przypadku używania nowych substancji psychoaktywnych przez użytkowników zmarginalizowanych istotną rolę w używaniu może pełnić niska dostępność i jakość narkotyków, a także stosunkowo niska cena NSP (Felvinczi i współ., 2019).

    Przerwy w używaniu substancji są również częścią życia osób sięgających po narkotyki. Można zidentyfikować motywy wewnętrzne i zewnętrzne wpływające na utrzymywanie abstynencji. Znacznie więcej można zidentyfikować tych drugich. Wśród motywów zewnętrznych mających wpływ na utrzymywanie abstynencji dość powszechnym była presja zewnętrzna pochodząca od najbliższego otoczenia (rodzice, współmałżonek, partner) oraz instytucji (kurator). Na utrzymywanie abstynencji miał wpływ również pobyt w ośrodku terapeutycznym, uczestniczenie w programie substytucyjnym bądź przebywanie w innej instytucji kontroli społecznej (np. więzieniu). Motywem utrzymywania abstynencji był także brak dostępności substancji, stan zdrowia fizycznego i psychicznego, który pogorszył się w związku z używaniem narkotyków.

    Sytuacja rodzinna problemowych użytkowników narkotyków różni się i jest uwarunkowana przyjmowaniem substancji. Wśród tych, którzy aktywnie używają substancji, relacje rodzinne są napięte, członkowie rodziny nie chcą utrzymywać z nimi kontaktu. Z kolei wśród osób, które utrzymywały abstynencję, bądź rodzina nie wiedziała, że używają narkotyków − relacje były poprawne. Niektórzy badani tworzyli związki i wspólnie utrzymywali gospodarstwo domowe. Wśród problemowych użytkowników są też osoby bezdomne. Korzystają one z instytucjonalnej pomocy (schroniska lub noclegownie), ale część z nich mieszka na ulicy.

    Problemowi użytkownicy narkotyków mieli trudności z nawiązywaniem i utrzymywaniem bliskich i głębokich relacji z innymi. Zdarzało się, że nawiązywali relacje o charakterze seksualnym. Głównie utrzymywali relacje z innymi użytkownikami, spotykali się z nimi w celu przyjmowania narkotyków. Ci, którzy leczyli się substytucyjnie, tworzyli swoje środowisko z innymi uczestnikami leczenia. Nie określali ich jako przyjaciół, raczej traktowali jako znajomych, z którymi spędzają czas i używają substancji. Problemowi użytkownicy narkotyków, którzy wydają się bardziej zintegrowani społecznie, mają wielu znajomych, zarówno używających narkotyków, jak również takich, którzy ich nie biorą.

    Problemowi użytkownicy narkotyków wykonują legalną pracę, za co otrzymują wynagrodzenie, które przeznaczają na codzienne funkcjonowanie, utrzymanie i narkotyki. Źródłem pochodzenia pieniędzy były też drobne kradzieże, zdarzało się, że sprzedawali narkotyki, co było ich dodatkowym źródłem dochodu. Problemowi użytkownicy narkotyków, żeby zdobyć pieniądze, zajmowali się żebractwem i zbieraniem złomu. Zdarzało się, że czerpali dochody z prostytuowania się. Większość zarobionych środków była przeznaczana na narkotyki, papierosy i alkohol.

    Uczestnicy badania doświadczali problemów zdrowotnych z obszaru zaburzeń somatycznych i psychicznych. Intensywne i długotrwałe używanie narkotyków doprowadziło ich organizmy do wyniszczenia. Podobne wyniki uzyskano w badaniach międzynarodowych, w których użytkownicy zmarginalizowani społecznie doświadczali dotkliwych konsekwencji zdrowotnych. Wynika to z tego, że jest to grupa używająca substancji regularnie, która najczęściej ma za sobą doświadczenie w leczeniu, a zdarza się również, że niektórzy używają substancji iniekcyjnie (Van Hout i współ., 2018).

    Przymus zdobycia środków na narkotyki determinuje styl życia problemowych użytkowników. W większości przypadków mieli oni doświadczenia z wymiarem sprawiedliwości, gdyż popełniali przestępstwa w celu zdobycia pieniędzy. Dokonywali drobnych kradzieży, włamań, handlowali narkotykami, byli zatrzymywani za posiadanie narkotyków na własny użytek. Niektórzy spowodowali wypadek po użyciu substancji psychoaktywnych. Zdarzało się, że kończyło się to pobytem w więzieniu.

    Na funkcjonowanie społeczne problemowych użytkowników narkotyków mają wpływ postawy społeczne. W kontaktach z przedstawicielami instytucji mają oni poczucie przedmiotowego tratowania, marginalizacji, odtrącania, niechęci, co jest związane z posiadaniem etykietki „narkomana”. W relacjach społecznych unikają kontaktu, wycofują się. Etykietka osoby uzależnionej silnie przylega do użytkownika; jest nią naznaczany nie tylko, kiedy używa substancji, ale także kiedy się leczy (Wieczorek, 2015).

  • Używanie substancji psychoaktywnych przez problemowych użytkowników narkotyków i zagrożenia z tym związane

    Dane statystyczne i wyniki badań ankietowych pokazuję, że zarówno zjawisko narkomanii, jak i problemy eksperymentalnego czy okazjonalnego używania narkotyków są bardzo silnie zróżnicowane terytorialnie. Obraz użytkowników i wzorów używania w poszczególnych miastach czy regionach znacznie różni się między sobą.

    Wprowadzenie

    Używanie narkotyków jest obarczone ryzykiem występowania różnorakich konsekwencji zdrowotnych i społecznych. Na ich występowanie mają wpływ takie czynniki, jak rodzaj używanej substancji, droga podania, łączenie używania różnych substancji podczas jednej okazji itp. Jak pokazują dane statystyczne i wyniki badań ankietowych zarówno zjawisko narkomanii, jak i problemy eksperymentalnego czy okazjonalnego używania narkotyków są bardzo silnie zróżnicowane terytorialnie. Obraz użytkowników i wzorów używania w poszczególnych miastach czy regionach znacznie różni się między sobą.

    Prezentowane badanie1 miało na celu analizę wzorów używania narkotyków i zagrożeń z tego wynikających wśród problemowych użytkowników w województwie małopolskim. Osobami problemowo używającymi narkotyków są osoby, które sięgają po nie codziennie lub prawie codziennie przez dłuższy czas. Okresy przyjmowania narkotyków mogą się przeplatać z okresami abstynencji – dobrowolnej lub wymuszonej. Częstotliwość i długość okresów przyjmowania bywają zależne od typu środka, ciągłości podaży, możliwości finansowych. W sumie decydującym czynnikiem jest tu miejsce narkotyków w kontekście stylu życia. Dla osób problemowo używających narkotyków substancja staje się trwałym elementem stylu życia, który ów styl życia konstytuuje.

    Badanie zostało zrealizowane metodą wywiadów pogłębionych prowadzonych wśród problemowych użytkowników narkotyków, których spotkać można na ulicach miasta (street population). Do wywiadów zostały przygotowane dyspozycje, które pozostawiały prowadzącemu dużą swobodę w kształtowaniu scenariusza rozmowy, wyznaczały natomiast ściśle zakres informacji, które należało zebrać.

    Badanie zostało zrealizowane w dwóch lokalizacjach – w Krakowie i Nowym Sączu. W Krakowie przeprowadzono 70 wywiadów, a w Nowym Sączu 30, przy czym zarówno krakowscy, jak i nowosądeccy respondenci pochodzą z różnych części województwa. W tych dwóch miastach istnieją dostępne punkty konsultacyjne, diagnostyczne i lecznictwa ambulatoryjnego, z których można było zainicjować poszukiwanie respondentów z wykorzystaniem metody kuli śniegowej. Niektóre placówki leczenia osób uzależnionych od narkotyków nie wyraziły zgody na uczestnictwo w projekcie.

    Wyniki badania

    Używane substancje

    Substancje, jakie przyjmowali problemowi użytkownicy narkotyków, obejmowały wiele różnych środków psychoaktywnych. Były wśród nich kannabinole (głównie marihuana), stymulanty, leki uspokajające i nasenne (głównie benzodiazepiny, ale również benzodwuazepiny) opiaty, nowe substancje psychoaktywne (NSP), przede wszystkim z grupy stymulantów (np. mefedron).

    Piję i palę trawę. Czasami też biorę inne rzeczy, te syntetyczne mefedrony. Pracuję na nockę i potem muszę coś wziąć, żeby się zrelaksować. Tak to się zaczęło, że najpierw jedno piwko, od czasu do czasu joint, a teraz od roku palę i piję codziennie i jeszcze kilka razy na tydzień biorę te inne rzeczy, dożylnie. Alkohol i marihuana wyłącznie w domu, ale młotki (Młot Thora – przyp. aut.) to stukam tutaj, pod metadonem, z innymi. (72GDM)

    NSP stymulujące codziennie w iniekcjach, alkohol codziennie, znaczne ilości, metadon codziennie, czasem także w iniekcjach, benzodiazepiny codziennie. Piję i dokonuję iniekcji zawsze w okolicach poradni metadonowej. (69LTM)

    Część badanych, z uwagi na trudności z dostępem do tradycyjnych narkotyków, używała przede wszystkim nowych substancji psychoaktywnych, często w sposób iniekcyjny. Najpopularniejszymi NSP były Młot Thora, kryształ, mefedron.

    Palę dopalacze, te co niby są jak trawa, ale one działają zupełnie inaczej, mocniej, otumaniają i dożylnie biorę kryształ, wcześniej Młot Thora, ale teraz się bierze kryształ. Prócz metadonu i beznodiazepin stymulujące NSP w iniekcjach w okresach codziennego przyjmowania, syntetyczne kannabinoidy. (87IDK)

    W momencie wystąpienia trudności z dostępnością narkotyków lub NSP użytkownicy przyjmują leki uspokajające lub nasenne bądź piją alkohol. Zdarza się, że sami przerabiają różne substancje, np. lek na katar na narkotyki, mieszają metadon z lekami, tak aby działaniem przypominał działanie heroiny.

    Metadon przyjmuję iniekcyjnie, mieszając go z lekami tak, żeby działaniem przypominał choć trochę heroinę. (68DDM)

    Zawsze coś jest. Jak nie ma jednego dopalacza to jest inny, a nawet jak nie było, bo przez tydzień sklepy były zamknięte, tośmy sobie załatwiali morfinę albo przerabiali Acatar. (77SMM)

    Łączenie substancji

    Dość częstym zjawiskiem wśród problemowych użytkowników narkotyków jest łączenie różnych substancji psychoaktywnych podczas jednej okazji, np. narkotyki z innymi narkotykami, dopalaczami lub alkoholem, aby spotęgować ich działanie. Będąc uczestnikami programu metadonowego, respondenci cały czas dobierali substancje. Oprócz metadonu, pili alkohol, używali kannabinoli (głównie marihuany), brali leki uspokajające i nasenne, głównie benzodiazepiny (klonazepam), używali stymulantów, opiatów, nowych substancji psychoaktywnych, przede wszystkim o działaniu stymulującym.

    Na program metadonowy trafiłam jakieś 10 lat temu, jak już nie było za bardzo co ćpać. Chociaż w porównaniu z tym, co jest teraz, to nawet było. Na metadonie też brałam i nadal biorę. Dostaję zaliczki raz na tydzień, jadę do siebie na wieś i tam biorę. Byle mi tylko na testach nie wychodziło. (67KPK)

    Byłem po drodze w kilku ośrodkach, ale mnie to nie zastopowało, bo ja chciałem brać. 15 lat temu stwierdziłem, że mnie to ciągłe branie męczy i poszedłem na metadon. I tutaj ten metadon wciągnął mnie jak czarna dziura. Od lat codziennie piję [alkohol], bo metadon nie wystarcza, lepiej działa z alkoholem. Siedzę tu całymi dniami. Kiedyś dobierałem amfetaminę, żeby się trochę pobudzić, nie przespać życia, teraz biorę kryształy, bo amfy nie ma. (72MWM)

    Częstotliwość używania i droga przyjęcia

    Na ogół problemowi użytkownicy narkotyków przez wiele lat przyjmowali substancje kilka razy dziennie, codziennie lub prawie codziennie. Niektórzy używali narkotyków podczas weekendów.

    Kłuję się kilka razy dziennie. Przyjmuję w plenerze, gdzie akurat mam możliwość. (68DDM)

    Ze względu na pojawiające się trudności w dostępie do tradycyjnych narkotyków, badani zamieniali je na nowe substancje psychoaktywne. Częstotliwość używania NSP była podobna, jak w przypadku tradycyjnych narkotyków.

    Droga przyjęcia substancji była determinowana narkotykiem i motywem użycia środka. Ci z problemowych użytkowników, którzy używali opiatów, głównie kompotu, przyjmowali je drogą iniekcyjną. Substancje z grupy kannabinoli były palone, a stymulanty wciągane przez nos, ale również wstrzykiwane dożylnie (głównie amfetamina).

    Obecnie zażywam doustnie amfetaminę, przynajmniej raz na tydzień, czasami trzy lub cztery razy tygodniowo. Oprócz tego ecstasy, grzyby halucynogenne – raz na tydzień rekreacyjnie. Dodatkowo palę marihuanę codziennie. Używam rozrywkowo, no trzeba się jakoś pobawić. Ale nigdy nie wstrzykuję. Nie do żyły. Po co? Po co się kłuć, jak można tak przyjemnie. Połknąć i proste. (86BGM)

    Dopalacze były przyjmowane często w formie iniekcyjnej, choć badani wciągali je przez nos oraz palili. Sposób użycia był determinowany rodzajem środka, który aktualnie używali oraz wcześniejszymi doświadczeniami ze sposobem aplikacji substancji, jak również oczekiwanym efektem. Na przykład badani, którzy w przeszłości używali narkotyków iniekcyjnie, również w ten sposób przyjmowali nowe substancje psychoaktywne. Poza tym użycie w formie iniekcyjnej pozwalało na szybsze osiągnięcie zamierzonego efektu.

    Dożylnie, ja zawsze dożylnie. No, bywa tak, że i kilka razy dziennie przez dłuższy okres. Zwłaszcza ostatnio więcej tego podaję. (67KPK)

    Dopalacze średnio raz w tygodniu przyjmuję, czasem 4 razy w tygodniu, czasem tylko dwa. Przy różnych sposobach przyjmowania: iniekcja, palenie, jedzenie, przez nos.(84JKK)

    Miejsca używania substancji

    Miejsca używania narkotyków determinuje ich status prawny. W związku z kryminalizacją posiadania narkotyków w polskim ustawodawstwie miejsca ich używania są zlokalizowane często na uboczu, są odosobnione, tak aby zapewniały użytkownikom w miarę bezpieczne przyjęcie. Najczęściej badani przyjmowali narkotyki we własnym mieszkaniu lub domu. Zdarzało się jednak, że robili to również w klubie podczas imprez.

    Ostatnio, w przeciągu roku, biorę mefedron. Dożylnie. Praktycznie codziennie. To znaczy, jasne, to nie jest mefedron, tylko coś innego, ale mówi się tak ogólnie „mefedron”. Biorę na imprezach i w domu, w gronie stałych znajomych. (89FMM)

    Badani leczący się substytucyjnie spotykali się w okolicach placówki programu metadonowego, szukając w jej pobliżu odpowiedniego miejsca, gdzie mogliby wspólnie wypić alkohol bądź przyjąć substancję, np. w parku, między budynkami.

    Biorę tutaj, pod programem albo w centrum, koło sklepu jest takie miejsce, za nasypem kolejowym.(67KPK)

    Alkohol i marihuana wyłącznie w domu, ale młotki to stukam tutaj, pod metadonem, z innymi. (72GDM)

    Problemowi użytkownicy narkotyków, którzy doświadczają nieodpartej potrzeby użycia substancji, np. w celu zlikwidowania objawów abstynencyjnych, nie przejmują się miejscem użycia, przyjmują narkotyki gdziekolwiek, nawet na ulicy.

    Biorę gdzie popadnie, gdzie akurat jestem pod programem (metadonowym – autor), po bramach, w kiblu w McDonaldzie, za torami, byle gdzie. (77SMM)

    Jestem często zmuszona brać na ulicy czy w publicznych toaletach, kiedy nie mogę wytrzymać, zanim dotrę do mieszkania. (88APK)

    Źródła pozyskiwania narkotyków

    Z doświadczeń badanych wynika, że na terenie województwa małopolskiego nie ma większych problemów z dostępnością substancji psychoaktywnych. Jednak jakość tradycyjnych narkotyków jest niska. Dlatego też problemowi użytkownicy coraz częściej odchodzą od ich używania, skłaniając się ku nowym substancjom psychoaktywnym. Jeśli mają taką możliwość, to sami produkują narkotyki – sadzą marihuanę, zbierają grzyby halucynogenne. Takie działania sprawiają, że mają substancje na własny użytek, ale także sprzedają je innym. Jeśli nie mają swoich narkotyków, to dostają je lub kupują od znajomych, dilera lub w miejscu, gdzie sprzedawane są nowe substancje psychoaktywne. Niektórzy użytkownicy kupują narkotyki w internecie.

    Trawkę sam sadzę. Mam takie miejsce, mniejsza o to gdzie, i tam sobie hoduję dla siebie. A jak nie mam, to mam kumpli, którzy też sadzą, zawsze można od nich odkupić albo dostać. Poza tym na grzyby to jadę do lasu. A mefedron kupuję na telefon, dzwonię, gość przyjeżdża, w samochodzie dokonuje się transakcja. Płacę tak 60 złotych za gram, ale porządnego towaru, nie tego, co nieraz sprzedają w tych sklepach na mieście. Kupuję raz, kilka razy na tydzień, jak mam ochotę wziąć. (72GDM)

    Nowe substancje psychoaktywne oraz tradycyjne narkotyki są dostępne w sklepach stacjonarnych, np. sex shopach, lombardach. Jednak sprzedawane tam narkotyki są złej jakości. Dostęp do sklepów jest ograniczony, nie każdy jest do nich wpuszczany. Przed wejściem jest kamera, a drzwi są otwierane tylko pozytywnie zweryfikowanym osobom.

    Jak kupowałem, to szedłem do sklepu do rynku itam sprzedawali. Teraz od kilku tygodni jest gdzie indziej, ale tam nie byłem, bo teraz nie biorę. No i w tych sklepach są kamery przy drzwiach, nie każdego wpuszczają, ale mnie wpuszczają, bo wyglądam tak, że mnie wpuszczają. (72ROM)

    Dodatkowo lokalizacja sklepów, gdzie można kupić substancje ciągle się zmienia, w miejsce zlikwidowanych pojawiają się nowe. W sytuacji, gdy nie było sklepów, substancje zamawiano telefonicznie.

    To się ciągle zmienia, raz jest sklep tu, trochę podziała, likwidują go, stawiają nowy. Jak ostatnio, kilka miesięcy temu nie było sklepów przez tydzień, to się zamawiało na telefon.(72DDM)

    Coraz popularniejszy jest zakup narkotyków i nowych substancji psychoaktywnych przez telefon z dostawą do domu. Na ogół numer telefonu można znaleźć w internecie na forach o tematyce narkotykowej. Czasami zmienia się osoba dowożąca substancje, ale numer jest stały. Inni twierdzili, że to kierowcy taksówek dowożą NSP.

    Kiedyś kupowałem przez internet, ale jakość towaru była nierówna, więc przerzuciłem się na dostawy przez telefon. Dzwonię, gość mi przywozi pod dom. Za gram mefedronu płacę koło 60-70 złotych. Różni przyjeżdżają pod tym telefonem, nie zawsze ten sam. Ale numer od jakiegoś czasu jest stały. A jak przestanie odpowiadać, to będzie jakiś inny. Pełno tego jest. (89FMM)

    Osoby problemowo używające narkotyków rzadziej korzystają ze źródeł internetowych, ponieważ chcą przyjąć substancję jak najszybciej. Zakup internetowy wiąże się z koniecznością oczekiwania na zamówioną paczkę kilka dni. Dla problemowych użytkowników nawet niższa cena, jaką można uzyskać w internecie, nie jest istotna.

    Kupuję w tych sklepach, czasami od ludzi na programie, ale w sklepach najczęściej. Wiem, że można przez internet, ale jakoś tak… jak się ma pieniądze i się potrzebuje wziąć, to się potrzebuje teraz i się kupuje teraz, nieważne co, nie myśli się, czy to taniej wyjdzie, czy drożej.(69LTM)

    Zagrożenia związane z używaniem narkotyków

    Problemowi użytkownicy narkotyków podejmują szereg zachowań, które mogą być określane w kategoriach ryzyka. Szczególnie są one obecne wśród iniekcyjnych użytkowników, którzy bardzo często mają doświadczenia we wspólnym używaniu igieł i strzykawek, zarówno w przeszłości, jak i obecnie. Znaczna część iniekcyjnych użytkowników używała w przeszłości wspólnych igieł i strzykawek, jednak obecnie zaprzestała takiego zachowania w obawie przed zakażeniem wirusami krwiopochodnymi, głównie wirusem HIV. Wpływ na używanie sterylnego „sprzętu” do iniekcji miało również zwiększenie dostępności igieł i strzykawek.

    Parę razy kiedyś (użył sprzętu po kimś − autor). Teraz nie, chociaż niektórzy dalej biorą od kogoś pompkę, ale po co tak robić? Mam HCV (wirusowe zapalenie wątroby typu C − autor), nie chcę mieć HIV, albo zarazić się w ogóle nie wiadomo czym. (72ROM)

    No brałem sprzęt po kimś parę razy, ale kiedy to było? Już nawet nie pamiętam, czy go czyściłem, czy nie. Teraz, jak biorę, to czystym, nowym sprzętem. Po co mam HIV złapać? Wystarczy mi, że mam HCV, już mi od niego wątroba się psuje. (72MWM)

    Mimo tego, że badani mają świadomość możliwości zarażenia się wirusem HIV lub/i HCV, w momencie odczuwania objawów abstynencyjnych „nie mają głowy” do szukania sterylnych igieł i strzykawek. Najważniejsze w danym momencie jest jak najszybsze poradzenie sobie z nieprzyjemnymi objawami abstynencyjnymi.

    Kiedyś się brało zużyty sprzęt po innych, bo był z nim problem, teraz już nie ma potrzeby, ale czasami się człowiekowi po prostu nie chce ganiać do apteki, tylko chce przyćpać. Ja już i tak mam HCV, mam HIV, jestem narkomanem, nie mam za co żyć, to co to za różnica, czy się jeszcze nadkażę? Jak mam nowy sprzęt, używam nowego, ale jak nie ma pod ręką, to się bierze tym, co jest. (72DDM).

    Do zachowań ryzykownych przejawianych przez problemowych użytkowników narkotyków można zaliczyć przypadkowe kontakty seksualne bez zabezpieczenia na imprezie, prostytuowanie się, trudności z kontrolą agresji, zagrożenia dotyczące sytuacji prawno-karnej, prowadzenie pojazdów pod wpływem substancji. Z ryzykiem używania substancji wiąże się również możliwość przedawkowania narkotyków bądź wystąpienia nieprzewidzianych skutków. W przypadku używania nowych substancji psychoaktywnych badani twierdzili, że nie wiedzą, co tak naprawdę przyjmują i przez to nie znają bezpiecznych dawek, pozwalających na przykład na uniknięcie zapaści.

    Ograniczenie występowania zagrożeń

    Większość badanych ma świadomość, że używanie narkotyków jest związane z występowaniem różnych zagrożeń. Szczególnie używanie iniekcyjne obarczone jest dużym ryzykiem, na przykład zakażeniami chorobami krwiopochodnymi. Działania pozwalające na ich uniknięcie są związane z używaniem nowych igieł i strzykawek oraz używaniem prezerwatyw. Respondenci robili to, ponieważ sami nie chcieli zarazić się wirusem, ale także nie chcieli zarazić innych osób.

    Nie używam igieł po innych, używam prezerwatyw – chociaż sypiam tylko z własną żoną, ale i tak się zabezpieczam. Mam HCV i potwornie się boję, że ją zarażę! Nie mogę do tego dopuścić! O tym, żebym złapał HIV nawet nie chcę myśleć! Jestem bardzo wyczulony! Aż do przesady! (76MSM)

    Jednak nie wszyscy starają się ograniczyć zagrożenia wynikające z iniekcyjnego używania narkotyków. Niektórzy, mimo tego, że posiadają wiedzę, że są nosicielami wirusa HIV i/lub HCV, w sytuacji braku dostępu do sterylnych igieł i strzykawek decydują się na użycie „sprzętu” po kimś. Jednak i oni starają się zminimalizować ryzyko zakażenia, np. poprzez mycie igły i strzykawki wodą lub spirytusem lub używanie tylko tego „sprzętu”, z którego sami wcześniej korzystali.

    Dbam o to, żeby mieć nowy sprzęt. A jak nie nowy, to przynajmniej taki, którego tylko ja używałem. Dawniej, na początku to tak, brało się tym, co było. Mam HCV od tego. Ale HIV nie mam, na szczęście. (72GDM)

    Podsumowanie

    Problemowi użytkownicy narkotyków przyjmują wiele substancji na raz w celu odurzenia się oraz przeciwdziałania występowaniu objawów abstynencyjnych. W sytuacji braku na „rynku” tradycyjnych narkotyków swoją uwagę kierują na nowe substancje psychoaktywne. Jeśli brakuje również ich, sięgają po alkohol, wstrzykują sobie metadon oraz przerabiają leki, tak aby osiągnąć efekt odurzenia. Dość powszechne jest używanie leków uspokajających i nasennych. Częstą praktyką jest łączenie używania różnych substancji w celu wzmocnienia ich działania. Problemowi użytkownicy, którzy są uczestnikami programu metadonowego, dobierają często inne substancje, wybierając takie (najczęściej NSP), których nie można wykryć testem. Należałoby przeanalizować powody dobierania narkotyków przez uczestników programu substytucyjnego, szczególną uwagę poświęcając wysokości zażywanej dawki. Badania prowadzone w ciągu wielu lat stosowania metadonu wykazały, że najwyższą skuteczność leczenia gwarantują dawki dobowe powyżej 60 mg, przy czym istnieje ograniczona liczba dowodów na to, że dawka powyżej 100 mg metadonu na dobę przynosi dodatkowe korzyści. Średnia dawka metadonu przepisywana w Polsce użytkownikom jest niewystarczająca i znacznie niższa niż w innych krajach (Kuba i in., 2014).

    Na terenie województwa małopolskiego nie ma większych problemów z dostępnością substancji psychoaktywnych. Jednak jakość tradycyjnych narkotyków jest niska. Dlatego też problemowi użytkownicy narkotyków coraz częściej odchodzą od ich używania, skłaniając się ku nowym substancjom psychoaktywnym. W tym przypadku kluczowe wydaje się ciągłe prowadzenie badań laboratoryjnych składu NSP, pozwalające na poznanie ich składu i przewidzenie mogących wystąpić skutków zdrowotnych zagrażających życiu.

    Droga przyjęcia substancji była determinowana narkotykiem i motywem użycia środka. Najpopularniejszymi drogami używania narkotyków były:

    • palenie/wdychanie: marihuana, haszysz, heroina,
    • użycie doustne: leki uspokajające i nasenne, grzyby halucynogenne, LSD,
    • użycie donosowe/sniff: amfetamina, metamfetamina, kokaina, mefedron,
    • iniekcje: heroina, kompot, amfetamina, kryształ, Młot Thora.

    Osoby problemowo używające narkotyków używają ich samotnie w domu, ale zdarza się, że robią to w towarzystwie. Spotykają się wtedy w określonych punktach (np. w okolicy programu metadonowego) i szukają bezpiecznego miejsca przyjęcia substancji. Należałoby zidentyfikować punkty na mapie miasta, gdzie problemowi użytkownicy spotykają się i zażywają narkotyki. Dzięki identyfikacji tego typu miejsc można skuteczniej prowadzić działania z obszaru redukcji szkód.

    Problemowi użytkownicy narkotyków podejmują szereg zachowań, które mogą być określane w kategoriach ryzyka. Szczególnie są one obecne wśród iniekcyjnych użytkowników, którzy bardzo często mają doświadczenia ze wspólnym używaniem igieł i strzykawek, zarówno w przeszłości, jak i obecnie. Mimo dużej świadomości na temat przenoszenia wirusa HIV i HCV, nadal zdarza się, że użytkownicy iniekcyjni korzystają z igieł i strzykawek używanych przez innych. Związane jest to z brakiem dostępu do igieł i strzykawek w miejscu używania substancji, a użytkownicy sami nie zabezpieczają większej ilości „sprzętu”. Wydaje się, że w dalszym ciągu należy prowadzić działania edukacyjne w zakresie zagrożeń związanych z ryzykiem zarażenia się wirusem HCV, który jest przez użytkowników lekceważony, oraz wirusem HIV. W dalszym ciągu należy prowadzić programy wymiany igieł i strzykawek w miejscach, w których spotykają się problemowi użytkownicy.

  • Rozpowszechnienie zaburzeń hazardowych w populacji osób bezdomnych przebywających w warszawskich schroniskach i noclegowniach

    Problem hazardu wśród osób bezdomnych może być postrzegany jako ważny problem społeczny. Wyższe wskaźniki rozpowszechnienia zaburzeń hazardowych wśród bezdomnych w porównaniu z populacją generalną pokazują, że jest to grupa szczególnie narażona na ich rozwój. Pozostawanie w bezdomności i młody wiek są czynnikami ryzyka, które mają wpływ na większą aktywność związaną z hazardem i mogą powodować rozwój zaburzeń.

    Wprowadzenie

    W Unii Europejskiej jest ponad 400 tys. osób bezdomnych. Przyczyny tego problemu związane są z czynnikami indywidualnymi, takimi jak ubóstwo, problemy rodzinne, zdrowie psychiczne, oraz strukturalnymi, takimi jak np. dostępność tanich mieszkań (Fazel i współ., 2014). W przeciwieństwie do innych krajów Europy Zachodniej badania nad bezdomnością w Polsce mają bardzo krótką historię. Zgodnie z doktryną marksistowską, która dominowała do 1989 roku, bezdomność miała zniknąć, gdy tylko uformuje się społeczeństwo socjalistyczne. Z tego powodu problem ten nie był obecny w debacie publicznej w powojennej Polsce, aż do upadku bloku sowieckiego i transformacji politycznej w 1989 roku. Prawną definicję bezdomności wprowadzono w Polsce dopiero w 2000 roku (Pindral, 2011).

    W 2015 roku liczba osób bezdomnych w naszym kraju osiągnęła 36 161; 37% (n=13 428) z nich przebywało w 18 największych polskich miastach, a pozostała część w mniejszych miejscowościach. Najwięcej takich osób (n=2516) zarejestrowano w Warszawie (stolica liczy 1 754 000 mieszkańców). Dla porównania w Bydgoszczy (z populacją 355 tys. mieszkańców) liczba ta wynosiła 1436, a w Szczecinie (z populacją 405 tys.) − 1176 (MPiPS, 2015).

    Wyniki badań wskazują na różne typy bezdomności, podkreślając heterogeniczność zjawiska. Na przykład Przymeński (1998) opisuje bezdomność zinstytucjonalizowaną i niezinstytucjonalizowaną. Jego zdaniem osoby bezdomne, korzystające z pomocy instytucjonalnej (schroniska), wykazują mniej zachowań antyspołecznych, rzadziej piją szkodliwie lub zażywają narkotyki i częściej starają się przezwyciężyć swoje życiowe kryzysy. Jednak Pindral (2011) twierdzi, że takie rozróżnienie jest zbyt proste, ponieważ okresy życia na ulicach i w różnych instytucjach, np. w schroniskach, są często ze sobą powiązane. Dane z 2015 roku pokazują, że 60% osób bezdomnych przebywało w schroniskach i noclegowniach, 4% w instytucjach z sektora opieki zdrowotnej, 6% w więzieniach i aresztach, a mniej niż 1% w izbach wytrzeźwień. 29% bezdomnych pozostawało „na ulicach” (squaty, altany ogrodowe i inne miejsca nieodpowiednie do zamieszkania) (MPiPS 2015).

    Schroniska i noclegownie to dwa różne rodzaje placówek instytucjonalnych oferujących pomoc osobom bezdomnym. Mieszkańcy schronisk są zobowiązani do przestrzegania pewnych zasad, tj. wykonywania różnych zadań związanych z pracą w schronisku, przestrzegania indywidualnych planów wychodzenia z bezdomności przygotowanych przez personel (psychologów i pracowników socjalnych), płacenia (symbolicznego) czynszu za pobyt i utrzymywania abstynencji od alkoholu i narkotyków. Zasady dotyczące noclegowni są mniej surowe, ale osoby bezdomne pozostają tam tylko przez krótki czas − mogą spędzać w nich czas między godziną 19.00 a 7.00 rano i nie więcej niż trzy noce z rzędu. Główną zasadą obowiązującą w noclegowniach jest zachowanie trzeźwości; zasada ta nie jest jednak egzekwowana w okresie zimowym.

    Wśród osób bezdomnych można odnotować wyższe wskaźniki przedwczesnych zgonów w porównaniu do ogółu populacji, szczególnie z powodu samobójstw i wypadków. Ponadto częściej rejestrowane są choroby zakaźne, zaburzenia psychiczne i nadużywanie substancji psychoaktywnych (Fazel i współ., 2014).

    Podobnie jak w przypadku badań nad bezdomnością, również badania nad zjawiskiem hazardu znajdują się w Polsce we wczesnej fazie. Pierwsze badanie w populacji generalnej przeprowadzono w 2011 roku. Wykazało ono, że 23,5% respondentów (w wieku 15 lat lub starszych) grało przynajmniej raz w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie. Kolejny pomiar przeprowadzono w 2014 roku. Wówczas to stwierdzono, że 34,2% respondentów (w wieku 15 lat lub starszych) grało co najmniej raz, a 7,1% co najmniej kilka razy w tygodniu. Jednak w tym drugim badaniu zmodyfikowano metodologię, co mogło mieć wpływ na duże różnice w tych dwóch pomiarach (CBOS, 2012, 2015). Mimo zmiany sposobu zadawania pytań, ranking popularności poszczególnych rodzajów gier hazardowych nie zmienił się − najpopularniejszymi grami były gry losowe (w tym Totolotek), a następnie zdrapki, loterie SMS i automaty do gier (CBOS, 2012, 2015).

    Wyniki badania prowadzonego w USA pokazały, że między 1% a 2% dorosłej populacji i między 3% a 5% młodzieży spełniało kryteria zaburzeń hazardowych (Nower i współ., 2015). W Polsce w 2011 roku 3,7% respondentów uzyskało co najmniej jeden punkt na skali testu przesiewowego Kanadyjskiego Indeksu Gier Hazardowych (PGSI), a 0,2% spełniło kryteria hazardu problemowego. W 2014 roku 5,3% Polaków uzyskało co najmniej jeden punkt na skali PGSI, wśród nich prawie 4% miało niski poziom ryzyka (1-2 punkty), 0,7% umiarkowany poziom, a kolejne 0,7% spełniało kryteria hazardu problemowego (8 i więcej punktów) (CBOS, 2012, 2015). Pokazuje to, że rozpowszechnienie hazardu problemowego w Polsce jest na podobnym poziomie co w innych krajach: 0,6% w Niemczech i Finlandii, 0,7% w Wielkiej Brytanii i Norwegii oraz 0,9% w Szwecji (Wardle i współ., 2011; Erbas i Buchner, 2012; Calado i Griffiths, 2016). Porównanie wyników z 2011 i 2014 roku pokazuje, że liczba osób zagrożonych występowaniem problemowego hazardu spadła w dużych miastach, a wzrosła na obszarach wiejskich. Problemy z hazardem występowały częściej wśród mężczyzn i w grupie o niższym poziomie wykształcenia (CBOS, 2015).

    Zarówno zjawisko bezdomności, jak i zaburzenia hazardowe uznawane są za problemy społeczne związane ze zdrowiem publicznym (Reardon i współ., 2003; Holdsworth i współ., 2011; Lorains i współ., 2011; Odlaug i współ., 2013). Rozpowszechnienie różnego rodzaju uzależnień w populacji osób bezdomnych jest wyższe niż w populacji generalnej (Shaffer i współ., 2002). Mimo to zjawiska te były badane głównie niezależnie (Sharman i współ., 2015). Z nielicznych badań prowadzonych w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii wynika, że rozpowszechnienie zaburzeń hazardowych w populacji osób bezdomnych jest wyższe niż w populacji generalnej (Matheson i współ., 2014; Nower i współ., 2015; Sharman i współ., 2015; Sharman i współ., 2016). Na przykład wyniki badania prowadzonego w USA pokazały, że 12% (n=33) respondentów spełniało kryteria zaburzeń hazardowych w teście przesiewowym South Oaks Gambling Screen (SOGS). U 46% respondentów (n=127) odnotowano co najmniej jeden objaw hazardu problemowego (Nower i współ., 2015). Wyniki ostatniego badania przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii pokazują również znacznie wyższy odsetek problemów hazardowych w populacji bezdomnych korzystających z pomocy instytucjonalnej w porównaniu z populacją generalną (Sharman i współ., 2015). Pomimo coraz większej liczby badań, porównywalność danych między krajami jest ograniczona ze względu na różnice w sposobach zbierania danych, wielkości próby i stosowania różnych instrumentów przesiewowych (Griffiths, 2015).

    W prezentowanym artykule przedstawiono dane z pierwszego badania przeprowadzonego w Polsce, a także w Europie Środkowej i Wschodniej oraz w krajach skandynawskich, którego celem była ocena rozpowszechnienia grania w gry hazardowe w populacji osób bezdomnych korzystających ze schronisk i noclegowni w Warszawie, a także dostarczenie dokładniejszych informacji o formach i częstotliwości uprawiania hazardu w tej populacji.

    Metodologia badania

    W badaniu skupiliśmy się na zinstytucjonalizowanej bezdomności, co oznacza, że respondenci nie posiadali regularnego dostępu do miejsca zamieszkania, korzystając ze schronisk bądź noclegowni. Wiąże się to z ryzykiem włączenia do próby tych samych osób, przebywających w różnych instytucjach, które często zmieniają miejsce pobytu (Sochocki, 2010). Aby ograniczyć ryzyko powtórzeń, dwie grupy liczące po 7 ankieterów, zbierało dane codziennie, w godzinach wieczornych, w różnych placówkach. Respondenci (n=690) byli badani w schroniskach i noclegowniach w Warszawie w drugiej połowie listopada 2015 roku oraz w drugim tygodniu stycznia 2016 roku. Jest to szczególnie dogodny okres do prowadzenia badań terenowych w tego typu środowisku. W okresie zimowym w instytucjach pomocy osobom bezdomnym (szczególnie w noclegowniach) przebywa zróżnicowana populacja bezdomnych, w tym osoby mieszkające na ulicy, z mniejszych miast i terenów wiejskich. W tym okresie niskie temperatury zmuszają ulicznych bezdomnych do szukania schronienia w noclegowniach, które w tym celu tworzą dodatkowe miejsca (około 15% więcej). W okresie zimowym znoszone są również wymagania dotyczące trzeźwości. Oferta niskoprogowa w Polsce stanowi około 9% miejsc oferowanych osobom bezdomnym w okresie zimowym (MPiPS, 2015).

    Każde badanie trwało około 10 minut. Głównym komponentem kwestionariusza był test przesiewowy – Kanadyjski Indeks Gier Hazardowych. Zero punktów na skali należy interpretować jako brak występowania problemu hazardowego, 1-2 punkty świadczą o lekkim nasileniu hazardu problemowego, z kolei 3-7 punktów wskazuje na średnie nasilenie. Wynik powyżej 8 punktów może świadczyć o występowaniu problemowego hazardu (Colasante i współ., 2013).

    Kwestionariusz zawierał dodatkowe pytania pozwalające na zebranie danych socjodemograficznych, także dotyczących intensywności uprawiania różnych rodzajów gier hazardowych w okresie ostatnich 12 miesięcy, takich jak: zakłady sportowe w biurze bukmacherskim poza internetem, gry losowe − Totolotek, Szczęśliwy Numerek, loterie i „zdrapki”, loterie SMS, automaty do gier, zakłady na wyścigach konnych, psów lub wyniki walk psów lub innych zwierząt, kasyno, np. ruletka, karty na pieniądze prywatnie, poza kasynem i internetem, zakłady w internecie.

    Badanie uzyskało zgodę Komisji Bioetycznej (nr 24/2015) działającej przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

    Wyniki

    Charakterystyka próby

    Przeważająca większość próby to mężczyźni, kobiety stanowiły tylko 10,1%. Średni wiek respondentów wynosił 49,5 lat (SD=12,8 lat). Najliczniejszą grupę respondentów stanowiły osoby w wieku 35-54 lata (44%, n=302) i osoby powyżej 55 lat (41%, n=284). Młodzi dorośli (18-34 lata) stanowili jedynie 15% (n=103) próby. Większość badanych miała wykształcenie zawodowe (38%, n=258) i średnie (35%, n=233). Co piąty miał wykształcenie podstawowe (21%, n=139), jedynie 7% (n=45) respondentów miało wykształcenie wyższe (licencjackie lub magisterskie).

    KategoriaOgółem
    PłećMężczyzna90% (620)
    Kobieta10% (70)
    Wiek18-3415% (103)
    35-5444% (302)
    55 i więcej41% (284)
    WykształceniePodstawowe i gimnazjalne20% (139)
    Zawodowe38% (258)
    Średnie35% (233)
    Wyższe7% (45)
    Tabela 1. Socjodemograficzna charakterystyka respondentów.

    Średni czas pozostawania w bezdomności wynosił 6 lat (SD=7,65 lat); 30% (n=207) respondentów pozostawało w bezdomności między 3 a 9 lat, 28% (n=194) do jednego roku, a 25% (n=171) doświadczyło długotrwałej bezdomności, trwającej powyżej 10 lat. 13% (n=89) badanych pozostawało w bezdomności między rokiem a dwoma latami.

    Rozpowszechnienie grania w gry hazardowe i zaburzeń hazardowych

    Większość respondentów nie grała w gry hazardowe w czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem. Jednak 30,2% (n=208) badanych uzyskało więcej niż 1 punkt w teście przesiewowym PGSI. Rozpowszechnienie problemów hazardowych w populacji osób bezdomnych wynosiło 11,3% (n=78). Wśród problemowych hazardzistów (którzy uzyskali 8 punktów na skali i więcej) najczęstszymi symptomami (odpowiedzi czasami, często i bardzo często) były: (a) powrót do gry innego dnia z myślą, aby się odegrać (95%), (b) problemy finansowe z powodu grania (90%), (c) granie więcej niż można było sobie pozwolić (89%). Najrzadziej występującym objawem zgłaszanym przez prawie trzy czwarte (71%) problemowych hazardzistów było odczuwanie stresu, niepokoju lub dolegliwości zdrowotnych, których przyczyną mogła być gra.

    Rozpowszechnienie hazardu problemowego wśród mężczyzn (12%) było większe niż wśród kobiet (3%, p <0,001, patrz tabela 2). Problemowi gracze byli najmłodszą grupą w całej próbie − średni wiek dla tej grupy respondentów wynosił 43,3 lata (SD=12,37), podczas gdy osoby niebędące hazardzistami (ci, którzy uzyskali 0 punktów na skali PGSI) należeli do najstarszej grupy, gdzie średni wiek wynosił 50,9 lat (SD=12,57). Problemowi hazardziści i ci, którzy uzyskali 0 punktów w teście przesiewowym PGSI, najczęściej mieli wykształcenie zawodowe lub średnie. Średni czas pozostawania w bezdomności dla osób z hazardem problemowym wynosił 5,9 lat (SD=8,20), a dla osób, które uzyskały 0 punktów na skali testu przesiewowego 6,2 lata (SD=7,65) (zobacz tabela 2).

    KategoriaWynik uzyskany w teście przesiewowym
    01-23-78 i więcej
    Płeć* (p<0,001)Mężczyzna67,3% (417)9,2% (57)11,3% (70)12,3% (76)
    Kobieta92,9% (65)1,4% (1)2,9%(2)2,9%(2)
    Wiek* (p<0,001)Średnia
    (SD)
    Mediana
    50,9
    (12,57)
    53
    47,8
    (11,91)
    48,5
    47,9
    (13,38)
    50
    43,3
    (12,37)
    44
    18-3454,4% (56)9,7% (10)14,6% (15)21,4% (22)
    35-5468,8% (207)9% (27)8,6% (26)13,6% (41)
    55 i więcej76,8% (219)7,4% (21)10,9% (31)4,9% (14)
    Wykształcenie (p=0,180)Podstawowe i gimnazjalne73,4% (102)7,2% (10)7,2% (10)12,2% (17)
    Zawodowe64,7% (167)11,2% (29)13,2% (34)10,9% (28)
    Średnie70,4% (164)7,3% (17)10,3% (24)12% (28)
    Wyższe84,4% (38)2,2% (1)6,7% (3)6,7% (3)
    Czas pozostawania w bezdomności (p=0,556)Średnia
    (SD)
    Mediana
    6,2
    (7,66)
    3
    5,8
    (7,39)
    2,2
    5,5
    (7,30)
    2,8
    5,9
    (8,21)
    3
    Do 1. roku65,5% (127)8,8% (17)12,4% (24)13,4% (26)
    1-2 lata73% (65)10,1% (9)9% (8)7,9% (7)
    3-9 lat72,1% (150)7,7% (16)11,1% (23)9,1% (19)
    Więcej niż 10 lat71,9% (123)8,2% (14)8,8% (15)11,1% (19)
    Tabela 2. Socjodemograficzna charakterystyka respondentów z perspektywy wyników uzyskanych w teście przesiewowym PGSI.

    Wyniki regresji logistycznej pokazują, że mężczyźni pozostający w bezdomności, mieli o 5,1 razy większe prawdopodobieństwo wystąpienia hazardu problemowego niż kobiety. Jak pokazuje współczynnik korelacji, osoby młodsze osiągnęły wyższe wyniki w teście przesiewowym PGSI, a szansa na wystąpienie hazardu problemowego zmniejsza się co każde dziesięć lat o 36,3% (OR=0,637).

    ZmiennaHazard problemowy
    Wartość pIloraz szans (OR)95% CI (Przedział ufności)
    Dolna granicaGórna granica
    Płeć*0,0265,1351,2121,71
    Wiek (zmiana co 10 lat)*<0,0010,6370,520,78
    Wykształcenie (kategoria referencyjna: wykształcenie wyższe)Podstawowe i gimnazjalne0,5851,4380,395,29
    Zawodowe0,5281,4970,435,25
    Średnie0,4231,6720,485,87
    Tabela 3. Model regresji logistycznej pokazującej związek płci, wieku i wykształcenia z występowaniem hazardu problemowego.

    Rodzaje gier, w jakie angażują się osoby bezdomne

    Najpopularniejszymi grami wśród osób bezdomnych były loterie (tj. gry liczbowe, zdrapki i Totolotek). Prawie 60% respondentów grało w nie w ciągu 12 miesięcy przed badaniem. 25,6% grało na automatach, a 18,9% w loterie SMS i gry w karty prywatnie (offline, poza kasynem). Najmniej popularną formą hazardu były zakłady prowadzone w internecie (4,7%) oraz wyścigi konne (5,7%) (patrz tabela 4). Ponad 40% (n=278) respondentów grało w więcej niż jeden rodzaj gry w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie.

    Rodzaj gryOdpowiedzi
    NigdyCzasami, często i bardzo często
    Zakłady sportowe w biurze bukmacherskim86,6% (597)13,4% (92)
    Gry losowe41,3% (285)58,8% (405)
    Loterie SMS81,1% (555)18,9% (129)
    Automaty do gier74,4% (509)25,6% (175)
    Wyścigi konne94,3% (648)5,7% (39)
    Gry w kasynie89,9% (617)10,1% (70)
    Gry w karty prywatnie81,0% (557)19,0% (131)
    Zakłady w Internecie95,3% (656)4,7% (32)
    Tabela 4. Rozpowszechnienie grania w różne rodzaje gier hazardowych w czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem.

    Test chi-kwadrat pokazał, że niezależnie od płci najpopularniejszymi rodzajami gier hazardowych, w jakie angażowali się respondenci były loterie (p=0,002). Ponadto kobiety grały w loterie SMS i na automatach do gier (p=0,046). Z kolei mężczyźni grali również na automatach (p=0,046) i w karty prywatnie (p=0,003). Najmniej popularną grą wśród osób bezdomnych, bez względu na płeć, były zakłady w internecie.

    Gry na automatach i zakłady w internecie były najbardziej rozpowszechnione w grupie młodszych respondentów (w wieku 18–34 lata). Wśród starszych (w wieku 55 lat i więcej) najbardziej popularnymi grami były loterie, zakłady na wyścigach konnych i gry w karty prywatnie.

    Analiza regresji logistycznej pokazuje, że intensywność grania w loterie SMS, na automatach i w kasynie spada wraz z wiekiem: 36% co dziesięć lat. Najbardziej znaczący spadek częstotliwości grania odnotowano wśród graczy zakładów prowadzonych w internecie (OR=0,39). Ogólnie rzecz biorąc, im młodszy hazardzista, tym większa szansa na granie w gry hazardowe bardzo często. W przypadku wpływu płci i wykształcenia na częstotliwość grania nie odnotowano istotności statystycznej.

    Gry losowe i gry na automatach były najpopularniejszymi formami hazardu wśród respondentów, niezależnie od ich poziomu wykształcenia. Najmniej popularną grą były zakłady w internecie, z wyjątkiem respondentów z wykształceniem średnim, dla których to wyścigi konne były najrzadziej wybieraną grą. Jedynie korelacja między graniem w gry losowe a wykształceniem była istotna statystycznie (p<0,001).

    ZmiennaWiek (zmiana co 10 lat)
    Wartość pIloraz szans (OR)95% CI (Przedział ufności)
    Dolna granicaGórna granica
    Zakłady sportowe w biurze bukmacherskim0,5960,920,6921,236
    Gry losowe0,1110,870,7371,032
    Loterie SMS*0,0010,600,4420,812
    Automaty do gier*<0,0010,570,4580,718
    Wyścigi konne0,2860,800,5231,211
    Gry w kasynie*<0,0010,540,3900,735
    Gry w karty prywatnie0,0970,810,6311,039
    Zakłady w Internecie*<0,0010,390,2340,638
    Tabela 5. Model regresji logistycznej pokazującej związek między wiekiem a częstotliwością grania w różne rodzaje gier hazardowych (bardzo często).

    W odróżnieniu od ogólnej populacji osób bezdomnych, najbardziej popularnymi grami wśród osób z grupy problemowych hazardzistów były gry na automatach (82,1%), gry losowe (76,9%) i gry w karty prywatnie (57,1%). Z kolei najmniej popularne były wyścigi konne (22,4%), zakłady prowadzone w internecie (23,1%) i loterie SMS (30,3%). Odnotowano istotność statystyczną między częstotliwością uprawiania hazardu a występowaniem hazardu problemowego (patrz tabela 6).

    Rodzaj gryOdpowiedźWynik uzyskany w teście przesiewowym
    01-23-78 i więcej
    Zakłady sportowe w biurze bukmacherskim* (p<0,001; R Pearsona = 0,514)Nigdy, czasami97,1% (468)79,3% (46)65,3% (47)46,8% (36)
    Często, bardzo często2,9% (14)20,7% (12)34,7% (25)53,2% (41)
    Gry losowe* (p<0,001; R Pearsona = 0,245)Nigdy, czasami50,4% (243)17,2% (10)19,4% (14)23,1% (18)
    Często, bardzo często49,6% (239)82,8% (48)80,6% (58)76,9% (60)
    Loterie SMS* (p<0,001; R Pearsona = 0,233)Nigdy, czasami88,3% (424)60,3% (35)61,4% (43)69,7% (53)
    Często, bardzo często11,7% (56)39,7% (23)38,6% (27)30,3% (23)
    Automaty do gier* (p<0,001; R Pearsona = 0,588)Nigdy, czasami90,6% (432)53,4% (31)45,1% (32)17,9% (14)
    Często, bardzo często9,4% (45)46,6% (27)54,9% (39)82,1% (64)
    Wyścigi konne* (p<0,001; R Pearsona = 0,284)Nigdy, czasami97,9% (471)94,8% (55)87,5% (63)77,6% (59)
    Często, bardzo często2,1% (10)5,2% (3)12,5% (9)22,4% (17)
    Gry w kasynie* (p<0,001; R Pearsona = 0,515)Nigdy, czasami97,9% (472)91,4% (53)81,2% (56)46,2% (36)
    Często, bardzo często2,1% (10)8,6% (5)18,8% (13)53,8% (42)
    Gry w karty prywatnie* (p<0,001; R Pearsona = 0,460)Nigdy, czasami91,9% (443)74,1% (43)53,5% (38)42,9% (33)
    Często, bardzo często8,1% (39)25,9% (15)46,5% (33)57,1% (44)
    Zakłady w Internecie* (p<0,001; R Pearsona = 0,300)Nigdy, czasami98,5% (475)96,6% (56)92,9% (65)76,9% (60)
    Często, bardzo często1,5% (7)3,4% (2)7,1% (5)23,1% (18)
    Tabela 6. Rozpowszechnienie grania w gry hazardowe w czasie ostatnich 12 miesięcy przez badaniem.

    Podsumowanie

    Jest to pierwsze badanie przeprowadzone w Europie Środkowo-Wschodniej, które dostarczyło informacji na temat rozpowszechnienia uprawiania hazardu i popularności gier wśród osób bezdomnych korzystających ze schronisk i noclegowni. Rozpowszechnienie hazardu problemowego w populacji osób bezdomnych wynosi 11,3% i jest szesnastokrotnie wyższe niż w populacji generalnej. Wysokie wskaźniki problemowego hazardu w populacji osób bezdomnych pokazują, że istnieje potrzeba podejmowania wysiłków, których celem będzie identyfikacja tego typu problemów.

    Wyższe rozpowszechnienie hazardu problemowego w populacji osób bezdomnych może być związane z wieloma czynnikami. Badania w populacji generalnej pokazują, że rozpowszechnienie hazardu problemowego jest częstsze wśród mężczyzn i osób o niższym poziomie wykształcenia (CBOS, 2012, 2015). Ponadto granie w gry hazardowe przez długi czas może się przyczyniać do powstawania długów, co prowadzi do niestabilności mieszkaniowej i w konsekwencji może powodować bezdomność (Rogers, 2005). Jednocześnie hazard może być postrzegany przez samych graczy jako sposób na poradzenie sobie z ubóstwem i wyjście z bezdomności. Sadler (2000) sugeruje, że w sytuacji ubóstwa jednostki mogą podejmować zachowania ryzykowne, próbując sobie z nim poradzić i poprawić swoją sytuację finansową. Badanie jakościowe Mardsena (2012) wydaje się potwierdzać tę tezę, ponieważ pokazuje, że młodzież postrzega hazard jako sposób na uzyskanie pieniędzy.

    Porównując wyniki badań międzynarodowych, należy brać pod uwagę różnice kulturowe i metodologiczne, które mogą być związane z przyjętymi definicjami „hazardu” i „bezdomności”, jak również pamiętać o dużej heterogeniczności tych zjawisk (Raylu i Oei, 2002; Griffiths, 2015).

    Wysokie rozpowszechnienie hazardu problemowego w populacji osób bezdomnych zidentyfikowane w naszym badaniu potwierdzają uzyskane już wcześniej wyniki podobnych badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii (Nower i współ., 2014, Matheson i współ., 2014, Sharman i współ., 2015, 2016).

    W prezentowanym badaniu mężczyźni częściej niż kobiety byli klasyfikowani jako problemowi hazardziści. Problemowi gracze stanowili najmłodszą grupę w całej próbie i najczęściej mieli niższy poziom wykształcenia. Te cechy socjodemograficzne zidentyfikowane w badaniu są spójne z cechami respondentów z innych badań (Nower i współ., 2014), ale także z profilem problemowych hazardzistów w populacji generalnej w Polsce (CBOS, 2015). Analizy regresji logistycznej wykazały, że w Polsce mężczyźni mieli znacznie większe szanse niż kobiety na wystąpienie zaburzeń hazardowych. Również młodsi gracze mieli większą szansę na wystąpienie hazardu problemowego; szansa ta maleje co dziesięć lat o jedną trzecią.

    Dodatkowo nasze badanie dostarczyło szczegółowych informacji na temat rodzajów i częstotliwości grania w gry hazardowe przez osoby bezdomne. Ponad 40% respondentów grało w więcej niż jeden rodzaj gry. Podobnie jak w populacji ogólnej, najpopularniejszymi grami hazardowymi wśród bezdomnych były loterie. Jednak bezdomni grali na loteriach prawie trzy razy częściej: 58,7% w porównaniu z 20,5% w populacji generalnej (CBOS, 2015). Może to wynikać z wysokiej ekonomicznej (niskiej ceny losu) i fizycznej (dużej liczby punktów) dostępności loterii. Innym powodem częstszego grania na loteriach przez osoby bezdomne może być chęć wygrania pieniędzy, które pomogą zmienić trudną sytuację i wyjść z bezdomności.

    Loterie tracą na swojej popularności, kiedy pojawiają się problemy, ponieważ rozwijające się zaburzenia hazardowe powodują przechodzenie do grania w bardziej szkodliwy sposób. Osoby bezdomne, u których występowały zaburzenia hazardowe, najczęściej grały na automatach, w gry losowe oraz karty na pieniądze. Najmniej popularne były wyścigi konne, zakłady w internecie i loterie SMS. Wyniki te różnią się od wyników brytyjskiego badania, w którym najpopularniejszymi grami hazardowymi uprawianymi przez bezdomnych były gra w ruletkę, wyścigi konne, gry na automatach i zakłady w biurze bukmacherskim (Sharman i współ., 2015). Analiza regresji logistycznej pokazała, że w Polsce intensywność grania w loterie SMS, na automatach i gry w kasynie spada z wiekiem o około jedną trzecią. Najbardziej znaczący spadek odnotowano wśród osób robiących zakłady w internecie. Ogólnie rzecz biorąc, im młodszy gracz, tym większa szansa na częste uprawianie hazardu, a tym samym większa szansa na wystąpienie w przyszłości hazardu problemowego.

    Wnioski

    Problem hazardu wśród osób bezdomnych może być postrzegany jako ważny problem społeczny. Wyższe wskaźniki rozpowszechnienia zaburzeń hazardowych wśród bezdomnych w porównaniu z populacją generalną pokazują, że jest to grupa szczególnie narażona na ich rozwój. Pozostawanie w bezdomności i młody wiek są czynnikami ryzyka, które mają wpływ na większą aktywność związaną z hazardem i mogą powodować rozwój zaburzeń. W populacji osób bezdomnych najbardziej popularne są gry losowe, np. Totolotek, jednak wraz z rozwojem zaburzeń hazardowych osoby te wybierają gry o większym potencjale uzależniającym − automaty. Wysokie wskaźniki rozpowszechnienia hazardu problemowego w tej populacji wskazują na potrzebę identyfikowania i monitorowania tego typu problemu oraz zapewnienia tej grupie dostępu do programów leczenia zaburzeń hazardowych i programów profilaktycznych.

    Badania zostały sfinansowane z Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych będących w dyspozycji Ministra Zdrowia.

    Bibliografia dostępna w redakcji.

  • Oferta pomocy dla osób z zaburzeniami hazardowymi i rekomendacje dla jej poprawy

    Zdecydowana większość osób z zaburzeniami hazardowymi nie poszukuje leczenia. Blisko trzy czwarte (71%) osób uprawiających patologicznie hazard nigdy nie szukało profesjonalnej pomocy ani nie korzystało z grup samopomocowych.

    Wprowadzenie

    W publikacjach dotyczących hazardu do jego opisu używa się różnych terminów: hazard problemowy (problem gambling), kompulsywny/przymusowy (compulsive gambling) i patologiczny (pathological gambling). Klasyfikacja DSM-5 wprowadziła nowy termin – zaburzenia hazardowe (gambling disorders), który używany jest coraz częściej.

    Według różnych badań, głównie amerykańskich, od 70 do 90% dorosłej populacji miała do czynienia z hazardem w trakcie całego życia. Podobne odsetki występują w przypadku młodzieży. Badania prowadzone w różnych krajach przy użyciu nieco odmiennych instrumentów przesiewowych wskazują na rozpowszechnienie problemowego hazardu dotyczące ostatniego roku, wahające się w przedziale od 0,3% w Szwecji do 5,3% w Hong Kongu. W Ameryce Północnej rozpowszechnienie hazardu problemowego w ostatnim roku jest bardzo podobne i waha się od 0,3 do 3,5%. W Polsce wskaźnik ten wynosi 0,7%.

    Zdecydowana większość osób z zaburzeniami hazardowymi nie poszukuje leczenia. Blisko trzy czwarte (71%) osób uprawiających patologicznie hazard nigdy nie szukało profesjonalnej pomocy ani nie korzystało z grup samopomocowych. Nawet jeżeli uwzględniono materiały samopomocowe dostępne on-line lub w formie wydruku, to blisko połowa (47%) patologicznych graczy nie poszukiwała pomocy w związku z problemem hazardu. Dwa duże badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, Gambling Impact and Behavior Study i National Epidemiological Survey on Alcohol, pokazały, że odpowiednio 7,1% i 9,9% osób uprawiających patologicznie hazard poddało się profesjonalnemu leczeniu lub uczestniczyło w grupach samopomocowych w związku z problemem hazardu. Przyczyny, dla których hazardziści nie podejmują leczenia, mają charakter złożony, nakładają się tu czynniki społeczne, kulturowe, uwarunkowania indywidualne, a także niezadowolenie z istniejącej oferty.

    Oferta leczenia dla osób uprawiających hazard w sposób problemowy i patologiczny jest w dużej mierze tożsama z ofertą terapeutyczną dla uzależnionych od substancji psychoaktywnych. Formy pomocy obejmują leczenie stacjonarne, ambulatoryjne i wsparcie niemedyczne w formie oferty samopomocowej − Anonimowych Hazardzistów.

    W ofercie specjalistycznej dominuje leczenie farmakologiczne, terapia behawioralna, poznawcza oraz poznawczo-behawioralna. Jest bardzo mało badań nad skutecznością krótkich interwencji oraz nauki grania kontrolowanego, które mogą być alternatywą dla tradycyjnego podejścia terapeutycznego.

    Celem niniejszego artykułu jest analiza oferty pomocy dla osób z zaburzeniami hazardowymi oraz sformułowanie rekomendacji dla jej poprawy.

    Metoda

    W badaniach wykorzystano metody jakościowe – technikę wywiadu semistrukturyzowanego. Wywiady przeprowadzono z osobami z zaburzeniami hazardowymi, pracownikami socjalnymi, terapeutami zatrudnionymi w placówkach leczenia uzależnień, lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej i z lekarzami psychiatrami. Łącznie przeprowadzono 90 wywiadów. Dobór respondentów był celowy. Kryteriami włączenia do badania dla osób z zaburzeniami hazardowymi była diagnoza zaburzenia postawiona przez lekarza psychiatrę. Z kolei w przypadku profesjonalistów, kryteriami włączenia do badania był status zatrudnienia w placówce, gdzie leczą się osoby z zaburzeniami hazardowymi i wykonywany zawód.

    Przygotowano trzy rodzaje dyspozycji do wywiadów – dla osób z zaburzeniami hazardowymi, pracowników socjalnych oraz profesjonalistów zatrudnionych w sektorze medycznym.

    Na prowadzenie badań terenowych otrzymano zgodę Komisji Bioetycznej (nr 24/2015), działającej przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii.

    Wyniki badania

    Oferta pomocy

    Oferta pomocy dla osób z zaburzeniami hazardowymi różni się w zależności od profilu placówki, którą reprezentowali respondenci. Na stosunkowo najskromniejszą ofertę mogą liczyć osoby zgłaszające się do lekarzy pierwszego kontaktu. Niewielu z nich miało wśród swoich pacjentów osoby, o których wiedzieliby, że cierpią na zaburzenia hazardowe. W większości przypadków lekarze POZ swoją rolę widzą w skierowaniu pacjenta do opieki specjalistycznej, głównie do psychologa lub psychiatry. Sami nie czują się zbyt kompetentni w temacie uzależnienia od hazardu. Lekarze POZ deklarują, że ich pomoc może polegać na zmotywowaniu do leczenia oraz wskazaniu miejsca, w którym można otrzymać pomoc specjalistyczną.

    Mam wrażenie, że takie osoby nie szukają pomocy u internistów. (…) To znaczy, że tak jakby same sobie odpowiadają, że to nie jest kompetencja tej osoby, tego lekarza, tej specjalności. (POZ1802_M_1)

    Lekarze psychiatrzy różnią się doświadczeniem w pracy z osobami z zaburzeniami hazardowymi. Część z nich nigdy tego rodzaju pacjentów nie leczyła. Oferują oni postawienie diagnozy, ale w zależności od ich kompetencji jest to diagnoza o różnym stopniu zaawansowania: od wstępnej diagnozy/rozpoznania po kompleksową diagnozę uzależnienia (obejmującą również współwystępowanie zaburzeń), pomoc w zakresie problemów psychiatrycznych: depresja, zaburzenia zachowania, myśli samobójcze, trudności w relacjach interpersonalnych oraz skierowanie do poradni leczenia uzależnień. Część lekarzy psychiatrów musiałaby poszukać odpowiedniej placówki w bazie danych, a część zna konkretne placówki lub terapeutów i współpracuje z nimi.

    Wydaje mi się, że mało jest placówek tym się zajmujących, mało jest terapeutów. Jak do mnie trafiały rodziny i mówiły, że nie mogą znaleźć, bo tu mówią, że nie przyjmują, hazardem się nie zajmują. Ja miałem z tym problem, trudno mi było znaleźć ośrodki terapii, ale takiej zamkniętej dla osób uzależnionych od hazardu. To często jest traktowane jako wspólny mianownik, uzależnienie i jeden wspólny tryb terapii. Jak mówię, z dostępnością takich miejsc jest problem, nawet w takim mieście, w którym jesteśmy. (PS2804_M_2)

    Dość szeroką ofertą dysponują ośrodki pomocy społecznej. Nie są to jednak placówki, do których zgłaszają się osoby z zaburzeniami hazardowymi, stąd jest to oferta raczej niewykorzystywana przez tę grupę klientów. Może to być związane ze społecznym postrzeganiem tego typu instytucji – korzystanie z nich może stygmatyzować. Dodatkowo ośrodki pomocy społecznej kojarzone są jako placówki świadczące głównie pomoc finansową.

    Myślę, że ten problem [zaburzeń hazardowych – autorzy] nie jest głównym problemem osób zgłaszających się do ośrodka. Myślę, że nie stanowi on przesłanki do tego, żeby osoby zgłaszały się, zwracały się z prośbą o pomoc. Myślę, że jest to problem nie występujący często. (OPS1201_K_2)

    Wśród działań składających się na ofertę OPS-ów respondenci wymienili przeprowadzenie wywiadu socjalnego w celu zdiagnozowania potrzeb, motywowanie do podjęcia leczenia, skierowanie na leczenie, możliwość odbycia konsultacji prawnej, psychologicznej, psychiatrycznej, konsultacji z pracownikiem socjalnym specjalizującym się w dziedzinie uzależnień. Poza tym OPS-y stwarzają możliwość uzyskania pomocy finansowej oraz pomocy w znalezieniu pracy.

    Mogę mu zaoferować obiady. Jak ma kontrakt socjalny, to ma bilet, że może na terenie Warszawy poruszać się swobodnie i może przyjeżdżać na obiady. Więc jeden posiłek ma zapewniony. No i pomoc w formie talonów, żeby nie spieniężył. Wszystkie takie możliwości w obrębie zabezpieczenia materialnych potrzeb z niedawaniem pieniędzy, żeby nie kusiło, bo to byłoby bez sensu. Ale przede wszystkim nakierowanie się na terapię i egzekwowanie tego. (OPS1002_K_1)

    Stosunkowo najwięcej do zaoferowania osobom z zaburzeniami hazardowymi mają ośrodki leczenia uzależnień. W zależności od placówki istnieje możliwość odbycia terapii ambulatoryjnej i stacjonarnej, indywidualnej i grupowej. Terapię poprzedza postawienie diagnozy. Oferowana przez ośrodki terapia w głównej mierze opiera się na założeniach terapii behawioralno-poznawczej lub czerpie z filozofii 12 Kroków. Celem leczenia jest utrzymywanie abstynencji.

    Tak naprawdę programy leczenia oparte są na tym samym, ale jedne bardziej idą w jakiś system oddziaływań poznawczo-behawioralnych, inne w programy Minnesota. To wszystko jest jakoś łączone. Te pierwsze miesiące pracy to tak czysto poznawczo-behawioralnie, no a później otwierają się płaszczyzny do dalszej pracy psychoterapeutycznej. (TR705_K_1)

    W niektórych placówkach istnieje również możliwość terapii dla rodziny, konsultacji prawnej i z pracownikiem socjalnym.

    Mamy prawnika również tutaj. Często [pacjenci – autorzy] korzystają z pomocy prawnej, takiej pomocy, za którą nie płacą. Tak średnio cztery, pięć osób w czasie dyżuru. On pracuje chyba od 16.00 w poniedziałki, więc te osoby gdzieś tam są zazwyczaj. Są to hazardziści. Częściej na pewno niż osoby uzależnione od substancji, dlatego że tam są duże straty finansowe i są problemy właśnie − banki, długi, kredyty, więc prawnik jest tutaj w stanie naprawdę trochę pomóc. Jest też na miejscu pracownik socjalny, więc też mogą korzystać z jego pomocy. Natomiast zdecydowanie rzadziej korzystają z pomocy pracownika socjalnego. Z pomocy prawnika często. (TR705_K_1)

    Również tylko niektóre placówki proponują swoim pacjentom udział w warsztatach, które dotyczą szeroko rozumianych kompetencji społecznych, pozwalają uzyskać pogłębiony wgląd w źródła doświadczanych problemów. Warsztaty zwykle organizowane są w dni wolne od pracy.

    Mamy sporo warsztatów i zawsze są one wypełnione osobami, pacjentami, także to wskazuje na to, że oni chcą z nich korzystać i chwalą je sobie bardzo. Często jest tak, że jak wezmą udział w jednym, to chcą kolejne, kolejne i kolejne, i być w tym jakoś jeszcze bardziej i głębiej nad sobą pracować. (TR705_K_1)

    W zasadzie osoby z zaburzeniami hazardowymi leczone są w tych samych grupach co osoby z innymi uzależnieniami, głównie od alkoholu. Związane jest to z jednej strony z przeświadczeniem, że mechanizmy uzależnień są uniwersalne, a z drugiej z tym, że z powodu niewielkiej zgłaszalności do leczenia osób z takimi problemami trudno utworzyć grupę przeznaczoną wyłącznie dla nich.

    Oferta pomocy postterapeutycznej

    Oferta w zakresie opieki postterapeutycznej jest dość ograniczona. Pacjenci w zależności od poradni mogą liczyć na kontakt z terapeutą lub poradnią w razie wystąpienia sytuacji kryzysowej.

    M: Myślał pan już co będzie po terapii?

    No właśnie. Grupa wsparcia, siatka wsparcia przede wszystkim i mityngi, i trzeba żyć.

    M: A nie będzie panu brakowało tej terapii?

    Będzie i ja będę tam się na pewno pojawiał, bo to nie jest tak, że my kończymy terapię i nie możemy się pojawiać, tylko w każdym momencie, sygnalizując spotkania indywidualne, możemy normalnie przyjeżdżać i spotykać się, rozmawiać, co się dzieje w życiu. (H0806_M_1)

    Dość powszechnie po zakończeniu terapii rekomenduje się udział w grupach Anonimowych Hazardzistów, gdzie pacjenci otrzymują wsparcie w utrzymaniu abstynencji. Osoby kończące leczenie mogą również czasem liczyć na udział w warsztatach dotyczących radzenia sobie z trudnymi emocjami i innymi ważnymi kwestiami pozwalającymi na dobre funkcjonowanie społeczne.

    Bo terapia się kończy w pewnym momencie, są warsztaty tematyczne, które człowiek może sobie wybrać. Na przykład ja mam problem ze złością, drugi ma z nawrotami, trzeci ma inny i dobrze by było, żeby sobie wybrać tematyczne warsztaty dla siebie. Ale najważniejszy dla mnie jest program 12 Kroków, najbardziej mi pomaga program. (H1704_M_2)

    Na ofertę postterapeutyczną kierowaną do osób z zaburzeniami hazardowymi, składa się możliwość konsultacji terapeutycznej po zakończeniu leczenia, udział w grupach Anonimowych Hazardzistów, a także udział w warsztatach rozwoju osobistego.

    Pomoc pozamedyczna

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi, oprócz szukania pomocy czy podejmowania leczenia w specjalistycznych placówkach, szukają również pomocy poza systemem lecznictwa. Dość powszechne jest korzystanie z grup Anonimowych Hazardzistów, po zakończeniu terapii, by utrzymać jej pozytywne efekty, a w okresie oczekiwania na terapię, żeby podtrzymać motywację do leczenia. Udział w grupach jest często rekomendowany przez lekarza czy terapeutę jako oferta uzupełniająca. Osoby uczestniczące w grupach chwalą sobie możliwość spotkania ludzi z podobnymi doświadczeniami oraz wymiany informacji. Część osób zwraca się w kierunku religii czy ruchów religijnych. Jest to głównie religia katolicka, ale jeden z respondentów wymienił buddyzm.

    Dużą pomoc okazało mi środowisko buddyjskie, czy też zmiana troszkę myślenia, światopoglądu. Ja jestem ateistą, niewierzącym w Boga. Jednak buddyzm dawał pewne rozwiązania, takie rozsądniejsze wydawałoby mi się, gdzie czułem, i rzeczywiście czuję nadal, że daje mi możliwość niegrania, zmiany w ogóle. Ja muszę i chcę pracować nad sobą. (H2404_M_1)

    Część osób upatruje szansy na powrót do zdrowia w niekonwencjonalnych metodach leczniczych, np. biorezonansie czy homeopatii.

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi powszechnie poszukują pomocy w internecie. Jest on podstawowym źródłem pozyskiwania informacji o programach terapeutycznych, placówkach, naturze uzależnienia, ale również pozwala poznać opinie innych na temat konkretnych placówek czy terapeutów. Na forach internetowych istnieje możliwość wymiany doświadczeń i uzyskania wsparcia.

    Dość intensywnie czytałem to forum dla hazardzistów, czasami posty umieszczałem na tym forum i to też było takie pomocowe, że mogę gdzieś dostać pomoc, wyrzucić z siebie parę rzeczy i to też fajna rzecz była. Także fora i czytanie też, szukanie pomocy, gdy coś się dzieje. (H1505_M_3)

    Innym źródłem informacji są audycje w radio i telewizji poświęcone problematyce uzależnień, a także telefony zaufania.

    Jest „12 Krok”, audycja w telewizji Republika, też „12 Krok” Rafała Porzezińskiego, w Plusie kiedyś była taka audycja Jacka Racięckiego. Przynajmniej mi to pomogło, bo ja często tego słuchałem i wiem, że dużo osób słucha tych audycji. Fajnie, że coś takiego jest. (H1505_M_3)

    Również znajomi, osoby poznane na spotkaniach Anonimowych Hazardzistów mogą stanowić krąg oparcia.

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi próbują radzić sobie z problemem bez wsparcia instytucjonalnego. Zdarza się, że podejmują próby samodzielnego przezwyciężenia nałogu, a jeden z lekarzy psychiatrów zwrócił uwagę na próby poprawy samopoczucia przy użyciu alkoholu i narkotyków.

    Rekomendacje dla poprawy oferty pomocy

    Potrzebę powstawania nowych wyspecjalizowanych programów lub ośrodków widzą w zasadzie wszystkie grupy respondentów, zarówno osoby cierpiące z powodu zaburzeń związanych z hazardem, jak i lekarze oraz terapeuci.

    Więcej placówek, większa dostępność, większa wiedza, kolejność odwrotna. Na zasadzie uświadomienia problemu, pokazania, czym jest ten problem i możliwości działania przy większej dostępności terapeutów i ośrodków NFZ. Dostępność poradni prywatnych, wydaje mi się, że tam jest krótszy czas oczekiwania, natomiast może być problem z dofinansowaniem. (PS2804_M_2)

    Jednak oprócz fizycznej dostępności leczenia kluczową rolę odgrywa zapewnienie dostępu do informacji o leczeniu. Potrzebę taką widzą przede wszystkim sami pacjenci, mimo iż wszyscy mają za sobą doświadczenia z leczeniem, a więc znaleźli drogę do leczenia. Informacja taka powinna być dostępna w środkach masowego przekazu, w internecie, ale także w miejscach uprawiania hazardu.

    Nie za bardzo słyszałem, że są jakieś kluby, gdzie mogę iść, sobie pomóc. Wydaje mi się, że później zawsze coś takiego może komuś zakiełkować; kurde mam przekichane teraz, ale jest gdzieś miejsce, gdzie mogę iść. (H1605_M_1)

    Terapeuci zwracają przede wszystkim uwagę nie tylko na niedostateczną informację w mediach, ale także na brak wrażliwości na problemy hazardowe wśród innych specjalności, których przedstawiciele nie tylko nie kierują, ale nawet nie informują o możliwościach leczenia.

    [Lekarze POZ − autorzy] mogą użyć swojego autorytetu do tego, żeby powiedzieć, tu jest w poradni psycholog, może pan z nim porozmawiać albo do psychiatry musi pan pójść, że oni w ogóle powiedzą, że trzeba użyć psychologa albo psychiatry. (TR1802_K_1)

    W celu poprawy oferty pomocy osobom z zaburzeniami hazardowymi należałoby zintensyfikować współpracę międzyinstytucjonalną. Potrzebę współpracy, zwłaszcza między różnymi działami opieki, szczególnie ostro widać z perspektywy podstawowej opieki zdrowotnej.

    Mamy tak mało kontaktów z innymi specjalistami, że tak naprawdę jest zapaść między lekarzami rodzinnymi, z którymi jednak pacjenci mają najwięcej kontaktu, a psychiatrami czy psychologami tymi rejonowymi, czy lekarzami rodzinnymi a ośrodkami pomocy społecznej, z którymi też niby powinniśmy współpracować. Nie ma tego kompletnie i generalnie, jeżeli udałoby się w jakiś sposób to poprawić, na pewno byłoby w jakiś sposób łatwiej na przykład kierować takie osoby tam i mieć poczucie, że one nie są wysyłane gdzieś i nie wiadomo, co się z nimi dzieje. (POZ1704_K_1)

    Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie ograniczają swojej roli do kierowania do specjalistów w zakresie hazardu. Chcieliby pacjentom z problemem hazardowym poświęcić nieco więcej czasu, którego im chronicznie brakuje. Proponują również testy przesiewowe, które pacjent wypełniałby przed wizytą.

    Rejestracja, która rejestruje pacjenta, to zanim trafi tutaj do mnie na tę kanapę, tutaj do gabinetu, to mógłby już ten test rozwiązać. Ja bym już wiedziała, o czym z pacjentem porozmawiać, niż to z czym do mnie przyszedł, myślę, że to mogłoby być pomocne. (POZ1704_K_1)

    Pacjenci podkreślali potrzebę opracowania wyspecjalizowanych programów terapii. Nie wszyscy czuli się dobrze w grupach dla uzależnionych od alkoholu czy narkotyków.

    Przydałby się w ogóle program leczenia hazardzistów. Ja się z takimi nie spotkałem. Ten, z którym gdzieś tam [nazwa placówki – autorzy] się korzysta, jest taki, bym powiedział, uniwersalny. Moim zdaniem bardzo byłoby przydatne, żeby istniała możliwość leczenia się w grupie samych hazardzistów. (H3003_M_2)

    Według terapeutów nie chodzi tu o tworzenie nowych wyspecjalizowanych ośrodków, ale o specjalistyczne programy realizowane w istniejących placówkach leczenia uzależnień, a nawet w poradniach zdrowia psychicznego.

    Kontrowersyjna kwestia redukcji szkód, stworzenie alternatywnych do paradygmatu abstynencyjnego podejść, pojawiła się prawie wyłącznie w wypowiedziach terapeutów, najbardziej doświadczonych z badanych profesjonalistów.

    Taka grupa wstępna np. dla hazardzistów, którzy nie rezygnują z hazardu, ale bardziej taka grupa edukacyjna skoncentrowana na procesie. (TR2702_M_1)

    Strategie redukcji szkód mogą również włączać pracowników sektora gier hazardowych, którzy czasami są szkoleni do prowadzenia krótkich interwencji.

    Spośród specyficznych dla leczenia zaburzeń hazardowych elementów terapii, których brakuje w dostępnych programach, wymieniano kwestię braku umiejętności gospodarowania pieniędzmi oraz wychodzenia z długów.

    Absolutnie nieliczne są programy, które oferowałyby kompleksowość oddziaływań, na które składałoby się np. doradztwo finansowe, prawników, którzy by np. negocjowali z bankami restrukturyzację długu, rozkładanie tego długu na dłuższe okresy, zmniejszenie odsetek, skonsolidowanie długów i te wszystkie rzeczy, z którymi normalny człowiek nie jest sobie w stanie poradzić, a co dopiero hazardzista. (PS2301_M_1)

    Hazard, oprócz uszczuplenia budżetu, zaburza głęboko relacje w rodzinie. Z jednej strony znika wzajemne zaufanie, z drugiej – członkowie rodziny popadają we współuzależnienie. Według naszych respondentów objęcie terapią całej rodziny ma kluczowe znaczenie dla jej powodzenia. Mówią o tym nie tylko sami hazardziści, ale także psychiatrzy.

    Jeśli chodzi o osoby współuzależnione, to jest mega istotna rzecz i brakująca. Bardzo tego brakuje w ofercie leczenia, ale to jest ważne też z punktu widzenia osób uzależnionych, żeby osoby bliskie też miały dostęp do takiego leczenia. (H3003_M_2)

    Uzależnienia behawioralne, w tym hazard, podobnie jak uzależnienie od substancji, są zaburzeniami, które charakteryzuje znaczna częstotliwość nawrotów. Nawet po skutecznym leczeniu, po jakimś czasie pojawia się ryzyko ponownego podjęcia gry i utraty kontroli. Co więcej, nad uzależnionym od hazardu ciągle wisi ryzyko podjęcia innych zachowań kompulsywnych oraz uzależnienia od substancji. Dlatego też utrzymanie pozytywnych wyników leczenia wymaga zapewnienia jakichś form opieki postterapeutycznej, ciągłości opieki. Nie muszą to być złożone, kosztowne programy. Czasami wystarczy grupa wsparcia, organizująca co jakiś czas spotkania podtrzymujące w abstynencji.

    Ja skończyłem terapię i nagle miałem taki rok, że faktycznie nie piłem, miałem jakąś wpadkę tam dwa razy z graniem, ale to też były jakieś mniejsze − jakiś tydzień czy coś takiego. Czułem się coraz bardziej samotny w swoim problemie, bo nie piłem załóżmy, nie grałem, ale nie miałem z kim o tym porozmawiać. (H1605_M_1)

    Podsumowanie

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi nie poszukują wcale lub poszukują rzadko pomocy w podstawowej opiece zdrowotnej, w lecznictwie psychiatrycznym, a także w ośrodkach pomocy społecznej. O ile w przypadku dwóch pierwszych rodzajów instytucji oferta nie jest zbyt bogata, o tyle OPS-y deklarują dość szeroki wachlarz usług, między innymi przeprowadzenie wywiadu socjalnego w celu zdiagnozowania potrzeb, motywowanie do podjęcia leczenia, skierowanie na leczenie, możliwość odbycia konsultacji prawnej, psychologicznej, psychiatrycznej, konsultacji z pracownikiem socjalnym specjalizującym się w dziedzinie uzależnień. Poza tym jest możliwość uzyskania pomocy finansowej i pomocy w znalezieniu pracy. W placówkach leczenia uzależnień pacjent ma możliwość odbycia terapii ambulatoryjnej bądź stacjonarnej, indywidualnej lub grupowej. Oferta ta w niektórych przypadkach jest uzupełniona o możliwość terapii dla rodziny, konsultacji prawnej i z pracownikiem socjalnym oraz warsztatów rozwoju osobistego.

    Na ofertę postterapeutyczną kierowaną do osób z zaburzeniami hazardowymi składa się możliwość konsultacji terapeutycznej po zakończeniu leczenia, udział w grupach Anonimowych Hazardzistów, a także udział w warsztatach rozwoju osobistego.

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi poszukują pomocy również poza systemem lecznictwa. Biorą udział we wspomnianych już spotkaniach Anonimowych Hazardzistów, szukają wsparcia w ruchach religijnych, czerpią informacje z audycji radiowych i telewizyjnych, korzystają z telefonów zaufania oraz forów internetowych. Zdarzają się próby samodzielnego przezwyciężenia problemu, a także próby poprawy samopoczucia przy użyciu alkoholu i narkotyków.

    Wśród rekomendacji w zakresie poprawy oferty pomocy dla osób z zaburzeniami hazardowymi można wymienić te, które wiążą się z jej dostępnością oraz jakością i adekwatnością. W ramach poprawy dostępności rekomenduje się zwiększenie liczby programów dla osób z zaburzeniami hazardowymi, poprawę informacji na temat możliwości leczenia oraz kierowanie do leczenia przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i innych specjalistów. Z kolei wśród rekomendacji odnoszących się do jakości i adekwatności pomocy znalazły się: poprawa współpracy między profesjonalistami, instytucjami, oferta wielodyscyplinarna, zapewnienie minimalnej, odpowiedniej oferty w podstawowej opiece zdrowotnej, rozwój wyspecjalizowanych programów dla osób z zaburzeniami hazardowymi, w tym programów dla osób z zaburzeniami hazardowymi uzależnionych od substancji, poszerzenie oferty dla czynnych hazardzistów (programy grania kontrolowanego, zmiana wzoru, ograniczanie szkód), uczenie umiejętności zarządzania finansami, zapewnienie terapii rodzin, wsparcie dla ruchów samopomocowych/organizacji społecznych i zapewnienie opieki postterapeutycznej.

  • Pozytywne i negatywne aspekty terapii identyfikowane przez osoby z zaburzeniami hazardowymi

    Celem artykułu jest identyfikacja pozytywnych i negatywnych aspektów terapii dostrzeganych przez osoby z zaburzeniami hazardowymi, które podjęły leczenie.

    Wprowadzenie

    W publikacjach dotyczących hazardu do jego opisu używa się różnych terminów: hazard problemowy (problem gambling), kompulsywny/przymusowy (compulsive gambling) i patologiczny (pathological gambling). Patologiczny hazard jako zaburzenie psychiczne, został sklasyfikowany w 1980 roku w trzeciej edycji amerykańskiej Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders DSM) Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego pod nazwą impulsywne zaburzenia kontroli nigdzie indziej niesklasyfikowane (disorders of impulse control not elswhere classified). Klasyfikacja DSM-5 wprowadziła nowy termin – zaburzenia hazardowe (gambling disorders), który używany jest coraz częściej.

    Oferta leczenia dla osób uprawiających hazard w sposób problemowy i patologiczny jest w dużej mierze tożsama z ofertą terapeutyczną dla uzależnionych od substancji psychoaktywnych. Formy pomocy obejmują leczenie stacjonarne, ambulatoryjne i wsparcie niemedyczne w formie oferty samopomocowej − Anonimowych Hazardzistów.

    W ofercie specjalistycznej dominuje leczenie farmakologiczne, terapia behawioralna, poznawcza oraz poznawczo-behawioralna. Jest bardzo mało badań nad skutecznością krótkich interwencji oraz nauki grania kontrolowanego, które mogą być alternatywą dla tradycyjnego podejścia terapeutycznego.

    Metoda

    W badaniach1 wykorzystano metody jakościowe – technikę wywiadu semistrukturyzowanego. Wywiady przeprowadzono z osobami z zaburzeniami hazardowymi, pracownikami socjalnymi, terapeutami zatrudnionymi w placówkach leczenia uzależnień, lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej i z lekarzami psychiatrami. Łącznie przeprowadzono 90 wywiadów. Dobór respondentów był celowy. Kryteriami włączenia do badania dla osób z zaburzeniami hazardowymi była diagnoza zaburzenia postawiona przez lekarza psychiatrę. Z kolei w przypadku profesjonalistów, kryteriami włączenia do badania był status zatrudnienia w placówce, gdzie leczą się osoby z zaburzeniami hazardowymi i wykonywany zawód.

    Przygotowano trzy rodzaje dyspozycji do wywiadów – dla osób z zaburzeniami hazardowymi, pracowników socjalnych oraz profesjonalistów zatrudnionych w sektorze medycznym.

    Na prowadzenie badań terenowych otrzymano zgodę Komisji Bioetycznej (nr 24/2015), działającej przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii.

    Wyniki badania

    Badani wyróżnili pozytywne i negatywne aspekty leczenia. Pozytywne aspekty związane są z poprawą zdrowia fizycznego i psychicznego, edukacją, dzięki której uzyskują podstawową wiedzę o uzależnieniu, utrzymywaniem abstynencji, poprawą relacji rodzinnych i sytuacji materialnej, wsparciem uzyskiwanym od innych pacjentów i terapeutów, programem terapeutycznym oraz możliwościami wyboru formy leczenia. Z kolei aspekty negatywne są związane z organizacją leczenia – jego intensywnością, organizacją grup terapeutycznych, programem oraz postawami personelu.

    Pozytywne aspekty leczenia

    Poprawa zdrowia fizycznego i psychicznego

    Pozytywne skutki terapii są dostrzegane w wielu obszarach życia. Pacjenci, podejmując terapię, zauważają poprawę swojej kondycji fizycznej i psychicznej. Osoby z zaburzeniami hazardowymi w trakcie leczenia zaczynają dbać o swoje zdrowie, co wiąże się z lepszym odżywianiem i ćwiczeniami. Terapia poprawia im samopoczucie, nastrój, wycisza i uspokaja, jak również przyczynia się do budowania poczucia własnej wartości i pewności siebie. Leczenie dało przekonanie, że można zmienić swoje życie, że nic nie jest przesądzone, daje nadzieję na przyszłość, napawa optymizmem, że z problemami można sobie poradzić.

    Zacząłem ćwiczyć, zdrowo się odżywiać, dbać o siebie. Ćwiczę po prostu jak wół, na początku, jak przestawałem grać, to ćwiczyłem 7 razy tygodniu, po prostu. Czasami jeszcze 2 razy dziennie do tego. Schudłem 11 kilo w ogóle. (H2404_M_2)

    Przy okazji terapii zburzeń hazardowych pacjenci mają możliwość zagłębienia się w swoją psychikę, przyjrzenia się swoim problemom, co wpływa na ich rozwój osobisty i poczucie panowania nad własnym życiem.

    Ja w poradni przeżyłem najlepszych 6 tygodni mojego życia. To bez dwóch zdań. To był czas, kiedy naprawdę, no nie ten sam początek, ale przynajmniej ze 4 tygodnie z tych 6 ja poświęciłem sam sobie, swojej psychice, swojej emocjonalności. To było jakby ktoś mi drzwi otworzył do zupełnie nieznanego mi świata, to było niesamowite przeżycie dla mnie.(H1004_M_3)

    Edukacja

    W ocenie badanych osób z zaburzeniami hazardowymi pozytywnym skutkiem leczenia jest zdobycie wiedzy na temat różnych uzależnień, mechanizmów, sposobów radzenia sobie z głodem, postępowania w sytuacjach nawrotów i tym podobnych.

    Jeśli później miałem jeszcze powrót do grania, to dużo łatwiej było mi z tego wyjść po tamtym doświadczeniu [z leczeniem-autorzy]. (H3003_M_2)

    Dużo wiedzy się czerpie, takiej specjalistycznej, właśnie z terapii w [nazwa placówki – autorzy]. (H2603_M_1)

    Utrzymywanie abstynencji

    Z poprawą funkcjonowania psychicznego związane jest zadowolenie z utrzymywania abstynencji. Nie mając wyboru w ustalaniu celów terapeutycznych, pacjenci muszą zachowywać abstynencję od grania, ale dodatkowo udaje im się utrzymywać abstynencję od alkoholu. Pozytywnym skutkiem leczenia jest również zaprzestanie palenia tytoniu. Utrzymywanie abstynencji przekłada się na inne obszary życia, np. pracę zawodową.

    W życiu nie myślałem, że będę potrafił przestać pić i grać. Na drugi dzień, jak poszedłem na terapię, nagle minął jeden dzień, nie piłem, nie grałem, później tydzień, później 2 tygodnie, później miesiąc. (H1605_M_1)

    Czuję się w sensie fizycznym bardzo dobrze. No bo alkoholu nie używam w ogóle teraz ani nic. Wstaję po prostu na baczność do pracy, jak trzeba, bach, bach i jadę, a nie tam, że na wydechu mam z 1,5 [promila-autorzy].(H0906_M_1)

    Relacje z rodziną

    Po podjęciu leczenia poprawie uległy relacje z partnerem i rodziną, którzy cieszą się, że bliska osoba z zaburzeniami hazardowymi już nie gra. Pacjenci odbudowują kontakt z rodziną, relacje się poprawiają, nie ma tylu konfliktów i sytuacji trudnych wynikających z kłopotów finansowych i braku zaufania.

    Bardzo dobrze odbudowałem swój kontakt rodzinny, kiedy dowiedzieli się, że poszedłem na terapię i w ogóle leczę się i jest dużo lepiej, jak było. No to nawet i do domu od czasu do czasu pojadę, już się pytali, kiedy przyjadę teraz. (H0906_M_1)

    Po dwóch chyba, dwóch i pół roku czy trzech latach stosunki, rozmowy między mną a żoną, pomimo że mamy rozdzielczość majątkową, nie mamy rozwodu, zaczęły się poprawiać. Już nie na zasadzie obwiniania mnie. Ja, powiem szczerze, po trzech latach nauczyłem się rozmawiać ze swoją żoną. Dziwne, że po tylu latach potrafiłem rozmawiać. (H1505_M_3)

    Sytuacja materialna

    Leczenie sprzyja także poprawie sytuacji materialnej, która często przez granie jest trudna. Badani doświadczali wielokrotnie długów, które często odgrywały kluczową rolę przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu terapii. Po podjęciu leczenia nie wydają pieniędzy na granie, co przekłada się na poprawę finansów.

    Teraz przez to, że już nie gram jakiś czas, to ta moja sytuacja finansowa powoli, powoli, ale wraca jakoś tam do normy, no i zaczynam zauważać jakąś tam gotówkę, którą mogę sobie wydać na różne jakieś rzeczy, bo ja tak naprawdę przez ten okres grania, a trwało to tam kilka lat, no nie kupowałem sobie ani żadnych ciuchów, ani nie robiłem nic dla siebie, ani nie wyjeżdżałem na wakacje, więc to moje życie takie osobiste zubożało mocno. (H2605_M_1)

    Wsparcie pacjentów i terapeutów

    Pozytywne aspekty leczenia, wynikające z realizowanego w placówkach programu, pacjenci wiążą przede wszystkim z możliwością terapii z osobami, które mają takie same problemy i uzyskiwanym od nich wsparciem. Podczas spotkań z innymi uzależnionymi tworzą sieć wsparcia, z której korzystają w momencie kryzysu, chodzą razem na mityngi i na zajęcia terapeutyczne. Kontakty z innymi osobami z zaburzeniami hazardowymi oraz ich doświadczenia, o których rozmawiają podczas zajęć grupowych i poza nimi pomagają im utrzymywać abstynencję.

    Jest tyle ludzi, którzy mówią o tylu różnych rzeczach, które są człowiekowi bliskie tak. Bo są to osoby, które albo przestały grać niedawno, albo przestały grać jakiś czas temu i zmagają się z tymi samymi problemami, z jakimi ja się zmagałem. Czyli to jest zbiór osób po prostu mi bliskich z założenia, bo to są takie same osoby jak ja.(H2404_M_2)

    Oprócz wsparcia, jakie pacjenci uzyskują od innych leczonych, ważnym, pozytywnym aspektem terapii jest relacja z terapeutami, zarówno w kontakcie indywidualnym, jak i podczas grup terapeutycznych. Terapeuci pomagali osobom z zaburzeniami hazardowymi w wykonywaniu zadań terapeutycznych, pacjenci mogli wyjaśnić wątpliwości związane z leczeniem, mogli rozmawiać na każdy temat.

    Jeżeli miałem jakieś wątpliwości czy czegoś nie rozumiałem na terapii, to zawsze mogłem pójść do mojego terapeuty indywidualnego i on wytłumaczył mi moje obiekcje czy jakieś tam wątpliwości na ten temat i zawsze takie rozmowy były dla mnie naprawdę budujące. (H2505_M_1)

    Terapeuci są dla pacjentów autorytetem. Z terapeutami, którzy sami ukończyli leczenie odwykowe, pacjenci czuli więź. Dobra relacja z terapeutą mogła wpływać na rezultaty leczenia. Prowadzenie zajęć terapeutycznych z byłymi uzależnionymi pacjenci uznawali za pozytywny aspekt leczenia.

    Świetna kadra. Muszę powiedzieć, że są to ludzie, którzy mają wiedzę, umieją tę wiedzę przekazywać, część z nich jest sama po przejściach z alkoholem – alkohol głównie, bo hazardzisty terapeuty nie spotkałam jeszcze. Jak on czy ona o czymś mówi, to wie, o czym mówi i czuję taką troskę po prostu. (H1704_K_3)

    Program terapeutyczny

    W ocenie osób z zaburzeniami hazardowymi pozytywne aspekty terapii związane są z formułą prowadzenia zajęć, gdzie istnieje przyzwolenie na otwarte wypowiedzi, bez obawy o krytykę ze strony innych uczestników.

    Po prostu mogę powiedzieć, co mi leży, każdy mnie wysłucha, nikt mnie nie skrytykuje.(H1805_M_1)

    Możliwość bez wstydu jakiegoś, tak, zażenowania, mówienia o tym. Są tam ludzie, którzy mają taki sam problem jak ja.(H2703_M_1)

    Szczególnie było to istotne dla osób, które obawiały się rozmawiać o konsekwencjach swojego grania z rodziną i bliskimi. Podczas spotkań grupowych, gdzie są inne osoby uzależnione, które są raczej anonimowe, z którymi nie mają częstych kontaktów, mogą otwarcie mówić o problemach wynikających z grania.

    Ciężko jest się po prostu przyznać komuś z rodziny, czy bliskiemu do czegoś, co się zrobiło, jakoś nie wiem, w moim przypadku jest to łatwiej zrobić osobom obcym, z którymi, jak nie będę chciał, to się więcej nie spotkam. Jest to jakiś komfort psychiczny, a po drugie mam ten komfort, że te osoby mają tę samą chorobę co ja i pewnie mnie rozumieją. (H2703_M_1)

    Możliwość wyboru formy leczenia

    Dla pacjentów pozytywnym aspektem terapii była możliwość leczenia w formie ambulatoryjnej, która w przeciwieństwie do leczenia stacjonarnego, nie zmusza do opuszczenia środowiska społecznego, rezygnowania z aktywności zawodowych i opuszczenia rodziny. Co ważne, dla pacjentów zorganizowana terapia wypełnia wolny czas, daje wolność wyboru i możliwość rezygnacji w każdym momencie.

    Jak jestem w ośrodku zamkniętym przez 3 miesiące, dajmy na to, czy tam ile? 2 czy 3 miesiące, a tutaj forma ambulatoryjna i mogę przychodzić sobie nie codziennie, ale 2 razy czy 3 razy w tygodniu, czy tam raz w tygodniu jak teraz jest, to żyję normalnie w społeczeństwie i zawodowo i wszystko, spełniam się, funkcjonuję, w miarę jakieś relacje rodzinne itd. są, jest wszystko utrzymane. Natomiast w formie zamkniętej trudno by mi było sobie teraz wyobrazić, bo po przejściu tej terapii ja chyba bym się w życiu nie zdecydował na formę zamkniętą, bo nie wiem, jakbym później musiał się wypoziomować, żeby się odnaleźć w społeczeństwie. Nawet po dwóch, trzech miesiącach, będąc poza, żeby nie zagrać, nie myśleć o graniu itd. (H0806_M_1)

    Negatywne aspekty leczenia

    Intensywność leczenia

    Podejmując terapię, pacjenci na ogół nie wiedzą, jak będzie ona przebiegać. W trakcie trwania leczenia okazuje się, że jest ono dla nich zbyt intensywne. Szczególnie na oddziale dziennym, gdzie zajęcia są długie i trwają cały tydzień. Pacjenci są nimi zmęczeni i nie są skupieni na tematyce zajęć.

    Śpię czasami na tej terapii, no bo faktycznie, bo to kurde tyle siedzieć, to sama głowa leci. (…) mnie to męczyło okropnie. Ja już kawy piłem tyle, że szok, żeby nie spać, no ale gdzie tam, no gada i nawet nie wiem, kiedy już głową w dole. (H0906_M_1)

    Intensywność terapii sprawia, że osoby z zaburzeniami hazardowymi nie mają czasu na inne aktywności, nie spędzają go z rodziną, tylko w placówce. Konsekwencją tej intensywności może być rezygnacja z leczenia.

    Tego czasu nie ma dużo, no bo dwa razy w tygodniu mam te 3 godziny właśnie terapii po pracy i raz w tygodniu mityngi, także tego czasu zostaje bardzo mało tak naprawdę dla rodziny.(H2603_M_1)

    Organizacja grup terapeutycznych

    Pacjenci nie byli zadowoleni z organizacji grup terapeutycznych, ponieważ w ich ocenie były one zbyt duże, co utrudniało kontakt z terapeutami i było barierą w aktywnym uczestnictwie w leczeniu. Zdarzało się, że liczebność grup przekraczała 20 osób. Z doświadczeń pacjentów wynika, że przez to brakuje czasu na ćwiczenie umiejętności praktycznych.

    Nas było, nie wiem, z 30 paru pacjentów na trójkę terapeutów i chyba były dwa tygodnie, że rzeczywiście tam kontakt z tymi terapeutami był bardzo ograniczony i korzystanie z tej terapii było trudne. (H3003_M_2)

    W ocenie badanych negatywnym aspektem leczenia w poradni jest mieszanie osób z różnymi uzależnieniami w jednej grupie. Osoby z zaburzeniami hazardowymi stanowią znacznie mniejszą część grupy, w wyniku czego mają poczucie osamotnienia i niezrozumienia dla problemów wynikających z grania.

    Ja trafiłem do takiej grupy, w której były osoby uzależnione też od alkoholu i od powiedzmy jakichś tam narkotyków czy jakichś innych substancji psychoaktywnych i ja czułem się trochę jakby taki osamotniony, bo praktycznie osoby, które były uzależnione od hazardu, były chyba tylko oprócz mnie, to były może dwie osoby, a w kolejnych jakby etapach, w kolejnych grupach to już byłem praktycznie sam i te tematy bardziej były takie związane z osobami z problemem alkoholowym, a nie takimi z problemem hazardowym. (H2505_M_1)

    Mieszanie w grupach terapeutycznych osób z zaburzeniami hazardowymi i uzależnionych od innych substancji psychoaktywnych w nierównych proporcjach, ze znacznym marginalizowaniem hazardzistów skutkuje realizowaniem programu z perspektywy osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków. Terapeuci wkładają wszystkie rodzaje uzależnień do jednego worka, co nie przyczynia się do uchwycenia specyfiki hazardu.

    Bardzo dużo jest dla alkoholików i tak jak na początku, ja jak zaczynałem przygodę, naprawdę identyfikowałem się tylko z problemem hazardu, bo teraz też identyfikuję się z problemem alkoholu. Dla mnie nie ma różnicy, czy ja pójdę do alkoholików, czy do hazardzistów, ale jak zaczynałem, no to z tym hazardem było tak, że jak ja poszedłem na terapię, to byłem sam jeden hazardzista. Tak trochę to było dla mnie takie nawet krępujące, że tylko ja jestem tym hazardzistą, a wszyscy mają inne uzależnienie.(H2204_M_1)

    Zdaniem badanych osoby z zaburzeniami hazardowymi mają inne rodzaje problemów niż osoby uzależnione od alkoholu czy narkotyków. Kwestie poruszane na zajęciach w dużej mierze ich nie dotyczą, nie identyfikują się z nimi, co może wpływać na utrzymywanie się w leczeniu.

    No bo to, co jest gdzieś tam uniwersalnie poruszane i te problemy dotykają też właśnie przy innych uzależnieniach, to zupełnie jednak inaczej wyglądają przy hazardzistach. Nie ma tego wszystkiego, co jest związane ze środkami psychoaktywnymi. Narkomani i alkoholicy mają to gdzieś bardziej wspólne i przez to ja, też chodząc na terapię, musiałem dużo o tym słuchać, a zupełnie nie był to mój problem, te problemy były zupełnie inne.(H3003_M_2)

    Nieodpowiedni program terapeutyczny

    Nieuwzględnienie specyfiki hazardowej przejawia również sam program terapeutyczny, który jest oparty na programie dla osób uzależnionych od alkoholu i realizowany w sposób dyrektywny. Osoby z zaburzeniami hazardowymi są zdania, że program jest niedostosowany do ich potrzeb, nie bierze pod uwagę specyfiki choroby. Materiały wykorzystywane na zajęciach są dostosowane głównie do terapii osób uzależnionych od alkoholu lub narkotyków.

    Ten program jest siłą rzeczy no taki, bym powiedział, niedopasowany. Wiele razy mi się zdarzało, że dostawaliśmy jakieś materiały od terapeutów na terapii, gdzie były to materiały dla alkoholików. Trzeba było sobie samemu gdzieś tam przerabiać i nawet nie chodzi o to, żeby zmienić sobie słowo, bo to żaden problem, ale no pewne różnice są w tych chorobach. (H3003_M_2)

    Program, który jest realizowany w placówkach, nie pozwala na uwzględnienie wcześniejszych doświadczeń związanych z leczeniem na kolejnych etapach terapii. Za każdym razem, kiedy osoby z zaburzeniami hazardowymi podejmują leczenie, muszą rozpoczynać terapię od początku.

    Kiedy byłem na terapii zamkniętej, to przerobiłem bardzo duży taki zakres tematów. I to troszeczkę mi się nie spodobało, że kiedy poszedłem na [nazwa placówki – autorzy] już z informacją o tym, że jestem po sześciotygodniowej terapii, gdzie miałem wypisany nawet program, co ja przerobiłem na tej terapii itd., to zostałem jakby wrzucony do grupy takiej początkowej. Tak jakbym nie miał tej terapii zamkniętej i dosłownie od tego samego momentu bym zaczynał i to mnie tam w jakiś sposób dotknęło, że się tak wyrażę, bo uważam, że te pierwsze 3 miesiące, czyli kolejny raz przerabianie tej grupy destrukcyjnej było trochę zbędne.(H1504_M_1)

    Program terapeutyczny nie uwzględnia możliwości uczestnictwa w terapii rodzin osób z zaburzeniami hazardowymi, co powoduje, że nie ma możliwości przepracowania z terapeutą problemów z tego obszaru, a w ocenie pacjentów jest to niezbędne dla utrzymania prawidłowych relacji.

    Bardzo trudne są te relacje z osobami, które się skrzywdziło. Bo jest to jednak inny rodzaj krzywdy niż gdzieś tam przy innych uzależnieniach, i ta krzywda bardzo długo trwa, w sensie ma taki namacalny wymiar, finansowy na przykład. Gdzie nawet mając zrozumienie od kogoś, no zrozumienie zrozumieniem, a gdzieś pieniądze są zupełnie inną płaszczyzną. (H3003_M_2)

    Osobom z zaburzeniami hazardowymi brakowało uwzględnienia w programie kwestii regulacji długów, zarządzania finansami i podejścia do pieniędzy.

    Znaczy powiem tak: Jest bardzo ważny aspekt, który odróżnia nas, trochę może za wielkie słowo, ale od alkoholików − to jest kwestia pieniędzy, długów. Fajnie by było, gdyby poradnie terapeutyczne były też gdzieś tam skierowane na pracę z pieniędzmi, na pracę z zarządzania czasem, na pracę z zarządzania pieniędzmi.(H3003_M_1)

    Zdaniem respondentów zajęcia wynikające z programu terapeutycznego są monotonne, nie zachęcają pacjentów do angażowania się, przez co niewiele z nich korzystają i trudno jest im wykorzystać pozyskaną wiedzę w życiu codziennym. Dodatkowo podczas grup terapeutycznych oczekuje się od nich opisywania intymnych aspektów życia, już na samym początku leczenia.

    Nie tyle że nudno, tyle że po prostu cały czas w kółko to samo słyszałem przez cały tydzień. No bo taka jest prawda.(H0906_M_1)

    Obawiam się jakby wprowadzenia jeszcze w moje intymne czy prywatne życie dodatkowych osób. I może to jest ta bariera, że niespecjalnie mógłbym czy chciałbym w tym uczestniczyć. (H3103_M_1)

    Personel placówki

    Negatywne aspekty leczenia związane są również z terapeutami – ich doświadczeniem zawodowym, czy też innymi pracownikami i ich stosunkiem do pacjentów. Zdaniem osób z zaburzeniami hazardowymi zdarzają się terapeuci, którzy mają małe doświadczenie w leczeniu tego rodzaju zaburzenia. Część terapeutów podejmuje się terapii osób z zaburzeniami hazardowymi, mimo że brak im merytorycznego przygotowania. Zdarza się, że podchodzą oni do leczenia zaburzeń hazardowych tak samo jak do leczenia uzależnienia od alkoholu czy narkotyków.

    Ja naprawdę, niestety, uważam, że jest grono terapeutów, którzy nie są do końca kompetentni, jeśli chodzi o leczenie hazardzistów, nie wiem, czy w ogóle uzależnionych osób. Nigdy w życiu mi żaden terapeuta na pewno nie zaszkodził, ale miałem wrażenie, że też mi niespecjalnie pomógł. Widziałem, że terapeuci w tym temacie, to już w ogóle się poruszają trochę tak intuicyjnie i nie jest to poparte jakimś doświadczeniem i chyba też wiedzą. (H3003_M_2)

    Personel placówek nie ma zaufania do pacjentów, wymagając usprawiedliwień i dokładnego tłumaczenia nieobecności. Osobom z zaburzeniami hazardowymi nie podoba się, że muszą dokładnie wyjaśniać, dlaczego nie będzie ich na spotkaniu terapeutycznym.

    Musiałem odwołać jedno czy dwa spotkania ze względu na sytuację w pracy itd. Nie mogłem po prostu być. Dzwoniąc, np. tam do ośrodka, byłem traktowany jako taka osoba, nie wiem, może po prostu inni pacjenci nadużywają tego i stąd jest taka sytuacja. No może jest to związane z jakimś brakiem zaufania do ogólnie pacjentów i akurat ja się tam trafiam, no to jestem w stanie w jakiś sposób zrozumieć. Ale niespecjalnie mi się podoba to wypytywanie: „A dlaczego?”, „A co się stało?”, „A tego…”. Pani w rejestracji nie musi wiedzieć, jaka jest przyczyna tego, że ja akurat nie przyszedłem, czy nie mogłem przyjść na spotkanie z terapeutą. (H3103_M_1)

    Podsumowanie

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi dostrzegają pozytywne skutki terapii w wielu obszarach życia. Poprawie ulega ich samopoczucie fizyczne i psychiczne, zaczynają dbać o swoje zdrowie, w ich subiektywnej ocenie życie zmienia się na lepsze. Podejmując leczenie, utrzymują abstynencję nie tylko od grania, ale często przestają używać alkoholu i tytoniu. Proces terapeutyczny wpływa również na poprawę relacji z bliskimi – rodziną, partnerem oraz przyjaciółmi; osoby z zaburzeniami hazardowymi otrzymują wsparcie i akceptację ze strony otoczenia, poprawia się ich status materialny. W trakcie terapii pacjenci uzyskują wiedzę na temat uzależnienia od alkoholu i narkotyków, mechanizmów powstawania uzależnień, nawrotów choroby oraz sposobów postępowania po przerwaniu abstynencji. Pozytywne aspekty leczenia związane są również z możliwością przebywania z osobami z tym samym zaburzeniem oraz terapeutami, którzy rozumieją ich problemy. Pozytywnym aspektem terapii jest także dobra relacja z terapeutą, który jest dla pacjentów autorytetem, pomaga im w pokonywaniu trudności napotykanych podczas leczenia. Pacjenci cenili mocno zasady spotkań grupowych, podczas których istnieje możliwość otwartych wypowiedzi, bez obawy, że zostaną narażeni na krytykę ze strony innych uczestników. Podczas takich spotkań mogą mówić to, o czym obawiają się powiedzieć najbliższym. Pozytywnym aspektem terapii była możliwość leczenia w godzinach popołudniowych z wykorzystaniem formy ambulatoryjnej, wypełniającej czas wolny. Leczenie w poradni nie zmusza do opuszczenia środowiska, rezygnowania z pracy, pozwalając jednocześnie na aktywne uczestnictwo w terapii.

    Badani wymieniali także negatywne strony leczenia. Negatywne aspekty terapii są związane z długością trwania zajęć, przez co pacjenci nie mają czasu na własne aktywności. Osobom z zaburzeniami hazardowymi nie podoba się również organizacja grup terapeutycznych, przede wszystkim leczenie w grupach wspólnie z osobami uzależnionymi od substancji psychoaktywnych. W tak zorganizowanych zajęciach stanowią marginalną część uczestników, a grupa jest zdominowana przez osoby uzależnione od alkoholu lub narkotyków. Terapeuci, prowadząc zajęcia, skupiają się głównie na osobach, które stanowią większość w grupie.

    Materiały przekazywane pacjentom są niedostosowane do zaburzeń hazardowych, program jest wzorowany na programie dla osób uzależnionych od alkoholu, w wyniku czego pacjenci nie angażują się w leczenie, nie identyfikują się z grupą i mają poczucie marginalizacji. Program terapeutyczny nie uwzględnia uczestnictwa rodzin osób z zaburzeniami hazardowymi w terapii, co zdaniem badanych uniemożliwia utrzymywanie prawidłowych relacji. Zajęcia terapeutyczne są monotonne i pacjenci nie angażują się w nie wystarczająco, przez co trudno im wykorzystywać pozyskaną wiedzę w życiu codziennym. Osoby z zaburzeniami hazardowymi niechętnie podczas zajęć chcą opisywać intymne zdarzenia z własnego życia. Negatywne doświadczenia związane z leczeniem są powiązane również z personelem – terapeutami i innymi pracownikami placówki. Zdarza się, że terapeuci nie mają doświadczenia w leczeniu osób z zaburzeniami hazardowymi, podejmują się ich terapii, mimo że brakuje im merytorycznego przygotowania. Personel placówki wymaga od pacjentów dokładnego tłumaczenia nieobecności, co buduje atmosferę braku zaufania i jest postrzegane w kategoriach negatywnych.

  • Czynniki przyczyniające się do podejmowania leczenia przez osoby z zaburzeniami hazardowymi

    W ostatnich dziesięcioleciach nastąpiło wiele zmian na globalnym rynku gier hazardowych, a zaburzenia hazardowe coraz częściej postrzegane są w kategoriach zagrożenia dla zdrowia publicznego. Zwiększyła się dostępność gier hazardowych, co było spowodowane wprowadzaniem nowych rodzajów gier, zwłaszcza wykorzystujących internet i urządzenia mobilne (St-Pierre i in., 2014).

    Poszukiwanie leczenia w populacji osób z zaburzeniami hazardowymi często następuje po kryzysie wywołanym wystąpieniem negatywnych konsekwencji. W wielu sytuacjach problemy finansowe są główną przyczyną i motywacją do poszukiwania pomocy. Niemniej ważne są problemy rodzinne, w relacjach ze współmałżonkiem lub partnerem. Innymi przyczynami są obawy dotyczące zdrowia fizycznego lub psychicznego. Wśród czynników, które nie były aż tak istotne, ale jednak miały wpływ na podjęcie decyzji o poszukiwaniu pomocy, znalazły się uwagi pochodzące od personelu zatrudnionego w punktach uprawiania hazardu na temat grania, problemy prawne, problemy w pracy oraz wynikające z warunków życia. Wiele czynników motywujących do podejmowania leczenia, takich jak problemy finansowe, w relacjach z innymi, problemy ze zdrowiem somatycznym i psychicznym, problemy prawne, w pracy mają charakter ponadnarodowy. Oznacza to, że te same motywy są identyfikowane przez osoby z zaburzeniami hazardowymi zamieszkujące różne części świata (Suurvali i wsp., 2009; Suurvali i wsp., 2010; Gainsbury i wsp., 2014).

    Celem artykułu jest identyfikacja czynników przyczyniających się do podejmowania leczenia przez osoby z zaburzeniami hazardowymi. Czynniki te mogą zawierać się wśród motywów mających wpływ na zmianę zachowania i podjęcie decyzji o szukaniu pomocy, czynników determinujących wybór placówki oraz barier i ułatwień, na które osoby z zaburzeniami hazardowymi natrafiają, podejmując leczenie.

    Materiał i metoda

    W badaniach1 wykorzystano metody jakościowe – technikę wywiadu semi-strukturyzowanego. Wywiady prowadzono wśród osób z zaburzeniami hazardowymi oraz w grupie profesjonalistów – lekarzy zatrudnionych w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej (pierwszego kontaktu), psychiatrów, terapeutów oraz pracowników socjalnych z ośrodków pomocy społecznej (OPS). Próba liczyła 90 respondentów i obejmowała 30 pacjentów z zaburzeniami hazardowymi i po 15 osób w każdej grupie profesjonalistów.

    W badaniach wykorzystano trzy rodzaje dyspozycji do wywiadów – dla osób z zaburzeniami hazardowymi, pracowników socjalnych oraz profesjonalistów zatrudnionych w sektorze medycznym.

    Na prowadzenie badań terenowych otrzymano zgodę Komisji Bioetycznej (nr 24/2015), działającej przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii. Badanie było anonimowe, wypowiedzi respondentów oznaczano jedynie kodem. Dane personalne nie były zbierane, udział w badaniu był dobrowolny.

    Wyniki

    Motywy mające wpływ na zmianę zachowania i podjęcie decyzji o szukaniu pomocy

    Przez wiele lat osoby z zaburzeniami hazardowymi nie szukają pomocy, chociaż doświadczają negatywnych konsekwencji wynikających z grania. Decyzja o rozpoczęciu leczenia pojawia się, gdy problemy dotyczą wielu obszarów życia, stają się tak poważne, że nie można już dłużej ich lekceważyć, a osoby z zaburzeniami hazardowymi nie są w stanie same sobie z nimi poradzić.

    Myślę, że może to być w różnych sytuacjach. Tak naprawdę leczę ludzi, którzy są w wielkim kryzysie, na przykład, gdy tracą pracę, dom lub kontakt z rodziną, która nie może znieść długów i wierzycieli, którzy ich nękają. Są to takie sytuacje, kiedy zaczyna walić im się całe życie.(T2603F2)2

    Nawet wtedy osoby z zaburzeniami hazardowymi rzadko poszukują leczenia bez presji pochodzącej z zewnątrz. Jednak w opinii osób z zaburzeniami hazardowymi decyzja o zmianie ich zachowania została podjęta przede wszystkim pod wpływem własnych refleksji o sposobie grania. Poczucie winy wynikające z niespełniania ról społecznych rodzica i współmałżonka oraz brak poczucia bezpieczeństwa rodziny były czynnikami, które respondenci postrzegali jako wewnętrzną motywację do zmiany zachowania.

    W tym czasie (kiedy grałem − autorzy) byłem w związku, mamy dziecko i nie mogłem patrzeć, jak oni przeze mnie cierpią, przez to, co wydarzyło się w naszym życiu, przez brak bezpieczeństwa. Jedna sytuacja była dla mnie szokująca, kiedy wróciłem do domu po graniu, a mój syn stracił przytomność, zadzwoniłem po karetkę pogotowia, byłem bez pieniędzy. Potem poczułem się zdruzgotany, ciężko mi było wytrzymać ze sobą.(PG2204M1)

    Jak wynika z naszych badań, decyzja o poszukiwaniu leczenia bardzo często podejmowana jest pod presją osób ważnych dla gracza – na przykład partnera, rodziców. Przedstawiciele wszystkich grup profesjonalistów wspominali o tych motywach. Presja rodziny jest motywacją zewnętrzną, która nie jest ugruntowana refleksją o własnym graniu. Zdarza się, że rodzina wyrzuca z domu osobę mającą problemy z graniem, partner grozi rozwodem bądź separacją. Dzieje się tak, gdy rodzina jest zmęczona problemami spowodowanymi przez gracza lub gdy problem z hazardem, ukrywany przez lata, pojawia się nagle. Pracownicy socjalni wspomnieli, że czasami inne problemy rodzinne, takie jak przemoc, są motywem, który wywołuje zmianę zachowania.

    Niektórzy pacjenci podejmują leczenie pod wpływem najbliższych, małżonka, partnera, dzieci, to zależy od wieku pacjentów. (GP0503F1)

    Bardzo ważnym motywem zmian w życiu, często wspominanym przez osoby z zaburzeniami hazardowymi, a także przez profesjonalistów, były problemy finansowe wynikające z niespłacania długów w bankach i parabankach, zaciągniętych u znajomych i członków rodziny. Dodatkowo, długi obejmują zaległości w czynszu za mieszkanie, co w konsekwencji może doprowadzić do jego utraty i bezdomności. Do innych problemów z tego obszaru zaliczają się kradzieże pieniędzy na grę z budżetu domowego, defraudacje pieniędzy służbowych, sprzedawanie wyposażenia domowego. Czasami pozyskiwanie pieniędzy na hazard powoduje występowanie problemów prawnych.

    Straty, które pacjenci mają w przypadku hazardu, związane z wpadaniem w pętlę zadłużenia, kiedy pozbawieni są środków na grę, stoją pod ścianą i mają coraz mniejsze możliwości zdobycia pieniędzy, są motywami podejmowania leczenia. (PS2804M2)

    Konsekwencje prawne motywują ich do szukania pomocy, na przykład ktoś, kto kradnie i policja go łapie, i tak dalej. Te zachowania występują, ponieważ cały czas szukają pieniędzy na hazard.(PS2805M1)

    Inną grupą problemów, które mogą mieć wpływ na rozpoczęcie poszukiwania leczenia, są problemy emocjonalne i psychiczne. Lekarze pierwszego kontaktu, psychiatrzy i terapeuci wspomnieli o depresji, próbach samobójczych, lęku, współwystępowaniu uzależnienia od substancji jako czynnikach, które mogą przyspieszyć proces decyzji o poszukiwaniu leczenia. Wśród motywów związanych z występowaniem problemów emocjonalnych, psychiatrzy zidentyfikowali takie doświadczenia, jak: ból, cierpienie, lęk, wyrzuty sumienia, poczucie winy.

    Kiedy tracą pieniądze i pojawia się stres, nastrój się obniża, rodzina wywiera presję, wtedy zaczynają szukać pomocy. (GP2302F1)

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi mają depresję, czasami próbują popełnić samobójstwo. Jest to perspektywa szpitala psychiatrycznego, w której widoczne są efekty problemów emocjonalnych, a później dopiero się zauważa, że ich przyczyną był hazard(PS2301M1).

    Lekarze zatrudnieni w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej dodają do listy motywów problemy ze zdrowiem fizycznym, dla których trudno jest znaleźć przyczynę, takie jak bóle głowy, bóle brzucha, zaburzenia snu, kołatanie serca.

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi narzekają na zaburzenia snu, bezsenność, kołatanie serca, ucisk w klatce piersiowej, niepokój, różne zaburzenia somatyczne, na przykład bóle pleców. (GP1604F2)

    Czynniki determinujące wybór placówki

    Zanim osoby z zaburzeniami hazardowymi rozpoczną leczenie, oni lub ich rodziny szukają placówki, która spełni ich oczekiwania. Decyzja o wyborze placówki podejmowana jest przez graczy bądź przez ich partnera życiowego, współmałżonka lub innych bliskich członków rodziny, na przykład w sytuacji, gdy to oni płacą za leczenie w prywatnej placówce. Osoby z zaburzeniami hazardowymi są również kierowane na leczenie przez lekarzy pierwszego kontaktu, psychiatrów, pracowników socjalnych i pod wpływem ich sugestii wybierają placówkę. Te same determinanty mogą być istotne przy wyborze placówki zarówno dla osób z zaburzeniami hazardowymi, jak również dla członków rodziny. Odnoszą się one do dostępności placówki, infrastruktury i jakości prowadzonego leczenia, opinii o placówce i aktualnie doświadczanych problemów.

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi wspominały, że bardzo często wybór placówki jest determinowany przez praktyczne kwestie, takie jak odległość od miejsca zamieszkania, możliwość uczestniczenia w terapii indywidualnej lub grupowej w różnych godzinach w zależności od codziennych obowiązków, na przykład przed południem lub w weekendy, niskie koszty leczenia lub jego bezpłatność, długa obecność placówki na rynku, jej renoma, kompleksowość oferty terapeutycznej i doświadczenie w leczeniu osób z zaburzeniami hazardowymi.

    Dostałem skierowanie do placówki, która znajduje się w pobliżu mojego domu. Jechałem na rowerze około 15 minut, co jest dość blisko. (PG1605M1)

    Głównym powodem, dla którego wybrałem właśnie tę placówkę, było to, że leczenie było bezpłatne. Moje długi nie pozwoliły mi na rozpoczęcie leczenia w innych miejscach, oddalonych od mojego miejsca zamieszkania. (PG2603M1)

    Dziewięćdziesiąt procent osób z zaburzeniami hazardowymi jest leczonych w (nazwa ośrodka − autorzy). To najsłynniejsza placówka w Warszawie, a terapeuci mają największe doświadczenie. (PG0605M1)

    Zdaniem profesjonalistów prywatne placówki wybierane są głównie dlatego, że warunki lokalowe są lepsze niż w placówkach sektora publicznego. Respondenci wspominali również o większej dostępności terapeutów oraz o możliwości zapewnienia większej anonimowości niż w sektorze publicznym. Lekarze pierwszego kontaktu i terapeuci potwierdzili, że zapewnienie anonimowości jest jednym z czynników decydujących o wyborze placówki.

    Niektórzy pacjenci uważają, że w prywatnych placówkach będą lepiej leczeni niż w sektorze publicznym. Twierdzą − jeśli zapłacę za leczenie, muszą mi zaoferować coś specjalnego, lepszy standard. (T2703M2)

    W opinii osób z hazardem problemowym sektor prywatny jest w stanie zapewnić lepszą anonimowość, nie ma potrzeby zakładania dokumentacji medycznej, a wizyty nie są rejestrowane. (…) Pacjenci szukają takiej placówki, która gwarantuje im, że informacje o hazardzie nie pojawią się poza jej murami. (T2703M2)

    Wiedza o rynku usług terapeutycznych może decydować o wyborze konkretnej placówki. Zdaniem pracowników socjalnych ci, którzy są lepiej zorientowani w możliwościach otrzymania pomocy lub leczenia, będą jej szukać w wyspecjalizowanych placówkach, ponieważ pozwoli im to skrócić ścieżkę i uzyskać pomoc wcześniej. Źródłem informacji o ofercie terapeutycznej jest głównie internet i spotkania Anonimowych Hazardzistów. Osoby z zaburzeniami hazardowymi nie tylko szukają informacji o placówce, takich jak adres, numer telefonu, ale także próbują poznać opinie o niej i zatrudnionych tam terapeutach od osób, które były tam leczone.

    Zacząłem od udziału w spotkaniach Anonimowych Hazardzistów, gdzie wylądowałem przez forum internetowe. Na spotkaniach inni uczestnicy powiedzieli mi, gdzie powinienem jechać, którą placówkę powinienem wybrać, że są otwarte i zamknięte terapie, placówki stacjonarne i ambulatoryjne. (PG1504M1)

    Na wybór placówki wpływ ma rodzaj doświadczanych problemów. W opinii pracowników socjalnych z oferty ośrodka pomocy społecznej korzystają przede wszystkim ci, którzy nie znają oferty pomocy psychologicznej lub doświadczają problemów finansowych.

    Na pewno ci, którzy szukają wsparcia finansowego odwiedzą ośrodek pomocy społecznej. Ich warunki życia są tak trudne, że nie mogą sobie nawet pozwolić na podstawowe potrzeby. Może to być przyczyną szukania pomocy unas. Także długi wynikające z niezapłacenia czynszu. Te sytuacje mogą być przez nas wspierane i z takimi problemami mogą się u nas zjawić. (SW2904F1)

    Myślę, że ci, którzy nie mają żadnych środków na utrzymanie, są opuszczeni przez rodzinę lub rodzina nie jest im w stanie już więcej pomóc, mogą odwiedzić ośrodek pomocy społecznej. (SW1002F1)

    Również lekarze zatrudnieni w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej są zdania, że wybór specjalisty zależy od tego, jaki problem w danej chwili jest najpilniejszy do rozwiązania. Jeśli osoby z zaburzeniami hazardowymi doświadczają dolegliwości somatycznych, skorzystają z oferty podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli jednak pacjent uzna, że jego głównym problemem są zaburzenia hazardowe, pójdzie do psychiatry lub psychologa. Psychiatrzy podkreślali, że w praktyce możliwość wyboru jest ograniczona, ponieważ oferta leczenia osób z zaburzeniami hazardowymi jest dość wąska. Bardzo często decyduje o tym dostępność usługi, ponieważ ludzie nie chcą zbyt długo czekać na rozpoczęcie terapii.

    Bariery w dostępie do placówek świadczących pomoc osobom z zaburzeniami hazardowymi

    Decyzja o leczeniu i poszukiwaniu pomocy może zostać odroczona z powodu barier, które napotykają osoby z zaburzeniami hazardowymi podczas poszukiwania placówki. Bariery zidentyfikowane przez respondentów można podzielić na dwie główne kategorie − indywidualne i strukturalne. Bariery indywidualne obejmują problemy emocjonalne i przekonania, które utrudniają podjęcie leczenia. Z kolei bariery strukturalne są związane z organizacją systemu leczenia, infrastrukturą, personelem i programem terapii.

    Bariery indywidualne

    Najbardziej rozpowszechnione bariery na poziomie indywidualnym to wstyd i strach przed rozmową o problemach osobistych, emocjach, uczuciach i doświadczeniach podczas terapii. Leczenie w placówkach z obszaru psychiatrycznej opieki zdrowotnej wiąże się również z większym poczuciem stygmatyzacji i uzyskaniem etykietki osoby chorej psychicznie.

    Byłem na dwóch spotkaniach z psychologiem i ona skierowała mnie do grupy terapeutycznej. Wstydziłem się tam iść i zrezygnowałem z leczenia. (PG0605M1)

    Wstydzę się swojego uzależnienia, nigdy o tym nie rozmawiam i nie obnoszę się z nim. Myślę, że jeśli ktoś nie może sobie poradzić z własnym życiem, jest trochę gorszy od innych, jest chory. Jeśli ktoś jest chory, jest nieco gorszy od innych, a ja nie chcę być traktowany jak ktoś gorszy, chcę być normalny i traktowany jak normalna osoba. (PG3103M1)

    Terapeuci twierdzili, że osoby z zaburzeniami hazardowymi nie wierzą, że mogą uzależnić się od hazardu, a jeśli będą doświadczali dotkliwych problemów w związku z graniem, poradzą sobie bez profesjonalnej pomocy. Takie przekonania sprawiają, że nie mają oni motywacji do podejmowania leczenia.

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi podkreślały, że czują się samotne, marginalizowane i źle rozumiane, ponieważ są leczone w tych samych grupach terapeutycznych co osoby uzależnione od alkoholu i narkotyków.

    Bariery strukturalne

    Większość barier zidentyfikowanych przez respondentów miała charakter strukturalny. Barierą z tego obszaru, która była najczęściej identyfikowana przez respondentów z niemal każdej kategorii, był brak oferty leczenia dla osób z zaburzeniami hazardowymi w poradniach ambulatoryjnych. Tylko kilka placówek oferowało terapię specjalnie przeznaczoną dla osób z zaburzeniami hazardowymi. Najczęściej szukają oni pomocy w placówkach przeznaczonych dla osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków. Oferta terapeutyczna w tych miejscach jest postrzegana jako nieadekwatna, skoncentrowana na substancjach psychoaktywnych i nieuwzględniająca potrzeb osób z zaburzeniami hazardowymi.

    Istnieją różne placówki, które oferują terapię dla uzależnionych od alkoholu lub od innych substancji psychoaktywnych, w tym opioidów, stymulantów, nowych substancji psychoaktywnych i tak dalej. Nie ma oferty leczenia skierowanej bezpośrednio do osób z zaburzeniami hazardowymi. Czasami jest to bardzo skromna oferta spotkań indywidualnych prowadzonych w poradniach ambulatoryjnych. Jeśli chodzi o ofertę leczenia stacjonarnego, jest to typowa oferta dla osób uzależnionych od alkoholu. (PS2805M1)

    W wyniku braku oferty dla osób z zaburzeniami hazardowymi, pacjenci z tym schorzeniem mieszani są z pacjentami uzależnionymi od substancji psychoaktywnych. W tak zorganizowanej grupie terapeutycznej osoby z zaburzeniami hazardowymi są w mniejszości, co sprawia, że program terapii grupowej koncentruje się na zaburzeniach związanych z alkoholem i narkotykami. Podobnie, materiały edukacyjne są zaprojektowane i przeznaczone do leczenia uzależnienia od alkoholu i narkotyków.

    Jak już rozpocząłem leczenie w poradni, cała terapia skupiała się na uzależnieniu od alkoholu. Nawet uzależnieni od narkotyków lub tacy jak ja, z zaburzeniami hazardowymi, musieliśmy się skupić na uzależnieniu od alkoholu. (PG1605M1)

    Materiały edukacyjne są nieprawidłowe. Myślę, że należy zmienić materiały dla pacjentów z zaburzeniami hazardowymi, którzy pojawiają się w placówce, ponieważ są adresowane głównie do uzależnionych od alkoholu i może to stanowić problem. (T0705F1)

    Na jakość leczenia ma również wpływ duża liczba uczestników grupy. Osoby z zaburzeniami hazardowymi twierdziły, że grupy są przepełnione, co powoduje, że nie mają oni wystarczająco dużo czasu, by mówić o swoich problemach lub ćwiczyć umiejętności praktyczne, a to z kolei może mieć wpływ na pozostawanie w procesie terapeutycznym.

    Terapeuci i osoby z zaburzeniami hazardowymi twierdzili, że harmonogram zajęć grupowych nie zawsze pasuje do codziennych obowiązków, szczególnie tych, którzy pracują popołudniami. W rezultacie mogło to doprowadzić do częstych nieobecności podczas spotkań grupowych, a w konsekwencji do przerwania terapii. Dodatkowo, na ogół poradnie są zamykane w weekendy, co również wpływa na dostępność leczenia.

    Z doświadczeń terapeutów i pacjentów wynika, że nie zawsze leczenie osób z zaburzeniami hazardowymi jest bezpłatne. Zwłaszcza osoby, które nie mają ubezpieczenia zdrowotnego, nie mogą go rozpocząć, ponieważ z powodu trudnej sytuacji materialnej nie mogą sobie pozwolić na leczenie w placówkach prywatnej służby zdrowia. Czasami, aby ominąć te przepisy, podejmują leczenie z powodu uzależnienia od alkoholu lub narkotyków, ponieważ dla tej grupy pacjentów jest ono refundowane, nawet dla osób, które nie mają ubezpieczenia zdrowotnego.

    Jeśli NFZ refunduje leczenie osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków, to jestem zaskoczony, że tak nie jest w przypadku osób z zaburzeniami hazardowymi, gdzie problem braku ubezpieczenia jest powszechny. (PG3003M2)

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi wspomniały o długim czasie oczekiwania na pierwszą konsultację z terapeutą. Może mieć to wpływ na zmianę decyzji o podjęciu leczenia, szczególnie jeśli jego rozpoczęcie zostanie opóźnione z powodu kolejki oczekujących.

    Respondenci zidentyfikowali także bariery odnoszące się do personelu placówki. Osoby z zaburzeniami hazardowymi mają poczucie, że terapeuci nie mają wystarczającego doświadczenia i wiedzy na temat leczenia takich zaburzeń. Oferta leczenia oparta jest na paradygmacie terapeutycznym uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Brak wiedzy na temat specyfiki zaburzeń hazardowych potwierdzali terapeuci. Byli zdania, że nie czują się odpowiednio przygotowani do udzielenia pomocy. W niektórych placówkach pracownicy nie ufają pacjentom tworzącym atmosferę kontroli. Pacjenci musieli wyjaśnić każdą nieobecność na terapii.

    Lekarze pierwszego kontaktu, psychiatrzy i pracownicy socjalni zidentyfikowali specyficzne bariery charakterystyczne dla miejsca ich zatrudnienia. Lekarze zatrudnieni w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej nie zawsze wiedzą, że mają do czynienia z osobami z zaburzeniami hazardowymi. Nie przeprowadzają badań przesiewowych w tym kierunku, nie pytają pacjentów o granie w gry hazardowe, dodatkowo to zaburzenie jest „niewidoczne” podczas badania lekarskiego. Diagnoza hazardu jest również trudna ze względu na krótki czas wizyty, która trwa nie dłużej niż 15 minut. Lekarze pierwszego kontaktu nie chcą przeprowadzać diagnostyki zaburzeń hazardowych, ponieważ nie mają wystarczającej wiedzy na ten temat i nie znają specjalistycznej oferty terapeutycznej. W opinii lekarzy pacjenci nie wiedzą nawet, że mogą rozmawiać z nimi o problemie hazardu, ponieważ są postrzegani jako specjaliści w leczeniu zaburzeń somatycznych. Nie pytają oni o hazard, ponieważ traktują to jako kwestię intymną; nie mają takiego poczucia w przypadku palenia papierosów czy picia alkoholu.

    Nie wiem, jak leczyć takich pacjentów z zaburzeniami hazardowymi, nie mam pojęcia, co mogę zmienić, nie mam doświadczenia i wiedzy. (GP1902F1)

    Pytam o alkohol i papierosy, ale nie pytam o hazard, ponieważ to zbyt ingeruje w prywatność. Czy chciałby pan, żeby ktoś pana o to spytał? (GP1604F2)

    Leczenie w placówkach psychiatrycznych łączy się ze stygmatyzacją, ale większość barier wiąże się z dostępnością leczenia psychiatrycznego. Pacjenci nie wiedzą, że podjęcie leczenia w placówkach tego sektora nie wymaga skierowania. W poradniach psychiatrycznych są kolejki, przez które wydłuża się czas oczekiwania na leczenie. Jest to związane z niedoborem personelu, ponieważ psychiatrzy częściej niż lekarze innych specjalności przenoszą się do sektora prywatnego.

    Barierą z naszej strony, to, co wiem, a pacjenci nie wiedzą, to częste problemy z personelem, zwłaszcza jeśli chodzi o personel medyczny, wśród terapeutów sytuacja jest trochę lepsza. Obserwuję tendencję do przenoszenia się psychiatrów do sektora prywatnego. (PS2805M1)

    Specyficzne bariery były identyfikowane również przez pracowników socjalnych. Ośrodki pomocy społecznej postrzegane są jako instytucje dla osób biednych i zmarginalizowanych społecznie. Osoby z zaburzeniami hazardowymi nie wiedzą, że oferta ośrodków jest o wiele szersza niż zapewnienie wsparcia finansowego.

    Nie myślą nawet, że taka instytucja jak pomoc społeczna, która kojarzy się tylko z pomocą dla biednych ludzi o niskim statusie materialnym (może im pomóc − autorzy). Musieliby być bardzo zdesperowani, aby do nas przyjść. (SW1002F1)

    Odsetek osób z zaburzeniami hazardowymi w ośrodkach pomocy społecznej jest tak niski, że pracownicy socjalni nie mają doświadczenia w pracy z tego rodzaju klientami, a problem „nie istnieje” w formularzach opisu sytuacji klienta i nie jest rozpoznawany w diagnozie. W konsekwencji pracownicy socjalni nie rozpoznają tego problemu wśród swoich klientów.

    Klienci OPS są zobowiązani do spełniania zobowiązań w zamian za udzieloną pomoc. Ingerencja pracowników socjalnych w życie prywatne, próby kontrolowania klientów mogą powstrzymywać przed skorzystaniem z usług ośrodka. Dodatkowo, pracownicy socjalni mogą mieć obawy, że przyznane środki finansowe mogą zostać zmarnowane w wyniku przeznaczenia ich na gry hazardowe, i przez to niechętnie udzielają tego rodzaju wsparcia.

    Ułatwienia w dostępie do placówek świadczących pomoc osobom z zaburzeniami hazardowymi

    Zidentyfikowano niewiele ułatwień w dostępie do placówek świadczących pomoc osobom z zaburzeniami hazardowymi. Podobnie jak w przypadku barier, można podzielić je na indywidualne i strukturalne.

    Ułatwienia indywidualne

    Terapia dostarcza wiedzy na temat zaburzenia, jego mechanizmów i sposobów zapobiegania nawrotom. Podczas leczenia osoby z zaburzeniami hazardowymi mają możliwość poznania swoich stanów emocjonalnych, rozpoznawania ich, identyfikacji problemów oraz wypracowania możliwości ich rozwiązania.

    Jak wróciłem do hazardu, było mi łatwiej to rzucić po tym doświadczeniu (z leczeniem – autorzy). (PG3003M2)

    Czynnikiem ułatwiającym podejmowanie leczenia na poziomie indywidualnym związanym z terapią w prywatnych placówkach była większa szansa na zachowanie anonimowości.

    Ułatwienia strukturalne

    Darmowe leczenie dla osób posiadających ubezpieczenie było przez respondentów traktowane jako ułatwienie w podejmowaniu terapii. Dodatkowo, gdy pacjenci podejmują leczenie, nie muszą mieć skierowania od lekarza pierwszego kontaktu i psychiatry, co zapewnia im większe poczucie anonimowości.

    Na leczenie ambulatoryjne możesz iść od razu i jest ono bezpłatne. Nawet jeśli nie masz ubezpieczenia, to oni w jakiś sposób przyjmują cię na leczenie uzależnienia od alkoholu, a 90% osób z zaburzeniami hazardowymi to alkoholicy, którzy mają leczenie za darmo. (PG0605M1)

    Ułatwieniem strukturalnym związanym z organizacją leczenia uzależnień jest zróżnicowanie form terapii. Osoby z zaburzeniami hazardowymi mogą wybierać pomiędzy leczeniem ambulatoryjnym i stacjonarnym, które jest przede wszystkim przeznaczone dla osób uzależnionych od alkoholu lub narkotyków, terapią oferowaną w oddziałach dziennych oraz uczestnictwem w mityngach Anonimowych Hazardzistów. Leczenie w poradniach sprawia, że osoby z zaburzeniami hazardowymi nie muszą opuszczać swojego środowiska, rezygnując z codziennych czynności i pracy, pozostawiając rodzinę.

    W poradni (ambulatoryjnej – autorzy) nie muszę przychodzić codziennie, ale raz, dwa razy lub trzy razy w tygodniu. Żyję normalnie, pracuję, utrzymuję relacje rodzinne. Podczas pobytu na oddziale byłoby to trudne. (PG0806M1)

    W niektórych poradniach czas oczekiwania na leczenie nie był zbyt długi, a pacjenci potrzebowali około tygodnia na rozpoczęcie terapii.

    Było to dość szybko, ponieważ otrzymałem skierowanie do poradni, pani (recepcjonistka − autorzy) powiedziała mi, że powinienem przyjść w ciągu najbliższych 3-4 dni. (PG1605M1)

    Na etapie kwalifikacji do poradni osoby z zaburzeniami hazardowymi miały konsultacje z terapeutą i psychiatrą w tym samym dniu i w tym samym budynku. Dzięki temu nie musieli pojawiać się w placówce następnego dnia, co przyspieszało proces podjęcia terapii. W opinii osób z zaburzeniami hazardowymi dobry pierwszy kontakt z terapeutą pomaga podjąć decyzję o rozpoczęciu terapii. Pacjenci i terapeuci twierdzili, że rośnie liczba profesjonalistów zajmujących się leczeniem zaburzeń hazardowych, co poprawia dostępność oferty.

    Najważniejszy jest pierwszy kontakt z pacjentem, że przyszli do nas i coś ich tu zatrzymało, wizyta ich nie zniechęciła. Pierwszy kontakt, zarówno twarzą w twarz, jak i przez telefon, jest bardzo ważny.(T2603F1)

    Większość ułatwień została zidentyfikowana przez pracowników socjalnych w dostępie do ośrodka pomocy społecznej. Ich zdaniem najważniejszymi ułatwieniami są: możliwość uzyskania darmowej pomocy, wsparcia finansowego, pod warunkiem uczestnictwa w terapii, brak kolejek, kompleksowość pomocy świadczonej w ośrodkach pomocy społecznej.

    W związku z pojawieniem się problemów hazardowych pojawia się również wiele innych problemów, takich jak problemy z wychowaniem dzieci, w relacjach, związane z utratą pracy, problemami finansowymi. Ośrodek pomocy społecznej może pomóc większości z nich. Odsyłamy tych, którzy mają zaburzenia hazardowe do specjalistycznych placówek na terapię, ale nasza oferta pozwala na rozwiązanie ich problemów w wielu innych obszarach. W poradniach leczenia uzależnień osoby z zaburzeniami hazardowymi mogą uzyskać pomoc tylko w jednym obszarze, tutaj mogą uzyskać pomoc w wielu problemach, na szerszej płaszczyźnie, nie tylko dla nich, ale także dla rodziny. (SW1201F1)

    Lekarze psychiatrzy zwrócili uwagę na korzyści płynące z leczenia w prywatnych placówkach, takie jak włączenie farmakoterapii podczas terapii psychologicznej, co może poprawić funkcjonowanie emocjonalne pacjentów. Lekarze pierwszego kontaktu podkreślili brak rejonizacji leczenia uzależnień, tak więc osoby z zaburzeniami hazardowymi mogą podejmować je wszędzie, nie tylko w miejscu zamieszkania. Zwracali również uwagę, że w niektórych przypadkach poradnia terapii uzależnień zatrudniająca terapeutów i psychiatrów jest częścią ośrodka opieki zdrowotnej, dzięki czemu istnieje możliwość konsultacji innych problemów zdrowotnych.

    Podsumowanie

    Czynniki determinujące podejmowanie leczenia przez osoby z zaburzeniami hazardowymi można podzielić na cztery kategorie: motywy mające wpływ na zmianę zachowania i podjęcie decyzji o szukaniu pomocy, czynniki decydujące o wyborze placówki, bariery i ułatwienia w dostępie do leczenia. Wyniki różnych badań pokazują, że tylko około 30% osób z zaburzeniami hazardowymi podejmuje leczenie (Suurvali i wsp., 2008; Gainsbury i wsp., 2014). Uwzględnienie zidentyfikowanych w naszym badaniu determinantów podczas projektowania oferty leczenia osób z zaburzeniami hazardowymi bądź jej zmiany może skutkować zwiększeniem odsetka osób podejmujących terapię. Ich identyfikacja jest również ważna, ponieważ pozwala zwiększyć szanse na wcześniejsze włączenie tych osób do leczenia bądź systemu pomocy społecznej, co pozwoli przeciwdziałać pogłębieniu problemów wynikających z hazardu.

    Identyfikacja motywów odpowiedzialnych za zmianę zachowania hazardowego jest ważna, ponieważ pozwala odpowiedzieć na pytanie, które strategie są skuteczne, aby ją wywołać. Z kolei poznanie czynników determinujących wybór placówki oraz barier i ułatwień w dostępie do leczenia pozwala lepiej zrozumieć potrzeby tej grupy i ulepszyć dla niej ofertę pomocy. Badania pokazują, że indywidualne bariery są najbardziej istotne i trudniejsze do przezwyciężenia niż strukturalne (Gainsbury i wsp., 2014). Eliminacja barier i rozwijanie ułatwień to zadania, które powinny być implementowane na poziomie krajowych i lokalnych polityk zdrowotnych, a także na poziomie indywidualnych placówek. Ponadto identyfikacja ułatwień w podejmowaniu leczenia daje możliwość wymiany wiedzy i dobrych praktyk na poziomie krajowym i międzynarodowym.

    Wyniki badania pokazują również, że istnieją grupy zawodowe (lekarze zatrudnieni w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej, pracownicy socjalni), którzy bardzo rzadko rozpoznają zaburzenia hazardowe wśród swoich klientów. Wynika to z braku wiedzy na temat problemu, ograniczeń administracyjnych a także niechęci do diagnozy lub rozpoznawania zaburzeń hazardowych. Osoby z zaburzeniami hazardowymi podejmują leczenie na późnym etapie rozwoju uzależnienia, na ogół po kryzysie, gdyż nie mają wiedzy o problemie oraz napotykają na bariery w dostępie do placówek. To pokazuje, że istnieje potrzeba edukacji społecznej i konkretnych specjalistów, mająca na celu zwiększenie świadomości problemu i upowszechnianie wiedzy o możliwościach pomocy. W placówkach podstawowej opieki zdrowotnej i ośrodkach pomocy społecznej należy stosować testy przesiewowe, które ułatwiają rozpoznawanie osób z zaburzeniami hazardowymi, które są na wcześniejszym etapie uzależnienia, kiedy szkody wynikające z grania są mało dotkliwe.

    Bibliografia dostępna w redakcji.

  • Ewaluacja programu „Candis” – wyniki badań ilościowych

    Celem artykułu jest analiza wpływu programu „Candis” na utrzymywanie motywacji do terapii i gotowość do zmiany, stan zdrowia psychicznego i fizycznego, funkcjonowanie społeczne oraz na zasoby osobiste, społeczne i finansowe wspierające proces zdrowienia.

    Program „Candis” to zindywidualizowany, krótkoterminowy program terapeutyczny przeznaczony dla osób powyżej 16. roku życia, które chcą ograniczyć używanie konopi lub w ogóle z nich zrezygnować.

    Założenia programu oparte są na dialogu motywującym, opracowanym przez amerykańskich psychologów Millera i Rollnicka (2002), oraz na podejściu behawioralno-poznawczym. Dialog motywujący to raczej filozofia pracy z pacjentem niż metoda terapii. W tym podejściu pacjent traktowany jest podmiotowo, a rola terapeuty polega na wzmocnieniu w pacjencie gotowości do zmiany oraz rozpoznaniu jego zasobów psychicznych i społecznych. To pacjent decyduje, przy wsparciu terapeuty, o celach leczenia. Z kolei metody behawioralno-poznawcze odwołują się do założenia, że w uzależnieniu od substancji psychoaktywnych istotną rolę odgrywa proces „uczenia się”. Dlatego w terapii ważne jest, aby pacjent rozpoznał te mechanizmy, które w jego przypadku doprowadziły do uzależnienia oraz nabył umiejętności radzenia sobie z problemami w inny sposób, nie wymagający sięgania po substancje psychoaktywne. „Cele terapii «Candis»” to:

    • rozpoznanie swoich problemów związanych z używaniem konopi,
    • zaakceptowanie terapii i regularne uczestniczenie w leczeniu,
    • dążenie do abstynencji lub redukcji używania jako najważniejszego celu leczenia,
    • całkowite zaprzestanie lub ograniczenie używania konopi,
    • pozostawanie w abstynencji przy zastosowaniu działań profilaktycznych zapobiegających nawrotom,
    • nauczenie się adekwatnego i skutecznego rozwiązywania problemów psychologicznych i społecznych”.

    Materiał i metoda

    Prezentowane wyniki zostały opracowane na podstawie ewaluacji programu „Candis”, przeprowadzonej na zlecenie Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii sfinansowanej z Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych.

    W ramach ewaluacji wykorzystano metody ilościowe i jakościowe. Prezentowany materiał pochodzi z badań ilościowych.

    Dobór uczestników do badania był celowy (purposive sampling). Jego istotą jest to, że próbę stanowią respondenci, którzy według badacza dostarczą pełnych i wyczerpujących informacji z punktu widzenia postawionych celów badania. Prowadzący badanie dobiera uczestników na podstawie ogólnej znajomości badanego zjawiska (Wasilewska, 2008). Z uwagi na zasięg programu badanie było prowadzone w całej Polsce.

    Wśród uczestników programu „Candis” wyróżniono dwie grupy. W każdej grupie przeprowadzono dwa pomiary:

    1. W pierwszej grupie pomiar został dokonany na początku programu (pre-test) i w momencie jego zakończenia (post-test).
    2. W drugiej grupie pomiar został dokonany na końcu programu (post-test) i po trzech miesiącach od momentu jego ukończenia (follow-up). Na zakończenie programu uczestnicy byli również pytani o ich sytuację „wyjściową” w zakresie przyjmowania substancji i doświadczanych problemów – metoda retrospekcji (pre-test ex post).

    Grupę kontrolną stanowili użytkownicy marihuany, którzy podjęli leczenie w innych programach niż „Candis”. W tej grupie przeprowadzono dwa pomiary: pre-test w momencie zgłoszenia do placówki i post-test po trzech miesiącach od zgłoszenia. W grupie kontrolnej nie prowadzono pomiaru po trzech miesiącach od zakończenia leczenia (follow-up).

    Przyjęcie takiego schematu badania było związane z krótkim okresem realizacji projektu. Mimo swoich ograniczeń, jego atutem było to, że pozwolił on na dotarcie do użytkowników będących na różnych etapach leczenia, jak również do osób, które podjęły inne formy leczenia niż program „Candis”.

    W badaniach ilościowych zostały wykorzystane ankiety, które były wypełniane przez respondentów. W ankiecie znalazły się pytania dotyczące między innymi wzorów używania różnych substancji psychoaktywnych (kiedykolwiek w życiu, w czasie ostatnich 12 miesięcy i w ostatnich 30 dniach), historii leczenia, gotowości do zmian w życiu, sytuacji zdrowotnej, funkcjonowania społecznego. Do badań wykorzystano również istniejące kwestionariusze:

    1. pytania odnoszące się do gotowości do zmiany pochodziły z kwestionariusza gotowości do zmiany autorstwa Heather i współ. (1991),
    2. pytania odnoszące się do sytuacji zdrowotnej oraz funkcjonowania społecznego pochodziły z kwestionariusza MAP (Maudsley Addiction Profile) (Hornowska, 2006),
    3. pytania odnoszące się do zasobów zostały zainspirowane kwestionariuszem The questionnaire about the process of recovery, autorstwa Neil i współ. (2009),
    4. pytania odnoszące się do postrzegania leczenia pochodziły z kwestionariusza percepcji leczenia (Treatment Perceptions Questionnaire − TPQ) autorstwa Marsden i współ. (1998).

    Oprócz tego we wszystkich ankietach zebrano podstawowe dane socjodemograficzne, takie jak wiek, płeć, sytuacja mieszkaniowa, stan cywilny, miejsce zamieszkania, wykształcenie, aktywność zawodowa, źródła utrzymania.

    Na prowadzenie badań terenowych otrzymano zgodę Komisji Bioetycznej (nr 16/2017), działającej przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii.

    Wyniki

    Materiał badawczy

    W tabeli 1 zestawiono liczebności w poszczególnych grupach. Pierwsza grupa, licząca 80 osób, to pacjenci, w przypadku których bez żadnych wątpliwości połączono dane z pre-testu i post-testu. Analiza tych danych pozwoliła odpowiedzieć na pytanie o efekty programu obserwowane w momencie sfinalizowania leczenia.

    Grupy sformowane do analizLiczba respondentów
    CANDIS: pre-test połaczony z post-testem80
    CANDIS: post-test połączony z follow-up29
    CANDIS: post-test obejmujący obie grupy z post-testem170
    Grupa kontrolna: pre-test połączony z post-testem32
    Tabela 1. Grupy sformowane do analiz

    Druga grupa to 29 badanych, dla których udało się połączyć dane z post-testu z danymi z badania po ok. 3 miesiącach od zakończenia leczenia (follow-up). Na ich podstawie omówiono odroczony efekt leczenia.

    Na trzecia grupę, liczącą 170 osób, składają się badani, którzy wypełnili post-test, niezależnie od tego, czy uczestniczyli wcześniej w pre-teście, czy też nie. Analiza tak sformowanej grupy pozwoliła odpowiedzieć na pytania o ocenę realizacji programu w opiniach pacjentów.

    Oczekiwane rezultaty leczenia

    Badani, podejmując leczenie, formułowali różne oczekiwania co do jego rezultatów, niezależnie od celów stawianych przez program terapeutyczny. Zgodnie z przewidywaniami, pacjenci programu „Candis” najczęściej jako cel leczenia wybierali ograniczanie używania przetworów konopi (60,8%), zaś pacjenci z grupy kontrolnej abstynencję od przetworów konopi (64,5%). Z kolei w grupie kontrolnej znacznie częściej niż w grupie respondentów z programu „Candis” badani przyjmowali za cel utrzymywanie abstynencji od innych substancji – odpowiednio 41,9% i 24,4%. W grupie kontrolnej znacznie częściej niż w grupie „Candis” wskazywano na poprawę relacji z rodziną oraz z przyjaciółmi jako oczekiwany rezultat leczenia. Z kolei respondenci uczestniczący w programie „Candis” częściej oczekiwali poprawy stanu zdrowia fizycznego i psychicznego oraz uniknięcia konsekwencji prawnych.

    Grupa „Candis”Grupa kontrolna
    1. ograniczenie używania przetworów konopi60,841,9
    2. ograniczenie używania innych substancji15,29,7
    3. abstynencja od przetworów konopi48,164,5
    4. abstynencja od innych substancji24,441,9
    5. poprawa relacji z rodziną47,458,1
    6. poprawa relacji z przyjaciółmi21,832,3
    7. poprawa funkcjonowania w pracy/w szkole33,335,5
    8. poprawa stanu zdrowia somatycznego23,122,6
    9. poprawa stanu zdrowia psychicznego47,441,9
    10. uniknięcie konsekwencji prawnych28,225,8
    Tabela 2. Oczekiwane rezultaty (osiągnięcia) leczenia – można było wybrać więcej niż jedną odpowiedź (odsetek badanych)

    Porównanie wyników uzyskanych w pre-teście oraz w post-teście

    Stan zdrowia psychicznego i fizycznego

    Jako jedną z miar efektów programu przyjęto zmianę w odpowiedziach na pytania o symptomy problemów psychicznych. Występowanie każdego z 10 symptomów oceniane było przez badanych w pre-teście oraz w post-teście na pięciostopniowej skali częstotliwości ich występowania, od nigdy (1) do zawsze (5). Wyniki w postaci średnich zestawiono na wykresie 1. W przypadku każdego z symptomów obserwujemy w post-teście niższe średnie niż w pre-teście. Wszystkie różnice między wynikami w pierwszym pomiarze i w powtórnym są istotne statystycznie. Oznacza to, iż częstotliwość każdego z symptomów zaburzeń zdrowia psychicznego wedle ocen respondentów uległa zmniejszeniu. Największą względną poprawę zaobserwowano w przypadku napadów nagłego lęku bez przyczyny oraz okresów panicznego strachu.

    Wykres 1. Porównanie stanu zdrowia psychicznego badanych w momencie wejścia do programu i jego ukończenia w grupie „Candis” i grupie kontrolnej

    W grupie kontrolnej również zaobserwowano spadek wszystkich symptomów. Jednak w przypadku uczucia napięcia, uczucia samotności oraz myśli samobójczych spadek ten nie jest istotny statystycznie, co wynika zapewne ze znacznie mniejszej liczebności próby. W grupie kontrolnej największe względne spadki odnotowano w przypadku nagłego lęku bez przyczyny oraz uczucia braku nadziei co do przyszłości.

    Analogiczna pięciostopniowa skala posłużyła do oceny występowania objawów zaburzeń zdrowia fizycznego. Wyniki w postaci średnich uzyskane w pre-teście i post-teście prezentuje wykres 2. W przypadku wszystkich objawów w drugim pomiarze uzyskano niższe średnie częstości występowania. Jednak nie wszystkie różnice są na tyle znaczne, aby uzyskać istotność statystyczną. Istotną poprawę wśród pacjentów programu „Candis” uzyskano w przypadku następujących objawów: zmęczenie, zaburzenia snu, bóle stawów/kości, bóle mięśni, drętwienie/mrowienie, drgawki/utrata przytomności.

    Wykres 2. Porównanie stanu zdrowia fizycznego badanych w momencie wejścia do programu i jego ukończenia w grupie „Candis” i grupie kontrolnej

    Zestawienie zmian w grupie „Candis” ze zmianami w grupie kontrolnej sugeruje, iż podobnie jak przy ocenach zdrowia psychicznego, w obu grupach nastąpiło zmniejszenie częstotliwości występowania symptomów zaburzeń. W grupie kontrolnej różnice istotne statystycznie występują częściowo przy tych samych objawach, co w grupie „Candis”, częściowo zaś przy innych. Te z istotnymi różnicami to: słaby apetyt, zaburzenia snu, mdłości, bóle brzucha, bóle klatki piersiowej, drętwienie/mrowienie oraz dreszcze/napady zimna, gorąca. Największy spadek częstotliwości symptomów według deklaracji respondentów z tej grupy dotyczy bólów klatki piersiowej oraz dreszczy/napadów zimna, gorąca.

    Zmiany w funkcjonowaniu społecznym

    Funkcjonowanie społeczne przed podjęciem leczenia w programie „Candis” oraz po jego ukończeniu badano, pytając o liczbę dni w czasie ostatnich 30 dni, w których badany doświadczał pozytywnych bądź negatywnych przejawów funkcjonowania społecznego. Na wykresie 3 zaprezentowano średnie liczby dni z pozytywnymi i negatywnymi doświadczeniami odnotowane w pierwszym i drugim pomiarze.

    W grupie pacjentów leczących się w programie „Candis” w przypadku wszystkich analizowanych doświadczeń negatywnych nastąpiło zmniejszenie częstotliwości, zaś w przypadku wszystkich pozytywnych – zwiększenie. Istotne statystycznie zmiany odnotowano w przypadku liczby dni z konfliktami zarówno z najbliższymi, jak i w gronie dalszej rodziny. W sposób istotny statystycznie zwiększyła się liczba dni, podczas których respondenci wykonywali pracę oraz zmniejszyła się liczba dni na bezrobociu.

    Wykres 3. Funkcjonowanie społeczne wg pre-testu i post-testu w grupie „Candis” i grupie kontrolnej

    W grupie kontrolnej spotykamy więcej różnic istotnych statystycznie. Dotyczą one wszystkich wskaźników poza trzema, tj. utrzymywania kontaktów z partnerem lub partnerką, kontaktów z krewnymi oraz pozostawaniu na bezrobociu.

    W przypadku niektórych wskaźników funkcjonowania społecznego obserwujemy odmienne tendencje w grupie „Candis” i grupie kontrolnej. W tej pierwszej zwiększyła się średnia liczba kontaktów z partnerem lub partnerką, podczas gdy w tej drugiej spadła. Podobnie jest w przypadku kontaktów z przyjaciółmi oraz absencji w pracy lub szkole. Trzeba tu jednak wprowadzić zastrzeżenie, iż nie wszystkie te zmiany są istotne statystycznie.

    W sumie wydaje się, iż w grupie pacjentów programu „Candis” korzystne zmiany lokują się w obszarze konfliktów oraz zatrudnienia. Z kolei w grupie kontrolnej obserwuje się pogorszenie w obszarze posiadania pracy, natomiast poprawa nastąpiła w zakresie absencji w szkole i w pracy.

    W badaniu proszono również o ocenę zasobów osobistych, społecznych oraz finansowych, które mogą wspierać proces zdrowienia. Oceny dokonywane były na trzystopniowej skali od złej oceny (1) do dobrej oceny (3). Średnie ocen z pre-testu i post-testu zestawiono na wykresie 4.

    Wykres 4. Zasoby osobiste, społeczne oraz finansowe wspierające proces zdrowienia – wyniki pre-testu ipost-testu wgrupie „Candis” igrupie kontrolnej

    W grupie respondentów uczestniczących w programie „Candis”, spośród dziesięciu zasobów zmiany istotne statystycznie zaobserwowano w przypadku czterech. Znacząco zwiększyły się: możliwość zatrudnienia, posiadanie znajomych, którzy nie używają przetworów konopi, postępowanie według stałego planu dnia oraz wsparcie grup samopomocowych. Porównanie zmian w grupie „Candis” ze zmianami w grupie kontrolnej ujawnia podobne tendencje w obu grupach.

    Badani byli też proszeni o wybranie problemów, z którymi borykają się obecnie. Jak wynika z danych zamieszczonych na wykresie 5, w drugim pomiarze respondenci rzadziej niż w pierwszym pomiarze wymieniali: problemy emocjonalne i psychologiczne, problemy związane z innymi narkotykami i z alkoholem oraz problemy związane z pracą. Podobny kierunek zmian w zakresie problemów doświadczanych przez badanych przed i po leczeniu zaobserwowano także w grupie kontrolnej.

    Wykres 5. Problemy, z jakimi borykają się respondenci – wyniki re-testu i post-testu wgrupie „Candis” igrupie kontrolnej

    Porównanie wyników uzyskanych w post-teście oraz follow-up

    Stan zdrowia psychicznego i fizycznego

    Dane zaprezentowane na wykresie 6 przekonują, iż wszystkie symptomy zaburzeń zdrowia psychicznego są w istotny statystycznie sposób niższe w follow-up niż w post-teście. Jedynym wyjątkiem są samouszkodzenia, które już w post-teście były na bardzo niskim poziomie. W ich przypadku także odnotowuje się spadek, ale nie jest on istotny statystycznie. Warto zauważyć, iż w przypadku większości objawów spadek jest większy niż odnotowany wcześniej między pre-testem a post-testem.

    Wykres 6. Porównanie stanu zdrowia psychicznego badanych w momencie ukończenia programu oraz po trzech miesiącach

    * Różnice istotne statystycznie na poziomie istotności 0,05 (test t dla par związanych).

    Porównanie stanu zdrowia fizycznego dokonane na wykresie 7 wskazuje na silny spadek częstości występowania większości symptomów. Brak statystycznie istotnych różnic odnosi się tylko do słabego apetytu, zmęczenia oraz drgawek lub utraty przytomności. Tu także w przypadku większości objawów spadek jest większy niż odnotowany wcześniej między pre-testem a post-testem.

    Wykres 7. Porównanie stanu zdrowia fizycznego badanych w momencie ukończenia programu oraz po trzech miesiącach

    * Różnice istotne statystycznie na poziomie istotności 0,05 (test t dla par związanych).

    Analiza porównawcza wyników uzyskanych w post-teście i follow-up oznacza, iż obserwowane wcześniej pozytywne efekty programu w zakresie zdrowia psychicznego oraz fizycznego po trzech miesiącach nie tylko utrzymują się, ale ulegają dalszemu wzmocnieniu.

    Zmiany w funkcjonowaniu społecznym

    Porównując wyniki uzyskane w pomiarze na etapie post-testu i follow up, także w tym obszarze można zaobserwować utrzymanie pozytywnego efektu programu po trzech miesiącach od jego ukończenia. Dodatkowo w zakresie kontaktów towarzyskich nastąpiło istotne statystycznie polepszenie, nie notowane przy porównaniu pre-testu z post-testem.

    Także w obszarze zasobów osobistych, społecznych i finansowych wspierających proces zdrowienia można zaobserwować ich wzrost. W sposób istotny statystycznie wzrosły takie zasoby, jak możliwość zatrudnienia, wsparcie współpracowników, znajomi, którzy nie używają przetworów konopi oraz postępowanie według stałego planu dania.

    Po trzech miesiącach od ukończenia programu badani borykają się z mniejszą liczbą problemów niż w momencie jego ukończenia. Wyraźnie spadła liczba badanych, którzy mają problemy z pracą, problemy psychologiczne lub emocjonalne, problemy ze zdrowiem psychicznym oraz fizycznym. Mniej badanych ma też problemy prawne. Trzeba podkreślić, iż w tym ostatnim przypadku nie notowano różnic między pre-testem a post-testem. Wydaje się zatem, iż ten efekt programu ma charakter odroczony, ujawnia się dopiero po pewnym czasie od ukończenia programu.

    Wykres 8. Funkcjonowanie społeczne wg post-testu i follow-up

    * Różnice istotne statystycznie na poziomie istotności 0,05 (test t dla par związanych).

    Podsumowanie

    Przedstawione wyniki pochodzą z pierwszej ewaluacji programu „Candis” przeprowadzonej w Polsce. Porównanie wyników pre-testu i post-testu w grupie pacjentów uczestniczących w programie „Candis” sugeruje poprawę zdrowia psychicznego, zwłaszcza ograniczenie zaburzeń lękowych. Uczestnictwo w programie przyczynia się także do ograniczenia występowania symptomów zaburzeń zdrowia fizycznego, a także poprawę funkcjonowania społecznego oraz zasobów sprzyjających leczeniu. Również w grupie kontrolnej odnotowano poprawę wszystkich wskaźników. Porównanie wyników post-testu i trzymiesięcznego follow-up w grupie pacjentów programu „Candis” sugeruje nie tylko stabilizację wyników uzyskanych w post-teście, ale w wielu wymiarach dalszą ich poprawę.

    Wykres 9. Zasoby osobiste, społeczne oraz finansowe wspierające proces zdrowienia – wyniki post-testu i follow-up

    * Różnice istotne statystycznie na poziomie istotności 0,05 (test t dla par związanych).

    Mimo różnego rodzaju ograniczeń badania (krótki czas realizacji ewaluacji, skomplikowany schemat badania, wydawanie ankiet przez realizatorów) wyniki pokazują, że program „Candis” ma pozytywny wpływ na funkcjonowanie psychospołeczne jego uczestników. Cieszy, że zarówno wyniki ewaluacji funkcjonowania „Candis”, jak i programów nieukierunkowanych specyficznie na problem konopi realizowanych w poradniach przyniosły pozytywne rezultaty, gdyż programy te kierowane są do nieco innej grypy odbiorców.

    Wykres 10. Problemy, z jakimi borykają się respondenci – wyniki post-testu i follow-up

    Prowadzenie ewaluacji programu w przyszłości pozwoli na monitorowanie jego skuteczności oraz kontrolę jakości prowadzonych oddziaływań.

    Badanie zostało sfinansowane z Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych będących w dyspozycji Ministra Zdrowia (umowa numer: 74/H1/MK/2017).

  • Rekomendacje dotyczące poprawy realizacji programu „Candis”

    Artykuł prezentuje wyniki komponentu jakościowego ewaluacji programu „Candis”, przeprowadzonej na zlecenie Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii1. „Candis” to zindywidualizowany, krótkoterminowy program terapeutyczny przeznaczony dla osób powyżej 16. roku życia, które chcą ograniczyć używanie przetworów konopi lub w ogóle z nich zrezygnować.

    Wprowadzenie

    Podstawy teoretyczne programu „Candis” wykorzystują założenia dialogu motywującego, opracowane przez amerykańskich psychologów Millera i Rollnicka (2002), oraz podejście behawioralno-poznawcze. Dialog motywujący to bardziej filozofia pracy z pacjentem niż metoda terapii. W dialogu motywującym pacjent traktowany jest podmiotowo, a rola terapeuty polega na wzmocnieniu w pacjencie gotowości do zmiany oraz rozpoznaniu jego zasobów psychicznych i społecznych. To pacjent decyduje, przy wsparciu terapeuty, o celach leczenia. Metody behawioralno-poznawcze odwołują się do założenia, że w uzależnieniu od substancji psychoaktywnych istotną rolę odgrywa proces ,,uczenia się”. Dlatego w terapii ważne jest, aby osoba korzystająca z niej rozpoznała te mechanizmy, które w jej przypadku doprowadziły do uzależnienia oraz nabyła umiejętności radzenia sobie z problemami w sposób inny, niewymagający sięgania po substancje psychoaktywne. „Cele terapii «Candis» to:

    • rozpoznanie swoich problemów związanych z używaniem konopi,
    • zaakceptowanie terapii i regularne uczestniczenie w leczeniu,
    • dążenie do abstynencji lub redukcji używania jako najważniejszego celu leczenia,
    • całkowite zaprzestanie lub ograniczenie używania konopi,
    • pozostawanie w abstynencji przy zastosowaniu działań profilaktycznych zapobiegających nawrotom,
    • nauczenie się adekwatnego i skutecznego rozwiązywania problemów psychologicznych i społecznych” (http://www.candisprogram.pl/program).

    Materiał i metoda

    Ewaluacja polega na zbieraniu informacji i ich wykorzystaniu do poprawy jakości realizowanych programów (Hawkins, Nederhood, 1994). Jest działaniem wspierającym realizację programu, w trakcie której zostaje zebrana wiedza pozwalająca na sformułowanie rekomendacji przyczyniających się do podjęcia decyzji o przyszłym kształcie programu. Celem prowadzonej ewaluacji jest rozwój i doskonalenie programu na podstawie zgromadzonego doświadczenia (Ostrowski, Wiśnicka, 2016).

    Do przeprowadzenia ewaluacji programu „Candis” wykorzystano metody ilościowe i jakościowe. Prezentowany materiał pochodzi z komponentu jakościowego, w ramach którego przeprowadzono wywiady semi-strukturyzowane. Przygotowano dwa rodzaje dyspozycji do wywiadów – dla pacjentów uczestniczących w programie „Candis” i tych, którzy przerwali leczenie w tymże programie, oraz dla realizatorów. Dyspozycje do wywiadów z uczestnikami i realizatorami zawierały pytania dotyczące kilku obszarów − przyczyn podejmowania leczenia w programie „Candis”, założeń programu, funkcjonowania w trakcie programu i po jego zakończeniu, wiedzy uzyskanej podczas uczestnictwa w programie, mocnych i słabych stron programu oraz rekomendacji dla poprawy realizacji programu.

    Dobór uczestników do badania był celowy (purposive sampling). Jego istotą jest to, że próbę stanowią respondenci, którzy według badacza dostarczą pełnych i wyczerpujących informacji z punktu widzenia postawionych celów badania. Prowadzący badanie dobiera uczestników na podstawie ogólnej znajomości badanego zjawiska (Wasilewska, 2008). Z uwagi na zasięg programu „Candis” badanie było prowadzone w całej Polsce.

    Pierwszym etapem realizacji wywiadów było udzielenie informacji o badaniu, jego celach, zapewnieniu poufności danych. Następnie ankieter pytał o zgodę na udział w badaniu. Wywiady były nagrywane na dyktafon, więc realizator uzyskiwał również ustną zgodę na ich nagranie. Po uzyskaniu zgody ankieterzy przechodzili do realizacji wywiadu. Po jego zakończeniu wypełniano ankietę odnoszącą się do danych socjodemograficznych oraz nadawano indywidualny kod materiałom badawczym pochodzącym od tego samego respondenta.

    Na prowadzenie badań terenowych otrzymano zgodę Komisji Bioetycznej (nr 16/2017), działającej przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii.

    Wyniki

    Zebrane rekomendacje dotyczą trzech obszarów tematycznych: informacja i edukacja o programie „Candis”, zwiększenie dostępu do programu oraz poprawa jakości i adekwatności leczenia.

    Informacja i edukacja

    Zdaniem respondentów należy podjąć działania mające na celu upowszechnienie informacji o ofercie programu „Candis” na szerszą skalę. Pacjenci i terapeuci twierdzą, że widoczność programu jest niewielka. Promocja powinna być lepiej dostosowana do odbiorców – nastolatków i osób w wieku około 30 lat.

    Większa promocja tego (programu − przyp. aut.) i jakby zwiększenie świadomości. Może nawet świadomość i promocja jakaś tego jest, ale styl w jakim się to robi, nie trafia do młodzieży. Głównie młodzieży, bo to głównie młodzież jest użytkownikami. Może bardziej trzeba zmienić styl albo po prostu nie robić kiczu. Sposób, w jaki chce się trafić do młodzieży, nie jest alternatywny. (PCPJD17101994)

    Myślę sobie, że mogłaby być jakaś szersza kampania informacyjna na temat tego programu, bo ci, którzy się dowiedzieli, czy w jakiś sposób z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, czy Marsz Wolnych Konopi, tam wiem, że też była reklama, no to przychodzą. Też podczas chyba jakichś szkoleń, które były wśród przedstawicieli różnych instytucji: szkoły, sądu itd. Ale wydaje mi się, że można by było większą uwagę na to zwrócić. To znaczy ta reklama mogłaby być szersza, bardziej dostępna. I myślę, że wtedy przychodziłoby więcej tych osób. (TERAJ08041976)

    Promocja powinna kłaść nacisk na zagadnienia poruszane w trakcie realizacji programu, zaakcentować nacisk „Candis” na podmiotowość pacjenta, wspomnieć o możliwości wyboru ograniczenia używania przetworów konopi jako celu leczenia, podkreślać odmienność „Candis” w stosunku do tradycyjnego lecznictwa, a także możliwość bezpłatnego w nim udziału.

    Myślę, że jeśli można by było zareklamować to w jakiś sposób, tylko w taki właśnie sposób, żeby osoby palące nie poczuły się narkomanami. Żeby to było na zasadzie − jeżeli chcesz przestać albo zmniejszyć, to my ci pomożemy, nie chcesz – nie musisz; bo tak, jak mówię, większość osób palących nie wie o istnieniu czegoś takiego albo wyobraża sobie to tak, jak ja sobie wyobrażałem – a to bardzo odrzuca. (PCKK14021995)

    Takie uświadamianie, po prostu samo pokazanie, w jaki sposób to działa, w jaki sposób nas ogranicza. (…) Mocniejsza komunikacja, mocniejsze pokazanie po prostu takiej darmowej możliwości skorzystania. (PCMS09091993)

    Program „Candis” to nie jest normalnie jak odwyk, to się nie kojarzy z MONAR, bo tam na heroinę chodzą uzależnieni. Jakby to było bardziej rozpropagowane, nawet w takich ośrodkach, gdzie młodzież spotyka się, że to jest bardziej taka pogawędka, efekt szkolenia może. (PCIK21081984)

    Aby dotrzeć do jak największej liczby użytkowników konopi, informacje o programie powinny być upowszechniane w miejscach spotkań młodzieży (np. szkoła, galerie handlowe, koncerty muzyki hip-hop), a nie w ośrodkach leczenia uzależnień. W tym celu powinno się wykorzystywać nie tylko stronę internetową, lecz także środki masowego przekazu, np. telewizję. Promocja powinna być prowadzona z wykorzystaniem reklam pojawiających się w internecie bądź na portalach społecznościowych. W udzielanie informacji o programie powinni być zaangażowani lekarze pierwszego kontaktu, pracownicy aptek i pracownicy socjalni.

    Sporo osób naprawdę o tym nie wie nic, tak jak ja o tym nic nie wiedziałem. I mówię: zareklamowanie tego. W mądry i inteligentny sposób, tak jak mówię: chociaż na opakowaniach bletek czy tego typu sprzętach, albo w galeriach, czy czymś takim. Bo nie ma świadomości społecznej o czymś takim jak „Candis”. Ja to mówię na swoim przykładzie i na przykładzie moich znajomych; wszyscy myśleli, że to wygląda tak samo właśnie, że się siedzi z narkomanami. (PCKK14021995)

    Ja bym go rzeczywiście bardziej rozpromowała, przynajmniej gdzieś w szkołach na przykład. Bo mało kto o nim wie. No i podkreśliłabym rzeczywiście jego zalety, czyli to o czym już mówiłyśmy – że jest krótki, określony w czasie, indywidualny. (PCMN24011999)

    To mogą być koncerty hip-hopowe, moim zdaniem to powinny być wszystkie te miejsca, gdzie spotyka się dużo młodzieży albo ludzi kulturalnych. (PCSS24021988)

    My mamy ulotki w różnych instytucjach zaprzyjaźnionych, szkolimy na przykład kuratorów, ale nie ma czegoś takiego, jak się wchodzi do apteki i ma się mnóstwo plakatów na temat nowych leków czy jakichś takich informacji. A mi się wydaje, że gdyby przez kilka miesięcy, na przykład były takie spoty reklamowe na temat „Candis”, takie jak były w różnych innych akcjach narkotykowych, że jest hasło typu: „Marihuana nie jest taka lajtowa jak wszystkim się wydaje. W Europie Zachodniej, w Polsce realizujemy program «Candis» dla osób problemowo używających marihuany. Przyjdź, zobacz, zainteresuj się – www.candisprogram.pl”, i koniec. Wystarczyłby spot 15-sekundowy jako reklama społeczna, żeby zaczęto mówić o tym. (TERRR04061971)

    Zwiększenie dostępu do programu

    W badaniu zidentyfikowano rekomendacje odnoszące się do zwiększenia dostępności programu „Candis”. Wśród nich znalazły się postulaty dotyczące większej liczby programów działających w mniejszych miejscowościach oraz związane z lokalizacją geograficzną. Rozmieszczenie programów w centrach miejscowości pozwala na skrócenie czasu niezbędnego na dojazd.

    Większa ilość programów, lepsze ich zlokalizowanie, bardziej w centrum miast. (PCMS01031992)

    Żeby był jeszcze bardziej dostępny. Bo jednak nie wszystkie te ośrodki (terapeutyczne – autorzy) no to posiadają ten program „Candis”, czy terapeutów specjalizujących się w programie „Candis”, tylko bardziej są ogólne. Jest to wszystko brane do jednego worka. (PCAZ01071988)

    Terapeuci postulują położenie większego nacisku na współpracę międzyinstytucjonalną, dzięki czemu pacjenci mogliby być kierowani do programu przez odpowiednie instytucje.

    Szkoły, kontakt z pedagogami, psychologami szkolnymi. Ale mam tutaj na myśli nie tyle szkoły, ile ośrodek interwencji kryzysowej. Z takim ośrodkiem nasza poradnia współpracuje w (nazwa miejscowości – autorzy) i czasami te osoby są przekierowywane właśnie stamtąd. (TERAŁ16011978)

    Dla pacjentów, którzy rzadko spotykali się z terapeutą, istotne było zwiększenie częstotliwości sesji. Rekomendują oni, aby przyjąć minimalną liczbę spotkań w miesiącu, co przyczyni się do zbudowania relacji z terapeutą i ograniczy ryzyko rezygnacji z leczenia.

    Narzucić być może rygor terapeutom, żeby w trakcie przeprowadzania programu ustalić, że spotkania muszą być w takich odstępach czasu, a nie innych. Bo to też miałoby jakiś wpływ na budowanie relacji z terapeutą. Ja nie byłem w stanie zbudować żadnej relacji z terapeutą tak na dobrą sprawę przy tak rzadkich spotkaniach. (PCPDW17051995)

    Zdaniem pacjentów dostępność i atrakcyjność programu zwiększyłaby się, gdyby był on powszechnie akceptowany przez przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, na równi z terapią tradycyjną, która pozwala na odstąpienie od ukarania osoby, która się na nią zdecyduje.

    Żeby respektowali to wszyscy kuratorzy jako odwyk. Bo myślę, że dużo jest osób, które mają problemy prawne z powodu samego użytkowania marihuany. (PCPPK3041992)

    Zdaniem pacjentów wprowadzenie zapisów przez internet zwiększyłoby dostępność programu. Postulowano również poszerzenie oferty o możliwość kontaktu z wykorzystaniem oprogramowania do komunikacji internetowej. Wykorzystanie tego typu technologii zwiększa anonimowość oraz minimalizuje ryzyko stygmatyzacji.

    Być może możliwość jakichś zapisów internetowych albo chociaż kontaktu internetowego, bo jest trochę bardziej anonimowy i łatwiejszy, jeżeli chodzi o dostęp. I też może jakieś informacje u lekarzy rodzinnych, internistów. (PCSS24021988)

    Na pewno on powinien być dostępny tak samo, jak dostępni są nasi znajomi czy inne firmy na Facebooku. Żeby gdzieś można otworzyć okno i napisać, w bardzo prosty sposób dotrzeć, żeby się skontaktować. Gdyby nie znajomi, to w ogóle bym o tym nie wiedział. (PCSS24021988)

    Poprawa jakości i adekwatności leczenia

    Najwięcej rekomendacji odnosiło się do poprawy jakości i adekwatności leczenia w programie „Candis”. Wśród rekomendacji z tej grupy można wyróżnić te, które odnosiły się do lepszego rozpoznania potrzeb, pogłębienia diagnozy i zapewnienia bardziej kompleksowego wsparcia, obejmującego kilka obszarów funkcjonowania pacjenta, zaangażowania rodziny w leczenie, pozwalającego na lepsze zrozumienie założeń programu, wprowadzenia sesji grupowych dla pacjentów będących na zaawansowanym etapie terapii, ustalania celów, wsparcia po zakończeniu programu dla tych, którzy tego potrzebują, zagadnień programu oraz narzędzi wykorzystywanych w terapii.

    Rozpoznanie potrzeb i kompleksowe wsparcie

    W związku z używaniem substancji pacjenci doświadczają problemów w różnych obszarach. Zdaniem terapeutów należy bardziej się skupić na rozpoznaniu potrzeb uczestników programu. Dzięki temu w większym stopniu będzie można dostosować do nich prowadzone oddziaływania. Zagwarantowanie specjalistycznego wsparcia socjalnego, prawnego czy związanego z poprawą zdrowia somatycznego sprawi, że pomoc będzie obejmowała wiele obszarów, które wymagają interwencji. Tym samym terapeuci powinni bardziej się skupić na identyfikacji potrzeb pacjentów, kierowaniu ich do odpowiednich instytucji świadczących pomoc oraz monitorowaniu zaspokojenia potrzeb.

    Dobra diagnostyka. Nawet ostatnio pacjent, który ma stany lękowe, które pojawiły się w trakcie naszej pracy, powiedział, że podjęcie leczenia, farmakoterapii, spowodowało, że mu się po prostu nie chce palić. Jakby używał marihuanę, zresztą nie on jeden, do tego, żeby przykrywać objawy czegoś zupełnie innego. Iw sumie to leczenie nasze związane z odstawieniem marihuany było objawowe. Ograniczenie się wyłącznie do marihuany wydaje się być mniej skuteczne niż zobaczenie pacjenta w szerszym kontekście. Jak widzisz pacjenta w szerszym kontekście, to możesz wtedy zaproponować mu inne oddziaływanie. I wtedy to może przynieść znaczną poprawę. Nie musi, może. Właśnie dlatego jestem za tym, żeby program nie był oderwany od kompleksowej opieki. (TERNM29021980)

    Moim zdaniem to na pewno warto uwzględniać taką mapę problemów i rozpoznawać te szersze potrzeby uczestników. Ewentualnie dążyć do tego, żeby oni mieli ofertę takiej pracy pogłębionej, czy wsparcia socjalnego, prawnego, zdrowotnego. Żeby ten program był częścią jakiegoś systemu, który wspiera i wzależności od potrzeb dalej można przekierowywać daną osobę. (TERAD14021971)

    Poza programem krótkoterminowym byłaby możliwość długoterminowej terapii, możliwość konsultacji psychiatrycznych, pomocy psychologicznej, wsparcia dla bliskich, pomocy grupowej, różnych innych oddziaływań, takich, które mogą być pomocne w procesie leczenia długoterminowego. (TERNM29021980)

    Na pewno on (program „Candis” – przyp. aut.) nie powinien być samodzielną opcją. Powinien być obudowany różnymi możliwościami pracy w obszarach, które się uwydatniają w trakcie terapii. Bo się uwydatnia, że na przykład ktoś jest DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika – autorzy) albo ma depresję, lęki, duże deficyty w innych obszarach, gdzie należy pracować. Ten „Candis” powinien być obudowany dodatkową ofertą i wsparciem terapeutycznym dla bliskich czy dla rodziny. (TERKŻ17041977)

    W pogłębieniu diagnozy istotne znaczenie ma konsultacja psychiatryczna, jednak nie każda placówka realizująca program „Candis” ma możliwość jej przeprowadzenia lub zlecenia. Terapeuci postulują, aby w ramach programu pacjenci, którzy tego potrzebują, mogli odbyć konsultację psychiatryczną. Jest ona szczególnie istotna na początku leczenia, gdyż dzięki temu można zidentyfikować zaburzenia współwystępujące i zagwarantować pacjentowi odpowiednią pomoc.

    Nie zawsze jest możliwość pomocy psychiatry. Czasami to się zdarza i jest potrzebne, no i trzeba mieć jakieś miejsce, gdzie można pacjentów skierować. Więc to nie każda placówka ma, a to rzeczywiście dobrze mieć na przykład zaprzyjaźnionego czy współpracującego psychiatrę, do którego można odesłać pacjenta z takim problemem. (TERAŁ28081975)

    Żeby w ramach ubezpieczenia dostać się do psychiatry trzeba czekać dwa, trzy miesiące. Często ten klient pieniążków na pójście prywatnie nie ma, a na przykład ma objawy. Bo wiadomo, teraz ta marihuana to są mieszanki różnych dziwnych rzeczy. Często po tej pseudomarihuanie pacjenci mają różne objawy odstawienne, psychotyczne. Ja muszę go wysłać (do psychiatry – autorzy), to jak on się nie dostanie, to on mi wypadnie. Ja nie mam mu w tej chwili do zaproponowania, w ramach programu, psychiatry. Taki klient już prawdopodobnie nie wróci. Opieka psychiatryczna jest niezbędna w tym programie. Dlatego, że ta marihuana, to nie jest marihuana sprzed 20 lat. No i często są różne dolegliwości psychiczne związane (z używaniem – autorzy) czy pojawiające się po odstawieniu. (TEREB25081969)

    Ponad połowa pacjentów ma wskazania do diagnozy (psychologa lub psychiatry – autorzy), żeby sprawdzić, czy nie ma tam dodatkowych komponentów. No i te badania, gdzie pacjenci są kierowani, pokazują np. uszkodzenia organiczne. (TERNM29021980)

    Zaangażowanie rodziny

    Terapeuci proponują uzupełnienie programu o sesje z udziałem rodziny oraz o sesje, na których poruszano by kwestie praw przysługujących pacjentom. Zaangażowanie rodziny pozwoliłoby jej zrozumieć założenia programu i zmiany, jakie zachodzą w użytkowniku, poznać cele leczenia, np. zaakceptować ograniczenie używania przetworów konopi.

    Możliwość tej pracy z rodziną, nawet taka wstępna, która też pozwoli, żeby rodzina zrozumiała filozofię tej pracy. Bo później robi się nieraz taka trudna sytuacja, że pacjent się tak czuje, że jest w jakiejś koalicji z terapeutą, o której rodzina nie może wiedzieć. (TERAŁ28081975)

    Myślę sobie, żeby tam weszła możliwość pomocy rodzinie. Jeżeli przysyła go (użytkownika – przyp. aut.) na przykład żona albo mąż, albo partner, to żeby też była oferta, żeby oni mogli skorzystać z pomocy dla siebie. Żeby też dowiedzieli się coś, na czym polega uzależnienie, żeby mogła być jakaś sesja rodzinna, sesja małżeńska, sesja par, żeby sobie ustalili jakieś warunki, żeby w różnych sytuacjach kryzysowych członek rodziny nie wpadał w panikę, która powoduje, że ten ktoś się później napina i ten głód marihuanowy się powiększa, żeby nie powodować napięć. To już się dzieje, Biuro (Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii – przyp. aut.) się na to otworzyło i są takie możliwości, ale żeby to było kompleksowe. To zresztą jest bolączka wielu programów. (TERRR04061971)

    Ja bym chciał raz na miesiąc spotkać się z rodziną izapytać jak (imię – przyp. aut.) funkcjonuje. Oni mówią: „teraz jest super i widać, że się angażuje w życie domowe i się nie zamyka w pokoju” i ja to wiem. On mi może to powiedzieć na indywidualnym − że teraz częściej jadają wspólnie kolację w domu, bo on jest bardziej otwarty, to muszę mu wierzyć i mu wierzę, ale bywało tak, że się często rozczarowałem i się zdziwiłem. Po dwóch miesiącach przyszła dziewczyna załamana, że się od niego wyprowadziła, bo nie da się znim żyć, bo jest agresywny. Nie pali oczywiście, ale nie radzi sobie z emocjami. (TERRR04061971)

    Sesje grupowe

    Respondenci postulują wprowadzenie sesji grupowych dla pacjentów będących na dalszym etapie leczenia. Celem tych sesji byłoby udzielanie wsparcia w codziennych sytuacjach oraz pomoc w radzeniu sobie z problemami.

    Ja na przykład teraz zacząłem grupę dla osób, które są już na jakimś etapie programu „Candis”, albo po programie „Candis” jako grupa wsparcia, żeby omawiać realne sytuacje z życia w jakich ktoś się znalazł. Wtedy życiowe rzeczy można odegrać, coś na zasadzie dramy. Jak się tu zachować, żeby dostać informacje zwrotne, jakie ma spojrzenie, jakie odruchy, jaki ton, żeby zapanować nad agresją, żeby to było jak najbardziej realne, adekwatne. Bo te propozycje zadań (w sesjach programu – przyp. aut.), to były takie sztuczne bardzo. (TERRR04061971)

    Cele programu

    Zdaniem pacjentów nie wszyscy terapeuci akceptują ograniczenie używania przetworów konopi jako cel leczenia. Z perspektywy pacjentów terapeuci powinni kłaść równy nacisk na oba cele terapii – zarówno na abstynencję, jak i ograniczanie używania. Ich zdaniem rozpoczynanie leczenia od utrzymywania abstynencji jest trudne i zniechęca do jego podejmowania. Zbyt duży nacisk wywierany na pacjenta przez terapeutę związany z podjęciem abstynencji, może skutkować porzuceniem przez niego terapii.

    Na pewno bardziej powinien pomagać przede wszystkim z ograniczeniem, a nie z taką zupełną abstynencją. Bo jak się zaczyna od zupełnej abstynencji, to jest bardzo trudne. (PCPZR28091998)

    Wsparcie po zakończeniu programu

    Wśród rekomendacji dotyczących jakości i adekwatności leczenia prowadzonego w ramach programu „Candis” pojawił się postulat zapewnienia wsparcia po zakończeniu uczestnictwa w programie.

    No mnie zostało zaproponowane, jeśli będę chciała jakiegoś wsparcia po zakończeniu tej terapii, a nie będzie to już nazwane programem „Candis”, to że mam się zgłosić. No ale nie wiem, może nie wszędzie tak jest. Słyszałam, że nie wszędzie. Czasami się po prostu kończy i koniec. (PCMN24011999)

    Z perspektywy pracy poradnianej, to widzę, że te 10 sesji to jest za krótko. Wiadomo, może jakiś podtrzymujący kontakt, może bardziej w tym kontekście, czy dalej sobie radzi czy nie. (TERMS30121991)

    Niektórzy pacjenci postulowali, aby po zakończeniu sesji przewidzianych w programie „Candis” i uporaniu się z problemem używania przetworów konopi, objąć ich wsparciem psychologa bądź psychoterapeuty, który pomoże im poradzić sobie z innymi istniejącymi problemami. Dla niektórych pacjentów używanie substancji było jednym z wielu problemów, z którymi się borykają.

    Myślę, że jakoś poszerzenie optyki, przez którą się patrzy na pacjenta. Nie tylko przez ten pryzmat uzależnienia, ale też właśnie w jakichś innych paradygmatach psychologicznych. Przyszło mi do głowy coś takiego, że pacjent powinien mieć dwóch psychologów na różnych stopniach swojej terapii. Najpierw kogoś, kto zajmie się problemem uzależnienia, a kiedy ten problem już nie będzie taki nagląc, zająłby się właśnie innymi problemami. To terapeuta uzależnień by wybierał, stwierdzałby, jaki problem jest dominujący u tej osoby i do jakiego psychologa by należało ją skierować w takim wypadku. (PCMS01031992)

    Zagadnienia programu i wprowadzanie nowych treści

    W ramach poprawy jakości i adekwatności leczenia respondenci proponują poszerzenie programu o dodatkowe sesje. Mieliby w nich uczestniczyć pacjenci, których problemy wynikające z używania przetworów konopi, są dotkliwsze, bardziej złożone. Ich celem byłoby objęcie wsparciem pacjentów przez dłuższy czas.

    Można by ewentualnie więcej spotkań zrobić w niektórych przypadkach, jakby terapeuci mieli taką możliwość. Ja znam dużo osób, które mają sporo większy problem z tym. (PCPJS02121991)

    Terapeuci rekomendowali większą elastyczność we wprowadzaniu nowych treści do programu bądź dokonywaniu zmian w kolejności realizacji zaplanowanych sesji. Ich kolejność powinna być dostosowana do sytuacji użytkownika. Zdaniem terapeutów podczas pierwszych spotkań większy nacisk powinno się położyć na problem radzenia sobie z poczuciem samotności, ze wstydem niż na omawianie działania marihuany na ośrodkowy układ nerwowy.

    Skupić się bardziej na tym, co w związku z paleniem przeżywa pacjent, co przeżywa w związku z tym, jak przestanie palić. Większym problemem jest, co tu ze sobą zrobić. Jak przestanie palić, to odsuną się od niego najbliżsi znajomi i będzie miał poczucie samotności. Dla mnie to jest istotniejsze niż to, żeby ktoś tam wiedział, jak działa marihuana na synapsy, na mózg. Więc pewne rzeczy można tam streścić, a na pewnych się skupić, podążając za pacjentem, za klientem, co jest dla niego ważniejsze. Z czym on ma problem. Jakby podążanie za, ale jednocześnie realizowanie treści. (TERRR04061971)

    Ja myślę, że warto wtrącić dwie–trzy sesje na temat pracy nad wstydem, na temat pracy nad jakąś nieśmiałością pacjenta. Często w trakcie terapii wychodzi, dlaczego pacjenci używali tego. Dawało im to jakąś akceptację wśród rówieśników, kumpli, czuli się jakoś bardziej okej, chociaż wiedzieli, że to nie jest dobre, co robią, ale wchodzili w to, żeby zyskać akceptację. Więc właśnie ta kwestia akceptacji i głębszej pracy nad tym. Gdyby były poświęcone dwie-trzy sesje minimum na ustalenie z pacjentem, nad czym on chciałby popracować w kontekście braków, funkcjonowania społecznego czy psychologicznego, które powoduje często, że on pali. (TERAŁ16011978)

    Dla terapeutów istotne było nie tylko trzymanie się sztywno scenariusza programu „Candis”, ale również pogłębianie terapii, poznawanie sytuacji pacjenta, historii używania substancji, czyli czynników mogących mieć wpływ na wzór używania przetworów konopi.

    Żeby była ta większa elastyczność, żeby można było też wprowadzać takie wątki dotyczące też badania historii życia pacjenta. Jeśli on ma na to gotowość, oczywiście. Żeby on jakoś tam lepiej rozumiał, co on wnosi na sesję. Bo też pacjenci mają tego kupę. Przychodzą tylko z problemem trawki, ale często się tak zdarza, że dużo jest też takich rzeczy bieżących, które się u nich dzieją. (TERAŁ28081975)

    Narzędzia wykorzystywane w programie

    Część rekomendacji wynikających z badania odnosiła się do jakości materiałów wykorzystywanych w programie „Candis”. Zdaniem terapeutów w materiałach znajdują się sformułowania, które mogą być niezrozumiałe dla pacjentów. Dlatego też wymagają one weryfikacji i modyfikacji na język przystępny dla użytkowników. Zaleca się również ich adaptację do warunków polskich. Zdaniem niektórych jakość tłumaczenia na język polski jest niedostateczna.

    Te treści ja też przegryzłem, one też są trudne do zrozumienia. Oczywiście, jak miałem studenta medycyny, to on wszystko wiedział o działaniu (marihuany – przyp. aut.). Natomiast ci wszyscy użytkownicy, którzy uważają się za specjalistów od palenia marihuany, od jej działania, to jak przechodzimy do konkretów, to ich wiedza też jest taka bardzo potoczna. Ja myślę, że to też ma mniejsze znaczenie na przykład, żeby ktoś wnikał w biochemię mózgu niż to, co mu marihuana daje emocjonalnie i społecznie. Ogólnie powiedzieć jak substancje psychoaktywne − jedne działają tłumiąco na OUN (ośrodkowy układ nerwowy – przyp. aut.), inne pobudzająco, inne zaburzająco, i tę wiedzę można zminimalizować. Ktoś może dostać wskazówkę do artykułu o marihuanie, który jest na stronie „Candisa”, i jest bardziej przystępnym językiem (napisany − przyp. aut.). Generalnie myślę, że ta praca terapeutyczna polega na tym, żeby te treści stały się bardziej przyswajalne, żeby mówić prostym językiem, przekazywać je. (TERRR04061971)

    Wśród rekomendacji pacjentów pojawił się postulat ograniczenia konieczności wypełniania materiałów edukacyjnych. Woleliby, aby ten czas był poświęcony na rozmowę, ewentualnie udział w ćwiczeniach, w których nie ma obowiązku pisania. Rekomendowali również implementację aplikacji elektronicznej wspomagającej leczenie. Mogłaby ona rozwiązać problem drukowania materiałów, ich formatowania, wypełniania przez pacjentów kartek z ćwiczeniami, umożliwiałaby praktycznie natychmiastową kontrolę nad efektami leczenia.

    Może mniej właśnie wypełniania, pisania, a więcej na przykład rozmowy. Więcej takich ćwiczeń niepiszących. Bo to wydaje mi się, że wymaga większej koncentracji, aczęsto osoby palące mają problemy z koncentracją. (PCMS20041994)

    Można zrobić taką aplikację, stronkę zrobić, gdzie taki uzależniony mógłby to wszystko kontrolować, np. zamiast na papierze, niszczyć drzewa, to może jakąś taką faktycznie apkę. W dobie smartfonów myślę, że byłoby to sprawdzone. Jest wiele takich programów do rzucania papierosów, czemu nie marihuany? (PCJD07121996)

    Podsumowanie

    Wśród rekomendacji pacjentów i terapeutów można wyróżnić te, które odnoszą się do informacji o programie i edukacji, zwiększenia dostępności programu oraz do poprawy jakości i adekwatności prowadzonych oddziaływań. Niektóre z postulatów wydają się dość proste do wprowadzenia, np. poprawa działań promocyjnych w celu lepszego dotarcia do użytkowników, weryfikacja materiałów, implementacja aplikacji na urządzenia mobilne wspomagającej leczenie. Inne wymagają poniesienia dość dużych nakładów finansowych, np. zwiększenie liczby miejsc oferujących program „Candis”, zwiększenie liczby terapeutów realizujących program, zapewnienie pacjentom kompleksowego wsparcia obejmującego różne obszary życia. Warto rozważyć, czy potrzebne są szersze działania promocyjne dotyczące programu, jeśli z powodu barier finansowych występują ograniczone możliwości zwiększenia dostępności programu „Candis”.

    Część rekomendacji dotyczyła obszarów czy rozwiązań, które już są częścią programu „Candis”. Nie zostały one przedstawione w artykule. Warto tym samym zastanowić się, dlaczego respondenci postulowali wprowadzenie tych zmian. Może to wynikać ze zmian, które są wprowadzane przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii w funkcjonowaniu programu, a które nie docierają do realizatorów. Inną przyczyną może być niedostateczna znajomość całej oferty programu zarówno przez pacjentów, jak i realizatorów. Oznaczałoby to konieczność wprowadzenia systemu bieżącego przepływu informacji między KBPN a realizatorami, przeprowadzenia uzupełniającego szkolenia dla realizatorów oraz bardziej szczegółowego opisania oferty, z którą mogliby się zapoznać pacjenci.

    Wydaje się, że ważnym elementem działalności Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, jako podmiotu finansującego, powinno być stałe, systematyczne i oparte na jasnych kryteriach monitorowanie jakości realizacji programu „Candis”. Z zebranego materiału wynika, że w niektórych przypadkach program został zmodyfikowany według potrzeb i poglądów realizatorów, a jego główna idea mogła ulec zatarciu.

  • Bariery w dostępie do leczenia dla osób z zaburzeniami hazardowymi

    Badania omówione w artykule zostały zrealizowane w okresie lipiec 2014 roku – październik 2015 roku przez Instytut Psychiatrii i Neurologii w ramach projektu pod nazwą „Dostępność leczenia dla problemowych i patologicznych hazardzistów w Warszawie”, sfinansowanego z Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych, będących w dyspozycji Ministra Zdrowia.

    Wprowadzenie

    Rosnąca dostępność hazardu w ostatnim czasie, niska wiedza społeczna o zaburzeniach hazardowych i postrzeganie hazardu raczej w kategoriach moralnych, słabości charakteru, a nie w kategoriach choroby ma wpływ na społeczną akceptację tego typu zachowań (Petry, Blanco, 2013; St-Pierre i współ., 2014; Hing i współ., 2015). Leczenie podejmuje jedynie 10-20% osób, które spełniają kryteria dla postawienia diagnozy zaburzeń hazardowych, a prawie trzy czwarte nigdy nie poszukuje pomocy (Volberg i współ., 2006; Suurvali i współ., 2008; Slutske i współ., 2009). Leczenie częściej podejmują ci, których problemy są na bardziej zaawansowanym etapie uzależnienia (Pulford i współ., 2009).

    Leczenie dla osób z zaburzeniami hazardowymi prowadzone jest w placówkach leczenia uzależnienia od alkoholu bądź narkotyków. Oferta terapeutyczna jest najczęściej taka sama jak dla osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych. Nie ma placówek, które byłyby ukierunkowane na leczenie tylko zaburzeń hazardowych. Osoby z zaburzeniami hazardowymi, podobnie jak osoby uzależnione od alkoholu lub narkotyków, mogą podjąć leczenie w placówkach opieki stacjonarnej lub ambulatoryjnej, jak również mogą skorzystać ze wsparcia Anonimowych Hazardzistów. Dominuje podejście behawioralne, poznawcze bądź poznawczo-behawioralne. Krótkie interwencje nie są praktycznie wykorzystywane.

    Przyczyny niepodejmowania leczenia są złożone i obejmują czynniki społeczne, kulturowe, indywidualne i strukturalne. Celem artykułu jest prezentacja barier w zakresie leczenia zaburzeń hazardowych zidentyfikowanych w ramach badań nad dostępnością leczenia dla osób z zaburzeniami hazardowymi, prowadzonych na zlecenie Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.

    Metoda

    W badaniach wykorzystano metody jakościowe – technikę wywiadu semi-strukturyzowanego. Wywiady przeprowadzono z osobami z zaburzeniami hazardowymi, pracownikami socjalnymi, terapeutami zatrudnionymi w placówkach leczenia uzależnień, lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej i z lekarzami psychiatrami. Łącznie przeprowadzono 90 wywiadów. Dobór respondentów był celowy. Kryteriami włączenia do badania dla osób z zaburzeniami hazardowymi była diagnoza zaburzenia postawiona przez lekarza psychiatrę. Z kolei w przypadku profesjonalistów kryteriami włączenia do badania był status zatrudnienia w placówce, gdzie leczą się osoby z zaburzeniami hazardowymi i wykonywany zawód.

    Przygotowano trzy rodzaje dyspozycji do wywiadów – dla osób z zaburzeniami hazardowymi, pracowników socjalnych oraz profesjonalistów zatrudnionych w sektorze medycznym.

    Na prowadzenie badań terenowych otrzymano zgodę Komisji Bioetycznej (nr 24/2015), działającej przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii.

    Wyniki

    Bariery indywidualne

    Bariery w dostępie do leczenia mogą być wynikiem założeń programu terapeutycznego, które są trudne do zaakceptowania dla potencjalnych pacjentów. Wielu pacjentów z zaburzeniami hazardowymi czuje strach i niechęć do mówienia o swoich problemach na forum grupy terapeutycznej. W ocenie respondentów konieczność mówienia o osobistych doświadczeniach i problemach związanych z hazardem wśród obcych osób może skutkować niepodjęciem leczenia. Konieczność przyznania przed sobą i przed bliskimi, rodziną, że jest się osobą uzależnioną, jest bezpośrednio związane z poczuciem wstydu.

    Wstyd towarzyszy każdemu uzależnieniu. Ludzie piją latami, biorą narkotyki, grają i wstyd pojawia się w różnych sytuacjach. Z drugiej strony, podjęcie leczenia jest związane z całkowicie innym poczuciem wstydu. Ponieważ podjęcie leczenia jest przyznaniem się do występowania problemu, do którego przez lata nie chcieli się przyznać. Taki wstyd przed samym sobą: cholera, jestem hazardzistą, muszę podjąć leczenie. (TR2703M11)

    Przeświadczenie, że hazard nie jest chorobą i nie można się od niego uzależnić, jak również przekonanie o możliwości samowyleczenia w sytuacji wystąpienia zaburzenia również wpływa na podjęcie decyzji o rozpoczęciu terapii.

    Na mityngu Anonimowych Hazardzistów dowiedziałem się, że to jest choroba. Wcześniej myślałem, że to ze mną jest coś nie tak, że jestem głupi itd. (G1504M1)

    Trudnością w podjęciu leczenia, tak jak w przypadku każdej osoby uzależnionej, jest przekonanie, że samemu sobie poradzę, dam radę, jakoś to będzie. Na grupach terapeutycznych identyfikujemy trzy największe kłamstwa związane z uzależnieniem: pierwsze – jakoś to będzie, drugie – sam sobie poradzę i trzecie – od jutra nie piję, nie gram, nie ćpam. Są to życzenia, które nigdy się nie spełnią, nie mają na to szans. Terapia leczenia uzależnienia jest oparta na spotkaniach grupowych, których celem jest wzajemne wsparcie. (TR1902K1)

    Inną barierą indywidualną jest brak motywacji do podjęcia leczenia. Zazwyczaj osoby z zaburzeniami hazardowymi nie widzą konieczności podejmowania terapii. Jeśli już to robią to najczęściej pod wpływem presji otoczenia (rodziny, partnera), a nie z własnej inicjatywy.

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi są pod zewnętrzną presją, najczęściej rodziny. Kiedy rodzina zda sobie sprawę, że pieniądze znikają, powstają długi w związku z graniem, to nasila presję, co jest jednym z czynników przyczyniających się do podjęcia leczenia. (PS2804M1)

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi są leczone w grupach terapeutycznych zdominowanych przez osoby uzależnione od substancji. Przez to są one w mniejszości, mogą się czuć izolowane i niezrozumiane.

    Zostałem przydzielony do grupy wraz z osobami uzależnionymi od alkoholu i narkotyków lub z innymi psychoaktywnymi uzależnieniami. Czułem się samotny, ponieważ były tam tylko dwie osoby z zaburzeniami hazardowymi, jednak w późniejszym okresie leczenia byłem sam. Tematy poruszane podczas spotkań grupowych były odpowiednie dla osób uzależnionych od alkoholu, a nie dla osób z zaburzeniami hazardowymi. (G2505M1)

    Istotną barierą w podejmowaniu leczenia jest strach przed stygmatyzacją. Poza otrzymaniem etykietki osoby uzależnionej, decyzja o rozpoczęciu terapii może wiązać się z ujawnieniem różnych faktów, takich jak kradzieże i oszustwa, utrata dużych ilości pieniędzy, które stawiają osobę z zaburzeniami hazardowymi w złym świetle. Osoby te mogą się spotkać z potępieniem ze strony otoczenia i brakiem zaufania, które nie zanika pomimo leczenia.

    Ludzie nam nie ufają (osobom z zaburzeniami hazardowymi − przyp. aut.) i to jest zrozumiałe. Ja również nie mogę sobie zaufać. Nieważne, jak długo nie gram, nigdy nie mogę obiecać, że nie zagram już do końca życia. Ostatnio, przyjaciel mojej żony pożyczył od niej pewną sumę pieniędzy. Oddał je mi, jednak moja żona była zaniepokojona, że nie oddał ich bezpośrednio jej. Ponieważ mogłem iść z nimi do kasyna. (G1504M2)

    Niektóre formy leczenia są związane z większym poczuciem stygmatyzacji. Jednym z przykładów jest leczenie w placówkach opieki psychiatrycznej. Leczenie w tego typu placówkach związana jest z poczuciem stygmatyzacji wynikającym z postrzegania w tych kategoriach osób chorujących psychicznie. Innym typem wsparcia, które może stygmatyzować, jest korzystanie z oferty pomocy społecznej. Może się to wiązać z odczuwaniem życiowej porażki. Zgodnie z obowiązującymi w społeczeństwie przekonaniami, oferta tego typu instytucji adresowana jest do osób, które są słabo zintegrowane, bez żadnych dochodów i perspektyw na przyszłość.

    Bariery strukturalne

    Większość barier zidentyfikowanych w badaniu była związana ze strukturą i organizacją systemu leczenia i pomocy społecznej. Duża grupa barier dotyczyła jakości pomocy świadczonej osobom z zaburzeniami hazardowymi, w tym programów leczenia, umiejętności terapeutów i relacji na linii pacjent−terapeuta. W ocenie większości pacjentów i profesjonalistów brakuje oferty leczenia dla osób z zaburzeniami hazardowymi. Jedynie kilka placówek ma taki program. Osoby szukające pomocy najczęściej trafiają do placówek leczenia uzależnienia od alkoholu i narkotyków, jednak ich oferta jest postrzegana jako nieadekwatna, niespełniająca potrzeb osób z zaburzeniami hazardowymi, ponieważ jest ukierunkowana na kwestie związane z substancjami.

    Najczęściej pacjenci na grupie są przemieszani, osoby z zaburzeniami hazardowymi z uzależnionymi od alkoholu, to wtedy najczęściej rozmawiamy tylko o alkoholu albo o piciu. A osoby z zaburzeniami hazardowymi muszą sobie przełożyć te treści programu na swoje uzależnienie. (TR2603K2)

    Niski odsetek osób z zaburzeniami hazardowymi w lecznictwie wynika z założeń programu terapeutycznego, który jest skoncentrowany na uzależnieniu od alkoholu lub narkotyków. Brakuje informacji na temat hazardu jako choroby. Materiały edukacyjne są przeznaczone przede wszystkim na potrzeby terapii osób uzależnionych od substancji. Sprawia to, że osoby z zaburzeniami hazardowymi mają poczucie nieadekwatności leczenia, co wpływa na nieutrzymywanie się w terapii.

    Myślę, że powinny być inne materiały terapeutyczne dla osób uzależnionych od alkoholu i z zaburzeniami hazardowymi, na przykład te broszury, które dostajemy, są głównie dla uzależnionych od alkoholu. Osoby z zaburzeniami hazardowymi nie są w stanie przełożyć języka, który jest skierowany do alkoholików na swoje uzależnienie. Myślą, to nie jest dla mnie, ponieważ mnie nie dotyczy. (G1004K2)

    Te programy terapeutyczne są nieadekwatne, ponieważ wiele razy dostawaliśmy materiały od terapeutów, które były skierowane do osób uzależnionych od alkoholu i my musimy sami je modyfikować. Tu nie chodzi o zmianę samego słowa alkohol na hazard, ale to są różnice w samej chorobie. (G3003M2)

    Niektóre bariery odnoszą się do natury kontaktów między pacjentem i personelem placówki. Zdarza się, że stosunek personelu do pacjentów charakteryzuje brak zaufania i chęć kontroli nad pacjentem. Przejawia się to na przykład w konieczności tłumaczenia się oraz szczegółowym wyjaśnianiu nieobecności na terapii. Takie procedury są trudne do zaakceptowania przez respondentów.

    Musiałem odwołać jedno lub dwa spotkania indywidualne z terapeutą z powodu sytuacji w pracy, i tak dalej. Po prostu nie mogłem być na spotkaniu. Może jest to związane z brakiem zaufania do pacjentów, ale ja nie lubię takich pytań: dlaczego, co się stało? Pani z rejestracji naprawdę nie musi wiedzieć, co jest powodem mojej nieobecności na spotkaniu indywidualnym. (G3103M1)

    Inne bariery wynikają ze zbyt małego doświadczenia zawodowego w zakresie leczenia osób z zaburzeniami hazardowymi. Zdaniem pacjentów terapeuci nie mają doświadczeń w leczeniu tego typu uzależnienia. Niektórzy z nich prowadzą terapię, przenosząc doświadczenia z leczenia osób uzależnionych od alkoholu lub narkotyków.

    Widziałem, że terapeuci poruszają się trochę intuicyjnie w tej dziedzinie, ich zachowanie nie wydawało się poparte doświadczeniem i wiedzą. (G3003M2)

    W moim przypadku pierwszy terapeuta był specjalistą leczenia uzależnienia od alkoholu i ona powtarzała mi cały czas, że te uzależnienia są takie same, ale w pewnych obszarach nie są. (G2505M1)

    W ocenie osób z zaburzeniami hazardowymi wielkość grupy terapeutycznej może być barierą, która zniechęca do podejmowania leczenia. Zbyt wiele osób w jednej grupie sprawia, że kontakt z terapeutą jest utrudniony i uniemożliwia aktywne uczestnictwo w terapii. W takich sytuacjach nie ma odpowiedniej ilości czasu na ćwiczenie umiejętności praktycznych.

    Nie ma czasu na ćwiczenia, ponieważ jest zbyt dużo osób, zbyt dużo wypowiedzi, które trzeba skomentować, że te trzy godziny są niewystarczające. Grupy terapeutyczne powinny być mniejsze. Generalnie powinno być 8–10–12 osób, a w mojej jest 18. (G0806M1)

    Inna grupa barier związana jest z kwestią dostępności leczenia. Jedną z nich jest czas oczekiwania na podjęcie terapii. Wielu respondentów twierdzi, że długi czas oczekiwania na leczenie wpływa na osłabienie motywacji do jego podjęcia.

    Chciałem uzyskać pomoc natychmiast. Kiedy podniecenie opadło, zacząłem szukać mityngu dla Anonimowych Hazardzistów lub czegokolwiek, gdzie mogłem z kimś porozmawiać, gdyż dwa tygodnie wydawało się wiecznością. Dwa tygodnie to czternaście dni, kiedy towarzyszą ci silne emocje, nie grasz, ale trudno ci się powstrzymać, trudno jest sobie poradzić. Bez uczestnictwa w mityngu nie byłbym w stanie utrzymać abstynencji. (G1004K2)

    Osoby z zaburzeniami hazardowymi twierdziły, że godziny, w jakich odbywa się terapia, są nieadekwatne i jest trudno pogodzić wszystkie codzienne obowiązki (na przykład związane z pracą) z aktywnym uczestnictwem w leczeniu.

    Można podjąć leczenie na oddziale dziennym, ale zaczyna się ono o 8 rano i kończy o 16, odbywa się codziennie przez dwa miesiące. Jest możliwość wzięcia zwolnienia lekarskiego, ale dwa miesiące to całkiem długo i można wypaść z rynku pracy. Zastanawiam się, co pracodawca by powiedział. (G2605M1)

    Kolejną barierą jest ograniczony dostęp do darmowego leczenia dla osób, które nie mają ubezpieczenia. W przypadku osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków, które są nieubezpieczone, koszty leczenia są pokrywane przez Ministerstwo Zdrowia. Jednak te zasady nie obejmują osób z zaburzeniami hazardowymi. Niektóre placówki nie mają podpisanego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia na leczenie zaburzeń hazardowych. Oczywiście są prywatne placówki na rynku usług medycznych, które oferują terapię, ale w większości pacjenci nie mogą sobie na nie pozwolić.

    Jest taka grupa pacjentów, która nie może podjąć leczenia – nieubezpieczeni. Nie możemy im pomóc, ponieważ są nieubezpieczeni. W przypadku osób uzależnionych od alkoholu lub narkotyków, pacjenci nieubezpieczeni są uprawnieni do otrzymania darmowej terapii. Jest ona finansowana z innych źródeł, z Ministerstwa Zdrowia. Nie ma środków na leczenie osób z zaburzeniami hazardowymi, którzy są nieubezpieczeni i jest to duży problem. (TR1902K1)

    Niektóre zasady leczenia mogą stanowić bariery, które są nie do przezwyciężenia. Pacjenci twierdzą, że uczestnictwo w terapii pochłania tyle czasu, że nie mają go na inne aktywności. Niektórzy pacjenci w ogóle nie biorą pod uwagę leczenia w placówkach stacjonarnych, ponieważ mają poczucie, że muszą pracować, żeby spłacić długi powstałe w wyniku grania.

    Są placówki stacjonarne, które oferuję leczenie osobom z zaburzeniami hazardowymi, ale dotychczas nie było zainteresowania. Oni chcą łączyć pracę z terapią, gdyż mają przekonanie, że muszą natychmiast ją podjąć, żeby spłacić długi. Mają silniejsze poczucie niż inni, którzy też mają długi powstałe w związku z ich uzależnieniem. (TR2603K2)

    Niektóre bariery strukturalne były związane z rodzajem instytucji, w której byli zatrudnieni profesjonaliści. W przypadku placówek podstawowej opieki zdrowotnej pacjenci nie wiedzą, czy zaburzenia hazardowe mogą być leczone przez lekarza pierwszego kontaktu. Istnieje powszechne przekonanie, że w tych placówkach leczy się tylko choroby somatyczne. Z kolei lekarze psychiatrzy twierdzą, że pacjenci nie wiedzą, że do odbycia konsultacji nie jest wymagane skierowanie. Barierą identyfikowaną zarówno wśród lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, jak również wśród psychiatrów jest niedostateczna wiedza, którą posiadają na temat zaburzeń hazardowych. Większość barier występujących w sektorze opieki społecznej jest związana z biurokracją. Po pierwsze, problem hazardu nie jest wyodrębniony w formularzach zgłoszeniowych i nie jest rozpoznawany w diagnozie funkcjonowania społecznego. W efekcie zaburzenia hazardowe są najczęściej ujawniane poprzez zbieg okoliczności, na przykład kiedy rodzina o tym informuje lub zaburzenia hazardowe współwystępują z innymi chorobami.

    Podczas dziesięciu lat mojego zatrudnienia w ośrodku pomocy społecznej może trzy lub cztery razy ktoś poinformował o zaburzeniach hazardowych. Wydaje mi się, że jest to związane ze specyfiką placówki, gdyż hazard nie występuje na liście przyczyn, które uprawniają do otrzymania pomocy. Czyli hazard nie jest włączony do kwestionariusza wywiadu ani do diagnozy. Jedynie przypadkiem pracownik socjalny może zauważyć występowanie zaburzeń hazardowych, na przykład kiedy rodzina o tym informuje lub są zaburzenia współwystępujące. (SW1103M1)

    Po drugie, diagnoza zaburzeń hazardowych może budzić ambiwalencję w przyznaniu pomocy finansowej. Pracownicy mogą niechętnie udzielać tego rodzaju wsparcia, ponieważ w ich ocenie może być ono przeznaczone na granie.

    W każdym przypadku szukamy przyczyn kłopotów finansowych, zastanawiamy się, dlaczego rodzina znajduje się w trudnej sytuacji. W tej konkretnej sytuacji klienci mają określony powód, aby ukrywać swój hazard, gdyż ustawa o pomocy społecznej jasno stwierdza, że odmawia się świadczeń tym, którzy je marnują. (SW1604K1)

    Po trzecie procedury obowiązujące w pomocy społecznej nakładają na beneficjenta różnego rodzaju zobowiązania związane z koniecznością poddania się kontroli. Procedury te stanowią barierę, która zniechęca osoby z zaburzeniami hazardowymi do szukania pomocy w ośrodkach pomocy społecznej.

    Wydaje mi się, że ośrodek pomocy społecznej będzie jednym z ostatnich miejsc, w których osoby z zaburzeniami hazardowymi będą poszukiwać pomocy. Ośrodek pomocy społecznej jest instytucją kontroli i tak jest postrzegany. Więc klienci dobrze wiedzą, że jeśli zwrócą się do nas po pomoc, będą pod nadzorem. Ośrodek będzie ostatnim miejscem, w którym się pojawią, ponieważ już są kontrolowani, na przykład przez rodzinę. Nie będą chcieli mieć innego źródła kontroli. (SW1103M1)

    Podsumowanie i wnioski

    Badania dostępności leczenia dla osób z zaburzeniami hazardowymi pozwalają na poznanie i zrozumienie potrzeb tej grupy pacjentów i przyczyniają się do modyfikacji oferty pomocy. Lepsze zaspokojenie potrzeb osób z zaburzeniami hazardowymi może się przełożyć na zwiększenie się odsetka pacjentów podejmujących leczenie i utrzymujących się w terapii.

    Zidentyfikowane w badaniu bariery można podzielić na indywidualne, związane z wewnętrznymi przekonaniami, oraz strukturalne związane z kształtem systemu leczenia i pomocy. Wśród barier indywidualnych można wyróżnić strach i niechęć do mówienia o własnych problemach na forum grupy terapeutycznej, trudności w rozpoznaniu występowania uzależnienia i przyznania tego przed osobami znaczącymi. Przeważająca część osób z zaburzeniami hazardowymi nie widzi konieczności podejmowania leczenia, gdyż są przekonani, że jest ono przeznaczone dla osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków. Ponadto wierzą w możliwość samowyleczenia. Leczenie w placówkach opieki psychiatrycznej i korzystanie z usług pomocy społecznej jest również związane z poczuciem stygmatyzacji.

    Znaczna część barier zidentyfikowanych w badaniu miała charakter strukturalny, związany z organizacją systemu pomocy. Przede wszystkim nie ma oferty terapeutycznej skierowanej wyłącznie do osób z zaburzeniami hazardowymi, a ta która jest, postrzegana jest jako nieadekwatna do potrzeb. W praktyce oznacza to, że tematyka zajęć nie jest związana z zaburzeniami hazardowymi, materiały nie odpowiadają konkretnym potrzebom. W rezultacie pacjenci nie angażują się w odpowiednim stopniu w leczenie, nie identyfikują się z grupą, mają poczucie odrzucenia i marginalizacji. Uczestnictwo w grupie terapeutycznej, gdzie większość stanowią osoby uzależnione od alkoholu lub narkotyków, zniechęca do rozpoczęcia leczenia.

    Cała grupa barier związana jest z relacjami między pacjentem i terapeutą oraz ich kompetencjami. Zdaniem badanych terapeuci mają niewielkie doświadczenie w leczeniu zaburzeń związanych z hazardem, prowadzą terapię, pomimo braku wiedzy teoretycznej ani praktycznego doświadczenia. Personel ma tendencję do nadmiernej kontroli pacjentów, co stawia ich w roli osób, które nie zasługują na zaufanie.

    Inne bariery strukturalne wskazane przez respondentów, odnoszą się do długiego czasu oczekiwania na leczenie, ograniczonych możliwości bezpłatnego leczenia (osoby z zaburzeniami hazardowymi, które nie mają ubezpieczenia nie mogą skorzystać z terapii), trudności w pogodzeniu terapii i zatrudnienia. Niektóre z barier dotyczą konkretnych instytucji. W przypadku podstawowej opieki zdrowotnej oraz opieki psychiatrycznej pacjenci nie wiedzą, że mogą uzyskać pomoc u lekarza pierwszego kontaktu w zakresie zaburzeń hazardowych, jak również nie wiedzą, że nie ma konieczności posiadania skierowania do lekarza psychiatry. W przypadku pomocy społecznej zaburzenia hazardowe nie są uwzględnione w formularzu diagnostycznym, jako problem uprawniający do uzyskania pomocy. W przypadku hazardu istnieje obawa, że udzielone wsparcie finansowe zostanie przeznaczone na granie.

    Wyniki badań wskazują na konieczność prowadzenia edukacji społecznej na temat hazardu jako zachowania, od którego można się uzależnić oraz na temat możliwości uzyskania pomocy. Należy czynić starania, aby lepiej odpowiadać na potrzeby pacjentów i poprawiać jakość świadczonej pomocy. Powinny one w pierwszej kolejności obejmować lepsze przygotowanie terapeutów i innych profesjonalistów, którzy mogą mieć kontakt z osobami z zaburzeniami hazardowymi, brać pod uwagę trudności związane z diagnozowaniem zaburzenia, lepsze dopasowanie programu terapeutycznego do specyfiki hazardu, poprawę materiałów wykorzystywanych w trakcie terapii oraz, jeśli to możliwe, tworzenie grup terapeutycznych, gdzie przynajmniej kilku uczestników będzie z zaburzeniami hazardowymi.