Autor: Paulina Celińska-Chomiuk

  • Pomiędzy represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce − kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. III

    Karanie użytkowników narkotyków nadal w większości przypadków jest nastawione na represję karną aniżeli oddziaływania terapeutyczne, profilaktyczne i edukacyjne. Humanizacja prawa narkotykowego, wprowadzając rozwiązania prozdrowotne, alternatywne do karania, miała na celu wypracowanie standardów w postępowaniu karnym, które gwarantowałyby sprawcom przestępstw narkotykowych skorzystanie w pierwszej kolejności z tych mechanizmów. Dopiero gdy te oddziaływania zawiodą, nie są wykorzystywane lub nie rokują na przyszłość, należy sięgać po środki karne.

    Bezwzględna kara pozbawienia wolności

    Kara pozbawienia wolności jest najbardziej restrykcyjną reakcją państwa na przestępstwo, jednak w kontekście polityki narkotykowej powoduje poważne szkody społeczne, psychiczne i moralne. Skazani to najczęściej użytkownicy narkotyków i drobni handlarze, a także osoby uzależnione. W przypadku młodych osób skazywanych za przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii1 mamy do czynienia z realną stygmatyzacją i marginalizacją społeczną. Jak pokazuje statystyka, kara pozbawienia wolności dotyka szczególnie tych, których najłatwiej zdiagnozować, czyli okazjonalnych konsumentów, osoby uzależnione od substancji psychoaktywnych i szkodliwie ich używających. Czyli sprawców, którzy z powodu używania środków odurzających i problemów z tym związanych dopuszczają się przestępstw narkotykowych wielokrotnie, często złapani na „gorącym uczynku” w trakcie rutynowej kontroli. Według danych z Ministerstwa Sprawiedliwości w 2015 roku policja stwierdziła 46 431 przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zakończonych w postępowaniach przygotowawczych, a w 2016 roku 51 323. Wskaźniki wykrywalności sprawców przestępstw narkotykowych stwierdzonych przez policję to 96,0 dla 2015 roku i 96,1 dla 2016 roku2.

    Humanizacja polityki karania za posiadanie narkotyków miała przede wszystkim stworzyć podstawy tego, by w stosunku do tej kategorii sprawców zaczęto stosować rozwiązania alternatywne do karania o charakterze terapeutycznym i leczniczym, a także probacyjne. I chociaż polski system karny wyraźnie wskazuje katalog tzw. przestępstw narkotykowych (art. 53-68 u.p.n.), nadal mamy do czynienia z faktycznym stosowaniem represji karnej za używanie narkotyków, które nie jest czynem stypizowanym w ustawie. Te oraz inne zachowania, np. posiadanie małych ilości na własny użytek, nadal podlegają sankcji karnej, natomiast rozwiązania alternatywne do kary pozbawienia wolności są stosowane w bardzo małym zakresie.

    W 2015 roku policja i prokuratura stwierdziła i zakończyła w postępowaniach przygotowawczych 46 819 przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, a w 2016 roku było to 51 602 sprawy3. Natomiast w 2017 roku zarejestrowano64 575 przestępstw stwierdzonych za naruszenie u.p.n. Najwięcej przestępstw (39 388, 61%) dotyczyło art. 62 (posiadanie narkotyków). Następnie 12 811 przestępstw (20%) dotyczyło art. 59 (handel), a 6632 sprawy (10%) stanowiły czyny z art. 58 (udzielanie). W 2017 roku odnotowano wzrost liczby podejrzanych z ustawy do 30 121 osób (29 434 osoby w 2016 roku). Najwyższy odsetek stanowili podejrzani z art. 62 − 83%, na drugim miejscu podejrzani z art. 59 – 5%4.

    W 2015 roku ogółem skazano 16 403 osoby za przestępstwa narkotykowe, 8303 osoby otrzymały karę w zawieszeniu, natomiast 1820 osób skazano na karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Najczęściej orzekany wymiar kar to jeden rok pozbawienia wolności – 1612 z zawieszeniem i 232 bez zawieszenia. Natomiast w 2016 roku ogółem skazano 19 446 osób, z których 5639 otrzymało karę w zawieszeniu, a 2257 osób skazano na karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Najczęściej orzekany wymiar kar to także jeden rok pozbawienia wolności – 1886 z zawieszeniem i 417 bez zawieszenia. Z kolei w 2017 roku prawomocnie skazano 17 603 osoby, 3962 z nich otrzymało karę w zawieszeniu, a 2668 bezwzględnie pozbawiono wolności. Również i w tym roku dominował jeden rok pozbawienia wolności – 1718 z zawieszeniem i 522 bez zawieszenia5. Warto dodać, że kolejne, najczęściej orzekane wymiary kary pozbawienia wolności to – od jednego roku do 2 lat i 6 miesięcy (dla ww. lat).

    Jak pokazuje powyższa analiza, poziom kryminalizacji użytkowników narkotyków jest nadal dość wysoki, dotyka sprawców drobnych przestępstw narkotykowych, wobec których nadużywa się kary więzienia lub stosuje niewspółmiernie surowe sankcje. Warto także odwołać się do kolejnego problemu, jakim jest fakt, że najwyższy odsetek osób, które podejmowały leczenie, zgłasza problemy z marihuaną jako przyczynę rozpoczęcia leczenia z powodu uzależnienia6. A jak powszechnie wiadomo, największa liczba postępowań i skazań dotyczy właśnie posiadania konopi. Kwestia marihuany od dłuższego czasu stanowi „trzon” burzliwych dyskusji wokół całego problemu narkotyków, narkomanii i kryminalizacji. W obecnym stanie wydaje się, że karanie za posiadanie w polskim systemie przebiega jednotorowo. Choć istnieją przesłanki, by różnicować odpowiedzialność karną, taka praktyka jest bardzo rzadka. Nils Christie dobitnie ukazuje paradoks irracjonalnego dobierania przez władzę dogodnych przestępstw7. Odzwierciedleniem tego jest dobieranie „dogodnych wrogów”8. Jednym z nich jest marihuana, a konkretnie jej posiadanie. Cały proceder zaostrzenia prawa karnego miał być wymierzony przeciwko handlarzom narkotyków, tymczasem stał się narzędziem represji karnej skierowanej wobec użytkowników, młodych ludzi okazjonalnie/szkodliwie używających marihuany. Co więcej, znaczną część populacji więziennej stanowią osoby uzależnione od narkotyków, które dopuszczają się drobnych przestępstw narkotykowych lub innych związanych z uzależnieniem wielokrotnie, co nadaje im status recydywisty. Wobec tego każda kolejna sprawa karna zaostrza sankcję, a to powoduje, że osobie uzależnionej bardzo trudno uzyskać rozwiązanie alternatywne do kary pozbawienia wolności. Dodatkowo w warunkach izolacji penitencjarnej właściwe i skuteczne leczenie nie jest możliwe, nie przynosi pożądanych rezultatów i nie zabezpiecza najważniejszych wskazań terapeutycznych. Długi czas oczekiwania na terapię i niewystarczająca liczba programów leczenia uzależnień to tylko niektóre z obecnych problemów więziennictwa.

    Te oraz wiele innych problemów związanych z nieefektywną polityką narkotykową wskazuje, że od dawna postulowane rekomendacje nie doczekały się pełnej implementacji. Zmiana podejścia do problemu narkotyków i narkomanii, a co za tym idzie postępowania z użytkownikami miała ograniczyć stosowanie wobec nich represji karnoprawnych na rzecz oddziaływań z zakresu polityki zdrowotnej. Jednak nadal przeciwdziałanie narkomanii i problemów z tym związanych mierzone jest ilością wykrytych przestępstw, wagą skonfiskowanych substancji, liczbą skazanych czy wysokością kar. Konfrontacja zapisów prawa z błędną, nieadekwatną praktyką ukazuje paradoks obecnego kształtu polityki narkotykowej w Polsce. Rozwiązania alternatywne dla kar za przestępstwa narkotykowe, mogą być stosowane nie tylko na etapie postępowania sądowego, a także już po skazaniu, ale nadal pozostają przepisami martwymi, niezależnie od tego, że wszelkie przesłanki są spełnione. Tu należy zadać pytanie: czy w tak funkcjonującym porządku prawnym można mówić o przemyślanej i racjonalnej polityce narkotykowej zorientowanej na działania edukacyjne, profilaktyczne, probacyjne, terapeutyczne i lecznicze?

    Art. 71 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii

    Przepis ten wprowadza szczególne rozwiązanie, zgodne z zasadą „leczyć zamiast karać”, które jako jedno z niewielu działań prozdrowotnych umożliwia osobie skazanej podjęcie leczenia lub rehabilitacji przed wykonaniem kary pozbawienia wolności. Tym samym zawiesza wykonanie sankcji na czas leczenia w odpowiednim podmiocie leczniczym. Z punktu widzenia aktualnych rozwiązań kodeksowych ten artykuł jest precedensowy, wyznacza bowiem nowe podejście w realizacji celów polityki zdrowotnej, która w myśl ustawodawcy ma stanowić integralną część polityki narkotykowej w Polsce. Stanowi ponadto pewnego rodzaju kompromis, łącząc dwa odmienne profile postępowania z użytkownikami narkotyków popełniającymi przestępstwa w związku z uzależnieniem/szkodliwym używaniem – represyjne i terapeutyczno-lecznicze. W przypadku orzeczenia kary pozbawienia wolności w zawieszeniu sąd obligatoryjnie orzeka o leczeniu lub rehabilitacji skazanego, a ponadto oddaje go pod dozór wyznaczonego podmiotu. Jednym z warunków zastosowania tej alternatywy jest zgoda skazanego na podjęcie terapii, co oczywiście nasuwa wniosek, że nieodłącznym komponentem takiego działania powinno być włączenie do sprawy specjalisty terapii uzależnień, który taką zgodę uzyskałby w trakcie stosownych badań i wywiadu z oskarżonym. Taka kolejność gwarantowałaby właściwe wykorzystanie tej alternatywy zdrowotnej, tymczasem w wielu sprawach diagnoza oskarżonego w ogóle nie ma miejsca. W takim przypadku sąd, zawieszając wykonanie kary, nie ma gwarancji, że skazany podejmie właściwe leczenie, może przecież nie wyrazić zgody na terapię, wobec tego taką ewentualność należy ustalić przed orzeczeniem tego środka. Ta sama zasada dotyczy ust. 3 art. 71, w myśl którego sąd, orzekając karę bezwzględnego pozbawienia wolności, może umieścić osobę uzależnioną przed wykonaniem tej kary w odpowiednim podmiocie leczniczym, przy czym decyzja sądu w tym przypadku jest fakultatywna, a skazany także musi wyrazić zgodę na leczenie. Czas leczenia nie może być dłuższy niż 2 lata, natomiast w zależności od zakładu leczniczego może być prowadzone ambulatoryjnie lub stacjonarnie. Tu należy zwrócić uwagę na fakt, że środek orzeczony na podstawie art. 71 powinien być wykonywany w odpowiednim zakładzie opieki zdrowotnej. Rozporządzenie z dnia 1 grudnia 2006 r. w sprawie szczegółowych warunków i trybu postępowania w przedmiocie leczenia lub rehabilitacji osób uzależnionych, skazanych za przestępstwa pozostające w związku z używaniem środków odurzających lub substancji psychotropowych9 nie wskazuje wprost takich zakładów, ani też nie zawiera listy tego typu podmiotów. Odwołuje się po prostu do pojęcia zakładu opieki zdrowotnej prowadzącego leczenie lub rehabilitację osób uzależnionych, który określa mianem zakładu (§ 1 ust. 2). Wobec tego, analizując art. 71, należy rozdzielić dwa rodzaje leczenia – dla ust. 1 będą to w zasadzie wszystkie podmioty realizujące terapię ambulatoryjnie, a dla ust. 3 będą to placówki prowadzące leczenie odwykowe w warunkach zamkniętych. Na taki podział wskazuje fakt, że zawieszając wykonanie kary pozbawienia wolności, sąd jednocześnie oddaje skazanego pod dozór wyznaczonej osoby, instytucji lub stowarzyszenia. Natomiast orzekając bezwzględną karę pozbawienia wolności, sąd takiego dozoru nie stosuje, bowiem środek zabezpieczający ma być po prostu wykonywany w warunkach zbliżonych do odbywania kary w zakładzie, w tym znaczeniu chodzi o ośrodki leczenia uzależnień o charakterze zamkniętym. Co więcej, okres pobytu w zakładzie leczenia odwykowego liczony jest na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności10. Należy także pamiętać, iż w zależności od okoliczności danej sprawy, np. dostępności oferty leczniczej w danym regionie, sąd może dla celów zdrowotnych i rehabilitacyjnych zaakceptować nieznaczne modyfikacje w zakresie wybranej formy leczenia i jego miejsca. Środek alternatywny przewidziany w art. 71 może być także realizowany w warunkach stacjonarnych, w podmiocie leczniczym, który nie ma charakteru zamkniętego11. Co do zasady leczenie lub rehabilitacja osób uzależnionych, skazanych za przestępstwa pozostające w związku z używaniem środków odurzających lub substancji psychotropowych na karę pozbawienia wolności prowadzone są w zakładzie wskazanym w orzeczeniu sądu. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by skazany sam wskazał podmiot, w którym chciałby podjąć leczenie. W przypadku ust. 3 art. 71 jest to nawet pożądane, ponieważ uzyskanie przez niego zaświadczenia o zakwalifikowaniu na terapię czy zagwarantowanym miejscu leczenia stanowi promesę przyjęcia do ośrodka w przypadku pozytywnej decyzji sądu w tym przedmiocie. Wobec tego taka aktywność ze strony skazanego, zadbanie o swoje przyjęcie na odpowiednie leczenie, może być gwarantem skorzystania z alternatywy leczniczej wskazanej w art. 71 ust. 3, którą sąd może, ale nie musi stosować.

    Art. 73a – przerwa w karze na czas leczenia

    Przepis art. 73a umożliwia udzielenie skazanemu przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności w celu podjęcia leczenia lub rehabilitacji. Przy czym muszą być spełnione wszystkie poniżej wskazane warunki:

    • przemawiają za tym względy lecznicze i wychowawcze,
    • skazany:
      • jest osobą uzależnioną od środków odurzających lub substancji psychotropowych,
      • odbywa karę pozbawienia wolności za przestępstwo popełnione w związku z używaniem narkotyków,
      • wykaże, że ma zagwarantowane miejsce leczenia lub rehabilitacji w odpowiednim podmiocie leczniczym odpowiadającym jego potrzebom terapeutycznym,
      • wraża zgodę na leczenie,
      • do końca odbycia kary pozbawienia wolności zostało nie więcej niż 2 lata.

    Nowelizacja ustawy wprowadziła wiele rozwiązań z zakresu polityki zdrowotnej, te szczególne środki probacyjne umożliwiają także podjęcie leczenia lub rehabilitacji już po skazaniu w trakcie odbywania kary − poza zakładem karnym. Pozwala to na zniwelowanie obecnych niedoborów więziennictwa w zakresie dostępnych programów leczenia uzależnień, a także gwarantuje utrzymanie i kontynuowanie procesu terapeutycznego rozpoczętego na wolności. W zasadzie wniosek o przerwę w odbywaniu kary można złożyć od razu, takie podejście uzasadnia fakt przerwanego leczenia, bardzo długi czas oczekiwania na terapię w więzieniu, a także ograniczone formy leczenia. Terapia substytucyjna jest prowadzona w każdej jednostce penitencjarnej, a liczba miejsc nie jest limitowana. Natomiast w całym kraju jest 16 oddziałów terapeutycznych dla skazanych uzależnionych od środków odurzających lub substancji psychotropowych o łącznej liczbie miejsc 607. Czas oczekiwania osadzonego na miejsce w zakładzie karnym z oddziałem terapeutycznym aktualnie wynosi średnio ok. 14 miesięcy dla osób uzależnionych od narkotyków12. Powszechnym problemem więziennictwa jest także niewystarczająca liczba miejsc na oddziałach terapeutycznych, tak więc nie każdy zdiagnozowany więzień ma szansę na udział w 6-miesięcznym cyklu terapii uzależnień. Obejmowany jest zamiast tego tzw. krótką interwencją. Zgodnie z § 22 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 sierpnia 2003 roku w sprawie sposobów prowadzenia oddziaływań penitencjarnych w zakładach karnych i aresztach śledczych13 w przypadku skazanego uzależnionego, skierowanego do systemu terapeutycznego poza oddziałem terapeutycznym, indywidualny program terapeutyczny polega na zastosowaniu krótkiej interwencji lub terapii krótkoterminowej. Krótka interwencja obejmuje co najmniej 3-5 sesji z psychologiem penitencjarnym, podczas których następuje autodiagnozowanie problemu z osadzonym, udzielenie mu podstawowych informacji na temat uzależnienia, negatywnych skutków dalszego zażywania substancji psychoaktywnej oraz wzbudza się motywację do podjęcia leczenia po opuszczeniu jednostki penitencjarnej. Terapia krótkoterminowa obejmuje co najmniej 10 sesji, w tym program krótkiej interwencji. Jak wskazano w odpowiedzi na interpelację, liczba osadzonych, u których zdiagnozowano uzależnienie od alkoholu lub narkotyków w 2017 roku, wynosiła ok. 21 600 na 73 807 wszystkich osadzonych. Przeszkody w podjęciu właściwego leczenia podczas odbywania kary pozbawienia wolności związane są przede wszystkim z czasem oczekiwania na terapię, niewystarczającą liczbą miejsc na oddziałach terapeutycznych, a także z wymiarem kary. Szczególna sytuacja dotyczy osób osadzonych w aresztach śledczych, skazani mają tu możliwość terapii, są kierowani do odpowiedniego oddziału terapeutycznego, chyba że termin końca kary uniemożliwia realizację terapii, wtedy osadzonego obejmuje się krótką interwencją. Natomiast wobec osób tymczasowo aresztowanych realizowany jest proces diagnozy uzależnienia, a dopiero po uprawomocnieniu się wyroku skazującego kierowani są na terapię.

    W 2018 roku 3172 skazanych zakwalifikowanych do oddziałów terapeutycznych przebywało na tych oddziałach, z czego 512 osób to uzależnieni od środków odurzających lub psychotropowych. Natomiast 854 osoby mimo zakwalifikowania do oddziału terapeutycznego przebywało poza tymi oddziałami, z czego 169 stanowiły osoby uzależnione14. Główne przyczyny tego stanu rzeczy to przede wszystkim trwające w tym czasie leczenie skazanego i związane z tym hospitalizacje/inne zabiegi, toczące się postępowania w innych sprawach lub oczekiwanie na transport. Warto dodać, że tzw. inne przyczyny przebywania poza oddziałem terapeutycznym wskazane w statystyce CZSW to aż 522 przypadki. Wydaje się, że pod tym pojęciem kryją się nie leczenia poza zakładem karnym i skraca „kolejki” oczekujących na miejsce w oddziale terapeutycznym. Przerwa w karze na czas leczenia jest jednym z nielicznych rozwiązań prozdrowotnych przeznaczonych dla osób odbywających karę za przestępstwa popełnione w związku z używaniem środków odurzających. Co więcej, jest rozwiązaniem korzystniejszym, skazani z krótkim wymiarem kary mogą korzystać z tego przepisu od razu, a przy dłuższym pozbawieniu wolności mogą uzyskać przerwę zanim nabędą uprawnienia do warunkowego przedterminowego zwolnienia. Po wykorzystaniu przerwy w karze sąd penitencjarny, uwzględniając wyniki leczenia, warunkowo zwalnia skazanego z odbycia reszty kary, niezależnie od tego, czy są spełnione przesłanki z art. 78 k.k.15.

    System dozoru elektronicznego

    Karę pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego wykonuje się jako dozór stacjonarny16, łącznie muszą być spełnione następujące warunki:

    • kara pozbawienia wolności nie przekracza roku,
    • przestępstwo nie zostało dokonane w warunkach recydywy wielokrotnej17,
    • jest to wystarczające do osiągnięcia celów kary,
    • skazany ma miejsce stałego pobytu,
    • osoby pełnoletnie mieszkające z nim wyraziły zgodę na SDE18,
    • warunki techniczne nie stoją na przeszkodzie odbywania kary w tym systemie19.

    W ramach dozoru skazany jest zobowiązany pozostawać we wskazanym przez sąd miejscu w wyznaczonym czasie, odbierać połączenia przychodzące do rejestratora stacjonarnego, umożliwić sądowemu kuratorowi zawodowemu wejście do mieszkania, gdzie zainstalowano rejestrator oraz udzielać osobom upoważnionym wyjaśnień przy użyciu rejestratora.

    Sąd penitencjarny określa przedziały czasu w ciągu doby i w poszczególnych dniach tygodnia, w których skazany ma prawo oddalić się z miejsca stałego pobytu lub innego wskazanego miejsca na okres nieprzekraczający 12 godzin dziennie, w szczególności w celu:

    • świadczenia pracy,
    • wykonywania praktyk religijnych,
    • sprawowania opieki nad osobą małoletnią, niedołężną lub chorą,
    • kształcenia,
    • udziału w zajęciach kulturalno-oświatowych/sportowych,
    • komunikowania się z obrońcą, pełnomocnikiem oraz wybranym przez siebie przedstawicielem20,
    • komunikowania się z podmiotami, których celem jest uczestnictwo w wykonywaniu orzeczeń, pomoc w readaptacji skazanych, a także Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej,
    • utrzymywania więzi z rodziną lub innymi, bliskimi osobami,
    • dokonania niezbędnych zakupów.

    W sytuacji uzasadnionej względami zdrowotnymi, rodzinnymi lub osobistymi kurator sądowy może zezwolić skazanemu na opuszczenie miejsca wykonywania dozoru stacjonarnego na okres nieprzekraczający jednorazowo 7 dni. Wobec skazanego, który nie powrócił w określonym czasie, uchyla się zezwolenie na odbycie kary pozbawienia wolności w SDE. Ponadto sąd penitencjarny cofa zgodę na dozór, jeżeli skazany nie zgłosi w odpowiednim terminie gotowości do instalacji środków technicznych, uchyla się od niezwłocznego zainstalowania rejestratora/założenia nadajnika, naruszy porządek prawny/popełni przestępstwo lub uchyla się od nałożonych obowiązków. W tych przypadkach skazany jest doprowadzany do zakładu karnego, zaś ponowne złożenie wniosku o odbycie kary w tym systemie, w tej samej sprawie jest niedopuszczalne.

    Ta alternatywa jest szczególnie ważna dla osób uzależnionych, które przerywają obecną terapię i proces readaptacji społecznej. Umożliwia nawiązanie ponownego kontaktu z terapeutą i powrót do wymaganej formy leczenia. W innych przypadkach dla wielu skazanych to jedyna możliwość zadbania o dotychczasowe potrzeby rodziny i zachowania aktywności zawodowej. Jednak obostrzenie dotyczące wymiaru kary znacznie zawęża liczbę skazanych, którzy mogą starać się o dozór. Co więcej, wielu uzależnionych sprawców przestępstw to osoby bezdomne, które znajdują się pod opieką organizacji pozarządowych prowadzących hostele, noclegownie, schronienia. W takim wypadku założenie rejestratora jest niemożliwe. Stowarzyszenia czy inne podmioty niechętnie zgadzają się na taki monitoring w miejscu pracy placówki, tym bardziej trudna do uzyskania byłaby w takim wypadku zgoda od wszystkich jej mieszkańców.

    Koszt za odbywanie kary przez jednego skazanego w SDE wynosi 10,86 zł/dobę, średnio miesięcznie 331 zł, czyli 8-krotnie mniej niż koszty związane z wykonywaniem kary izolacyjnej, które wynoszą ok. 3100 zł miesięcznie. W 2016 roku wykorzystano zaledwie 22% miejsc do odbywania kary w tym systemie, podczas gdy do dyspozycji pozostawało 12 500 miejsc na dobę21. W 2017 roku 35 tys. skazanych złożyło wniosek o SDE, a w 2018 roku 37 tys. osób (5 tys. uzyskało pozytywną decyzję sądu w tej sprawie22). Sądy penitencjarne udzielają zezwolenia jedynie co trzeciemu skazanemu, co stanowi około 30% osób, które mogłyby odbywać karę w ten sposób23. Brak jest natomiast konkretnych danych pozwalających określić, jaki procent skazanych występujących z wnioskiem o SDE stanowią osoby uzależnione.

    Uzależnienia to jeden z najważniejszych problemów zdrowia publicznego, choć Polska coraz pewniej podąża w kierunku prozdrowotnej, racjonalnej polityki narkotykowej, to potencjał oddziaływania leczniczego nie jest wykorzystywany w pełni. Dotyczy to zarówno poszczególnych segmentów lecznictwa uzależnień, jak i alternatyw leczniczych przewidzianych w prawie karnym. Karanie użytkowników narkotyków nadal w większości przypadków jest nastawione na represję karną aniżeli oddziaływania terapeutyczne, profilaktyczne i edukacyjne. Humanizacja prawa narkotykowego, wprowadzając rozwiązania prozdrowotne, alternatywne do karania, miała na celu wypracowanie standardów w postępowaniu karnym, które gwarantowałyby sprawcom przestępstw narkotykowych skorzystanie w pierwszej kolejności z tych mechanizmów. Dopiero, gdy te oddziaływania zawiodą, nie są wykorzystywane lub nie rokują na przyszłość, należy sięgać po środki karne. Tymczasem rozwiązania powszechne, np. odroczenie kary, warunkowe zawieszenie wykonania kary, przedterminowe zwolnienie, dozór elektroniczny i alternatywy dedykowane osobom uzależnionym/szkodliwie używającym narkotyków (np. powołanie w procesie specjalisty terapii uzależnień, zawieszenie postępowania na czas leczenia, zawieszenie kary pozbawienia wolności na czas leczenia, przerwa w karze na czas leczenia) − są wykorzystywane stosunkowo rzadko lub wcale. Wnioski płynące z innych państw jasno wskazują, że właściwe reakcje pomocowe wydłużają życie, redukują wykluczenie społeczne i skutecznie obniżają odsetek przestępstw popełnianych w związku z uzależnieniem. Rozsądnym wydaje się zatem identyfikowanie zażywania narkotyków i spraw z tym związanych w kategoriach problemu zdrowotnego i karnego, dopiero wtedy wielosektorowe oddziaływania pozwolą na wypracowanie równowagi tych dwóch systemów reakcji. Rewizja prawa narkotykowego powinna faktycznie wpłynąć na rozwój alternatywnych sposobów postępowania prawnego wobec osób popełniających przestępstwa narkotykowe, zwłaszcza że istnieje wiele programów gwarantujących użytkownikom narkotyków udział w odpowiednich formach leczenia. Jedyną odpowiedzią na kryzys w dziedzinie zdrowia publicznego wynikający z problemów narkotykowych jest wdrażanie polityki alternatywnej wobec tej opartej na prohibicji. Takie podejście ukształtuje standardy współpracy wymiaru sprawiedliwości z resortem zdrowia, a działania prozdrowotne będą stanowić jeden z dwóch równoprawnych elementów polityki narkotykowej. Skuteczna strategia ograniczania popytu na narkotyki, przeciwdziałania uzależnieniom i rozwiązywania problemów karnych z tym związanych powinna opierać się na ochronie zdrowia, a człowiek uzależniony powinien być traktowany jak pacjent, a nie przestępca.

    Ten artykuł jest częścią większej całości:

    1. Między represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce – kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. I, SIU nr 1/2019 (85)
    2. Między represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce – kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. II, SIU nr 2/2019 (86)
    3. Pomiędzy represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce − kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. III, SIU nr 1/2020 (89)
  • Między represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce − kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. II

    Uzależnienia to jeden z najważniejszych problemów zdrowia publicznego, dlatego reakcja karna na przestępstwa z nimi związane powinna uwzględniać rozwiązania prozdrowotne. Spójna polityka narkotykowa wymaga racjonalnego połączenia ingerencji prawnokarnej z środkami o charakterze leczniczym, terapeutycznym i profilaktycznym.

    Art. 62 i 62a u.p.n.1 – wyjątek od zasady legalizmu ścigania

    Osobie zatrzymanej, która wbrew przepisom ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii posiada środki odurzające i substancje psychotropowe, grozi kara pozbawienia wolności do lat 3 (typ podstawowy – art. 62 ust. 1). W przypadku posiadania znacznej ilości narkotyków sprawcę można pozbawić wolności nawet do 10 lat (typ kwalifikowany – art. 62 ust. 2). Gdy jest to przypadek mniejszej wagi, można zastosować grzywnę, ograniczenie wolności lub jej pozbawienie do roku (typ uprzywilejowany – art. 62 ust. 3). Ustawa penalizuje posiadanie każdej ilości niedozwolonych środków, ale wskazuje jednocześnie wyjątek od zasady legalizmu ścigania: Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w art. 62 ust. 1 lub 3, są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości2. Ustawa kryminalizuje podaż i popyt, ale wprowadza także możliwość odstąpienia od ścigania i karania niektórych przestępstw (depenalizacja). Takie skonstruowanie normy prawnej to wyraz racjonalności i elastyczności prawa, to próba złagodzenia kary wobec osoby, która posiada narkotyki, ale nie musi być za to karana. Depenalizacja to wyraz europejskiego standardu w kształtowaniu polityki zorientowanej na wszechstronne łagodzenie skutków narkomanii, szczególnie w kontekście przestrzegania praw i wolności człowieka. Zaproponowane przez ustawodawcę podejście restrykcyjne i profilaktyczno-lecznicze może zbilansować obie formy interwencji: politykę karną zrównoważoną przez działania prozdrowotne. Powszechnie wiadomo, że art. 62 u.p.n. jest doskonałym narzędziem wysokich wyników statystycznych i pracy operacyjnej, służy m.in. do pozyskiwania od zatrzymanych informacji, od kogo nabyli substancje. Natomiast takie praktyki nie mają zasa„dniczego, efektywnego wpływu na ograniczenie popytu i podaży środków odurzających. Oportunizm ścigania drobnego posiadania pozwala na częstsze stosowanie tego przepisu, a co za tym idzie umarzanie postępowań w trybie art. 62a u.p.n. Tymczasem stosowany jest rzadko, a przy okazji stanowi „furtkę” do przesłuchań osób zatrzymanych w roli świadka. Wydaje się, że dowód z zeznań jest wystarczający do wszczęcia postępowania, a nie popełnienie faktycznego czynu zabronionego. Dlatego złagodzenie polityki karania za posiadanie niewielkich ilości narkotyków ma przede wszystkim sprzyjać stosowaniu oddziaływań profilaktycznych i interwencyjnych, poprawiać ekonomię procesową, co umożliwi większe zaangażowanie w sprawy związane z poważną przestępczością narkotykową.

    Dobrowolne poddanie się karze

    W przypadku przestępstw narkotykowych, szczególnie posiadania, zgoda na samoukaranie w trybie art. 335 k.p.k.3 oznacza wyrok skazujący. Jak pokazuje praktyka, prokuratorzy w opozycji do sądów mają tendencję do wnioskowania o surowsze kary dla posiadaczy narkotyków. Co prawda większa zgodność dotyczy takiej samej kwalifikacji posiadania w wypadku spraw typu podstawowego i ilości znacznej, jednak największe różnice w poglądach prokuratorów i sędziów dotyczą tzw. przypadku mniejszej wagi. Wyroki proponowane przez prokuraturę są niejednokrotnie łagodzone w ostatecznym wyroku wydanym przez sąd. W sprawach kwalifikowanych przez sądy do trybu uprzywilejowanego (art. 62 ust. 3) prokuratorzy wcześniej domagają się kary surowszej, odpowiedniej dla typu podstawowego (art. 62 ust. 1), najczęściej kary pozbawienia wolności w zawieszeniu4. Jest to niezmiernie ważne w sytuacji, gdy oskarżony dobrowolnie poddaje się karze, a sąd zasądza wyrok jednoznaczny z tym zaproponowanym przez prokuratora. Oskarżony, uzgadniając karę z prokuratorem, przyznaje się do winy i akceptuje okoliczności faktyczne, a także wymiar kary. A to oznacza, że nie będzie mógł wnieść apelacji opartej na zarzutach: błędu w ustaleniach faktycznych i rażącej niewspółmierności kary5, a jedynie naruszenia prawa materialnego i procesowego. Prokurator ma obowiązek pouczyć podejrzanego o treści tego przepisu, brak takiego pouczenia nie może wywołać negatywnych skutków procesowych dla oskarżonego6. Ustawa przewiduje dwa tryby wniosku o skazanie bez rozprawy. W każdym przypadku muszą być spełnione wymogi formalne:

    1. Wniosek prokuratora o skazanie zamiast aktu oskarżenia (art. 335 § 1 k.p.k.):
      • oskarżony przyznaje się do winy,
      • okoliczności popełnienia czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości w świetle wyjaśnień oskarżonego,
      • cele postępowania zostaną osiągnięte bez przeprowadzenia rozprawy.
    2. Wniosek o skazanie dołączany do aktu oskarżenia w postępowaniu przyspieszonym (art. 335 § 2 k.p.k.):
      • okoliczności popełnienia przestępstwa i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości,
      • oświadczenia dowodowe złożone przez oskarżonego nie były sprzeczne z dokonanymi ustaleniami,
      • cele postępowania zostaną osiągnięte bez przeprowadzenia rozprawy.

    Zasadnicza różnica dotyczy faktu, że w pierwszym trybie oskarżony przyznaje się do winy, a przy drugim rozwiązaniu nie potwierdza swojego sprawstwa, może odmówić odpowiedzi na pytania lub nie składa wyjaśnień, ale zgadza się na skazanie bez rozprawy. Wobec tego wymagane jest przeprowadzenie pełnego postępowania przygotowawczego w celu zebrania innych dowodów potwierdzających jego winę. Niezależnie od trybu nasuwa się jeszcze jeden wniosek: dobrowolne poddanie się karze i skazanie bez rozprawy nie zawsze jest rozwiązaniem dobrym dla oskarżonego, ale z pewnością pozwala na szybkie ,,zamknięcie” sprawy. Ogromne znaczenie dla oceny funkcjonowania organów ścigania ma statystyka, w związku z czym prokuratorzy chętnie korzystają z tej instytucji, co gwarantuje zakończenie dużej ilości spraw w krótkim czasie. Wbrew poglądowi, że grzywna lub praca na cele społeczne to kara złagodzona, jest to nadal wyrok skazujący, wiążący się z dodatkowymi skutkami dla sprawcy. Wobec tego, o ile istnieją przesłanki do uzyskania rozstrzygnięcia korzystniejszego, warto wycofać wniosek o dobrowolne poddanie się karze już na pierwszym posiedzeniu sądu w sprawie7 i wnieść o przeprowadzenie sprawy na zasadach ogólnych w celu należytej obrony.

    Bezwarunkowe umorzenie postępowania

    Umorzenie postępowania na podstawie art. 62a u.p.n. jest możliwe przy spełnieniu następujących przesłanek:

    • posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych w ilości nieznacznej,
    • przeznaczonych na własny użytek sprawcy,
    • orzeczenie wobec sprawcy kary jest niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu i stopień jego społecznej szkodliwości.

    Brak tabeli wartości granicznych nastręcza wielu trudności interpretacyjnych pojęcia ,,nieznacznej ilości”, a praktyka organów w doprecyzowaniu tego znaczenia przekłada się na poziom umorzeń. Jak pokazują raporty, prokuratorzy rzadko kwalifikują przestępstwo posiadania jako przypadek mniejszej wagi albo wcale nie stosują tego przepisu8. Co więcej, dostępne orzecznictwo jest dość zróżnicowane pod tym kątem, ale można wskazać pewien podział, wynikający z rozróżnienia znaczeń „znacznej i nieznacznej ilości”9 i przyjąć, że ilość podstawowa to dawka jednorazowa wywołująca stan odurzenia. Mniejsza ilość będzie zatem oznaczała ilość nieznaczną. Jednak tak ukształtowany próg wydaje się zbyt rygorystyczny, bowiem wzorując się na rozwiązaniach europejskich, wartości graniczne oscylują na dużo wyższym poziomie. Podobne stanowisko wynikało z pierwotnej treści załącznika do projektu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w którym ustawodawca wskazał jako ilości nieznaczne do 10 g marihuany, do 3 g haszyszu i do 0,25 g amfetaminy10. Górna granica pojęcia ilości nieznacznej, o jakiej mowa w art. 62a u.p.n., musi być więc jakąś wielokrotnością dawki minimalnej. W innym wypadku pojęcie ilości nieznacznej byłoby określone zbyt wąsko i traciło jakikolwiek sens praktyczny. Podstawowa przy tym kwestia to to, aby pojęcia tego nadmiernie nie zawęzić, tak aby mogły mieścić się w nim podstawowe formy posiadania konsumenckiego, typowe ze względu na rodzaj środka, formy konsumpcji, stopień uzależnienia, wynikającą stąd tolerancję organizmu itp.11. Wobec tego można przyjąć, że ilość podstawowa (art. 62 ust. 1 u.p.n.) to ilość mniejsza od znacznej. W badaniach prowadzonych 10 lat temu prawie 40% prokuratorów za ilość znaczną uznało 21-50 porcji, 31% wskazywało 10 porcji narkotyku. Tylko 11% ankietowanych uznało 50 porcji za dolną granicę ilości znacznej. Natomiast 25% badanych przyznało, że ilość nieznaczna to nie więcej niż jedna porcja, 75% podawało co najwyżej 2 porcje12. Nieco odmienny pogląd prezentowali sędziowie, uznając 50 porcji handlowych za dolną granicę ilości znacznej, chociaż 50% badanych wskazywało próg 30 porcji, a nawet 5 porcji substancji odurzającej (14% sędziów). Według nich maksymalna liczba porcji narkotyku, przy której można zastosować typ uprzywilejowany, to 6 porcji, a 50% wskazywało najwyżej 2 porcje13. Fakt prowadzenia postępowań w zasadzie w każdej sprawie dotyczącej posiadania niedużych ilości narkotyków może wskazywać, że praktyka wciąż jest taka sama. Organy wymiaru sprawiedliwości nadal zdecydowanie opowiadają się za karalnością posiadania każdej ilości substancji i nie zgadzają się na rozwiązania kompromisowe. Przesłanki umorzenia zależne są także od wielu innych warunków, m.in. od:

    • rodzaju posiadanych środków,
    • celu posiadania/zamiaru i motywacji sprawcy (na użytek własny/z przeznaczeniem handlowym): małe/duże ilości, ujawnienie sprzętu np. waga analityczna, woreczki strunowe, zamiar dokonania czynów następczych w postaci dystrybucji czy udzielania,
    • sposobu popełnienia czynu (okoliczności zatrzymania): na „gorącym uczynku”, w trakcie rutynowej kontroli, na podstawie zeznań osób trzecich,
    • stopnia społecznej szkodliwości (znikomy/wyższy niż znikomy/wysoki): rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody (narażenie własnego dobra czy zdrowia bez uszczerbku dla osób trzecich, tzw. przestępstwo bez ofiar, spowodowanie negatywnych konsekwencji lub zagrożenia dla innych),
    • czyn nie realizuje znamion czynu zabronionego pod groźbą kary (art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k.): Wypełnienie znamienia przedmiotowego posiadania w rozumieniu przepisu art. 62 ust. 1 u.p.n. następuje, gdy posiadanie środka odurzającego lub substancji psychotropowej bezpośrednio związane jest z zamiarem wprowadzenia do obrotu, udzielania, przewozu, wywozu, nie zaś z celem użycia14,
    • niecelowości karania (dotychczasowa postawa i warunki osobiste): uprzednia karalność/brak konfliktów z prawem, pierwsza taka sytuacja, praca, studia, bezdomność,
    • stosunku do substancji psychoaktywnych (używanie okazjonalne, szkodliwe, uzależnienie, przebyte leczenie/terapia),
    • czynu dokonanego w związku z uzależnieniem/problemowym używaniem narkotyków,
    • opinii specjalisty,
    • obecności substancji w organizmie,
    • wyjaśnienia sprawcy.

    Te oraz inne okoliczności decydują o umorzeniu postępowania w sprawach dotyczących tzw. przestępstw narkotykowych, szczególnie posiadania środków odurzających. Trafne spostrzeżenie dotyczy także rozdzielenia głównych podstaw umorzenia:

    • art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k.: znikoma szkodliwość społeczna czynu – brak przestępstwa,
    • art. 62a u.p.n.: przestępstwa dokonano, ale ukaranie sprawcy jest niecelowe.

    Szczególnie ciekawy wniosek wypływa z faktu, że art. 62a u.p.n. może prowadzić do pogorszenia sytuacji oskarżonego. Chodzi o sytuacje, w których czyn nie jest przestępstwem z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości, postępowanie powinno zostać umorzone obligatoryjnie, a stosowany jest art. 62a, co potwierdza, że przestępstwo zostało popełnione, nie gwarantuje natomiast umorzenia postępowania, które w takim wypadku jest fakultatywne15.

    Warunkowe umorzenie postępowania

    Istotą warunkowego umorzenia postępowania jest odstąpienie od wymierzenia kary za popełnione przestępstwo i poddanie sprawcy próbie, która wynosi od roku do 3 lat. Oskarżony zachowuje status osoby niekaranej (tzw. czysta karta karna), ale informacja o tym ulega zatarciu dopiero po upływie 6 miesięcy od zakończenia okresu próby. Skorzystanie z tego środka probacyjnego jest uzależnione od spełnienia łącznie następujących przesłanek:

    • przestępstwo zagrożone jest karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności16,
    • wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne,
    • okoliczności jego popełnienia nie budzą wątpliwości,
    • sprawca nie był wcześniej karany za przestępstwo umyślne,
    • jego właściwości i warunki osobiste oraz dotychczasowy sposób życia uzasadniają przypuszczenie, że pomimo umorzenia będzie przestrzegał porządku prawnego, w szczególności nie popełni przestępstwa17.

    Sąd w okresie próby zobowiązuje sprawcę do naprawienia szkody i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub zamiast tego orzeka nawiązkę. Pozostałe środki mają charakter fakultatywny m.in.: powstrzymanie się od nadużywania alkoholu lub używania innych środków odurzających, poddanie się terapii uzależnień, psychoterapii/psychoedukacji lub oddziaływaniom korekcyjno-edukacyjnym, dozór kuratora lub osoby godnej zaufania, zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd wznawia postępowanie obligatoryjnie, jeżeli sprawca w okresie próby popełnił przestępstwo umyślne i został prawomocnie skazany. W przypadku rażącego naruszenia porządku prawnego, popełnienia przestępstwa (także w czasie po wydaniu orzeczenia o warunkowym umorzeniu, a przed jego uprawomocnieniem) uchylania się od dozoru, nałożonych obowiązków lub orzeczonego środka karnego, sąd może podjąć warunkowo umorzone postępowanie. Omawiana regulacja jest alternatywą wobec bardziej restrykcyjnych reakcji karnych, jednak w przypadku spraw narkotykowych jest stosowana rzadko. Wymóg niekaralności za przestępstwo umyślne jest ograniczeniem, które skutecznie uniemożliwia, szczególnie osobom uzależnionym, skorzystanie z tego środka probacyjnego. Wynika to przede wszystkim z faktu, że uzależnienie jest chorobą nierozerwalnie związaną z naruszeniem prawa, determinującą czyny przestępcze (posiadanie, handel, produkcja narkotyków, nielegalne zdobywanie pieniędzy na narkotyki), które są przestępstwami umyślnymi. Warunkowe umorzenie, wiążące się z poddaniem sprawcy próbie, to obok innych rozwiązań alternatywnych, w tym leczniczych, wyraz racjonalnego podejścia w polityce narkotykowej. Chodzi o większe zrozumienie choroby uzależnienia i upowszechnianie idei „pomoc przed karą”, która w przypadku środków probacyjnych zapobiega skazaniu. Może być rozwiązaniem skierowanym także do osób używających narkotyków okazjonalnie lub szkodliwie, np. w sprawach dotyczących posiadania większych ilości tych środków. Okres próby to czas rehabilitacji za czyn motywujący do zmiany zachowania lub ograniczenia/zaprzestania używania. Na marginesie należy dodać, że brak uprzedniej karalności wcale nie gwarantuje warunkowego umorzenia, w miejsce którego w większości spraw nadal orzekana jest kara pozbawienia wolności w zawieszeniu.

    Leczyć czy karać? Jak prawo karne wykorzystuje możliwości prozdrowotne

    Włączenie do procesu karnego certyfikowanego specjalisty terapii uzależnień jest wyrazem prozdrowotnej, racjonalnej polityki narkotykowej nakierowanej na oddziaływania lecznicze i terapeutyczne w tym procesie. Zebranie informacji na temat używania przez podejrzanego/oskarżonego substancji psychotropowych jest obowiązkowe w każdej sprawie, w której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że sprawca jest osobą uzależnioną lub używającą szkodliwie tych środków18. Ocena zdrowia oskarżonego, jego motywacji, warunków osobistych, sposobu życia ma fundamentalne znaczenie w procesie karnym, ponieważ wyznacza dalszy kierunek postępowania. Diagnoza pozwala na określenie wpływu problemu narkotykowego na dokonanie czynu, co przekłada się na wymiar kary i zastosowanie rozwiązań alternatywnych, zgodnych z zasadą „leczyć zamiast karać”. Udowodnienie silnego związku między uzależnieniem/szkodliwym używaniem a popełnionym w związku z nim przestępstwem decyduje o kwalifikacji prawnej czynu i gwarantuje wykorzystanie oddziaływań leczniczych zamiast represji karnej. Wobec tego zaniechanie dokonania obligatoryjnej czynności dowodowej niezbędnej do określenia stopnia winy sprawcy zarzuconych przestępstw narkotykowych stanowi naruszenie art. 70a ust. 1. Przepis ten nakłada na organ procesowy obowiązek przeprowadzenia takiego dowodu, bo warunkuje on ustalenie winy sprawcy19. Specjalista terapii uzależnień przed przystąpieniem do wywiadu musi uzyskać zgodę oskarżonego na badanie, która potwierdza jego wolę uczestnictwa w dalszych rekomendowanych oddziaływaniach terapeutycznych i leczniczych20. Omawiana regulacja nie doczekała się pełnej implementacji, wynika to z nieznajomości samego przepisu lub niechęci do jego stosowania, związanej z wydłużeniem postępowania i wpływem na wyniki statystyczne. Polityka karna nie realizuje celów w obszarze zdrowia publicznego i ogranicza pomoc profilaktyczną i terapeutyczną, dlatego kształtowanie dobrych praktyk w tym zakresie jest jednym z wyzwań obecnego systemu.

    Alternatywa lecznicza

    Zawieszenie postępowania karnego na czas leczenia, rehabilitacji lub udziału w programie edukacyjno-profilaktycznym jest rozwiązaniem skierowanym do osób uzależnionych i używających substancji psychoaktywnych szkodliwie, którzy popełnili przestępstwo w związku z używaniem tych środków. Górna granica ustawowego zagrożenia za ten czyn to 5 lat pozbawienia wolności. Pozytywnie ukończona terapia gwarantuje warunkowe umorzenie postępowania, które w tym wypadku jest obligatoryjne, dodatkowo zniesiony został wymóg uprzedniej niekaralności sprawcy, wynikający z art. 66 k.k. W przypadku negatywnego wyniku leczenia, rehabilitacji lub udziału w programie prokurator postanawia o dalszym prowadzeniu postępowania, w tym wypadku wniesienie aktu oskarżenia jest fakultatywne21. Pojęcie leczenia i rehabilitacji odnosi się do osób uzależnionych i dotyczy różnych sektorów lecznictwa uzależnień22, natomiast odpowiednie programy profilaktyczne kierowane są do osób szkodliwie używających środków odurzających23. Podjęcie leczenia lub udział w programie należy udokumentować, dlatego bardzo ważne jest zaświadczenie stwierdzające, że pacjent został zakwalifikowany do terapii, ma zagwarantowane miejsce leczenia lub rozpoczął stosowne leczenie. Z uwagi na to, że zawieszenie postępowania ma charakter fakultatywny, nie jest to mechanizm często wykorzystywany w procesie karnym. Jedną z okoliczności warunkujących jego zastosowanie jest długotrwała przeszkoda uniemożliwiająca prowadzenie postępowania24, a w ocenie sądu leczenie podjęte przez oskarżonego w żadnej mierze nie uniemożliwiało przeprowadzenie postępowania sądowego. Terapia oskarżonego miała bowiem charakter ambulatoryjny, a oskarżony miał swobodę wyboru dni, w których uczestniczył w zajęciach25. Wobec tak przedstawionej tezy, pod znakiem zapytania staje sama idea i celowość stosowania art. 72 ustawy, jak również diagnoza oskarżonego i zarekomendowana pomoc terapeutyczna. Decyzja o zawieszeniu może zapaść zarówno przed rozprawą, jak i na rozprawie, aż do chwili zamknięcia przewodu sądowego. Jednak w wielu sprawach im późniejsza decyzja oskarżonego o udziale w oddziaływaniach terapeutycznych, tym mniejsze szanse na skorzystanie z tej alternatywy. Wynika to z nastawienia organów wymiaru sprawiedliwości, które dopatrują się w takiej postawie manipulacji oskarżonego i postrzegają podjęcie przez niego leczenia jako przyjętą linię obrony jedynie na potrzeby toczącego się postępowania. Fakt uzależnienia/szkodliwego używania, próby wyjścia z nałogu, „ciąg narkotyczny”, zaburzenia psychiczne, popełnienie czynu w stanie odurzenia/głodu nie znajdują większego zrozumienia, wobec przekonania, iż obecna zmiana ma na celu polepszenie sytuacji procesowej w celu uzyskania spodziewanych korzyści z zawieszenia postępowania26. Oczywiście takie sytuacje mogą się zdarzyć, jednak wysuwanie takich wniosków wobec każdej osoby uzależnionej będzie daleko posuniętym naruszeniem prawa. Niezależnie od ustalonej przez sąd chronologii wydarzeń, niepodejmowanie dotychczas przez oskarżonego terapii lub rozpoczęcie leczenia w trakcie postępowania nie może stanowić negatywnej przesłanki zawieszenia postępowania. Nie należy zapominać o tym, że dla niektórych sprawców przestępstw kontakt ze specjalistą terapii uzależnień może być pierwszym w życiu, dodatkowo systemowa pomoc może rzeczywiście wpłynąć na zmianę zachowania. Spostrzeżenia wynikające z długoletniej praktyki skutecznego udzielania pomocy w leczeniu uzależnień wskazują, że praca terapeutyczna obejmuje osoby z różnymi problemami narkotykowymi: pomiędzy fazą eksperymentowania z narkotykami a fazą uzależnienia, nadużywające narkotyków w sposób szkodliwy i chroniczny, uzależnione od tych środków, a nawet rekreacyjnych użytkowników. Osiągnięcie celu, jakim jest ograniczenie lub zaprzestanie używania, jest celem nadrzędnym wobec większości sprawców uzależnionych/szkodliwie używających narkotyków. Zawieszenie postępowania jest dla nich okresem próby, w trakcie której mogą pozytywnie ukończyć leczenie, a warunkowe umorzenie jest swoistą „nagrodą” za spełnienie tego postanowienia. Natomiast niepowodzenie w terapii i dalsze prowadzenie postępowania może realizować funkcję motywującą do zmiany nastawienia i mobilizować do podjęcia terapii. Przewidziane rozwiązania prozdrowotne są wyrazem prymatu leczenia i profilaktyki wobec osób uzależnionych i zagrożonych uzależnieniem, ale nie gwarantują faktycznego dostępu do oddziaływań pomocowych. Alternatywy lecznicze istnieją w polskim systemie prawnym od ponad 20 lat, ale instytucje przewidziane w art. 70a i 72 ustawy są w praktyce martwe.

    Programy rekomendowane

    Właściwa interwencja i adekwatna reakcja to pierwszorzędne i wymagane standardy w profilaktyce i leczeniu uzależnień. Na system lecznictwa w Polsce składa się: detoksykacja, rehabilitacja realizowana w warunkach ambulatoryjnych i stacjonarnych, substytucja, leczenie antyretrowirusowe, programy redukcji szkód, postrehabilitacja, reintegracja, a także profilaktyka.

    Szczególne znaczenie dla prezentowanych rozwiązań prozdrowotnych w procesie karnym mają programy rekomendowane. Program wczesnej interwencji „Fred goes net”27 jest ofertą profilaktyki selektywnej skierowaną do młodych osób używających legalnych i nielegalnych substancji psychoaktywnych, w szczególności tych z ryzykownymi wzorami używania, którzy weszli w konflikt z prawem. Uświadomienie młodym ludziom zagrożeń związanych z środkami odurzającymi może nie tylko zapobiec, ograniczyć czy przerwać zachowanie ryzykowne, ale także spowodować trwałą i świadomą zmianę postawy. Program „Fred goes net” to profilaktyka wykrywania, zapobiegania i zahamowania, mająca na celu ograniczanie rozmiarów używania i nadużywania środków odurzających. „Candis”28 to indywidualny, krótkoterminowy program terapeutyczny dla użytkowników marihuany i haszyszu. Jego celem jest rozpoznanie swojego wzoru używania, dążenie do abstynencji lub redukcji używania i nauka skutecznego rozwiązywania problemów psychologicznych i społecznych. Te dwa kluczowe programy, prowadzone przez certyfikowanych specjalistów terapii uzależnień, mogą być z powodzeniem wykorzystane w polityce karnej, do której dzięki nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii dołączono komponenty lecznicze z zakresu polityki zdrowotnej.

    Przestępczość może być przyczyną lub skutkiem narkomanii i odwrotnie − narkomania może być przyczyną lub skutkiem przestępczości. Ta zależność jest oczywista tylko w tym znaczeniu, że nabywanie, posiadanie, a nawet używanie narkotyków i one same stanowią przestępstwo systemu prohibicyjnego29. To bardzo złożona interakcja, jednak nie sposób zgodzić się z poglądem, że narkomania jest czynem przestępczym, że uzależnienie to przestępstwo tak destrukcyjne i zagrażające, że znalazły swoje odzwierciedlenie w normach prawnych i określonych rozwiązaniach organizacyjnych związanych z zapobieganiem tej patologii30. Takie stanowisko świadczyłoby o tym, że wszelka odpowiedzialność karna jest ustanowiona z powodu istnienia narkomanii i wymierzona w osoby uzależnione/używające narkotyków, że została stworzona jako odpowiedź na to zjawisko, a nie jako reakcja na przestępczość w ogóle. Wobec tego, od kiedy choroba jest przestępstwem? I od kiedy za chorowanie stosuje się kary?

    Polityka traktująca narkotyki jako problem prawnokarny, a nie społeczno-medyczny, powoduje tylko, że tracimy kontrolę nad tym zjawiskiem31. Spowodowanie zmian w wiedzy, postawach i zachowaniach osób zdiagnozowanych jako użytkownicy substancji psychoaktywnych to postawienie możliwego do osiągnięcia, satysfakcjonującego celu: abstynencji lub ograniczenia używania. Uzależnienia to jeden z najważniejszych problemów zdrowia publicznego, dlatego reakcja karna na przestępstwa z nimi związane powinna uwzględniać rozwiązania prozdrowotne. Spójna polityka narkotykowa wymaga racjonalnego połączenia ingerencji prawnokarnej z środkami o charakterze leczniczym, terapeutycznym i profilaktycznym.

    Ten artykuł jest częścią większej całości:

    1. Między represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce – kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. I, SIU nr 1/2019 (85)
    2. Między represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce – kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. II, SIU nr 2/2019 (86)
    3. Pomiędzy represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce − kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. III, SIU nr 1/2020 (89)
  • Między represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce − kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. I

    Analiza ustawodawstw wielu państw pokazuje, że nie mają one jednolitego podejścia do problemu używania narkotyków. Opierają się na różnych modelach antynarkotykowych. Nie wszystkie rozwiązania mają sens i przynoszą pożądane rezultaty.

    „Wojna z narkotykami” − tak obecnie nazywa się politykę narkotykową prowadzoną przez większość krajów świata, która ma na celu wyeliminowanie narkotyków i ich skutków − trwa nieprzerwanie od blisko 50 lat. Ta idea oficjalnie przyświeca wszelkim strategiom antynarkotykowym. Hasło „zero tolerancji” nie dotyczy jednak wyłącznie używek. W coraz większym zakresie uderza w ludzi, wszystkich tych, którzy mają jakąkolwiek styczność z narkotykami. Jesteśmy świadkami i zarazem uczestnikami globalnego konfliktu, który w niektórych częściach świata ma charakter militarny. Wizja świata wolnego od środków odurzających jest nierealna, zresztą bardzo niebezpieczna, ponieważ punktem wyjścia do poradzenia sobie z problemem narkotyków w danym kraju staje się represja i strategia zastraszania, a to powoduje, że w pewnym momencie na racjonalne rozwiązania nie ma już miejsca.

    Zagadnienia dotyczące narkotyków i narkomanii należy rozpatrywać w trzech obszarach: prawnym, społecznym i medycznym. Dopóki zależność między nimi jest oparta na współpracy, możemy mówić o racjonalnej polityce narkotykowej. Jednak jak na razie reakcja karna w kontekście działań antynarkotykowych jest nadrzędna wobec pozostałych rozwiązań. Represja karna jest uważana za najlepszą metodę walki z narkotykami, tymczasem najistotniejsza reakcja powinna być zarezerwowana dla polityki zdrowotnej. Rozwiązania prozdrowotne stosowane są w bardzo ograniczonym zakresie, co pokazuje, że alternatywy lecznicze nie są elementem spójnego systemu interwencji i reakcji, ponieważ polityka karania za używanie narkotyków, oparta na ingerencji prawnokarnej, nadal dominuje.

    Gdzie zaczyna się i kończy ingerencja prawnokarna?

    Analiza ustawodawstw wielu państw pokazuje, że nie mają one jednolitego podejścia do problemu używania narkotyków. Opierają się na różnych modelach antynarkotykowych, nie wszystkie rozwiązania mają sens i przynoszą pożądane rezultaty.

    Narkotyki mają nielegalny status we wszystkich współczesnych systemach prawnych, jednak model prohibicyjny, zależny od strategii danego państwa, ulega wielu modyfikacjom, w szczególności może adaptować koncepcje mieszane, które zachowują równowagę i tworzą pewien rodzaj współpracy systemu karania z systemem leczenia. Najważniejsze aspekty regulacji prawnych to zakres kryminalizacji przewidziany przez ustawodawstwo danego kraju i sposób, w jaki dany system traktuje użytkowników narkotyków.

    Prohibicyjność wyraża się w dolegliwym represjonowaniu osób popełniających przestępstwa związane z narkomanią, to postulat surowego karania i orzekania środków terapeutycznych w bardzo ograniczonym zakresie, bo tylko w formie leczenia przymusowego. Takie podejście nazywa się także moralistycznym lub represyjno-leczniczym. Wielu autorów, specjalistów i praktyków redukcji szkód krytykuje przyświecający temu podejściu bezwzględny obowiązek ścigania każdego przypadku używania narkotyków i dlatego uważa go za model rygorystyczny1.

    Permisywność to z kolei paramedyczne i tolerancyjne stanowisko, którego nadrzędnym celem jest leczenie i readaptacja osób nadużywających środków odurzających. Zamiennie nazywane jest modelem medyczno-społecznym lub leczniczo-represyjnym2.

    Bardzo ciekawy i chyba najlepiej oddający specyfikę odrębnych reakcji systemu prawa jest podział systemu prohibicyjnego na dwa wymiary: restrykcyjność-permisywność i represyjność-leczenie3. Ujęcie restrykcyjne oznacza prohibicję bezwzględną. Zakazane jest posiadanie, konsumpcja i wszelkie formy obrotu środkami odurzającymi. Permisywizm oznacza, że prawo toleruje pewne zachowania uznawane za typowe dla użytkowników narkotyków, np. posiadanie nieznacznych ilości na własny użytek, zakres kryminalizacji jest ograniczony, niektóre formy obrotu zostają zdekryminalizowane, a nawet legalizowane są pewne substancje psychoaktywne. W wypadku dekryminalizacji mamy do czynienia z niekaralnością pewnych form posiadania narkotyków lub posiadania ich przez pewne osoby, co nie oznacza, że takie posiadanie jest legalne. O legalizacji można mówić dopiero wówczas, gdy rozciąga się ona na wszelkie formy obrotu narkotykami: nabywanie, zbywanie, udzielanie, produkcję4. Ujęcie permisywne dąży do zwalczania konsumpcji, ale jednocześnie aprobuje alternatywne rozwiązania, potrzebne i skuteczne, np. odstąpienie w pewnych przypadkach od karania osób zażywających narkotyki.

    W drugim kontekście (represyjność-leczenie) represyjność oznacza, że prawo stosuje sankcje karne wobec osób uzależnionych/zagrożonych uzależnieniem i traktuje je podobnie jak sprawców innych przestępstw, z tą jednak różnicą, że przewiduje szczególne rozwiązania i w pewnych przypadkach rezygnuje z karania, dając możliwość leczenia czy udziału w oddziaływaniach profilaktycznych/interwencyjnych.

    Zwolennikom strategii represyjnej, opartej na odstraszaniu od popełniania przestępstw, wciąż umyka refleksja, że groźba wykonania surowej kary jest, szczególnie dla osób uzależnionych, raczej drugorzędna, ponieważ uzależnienie od narkotyków jest dla nich wystarczającym powodem, dolegliwym przymusem, by jednak tzw. przestępstwa narkotykowe popełniać. Oczekiwanie, że osoby chore zrezygnują z różnych form pozyskiwania narkotyku, a więc m.in. z zachowań stanowiących podstawę odpowiedzialności karnej w obawie przed groźbą pozbawienia wolności – jest po prostu złudne5.

    Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii

    W latach 80. byliśmy bardziej europejscy i racjonalni niż później. Już pierwsza ustawa o zapobieganiu narkomanii z 1985 roku6 wyrażała podejście profilaktyczno-lecznicze, penalizowała obrót i dystrybucję narkotyków i nie kryminalizowała posiadania nieznacznych ilości. Co prawda posiadanie środków odurzających było nielegalne, ale zamiast kary stosowano konfiskatę7. Kolejna ustawa z 1997 roku8 była także nowoczesnym i dobrym rozwiązaniem, zbalansowała rozziew między podejściem restrykcyjnym a profilaktyczno-leczniczym. Wprowadziła zakaz posiadania (kryminalizacja) i jednocześnie możliwość niekarania (depenalizacja). Samo nabywanie i używanie środków odurzających lub substancji psychotropowych nie było przestępstwem. Szczególnie nowatorskie znaczenie miał art. 48 ust. 4, który ustanowił brak karalności za posiadanie nieznacznej ilości narkotyku na własny użytek. Już wtedy dostrzeżono, że bezwzględna kryminalizacja, obejmująca każdą postać posiadania, to nic innego jak represja karna, która najbardziej dotyka użytkowników narkotyków i osoby uzależnione. Tak przemyślana regulacja stworzyła sytuację, w której realnie zapobiegano masowemu represjonowaniu użytkowników narkotyków, w tym także okazjonalnych użytkowników i chroniono osoby uzależnione. W 2000 roku zaostrzyliśmy politykę narkotykową, a nowelizacja uplasowała Polskę na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem humanitarności i racjonalności prawa narkotykowego. Wspomniany art. 48 ust. 4 − posiadanie małych ilości na własny użytek − został wykreślony, a nowa ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii z 2005 roku9 wprowadziła całkowitą penalizację posiadania każdej ilości narkotyków. Art. 62 wykluczył wyjątki od zasady legalizmu ścigania i zobowiązał do ścigania wszystkich przestępstw związanych z posiadaniem jakiejkolwiek ilości narkotyków. Wobec tak skonstruowanej normy traktowanie okazjonalnych użytkowników i osób uzależnionych zostało zrównane z innymi typami przestępstw narkotykowych o znacznie cięższej wadze. Karanie za posiadanie w największym stopniu dotyka osoby uzależnione, w żadnym wypadku nie likwiduje zorganizowanej przestępczości narkotykowej. Być może właśnie ta dysproporcja wpłynęła na jedną z ważniejszych zmian w przepisach, która wyłączyła karalność w pewnych przypadkach. Zgodnie z art. 62a10, jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w art. 62 ust. 1 lub 3, są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości. Jest to z pewnością rozwiązanie bliższe standardom europejskim, ale jak na razie w większym stopniu ogranicza się jedynie do literalnego brzmienia, zaś w znacznie mniejszym zakresie przekłada na rzeczywistą praktykę.

    Czy używanie narkotyków to przestępstwo?

    Jak wynika z literalnego brzmienia przepisów, posiadanie narkotyków jest czynem zabronionym przez polskie prawo i zagrożonym karą. Jednak współczesny charakter szeroko pojętego używania narkotyków, a więc odmienne profile użytkowników, zróżnicowane poziomy używania, różne środki odurzające i różne modele zażywania, nie w każdym przypadku powiązany jest z handlem czy uzyskiwaniem korzyści majątkowych, co wymusza elastyczność ram odpowiedzialności karnej.

    Najważniejsze jest zidentyfikowanie powodów sięgania po substancje psychoaktywne, ustalenie okresu używania, dokonanie rozróżnienia w taki sposób, by ewentualna kara była współmierna do winy, a zakres odpowiedzialności był ustalany indywidualnie. Nie powinno być tak, by okazjonalni konsumenci, osoby eksperymentujące z narkotykami podlegali zbyt rygorystycznej represji karnej. Posiadanie narkotyków w przypadku osób uzależnionych to zupełnie inny wymiar czynu zabronionego. Tu wchodzi w grę przymus nabywania i używania, specyfika choroby nierozerwalnie połączona jest z narkotykami. Posiadanie jest przestępstwem, ale użycie narkotyku nie jest zachowaniem typizowanym jako czyn zabroniony:

    • Żaden przepis ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii nie zawiera wprost sformułowanego zakazu używania (zażywania) środków odurzających11.
    • Na podstawie przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii nie są karalne zachowania polegające na używaniu środków odurzających, tym samym nie jest karalne posiadanie tych środków trwające w czasie ich zażywania12.
    • Dysponowanie narkotykiem związane z jego zażywaniem lub zamiarem niezwłocznego zażycia nie jest posiadaniem w rozumieniu ustawy. Poza zakresem kryminalizacji jest sama czynność zażywania narkotyków i stąd związana z nią zawsze jakaś forma dzierżenia, posiadania czy dysponowania narkotykiem i nie może to być traktowane jako posiadanie zagrożone sankcją karną13.
    • Samo chwilowe posiadanie środka odurzającego lub substancji psychotropowej w związku z jej użyciem nie jest czynem karalnym. Dopiero w wypadku zrealizowania przez sprawcę, który posiadał środek odurzający innego czynu zabronionego przez tę ustawę (połączonego z wyzbyciem się środka narkotycznego, np. udzielanie, sprzedaż), sprawca odpowiada za zrealizowany czyn następczy14.
    • Nie jest przestępnym znajdowanie się w stanie po użyciu środka odurzającego, ale jego posiadanie. Dlatego stwierdzenie stanu po użyciu narkotyków nie stanowi dowodu, że ktoś ten narkotyk wcześniej posiadał. Jest to tylko i wyłącznie dowód o charakterze poszlakowym15.

    Te wyroki są kluczowe, pozwalają na zbudowanie przesłanek i warunkują − przy spełnieniu innych okoliczności − umorzenie postępowania w sprawie dotyczącej posiadania narkotyków. Jednak bardzo często nie jest to wystarczający argument, by uniknąć skazania, bo istnieją orzeczenia przeciwne, które stwierdzają, że:

    • Termin „posiadanie” należy stosować do każdej formy posiadania, nawet chwilowej. Nie ma przy tym znaczenia czas takiego posiadania/trzymania. Kryterium limitującym karalność posiadania środków odurzających i substancji psychotropowych z całą pewnością nie jest długotrwałość ich dzierżenia16.
    • Karalny jest każdy przypadek posiadania narkotyków – bez znaczenia jest cel takiego posiadania. Karalne jest posiadanie w celu dalszej sprzedaży lub udzielenia ich innej osobie, jak i w celu samodzielnego zażycia – czy to za jakiś czas czy niezwłocznie17.
    • Posiadaniem jest każde władanie narkotykiem, także związane z jego użyciem lub zamiarem użycia18.

    Te przykłady pokazują, że kwestie rozbieżności orzecznictwa w tym zakresie mogą powodować, że nie wszyscy są równi wobec prawa, jeżeli chodzi o przestępstwa narkotykowe i grożące sankcje karne.

    Granice karalności – znaczna i nieznaczna ilość

    Konstytucyjne wytyczne, określające zasady prawidłowej legislacji − zupełność, proporcjonalność i określoność − zobowiązują do precyzyjnego wyznaczenia granic karalności, tak by zapobiec nierówności wobec prawa poprzez ukształtowanie jednolitej praktyki w stosowaniu przepisów. Ma to niebagatelne znaczenie w procedurze karnej prowadzonej przeciwko osobom podejrzanym, zatrzymywanym i oskarżanym na podstawie przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Co więcej, jest to bardzo potrzebne, bo w Polsce mimo wszystko kształtuje się dowolność interpretacyjna art. 62. W zależności od kwalifikacji prawnej czynu (typ podstawowy, kwalifikowany, uprzywilejowany) wymiar kary także będzie podstawowy, surowszy lub złagodzony. Brak konkretnych wartości granicznych powoduje, że osoby popełniające te same/podobne przestępstwa, ponoszą odpowiedzialność karną nie na podstawie ustalonych norm, a raczej na podstawie utartej, nieadekwatnej praktyki i uznaniowości interpretacyjnej danej jednostki wymiaru sprawiedliwości. Negatywne skutki braku legalnej definicji znacznej i nieznacznej ilości narkotyku to tylko początek dalszych prawnych, społecznych i zdrowotnych problemów użytkowników środków odurzających.

    Orzecznictwo – „znaczna ilość”

    • Różnica zagrożenia sankcją karną między typem podstawowym a kwalifikowanym przestępstwa z art. 62 wskazuje, że różnicując odpowiedzialność, ustawodawca założył, iż znaczna ilość narkotyków to taka, która wystarcza do sporządzenia co najmniej kilkunastu tysięcy porcji, ilość hurtowa. Nadmierne rozszerzanie pojęcia „znaczna ilość” środka odurzającego powoduje, że jednakowo kwalifikuje się zachowania sprawców, którzy przechowują stosunkowo niewielkie ilości narkotyku i osób, które dysponują znacznymi zasobami19.
    • Znaczna ilość narkotyku to taka, która wystarcza do jednorazowego odurzenia się co najmniej kilkudziesięciu osób20.
    • Z posiadanych przez oskarżonego 855 ml zasadowej amfetaminy można uzyskać 896 g narkotyku, to jest ilość znaczną, bo adekwatną 8960 porcji, zatem wystarczającą do jednorazowego odurzenia prawie 9 tys. osób. Przy ocenie, czy ilość narkotyku jest znaczna, powinno się uwzględniać nie tylko masę wagową, ale także rodzaj narkotyku oraz liczbę osób, która może być jednorazowo odurzona. Nie będzie ilością znaczną ilość narkotyku miękkiego, np. marihuany, jak taka sama wagowo ilość narkotyku twardego21.
    • Sąd nie uznaje, by 20 dag amfetaminy stanowiło znaczną ilość substancji psychotropowej w rozumieniu art. 62 ust. 222.
    • Znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych w rozumieniu upn to ilość pozwalająca na sporządzenie co najmniej kilkuset jednorazowych porcji, mogących odurzyć co najmniej kilkaset osób23.
    • Znaczną ilością narkotyku jest nie mniej jak 2 kg substancji aktywnej, bo z tej masy można wykonać co najmniej kilkadziesiąt (20) tysięcy porcji24.

    Należy przy tym pamiętać, że ocena ilości środka wyznacza cel posiadania. Znaczna ilość najczęściej pojmowana jest jako cecha zbytu, zaś ilość nieznaczna jako zamiar konsumpcji osobistej. Ten czynnik ma wpływ na wymiar kary, budzi tak dużo zastrzeżeń, jak i przychylnych głosów, bo nie w każdej sytuacji ten podział jest tak oczywisty. Posiadanie większej ilości narkotyków może być związane z uzależnieniem i zaopatrzeniem danej osoby na kilka/kilkanaście dni, wobec tego inne okoliczności muszą być także dokładnie zweryfikowane.

    Orzecznictwo – „nieznaczna ilość”

    • Art. 62 upn zabrania posiadania środków odurzających lub substancji psychotropowych, zatem posiadania przynajmniej 1 porcji takiego środka, pozwalającej na odurzenie człowieka. Przepis ten nie ma zastosowania do sytuacji powstałej po „posiadaniu środka odurzającego” − woreczka ze śladowymi ilościami białego proszku. „Ilość śladowa”, nikłe resztki, pozostałości po substancji psychotropowej nie spełnia cyt. znamienia posiadania owej substancji25.
    • Tylko wówczas dochodzi do wypełnienia przedmiotowego znamienia przestępstwa z art. 62, gdy posiadanie środka odurzającego następuje w ilości pozwalającej na choćby jednorazowe użycie danej substancji, w dawce dla niej charakterystycznej, zdolnej wywołać u człowieka inny niż medyczny skutek26.
    • O uznaniu konkretnego czynu zabronionego za wypadek mniejszej wagi decyduje w istocie ocena jego społecznej szkodliwości, postrzegana przez pryzmat przesłanek wskazanych w art. 115 § 2 Kodeksu karnego. W świetle tych przesłanek jest oczywiste, że masa posiadanych przez skazanego środków nie może być jedynym kryterium oceny jego stopnia społecznej szkodliwości czynu. Istotne znaczenie dla oceny wagi czynu ma także rodzaj posiadanych przez skazanego środków (amfetamina)27.
    • O posiadaniu narkotyków można mówić tylko wtedy, gdy sprawca dysponuje co najmniej jedną działką narkotyku. Tak więc bez wątpienia kryterium tego nie spełnia osad marihuany na szklanej lufce28.
    • Przyjęcie, że śladowa ilość środka odurzającego, niemierzalna za pomocą wagi analitycznej, wyczerpuje znamię „posiadania” środka odurzającego w rozumieniu art. 62 ust. 2, stanowi błędną wykładnię tego przepisu, a uchybienie to oznacza oczywiste i rażące naruszenie prawa materialnego29.
    • Z ustaleń faktycznych wynika, że oskarżony udzielił środków odurzających w ilości nie większej niż 5 g. Wskazaną ilość niewątpliwie można zaliczyć do ilości nieznacznych, skoro ustawodawca w pierwotnej treści załącznika do projektu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wskazał jako ilości nieznaczne do 10 g marihuany, do 3 g haszyszu i do 0,25 g amfetaminy30.

    Art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii miał za zadanie zniwelować negatywne konsekwencje wynikające ze stosowania samego art. 62. Nie tylko zakaz ma być proporcjonalny, ale także wiążąca się z nim kara, co oznacza, że przyjęte regulacje mają być skuteczne w rozwiązywaniu problemów społecznych związanych z używaniem substancji psychoaktywnych i jednocześnie ich efekty mają uzasadniać uciążliwość zastosowanych represji karnych. Tymczasem w Polsce nadal mamy do czynienia z faktycznym karaniem samego zażywania poszczególnych substancji i osób uzależnionych pośrednio z powodu ich choroby. Represja karna skierowana wobec sprawców drobnych przestępstw związanych z konsumpcją narkotyków nie realizuje pozytywnych efektów, nie idzie w parze z oddziaływaniami profilaktycznymi czy edukacyjnymi, a stygmatyzuje, wyrządza szkody i nie poprawia ekonomii procesowej31.

    Statystyka

    Badania przeprowadzone w 2015 roku przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości32, pokazują, że jednostki organizacyjne prokuratury albo wcale nie stosują art. 62a, albo stosują ten przepis w bardzo ograniczonym zakresie. Na 261 wybranych losowo prokuratur rejonowych zaledwie 150 jednostek (57,5%) przesłało akta spraw zakończonych prawomocnie w 2014 roku, w których zastosowano badany przepis. Dodatkowo aż 42,5% prokuratur nie umorzyło w 2014 roku ani jednej sprawy na podstawie przepisu art. 62a, co wskazuje na fakt, że rozwiązania alternatywne do karania nie doczekały się pełnej implementacji. Co więcej, ogromnym problemem jest prawidłowe ich stosowanie, co z kolei powoduje problemy orzecznicze i odmienne reakcje karnoprawne w podobnych stanach faktycznych.

    Doświadczenia polskie w zakresie funkcjonowania i stosowania znowelizowanych przepisów ustawy pokazują, że pomimo istnienia typu uprzywilejowanego przestępstwa posiadania – przypadku mniejszej wagi, prokuratorzy bardzo rzadko kwalifikują z tego ustępu. Wobec osób posiadających małe ilości narkotyków nadal są prowadzone postępowania i wymierzane kary surowsze, niż przewiduje ustawodawca.

    W 2011 roku wszczęto prawie 22 940 postępowań karnych z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, najczęściej z powodu nielegalnego posiadania. Profil sprawcy to osoba działająca indywidualnie, pojedynczo – tak było w ponad 90% spraw. Postępowania o przestępstwa narkotykowe nie są umarzane na etapie dochodzenia. Tak było w zaledwie 78 przypadkach. 44% osób zostało namierzonych/zatrzymanych na gorącym uczynku. Miejscem popełnienia tych przestępstw najczęściej jest ulica – prawie 43% przypadków. Główny przedmiot (rodzaj narkotyku) w przestępstwach narkotykowych to: marihuana, haszysz, środki psychotropowe, heroina, kokaina, crack, ecstasy33. Analizując postępowania wszczęte przez policję na przestrzeni lat 2011−2017, widoczny jest systematyczny wzrost pracy operacyjnej i prowadzenia dochodzeń w tym zakresie. Począwszy od 2011 roku, a więc roku, w którym wprowadzono nowelizację, wszczęto 22 940 postępowań, w 2012 roku nieco ponad 23 tys., w 2013 roku było to już 25 tys., w 2014 roku prawie 28 900, a ostatnie trzy lata objęte podsumowaniem − 2015, 2016, i 2017 – to kolejno ponad 30 tys., 31 tys. i 32 601 postępowań34. Statystyka nie oddaje rzeczywistej skali problemu − przede wszystkim diagnozuje drobne posiadanie. A ponieważ wykrycie przy osobie podejrzanej substancji psychoaktywnej jest tożsame z wykryciem przestępstwa, więc policja chętnie dokonuje przeszukań i zatrzymań przypadkowych osób w miejscach publicznych35. Jeżeli chodzi o skazania za przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, to począwszy od 2012 roku ta liczba utrzymuje się na podobnym poziomie, z tym że rok po nowelizacji była najwyższa – za tzw. przestępstwa narkotykowe skazanych zostało ponad 19 tys. osób. W kolejnych latach obserwujemy nieznaczny spadek liczby wyroków skazujących: w 2013 roku ponad 18 tys. skazań, w 2014 roku blisko 17 500, w 2015 roku16 400, a w 2016 roku prawie 19 500 użytkowników narkotyków zostało skazanych za przestępstwa narkotykowe36. W 2016 roku najliczniejszą grupę skazanych z ustawy stanowiły osoby bardzo młode − w wieku 17–21 lat (5868), w następnej kolejności w wieku 25–29 lat (4481 osób), na trzecim miejscu osoby w wieku 22–24 lata (605), dalej 30–34 lata (3068 osób), 35–39 lat (1355 osób). Najniższy odsetek popełniających przestępstwa z ustawy to osoby w wieku 40–44 lata (529), 45–49 lat (208 osób), 50–59 lat (253 osoby), 60 lat i więcej (49 osób), a w przypadku 30 osób brak było danych na temat ich wieku37.

    Na przestrzeni lat zauważalny jest wzrost umorzeń w związku z posiadaniem nieznacznych ilości narkotyków. W 2012 roku w całej Polsce umorzono 2145 spraw, w 2013 roku − 3132 sprawy, w 2014 roku − 4273 sprawy, a w 2015 roku − 5754 sprawy38. Te wyniki są pocieszające, jednak nie zmienia to faktu, że nowelizacja nie przyniosła potrzebnych zmian w samej idei karania za tzw. przestępstwa narkotykowe.

    Nie można zapominać, że wiele osób poddaje się dobrowolnie karze i tym samym ustalony wymiar kary jest znacznie surowszy i nieadekwatny do popełnionego czynu. W przypadku przestępstw narkotykowych, szczególnie posiadania, poddanie się karze oznacza wyrok skazujący. Jest to powszechna praktyka prokuratorów, którzy najczęściej wnioskują o karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.

    Pozostałe znowelizowane przepisy miały za zadanie upowszechnienie stosowania idei „leczyć zamiast karać” w procesie karnym, jednak − jak pokazuje dotychczasowa praktyka − rozwiązania prozdrowotne nie są wykorzystywane w dostateczny sposób. Można zaryzykować stwierdzenie, że alternatywy lecznicze określone w art. art. 70a–73a ustawy są w praktyce martwe, zaś klasyczna reakcja prawnokarna jest przeciwcelowa, niehumanitarna i całkowicie sprzeczna z zasadą prymatu leczenia nad karaniem − ważną zasadą polskiego i europejskiego prawa narkotykowego.

    Kształtowanie humanitarnej i racjonalnej polityki narkotykowej i polityki karania użytkowników narkotyków, osób zagrożonych uzależnieniem i uzależnionych od substancji psychoaktywnych w największej mierze powinno się opierać na osiąganiu celów w obszarze ochrony zdrowia publicznego i rozwiązaniach o charakterze terapeutycznym.

    W Polsce strategia karania za używanie narkotyków wciąż oparta jest na represji karnej. Powoduje to określone szkody, nie przyczynia się do zapobiegania negatywnym skutkom używania narkotyków, pogłębia zjawisko marginalizacji, wykluczenia, a także społeczne i zdrowotne konsekwencje kryminalizacji użytkowników substancji psychoaktywnych. To poważny błąd, kiedy pobłaża się zniekształcaniu czy przesadnemu uwypuklaniu rzekomych niebezpieczeństw związanych z poszczególnymi narkotykami lub czyni podstawą edukacji na temat narkotyków strategię zastraszania. Nie ma sensu straszyć młodych ludzi Babą Jagą: w dziewięciu przypadkach na dziesięć podejmą wyzwanie39.

    Ten artykuł jest częścią większej całości:

    1. Między represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce – kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. I, SIU nr 1/2019 (85)
    2. Między represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce – kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. II, SIU nr 2/2019 (86)
    3. Pomiędzy represją, profilaktyką i terapią. Polityka narkotykowa w Polsce − kontekst prawny, społeczny i zdrowotny – cz. III, SIU nr 1/2020 (89)