Autor: Marcin J. Sochocki

  • Alkohol w miejscu pracy – różne doświadczenia i opinie

    Spożywanie alkoholu w trakcie pracy, bycie pod jego wpływem zwiększa ryzyko wystąpienia urazów i wypadków, zachowań agresywnych, może prowadzić do pogorszenia jakości realizowanych zadań itp. Nawet jednokrotny brak trzeźwości może być traktowany jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych1. W 2022 roku, realizując jeden z projektów Fundacji Poza Schematami, interesowaliśmy się właśnie tą sferą2. Zapytaliśmy grupę wybranych osób o ich opinie i doświadczenia dotyczące używania alkoholu i bycia pod jego wpływem w miejscu pracy.

    Badanie zrealizowano za pośrednictwem 20 indywidualnych wywiadów pogłębionych online. Próbę dobrano w sposób celowy z uwzględnieniem płci, wieku (trzy przedziały: 18–25 lat, 26–35 lat, od 36 lat), wykształcenia (trzy przedziały: poniżej średniego, średnie, wyższe)3.

    Dopuszczalne czy niedopuszczalne?

    Część badanych mówiła, że mimo iż w ich zakładach pracy obowiązuje zakaz spożywania alkoholu, to obserwowali sytuacje jego używania przez pracowników. Relacjonowano, że pracownicy ci starali się kamuflować używanie alkoholu, np. spożywając go z butelki po soku. Mówiono, że brak trzeźwości w miejscu pracy może stanowić zagrożenie dla innych. Pojawiły się też opisy picia alkoholu przez pracowników bezpośrednio przed pracą (np. w autobusie w drodze do pracy) lub wcześniej (np. poprzedniego dnia), jednak nie na tyle, żeby alkohol przestał być wyczuwalny.

    Mam przykłady ze swojej pracy, koleżanka przynosiła alkohol w małej buteleczce jako soczek, niestety wpadła4. • U nas już w ogóle nie można pić, nie ma żadnych uroczystości, to jest pilnowane. • Widzę czasem, jak już w autobusie panowie otwierają piwo, a po drodze jest monopolowy, gdzie kupują małą buteleczkę wódki, wypijają i wyrzucają. Tak więc piją już w drodze do pracy. • To jest nawet gorsze dla nas niż dla tej osoby, ona może nam zaszkodzić celowo albo niecelowo.

    Odnotowano opinię, że w szczególnych okolicznościach spożywanie alkoholu przez pracowników jest, zdaniem badanych, dopuszczalne, ale nie na terenie zakładu, lecz np. podczas firmowych wigilii. Inni byli zdania, że umiarkowane, okazjonalne spożywanie alkoholu w miejscu pracy jest dopuszczalne, np. po uzyskaniu zgody przełożonych. Inny wariant tego stanowiska sprowadza się do przyzwolenia na wspólne spożywanie alkoholu przez pracowników na terenie zakładu pracy, ale po zakończonej zmianie i nie przy stanowisku pracy. Picie jest zakorzenione w kulturze i związane z celebracją, więc dobre wino w małej ilości [w miejscu pracy jest do przyjęcia]. • Jeśli by się uzyskało zgodę, to można. • [Pić można ale] nie w czasie pracy i gdzieś w ogrodzie [który jest na terenie zakładu pracy].

    Pojawiły się też opisy reakcji przełożonych, gdy nietrzeźwość pracowników została ujawniona:

    • zwolnienie z pracy,
    • ustalenie z pracownikiem po incydencie nietrzeźwości, że każdorazowo w pracy będzie trzeźwy,
    • testowanie trzeźwości, za zgodą pracownika,
    • odesłanie do domu,
    • wezwanie policji,
    • ignorowanie objawów nietrzeźwości pracowników.

    Mówiono także, że obserwowano, iż zdarzają się przypadki tolerancji lub społecznego przyzwolenia ze strony pracowników na nietrzeźwość w miejscu pracy. Przejawem tego było np. niezgłaszanie nietrzeźwości współpracowników lub ukrywanie ich stanu przed przełożonymi albo przejmowanie obowiązków. Relacjonowano, że czasem dochodzi do wspólnego spożywania alkoholu przez pracowników i przełożonych. Mówiono także o tolerowaniu zjawiska nietrzeźwości pracowników przez przełożonych. Zwrócono również uwagę na brak procedur pomocy czy wsparcia dla osób, których nietrzeźwość w pracy może być przejawem poważnych problemów.

    Ktoś przychodził „wczorajszy” i już nie pracował. • Koleżanka umówiła się z przełożoną, że nie będzie już pić i pozwoli badać się alkomatem, ale któregoś dnia, na popołudniowej zmianie wpadła, bo poprzedniego dnia się napiła, a rano wypiła piwko na kaca. Kierownik wyczuł od niej alkohol, nie dopuścił jej do pracy. Od razu uruchomili te procedury. Tam była policja wezwana. • Majster go zbadał i wyszło 0,3 promila alkoholu albo nawet więcej i wysłał go do domu • Często to do przełożonych nie dochodzi. Ale jedna pani straciła pracę, tyle że ona już wcześniej piła, i któregoś dnia przyjechała tak, że już się nie dało zignorować i musieli zgłosić. Ale współpracownicy raczej nie zgłaszają, a przełożeni udają, że nie widzą. • Kolega kolegę kryje, a nie zawsze przełożony jest na dyżurze. • Zdarzało się, że ktoś przychodził „wczorajszy”, ale nie robiono z tego tematu i nie było wypadków. Szef nie zauważał, natomiast koledzy takiej osoby byli normalni, tzn. pomagali, przejmowali obowiązki. • Panuje przyzwolenie, żeby nie robić afery. • U nas czasem można wypić coś z kolegami i szefostwem po pracy. • Były sytuacje picia w pracy i przychodzenia po alkoholu, bo to specyficzna branża, stres, a dodatkowo wielkie ego. Zwłaszcza w pandemii ludzie przestali sobie radzić ze stresem, obciążeniem i ze strony przełożonych było przyzwolenie na alkohol, dopóki były wyniki. Nie pili dla rozrywki, tylko dlatego, że nie radzili sobie. • Jest psycholog zakładowy, ale wszyscy wiedzą, że to ucho prezesa i nikt do tej pani nie chodzi.

    Zachowanie przełożonych

    Badani pytani o to, w jaki sposób powinien zachować się przełożony, gdy ujawniona została nietrzeźwość pracowników, mieli zróżnicowane opinie. Jedni twierdzili, że takie osoby należy po prostu wyrzucać z pracy (zastrzegając czasem przy tym, że badani nie znają się na problematyce uzależnień). Inni uważali, że danego dnia nietrzeźwa osoba powinna zostać odsunięta od pracy, a dalej przełożeni powinni stosować przewidziane w tych okolicznościach procedury lub ustalić z pracownikiem dalszą formułę współpracy, uwzględniając specyficzne uwarunkowania. Podkreślano czasem przy tym wartość przeprowadzania odpowiedniej rozmowy z pracownikiem, zaoferowania pomocy. Zwracano także uwagę, że nie należy ignorować takich sytuacji lub traktować je w sposób pobłażliwy, także ze względu na dobro osoby, której nietrzeźwość dotyczy.

    Pojawił się wątek rodzaju wykonywanej pracy. Stwierdzano, że są zawody (np. kierowcy), gdzie trzeźwość powinna być obligatoryjnie wymagana, są też takie zajęcia, w których nie ma to już takiego znaczenia (np. mało odpowiedzialne, proste prace fizyczne).

    Ja bym wyrzuciła, ale ja nie rozumiem nałogów. • Pracodawca powinien sprawić, żeby taki człowiek odstąpił od pracy, a dalej to już każdy pracodawca ma swoje etapy, co powinien w takiej sytuacji zrobić. • Przełożony powinien zabronić mu pracy tego dnia i jeśli to jednorazowe, to dać dzień urlopu, a jeśli będzie się powtarzać, to interweniować dalej według kodeksu pracy. Jakieś nagany, upomnienia… • Odesłać do domu, nie dopuścić do pracy, a jeśli by się to zdarzało notorycznie, to wyciągnąć konsekwencje. • Powinien od razu nie zwalniać, tylko rozmawiać, ostrzec, że jeśli to się jeszcze raz przydarzy, to wtedy zwolni. • Każda sytuacja jest inna [i powinno się stosować] indywidualne podejście. • Powinien porozmawiać, dać ostrzeżenie, nie wiem, ale nie od razu zwalniać. Taka rozmowa mobilizująca. • Powinna być rozmowa, oferować pomoc. • To niebezpieczne i szkodliwe dla tego, komu się pobłaża. • Na sprzętach, a już – broń Boże – za kółkiem, to nie [ale w przypadku prostych czynności, trzeźwość nie ma takiego znaczenia]: niech se piach przerzuca.

    Od zwolnienia do ignorowania

    Badani stanowili zróżnicowane grono pracowników, dzięki czemu możliwa była szersza triangulacja przedmiotu ewaluacji. Uczestnicy wywiadów relacjonowali, że pracowali w zakładach pracy, w których różnie podchodzono do kwestii trzeźwości. Były wśród nich takie, w których obowiązywał bezwzględny zakaz używania alkoholu i przebywania pod jego wpływem, a także miejsca, gdzie tolerowano picie pracowników, także na terenie zakładu pracy i wspólnie z przełożonymi. Podawano przykłady ukrywania przed przełożonymi nietrzeźwości pracowników lub patrzenia przez kadrę zarządzającą przez palce. Takie tolerowanie używania alkoholu miało charakter incydentalny, dotyczyło mniejszości pracowników. Stawało się powszechniejsze lub stanowiło normę, gdy przybierało okolicznościowy, odświętny charakter.

    Reakcje przełożonych w sytuacjach, gdy dochodziło do ujawnienia nietrzeźwości, były zgodne ze środowiskowymi normami i kulturą pracy, które obowiązywały w danym zakładzie. Kontinuum wyznaczały: z jednej strony zwolnienie z pracy, zaś z drugiej ignorowanie nietrzeźwości pracowników. Opisywano też różne zachowania pośrednie, polegające na czasowym odesłaniu pracownika do domu, zawieranie z nim kontraktu dotyczącego zachowywania trzeźwości w pracy, z wprowadzeniem procedur kontrolnych. Niektórzy badani podkreślali przy tym wartość rozmowy z łamiącym zasadę trzeźwości pracownikiem, danie mu szansy, udzielenie pomocy, wsparcia. Mówiąc o pomocy, wskazywano także na niedobory czy dysfunkcje w tym zakresie.

    Na koniec

    Badanie miało charakter jakościowy i nie można na jego podstawie wyciągać wniosków dotyczących większych populacji. Ma ono jednak walor egzemplifikacyjny – ilustruje potrzebę edukacji pracowników na temat biopsychospołecznych konsekwencji używania alkoholu, w tym właściwych – z perspektywy zdrowia – form wsparcia osób nadużywających alkoholu. Przedstawiony materiał wskazuje także na potrzebę podejmowania działań wspierających kadrę zarządzającą w przeprowadzaniu interwencji mających na celu ograniczenie lub wyeliminowanie picia ryzykownego i szkodliwego na terenie zakładów pracy.

    Taką propozycję działań edukacyjno-profilaktycznych stanowi, opracowany w 2022 roku, program „Rozmowy o… – profilaktyka używania alkoholu i innych substancji psychoaktywnych w miejscu pracy”, adresowany do kadry kierowniczej zakładów pracy oraz pracowników. Program przygotowała Fundacja Poza Schematami na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

  • Potoczne opinie na temat prowadzenia pojazdów pod wpływem substancji psychoaktywnych

    W odniesieniu do potencjalnej jazdy z nietrzeźwym kierowcą osoby badane jako normę, właściwą reakcję podawały odmowę bycia pasażerem. Rekomendowano różne działania, które miałyby uniemożliwić prowadzenie w takim stanie, np. zamianę miejscami z trzeźwym kierowcą, skorzystanie z transportu publicznego, odebranie kluczyków, powiadomienie służb.

    Przygotowując się do realizacji kampanii społecznych dotyczących używania legalnych i nielegalnych substancji psychoaktywnych m.in. przez osoby uczestniczące w ruchu drogowym1 prowadziliśmy badania, których celem było zobrazowanie opinii grup docelowych na wybrane tematy, stanowiące przedmiot kampanii. Informacje te wykorzystaliśmy, formułując przekazy i przygotowując spoty, opracowując artykuły, ulotki, broszury itp. Wydaje mi się jednak, że zebrany w trakcie badań materiał ma bardziej ogólny charakter i może być użyteczny także dla osób zajmujących się profilaktyką zachowań ryzykownych i promocją zdrowia.

    Poniżej przedstawiam wybrane wyniki dwóch badań przeprowadzonych za pośrednictwem indywidualnych wywiadów pogłębionych (online)2. Pierwsze zrealizowano w 2020 roku wśród 30 uczestników ruchu drogowego, w tym 9 kobiet (większość badanych to kierowcy, którzy deklarowali częste prowadzenie samochodów – 21 osób, kolejnych 4 badanych to kierowcy rzadko siadający za kierownicą, pozostali to uczestnicy ruchu drogowego niekierujący samochodami – 5 respondentów)3. W drugim badaniu, zrealizowanym w 2023 roku, udział wzięło również 30 osób, w tym 15 mężczyzn4.

    Rozmawiając z badanymi posługiwaliśmy się określeniem „narkotyki” (a nie np. „substancje psychoaktywne”), mimo że może ono być postrzegane jako nie dość precyzyjne, a niekiedy etykietujące5. Jednak za wyborem tego terminu przemawiało jego powszechne używanie, a w badaniach zrozumiałość (trafność) była priorytetem.

    Badanie z 2020 roku

    Opinie na temat prowadzenia pojazdów pod wpływem narkotyków i oczekiwanego zachowania (potencjalnych) pasażerów

    Część badanych była przeciwna lub zdecydowanie przeciwna prowadzeniu samochodu pod wpływem narkotyków (lub alkoholu). Uważano, że jest to zachowanie niebezpieczne i nieodpowiedzialne. „Nie powinno to mieć miejsca, nigdy”6; „Trzeba zabrać prawo jazdy na zawsze, bez możliwości odzyskania”; „Jest to zachowanie nieodpowiedzialne, naraża siebie i innych”; „Jestem w 100% przeciw używaniu jakichkolwiek środków”; „Nawet po łyku piwa nie siadam za kółko”; „Nie powinno się jeździć i cieszę się, że jest to karane, bo to odstrasza”; „Kategoryczny zakaz, ponieważ każdy organizm reaguje inaczej, dlatego zakaz powinien być kategoryczny”; „Jestem przeciwniczką wyraźną”; „Niedozwolone i powinno być surowo karane. Alkohol i narkotyki są na równi niebezpieczne dla kierowców”.

    Pewna grupa uczestników badania uważała, że w sytuacji, gdy kierowca jest pod wpływem środków odurzających, nie wolno wsiadać do samochodu w roli pasażera i powinno się podjąć działania zmierzające do uniemożliwienia takiej osobie prowadzenia pojazdu (np. zabrać kluczyki, powiadomić służby mundurowe lub zastosować przemoc fizyczną). Niektórzy dzielili się swoimi doświadczeniami z podobnych sytuacji. Odnotowano opinię, że jeśli interwencja się nie powiedzie, to niech nietrzeźwy kierowca jedzie sam (nie uważano za właściwe zawiadamianie policji). Pojawiła się także wypowiedź, w której badany mówił, iż trudno jest mu w takiej sytuacji zawiadamiać policję, gdy dotyczy to jego znajomych, jednak w przypadku obcych osób nie miał już wątpliwości i uważał, że przypadki nietrzeźwości kierowców należy zgłaszać służbom mundurowym. „W ogóle nie wsiadać”; „Zabrać kluczyki, bo to niebezpieczne”; „Pasażer powinien nie dopuścić, zadziałać”; „Ja nie wsiądę z taką osobą, wolę taksówkę”; „Nie lubię takich sytuacji, gdy znajomi na imprezie, na weselu siadają za kółko. Nawet zdarzało mi się zabrać kluczyki”; „Pasażer nie powinien się zgodzić, jeśli jest świadomy”; „Pasażer powinien odmówić jazdy i uniemożliwić”; „Dać [nietrzeźwemu kierowcy] w czapkę”; „Powinni nie jechać z takim kierowcą i powstrzymać go od jazdy, zorganizować mu inną formą transportu, siłowo w ostateczności można spróbować”; „Powinni go powstrzymać, a w najgorszym przypadku powiadomić policję lub zabrać kluczyki do samochodu”; „Ostatecznie, jeśli nic nie da się zrobić, niech jedzie sam”; „Zgłaszam, nawet jak widzę, że ktoś jedzie zygzakiem, bo może zabić się, albo kogoś innego, albo mnie”; „Powinno się zgłosić na policję, ale znajomych trudno jest zgłosić. Co innego, jak osoba obca i po psychodelikach, to na pewno bym zgłosił”.

    Z kolei inna grupa respondentów prezentowała odmienne podejście. Uważano, że niewielka ilość substancji psychoaktywnych w organizmie nie upośledza zdolności prowadzenia pojazdów w takim stopniu, aby jazda była niebezpieczna. W tym nurcie mówiono także, że jest to dopuszczalne w sytuacjach nadzwyczajnych, jednak wciąż byłoby to możliwe jedynie po spożyciu niewielkich ilości substancji psychoaktywnych. Pojawiła się opinia, że ważny jest rodzaj używki i jeśli jest to marihuana stosowana z umiarem, to prowadzenie pojazdów jest dopuszczalne: „Może po jednym piwku, na rowerze – tak, ale to wszystko”. Respondent by dopuszczał – „jeśli by to była mała ilość i skrajna konieczność”; „Ogólnie zdanie mam podzielone: po alkoholu absolutnie nie, ale po marihuanie już tak”; „Jestem przeciwny prowadzeniu pod wpływem twardych narkotyków, ale zgadzam się na prowadzenie pod wpływem miękkich, np. marihuana, ale prowadzenie musi się odbywać po minimum godzinie od przyjęcia”.

    Odnotowano opinię, że najważniejsze jest uświadomienie potencjalnego pasażera o stanie, w jakim znajduje się kierowca (uczciwość) i jeśli jest pod wpływem umiarkowanej ilości marihuany, to można z takim kierowcą jechać. „Pasażera trzeba poinformować, żeby mógł sam podjąć decyzję”.

    Badanie z 2023 roku

    Temat nietrzeźwości kierowców7 i reakcji (potencjalnych) pasażerów podjęto w kolejnym badaniu, zrealizowanym trzy lata później. Badanych pytano także o skalę zjawiska oraz źródła wiedzy o nim. Tym razem respondenci byli podzieleni ze względu na kategorie wiekowe (istotne z perspektywy planowanych oddziaływań kampanijnych).

    Osoby w wieku 18–23 lata

    Część uczestników wywiadów z najmłodszej grupy uznała, że jest to znaczący problem. Jedna osoba stwierdziła, że jest to nagłaśniane zjawisko, a jego skala nie jest aż tak duża. Podobnie jedna osoba powiedziała, że problem jest umiarkowany i zarazem stwierdziła, że mógłby być bardziej nagłaśniany. Wypowiadające się osoby deklarowały, że wiedzę o tym zjawisku czerpią z mediów. Jedna osoba opisała sytuację jazdy nietrzeźwego kierowcy z własnego otoczenia. Zdaniem badanych prowadzenie pod wpływem alkoholu dotyczy głównie mężczyzn w różnym wieku (tu pojawiały się też bardziej konkretne wskazania, na osoby z omawianej kategorii wiekowej oraz 18–30 lat, po 35 r.ż., w średnim wieku). Stwierdzano, że nie ma zależności między nietrzeźwością kierowców a miejscem zamieszkania czy statusem społecznym, uznano także, iż zjawisko to dotyczy wszystkich kategorii społecznych. Odnotowano odmienną opinię, że nietrzeźwość kierowców częściej występuje na wsi (ze względu na rzadsze kontrole policji). Pojawiła się ocena, że w Polsce powszechne jest przekonanie, iż można prowadzić po wypiciu jednego piwa. „Sądząc po liczbie wypadków, nie jest to mały problem. (…) Chyba głównie mężczyźni. Co do wieku – to duży przedział. Inne rzeczy – miejsce zamieszkania, status społeczny – chyba nie różnicują”; „Jest to duży problem. (…) Bardziej mężczyźni w średnim wieku. I młodzi też, bo jednak alkohol dotyczy mocno młodych”; „Problem jest umiarkowany. Media o nim mówią, ale czy wystarczająco głośno? Nie mają znaczenia kategorie, każdy tak jeździ”; „W Polsce dużo takich sytuacji, że po jednym piwku się wsiada, a wtedy jest trzeźwość dyskusyjna. (…) Bardziej starsi i młodsi, mój rocznik”; „W mediach jest to duży problem – jazda po alkoholu. (…) Chyba bardziej mężczyźni”; „W mediach stereotypowo jest to raczej mężczyzna, średni wiek albo młody kierowca”; „Często się słyszy, problem nagłośniony, ale nie myślę, że jest to aż tak duża skala. (…) Niestety, osoby 18-30 lat, raczej jednak mężczyźni. Raczej wieś – w mieście jest więcej policji”; „Koledzy rano [po nocnej imprezie] stwierdzili, że jadą po bułki. Na rondzie ich wywaliło, samochód do kasacji, na szczęście nikomu nic się nie stało”.

    Mówiono, że alkohol ma inny wpływ na organizm niż substancje psychoaktywne o podobnym działaniu, różnice dotyczyć miały np. percepcji. Pojawiła się opinia, że w ocenie zjawiska nietrzeźwości kierowców nie ma znaczenia rodzaj zażytej substancji psychoaktywnej. Jest to zagrożenie bezpieczeństwa na drodze. „Nie ma różnicy między alkoholem, narkotykami, dopalaczami za kierownicą”; „Jest różnica, bo organizm różnie reaguje po różnych substancjach. Ale pod względem bezpieczeństwa jazdy samochodem jest podobnie”; „Nietrzeźwość jakakolwiek [po alkoholu czy innych substancjach] wyklucza jazdę samochodem moim zdaniem”; „Po narkotykach i alkoholu są chyba inne reakcje organizmu, wizje, widzenie po alkoholu rozmazane, a po narkotykach inaczej”.

    Opisując pożądane zachowanie (potencjalnych) pasażerów, w przypadku nietrzeźwości kierowców, stwierdzano, że nie należy podejmować jazdy, więcej – trzeba podjąć próbę niedopuszczenia do jazdy w ogóle, np. za pomocą perswazji, zabierając kluczyki. Można też ostrzec inne osoby o potencjalnym zagrożeniu. Wówczas, gdy nietrzeźwy kierowca prowadzi auto, należy podjąć bezpieczną próbę jego zatrzymania. Pojawiły się opisy interwencji podejmowanych przez respondentów. Jeden z badanych przekonał potencjalnie nietrzeźwego kierowcę do zbadania zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu w komisariacie. Kolejny respondent stanowczo zabronił jazdy nietrzeźwemu kierowcy. Z kolei inny opis dotyczył sytuacji, w której badana, odczuwając presję, skorzystała z podwiezienia przez nietrzeźwego kierowcę: „Pasażerowie powinni nie wsiadać i próbować odciągnąć go od tego zamiaru, przekonać. Ostatecznie, jeśli będzie w naprawdę złym stanie, zabrać kluczyki i wtedy nawet nie wsiądzie”; „Pasażerowie powinni starać się bezpiecznie zatrzymać pojazd. Powinni nie pozwolić, żeby to on prowadził”; „Jeśli jeszcze nie ruszył, to przemówić kierowcy do rozsądku, jeśli nie poskutkuje, to ostrzec innych, jeśli nadal nie, to wysiąść”; „Po nim nie było widać, ale byłem świadomy, że jest po spożyciu. Po kilku godzinach (…). Udało się przekonać tę osobę, żeby iść na komisariat i się zbadać. (…) Na jednych to zadziała, a inni tylko siłą – zabranie kluczyków, zablokowanie auta”; „Sam miałem taką sytuację, podszedłem do samochodu, on już siedział za kierownicą, i złapałem go za ramię, i mówię: ‘Nie jedź!’. A on: ‘Spoko, spoko, tylko chciałem silnik odpalić’. To był obcy człowiek, ale z bliskiego otoczenia, na campingu”; „Ten pan był po czterdziestce, miał słaby ogląd sytuacji, był delikatnie pod wpływem. Ja widziałam, jak on jedzie i nie czułam się bezpiecznie. Powiedziałam [żeby lepiej nie prowadził], ale nie miałam wyjścia. To był ojciec mojego byłego chłopaka i odwoził mnie do domu, to było w Zakopanem – inaczej nie miałabym jak wrócić. Wtedy nie miałam prawa jazdy. Dziś to ja bym prowadziła”.

    Osoby w wieku 30–40 lat

    Badani deklarowali, że mieli wiedzę o zjawisku prowadzenia pojazdów po spożyciu alkoholu z mediów i mediów społecznościowych. Stwierdzano, iż jest to duży problem. Niektórzy relacjonowali, że takie sytuacje miały miejsce w ich otoczeniu, wśród znajomych. Wyrażono dezaprobatę dla takiego zachowania. Zwrócono uwagę na dyskurs dotyczący zaostrzenia kar za prowadzenie samochodów po spożyciu napojów alkoholowych. Mówiono, że zjawisko to dotyczy głównie mężczyzn – młodych lub w różnym wieku, o różnym statusie społecznym. „Słyszy się, że to duży problem (…). Głównie mężczyźni, wiek chyba nie ma znaczenia…, nie chcę wyrokować”; „Spory problem, słyszy się w mediach i na Facebooku. (…) Nie tylko młodzi ludzie wsiadają po alkoholu albo rano po nocnej imprezie, co jest chyba jeszcze gorsze. Wiek nie ma znaczenia, raczej mężczyźni. (…) Nie powinno się w ogóle pić alkoholu i jechać”; „To jest duży problem, niestety. Jeśli takie osoby, jak [tu wymieniane są nazwiska znanych postaci – artystów, celebrytów] zostały złapane, to ile nie zostało złapanych? (…) Ale może się coś trochę zmieniło, bo są teraz wyższe kary i więcej się o tym mówi. Znajomy jechał do szpitala po żonę po pępkowym, zatrzymali go i stracił prawo jazdy”; „Dotyczy chyba raczej mężczyzn, status społeczny obojętny”; „Z tego, co się słyszy, jest to duży problem. Kwestia, jakie kto ma wartości, czy myśli o konsekwencjach. (…) Byłem świadkiem takiej sytuacji, znajomi zabrali tej osobie kluczyki, przemówili do rozumu. Najważniejsza jest reakcja otoczenia – nie dopuścić”.

    Jedna z osób uczestniczących w wywiadach była w sytuacji, gdy kierowca był pod wpływem innych substancji psychoaktywnych niż alkohol. Wówczas starała się zapobiec jeździe, odmówiła też bycia pasażerką: „Sama miałam taką sytuację, wiele lat temu, jak byłam nastolatką. Po innych środkach, nie po alkoholu. Ja odradzałam tej osobie wsiadanie, ale bez skutku. Ja wtedy nie wsiadłam”.

    Część respondentów stwierdzała, że potencjalni pasażerowie w sytuacji, gdy wiedzą, że kierowca jest pod wpływem alkoholu, powinni odmówić jazdy, uniemożliwić prowadzenie w takim stanie, np. odbierając kluczyki, wybierając jako środek transportu taksówkę lub zamieniając się w roli kierowcy z trzeźwą osobą. Czasem mówiono, że należałoby dodatkowo poinformować lub wezwać odpowiednie służby (np. gdyby sprawa dotyczyła transportu publicznego).

    „Pasażerowie nie powinni wsiadać, zabrać kluczyki, wezwać służby; prywatnie służby – nie, nie powinni robić temu znajomemu problemu. (…) Jeśli to osoba znajoma, to też nie dać wsiąść”; „Nie siadać, zabrać kluczyki. Odwieść go [pijanego] od tego zamiaru”; „Nie pozwolić, zamienić się. Zaproponować składkę na taksówkę”; „Trzeba zabrać kluczyki, uniemożliwić jazdę, w ostateczności wezwać policję”; „Nie wsiadać z nim. W ogóle nie wpuszczałbym do samochodu, wyłączyć silnik, zadzwonić po policję i zabrać kluczyki. Nie szarpać się z nim – niech oni się nim zajmą”.

    Osoby w wieku 41–49 lat

    Badani stwierdzali, że jest to duży problem, chociaż jedna osoba uznała, że zmalał on wskutek zmiany przepisów prawa. Wyrażano sprzeciw wobec nietrzeźwej jazdy. Mówiono, że jest to zjawisko, które dotyczy głównie młodych ludzi lub mężczyzn w różnym wieku. Pojawiło się stwierdzenie, że jazda pod wpływem alkoholu dotyczy starszego pokolenia, młodsze wybiera inne substancje psychoaktywne. Odnotowano opinię, że podstawowym determinantem nietrzeźwej jazdy jest styl używania alkoholu. Mówiono, że zjawisko to jest niezależne od statusu społecznego. Inne wskazanie dotyczyło mniejszych społeczności – wsi, ze względu na, jak stwierdzano, mniejsze natężenie kontroli drogowych. Zgodnie z kolejną opinią, problem nietrzeźwej jazdy w większym stopniu dotyczy środowisk artystycznych. Mówiono, że źródłem wiedzy na temat tego zjawiska są media. Niektórzy badani opowiadali o swoich doświadczeniach związanych z nietrzeźwością kierowców, także tych z okresu dzieciństwa. Jedna z osób opisywała swoje zachowanie w takiej sytuacji – odebranie kluczyków i zamówienie taksówki. „Oczywiście, że nie wolno. Żadna ilość!”; „Duży problem. Może mężczyźni bardziej, kobiety instynktownie mniej, chociaż nie chciałabym tu iść stereotypami. (…) Wiek jest bez znaczenia – bardziej to, ile ktoś pije i mu się wydaje, że może dużo wypić i na niego nie działa”; „Raczej ludzie młodzi i mniejsze miejscowości. ‘A, jestem u siebie, to mogę przejechać dwie ulice czy do drugiej wsi’. Mniejsze społeczności. Oni już o tym wiedzą, że nie ma kontroli, ‘mogę jechać kawałek’”; „W dzieciństwie stykałam się z tym, panowie sąsiedzi, jeden miał masarnię, drugi piekarnię, i wsiadali do aut po alkoholu. Nie miał kto ich powstrzymać, mała miejscowość, wieś. (…) Teraz mam przykład znajomego, zawodowego kierowcy, który trzeźwieje w weekendy, żeby w poniedziałek iść do pracy, a pije co piątek”; „Wśród młodzieży może się zwiększa ryzyko, rośnie u nastolatków. Kiedyś raczej zarezerwowane to było dla dorosłych”; „W TV pokazują, jak w różnych akcjach dużo osób jest łapanych. (…) Teraz jest to słynne powiedzenie Jerzego Stuhra”; „Może środowiska artystyczne [częściej jeżdżą po alkoholu]. To jest bardziej nagłośnione. Młodzi ludzie”; „Jest to bardzo poważny problem z jazdą na podwójnym gazie. Nie jest to zależne od kategorii [społecznej]. Z tego, co się czyta w gazetach, na portalach – wszyscy”; „Miałem taką sytuację, zareagowałem, zabrałem człowiekowi kluczyki. Ledwo go znałem, widziałem może ze dwa razy. Zamówiliśmy mu z ojcem taksówkę. Następnego dnia przyszedł skruszony po kluczyki”; „Spadało [zjawisko prowadzenia po alkoholu]. Jak z wykroczenia stało się przestępstwem. Teraz to chyba jest linia ciągła, na stałym poziomie. (…) Kategorie społeczne nie mają tu znaczenia. Starsze osoby raczej alkohol, młodsze częściej niż starsze – dopalacze albo narkotyki, po prostu dlatego, że częściej je stosują”.

    Relacjonowano, że nie należy być pasażerem nietrzeźwego kierowcy. Stwierdzono, że obowiązkiem jest uniemożliwienie jazdy kierowcy pod wpływem alkoholu, np. poprzez zabranie kluczyków lub powiadomienie służb.

    „Zabrać kluczyk. (…) Samemu wysiąść to za mało, bo tu chodzi o bezpieczeństwo innych”; „Próbowałabym przemówić do rozsądku, a jak nie poskutkowałoby, to bym postraszyła, że zadzwonię na policję. W ostateczności zadzwoniłabym naprawdę”; „Powinno się go otrzeźwić, [w ten sposób, że] zgłosić na policję, żeby raz na zawsze się nauczył, ale wobec członków rodziny – czy jesteśmy na to gotowi? (…) Ale powinno się zgłaszać na policję”; „Trzeźwy powinien zareagować, zamienić się z kierowcą. (…) Kategorycznie zabronić jazdy po alkoholu”; „Pasażer powinien zadzwonić na policję, podać numer auta i kierunek jazdy. To się wtedy szybko załatwi, ale czasem i tak może być za późno. Widziałem takie akcje na drogach np. w niedziele rano”; „Zaniechać! Nie dopuścić! Odebrać kluczyki. Nie wsiadać”.

    Osoby w wieku 60+

    Respondenci mówili, że jest to zauważalny problem lub że on narasta (ze względu na dużą dostępność napojów alkoholowych). Jako źródło wiedzy na ten temat wskazywano media. Uważano, że prowadzenie po wypiciu napojów alkoholowych nie jest właściwe. Odnotowano opinię, że ostatnio zmalało przyzwolenie społeczne na jazdę po alkoholu. Mówiono, że problem ten dotyczy zarówno „elit”, jak i „maluczkich”. Wskazywano na młodzież jako osoby szczególnie często jeżdżące pod działaniem alkoholu. Niektórzy respondenci przyznawali, że zdarzało się, iż prowadzili samochód będąc pod wpływam alkoholu, teraz jednak zaniechali takich praktyk ze względu na konsekwencje. „Jest to problem. Wiele osób rezygnuje z jazdy, bo obawia się konsekwencji. Było zdecydowanie gorzej. Było przyzwolenie społeczne i rzadko jakieś konsekwencje, poza wypadkami. Sam – zdarzało się – wsiadałem kiedyś po kieliszku. Teraz się nie odważę ze względu na konsekwencje”; „Zetknąłem się, najczęściej była jakaś reakcja otoczenia, perswazja. Kiedyś tolerancja była wyższa, od kilkunastu lat nie zdarzyło mi się widzieć takiej sytuacji. Kiedyś reakcje bardziej delikatne”; „Bezpośrednio się nie zetknęłam, ale w mediach to jest przerażające, za dużo tego. Ja w ogóle tego nie dopuszczam”; „Istotne jest nagłośnienie, widać, że problem dotyczy elit – posłowie, prokuratorzy – ale maluczcy też to robią. (…) Nie ma żadnego usprawiedliwienia”; „Raz jechałem po jednym kieliszku po kolegę na lotnisko, ale widok komisariatu mnie otrzeźwił i zawróciłem”; „Niestety ten problem narasta, bo dostęp do alkoholu jest bardzo powszechny. Dotyczy to w dużej mierze młodzieży”; „Tak, to duży problem. Tyle policyjnych łapanek, tylu ludzi jeździ. Słyszy się, ile tysięcy złapali w jeden weekend. Nieraz się słyszy, że stanowisko czy wykształcenie też [nie sprawia, że się nie jeździ po alkoholu]”.

    W jednej wypowiedzi respondent dokonał porównania ryzyka związanego z używaniem alkoholu i nowych substancji psychoaktywnych, stwierdzając, że sięganie po te drugie wiąże się z większym ryzykiem. „Alkohol jest mimo wszystko bardziej przewidywalny niż dopalacze”.

    Badani byli zdania, że nie powinno się jechać z kierowcą będącym pod wpływem alkoholu. Należy zareagować, gdy jest on nietrzeźwy, nie dopuścić do jazdy, zamienić się z kierowcą, zawiadomić służby. Jeden z respondentów przyznał, że w latach 80. i 90. był pasażerem nietrzeźwych kierowców. Jednak teraz zaniechał takich praktyk, ze względu na zmianę – brak przyzwolenia społecznego na taką jazdę. „Zdecydowanie! [zareagować]. Zawiadomić policję, nie dopuścić do ruszenia z miejsca. W latach 80.-90. zdarzało mi się wsiadać z nietrzeźwym kierowcą. Wtedy odbiór społeczny był inny”; „Powinni się wymienić, za kierownicę powinien wsiąść ten trzeźwy. Pijany może być agresywny, nieprzewidywalny. Nie jechać, absolutnie”; „Zabrać kluczyki, wysiąść i zawołać policję”; „Trzeba reagować, bez dwóch zdań, chodzi o życie nasze i innych. Nie pozwolić wsiąść za kierownicę, zabrać kluczyki, zero-jedynkowo”.

    Na zakończenie

    Zebrany materiał tworzyły wypowiedzi, na które składały się doświadczenia badanych, obserwacje, zdroworozsądkowe racjonalizacje, a także obiegowe opinie, czasem kierunkowane przez aktualnie poruszane tematy w środkach masowego przekazu. Mimo że udało nam się zgromadzić respondentów prezentujących różne postawy dotyczące używania substancji psychoaktywnych w kontekście ruchu drogowego, to wyraźne były przekonania normatywne, które w perspektywie zdrowia publicznego można uznać za pozytywne – sprzeciw wobec prowadzenia pojazdów pod wpływem substancji psychoaktywnych.

    Podobnie w odniesieniu do potencjalnej jazdy z nietrzeźwym kierowcą jako normę, właściwą reakcję podawano odmowę bycia pasażerem; rekomendowano różne działania, które miałyby uniemożliwić prowadzenie w takim stanie (np. zamiana z trzeźwym kierowcą, skorzystanie z transportu publicznego, odebranie kluczyków, powiadomienie służb).

    Warto zaznaczyć, że czasem sprzeciw wobec prowadzenia pojazdów pod wpływem substancji psychoaktywnych oraz jazdy z nietrzeźwym kierowcą obejmował także retrospektywną analizę własnych postaw respondentów. Badani w tych przypadkach relacjonowali zmianę norm i zachowań.

    W 2023 roku uczestnicy wywiadów ze wszystkich wyróżnionych grup mówili, że nietrzeźwość kierowców jest dużym problemem (chociaż w przypadku najmłodszej grupy respondentów odnotowano również wypowiedzi odmienne)8. Stwierdzano także, że na przestrzeni lat zjawisko nietrzeźwości kierowców narasta lub maleje (w tym ze względu na mniejsze przyzwolenie społeczne dla takich zachowań)9. Wskazywano grupy, których problem ten może dotyczyć w większym zakresie, wymieniano: mężczyzn w różnym wieku, młodych mężczyzn lub ogólnie osoby młode10, środowiska artystyczne, mieszkańców niewielkich miejscowości. Tylko w przypadku ostatniej z wymienionych grup podano uzasadnienie, którym miały być (zdaniem wypowiadających się osób) rzadsze policyjne kontrole trzeźwości kierowców. Można przypuszczać, że dla respondentów nietrzeźwość osób prowadzących w sposób oczywisty, nie wymagający wyjaśniania, kojarzona była z młodością i płcią męską11. Wskazanie na środowiska artystyczne kojarzyłbym raczej z tym, że w okresie realizacji badań środki masowego przekazu dość intensywnie zajmowały się kilkoma przypadkami niebezpiecznych zachowań na drodze kierowców-celebrytów w związku ze spożywaniem napojów alkoholowych. Podczas badań stwierdzano także, że nietrzeźwa jazda w zasadzie nie odnosi się w sposób szczególny do jakiejś grupy wyróżnionej przez zmienne socjodemograficzne.

    W gronie respondentów byli i tacy, którzy dopuszczali kierowanie pojazdami pod wpływem niewielkich ilości alkoholu lub po umiarkowanym spożyciu marihuany, a także bycie pasażerem nietrzeźwego kierowcy. Takie przekonania są niewłaściwe z perspektywy bezpieczeństwa ruchu drogowego12 i zdrowia publicznego13. Wydaje się, że w tych wypowiedziach pobrzmiewały mity o braku negatywnego wpływu substancji psychoaktywnych na umiejętności kierowców; dotyczyło to szczególnie picia piwa („jednego piwka”) i używania marihuany. Czasem czyniono dystynkcję pomiędzy napojami alkoholowymi a marihuaną, obejmując zakazem prowadzenie pojazdów w przypadku wypicia tych pierwszych i zarazem dopuszczając kierowanie po użyciu marihuany. To rozróżnienie zapewne odnosi się do obiegowej narracji przeciwstawiającej marihuanę alkoholowi. Zgodnie z tym ujęciem rzecz formułowana jest w formie paradoksu – marihuana przedstawiana jest jako nieszkodliwa używka, a mimo to nielegalna, zaś alkohol, którego spożywanie prowadzi do szeregu szkód, jest legalnie dostępny. Odnotowano także stanowisko, zgodnie z którym to spożywanie alkoholu miało być „bardziej przewidywalne” niż używanie nowych substancji psychoaktywnych.

    Zrelacjonowane przekonania o dopuszczalności używania substancji psychoaktywnych przez osoby kierujące pojazdami, podobnie jak opinie na temat pozytywnego wpływu alkoholu na kondycję i sprawność, a także stwierdzenia o powszechności zjawiska prowadzenia samochodów pod wpływem alkoholu i innych substancji psychoaktywnych można potraktować jako ilustrację potrzeby realizacji działań profilaktycznych oraz edukacyjnych14.

  • Nauczyciele i przedstawiciele instytucji samorządu gminnego o profilaktyce

    W artykule przedstawiam wybrane wyniki jakościowych badań, których celem było poznanie opinii nauczycieli i przedstawicieli instytucji samorządu gminnego na temat warunków skuteczności profilaktyki używania substancji psychoaktywnych przez uczniów. Opinie te zbierano w związku z realizacją projektu służącego opracowaniu materiałów edukacyjnych dla wymienionych grup1. Zaprezentowany materiał nie ma oczywiście charakteru reprezentatywnego w sensie ilościowym. Zadanie sformułowano inaczej, celem było m.in. poznanie zróżnicowania opinii i przekonań badanych grup oraz skojarzeń i schematów, które wywoływane były w związku z tematyką badań.

    Badania zrealizowano za pośrednictwem indywidualnych wywiadów pogłębionych online w okresie od 10 do 23 czerwca 2023 roku. Uczestniczyło w nich 30 osób (23 kobiety, 7 mężczyzn): nauczyciele (pedagodzy) i osoby odpowiedzialne za realizację gminnych programów profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz przeciwdziałania narkomanii (por. tabela). Najmłodszy respondent miał 27 lat, najstarszy – 56.

    Liczba osóbGrupa respondentówDodatkowe informacje
    5Nauczyciele/pedagodzyUczący w klasach 1–3 szkoły podstawowej
    5Nauczyciele/pedagodzyUczący w klasach 4–6 szkoły podstawowej
    5Nauczyciele/pedagodzyUczący w klasach 7–8 szkoły podstawowej
    5Nauczyciele/pedagodzyUczący w szkołach ponadpodstawowych
    10Osoby odpowiedzialne za realizację gminnych programów profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz przeciwdziałania narkomanii

    Opinie respondentów na temat skuteczności profilaktyki

    Głos nauczycieli i pedagogów

    Część badanych wyrażała opinię, że szkolna profilaktyka nie jest skuteczna, gdyż kojarzono ją ze stosowaniem wykładowych, nieangażujących odbiorców technik oddziaływania. Deklarowano także, że wśród uczniów w ogóle nie są realizowane działania profilaktyczne lub nie przybierają one formy wyodrębnionych programów, lecz stanowią jeden z elementów pracy wychowawczej nauczycieli (np. podczas tzw. godzin wychowawczych). Dodawano niekiedy, że nie ma potrzeby prowadzenia jakichś cyklicznych zajęć z uczniami z zakresu profilaktyki. Mówiono, że tworzenie takich działań jest „biurokratycznym obowiązkiem”, który nie ma wpływu na uczniów. Odnotowano ocenę, iż profilaktyka w przypadku dzieci ze szkół podstawowych jest przedwczesna. Poniżej przytaczam wybrane cytaty z wypowiedzi respondentów: Dawno, 6–7 lat temu w zawodówce był pan ze straży miejskiej i opowiadał o narkotykach i cyberprzemocy. To było zupełnie nieskuteczne, uczniowie cieszyli się, że mają godzinę wolną i siedzieli w telefonach. Obecnie uczę w klasach 1–3 i nie ma takich akcji; Nie mieliśmy konkretnych kampanii w szkole. Sami od siebie, jako nauczyciele, mówimy np. o zdrowym stylu życia. Na godzinach wychowawczych albo jak dziecko zapyta; Nie ma u nas profilaktyki do 5 klasy. Potem są jakieś akcje; U nas nie ma w szkole programów profilaktycznych. Nie było sytuacji konieczności interwencji [tzn. wdrożenia programu profilaktycznego w szkole – przyp. MJS]. Są rozmowy na godzinie wychowawczej, ale nie było większych akcji. Teraz to się zmieni, bo przyłapano uczniów na paleniu; W tym momencie niepotrzebne [są programy profilaktyczne – przyp. MJS], dzieci 7–11, czy 12 lat, to za wcześnie. W podstawówce za wcześnie; Musimy tworzyć programy profilaktyczne, ale to jest wszystko dla papieru, skupiamy się na papierze; Programy nieskuteczne, robione bez przełożenia na rzeczywistość. Po to, żeby wypełnić dokumenty; Coraz bardziej tajemniczy są ci uczniowie, nie są tak łatwi do przeczytania, jak kiedyś. Trudno znaleźć do nich klucz, żeby współpracowali.

    Pojawiły się także opinie przeciwne, w których respondenci twierdzili, że profilaktyka w szkole jest realizowana w sposób systematyczny. Nauczyciele i pedagodzy podawali przykłady – ich zdaniem skutecznych – oddziaływań profilaktycznych. Mówiono tu o „dawaniu świadectwa” osób, które miały doświadczenie uzależnienia od substancji psychoaktywnych i zachowują abstynencję, angażowaniu „idoli młodzieżowych”, pełnometrażowych fabularyzowanych filmach dokumentalnych. Zwracano także uwagę na skuteczność przekazów poprzez media społecznościowe. Mówiono o kampaniach medialnych. Jako skuteczną formę oddziaływania wskazywano także techniki awersyjne, takie jak zdjęcia zniszczonych płuc osób palących. Stwierdzano, że młodzież trzeba „zaszokować”. Rekomendowano sięganie po statystyki z zakresu zdrowia publicznego. Jako przykład skutecznych działań, które realizowane są w szkole, podawano wykonywanie plakatów przez uczniów na tematy dotyczące używania substancji psychoaktywnych. Mówiono, że dobry efekt przynoszą rozmowy z poszczególnymi uczniami. Stwierdzano, że skuteczna jest jednorazowa realizacja krótkich zajęć. W przypadku młodszych dzieci wskazywano na bajki.

    Podczas wywiadów respondenci mówili także o realizacji przez szkoły programów profilaktycznych, które uważali za skuteczne, np. „Spójrz inaczej”, „Spójrz inaczej na agresję”. Wśród warunków skutecznej profilaktyki mówiono o: systematyczności i dostosowaniu profilaktyki do etapu rozwojowego i potrzeb uczniów, współpracy z rodzicami i edukacji rodziców. Wskazywano także na odpowiednie kompetencje i postawę nauczyciela (wymieniano przy tym stosowanie jasnych zasad, uczciwość, asertywność, zaangażowanie) oraz jego wiek, gdyż pojawiła się opinia, zgodnie z którą starsi nauczyciele mają większe trudności w byciu perswazyjnie skutecznymi niż ich młodsi koledzy i młodsze koleżanki z pracy. A to przykłady niektórych wypowiedzi: [Działania skuteczne – przyp. MJS]: pełnometrażowe filmy, fabularno-dokumentalne, świadectwo takiej osoby, dla młodszych dzieci – zaprosiliśmy śmieciarkę z bajką o recyklingu, dzieci słuchały; Spotkania bezpośrednie z osobą, która wyszła z uzależnienia. To najlepsze, najbardziej wiarygodne źródło informacji. Osoba, która przez to przeszła, to najlepszy przykład. Wie, bo sama przerobiła; Są kampanie czasem w internecie albo billboardy, nie jest tego dużo. Do dzieci i nastolatków najlepiej trafić drogą social mediów i angażując ich idoli, których oni chcą naśladować. Nasze gadanie też im w głowie zostaje, ale chętniej posłuchają swoich bohaterów; Obrazki są skuteczne, np. płuca, które palą, zdjęcia osób, statystyki; Trzeba znaleźć sposób, żeby zainteresować, np. zaszokować. Sama informacja to za mało; Uczniowie sami robią plakaty i to wzbudza ciekawość, dzieci zadają pytania; Do uczniów trafia rozmowa indywidualna, pokazywanie, prawdziwe życie; W szkole są dobre jednorazowe scenariusze zajęć; Muszą być napisane prosto, ich językiem, bez słownictwa naukowego, nie za długie, bo młodzież nie lubi czytać, forma wizualna przyciągająca, osoby w ich wieku pokazane; Im wcześniej, tym lepiej. Można już przemycać wiedzę w przedszkolu, oczywiście dostosowaną do wieku dziecka, potem kontynuować, a w liceum to już regularne zajęcia; Trzeba zaczynać wcześnie, liceum to już za późno. Trzeba docierać do rodziców, którzy żyją w bańce nieświadomości. Uważają, że ich dziecka to nie dotyczy, a tymczasem presja grupy jest silna i dziecko ją wchłonie, żeby nie być odrzuconym; Omawia się na bieżąco, rodzice się angażują, kontaktują; „Spójrz inaczej” – dostosowany do różnych grup wiekowych. Bardzo dużo tematów o emocjach, stresie, lekach, używkach itd. Baza pracy dla pedagoga – zawsze coś się znajdzie. Podstawowe narzędzie pracy. „Spójrz inaczej na agresję” – o agresji, używkach, reklamach piwa – mechanizmach za tym stojących; Asertywność, konsekwencja, odpowiedzialność, bycie fair i jasność zasad. Autentyczność. Bycie autentycznym ich przekonuje; Nauczyciele nie 60-letni przed emeryturą, ale 30-latkowie; Profilaktyka jak ćwiczenia z pierwszej pomocy – trzeba wdrażać, nie może być zamrożona, żeby stała się automatycznym działaniem.

    Głos osób odpowiedzialnych za realizację gminnych programów profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz przeciwdziałania narkomanii

    Opisując rekomendowane działania profilaktyczne, respondenci z drugiej grupy wskazywali na wdrażanie zajęć warsztatowych – mówiono, że stosowanie wyłącznie działań informacyjnych może być nieskuteczne. Stwierdzano, że profilaktykę należy realizować możliwie wcześnie, czyli od 3–4 klasy szkoły podstawowej, zwracając szczególną uwagę na budowanie poczucia własnej wartości uczniów: Skuteczne są działania nie tylko na materiałach drukowanych, ale warsztat, interakcja, ćwiczenia – nie tylko wręczenie ulotki; Najlepiej zajęcia warsztatowe, grupowe. Proporcje teoria−praktyka, na rzecz praktyki; Trzeba prowadzić profilaktykę od najmłodszych lat, szkoła średnia to już za późno. Od 3–4 klasy szkoły podstawowej; Dużo by dało wzmacnianie własnej wartości dzieci. To są wrażliwe dzieci [sięgające po substancje psychoaktywne – przyp. MJS], które nie udźwignęły problemu.

    Z kolei inni wskazywali na kampanie medialne, a także działania informacyjne za pośrednictwem ulotek. Odnotowano opinie, że wskazane są działania zawierające drastyczny przekaz, który przykuwa uwagę, rozbudza emocje. Za skuteczne uznano spotkania uczniów z osobami, które doświadczyły w przeszłości szkód w związku ze swoim uzależnieniem od substancji psychoaktywnych, ale potrafiły przezwyciężyć trudności i żyć w abstynencji. Kampanie społeczne mają duży wydźwięk; Krótkie ulotki też; Wyraziste plakaty – OK, konkretnie; Im bardziej drastyczna i budzi emocje – tym lepiej. Leży człowiek nieprzytomny, żeby nie powiedzieć – trup; Był do szkoły zaproszony pan, który był na dnie i sobie poradził, i młodzież słuchała. Przemawiało to spotkanie z alkoholikiem; Zdałby egzamin żywy przykład. Są tacy terapeuci, którzy byli uzależnieni, ale wyszli z tego i są teraz dobrymi terapeutami.

    Wskazano także na programy rekomendowane w ramach „Systemu rekomendacji programów profilaktycznych i promocji zdrowia psychicznego”. Jednak uznano, że nie zawsze są skuteczne ze względu na zróżnicowanie potrzeb i możliwości adresatów tych programów. Mówiono, że wiele przy tym zależy od kompetencji i osobowości realizatora. Jest dużo programów innowacyjnych, rekomendowanych przez KCPU. Programy ubrane w schematy nie spełniają oczekiwań wszystkich odbiorców, bo różna jest inteligencja emocjonalna, różne trudności, też w codziennym życiu, traumy, depresja, zaburzenia psychiczne. Dotrzeć z jednym programem nawet do 30 osób w klasie jest trudno. (…) Docierają najlepiej te, które pokazywały żywą interakcję, np. spotkania ze specjalistami z dużym wykrzyknikiem, pragmatykami z certyfikatami.

    Zwrócono uwagę, że w szkołach nie ma odpowiedniego klimatu do realizacji działań profilaktycznych. Mówiono, że dyrekcje i nauczyciele nie chcą się tym zajmować. Jestem w Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, stykam się z tym cały czas. Nauczyciele nie chcą współpracować, dyrektorzy zamiatają różne rzeczy pod dywan – nie chcą pozwolić na zrobienie diagnozy. Ulotki nauczyciele wkładają do szafy i tyle, a jest potrzeba; Programy bardzo podobne, niestety. Szkołom w [tu pada nazwa miejscowości – przyp. MJS] nie chce się tego prowadzić.

    Wśród badanych z drugiej grupy nie pojawiły się opinie negujące potrzebę realizacji profilaktyki. Mówiono jednak o nieskuteczności dostępnych programów: Nie zetknęłam się jako praktyk ze skutecznymi programami.

    Podsumowanie

    Opinie kadry pedagogicznej na temat szkolnej profilaktyki używania substancji psychoaktywnych były zróżnicowane. Na jednym krańcu pojawiły się opinie kwestionujące potrzeby realizacji działań z tego zakresu w szkołach podstawowych lub traktowanie szkolnej profilaktyki jako biurokratycznego wymogu, niemającego wpływu na postawy uczniów. Przeciwległy kraniec to wypowiedzi akcentujące wdrażanie programów rekomendowanych2, angażowanie rodziców i prowadzenie działań w sposób zaplanowany i systematyczny. W wypowiedziach badanych pojawiały się przykłady działań, których skuteczność jest wątpliwa (np. przygotowywanie plakatów dotyczących szkodliwości używania substancji psychoaktywnych) lub mogących mieć potencjalnie negatywny wpływ na uczniów (np. ekspozycja na szokujące treści). Uczestniczący w wywiadach nauczyciele mieli bardzo zróżnicowaną wiedzę na temat profilaktyki używania substancji psychoaktywnych. Część prezentowała opinie, które nie mają uzasadnienia we współczesnej wiedzy na temat profilaktyki, ale były raczej wyrazem przekonań respondentów odwołujących się do zdroworozsądkowych szablonów lub rutynowych działań szkół, którym dodatkowo przypisuje się znaczenie profilaktyczne. Inni wykazywali się znajomością zasad profilaktyki, odwołującej się do podstaw naukowych, wskazywali na warunki skuteczności oddziaływań mających uzasadnienie w badaniach ewaluacyjnych.

    Wydaje się, że respondenci wyrażający opinie bliższe pierwszemu z opisanych krańców spektrum na co dzień w pracy nie zajmowali się profilaktyką i nie mieli na ten temat wyrobionej opinii, tworzyli odpowiedzi ad hoc, w tym zakresie badanie być może miało nieco artefaktualny charakter. Nie oznacza to jednak, że w tym aspekcie było ono bezwartościowe, przeciwnie – pozwoliło unaocznić, z jakimi zasobami wiedzy podręcznej wiążą respondenci temat skuteczności profilaktyki, a jest to ważne, gdyż są oni tymi członkami szkolnych społeczności, którzy kształtują, niekoniecznie w zaplanowany, przemyślany sposób, klimat społeczny mający wpływ na zachowania uczniów, także dotyczące używania substancji psychoaktywnych.

    W wypowiedziach badanych odpowiedzialnych za realizację gminnych programów profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz przeciwdziałania narkomanii pojawiały się takie same opinie jak w przypadku kadry pedagogicznej. Skuteczną profilaktykę definiowano jako spotkania z osobami „po przejściach”, jednorazowe działania informacyjne, czasem mające drastyczny wyraz. Z drugiej strony mówiono o tym, że profilaktyka powinna być wdrażana możliwie wcześnie, realizowana przede wszystkim w sposób angażujący odbiorców i przez realizatorów mających odpowiednie kompetencje. Zwrócono uwagę na (zgłaszaną też przez respondentów z grupy nauczycieli i pedagogów) deprecjację szkolnej profilaktyki, ale opisana została ona w inny sposób – jako niechęć części kadry pedagogicznej i dyrekcji do wdrażania działań profilaktycznych oferowanych przez instytucje samorządu gminnego.

    Zebrany materiał można potraktować jako głos w debacie na temat zakresu potrzeb dotyczących edukacji nauczycieli i pedagogów, a także przedstawicieli drugiej kategorii badanych z zakresu profesjonalnej profilaktyki używania substancji psychoaktywnych.

  • „Loguj się z głową!” – oferta szyta na miarę

    „Loguj się z głową!” to program edukacyjno-profilaktyczny, dzięki któremu wzrastać ma bezpieczeństwo dzieci i młodzieży używającej cybermediów. Jest to szczególna propozycja: z jednej strony program powstał, odwołując się do profilaktyki opartej na nauce i korzystając z badań ewaluacyjnych, z drugiej zaś w możliwie dużym stopniu przystosowany został do masowego wdrażania w szkołach, w zasadzie bez konieczności ponoszenia dodatkowych nakładów finansowych. Program jest adresowany do szerokiego grona odbiorców. Mogą w nim uczestniczyć dzieci w wieku od 7 lat aż po osoby w okresie późnej adolescencji. Projekt powstał z inicjatywy Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, a program opracowała Fundacja Poza Schematami1.

    Program w skrócie

    „Loguj się z głową!” jest projektem z zakresu profilaktyki uniwersalnej dotyczącej problemów wiążących się z niewłaściwym używaniem nowych mediów. Podobnie jak inne programy Fundacji, odwołuje się on do następujących wiodących strategii profilaktycznych: kształtowanie umiejętności życiowych oraz rozwijanie umiejętności wychowawczych rodziców/opiekunów, w tym aktywne ich angażowanie w aktywności profilaktyczne kierowane do dzieci. Ponadto wykorzystywane są strategie uzupełniające: informacyjna oraz kształtowanie odporności na wpływy społeczne.

    Dobierając czynniki chroniące i ryzyka bazowano także na wcześniej zrealizowanych projektach Fundacji. Czynniki chroniące wzmacniane w programie to: stabilność emocjonalna, konstruktywne relacje z rówieśnikami, wsparcie rodziców, monitorowanie zachowań dziecka przez rodziców. Z kolei lista czynników ryzyka, które poprzez program mają być ograniczane to: deficyty kontroli nad impulsami, odrzucenie rówieśnicze, wybrane, negatywne wzory socjalizacyjne (środowisko rodzinne i/lub rówieśnicze), dostępność stron internetowych z treściami szkodliwymi dla dzieci, niedostateczne kompetencje psychospołeczne młodych odbiorców oraz niedostateczne kompetencje wychowawcze rodziców.

    Program tworzą 4 moduły przeznaczone dla następujących grup wiekowych:

    • uczniowie klas I–III szkół podstawowych,
    • uczniowie klas IV–VI szkół podstawowych,
    • uczniowie klas VII–VIII szkół podstawowych,
    • uczniowie szkół ponadpodstawowych
    • oraz rodzice wyżej wymienionych grup.

    Program składa się ze scenariuszy zajęć. Każdy scenariusz adresowany do wymienionych wyżej grup docelowych składa się z 4 godzin zajęć z uczniami oraz 2 godzin zajęć z rodzicami (opiekunami). Program może być stosowany w szkołach i placówkach systemu oświaty. „Loguj się z głową!” w całości dostępny jest na stronie: https://www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/loguj-sie-z-glowa-czyli-jak-bezpiecznie-korzystac-z-internetu

    Diagnoza

    Opracowanie programu zostało poprzedzone diagnozą wskazującą na potrzebę realizacji projektu. Diagnozę oparto przede wszystkim na przeglądzie badań i statystyk dotyczących problematyki, do której odnosić się miał program. Korzystano ze źródeł polskich i anglojęzycznych. Wykazano, że istnieje duża potrzeba kierowania działań edukacyjno-profilaktycznych zarówno do dzieci i młodzieży na różnych etapach ich rozwoju i edukacji, jak i do ich najbliższego otoczenia – rodziców i opiekunów. Przyjęliśmy, że powinny one być przy tym skoncentrowane na rozwoju dzieci i młodzieży oraz na korzystaniu z zasobów ich środowisk.

    Swoistym uzupełnieniem dokonanej diagnozy i zarazem jej częściowym potwierdzeniem były wyniki późniejszych badań, które przeprowadziliśmy, opracowując program. Były to pomiary ankietowe zrealizowane w 2019 roku wśród uczniów uczestniczących w zajęciach „Loguj się z głową!”. Wyraźna większość pytanych korzystała z nowych mediów (por. tabela poniżej). Bartłomiej Walczak zauważył w raporcie, że „interesująco wygląda kwestia kont w mediach społecznościowych. Deklaruje je 39% siedmiolatków, wśród dziesięciolatków odsetek ten wzrasta do 2/3. W grupie jedenasto- i dwunastolatków, a zatem w wieku bezpośrednio poprzedzającym formalną możliwość utworzenia takiego konta, posiadanie profilu w social mediach deklarowało blisko 90% badanych”2. Rezultaty te ilustrują potrzebę prowadzenia programów takich jak „Loguj się z głową!”.

    Korzystanie z nowych mediówTakNieOgółem
    n%n%n%
    Telefon komórkowy, smartfon67395,3334,7706100
    Tablet38555,630744,4692100
    Komputer z dostępem do internetu64291,6598,4701100
    Konto na portalu społecznościowym58483,012017,0704100
    Tabela 1. Odsetek dzieci uczestniczących w zajęciach „Loguj się z głową!” korzystających z nowych mediów.

    Etap I

    Przygotowywanie programu podzielono na kilka etapów. Pierwszym było opracowanie pilotażowej wersji programu i przeprowadzenie ewaluacji formatywnej. Działania te zrealizowano w 2018 roku.

    Na tym etapie przyjęto zasadnicze cele programu w odniesieniu do uczniów i ich rodziców. W przypadku pierwszej grupy obejmowały one podniesienie kompetencji z zakresu zarządzania swoimi emocjami, samopoznania, komunikacji interpersonalnej oraz zasad bezpiecznego korzystania z mediów elektronicznych. Cele dotyczące rodziców (opiekunów) obejmowały podniesienie wiedzy na temat wpływu mediów elektronicznych na rozwój ich dzieci oraz zasad bezpiecznego korzystania z cybermediów. Ponadto rodzice mieli zdobywać wiadomości na temat konsekwentnego wyznaczania zasad i ich przestrzegania w relacjach z dziećmi, w tym zasad korzystania z mediów elektronicznych.

    W 2018 roku opracowano strukturę programu i sposoby oddziaływań. Jak wspomniano, program przeznaczony jest do realizacji w szkołach. Najlepiej w formie spotkań raz w tygodniu. Ważne bowiem jest, aby uczestnicy mieli możliwość zdobycia doświadczeń – skonfrontowania zdobywanych podczas zajęć kompetencji w codziennym życiu. Ponadto niekiedy potrzebny jest czas na wykonywanie „zadań domowych”, czyli specjalnie przygotowanych aktywności profilaktycznych dla młodszych dzieci i ich rodziców. Każdy „scenariusz zawiera informacje dotyczące celów realizowanych zajęć, materiałów koniecznych do ich przeprowadzenia oraz szczegółowy plan realizacji zajęć wraz z praktycznymi wskazówkami dla realizatora, niezbędnymi do ich wdrożenia. Do wybranych scenariuszy zostały opracowane karty pracy dla uczniów. Scenariusze zawierają ćwiczenia indywidualne i grupowe, które mają być atrakcyjne dla danej grupy wiekowej”3.

    Ewaluację zrealizowano za pośrednictwem badań jakościowych, które przeprowadził dr Marcin Jewdokimow. Ich celem było zgromadzenie ocen i ewentualnych propozycji modyfikacji dotyczących materiałów edukacyjnych. Badanie zrealizowano za pomocą dwóch wywiadów grupowych (z dwiema grupami nauczycieli – w każdej po 8 osób, w sumie 16 respondentów), w ramach których przedstawiono wybrane materiały i poddawano je ocenie w trakcie dyskusji. Wybór tej techniki podyktowany był przede wszystkim możliwością uzyskania wielu informacji we względnie niedługim czasie, weryfikowania na bieżąco (w trakcie badania) różnych pojawiających się opinii (lub wyjaśniania wątpliwości) i konfrontowania (także na bieżąco) wstępnych propozycji modyfikacji broszur, grafik itp.

    Wywiady dostarczyły szeregu szczegółowych informacji, które odnosiły się do wybranych fragmentów materiałów. Wyniki zostały zaprezentowane w osobnym raporcie. Raport stał się przedmiotem dyskusji w gronie autorek scenariuszy i posłużył do wprowadzenia modyfikacji.

    Dyskusja w gronie osób przygotowujących program nad wynikami ewaluacji stanowiła jeden z jej ważnych elementów. Ustalono, że program należy dalej opracowywać, opierając się na uprzednio wybranych strategiach profilaktycznych. Generalnie uznano też, że przygotowując treści materiałów, dokonano trafnej operacjonalizacji czynników ryzyka i czynników chroniących, do których odwołuje się program.

    Pierwszy etap realizacji projektu dobiegł końca wraz z przygotowaniem kompletu pilotażowych wersji materiałów do realizacji programu w grupach docelowych.

    Etap II

    Kolejny, zrealizowany w pierwszej połowie 2019 roku, etap projektu rozpoczął się od druku wszystkich materiałów potrzebnych do wdrożenia „Loguj się z głową!” wraz z równoczesną rekrutacją realizatorów zajęć w szkołach i zainicjowaniem następnego procesu ewaluacji.

    W marcu 2019 roku zorganizowano dwa dwugodzinne spotkania organizacyjno-informacyjne dla realizatorów wdrażających pilotażową wersję programu. Spotkania miały na celu przekazanie informacji o warunkach wdrożeń, zasadach sprawozdawania projektu itp. Następnie, w drugim semestrze roku szkolnego 2018/19, zostało przeprowadzonych łącznie 40 pilotażowych wdrożeń. W programie uczestniczyło 30 klas ze szkół podstawowych i odpowiadających im poziomem klas gimnazjalnych: 10 klas I–III, 10 klas IV–VI, 7 klas VII–VIII, 3 klasy III gimnazjum. Pozostałych 10 wdrożeń odbyło się w szkołach ponadpodstawowych (2 grupy w liceach, 8 grup w zespołach szkół technicznych). W zajęciach uczestniczyło 714 uczniów oraz 655 rodziców.

    Każdy realizator, odpłatnie, przeprowadził łącznie 6 godzin zajęć, w tym 4 z uczniami oraz 2 z rodzicami (opiekunami). Wdrożeniom towarzyszyły badania ewaluacyjne, których celem było poznanie ocen na temat programu dokonywanych przez uczniów i rodziców. Badania przeprowadzono za pośrednictwem ewaluacji ex post z wykorzystaniem audytoryjnych pomiarów ankietowych (realizowanych bezpośrednio po zakończeniu cyklów zajęć).

    Badania miały także za zadanie poznanie opinii i uwag realizatorów „Loguj się z głową!” dotyczących struktury i zawartości merytorycznej programu w powiązaniu z monitoringiem wdrażania poszczególnych elementów zajęć – ewaluacja procesu. Tę część badań prowadzono za pośrednictwem kart realizacji zajęć prowadzonych przez realizatorów (wypełnianych bezpośrednio po zakończeniu poszczególnych wdrożeń). Ewaluacją objęto wszystkie realizacje programu z uczniami i rodzicami (opiekunami).

    Jak zauważył w podsumowaniu rezultatów B. Walczak: „zebrane dane wskazują na bardzo wysoką ocenę programu we wszystkich wymiarach i we wszystkich grupach wiekowych. Niemniej im starsi uczniowie, tym większy krytycyzm, przy czym nawet wśród badanych ze szkół ponadpodstawowych zdecydowanie przeważały pozytywne informacje zwrotne”4. Zajęcia zostały także wysoko ocenione przez rodziców. Respondenci „(…) ze wszystkich wyróżnionych kategorii powszechnie: dostrzegali związek pomiędzy udziałem w zajęciach a przyrostem wiedzy odnośnie do zagadnień omawianych w programie; odnotowywali korzystny klimat zajęć; pozytywnie oceniali wiedzę zaprezentowaną przez osoby prowadzące; wysoko oceniali ogólną jakość programu; nie zgłaszali propozycji modyfikacji zajęć”5.

    Etap III

    Ostatnia część projektu rozpoczęła się w lipcu 2019 roku i obejmowała przygotowanie końcowej wersji programu gotowej do ogólnopolskiego wdrożenia. Niespodziewanie dla nas etap III został nieco rozbudowany. Z inicjatywy Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii „Loguj się z głową!” poddano wnikliwej recenzji. Jej skutkiem było wprowadzenie pewnych modyfikacji, a program, jak poinformowano, „uzyskał opinię programu spełniającego standardy i kryteria jakości programów profilaktycznych, które są zgodne z założeniami Systemu rekomendacji programów profilaktycznych i promocji zdrowia psychicznego”6.

    Wyzwania, wnioski i rekomendacje

    Zadanie stworzenia programu korzystającego ze sprawdzonych, naukowych wzorców, który jednocześnie w możliwie najprostszy sposób będzie mógł być stosowany – jest sporym wyzwaniem. A w przypadku „Loguj się z głową!” dodatkowo miał być to program adresowany do bardzo szerokiego grona adresatów: uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych oraz ich rodziców. Tak zróżnicowana grupa odbiorców wymagała starannego dobrania celów, sposobów oddziaływania itp. z uwzględnieniem realiów (możliwości i ograniczeń) szkolnego systemu. Zadanie to wiązało się z koniecznością zaangażowania interdyscyplinarnego zespołu, którego wiedza oraz doświadczenie praktyczne i naukowe będzie się odnosić do co najmniej kilku nauk społecznych i humanistycznych. Dodatkowym problemem, który należało brać pod uwagę, jest wciąż niezadowalający prestiż badań nad profilaktyką w środowiskach akademickich7. Inaczej rzecz ujmując, skompletowanie kompetentnego i zaangażowanego zespołu specjalistów wokół opracowywania nowego projektu profilaktycznego wymagało odpowiedniego kapitału kulturowego skupionego w ramach instytucji (organizacji). W przypadku opracowywania programu „Loguj się z głową!” ten warunek został spełniony. Zespół Fundacji tworzyli przedstawiciele kilku dyscyplin: pedagogika, psychologia, socjologia, antropologia kulturowa, kulturoznawstwo, polonistyka. Członkowie zespołu mieli doświadczenie w tworzeniu i opracowywaniu różnych projektów edukacyjnych i profilaktycznych, sami prowadzili tego rodzaju zajęcia. Ważnym atutem było bogate doświadczenie w realizacji badań społecznych, w tym ewaluacji programów edukacyjnych i profilaktycznych. Dodatkowym walorem była możliwość włączenia perspektywy terapeutycznej (psychoterapia, psychoanaliza). Wyzwaniem organizacyjnym było przede wszystkim wdrożenie programu w różnych szkołach wraz z równoległą realizacją projektu badawczego. Właściwy przebieg tego procesu wymagał wprowadzenia nadzoru nad wdrożeniami i badaniami od strony merytorycznej (potrzebna była np. wiedza o tym, czy możliwa jest modyfikacja jakiegoś elementu uwzględniająca specyficzne warunki i czy/jaki będzie miała ona skutek dla efektu finalnego; czasem, na pozór, drobne zmiany mogą prowadzić np. do artefaktów). Prowadzenie takiego nadzoru wymagało szczególnych umiejętności, wiedzy i doświadczenia we wdrażaniu badań. Efekt tej pracy miał bowiem duże znaczenie przy ocenie całości projektu. Zaplecze organizacyjne, którym dysponowaliśmy i kompetencje realizatorów pozwoliły na poprawne przeprowadzenie wdrożeń programu i badań.

    Rezultaty przeprowadzonej w ramach projektu ewaluacji formatywnej dostarczyły materiału, który został wykorzystany w podnoszeniu jakości programu. Wyniki ewaluacji drugiego etapu wskazały, że „Loguj się z głową!” był dobrze przyjmowany i został wysoko oceniony przez odbiorców. Ewaluacja procesu pozwoliła na dokonywanie dalszych modyfikacji ulepszających program. Szersze zastosowanie badań ewaluacyjnych, wykorzystujących także techniki badawcze, pozwalające na obiektywizację ocen respondentów, umożliwiłoby bardziej pogłębioną analizę projektu. W przyszłości warto rozważyć możliwość realizacji badań ewaluacyjnych „Loguj się z głową!” o charakterze konkluzywnym, z zastosowaniem schematów badawczych uwzględniających kilka punktów pomiarowych oraz podział grup na eksperymentalną i kontrolną. Jak wiadomo, korzystanie z takich schematów ewaluacji jest dość kosztowne i logistycznie skomplikowane (szczególnie przy tak zróżnicowanej grupie odbiorców, jak to ma miejsce w przypadku „Loguj się z głową!”), jednak ich stosowanie przynosi wiarygodne rezultaty, które pozwalają formułować wnioski na temat skuteczności zajęć.

    Posługując się standardami wspomnianego „Sytemu rekomendacji”, można stwierdzić, że program w jednoznaczny sposób wskazuje na czynniki chroniące i czynniki ryzyka, do których odnoszą się zajęcia. Zostały one dobrane zgodnie z aktualną wiedzą na temat profilaktyki opartej na naukowych podstawach.

    Program zawiera opis grup docelowych. Nie ogranicza się on wyłącznie do dzieci i młodzieży, ale – zgodnie ze standardami profesjonalnej profilaktyki – „Loguj się z głową!” angażuje także rodziców. Jest to element, który może mieć kluczowe znaczenie dla skuteczności zaplanowanych oddziaływań.

    Cele programu sformułowano w sposób adekwatny do opisanego problemu (zjawiska) i zarazem realistycznie. Mając na uwadze zróżnicowane spektrum warunków wdrożeniowych.

    „Loguj się z głową!” jest ugruntowany teoretycznie. Wyrazem tego jest m.in. czytelne wskazanie strategii profilaktycznych wiodących i uzupełniających.

    Działania dobrano odpowiednio do celów i strategii profilaktycznych. Ich opis jest klarowny. Jasno wskazano typ działań, czas ich trwania, techniki pracy i przekazywane treści.

    Zaproponowano także standardowe rozwiązania z zakresu ewaluacji do wykorzystania przez przyszłych realizatorów. Dzięki nim osoby prowadzące zajęcia będą mogły poznać ocenę jakości poszczególnych wdrożeń dokonywaną z perspektywy odbiorców.

    „Loguj się z głową!” w obecnej formie jest programem dostosowanym do potrzeb odbiorców i warunków realizacyjnych w szkołach. Efekt ten uzyskano dzięki trzem głównym komponentom: zaangażowaniu kompetentnego zespołu opracowującego program, wykorzystaniu wyników badań ewaluacyjnych w sposób formatywny oraz wsparciu specjalistów Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii i recenzjom.

    * * *

    Reasumując, program „Loguj się z głową!” może być projektem dobrze przyjmowanym w szkołach i chętnie stosowanym. Stanowić może zatem realne wsparcie działalności wychowawczo-profilaktycznej placówek.

    K. Sochocka, „Loguj się z głową! Program edukacyjno-profilaktyczny dla dzieci z klas I–III szkół podstawowych”, Fundacja Poza Schematami, Warszawa 2019.

    W klasach I–III uczniowie z pomocą szeryfa Cyberzachodu i pani szeryfowej stawiają czoła Dzikiej Bandzie – zagrożeniom związanym z używaniem internetu i mediów cyfrowych, a także uczą się radzenia sobie z emocjami i komunikowania się językiem żyrafy. Do realizacji zajęć potrzebna jest pomoc dydaktyczna w postaci wydanej przez nas publikacji, którą można bezpłatnie pobrać ze strony: https://fundacjapozaschematami.pl/wp-content/uploads/rysia-i-tolek-na-cyberzachodzie.pdf (publikacja miała już kilka wydań, które każdorazowo były wysyłane przez naszą Fundację do publicznych poradni psychologiczno-pedagogicznych).

    K. Van Laere, „Loguj się z głową! Program edukacyjno-profilaktyczny dla dzieci z klas IV–VI szkół podstawowych”, Fundacja Poza Schematami, Warszawa 2019.

    Uczniowie klas IV–VI przyglądają się takim zagadnieniom, jak nadużywanie mediów cyfrowych i cyberprzemoc, radzenie sobie z emocjami, radzenie sobie ze stresem. Poznają również sposoby na budowanie adekwatnej samooceny. Proponowane w ramach poruszanej tematyki zadania mogą stać się pomocne w realizowaniu działań mających na celu zapobieganie przemocy rówieśniczej zarówno online, jak i offline.

    A. Borkowska, M. Witkowska, „Loguj się z głową! Scenariusze zajęć dla uczniów klas VII–VIII szkół podstawowych”, Fundacja Poza Schematami, Warszawa 2019.

    Z kolei uczniowie klas VII–VIII mają okazję przyjrzeć się własnym wzorcom korzystania z nowych technologii, dowiadują się, jakie sygnały mogą wskazywać na problemowe używanie internetu i gier komputerowych. Zdobywają również wiedzę na temat efektywnego zarządzania własnym czasem i równoważenia aktywności online i offline.

    A. Borkowska, M. Witkowska, „Loguj się z głową! Scenariusze zajęć dla uczniów szkół ponadpodstawowych i ich rodziców”, Fundacja Poza Schematami, Warszawa 2019.

    Zajęcia dla uczniów klas szkół ponadpodstawowych zogniskowane zostały wokół czterech tematów: rozpoznania mechanizmów sprzyjających angażowaniu się w e-hazard i nadużywaniu gier komputerowych, rozwijania umiejętności radzenia sobie ze stresem, autoanalizy własnego zaabsorbowania nowymi technologiami oraz równoważenia aktywności online i offline.

  • „Moje życie, mój wybór” – pierwsza edycja programu

    W 2017 roku Fundacja Poza Schematami (FPS), z inicjatywy Krajowego Biura ds. Przeciw-działania Narkomanii (KBPN), opracowała program „Moje życie, mój wybór”1. Jest to program profilaktyczny dotyczący używania substancji psychoaktywnych i środków zastępczych, adresowany do młodzieży w wieku 13-16 lat z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Projekt przygotowano stosując się do zasad naukowej profilaktyki, z wykorzystaniem ilościowych i jakościowych badań ewaluacyjnych. W 2018 roku zrealizowano pierwszą edycję programu. W artykule prezentuję wybrane rezultaty badania jakościowego, którego celem było poznanie warunków wdrażania programu „Moje życie, mój wybór”.

    Program „Moje życie, mój wybór” składa się z dwóch części: jednej przeznaczonej dla uczniów, drugiej dla ich rodziców/opiekunów. Zajęcia dla młodzieży obejmują dziewięć godzinnych spotkań, realizowanych raz w tygodniu. Część dla rodziców to półgodzinne spotkanie informacyjne (w przypadku nieobecności rodziców przekazuje im się list) oraz trzygodzinne spotkanie warsztatowe. Zaplanowano też część wspólną, czyli spotkanie podsumowujące udział w programie, w którym uczestniczą uczniowie, rodzice i realizatorzy. Dla osób, które chcą prowadzić zajęcia, organizowane są szkolenia. Dotychczas przeszkolono dwie grupy realizatorów (szkolenia zorganizowało KBPN z udziałem specjalistów FPS).

    W artykule przedstawiam niektóre wyniki zogniskowanego wywiadu grupowego, który przeprowadziłem z ośmioma realizatorkami programu „Moje życie, mój wybór”2. Przedmiotem badania była pierwsza, tzw. rutynowa edycja programu. Jak wspomniałem, podstawowym celem było poznanie warunków, w których dokonywano wdrożeń.

    Zakres wdrożeń i odbiorcy

    Respondentki stwierdziły, że w okresie od marca do listopada 2018 roku przeprowadziły od jednej do pięciu realizacji programu „Moje życie, mój wybór”. W uzasadnieniu mówiono, że wskazywana liczba wdrożeń wynikała z możliwości organizacyjno-logistycznych w danych placówkach. Relacjonowano także, że czasami z uwagi, iż była to pierwsza edycja projektu i osoby badane nie miały jeszcze doświadczeń wdrożeniowych, zajęcia w jednej grupie prowadziły jednocześnie dwie lub trzy osoby. Poniżej, kursywą, przytaczam fragmenty wywiadu.

    – Są oddziały klasowe, w których pracowałyśmy razem i takie, w których z różnych powodów logistycznych każda z nas pracowała sama.

    – Pierwszy raz prowadziłam takie zajęcia, więc dla mnie to było coś nowego, i cieszę się, że byłam z bardziej doświadczonymi koleżankami, które, można powiedzieć, były mentorkami, dużo się od nich nauczyłam.

    Program nie zawsze był wdrażany w grupie docelowej młodzieży, czyli uczniów w wieku 13-16 lat z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Mówiono, że zajęcia realizowano w starszych grupach wiekowych (do 20. roku życia), wśród osób z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, brali w nich też udział wychowankowie zakładu poprawczego. Osoby badane różnie oceniały efekty takich wdrożeń: stwierdzano, że były to zarówno udane próby, jak i nieudane (w tym niezakończone) realizacje. Mówiono, że program (po adaptacji) nadaje się także dla młodszej grupy wiekowej i planowano zrealizować zajęcia z uczniami poniżej 13. roku życia.

    Respondentki twierdziły, że czasem problemem był brak umiejętności postępowania w sytuacjach trudnych wychowawczo, które pojawiały się podczas zajęć. W tym kontekście wypowiadające się osoby zwracały uwagę na zalety realizacji zajęć przez dwie osoby. Mówiono, że takie prowadzenie usprawnia organizację przebiegu zajęć, ale także ma pozytywny wpływ na rozwiązywanie wychowawczo trudnych sytuacji.

    – Zdarzył się przypadek tzw. bardzo trudnego wychowanka, ucznia, który robił „wszystko”, żeby skupić na sobie uwagę, w ten sposób, żeby uniemożliwić pracę i doprowadzić do popsucia atmosfery. To się odbywało poprzez wulgarne słowa, trzaskanie czym się da, komentowanie, odsuwanie, rzucanie.

    – Zazwyczaj prowadzenie przez dwie osoby polega na tym, że jedna jest wiodąca, a druga obserwująca i wkraczająca wtedy, kiedy jest taka potrzeba. We dwie lepiej się prowadzi. Pierwsza jest wiodąca, druga obserwująca. Jeśli druga zaczyna się angażować albo przerywać, to jest to sygnał dla tej wiodącej, że coś się dzieje z dynamiką grupy, że należy coś przewartościować, zmienić.

    – Wkroczenie tej drugiej osoby z czasem stało się silnym wzmocnieniem dla takiej informacji, że one są dwie i dadzą radę.

    Wypowiadające się osoby mówiły, że problem stanowiło zaangażowanie rodziców (opiekunów) w działania projektowe. Stwierdzano, że aktywność matek i ojców ograniczała się niekiedy do udziału w pierwszym spotkaniu. Warsztaty dla rodziców nie odbyły się lub przeobraziły w spotkania indywidualne.

    – Rodzice przyszli na pierwsze spotkanie. Bo to tacy rodzice, którzy przychodzą na zebrania, no więc my byłyśmy zadowolone. Fajnie, że wszyscy się stawili i… na tym się zakończyło.

    – U nas na pierwsze zebranie rodzice przyszli: towarzyszyło im zaciekawienie, jak najbardziej, że z dziećmi mają brać udział w programie, super, że coś takiego będzie się odbywać w szkole, byli bardzo chętni. Na tym się jednak skończyło.

    – Wszyscy rodzice byli zaproszeni, jednak nie stworzyłyśmy grupy warsztatowej.

    Program w oczach innych

    Osoby badane były proszone o zrelacjonowanie opinii o projekcie osób i grup ważnych dla danej społeczności. Respondentki stwierdzały, że program był pozytywnie odbierany przez młodzież z grupy docelowej. Mówiono, że przez dyrekcję placówek program postrzegany był jako potrzebny i unikatowy. Podobnie był odbierany przez kadrę pedagogiczną.

    Badane relacjonowały, że program „Moje życie, mój wybór” formalnie zaistniał w strukturze oddziaływań profilaktycznych szkół. Stał się elementem szkolnych programów wychowawczo-profilaktycznych.

    – Przychylność ze strony dyrekcji była bardzo duża, żeby wprowadzić to w szkole, bo dla placówek szkolnictwa specjalnego mało jest takich programów. Dyrekcja była zainteresowana, żeby to wdrożyć, i żeby w dalszych latach program też funkcjonował w naszej szkole.

    – Nauczyciele nas zapraszają: „Dlaczego nie w mojej grupie?”. Zapraszają także ci, którzy widzieli swoją klasę uczestniczącą w zajęciach, chcą żeby kontynuować, uważają, że to jest bardzo dobry pomysł.

    – Uczniowie wręcz się pytali: „Proszę pani, a kiedy będziemy mieć zajęcia?”, „Kiedy panie przyjdą?”. (…) U nas zajęcia były bardzo pozytywnie odebrane.

    Respondentki jako realizatorki programu

    Respondentki proszone były o ocenę ewentualnego wpływu zaangażowania się w projekt na własne kompetencje profesjonalne. Wypowiadające się osoby mówiły, że program jest dla nich dużym ułatwieniem w pracy, gdyż jako jedyny znany im projekt został przygotowany z myślą o młodzieży, z którą pracują. Badane stwierdziły, że na podstawie zajęć „Moje życie, mój wybór” opracowały kolejny projekt profilaktyczny, adresowany do uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym.

    – Dla nas to była duża pomoc, gdyż jest gotowe narzędzie, nie trzeba specjalnie modyfikować, przerabiać (bo prowadząc sporo różnych zajęć warsztatowych, najczęściej czerpiemy z programów, które są dla dzieci w normie i wtedy trzeba je okroić, uprościć, dostosować). Natomiast tutaj jest tak, że siadamy, czytamy scenariusz: „Aha, potrzebujemy to i to, trzeba w taki sposób”, idziesz z gotowcem.

    – Nic nie trzeba dodatkowo wymyślać.

    Subiektywna ocena programu

    Osoby badane podczas wywiadu samorzutnie oceniały skuteczność realizowanych przez siebie zajęć. Dostrzegano wpływ projektu na poprawę relacji interpersonalnych między uczniami. Realizacja zajęć poprzez kształtowanie podmiotowych relacji z młodzieżą miała mieć pozytywny wpływ na budowanie więzi pomiędzy prowadzącymi a adolescentami. Co czasem skutkowało tym, jak twierdziły uczestniczki wywiadu, że lepiej poznawały swoich podopiecznych i role pełnione przez nich w grupie. Odnotowywano też wpływ na zachowania młodych odbiorców – odmowa spożycia alkoholu.

    Podkreślano, że program jest dobrze przygotowany i trafia w potrzeby młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Postulowano poszerzenie programu o kolejne zajęcia, celem utrwalenia wypracowywanych rezultatów. Mówiono, że szkoły specjalne są otwarte na realizację takiego projektu.

    Program zmienia relacje w grupie, pewne rzeczy porządkuje, zmienia. Po tym programie grupa funkcjonuje inaczej, on pozwolił na zmianę w pewnych relacjach, zmianę pewnych zachowań.

    – Fajnie widać dynamikę, fajnie widać, kto jaką rolę pełni w tej grupie. Możemy się przyjrzeć, jak pracować z grupą, zobaczyć te role w procesie grupowym.

    – Zajęcia dają zgodę i przestrzeń na mówienie o pewnych rzeczach. Na początku, jak młodzież słyszała hasło „substancje psychoaktywne”, to próbowali to trochę obśmiać, albo się popisać, rzucać hasła, slogany, czasem padały wulgaryzmy i patrzyli na naszą reakcję.

    – Okres badawczy.

    – Badanie, na ile rzeczywiście można z nami o tym porozmawiać, na ile poważnie podchodzimy do tego tematu. I jak zobaczyli, że nikt z nich się nie śmieje, że nikt ich nie krytykuje, tylko podejmujemy temat: „Dobrze, ale powiedz coś więcej, wyjaśnij, o co tobie chodziło”, to byli trochę zdziwieni: „Ale o co chodzi?”. Jednak potem fajnie wchodzili. Z zajęć na zajęcia zdobywałyśmy ich zaufanie na tyle, że dowiadywałyśmy się bardzo różnych rzeczy na temat doświadczeń osobistych, albo co widzieli, albo o innych kolegach z innej klasy. Oni poszli po całości: „A wie pani, że tamten to coś tam próbował, a tamten…”. Ale to też pokazuje, że z jednej strony mają wiedzę na temat substancji psychoaktywnych, różnych innych zagrożeń, ale z drugiej strony jest to bardzo powierzchowna wiedza. Oni tworzą pozę, że „my tu jesteśmy ekspertami” w tej dziedzinie, a tak naprawdę oni potrzebują i chcą o tym rozmawiać, tylko nie zawsze my, dorośli, jesteśmy na to gotowi. Nie zawsze mamy na to czas, nie zawsze mamy do tego przygotowanie, ochotę, czasem boimy się wywołać wilka z lasu.

    – Uczennica, która brała udział w tych zajęciach, powiedziała: „Proszę pani, ja odmówiłam piwa”. Stwierdziliśmy – jest sukces.

    – U nas wychowawcy w swoich klasach często marnotrawią dodatkowe godziny wychowawcze. To jest na zasadzie: przesiedzieć, przeczekać, czymś zająć dzieci – bez pomysłu, bez struktury. Program „Moje życie, mój wybór” ma tę zaletę, że jest od początku do końca przemyślany i ma czytelne założenia oraz cele.

    Podsumowanie

    Program „Moje życie, mój wybór” był wdrażany przez wszystkie uczestniczki wywiadu. Liczba realizacji była uzależniona od autodiagnozy kompetencji realizatorek i możliwości logistyczno-organizacyjnych. Relacjonowano, że czasem nie podejmowano się samodzielnego wdrażania i korzystano ze wsparcia innych przeszkolonych osób. Sytuacja taka miała miejsce wówczas, gdy była to pierwsza realizacja tego rodzaju zajęć i badane chciały nabyć doświadczeń. Bywało i tak, że wspólne wdrożenia traktowano nie jako jednorazowe, ale stałe rozwiązanie, wówczas wskazywanym motywem było udzielanie sobie wsparcia – szczególnie w sytuacjach trudnych wychowawczo.

    Badane mówiły, że czasem wdrażano zajęcia „Moje życie, mój wybór” w innych grupach młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną niż docelowi odbiorcy projektu. Wynikało to z pozytywnej oceny jakości programu dokonanej przez realizatorki i świadczyło o zapotrzebowaniu na profesjonalne projekty profilaktyczne w tym środowisku. „Moje życie, mój wybór” był jedynym takim projektem dostępnym w szkołach, gdzie pracowały respondentki. Dlatego uczestniczki wywiadu realizowały zajęcia także w innych grupach wiekowych młodzieży, z innym rodzajem niepełnosprawności intelektualnej, a także wśród wychowanków zakładu poprawczego. Zastosowana technika badawcza nie pozwala na konkluzywną ocenę tych wdrożeń. Respondentki różnie oceniały jakość takich realizacji.

    W opisywanych wdrożeniach najsłabszym elementem okazało się angażowanie rodziców w zajęcia warsztatowe.Żadna z respondentek nie przeprowadziła takowych, głównie (jak mówiono) z uwagi na brak zainteresowania odbiorców. W jednym przypadku zorganizowano zajęcia indywidualne. Aktywne angażowanie rodziców w zajęcia z zakresu szkolnej profilaktyki adresowanej do nastolatków od lat stanowi problem także innych projektów. Na tym tle rutynowe wdrożenia programu „Moje życie, mój wybór” (jak dotychczas) nie okazują się działaniami innowacyjnymi.

    Zdaniem badanych projekt był bardzo dobrze przyjmowany zarówno przez uczniów, jak i przez nauczycieli oraz dyrekcje szkół specjalnych. Stawał się elementem szkolnych programów wychowawczo-profilaktycznych. Z perspektywy rozwoju projektu jest to ważna informacja. Potwierdza bowiem, że program może mieć dobrą recepcję w szkołach oraz że w opinii lokalnych decydentów spełnia wymagania formalne, konieczne do włączania go w strukturę szkolnych oddziaływań wychowawczych i profilaktycznych.

  • Używanie substancji psychoaktywnych i profilaktyka w środowisku młodzieży niesłyszącej i słabosłyszącej

    Na temat rozpowszechnienia problemów związanych z nad/używaniem substancji wśród młodych osób niesłyszących i słabosłyszących wiemy bardzo niewiele1. Nie realizuje się badań (nie tylko w Polsce2), które można by wprost odnosić do tej populacji. Brakuje też oferty profilaktycznej opartej na naukowych podstawach, która uwzględniałaby specyficzną sytuację młodzieży z tej populacji.

    W 2018 roku Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii zleciło Fundacji Poza Schematami realizację zadania3 mającego na celu opracowanie, opartego na naukowych podstawach, programu profilaktyki uniwersalnej, zapobiegającego używaniu substancji psychoaktywnych przez młodzież niesłyszącą i słabosłyszącą (z całkowitym i częściowym deficytem słuchu). Jednym z pierwszych etapów tego projektu była diagnoza mająca na celu jakościowe zobrazowanie: 1) problemu (ewentualnego) używania substancji psychoaktywnych przez grupę docelową projektu oraz 2) możliwości i potrzeb z zakresu profilaktyki szkolnej używania tych substancji. W artykule prezentujemy wybrane rezultaty, ograniczając się do tematyki wzorów konsumpcji, przekonań normatywnych i profilaktyki.

    Jak już wspomniano, autorzy zajmujący się problematyką osób ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi w Polsce, zwracają uwagę na niedobór badań z zakresu problemu niepełnosprawności w kontekście używania i nadużywania substancji psychoaktywnych oraz problematyki uzależnień4. Z kolei dostępne dane wskazują, jak zauważa A. Chańko, że „znaczna część osób niepełnosprawnych usiłuje znaleźć «rozwiązanie» swoich problemów poprzez «ucieczkę» w alkohol, leki czy narkotyki. Szkodliwe picie alkoholu, uzależnienie od alkoholu lub od innych substancji psychoaktywnych jest (…) poważnym problemem w środowisku osób głuchoniemych”. Przywoływana autorka relacjonuje dalej, że świadczenie „pomocy tym osobom jest (…) utrudnione, a często nawet niemożliwe ze względu na trudność w komunikowaniu się (nieznajomość języka migowego przez terapeutów, brak umiejętności czytania z ust przez część osób głuchoniemych), nieznajomość specyficznej kultury głuchoniemych oraz problem z zachowaniem anonimowości”5.Ograniczona możliwość wymiany i kontaktu ze środowiskiem osób słyszących czasem przyczynia się do marginalizacji środowiska osób z deficytem słuchu, utrwalając niekonstruktywne sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Na problem uzależnień, braku anonimowości w środowisku osób głuchych oraz pewnej hermetyczności tej społeczności zwracano także uwagę w Raporcie Zespołu ds. Głuchych przy Rzeczniku Praw Obywatelskich6. Na podobne zagadnienia zwróciła uwagę Danuta Stępień (sekretarz generalna Polskiego Związku Głuchych) podczas konferencji „(Nie)zależni? Niepełnosprawność i uzależnienia” (2012 rok): „Na pewno hermetyczność środowiska głuchych nie wpływa korzystnie na wykrywanie pośród niego tego problemu; głównie chodzi o uzależnienie od alkoholu. Diagnoza PZG w tym obszarze wskazała na to, że częstym powodem uzależnień jest brak akceptacji rodziny, gdy rodzi się dziecko głuche. Dorastające dziecko poprzez alkohol szuka akceptacji i zrozumienia wśród osób słyszących. Często też takie osoby mają problem z tożsamością, nie wiedzą, do jakiego świata należą: do słyszących czy do głuchych”7. Mamy tu bowiem do czynienia z kulturą Głuchych wyróżniającą się od kultury dominującej. Głuchotę można bowiem rozumieć nie tylko przyjmując perspektywę biomedyczną, ale także „jako pewną cechę osobniczą (nie wartościowaną negatywnie), dającą poczucie przynależności do określonej grupy społecznej, którą łączą pewne wspólne wartości, przekonania, wspólny język (…). Głuchota tak rozumiana stanowi istotny element tożsamości społecznej jednostki”8. Zgodnie z tym podejściem jest to zatem, pod względem kulturowym (w tym językowym), grupa mniejszościowa.

    Nasze badania

    Badania, których rezultaty omawiamy poniżej, zostały zrealizowane w październiku 2018 roku (poprzedzono je pilotażem w lipcu 2018 roku) za pomocą zogniskowanych wywiadów grupowych. Próba: młodzież niesłysząca i słabosłysząca w wieku 14-16 lat (13 osób, w tym 4 chłopców) oraz 18-19 lat (14 osób, w tym 4 chłopców), ich nauczyciele/pedagodzy (14 osób, w tym jeden mężczyzna). Badania przeprowadzono w dwóch wielkomiejskich placówkach, do których uczęszczali uczniowie z grupy docelowej. Przeprowadziliśmy łącznie 6 wywiadów grupowych – dwa wywiady z nauczycielami oraz po dwa wywiady z młodzieżą z każdej podgrupy wiekowej. Wywiady z adolescentami, oprócz autorów tego tekstu, prowadziła także komoderator9. Zadaniem komoderator było zapewnienie wsparcia badanym wówczas, gdyby doszło do sytuacji, w której respondenci zgłaszaliby jakieś sytuacje trudne/problemowe związane z poruszanymi podczas badań tematami.

    Wzory konsumpcji substancji psychoaktywnych przez adolescentów

    Badani ze starszej grupy wiekowej młodzieży przyznawali, że podczas spędzania czasu wolnego w rówieśniczym gronie używa się alkoholu i innych substancji psychoaktywnych. Relacjonowano palenie papierosów i marihuany. Mówiono, że alkohol i papierosy stanowią czasem nieodłączny atrybut imprez lub udanych imprez. Podobnie jak konsekwencje towarzyszące nadmiernemu spożyciu alkoholu, takie jak wymioty czy niewłaściwe zachowywanie się.

    Inny relacjonowany przez starszą młodzież sposób używania marihuany to sięganie po nią bez udziału osób trzecich lub podczas spotkań towarzyskich w niewielkim gronie (ale nie podczas „imprez”). Mówiono, iż zdarzało się, że po substancje psychoaktywne uczniowie sięgali na teranie placówek (szkoły lub internatu).

    W wywiadzie z młodzieżą ze starszej grupy pojawiły się stwierdzenia, że głuchota utrudnia dostęp do mniej powszechnych substancji psychoaktywnych. Stanowi bowiem barierę w zdobyciu informacji na ich temat. Inną barierą w używaniu takich substancji ma być silna kontrola społeczna w środowisku osób głuchych.

    Część spośród starszych nastolatków mówiła, że rodzice nie pozwalają im na używanie substancji psychoaktywnych. Odnotowano także relację, zgodnie z którą za alkoholową inicjację małoletniego dziecka odpowiadali rodzice.

    W kontekście potencjalnie szkodliwych substancji młodzież ze starszej grupy wiekowej wspominała o częstym używaniu przez głuchych rówieśników napojów energetycznych. Stwierdzono przy tym, że częściej sięgają po nie chłopcy. O spożywaniu napojów energetycznych informowali też najmłodsi badani. Z tym, że uważali, iż oni sami i ich rówieśnicy sięgają po nie w umiarkowany sposób, a niektórzy w ogóle ich nie stosują. Z kolei mówiąc o używaniu alkoholu i papierosów nie wskazywali na kolegów ze swojej grupy wiekowej, lecz na uczniów starszych, pełnoletnich. Młodzi respondenci obserwowali pijącą i palącą starszą młodzież, w tym na terenie placówek.

    Nauczyciele relacjonowali, że zdarzały się przypadki, w których przyłapywali uczniów pod wpływem alkoholu. Ich zdaniem podczas imprez w rówieśniczym gronie, szczególnie w trakcie obchodzenia osiemnastych urodzin, dochodzi do konsumpcji napojów alkoholowych. Badani relacjonowali, że ich zdaniem uczniowie sięgają także po marihuanę i ecstasy.

    Odnotowano opinię nauczycieli, że alkoholowa inicjacja uczniów głuchych zwykle następuje później niż w przypadku uczniów słyszących, pobierających nauki w szkołach ogólnodostępnych. Niektóre z opisywanych przypadków wskazują na czerpanie wzorów konsumpcji alkoholu z domu. Nauczyciele zauważali, że upowszechnianie wzorów konsumpcji substancji psychoaktywnych wśród uczniów zachodzi za pośrednictwem stosunkowo niewielkiej grupy najstarszych podopiecznych, częściej sięgających po nikotynę, alkohol i marihuanę. Wpływ tej grupy jest „wzmacniany” bliskimi kontaktami z absolwentami.

    Przekonania normatywne adolescentów dotyczące używania substancji psychoaktywnych

    Jak to sygnalizowano wcześniej, badana młodzież ze starszej grupy wiekowej twierdziła zgodnie, że używanie alkoholu i niektórych innych substancji psychoaktywnych stanowi element normalności podczas imprez i wielu spotkań towarzyskich organizowanych w rówieśniczym gronie. Jednak wśród badanych wyraźny był podział dotyczący oceny tak relacjonowanego stanu rzeczy. Pewna grupa uczestników wywiadów aprobowała tę sytuację. Część wypowiadających się osób stwierdzała, że ma negatywny stosunek do tej normy, kontestuje ją, a czasem wręcz pogardza osobami, które stosują się do tego, uznawanego za powszechny, wzoru zachowań. Badani deklarujący alkoholową abstynencję mówili, że doświadczali presji ze strony rówieśników, nakłaniających ich do picia.

    Podczas wywiadów zbierano także informacje o uznawanym stopniu dopuszczalności używania różnych rodzajów substancji. W starszej grupie wiekowej najbardziej aprobowaną i zarazem stosowaną używką był alkohol, dalej marihuana i papierosy (chociaż tu ważne były indywidualne preferencje, czasem np. nie aprobowano palenia papierosów). Sięganie po inne nielegalne substancje psychoaktywne nie stanowiło normy, traktowane było raczej jako ewenement.

    Starsi uczniowie stwierdzali, że nie ma osobnych norm różnicujących picie dziewcząt i chłopców. Mówiono, że nie tyle zależy to od płci, ile od grupy odniesienia.

    Najmłodsi uczestnicy wywiadów relacjonowali, że istnieją różnice normatywne dotyczące używania substancji w zależności od płci. Mówiono, że dziewczęta pod tym względem częściej są bardziej powściągliwe. Podobnie jak w przypadku starszej młodzieży, w grupie młodszych respondentów odnotowano przykład wywierania presji rówieśniczej skłaniającej do picia alkoholu. Pojawiła się jednak opinia, zgodnie z którą przebywanie w środowisku osób słyszących może mieć deprawujący wpływ na osobę głuchą – prowadząc do sięgania po substancje psychoaktywne. Stwierdzano w tym kontekście, że przebywanie w środowisku osób głuchych jest mniej zagrażające.

    W grupie nauczycieli także wskazywano na kontakty ze środowiskiem słyszących rówieśników jako jeden z czynników sprzyjających używaniu substancji psychoaktywnych.

    Doświadczenia młodzieży z zakresu profilaktyki

    Podczas wywiadów poznawaliśmy skojarzenia respondentów ze słowem „profilaktyka”. Niektórzy starsi i młodsi uczniowie nie znali tego określenia.

    Inni respondenci ze starszej grupy wiekowej podawali zróżnicowany zakres odniesień – od synonimu w postaci „zapobiegania” po działania prozdrowotne nakierowane na dbanie o zdrowie psychiczne w odniesieniu do rozwijania umiejętności interpersonalnych. Wśród podawanych definicji znalazło się zdrowe odżywianie i ogólne dbanie o zdrowie, zasady bezpiecznego korzystania z globalnej sieci oraz generalnie – umiar. Ponadto profilaktykę określono jako „bariery”.

    Starsi adolescenci, opisując własne doświadczenia z zakresu profilaktyki szkolnej, wskazywali na działania odwołujące się do strategii informacyjnej, w tym opartej na konwencji edukacji negatywnej, o podawczym, nieaktywizującym odbiorców, charakterze, spotkania z tzw. świadkami trzeźwości, czyli osobami, które mówiły o swoim uzależnieniu od substancji psychoaktywnych i drodze, jaką przebyły; pogadankach przeprowadzanych przez zewnętrznych (wobec szkoły) prelegentów lub podczas lekcji w ramach realizacji tematów zajęć, np. „Wychowania do życia w rodzinie”. Niekiedy adresatem takich przedsięwzięć były jednocześnie wszystkie klasy w szkole. W działaniach tych wykorzystywano też filmy. Czasem mówiono o tym, że spotkanie ze „świadkiem trzeźwości” wywarło duże wrażanie na respondentach, było także odebrane negatywnie. Stwierdzano, że pogadanka o „dopalaczach” połączona z projekcją filmu wywołała strach respondentów przed tymi środkami.

    Inną relacjonowaną formą oddziaływań był osobisty przykład nauczycieli, opowiadających o swojej abstynencji. Mówiono także o rówieśniczym wsparciu.

    Uczniowie z młodszej grupy wiekowej relacjonowali, że uczestniczyli w oddziaływaniach o charakterze profilaktycznym podczas lekcji, takich jak biologia czy religia. Młodzież podawała przykłady uczestniczenia w działaniach charakterystycznych dla edukacji negatywnej.

    Badana młodzież z młodszej grupy wiekowej, oceniając różne formy oddziaływań z zakresu profilaktyki, była zainteresowana potencjalnym udziałem w zajęciach wykorzystujących aktywizujące sposoby pracy. Stwierdzano, że w przypadku filmów ważne byłoby, aby występowali w nich głusi aktorzy, a materiały multimedialne powinny być tłumaczone. Pojawiła się opinia, że zajęcia profilaktyczne powinien prowadzić ktoś spoza szkoły, autorytet potrafiący zainteresować uczniów, np. lekarz.

    Profilaktyka i wychowanie z perspektywy kadry pedagogicznej

    Badani zwrócili uwagę, że przebywający w placówkach uczniowie często spędzają tam większą część swojego nastoletniego życia, a bywa, że w ogóle większość życia, bowiem zdarza się, że młodzi ludzie trafiają do internatu w wieku przedszkolnym. Mówiono także, że większość słyszących rodziców nie zna języka migowego lub potrafi porozumiewać się w tym języku tylko na poziomie elementarnym. Dzieci uczone są języka polskiego, jednak – zdaniem wypowiadających się osób – to nie wystarcza. Prowadzi to do szczególnie trudnej sytuacji większości podopiecznych – opierając się na relacjach nauczycieli, można powiedzieć, że większość będących pod ich opieką dzieci od wczesnego dzieciństwa doświadcza emocjonalnego porzucenia ze strony słyszących rodziców. Badani mówili, że starają się kompensować te rodzinne dysfunkcje, po części zastępując w procesie wychowawczym rodziców, a także pośrednicząc w komunikacji pomiędzy nimi a ich dziećmi.

    Nauczyciele zwracali też uwagę na bardzo silne więzi społeczne łączące podopiecznych, więzi te budowane są na wspólnocie języka, odmienności związanej z głuchotą.

    Skojarzenia i definicje nauczycieli dotyczące profilaktyki odnosiły się do wskazania synonimów, w rodzaju „zapobieganie”, „zabezpieczenie”, mówiono o zdrowiu i jego promocji, programach, filmach i nudzie, a także trosce i edukacji. Relacjonowano, że w placówkach nie ma odpowiednich materiałów dydaktycznych, edukacyjnych, aby prowadzić zajęcia profilaktyczne, np. szkoły dysponują starymi filmami. Wspominano także, że profilaktyka realizowana jest incydentalnie przez osoby z zewnątrz i nie stanowi codziennych, zaplanowanych oddziaływań. W tym kontekście wspominano o programie wychowawczo-profilaktycznym jako o dokumencie mającym jedynie charakter fasadowy.

    Nauczyciele mówili, że na terenie placówek wdrażane są różne przedsięwzięcia profilaktyczne. Mówiono o akcjach i zapraszaniu osób z zewnątrz oraz o działaniach podejmowanych przez kadrę placówek – realizacji wielogodzinnych programów autorskich o charakterze warsztatowym oraz pogadanek prowadzonych przez wychowawców klas. Stosowano techniki dramy. Relacjonowano, że podejmowane są starania mające na celu dostosowanie zajęć profilaktycznych do potrzeb uczniów – wskazywano na różnicowanie oddziaływań ze względu na wiek uczniów i diagnozę problemów występujących w klasie. Opisywane działania dotyczyły zarówno negatywnych konsekwencji podejmowania zachowań ryzykownych, jak i rozwijania umiejętności społecznych. Ponownie zwracano uwagę na brak odpowiednich materiałów do realizacji zajęć profilaktycznych, uwzględniających specyficzne potrzeby osób głuchych, czasem posługiwano się filmami zrealizowanymi w technice VHS10.

    Niektórzy badani mówili, że w oddziaływaniach o charakterze profilaktycznym stawiali za przykład swoją abstynencką postawę. Nauczyciele relacjonowali, że w sytuacji przyłapania uczniów na byciu pod wpływem alkoholu wzywali policję i w zasadzie nie podejmowali innych działań. Interwencja taka miała mieć skutek odstraszający dla innych.

    Badani wypowiadali się sceptycznie na temat możliwości angażowania rodziców w działania z zakresu profilaktyki. Powoływano się przy tym na nikłe zainteresowanie rodziców podczas wcześniejszych prób włączania ich w tego rodzaju działania. Mówiono ponadto, że barierą jest oddalenie miejsc zamieszkania ojców i matek uczniów od placówek. Większość rodziców przebywa poza miejscowościami, w których zlokalizowane są placówki. Nauczyciele mówili także o realizacji udanych warsztatów dla rodziców. Podejmowane działania nie były jednak poddawane ewaluacji.

    Wnioski i rekomendacje11

    Starsza młodzież znała najbardziej popularne substancje psychoaktywne: nikotynę, alkohol, marihuanę, ponadto ecstasy, LSD, kokainę i amfetaminę; jednostki wskazały na „dopalacze”, DHT, „pigułki gwałtu” (DRD), opiaty. Z kolei młodsi uczniowie mieli wyłącznie zgeneralizowany, negatywny obraz narkotyków.

    Źródłem wiedzy był przede wszystkim internet – warto zwrócić uwagę, że język polski nie jest dla Głuchych pierwszym językiem, stąd niezależnie od faktycznej rzetelności informacji zaczerpniętych z sieci, dane te są dodatkowo reinterpretowane na poziomie przekładu.

    Starsi uczniowie zauważali pozytywne strony stosowania substancji psychoaktywnych. Alkohol ma być remedium na stany depresyjne, ułatwiać kontakty interpersonalne, w szczególności ze słyszącymi. Marihuana z kolei ma przeciwdziałać depresji i autoagresji, nie uzależniać. Po stronie negatywów badani wymieniali utratę kontroli nad zachowaniem i szkodliwy wpływ na zdrowie. Młodsi badani dostrzegali wyłącznie ujemne strony – brak kontroli nad sobą, agresję, szkodliwy wpływ na zdrowie i status ekonomiczny. Starsi uczniowie wskazywali na niekorzystne oddziaływanie napojów energetyzujących na zdrowie, w szczególności, kiedy łączy się ich spożycie z alkoholem. Nikotyna była postrzegana wyłącznie w kontekście uszczerbku na zdrowiu. Ci spośród respondentów, którzy posiadali wiedzę o „dopalaczach”, postrzegali je jednoznacznie jako źródło zagrożenia.

    Badania pozwalają na wskazanie specyficznych czynników chroniących uczestniczącą w wywiadach młodzież. Uczniowie zauważali, że głuchota jest barierą w dostępie do substancji psychoaktywnych, raz z uwagi na ograniczony dostęp do informacji i samych substancji w związku z utrudnionym kontaktem z populacją słyszących, dwa – ze względu na silną kontrolę społeczną w populacji osób Głuchych. Potwierdzają to nauczyciele, przypuszczając, że w tym środowisku inicjacja alkoholowa zachodzi później niż wśród uczniów słyszących.

    Różnice dotyczące wiedzy obu badanych grup młodzieży na temat narkotyków mogą być dla autorów programów profilaktycznych wskazówką na temat możliwej recepcji przekazów perswazyjnych odnoszących się do opisanego wyżej zakresu; w przypadku starszych nastolatków warto z góry nastawić się na większą potrzebę konfrontowania się z obiegowymi opiniami i stereotypami.

    Badani byli podzieleni w ocenie osób używających substancji psychoaktywnych. Dla części z nich sięganie po alkohol, a także marihuanę, stanowiło nieodłączny element udanej imprezy, inni z kolei traktowali takie zachowanie pogardliwie, jako wyraz słabości. Abstynenci wskazywali na presję wywieraną przez pijących rówieśników. Substancje inne niż alkohol, nikotyna i marihuana nie były akceptowane – wszyscy badani traktowali je jako ewenement.

    Istotnym warunkiem brzegowym określającym wzory konsumpcji substancji psychoaktywnych była hermetyczność środowiska Głuchych. Wyraża się ona m.in. w częstszym spotykaniu się w swoim gronie niż w grupie mieszanej. Przygotowując oddziaływania profilaktyczne, warto rozważyć odwołanie się do wspólnoty osób Głuchych (być może częściowo kompensując wspomniane wcześniej negatywne relacje z rodzicami), promując normy abstynencyjne (nie tylko w młodszej grupie wiekowej).

    Starsi uczniowie wskazywali na konsumpcję alkoholu, marihuany w grupie rówieśniczej. Widoczne były dwa wzory używania marihuany: w większej grupie podczas spotkań towarzyskich i w niewielkich, kilkuosobowych grupach. Zdarzały się przypadki sięgania po substancje psychoaktywne na terenie szkoły lub internatu. Wzory konsumpcji alkoholu były zaczerpnięte z domu (tam też czasem miała miejsce inicjacja) lub przejmowane od innych uczniów i/lub absolwentów. Nauczyciele dostrzegali istnienie wśród najstarszych uczniów grupy o zwiększonej ekspozycji na substancje psychoaktywne (stanowiącej około jednej dziesiątej populacji). Uczniowie ci mieli wpływ na jednostki aspirujące. W tym kontekście, niejako w kontrze do tej grupy, opracowując programy profilaktyczne, warto rozważyć możliwość wykorzystania uzupełniającej strategii profilaktycznej – edukacji rówieśniczej opartej na współpracy z młodzieżowymi liderami.

    Zgodnie z deklaracjami uczniów, stosowanie napojów energetyzujących jest powszechne, szczególnie wśród starszych chłopców. Niemniej płeć – na poziomie deklaratywnym – ma znaczenie przede wszystkim wśród młodszych. Chłopcy byli opisywani jako częściej eksperymentujący, nie tylko z napojami energetyzującymi. Oznaczałoby to, że (podobnie jak w populacji generalnej nastolatków12) chłopcy są bardziej narażeni na doświadczanie szkód związanych z używaniem substancji psychoaktywnych.

    Profilaktyka była rozumiana przez uczniów jako szerokie spektrum działań – od zapobiegania po działania prozdrowotne. Ich własne doświadczenia obejmowały jednak głównie profilaktykę negatywną, przekazywaną za pomocą metod podawczych.

    Nauczyciele wskazywali na ograniczoną dostępność materiałów dydaktycznych i edukacyjnych na terenie placówek. Symbolem tego mogą być stosowane przez nich filmy na zanikających już kasetach VHS. Relacjonowane badania wskazują zatem na potrzebę opracowania i/lub upowszechniania w tym środowisku materiałów z zakresu profilaktyki, które spełniałyby zarazem kryteria dobrej jakości. Podczas wywiadów z nauczycielami mówiono (nie tylko w kontekście przestarzałego sprzętu), że szkolne dokumenty będące programami wychowawczo-profilaktycznymi mają charakter fasadowy. Takie opinie znajdują potwierdzenie w innych badaniach13 i pod tym względem badane placówki chyba wpisują się w szkolną „normę”.

    Wydaje się, że w badanych placówkach na poziomie oddziaływań z zakresu profilaktyki uniwersalnej dominowała profilaktyka negatywna, nieweryfikowana badaniami ewaluacyjnymi. Z kolei zajęcia rozwijające kompetencje społeczne, prowadzone technikami warsztatowymi, o nieincydentalnym charakterze pojawiały się rzadziej. Wywiady wskazują, że poza oczywistą dystynkcją dotyczącą odmienności populacji uczniów (oraz niedoborem odpowiednich materiałów), sytuacja w badanych placówkach nie odbiega zasadniczo od ogólnego obrazu szkolnej profilaktyki14 i dotychczasowe doświadczenia w profilaktyce tak nauczycieli, jak i uczniów stanowić będą dla profesjonalnych działań profilaktycznych raczej utrudnienie niż wsparcie. Trudno bowiem zakładać, że w szkoleniach dla przyszłych realizatorów można będzie bazować na ich uprzednich kompetencjach w posługiwaniu się warsztatowymi formami pracy z uczniami lub rodzicami albo na wiedzy z zakresu profilaktyki opartej na naukowych podstawach. W przypadku uczniów nie będzie można założyć, że w toku wcześniejszych zajęć profilaktycznych zostały ukształtowane jakieś ważne z perspektywy planowanego projektu zasoby umiejętności lub wiedzy. Od tego uogólnienia jest pewien pozytywny wyjątek – liczebność klas, która była mniejsza niż w publicznych szkołach ogólnodostępnych, stwarza możliwość intensyfikacji i zarazem indywidualizacji oddziaływań profilaktycznych15.

    Specyfika funkcjonowania głuchej młodzieży, istotnie wpływająca na możliwości podejmowania działań profilaktycznych, wiąże się z warunkami ich codziennego funkcjonowania. Otóż dla tych, których rodzice nie są głusi, często internat był dosłownie drugim domem, a możliwość bezpośredniej komunikacji i budowania więzi ze słyszącymi rodzicami – ograniczone. Można zakładać, że powoduje to występowanie poczucia emocjonalnej pustki, którą częściowo wypełniają silne więzi we wspólnocie Głuchych, znaczenie mają też relacje z nauczycielami. Wydaje się, że ten problem może dotyczyć większości podopiecznych badanych placówek. Na pewno relacjonowane badania mogą posłużyć do sformułowania hipotezy o trudnościach w budowaniu bliskich więzi pomiędzy dziećmi i słyszącymi rodzicami. Pozytywna weryfikacja hipotezy oznaczałaby istnienie specyficznego czynnika ryzyka, który dotyczyłby dzieci głuchych wychowywanych przez słyszących rodziców. Z uwagi na ważkość problemu hipoteza ta powinna być podjęta w kolejnych badaniach lub uprawdopodobniona bądź zanegowana w inny sposób.

    Nauczyciele w zasadzie nie dostrzegali szans na zaangażowanie większej grupy rodziców w zajęcia profilaktyczne realizowane na terenie placówek. W uzasadnieniu podawano, że mieszkają oni zwykle poza miejscowościami, w których znajdują się szkoły, stąd konieczne jest przygotowanie materiałów dostępnych za pośrednictwem internetu lub dostarczanych w inny sposób.

    Uczniowie byli potencjalnie zainteresowani zajęciami profilaktycznymi, prowadzonymi przez osoby spoza szkoły z wykorzystaniem aktywizujących technik i filmów. Te deklaracje są informacją o potencjalnej otwartości młodzieży na wdrażanie profilaktyki opartej na naukowych podstawach. Pewnym wyzwaniem będzie być może redefinicja roli nauczycieli i postrzeganie ich przez uczniów także jako kompetentnych profilaktyków.

    * * *

    Omówione wyżej badanie miało jakościowy charakter i nie można odnosić go wprost do całej populacji młodzieży głuchej i słabosłyszącej. Dostarczyło ono jednak materiału, który dając wgląd w będące przedmiotem zainteresowania zagadnienia, umożliwił już sformułowanie hipotez. Zaprezentowane wyniki i wnioski mogą też być przedmiotem dyskusji wśród (nie tylko) specjalistów zajmujących się profilaktyką i wychowaniem na temat specyficznych czynników ryzyka i czynników chroniących dotyczących uczniów niesłyszących i słabosłyszących. Do czego zachęcamy.

  • Profilaktyczny patchwork, czyli Szkolna profilaktyka dla nastolatków z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim

    Oferta profilaktyczna dotycząca substancji psychoaktywnych dla adolescentów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim jest bardzo uboga. Do końca 2017 roku w powszechnym użyciu nie funkcjonowały żadne programy adresowane do tej grupy, które uznać by można za spełniające standardy profesjonalnej profilaktyki. Trudno też znaleźć badania dotyczące problematyki używania substancji psychoaktywnych przez tę młodzież1. Dostrzegając te potrzeby, pod koniec 2017 roku, z inicjatywy Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, Fundacja Poza Schematami przygotowała program profilaktyczny dla tej populacji, bazujący na naukowych podstawach2. W niniejszym artykule przedstawiam niektóre wyniki jakościowej diagnozy, która poprzedzała opracowanie tego programu3.

    Podstawowym celem diagnozy było poznanie charakterystyki (ewentualnego) problemu używania środków odurzających, nowych substancji psychoaktywnych i środków zastępczych przez młodzież z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim w wieku 13-16 lat. Ponadto badanie obejmowało poznanie opinii nauczycieli uczących młodzież z tej grupy na temat potrzeb uczniów dotyczących profilaktyki uniwersalnej. Diagnoza służyła również zdobyciu informacji dotyczących praktycznych aspektów wdrażania programów profilaktycznych w szkolnych społecznościach: identyfikacji potencjałów i ograniczeń.

    Diagnozę przeprowadzono za pośrednictwem czterech zogniskowanych wywiadów grupowych: dwóch z adolescentami z grupy docelowej i dwóch z nauczycielami uczącymi młodzież należącą do tej grupy. Wszystkie wywiady zrealizowano w maju 2017 roku wdwóch miejskich szkołach specjalnych. Uczestniczyło wnich 13 nauczycielek oraz 16 nastolatków (wtym 4 uczennice). Wywiady zadolescentami, oprócz niżej podpisanego, prowadziła także komoderator4. Wprowadzenie takiego rozwiązania służyło przede wszystkim ochronie młodzieży w przypadku pojawienia się trudnych sytuacji związanych z poruszanymi podczas badań tematami.

    W poniższej prezentacji wyników, z uwagi na ramy objętościowe tego artykułu, zrezygnowałem z przytaczania cytatów z wypowiedzi respondentów. Zawęziłem też lub pominąłem opis niektórych wątków, pozostawiając jednak odniesienia do nich w podsumowaniu.

    Uczniowie o używaniu substancji psychoaktywnych i innych problemach

    Wywiady z uczniami rozpoczynały się od pytań dotyczących sposobów spędzania wolnego czasu. Badani, wymieniając różne aktywności – gry komputerowe, planszowe, jazdę na rolkach lub na rowerze, grę w piłkę, pomoc w domu, czytanie książek i in., w pierwszych skojarzeniach, w żadnym przypadku nie wskazali na używanie substancji psychoaktywnych.

    Uczniowie dopytywani o czas spędzany w gronie rówieśników, relacjonowali, że zdarzają się sytuacje, w których ma miejsce przemoc werbalna i fizyczna. Mówiono, że dochodzi do niej podczas spotkań (imprez) w szkole oraz w innych miejscach bez nadzoru nauczycieli i osób starszych. Wśród wymienianych problemów opisy sytuacji dotyczących przemocy pojawiały się jako pierwsze. W dalszej kolejności wskazywano na konsumpcję legalnych substancji psychoaktywnych – napojów alkoholowych i papierosów. Relacjonowano, że do okazjonalnego, incydentalnego spożywania alkoholu dochodzi za wiedzą lub z inicjatywy członków rodziny. Z drugiej strony osoby używające narkotyków, pijące i palące papierosy kategoryzowane były łącznie jako osoby zachowujące się irracjonalnie, szkodzące swojemu zdrowiu (np. spowolnienie wzrostu), podejmujące zachowania, które mogą prowadzić do śmierci. Wskazywano także na nieprzyjemne doznania, jakich doświadcza otoczenie osób palących tradycyjne papierosy. Badani stwierdzali, że znają osoby, które używają nielegalnych substancji psychoaktywnych, spotkali się także z ofertą ich użycia.

    Stwierdzano, że sięganie po narkotyki, palenie papierosów i picie napojów alkoholowych przez osoby w wieku respondentów nie stanowi normy. Wypowiadające się osoby mówiły, że wśród koleżanek i kolegów z klasy pali wyraźna mniejszość. Problem ten dotyczy głównie starszych nastolatków. Pijących rówieśników opisywano jako wyróżniających się w sposób negatywny. Używanie substancji psychoaktywnych przez adolescentów kojarzono z łamaniem prawa i sankcjami, takimi jak pozbawienie wolności rodziców, odesłanie do izby dziecka lub domu dziecka. Wśród skojarzeń pojawiały się też określenia w rodzaju „rodzina patologiczna”.

    Nauczycielki: definiowanie potrzeb uczniów i obszarów problemowych

    Wśród potrzeb uczniów z zakresu profilaktyki nauczycielki wskazywały na międzyrówieśniczą przemoc werbalną i fizyczną. Opisywanym problemem była też autoagresja. Relacjonowano, że czasem dochodzi do przejawów przemocy werbalnej skierowanej wobec kadry. Nauczycielki odnotowywały także przejawy cyberprzemocy wobec rówieśników, ostatnio zdarzył się też incydent cyberprzemocy, której ofiarami byli pedagodzy.

    Zdaniem wypowiadających się osób jednym z istotnych problemów były absencje uczniów na zajęciach. Kwestię sięgania po substancje psychoaktywne postrzegano głównie poprzez palenie papierosów, a w dalszej kolejności używanie alkoholu. Mówiono, że barierą w sięganiu przez uczniów z grupy docelowej po będące w legalnym obrocie używki jest ich koszt. Dlatego opisywano np. sytuacje, w których jednego papierosa paliło kilku uczniów, a w okolicy szkoły można było kupić papierosy na sztuki. Respondentki relacjonowały, że zdarza się, iż alkohol lub papierosy są oferowane przez osoby z rodziny (rodziców). Problem używania narkotyków wypowiadające się nauczycielki postrzegały głównie jako zagrożenie występujące poza szkołą, ale jej dotyczące, tzn. przypuszczały, że niektórzy uczniowie palili marihuanę poza placówkami i być może przychodzili pod jej wpływem na lekcje. Mówiono, że był jeden wykryty przypadek użycia amfetaminy. Stwierdzano także, że młodzież dorasta w środowiskach, w których jest łatwy dostęp do narkotyków.

    Opisując potrzeby uczniów w kontekście profilaktyki, mówiono, że niemała czę dzieci, oprócz niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim, posiada także inne zaburzenia, np. ADHD. Stwierdzano, że znacząca liczba uczniów jest w trakcie farmakoterapii z użyciem środków, w przypadku których nie jest wskazane używanie alkoholu i innych substancji psychoaktywnych.

    Wskazywano, że problemem w pracy profilaktycznej mogą być ograniczone umiejętności uczniów w rozróżnianiu norm odnoszących się do akceptowanego lub nieakceptowanego społecznie zachowania. Zdaniem wypowiadających się nauczycielek, z uwagi na niepełnosprawność, uczniom trudniej przychodzi internalizacja nie tylko norm, ale i stojących za nimi wartości. W opinii nauczycielek uczniowie mają też ponadprzeciętne trudności w konstruktywnym wyrażaniu emocji oraz w komunikacji.

    Profilaktyka w szkole – doświadczenia i potrzeby uczniów

    Adolescenci mówili, że nauczyciele podejmują wobec nich działania profilaktyczne dotyczące używania substancji psychoaktywnych, a także napojów energetycznych. Relacjonowane działania wychowawczo-profilaktyczne obejmowały także zasady zachowania się na drodze, pomoc przedmedyczną i akty wandalizmu. Wśród wymienianych sposobów oddziaływań mówiono o: apelach, rozmowach/pogadankach z grupami uczniów, konkursach plastycznych, prezentacjach filmów, prezentacjach komputerowych (slajdy, filmy).

    W warstwie merytorycznej opisywane działania dotyczące substancji psychoaktywnych odwoływały się m.in. do edukacji negatywnej i polegały na informowaniu o skutkach zachowań ryzykownych oraz na straszeniu konsekwencjami używania substancji (np. śmierć). W przypadku napojów energetycznych będących w posiadaniu uczniów, podejmowane były działania interwencyjne, które polegały na ich wylewaniu. Ponadto mówiono o zajęciach socjoterapeutycznych, których jednym z celów była profilaktyka.

    Działalność profilaktyczna szkół – relacje nauczycielek

    Opisując zakres tematów (obszarów) podejmowanych przez szkoły w ramach profilaktyki, badane nauczycielki mówiły o zdrowym odżywianiu, dbaniu o kondycję fizyczną (ruch), AIDS i innych chorobach zakaźnych, legalnych i nielegalnych substancjach psychoaktywnych oraz o przemocy i cyberprzemocy. Ponadto wymieniono wczesne wspomaganie rozwoju dzieci (przed ich pójściem do szkoły).

    Nauczycielki proszone były o bardziej szczegółowy opis działalności profilaktycznej szkół. Mówiono, że profilaktyka stanowi przemyślany i z góry zaplanowany zestaw działań, w który angażuje się cała społeczność szkolna. W jednej ze szkół wspomniano przy tym o opieraniu się na rezultatach analiz uprzednich działań, w tym na wynikach badań (o charakterze ilościowym – ankiety). Mówiono, że zdarza się tak, że cele edukacyjne ustępują przed celami wychowawczymi (w tym profilaktycznymi) i nauczyciele odkładają realizację celów danej lekcji, zajmując się w pierwszej kolejności rozwiązaniem jakiegoś problemu dotyczącego zachowań uczniów.

    Opisywane działania odnosiły się do wszystkich poziomów profilaktyki: uniwersalnej, selektywnej i wskazującej. Relacjonowano, że w placówkach prowadzone były tzw. programy autorskie, adresowane do wszystkich uczniów z danej klasy, realizowane przez nauczycieli ze szkoły; pedagodzy wykorzystywali też programy zewnętrzne (np. Sanepidu) lub ich elementy, ta grupa obejmuje też działania zawierające elementy product placement określonych marek (producentów środków higienicznych, żywności). Relacjonowano, że systematyczne, całoroczne działania o charakterze profilaktycznym podejmowane były w ramach zajęć socjoterapeutycznych. Prowadzono konsultacje dla rodziców, których celem było ustalanie indywidualnych planów rozwiązania problemów wychowawczych dzieci. W szkołach wdrażane były ponadto projekty realizowane przez podmioty zewnętrzne – specjalistów do spraw uzależnień, organizacje pozarządowe i służby mundurowe. Oprócz programów (zajęć cyklicznych), organizowano apele, pogadanki (w tym spotkania z osobami uzależnionymi od substancji psychoaktywnych, które zachowywały abstynencję), szkoły uczestniczyły w festynach i akcjach (np. prowadzonych przez samorząd) lub je (współ)organizowały. Uczniowie brali udział w testach wiedzy o uzależnieniach. Podkreślano, że jednym z elementów profilaktyki był monitoring wizyjny. Zdaniem wypowiadających się osób cele profilaktyczne realizowane były podczas grupowych wyjazdów turystycznych uczniów, gdy podopieczni uczyli się różnych umiejętności związanych z samoobsługą i odnoszących się do sfery kontaktów interpersonalnych. Stosowano także kaskadowy system przekazywania informacji – najpierw szkoleni byli nauczyciele, następnie zdobyte podczas zajęć informacje przekazywali oni członkom szkolnej społeczności.

    W opisywanych działaniach wykorzystywano zarówno aktywne techniki pracy z młodzieżą (np. elementy dramy, zabawy edukacyjne, dyskusje), jak i bierne (wykłady, prezentacje). Techniki angażujące młodzież zwykle odnosiły się do zajęć cyklicznych, zaś bierne stanowiły główny sposób oddziaływań zajęć jednorazowych, takich jak pogadanki (organizowane czasem w formie apelu)5.

    Część profilaktyki opierano na międzyuczniowskiej rywalizacji, organizując konkursy plastyczne i in. Czasem profilaktyka stawała się elementem sankcji, gdy np. uczniowie mieli wykonać plakat o charakterze antytytoniowym lub antyalkoholowym, jako konsekwencję złego zachowania, przekroczenia norm szkolnego regulaminu. W przypadku znalezienia przy uczniu zakazanych w placówce rzeczy, np. wysokosłodzonych napojów gazowanych zawierających kofeinę, były one niszczone (np. poprzez publiczne wylewanie). Mówiono, że czasem cele wychowawcze (w tym profilaktyczne) starano się osiągnąć, okłamując uczniów, np. udzielając nieprawdziwych informacji na temat zakresu szkolnego monitoringu. Opisywano też przypadki straszenia uczniów interwencją policji.

    Stwierdzano, że w osiąganiu celów profilaktycznych pomocny jest respekt, jaki wzbudza policja lub straż miejska, dlatego przedstawicieli tych służb zapraszano nie tylko na realizację pogadanek, ale także na wizyty „prewencyjne”, w trakcie których umundurowani funkcjonariusze wizytowali szkoły. Jednym z celów działań podejmowanych przez strażników miejskich było zapoznawanie uczniów z rodzajami narkotyków, ich wyglądem i sposobami konfekcjonowania na nielegalnym rynku, czasem tego rodzaju działania (wobec dzieci i rodziców) podejmowali nauczyciele. Przedstawiciele miejscowej komendy uświadamiali uczniom konsekwencje łamania prawa, a czasem robili to nauczyciele. Policjantów wzywano też do placówek wtedy, gdy dochodziło do bójek między uczniami. Wówczas rolą funkcjonariuszy było przeprowadzenie rozmów z adolescentami na temat ich niewłaściwych zachowań.

    Klimat społeczny szkół i współpraca z rodzicami z perspektywy nauczycielek

    Nauczycielki, opisując relacje interpersonalne pomiędzy uczniami a kadrą pedagogiczną, stwierdzały, że dzieci mają do nich zaufanie, są otwarte. Dzięki stosunkowo nielicznym klasom kadra zna wszystkich uczniów. Twierdzono, że uczniowie i nauczyciele darzą się sympatią, a jednocześnie podawano przykłady, gdy uczniowie, nawet podczas konfrontacji, ukrywali prawdę przed nauczycielami.

    Mówiono, że wychowawcy klas znali też rodziny podopiecznych. Podawano, iż wizytują je przynajmniej raz w roku (sami lub w towarzystwie np. pedagoga szkolnego), a jeśli trzeba, to są z nimi w ciągłym kontakcie. Oceniano, że w działania szkoły angażuje się mniejszość rodziców – głównie matki. Ta grupa rodziców, która wymaga największego wsparcia, zwykle niezbyt chętnie współpracuje. Nauczycielki mówiąc o rodzicach, stwierdzały, że większość to osoby słabo uposażone, często korzystające ze świadczeń pomocy społecznej, słabo wykształcone, nierzadko o niskim poziomie inteligencji. Zdaniem wypowiadających się osób część matek i ojców jest intelektualnie upośledzona. Stwierdzano, że wśród rodziców znaczną część stanowią osoby nieporadne życiowo, mające szereg deficytów w zakresie umiejętności wychowawczych.

    Podsumowanie

    Zagrożenia, potrzeby i potencjały z perspektywy profilaktyki uniwersalnej

    Pierwsze skojarzenia uczniów dotyczące sposobów spędzania przez nich czasu wolnego nie zawierały informacji na temat substancji psychoaktywnych. Można na tej podstawie domniemywać, że używanie ich nie jest zachowaniem codziennym, zwyczajnym. Wśród pierwszoplanowych problemów wymieniano międzyrówieśniczą przemoc werbalną i fizyczną. Także nauczycielki zwracały uwagę na ten problem, poszerzając jego zakres o cyberbullying, wskazując przy tym na źródła przemocy: nieumiejętność konstruktywnego wyrażania emocji, niedostateczne kompetencje interpersonalne, zaburzenia w funkcjonowaniu rodzin – nieprawidłowe wzorce socjalizacyjne. Wydaje się, że oddziaływanie na te i inne przyczyny przemocy w międzyrówieśniczych relacjach powinno stanowić ważny element profilaktyki, zmierzając w kierunku budowania (wzmacniania) pozytywnego klimatu społecznego klas i placówek. Nauczycielki wskazały jeszcze na problem autoagresji, jednak, jak się wydaje, nie jest to problem, który można by sytuować w ramach profilaktyki uniwersalnej.

    Uczniowie mówili, że osoby ze środowiska rodzinnego częstowały ich papierosami i napojami alkoholowymi. Informacje te znalazły potwierdzenie w opiniach nauczycielek. Młodzi respondenci relacjonowali ponadto, że w ich otoczeniu są osoby sięgające po narkotyki, opisywali sytuacje ekspozycji. Także i te relacje były zbieżne ze stwierdzeniami nauczycielek. Zebrane informacje wskazują na potrzebę kształtowania wśród uczniów umiejętności asertywnego dbania o własne zdrowie oraz równoległego oddziaływania na rodziców, celem ograniczania ryzyka wystąpienia sytuacji ekspozycji. Być może w przypadku części uczniów mamy do czynienia z problemami, które, jako adresatów działań, sytuują ich już na granicy między profilaktyką uniwersalną a selektywną. Jest to tym bardziej prawdopodobne, gdy uwzględni się opisywane przez nauczycielki dodatkowe zaburzenia, które dotyczą niektórych uczniów i wymagają np. stosowanej na co dzień farmakoterapii.

    Na podstawie wypowiedzi adolescentów identyfikowalny jest potencjał, który można wykorzystać w profilaktyce – używanie legalnych i nielegalnych substancji psychoaktywnych, w tym nowych substancji psychoaktywnych i środków zastępczych, nie stanowiło normy dla badanych uczniów. Mówiono, że mniejszość rówieśników pali papierosy czy pije alkohol. Wydaje się, że dla uczniów różne substancje psychoaktywne tworzyły (mimo niekiedy zdobytych już doświadczeń) jeden zbiór – rzeczy, po które nie należy sięgać, zaś osoby w wieku respondentów łamiące tę normę, opisywane były w sposób negatywny. Wśród skojarzeń pojawiły się też asocjacje, które być może były efektem naznaczania (doświadczanego przez samych respondentów lub osoby z ich otoczenia) i odnosiły się do sankcji czy procedur interwencyjnych podejmowanych przez różne służby oraz piętnowania rodzin adolescentów używających substancji psychoaktywnych. Opisy rodzin uczniów przedstawione przez nauczycielki uprawdopodabniają tę hipotezę. Badane relacjonowały, że większość dzieci dorasta w niezamożnych rodzinach, przejawiających różne dysfunkcje. Skojarzenia uczniów mogły być zatem refleksem procesów marginalizacji, których doświadczali i/lub których się obawiali. W kontekście profilaktyki warto rozważyć zasadność uwzględnienia tego aspektu diagnozy, kierując oddziaływania na wzmacnianie poczucia własnej wartości w odniesieniu do potencjału własnego i rodzinnego.

    Praktyka szkół w zakresie profilaktyki

    Uczniowie dostrzegali działalność profilaktyczną szkół i wyróżniali ją spośród innych rodzajów oddziaływań. Opisywane przez badanych praktyki, których doświadczyli, opierały się na jednej strategii – informacyjnej6 i były realizowane w różny sposób: od pogadanek czy apeli po konkursy. Przybierały one zwykle charakter edukacji negatywnej. Także nauczycielki relacjonowały, że wdrażają tego rodzaju profilaktykę. Oznacza to, że profesjonalna profilaktyka w tym środowisku będzie działaniem innowacyjnym, które może być konfrontowane z takimi wyobrażeniami uczniów o działalności profilaktycznej.

    W obu placówkach istniał system profilaktyczno-wychowawczy udzielania pozytywnych i negatywnych wzmocnień: za właściwe zachowania uczniowie mieli możliwość np. wzięcia udziału w wycieczce, gdy zaś były one niewłaściwe − otrzymywali kary, które zmuszały ich do wykonywania dodatkowych zajęć i/lub nie mogli brać udziału w jakichś atrakcjach. Uczniowie relacjonowali jednak, że nie zawsze dostrzegali związek z negatywnym wzmocnieniem, którego doświadczali, a zachowaniem, do którego się ono odnosiło. Ponadto warto zwrócić uwagę, że opisany system publicznego „rozliczania” poszczególnych uczniów ma potencjalnie naznaczający charakter, który może (paradoksalnie) prowadzić do utrwalania negatywnych zachowań (poprzez procesy piętnowania i przypisywania dziecka do negatywnie definiowanej roli).

    Osobną opisywaną przez uczniów i nauczycielki kategorią były zajęcia socjoterapeutyczne, w trakcie których realizowane były zadania z zakresu profilaktyki. Socjoterapia stanowi jednak formę działalności, która wykracza poza ramy profilaktyki uniwersalnej, stanowiącej główny przedmiot zainteresowania relacjonowanych badań.

    Nauczycielki deklarowały, że działalność profilaktyczna placówek ma z góry zaplanowany charakter i dotyczy wszystkich członków szkolnych społeczności. Relacjonowano, że wobec celów z zakresu edukacji, profilaktyka ma czasem priorytetowy charakter. Stwierdzano, że planując zadania do realizacji, uwzględnia się też wyniki analiz uprzednich działań i badań. Przedstawione opisy traktować można jako potencjał, który wprost można wykorzystać, planując działania profilaktyczne. Jednak te deklaracje czasem stały w sprzeczności nie tylko ze wspomnianymi powyżej opisami uczniów, ale też ze stwierdzeniami samych nauczycielek relacjonujących różne praktyczne aspekty funkcjonowania szkół.

    W placówkach realizowano profilaktykę uniwersalną, selektywną i wskazującą, bazując zarówno na wiedzy i umiejętnościach kadry placówek, jak i kooperując ze specjalistami i instytucjami zewnętrznymi. Nauczycielki opisywały zróżnicowane formy prowadzonej działalności: od zajęć cyklicznych po pogadanki i konkursy. Były to zarówno projekty aktywnie angażujące młodzież, a czasem też rodziców, jak i wykorzystujące bierne (tzw. podające) formy przekazu. Zakres merytoryczny odnosił się do szerokiego spektrum zagadnień, obejmującego m.in. różne formy przemocy, uczniowskie absencje, używanie substancji psychoaktywnych, zdrowe odżywianie, choroby zakaźne. W szkołach, poza tzw. programami autorskimi, nie realizowano żadnych programów profilaktycznych przygotowanych specjalnie z myślą o uczniach z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Jest to zapewne efekt braku dostępności odpowiednich programów i pośrednio wskazuje na potrzebę ich tworzenia. Nie realizowano także projektów akredytowanych w ramach, istniejącego od 2010 roku, ogólnopolskiego systemu rekomendacji programów profilaktycznych i promocji zdrowia psychicznego7 (poza jednym przypadkiem „korzystania z pomysłów programu «Spójrz inaczej»”), mimo że sięganie po rekomendowane programy zalecało Ministerstwo Edukacji Narodowej8. Tu przyczyną był być może brak dostatecznej wiedzy osób podejmujących decyzje o wyborze programów do realizacji.

    Przedstawiane opisy świadczyły raczej o tym, że profilaktyka w placówkach nie była realizowana w oparciu o świadomie wybierane strategie profilaktyczne, z uwzględnieniem wiedzy na temat ich skuteczności. Czasem wyraźnie przeceniano wartość niektórych sposobów oddziaływania, takich jak np. festyny lub pogadanki z osobami, które wskutek uzależnienia doświadczyły różnych szkód i opowiadały o tym uczniom. Z kolei niekiedy nie dostrzegano potencjalnie negatywnego oddziaływania – np. przymusowego tworzenia „plakatu profilaktycznego”. Eklektyczność podejmowanych działań nie tyle była efektem analizy potrzeb i zasobów szkolnych społeczności, ile wynikiem realizacji mało powiązanych pomysłów różnych nauczycieli, zakorzenienia pewnych form pracy w strukturze oddziaływań, odpowiedzią na aktualnie pojawiającą się ofertę różnych podmiotów oraz okazjonalne lub coroczne akcje. Tłumaczyłoby to współistnienie tak odmiennych idei prowadzenia profilaktyki (i powiązanych z nimi sposobów definiowania relacji pomiędzy uczniami a osobami dorosłymi), jak okłamywanie i straszenie dzieci oraz stwarzanie przestrzeni do rozwijania ich kreatywności oraz budowania poczucia własnej wartości. Badania dostarczyły też przykładów otwartości szkół, w ramach wdrażanej profilaktyki, na zabiegi komercyjne i działania z zakresu product placement.

    W relacjach nauczycielek część profilaktyki opierała się wprost na zinstytucjonalizowanej przemocy – interwencje policji, wizyty prewencyjne służb mundurowych. Opisywane formy i zakres współpracy z funkcjonariuszami świadczyły też o poziomie bezradności pedagogów wobec pojawiających się problemów wychowawczych oraz o potrzebie wsparcia społeczności szkolnych w samodzielnym rozwiązywaniu szczególnie trudnych problemów dotyczących zachowania uczniów i minimalizowania ryzyka pojawienia się takich sytuacji. Relacjonowane przez dorosłe uczestniczki wywiadów zdarzenia z udziałem służb mundurowych odnosiły się też do klimatu społecznego placówek. Opisywano negatywną ekscytację dzieci wzbudzaną przez wizyty funkcjonariuszy, podawano też przykłady braku zaufania uczniów do nauczycieli i podkreślano potrzebę istnienia monitoringu wizyjnego. Jednak mimo tych opisów, generalnie nauczycielki deklarowały istnienie dużego zaufania, otwartości uczniów wobec kadry. Zakres diagnozy nie pozwala na wyjaśnienie tej, jak się wydaje, sprzeczności w wypowiedziach respondentek.

    Klimat społeczny placówek był budowany w oparciu o szczególny sposób definiowania przez dorosłe respondentki miejsca rodziców w strukturze szkolnej. Byli oni postrzegani głównie w kategoriach osób wymagających pomocy lub sprawiających kłopoty. Matki i ojcowie uczniów opisywani byli przede wszystkim jako osoby życiowo niezaradne, klienci pomocy społecznej, osoby borykające się z różnymi problemami osobistymi, często mające niewłaściwy wpływ na dzieci (złe wzorce), ogólnie – wykazujące braki w ważnych kompetencjach wychowawczych. Prezentowane opisy świadczyły, że nauczycielki z racji wykonywanej funkcji, wiedzy i umiejętności stały wyżej w strukturze, matki i ojcowie uczniów postrzegani byli czasem trochę jak starsze dzieci, które też wymagają opieki („nasi absolwenci”). W niniejszej diagnozie nie badano sytuacji rodziców. Zebrany materiał wskazuje na istnienie wysokiego ryzyka stosowania różnych form przemocy symbolicznej9, uprzedmiotawiających rodziców wobec systemu placówek i ich przedstawicieli.Nie wiadomo, czy i w jakim zakresie takie praktyki mogą być (są) skuteczne. Jednak planując działania profilaktyczne warto wziąć pod uwagę możliwość zaistnienia takich sytuacji, szczególnie gdy w roli realizatorów oddziaływań adresowanych do matek i ojców uczniów występować będzie kadra szkół.


    Zaprezentowane opisy wskazują, że profilaktyka realizowana w uczestniczących w diagnozie placówkach nie odbiegała od tego, co zwykle w tym zakresie robią szkoły10. Jedyną wyraźną różnicą było niewymienianie szkolnych zajęć sportowych w kontekście realizacji zadań profilaktycznych. Była to zatem profilaktyka w stylu patchwork, w którym różne formy przemocy, ludycznych form rozrywki i działań profesjonalnych łączą się w jedną (dość niezgrabną) całość.

    Na koniec warto raz jeszcze podkreślić, że diagnoza miała charakter jakościowy i dotyczyła stosunkowo niewielkiej grupy. Jej wyników nie można wprost uogólniać na sytuację w innych placówkach, w których uczą się adolescenci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Zaprezentowane rezultaty stanowić mogą np. podbudowę dla przyszłych, ilościowych badań.