Autor: Janusz Sierosławski

  • Zachowania prowadzące do tzw. uzależnień behawioralnych. Czego dowiadujemy się z najnowszej edycji ESPAD 2024?

    Wśród różnych ryzykownych zachowań młodzieży związanych z obawą uzależnienia ważne miejsce zajmują: nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych oraz gier na urządzeniach elektronicznych, a także granie w gry hazardowe. Wydaje się, iż na czoło pod względem rozpowszechnienia wysuwa się pierwsze z tych zagrożeń. Najniższym rozpowszechnieniem zaś cechuje się granie w gry hazardowe. Wzrost nasilenia zaangażowania w media społecznościowe przyczynia się do zwiększenia prawdopodobieństwa zaliczania się do aktualnych konsumentów napojów alkoholowych.

    Wprowadzenie

    W dwóch poprzednich numerach „Serwisu Informacyjnego UZALEŻNIENIA” można było zapoznać się z aktualnymi trendami w piciu alkoholu oraz używaniu nielegalnych substancji psychoaktywnych przez młodzież szkolną na podstawie wyników badań ESPAD, realizowanych w cyklu czteroletnim w latach 1995–2024. W pierwszym z nich można też znaleźć podstawowe informacje metodologiczne na temat tych badań. W tym artykule prześledzimy trendy w zakresie zachowań prowadzących do tzw. uzależnień behawioralnych, czyli grania w gry hazardowe, nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych oraz gier wideo, albo ujmując to szerzej, gier na urządzeniach elektronicznych. Dane na ten temat nie pozwalają na uchwycenie tak długich trendów, jak w przypadku używania substancji psychoaktywnych. Ta tematyka trafiała do badań ESPAD stopniowo, począwszy dopiero od 2011 roku. Ponadto, w tym czasie, pytania ulegały licznym modyfikacjom, co przypisać należy nowości tej problematyki. W konsekwencji niektóre ze wskaźników zaprezentować można jedynie w postaci wyników z 2024 roku.

    Nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych

    Kwestię nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych poddano eksploracji, wykorzystując skalę ryzyka budowaną na podstawie trzypytaniowego testu przesiewowego opracowanego przez Bjørna E Holsteina i współpracowników (Holstein i in., 2014). To narzędzie jest nieklinicznym instrumentem skupiającym się na postrzeganiu przez ucznia problemów związanych z trzema elementami: zbyt dużą ilością czasu spędzanego na tych aktywnościach, emocjonalnym dyskomfortem z powodu ograniczonego dostępu i obawami wyrażanymi przez rodziców związanymi z czasem spędzanym na tych aktywnościach. Ze względu na prostotę, a także lapidarność nadaje się ono do badań ankietowych. Stosując go, uczniom zadano następujące pytanie: W jaki stopniu zgadzasz się lub nie zgadzasz z poniższymi stwierdzeniami na temat mediów społecznościach takich jak X (dawny Twitter), WhatsApp, Facebook, Skype?

    1. Uważam, że spędzam za dużo czasu uczestnicząc w tych mediach.
    2. Mam zły humor, kiedy nie mogę spędzać czasu uczestnicząc w tych mediach.
    3. Moi rodzice mówią, że spędzam za dużo czasu uczestnicząc w tych mediach.

    Kategorie odpowiedzi w odniesieniu do każdego z trzech twierdzeń to „zdecydowanie tak”, „raczej tak”, „ani tak, ani nie”, „raczej nie” i „zdecydowanie nie”. Odpowiedzi pozytywne („zdecydowanie tak” i „raczej tak”) otrzymywały jeden punkt. Sumę 0-1 punktów uznano za wskazującą na niski poziom samooceny problemów, a wynik 2-3 punkty za wskazujący na wysoki poziom samooceny problemów związanych z korzystaniem z mediów społecznościowych. Innymi słowy powyżej tej granicy rozpoczyna się strefa podniesionego ryzyka problemów.

    Na rycinie 1. zestawiono odsetki pierwszoklasistów, którzy w badaniach z lat 2011, 2019 oraz 2024 potwierdzili poszczególne stwierdzenia oraz odsetki tych, którzy uzyskali pozytywny wynik testu, tzn. udzielili przynajmniej dwóch pozytywnych odpowiedzi. Na rycinie 2. zaś znaleźć można analogiczne dane dla trzecioklasistów.

    Ryc. 1. Pozytywne odpowiedzi na pytania testu przesiewowego nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych (odsetki uczniów w wieku 15-16 lat)
    Ryc. 2. Pozytywne odpowiedzi na pytania testu przesiewowego nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych (odsetki uczniów w wieku 17-18 lat)

    W obu kohortach obserwuje się wzrost odsetków uczniów przekonanych, że spędzają za dużo czasu w mediach społecznościowych. W grupie pierwszoklasistów odsetek ten wzrósł z 34% w 2015 roku do 51% w 2024 roku. W starszej kohorcie stało się podobnie, tzn. zwiększenie nastąpiło z 36% do 55%. Frakcje uczniów klas pierwszych doświadczających złego humoru, jeśli pojawia się brak możliwości korzystania z mediów społecznościowych, są względnie stałe, utrzymując się na poziomie 17–18%. W starszej kohorcie jest podobnie, przy czym odsetki są trochę mniejsze i wynoszą 13–14%. Udział pierwszoklasistów raportujących przekonanie swoich rodziców, że spędza się za dużo czasu w mediach społecznościowych wzrosły z 34% w 2015 roku do 41% w 2019 roku i spadły do 37% w 2024 roku. Analogiczne dane dla trzecioklasistów wykazują taką samą dynamikę i wynoszą 28%, 36% i 32%.

    Co najmniej dwie pozytywne odpowiedzi, czyli wynik testu wskazujący na zwiększone ryzyko problemu nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych w 2015 roku wyniosło 25% u uczniów klas pierwszych i 23% u uczniów klas trzecich. W tej pierwszej grupie w 2019 roku wzrosło do 32% i w 2024 roku pozostało na tym samym poziomie. Wśród trzecioklasistów następował stopniowy wzrost poprzez 28% w 2019 roku do 30% w 2024 roku.

    Dane z 2024 roku sugerują znaczne zróżnicowanie wyników testu ze względu na płeć. Zarówno w młodszej kohorcie, jak i w starszej odsetki osób, które zaliczyć można do grupy podwyższonego ryzyka problemów okazały się wyższe u dziewcząt niż u chłopców. Wśród pierwszoklasistów 26% chłopców oraz 37% dziewcząt potwierdziło przynajmniej dwa stwierdzenia testu. Wśród trzecioklasistów analogiczne odsetki wyniosły 25% i 34%. Warto zauważyć zatem, iż skala zróżnicowania związanego z płcią jest znaczna i zarazem podobna w obu badanych kohortach.

    W ostatnich latach w Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach – obserwujemy spadek rozpowszechnienia picia napojów alkoholowych wśród młodzieży szkolnej. Jedną z hipotez wyjaśniającą ten trend jest narastające zaangażowanie młodzieży w kontakty zapośredniczone przez media społecznościowe, co ma odbywać się kosztem kontaktów osobistych tworzących okazje do wspólnego picia. Wiążąca weryfikacja tej hipotezy wymagałaby podłużnych badań kohortowych, jednak na podstawie badań przekrojowych można podjąć próbę eksploracji tego zagadnienia.

    Na rycinie 3. zaprezentowano odsetki uczniów, którzy przyznali się do picia napojów alkoholowych w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem. Wśród nich byli tacy, którzy potwierdzili różne liczby stwierdzeń począwszy od tych, którzy nie potwierdzili żadnego, a skończywszy na tych, którzy potwierdzili wszystkie trzy. Zarówno w młodszej kohorcie, jak i w starszej najniższa frakcja uczniów, którzy pili, lokuje się wśród tych pierwszych. W młodszej kohorcie jest to 35%, a w starszej 67%. W kolejnych grupach odsetki te rosną, aż do 54% w młodszej kohorcie i 82% w starszej grupie badanych, którzy potwierdzili wszystkie trzy stwierdzenia.

    Ryc. 3. Picie napojów alkoholowych w czasie ostatnich 30 dni według problemowego korzystania z mediów społecznościowych

    Powyższe wyniki zdają się obalać hipotezę o efekcie substytucyjnym nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych dla picia napojów alkoholowych przez młodzież.

    Powyższą konstatację potwierdza kolejna analiza wykorzystująca model regresji logistycznej (ryc. 4). Na wykresie znajdujemy wartości ilorazu szans, tzn. parametru, który określa, na ile prawdopodobieństwo znalezienia w danej kategorii pijącego jest wyższe od analogicznego prawdopodobieństwa w kategorii referencyjnej. Jeśli zatem za kategorię referencyjną przyjmiemy osoby, które nie potwierdziły żadnego ze stwierdzeń (otrzymały 0 punktów), to zarówno pierwszoklasiści, jak trzecioklasiści z trzema punktami z ponad dwukrotnie (220%) większym prawdopodobieństwem zaliczali się do pijących napoje alkoholowe w czasie ostatnich 30 dni. W przypadku potwierdzenia jednego stwierdzenia lub dwóch stwierdzeń iloraz szans rósł wolniej w młodszej kohorcie niż w starszej. Dopiero w grupie najsilniej uwikłanych w korzystanie z mediów społecznościowych nastąpiło zrównanie tego parametru w obu kohortach.

    Ryc. 4. Picie napojów alkoholowych (ostatnie 30 dni) według problemowego korzystania z mediów społecznościowych (regresja logistyczna – iloraz szans)

    Powyższe analizy przekonują, iż nie tylko teza o substytucyjnej roli mediów społecznościowych wobec picia napojów alkoholowych nie znajduje potwierdzenia w badaniu, ale intensywne korzystanie z mediów społecznościowych wręcz sprzyja w sensie statystycznym piciu napojów alkoholowych.

    Granie w gry na urządzeniach elektronicznych

    Aby ocenić wzorce korzystania z gier na urządzeniach elektronicznych, zapytano uczniów o liczbę dni w ostatnim tygodniu oraz przeciętną liczbę godzin w ciągu ostatnich 30 dni spędzonych na graniu w gry na urządzeniach elektronicznych (tj. komputerach, tabletach, konsolach, smartfonach lub innych urządzeniach elektronicznych), rozróżniając dni szkolne i pozaszkolne. Odpowiedzi na pytania dotyczące przeciętnej liczby godzin spędzonych w ciągu ostatnich 7 dni w mediach społecznościowych oraz w ciągu ostatnich 30 dni na graniu to: „brak”, „pół godziny lub mniej”, „około 1 godziny”, „około 2-3 godzin”, „około 4-5 godzin” i „6 godzin lub więcej”. Wyniki zostały podane oddzielnie dla typowego dnia roboczego i typowego dnia pozaszkolnego, ograniczając pole obserwacji do ostatnich 30 dni przed badaniem.

    W obu kohortach liczne frakcje stanowili badani, którzy w czasie ostatnich 7 dni przed badaniem w ogóle nie korzystali z gier na urządzeniach elektronicznych. Wśród pierwszoklasistów stanowili oni 21%, zaś wśród uczniów klas trzecich – 29%.

    Przez wszystkie siedem dni grało 26% pierwszoklasistów oraz nieco mniej, bo 20% trzecioklasistów.

    W tabeli 1. zaprezentowano rozkłady czasu spędzonego na grach na urządzeniach elektronicznych w typowym dniu roboczym i weekendowym, w czasie ostatnich 7 dni przed badaniem, ale tylko dla tych, którzy grali w tym czasie.

    KohortaPół godziny lub mniejOk. 1 godz.Ok. 2-3 godz.Ok. 4-5 godz.6 godzin i więcejŚrednia w minutach
    Młodsza kohorta (15-16 lat)
    Typowy dzień roboczy1724321512171
    Typowy dzień weekendowy1014292423243
    Starsza kohorta (17-18 lat)
    Typowy dzień roboczy212531149151
    Typowy dzień weekendowy1316292221225
    Tabela 1. Czas spędzony na grach na urządzeniach elektronicznych dziennie w czasie ostatnich 7 dni przed badaniem (średnie oraz odsetki tylko wśród tych, którzy grali w tym czasie)

    Analiza typowego dnia roboczego w młodszej kohorcie graczy ujawnia najliczniejszą frakcję badanych, którzy grali 2-3 godziny dziennie (32%), mniej osób poświęcało na tę aktywność ok. godziny (24%). W przypadku typowego dnia weekendowego także dominuje frakcja badanych grających 2-3 godziny (29%), ale bardzo liczne są także frakcje badanych grających ok. 4-5 godzin (24%) oraz nawet 6 godzin lub więcej (23%).

    W starszej kohorcie, w typowym dniu roboczym, największy odsetek uczniów poświęcał na grę 2-3 godziny dziennie (31%) lub ok. godziny dziennie (25%). W trakcie weekendu dominuje korzystanie z gier 2-3 godziny dziennie (29%).

    W obu kohortach zgodnie z oczekiwaniami w dni weekendowe na granie poświęca się znacznie więcej czasu niż w dni robocze.

    Pierwszoklasiści przeciętnie grali 171 minut dziennie w typowy dzień roboczy, zaś trzecioklasiści nieco mniej − 151 minut. W typowy dzień weekendowy także średnia dzienna jest wyższa u pierwszoklasistów (243 minuty) niż u trzecioklasistów (225 minut). Trudno orzec, czy z gier na urządzeniach elektronicznych się wyrasta, czy też mamy do czynienia z efektem kohortowym.

    Granie w gry na urządzeniach elektronicznych podobnie jak korzystanie z mediów społecznościowych może przybrać charakter problemowy. Eksplorację tego fenomenu umożliwia tak samo skonstruowany test przesiewowy, opierając się na pytaniu: „W jakim stopniu zgadzasz się lub nie zgadzasz z poniższymi stwierdzeniami na temat twojego grania w gry na komputerze, tablecie, konsoli, smartfonie lub innym urządzeniu elektronicznym”. Trzy stwierdzenia poddane ocenie badanych, jak również skale odpowiedzi były takie same jak w poprzednim teście. Identyczny był także sposób opracowywania wyników i wartość graniczna dla podwyższonego ryzyka powstania problemów.

    Wyniki testu dla pierwszoklasistów zawiera rycina 5, zaś dla trzecioklasistów – rycina 6. Zawierają one odsetki uczniów, którzy w badaniach z lat 2011, 2019 oraz 2024 potwierdzili poszczególne stwierdzenia oraz odsetki tych, którzy uzyskali pozytywny wynik testu, tzn. udzielili przynajmniej dwóch pozytywnych odpowiedzi.

    Ryc. 5. Pozytywne odpowiedzi na pytania testu przesiewowego nadmiernego grania w gry elektroniczne (odsetki uczniów w wieku 15-16 lat)
    Ryc. 6. Pozytywne odpowiedzi na pytania testu przesiewowego nadmiernego grania w gry elektroniczne (odsetki uczniów w wieku 17-18 lat)

    W obu kohortach obserwuje się wzrost odsetków uczniów przekonanych, że spędzają za dużo czasu na grę na urządzeniach elektronicznych. W grupie pierwszoklasistów odsetek ten wzrósł z 17% notowanych zarówno w 2015 roku, jak i w 2019 roku, do 23% w 2024 roku W starszej kohorcie obserwuje się stopniowe zwiększanie się odsetka z 13% w 2015 roku, do 14% w 2019 roku, aż do 17% w 2024 roku.

    Frakcje uczniów klas pierwszych doświadczających złego humoru, jeśli pojawia się brak możliwości grania w gry na urządzeniach elektronicznych wykazały słaby trend spadkowy z 10% w 2015 roku do 8% w 2024 roku. Analogiczne odsetki wśród trzecioklasistów są względnie stałe, utrzymując się na poziomie 6-7%.

    Udział pierwszoklasistów raportujących przekonanie swoich rodziców, że spędza się za dużo czasu na graniu, utrzymywał się na wyrównanym poziomie 22-23%, zaś trzecioklasistów – 15-17%.

    Co najmniej dwie pozytywne odpowiedzi, czyli wynik testu wskazujący na zwiększone ryzyko problemu nadmiernego grania w gry na urządzeniach elektronicznych w 2015 roku wyniósł 16% u uczniów klas pierwszych i 10% u uczniów klas trzecich. W tej pierwszej grupie w 2019 roku spadł do 14% i w 2024 wzrósł do 15%. Wśród trzecioklasistów w latach 2019 i 2024 utrzymywał się na wyrównanym poziomie 11%.

    Podobnie jak to było w przypadku wyników testu przesiewowego na problemowe korzystanie z mediów społecznościowych, wyniki testu na problemowe granie w gry na urządzenia elektroniczne są zróżnicowanie ze względu na płeć. Jednak kierunek tego zróżnicowania jest odmienny. To wśród chłopców odsetek uczniów z pozytywnym wynikiem jest wyższy niż u dziewcząt. W młodszej kohorcie pozytywny wynik uzyskało 22% chłopców i 9% dziewcząt, zaś w starszej – 16% chłopców i 7% dziewcząt. Tutaj także skala zróżnicowania związanego z płcią jest podobna w obu badanych kohortach.

    Granie w gry hazardowe

    Sektor gier i zakładów wzajemnych w Polsce obejmuje takie formy działalności, jak: loterie pieniężne, gry liczbowe, zakłady wzajemne, salony gry bingo, kasyna, salony gry na automatach, punkty gry na automatach o niskich wygranych. Gry hazardowe uprawiać można w internecie i poprzez uczestnictwo w loteriach SMS.

    W porównaniu do innych problemów społecznych, hazardowi i problemom z nim związanym poświęca się niewiele uwagi w debacie publicznej. Hazard patologiczny, czyli uzależnienie od gier, w powszechnej opinii uznawane jest za stosunkowo marginalne zjawisko dotyczące niewielkiej liczby dorosłych mężczyzn. Hazard problemowy i patologiczny prowadzi do różnego rodzaju problemów zarówno u samych graczy, jak i u ich rodzin oraz najbliższego środowiska społecznego.

    Szeroka oferta różnego rodzaju form gier hazardowych skłania do postawienia pytania o rozpowszechnienie wśród młodzieży szkolnej uprawiania gier, które z czasem mogą doprowadzić do problemu hazardu.

    Dane z rycin 7 i 8 sugerują, że około jednej czwartej młodzieży w 2024 roku miało za sobą doświadczenia gry na pieniądze. W młodszej kohorcie jest to 25%, w starszej – 27%.

    Ryc. 7. Granie w gry hazardowe, tj. takie, gdzie stawia się pieniądze i można je wygrać, kiedykolwiek w życiu oraz w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem (odsetki badanych w wieku 15-16 lat)
    Ryc. 8. Granie w gry hazardowe, tj. takie, gdzie stawia się pieniądze i można je wygrać, kiedykolwiek w życiu oraz w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem (odsetki badanych w wieku 17-18 lat)

    W czasie ostatnich 30 dni przed badaniem uczestniczyło w grach hazardowych 13% pierwszoklasistów i 14% uczniów klas trzecich.

    Porównanie wyników z 2019 roku z wynikami wcześniejszych badań wskazywało na trend spadkowy odsetków badanych, którzy grali w gry hazardowe kiedykolwiek w życiu,. Wskaźnik grania w czasie ostatnich 30 dni w starszej kohorcie nie uległ zmianie, zaś w młodszej zmniejszył się. W 2024 roku nastąpiło odwrócenie tych tendencji, wszystkie wskaźniki w obu kohortach znacznie wzrosły.

    W ankiecie zapytano także o częstotliwości stawiania pieniędzy w grach hazardowych w czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem. Najliczniejszą frakcję w obu kohortach stanowiły osoby, które grały raz w miesiącu lub rzadziej (12% w młodszej i 11% w starszej grupie). Do grania 2-3 razy w tygodniu lub więcej przyznało się 5% pierwszoklasistów i 4% uczniów klas trzecich.

    Na rycinie 9 zestawiono dane na temat grania w poszczególne gry hazardowe na miejscu, tzn. w kasynach, salonach gier, punktach bukmacherskich itp. oraz w internecie.

    Ryc. 9. Granie w różne rodzaje gier hazardowych na miejscu oraz w internecie w 2024 roku (odsetki uczniów)

    Gdy analizujemy granie na miejscu, to w obu kohortach największą popularnością cieszyły się zakłady sportowe (13% zarówno w młodszej, jak i w starszej grupie). Najmniejszą popularnością cieszyło się wśród pierwszoklasistów granie w karty lub kości – 10%, zaś wśród trzecioklasistów granie na automatach – 7%.

    Trochę inaczej jest, gdy mowa o hazardzie w internecie. Wprawdzie tu również w obu kohortach na pierwszym miejscu są zakłady sportowe (13% oraz 16%), a w starszej kohorcie najrzadziej deklarowano grę na automatach (6%), to jednak w młodszej kohorcie wszystkie trzy pozostałe formy hazardu stały się udziałem takiej samej frakcji uczniów (9%).

    Z danych zawartych na rycinie wyczytać można także, iż jedynie w przypadku zakładów sportowych w starszej kohorcie zaznacza się przewaga grania on-line nad graniem na miejscu, zaś w przypadku loterii przewaga grania na miejscu nad graniem w internecie. W młodszej kohorcie obserwuje się wyrównany poziom sposobów zawierania zakładów sportowych oraz lekką przewagę grania na miejscu nad graniem online w gry hazardowe wszystkich pozostałych rodzajów.

    W badaniu zastosowano dwa wskaźniki grania problemowego w latach 2011, 2015, 2019 i 2024 (ryc. 10). Pierwszy to potrzeba stawiania w grze coraz większych pieniędzy, a drugi to okłamywanie kogoś ważnego dla respondenta w sprawie tego, jak dużo gra się w gry hazardowe.

    Ryc. 10. Pozytywne odpowiedzi na pytania testu przesiewowego problemowego grania w gry hazardowe (odsetki uczniów)

    W latach 2011–2019 w młodszej kohorcie obserwuje się słaby trend spadkowy odsetków uczniów wyrażających potrzebę stawiania coraz większych pieniędzy z ponad 7% do 6%, zaś w 2024 roku nastąpił wzrost do 9%. W starszej kohorcie analogiczna frakcja w 2011 roku wyniosła 9%, w latach 2015 i 2019 nieco ponad 7%, natomiast w 2024 roku nastąpił powrót do 9%.

    Kłamanie w sprawie tego, jak wiele się gra, okazało się mniej rozpowszechnione. W 2011 roku 3% uczniów w wieku piętnastu-szesnastu lat, a także w wieku siedemnastu-osiemnastu lat przyznało się do tego zachowania. W następnych latach w młodszej kohorcie odsetek ten oscylował między niespełna 3% i ponad 4%, zaś w starszej wykazywał słaby trend spadkowy z ponad 3% do 2%, aby w 2024 roku wzrosnąć do 4%.

    Uczniowie, którzy w 2024 roku zadeklarowali oba symptomy, stanowili w każdej z kohort ok. 3%. Dla porównania, uczniowie, którzy w 2019 roku zadeklarowali oba symptomy, stanowili wśród piętnasto-szesnastolatków oraz wśród siedemnasto-osiemnastolatków 1%. Odsetki w 2015 roku były podobne i wyniosły w młodszej kohorcie 3% oraz wśród uczniów ze starszej kohorty – 2%. Wyniki uzyskane w 2011 roku także nie odbiegały znacząco od cytowanych i wynosiły wśród piętnasto-szesnastolatków 2%, zaś wśród także siedemnasto-osiemnastolatków – 2%.

    W sumie porównania wyników z poszczególnych lat nie ujawniają większych różnic.

    Zastrzeżenia i ograniczenia

    Badania ankietowe, jak wszystkie metody „sprawozdawcze”, są wrażliwe na zniekształcenia intencjonalne wynikające z obawy przed odpowiadaniem na drażliwe pytania, czy nieintencjonalne będące efektem zapominania lub błędnej interpretacji pytań. Wprawdzie zachowania młodych ludzi prowadzące do uzależnień behawioralnych nie są tak drażliwe jak używanie narkotyków czy nawet picie alkoholu, to jednak niektóre z nich (np. hazard) mogą być tak traktowane.

    Międzynarodowy charakter kwestionariusza wprawdzie przyczynia się do zwiększenia porównywalności wyników z krajów uczestniczących w projekcie, ale niekiedy dzieje się to kosztem ograniczenia krajowej trafności niektórych wskaźników.

    Najistotniejsze zastrzeżenia dotyczą wyników obu testów przesiewowych, problemowego korzystania z mediów społecznościowych oraz grania w gry na urządzeniach elektronicznych. Testy te nie były walidowane w Polsce, stąd nie ma pewności, czy próg dwóch potwierdzeń wyznaczony w Danii, jest adekwatny dla zachowań problemowych młodzieży w naszym kraju.

    Na koniec trzeba także przypomnieć o zastrzeżeniach wynikających ze znacznych modyfikacji kwestionariusza stosowanego w poszczególnych edycjach badania, co może mieć wpływ na porównywalność wyników serii czasowych.

    Podsumowanie i wnioski

    Trend wzrostowy nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych notowany w latach 2011–2024 traktować można jako wyzwanie dla profilaktyki bądź jako symptom dynamiki form komunikowania się, stanowiący przejaw głębokiej zmiany społeczno-kulturowej. Stabilizacja w zakresie rozpowszechnienia grania w gry na urządzeniach elektronicznych oznaczać może nasycenie tą formą rozrywki. Warto zauważyć, zarówno w zakresie obecności w mediach społecznościowych, jak i grania w gry na urządzeniach elektronicznych, trend wzrostowy w obszarze świadomości, że spędza się za dużo czasu na tych czynnościach. W przypadku dwóch pozostałych stwierdzeń składających się na każdy z obu testów przesiewowych takiej tendencji się nie notuje.

    Zgodnie z wynikami innych badań, także w tym badaniu zaobserwować można większe rozpowszechnienie korzystania z mediów społecznościowych u dziewcząt niż u chłopców oraz większe rozpowszechnienie grania w gry na urządzeniach elektronicznych u chłopców niż u niż dziewcząt. To kolejne potwierdzenie konstatacji, która ma swój wymiar praktyczny, ukierunkowując interwencje profilaktyczne.

    Przenoszenie kontaktów społecznych w świat wirtualny nie staje na przeszkodzie piciu napojów alkoholowych. Wręcz przeciwnie, wraz ze wzrostem zaangażowania w media społecznościowe rośnie prawdopodobieństwo zaliczania się do aktualnych konsumentów napojów alkoholowych.

    W weekendy spędza się więcej czasu na grach na urządzeniach elektronicznych niż w dni robocze. Pierwszoklasiści spędzają przeciętnie więcej czasu na grach niż trzecioklasiści, zarówno w dni robocze, jak i w weekendy. W starszej kohorcie różnica w średnim czasie między dniami roboczymi a weekendami jest nieznacznie większa niż w młodszej. Otwartym pozostaje pytanie, czy różnice między pierwszoklasistami i trzecioklasistami wynikają z efektu kohortowego, czy też po prostu z gier się wyrasta. Za tą drugą interpretacją zdaje się przemawiać niższy odsetek świadomych zbyt znacznego zaangażowania czasowego w gry u uczniów ze starszej kohorty niż młodszej. Warto dodać, iż globalne wyniki testu przesiewowego sugerują większe rozpowszechnienie grania problemowego w młodszej kohorcie niż w starszej.

    Niepokoić może zahamowanie trendu spadkowego grania w gry hazardowe, w 2024 roku rozpowszechnienie wzrosło. Trzeba jednak zauważyć, iż problemowe granie w gry hazardowe pozostaje na niskim i względnie stabilnym poziomie.

    Podobne rozpowszechnienie grania na miejscu, jak i w internecie może wskazywać na brak należytej ochrony niepełnoletnich, nawet gdy w grę wchodzi uprawianie hazardu na miejscu.

    Porównując rozpowszechnienie nadmiernych czy też problemowych form trzech analizowanych typów zachowań, wydaje się, iż na czoło wysuwa się korzystanie z mediów społecznościowych, na drugim miejscu byłoby granie w gry na urządzeniach elektronicznych, a na trzecim granie w gry hazardowe.

  • Narkotyki a młodzież. Czego dowiadujemy się z najnowszej edycji ESPAD 2024

    Wśród substancji psychoaktywnych innych niż alkohol lub nikotyna używanych przez młodzież − prym wiedzie marihuana i haszysz. Chociaż to najbardziej rozpowszechnione wśród młodzieży szkolnej substancje nielegalne, to jednak w ostatnich latach można zaobserwować pozytywne trendy. Spadają wskaźniki ich używania, zmniejsza się dostępność, rzadziej deklarowane są propozycje otrzymywane od innych osób sięgnięcia po te substancje, odwróceniu uległa tendencja do bagatelizowania ryzyka związanego z ich używaniem.

    Wprowadzenie

    W poprzednim numerze Serwisu Informacyjnego Uzależnienia można było zapoznać się z aktualnymi trendami w używaniu alkoholu przez młodzież szkolną na podstawie wyników badań ESPAD, realizowanych w cyklu czteroletnim w latach 1995–2024. Tam też można znaleźć podstawowe informacje na temat tych badań. W tym artykule prześledzimy trendy w zakresie problematyki nielegalnych substancji psychoaktywnych, poczynając od wskaźników rozpowszechnienia ich używania przez oceny dostępności do wskaźników czynników znajdujących się po stronie popytu na te substancje.

    Rozpowszechnienie używania substancji nielegalnych

    Do szerokiej grupy innych niż alkohol i tytoń substancji psychoaktywnych należą takie substancje legalne, jak leki przeciwbólowe i nasenne czy substancje wziewne oraz szeroka gama substancji nielegalnych. Pod pojęciem substancji nielegalnych rozumiemy tu substancje, których produkcja i obrót są czynami zabronionymi przez prawo. W języku publicystyki substancje te często nazywane są narkotykami.

    Na wykresie 1 zestawiono dane na temat rozpowszechnienia używania substancji nielegalnych chociaż raz kiedykolwiek w życiu.

    Wykres 1. Odsetki uczniów w wieku 15-16 lat oraz 17-18 lat, którzy używali wybranych substancji nielegalnych w 2024 roku

    W obu kohortach na czele, pod względem rozpowszechnienia eksperymentowania, znajdują się marihuana i haszysz (pierwszoklasiści 17%, trzecioklasiści 33%). Zarówno w starszej grupie, jak i młodszej odsetek sięgających po każdy z pozostałych środków jest znacznie niższy i nie osiąga nawet poziomu 5%. Warto zauważyć, iż inaczej niż w przypadku przetworów konopi wyniki dla trzecioklasistów nie odbiegają znacząco od wyników uzyskanych w młodszej kohorcie.

    Należy także zwrócić uwagę na bardzo niskie, oscylujące wokół 2-3%, rozpowszechnienie eksperymentowania z narkotykami w zastrzykach. Szczególny niepokój powinny budzić natomiast dość znaczne odsetki młodzieży sięgającej po alkohol w połączeniu z lekami (7,5% w młodszej kohorcie i 10,9% w starszej) oraz jeszcze większe z przetworami konopi używanymi łącznie z alkoholem (9,1% w młodszej kohorcie i 19,1% w starszej). Łączne przyjmowanie różnych substancji jest szczególnie niebezpieczne ze względu na ryzyko szkód zdrowotnych wzmacniane przez efekt możliwej interakcji między substancjami.

    Analiza trendów rozpowszechnienia eksperymentowania z różnymi substancjami z lat 1995−2024 uzasadniona jest przede wszystkim w odniesieniu do substancji najczęściej używanej w naszym kraju, czyli marihuany lub haszyszu (wykres 2).

    Wykres 2. Odsetki uczniów w wieku 15-16 lat oraz 17-18 lat, którzy używali marihuany lub haszyszu

    W latach 1995−2003 mieliśmy do czynienia z wyraźnym trendem wzrostowym odsetka uczniów, których udziałem stały się doświadczenia z przetworami konopi. W młodszej grupie wzrost między 1999 a 2003 rokiem był trochę mniejszy niż w poprzednim czteroleciu, chociaż osłabienie tempa wzrostu nie jest zbyt duże. W starszej grupie odsetki uczniów, którzy chociaż raz używali przetworów konopi wzrosły wyraźnie w latach 1999−2003 niż w latach 1995−1999; mieliśmy tu zatem do czynienia z nasileniem trendu wzrostowego. Zmiany w rozpowszechnieniu eksperymentowania z marihuaną i haszyszem w młodszej i starszej grupie wykazywały zatem odmienne tendencje. W 2007 roku nastąpił znaczny spadek osób eksperymentujących z przetworami konopi, zarówno w młodszej grupie, jak i wśród uczniów ze starszej kohorty. W 2011 roku w obu grupach nastąpił wzrost i to do nie notowanego dotychczas poziomu, w 2015 roku natomiast – w młodszej grupie obserwujemy zahamowanie tego wzrostu, zaś w starszej jego kontynuację. W 2019 roku w obu kohortach odnotować trzeba wyraźny spadek kontynuowany w 2024 roku.

    Drugi wskaźnik zobrazowany na wykresie, czyli używanie w czasie ostatnich 30 dni, układa się w podobne trendy jak używanie kiedykolwiek w życiu. Skala zmienności jest tu mniejsza ze względu na znacznie niższe odsetki badanych, którzy sięgali po przetwory konopi w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem.

    Rozpowszechnienie sięgania po amfetaminę, chociaż raz kiedykolwiek w życiu, po wzroście w obu badanych grupach w latach 1995−1999, w młodszej grupie spadało do 2007 roku, zaś w starszej w 2003 roku wzrosło, osiągając swoje maksimum. W 2007 roku w starszej grupie notujemy spadek i stabilizację do 2015 roku. W 2019 roku odnotować trzeba lekki spadek i w roku 2024 − stabilizację. W młodszej grupie natomiast obserwujemy stabilizację trwającą do 2024 roku.

    Rozpowszechnienie eksperymentowania z ecstasy wzrosło w latach 1995−1999 zarówno wśród młodszych uczniów, jak i starszych. W następnym czteroleciu w młodszej grupie ustabilizowało się, a w starszej nadal rosło. W kolejnych latach w obu kohortach możemy mówić o stabilizacji.

    Rozpowszechnienie eksperymentowania z kokainą w każdej z kohort inicjalnie w 1995 roku lokowało się na bardzo niskim poziomie, nie osiągając nawet wartości 1%. W kolejnych latach wykazywało słaby trend wzrostowy, osiągając swoje maksimum w 2015 roku. Wyniki z 2019 i 2024 roku świadczą o stabilizacji. Podobne trendy obserwujemy w przypadku LSD lub innych halucynogenów.

    Rozpowszechnienie używania przetworów konopi różnicowane jest przez płeć badanych. Dzieje się tak zarówno w młodszej, jak i w starszej kohorcie. Na wykresie 3 prześledzić można dynamikę wskaźnika używania chociaż raz kiedykolwiek w życiu marihuany lub haszyszu przez chłopców i przez dziewczęta z każdej z kohort.

    Wykres 3. Odsetki uczniów w wieku 15-16 lat, którzy kiedykolwiek w życiu używali marihuany lub haszyszu (wg płci)

    Chłopcy częściej deklarują próby używania praktycznie wszystkich substancji poza lekami uspokajającymi i nasennymi. Eksperymentowanie z lekami uspokajającymi i nasennymi znacząco bardziej rozpowszechnione jest wśród dziewcząt. Także próby łączenia alkoholu z tabletkami spotyka się częściej wśród dziewcząt niż wśród chłopców.

    Zróżnicowanie zmian w rozpowszechnieniu używania substancji psychoaktywnych innych niż alkohol i tytoń wśród chłopców i dziewcząt nie układa się w stały czytelny trend, chociaż tu również możemy zaobserwować zmniejszenie się nadwyżki chłopców nad dziewczętami w stosunku do 1995 roku. Daleko jednak jeszcze do zrównania się rozpowszechnienia wśród chłopców i dziewcząt. Niemniej jednak w przypadku eksperymentowania z przetworami konopi w starszej kohorcie za niemal cały wzrost między 2011 i 2015 rokiem odpowiadają dziewczęta. Zarówno w 2019 roku, jak i w 2024 roku nastąpił spadek zarówno wśród chłopców, jak i dziewcząt o podobnej skali, stąd różnice między chłopcami i dziewczętami nie uległy zmianie. Zjawisko doganiania chłopców przez dziewczęta w zakresie używania przetworów konopi, tak charakterystyczne dla zmian w rozpowszechnieniu konsumpcji alkoholu czy palenia tytoniu nie przebiega zatem wedle podobnego schematu i jest znacznie mniej zaawansowane.

    Przetwory konopi jako najbardziej rozpowszechnione substancje nielegalne mogły stać się przedmiotem głębszych analiz skierowanych na identyfikację wzoru intensywnego używania.

    W próbie analizy intensywnego używania przetworów konopi posłużono się pytaniami zaczerpniętymi z dwóch testów.

    Pierwszy z nich to test przesiewowy skonstruowany w Polsce do identyfikacji problemowych użytkowników marihuany (Problemowe Używanie Marihuany − PUM) wśród nastolatków sięgających po tę substancję1. Skrócona wersja tego testu przeznaczona do badań ankietowych składa się z czterech pytań, na które odpowiedzieć można tylko „tak” lub „nie”. Każde z pytań dotyczy występowania określonego symptomu w czasie ostatnich 12 miesięcy. Badanie walidacyjne testu przesiewowego PUM zrealizowane w 2003 roku, wykazało, że wśród nastolatków wystąpienie dwóch lub więcej symptomów świadczyć może o problemowym używaniu marihuany.

    Rozkłady odpowiedzi na pytanie pierwszego testu pokazują, że 7% uczniów z klas młodszych i 10% uczniów starszych samodzielnie dokonywało zakupu marihuany. W przypadku 6% pierwszoklasistów i tyle samo trzecioklasistów palenie jest nie tylko elementem życia towarzyskiego, ale zdarza się też w samotności.

    Warto zauważyć, że z powodu używania marihuany lub haszyszu 6% badanych z młodszej kohorty i tyle samo starszej chociaż raz w czasie ostatnich 12 miesięcy nie poszło do szkoły lub spóźniło się do niej. Często odczuwana potrzeba palenia marihuany pojawiła się u 5% badanych w każdej z kohort.

    Pozytywny wynik testu przesiewowego, czyli potwierdzenie co najmniej 2 symptomów, uzyskało 6% pierwszoklasistów oraz 7% uczniów ze starszej kohorty. Oznacza to, że co dziewiętnasty piętnasto- i szesnastolatek oraz co piętnasty siedemnasto- i osiemnastolatek używał marihuany w sposób, który może rodzić już problemy.

    W obu kohortach wyniki testu nie uległy istotnym zmianom na przestrzeni ostatnich trzynastu lat, czyli od czasu, gdy ten test został po raz pierwszy zastosowany w polskim kwestionariuszu ESPAD.

    Każdy z symptomów problemowego używania przetworów konopi, w obu badanych grupach, deklarowany był częściej przez chłopców niż przez dziewczęta. Także wynik pozytywny częściej stawał się udziałem chłopców niż dziewcząt.

    Dostępność marihuany lub haszyszu

    Dane zawarte na wykresie 4 pozwalają na prześledzenie trendów w czterech wskaźnikach dostępności marihuany lub haszyszu w młodszej kohorcie. Wykres 5 ilustruje te same wskaźniki w starszej kohorcie.

    Wykres 4. Wskaźniki dostępności marihuany lub haszyszu – młodzież w wieku 15-16 lat (odsetki badanych)
    Wykres 5. Wskaźniki dostępności marihuany lub haszyszu – młodzież w wieku 17-18 lat (odsetki badanych)

    Pierwszy z nich to odsetek uczniów oceniających swój dostęp do przetworów konopi jako bardzo łatwy, odpowiadając na pytanie o to, jak trudno byłoby im dostać marihuanę lub haszysz, gdyby tego chcieli.

    Drugi wskaźnik to ekspozycja na propozycje marihuany lub haszyszu, mierzony odsetkiem uczniów, którym kiedykolwiek proponowano marihuanę lub haszysz. Wydaje się on dobrą miarą ekspansji nielegalnego rynku przetworów konopi.

    Trzeci wskaźnik ilustruje poziom wiedzy o miejscach, gdzie można łatwo zaopatrzyć się w marihuanę lub haszysz. Dane na ten temat zbierane są od 1999 roku.

    Ostatni wskaźnik to rozpowszechnienie używania wśród przyjaciół. Można założyć, iż obracanie się w kręgach użytkowników przetworów konopi zwiększa prawdopodobieństwo sięgnięcia po nie, zarówno w drodze dyfuzji wzoru zachowania, jak i zwiększonej łatwości w zaopatrzeniu się w te substancje.

    Bardzo łatwy dostęp do przetworów konopi deklarowany przez uczniów z obu badanych kohort po silnym wzroście trwającym do 2003 roku, w 2007 roku uległ wyraźnemu zmniejszeniu. Następnie odsetki raportujących bardzo łatwy dostęp do przetworów konopi w obu kohortach wzrosły w 2011 roku i od tego czasu do 2024 roku pozostają na względnie stałym poziomie.

    W latach 1995−2003 wskaźnik narażenia na propozycje marihuany i haszyszu silnie wrastał. Trend wzrostowy obserwowano zarówno w młodszej kohorcie badanych, jak i w starszej, chociaż wśród młodszych wskaźniki rosły przede wszystkim w latach 1995−1999, a wśród starszych wzrost był bardziej równomierny lub koncentrował się w okresie 1999−2003. W 2007 roku nastąpił spadek wskaźników narażenia na propozycje. W 2011 roku obserwujemy ponowny wzrost. W kolejnych latach, aż do 2024 roku, w młodszej kohorcie obserwujemy trend spadkowy, zaś w starszej stabilizację do 2019 roku i spadek dopiero w 2024 roku.

    W roku 1995 nie pytano o znajomość miejsc, gdzie można kupić marihuanę i haszysz, stąd porównania możemy zacząć dopiero od wyników z roku 1999. Ponadto w 2011 roku do kafeterii odpowiedzi dodano internet. W obu kohortach w latach 1999−2003 wzrosły odsetki uczniów znających miejsca, gdzie sprzedawane są przetwory konopi. W 2007 roku nastąpił spadek tych odsetków i to do poziomu niższego niż w 1999 roku. W 2011 roku nastąpił dalszy spadek, w 2015 roku wzrost, zaś w roku 2019 − ponowny spadek. Wyniki uzyskane w 2024 roku nie odbiegają od tych uzyskanych w roku 2019.

    W 2003 roku w stosunku do roku 1999 wśród wymienianych przez młodzież miejsc wyraźnie częściej pojawiało się mieszkanie dealera. Prawidłowość ta dotyczyła uczniów z obu kohort. W 2011 roku odsetek potwierdzeń dla mieszkania dealera jako miejsca, gdzie łatwo zdobyć przetwory konopi, był znacząco mniejszy w obu badanych grupach młodzieży. W obu grupach spadły także odsetki badanych, którzy uważają szkołę za miejsce, gdzie można łatwo kupić narkotyki. W 2015 roku te tendencje uległy zahamowaniu, zaś w 2019 roku znalazły swoją kontynuację, zwłaszcza w młodszej kohorcie.

    W latach 1995−2003 przeważał trend wzrostowy odsetków uczniów, którzy mieli wśród przyjaciół osoby używające marihuany lub haszyszu. W 2007 roku nastąpiło odwrócenie tej tendencji, nastąpił spadek. Odsetki uczniów deklarujących przyjaźnienie się z użytkownikami przetworów konopi spadły bardziej w grupie uczniów ze starszej kohorty. W 2011 roku w obu kohortach odnotowano bardzo silny wzrost odsetków badanych posiadających przyjaciół palących marihuanę lub haszysz. W młodszej kohorcie od 2015 roku obserwujemy trend spadkowy, który przyspieszył w 2024 roku, zaś w starszej – brak zmiany do 2015 roku oraz trend spadkowy w kolejnych latach, także z przyspieszeniem w 2024 roku.

    Podsumowując, w młodszej kohorcie od 2011 roku przeważa trend spadkowy wszystkich wskaźników dostępności marihuany lub haszyszu, zaś w starszej najpierw stabilizacja dopiero ostatnio spadki.

    Oczekiwania wobec przetworów konopi

    Sięganie po przetwory konopi zależne jest, przynajmniej w pewnym stopniu, od postaw i oczekiwań wobec nich. W jednym z pytań ankiety proszono badanych o określenie na pięciopunktowej skali szacunkowej, na ile prawdopodobne jest ich zdaniem, że doświadczą po wypaleniu marihuany lub haszyszu wymienionych w pytaniu konsekwencji.

    Wśród poddanych ocenie respondentów następstw znalazły się konsekwencje negatywne i pozytywne. Dla uproszczenia obrazu spróbujmy zbudować rankingi spodziewanych konsekwencji negatywnych i pozytywnych, opierając się na zsumowanych odsetkach odpowiedzi „całkiem prawdopodobne” oraz „pewne”. Na wykresie 6 zestawiono trzy najczęściej wybierane konsekwencje pozytywne i trzy negatywne.

    Wykres 6. Oczekiwania uczniów wobec marihuany i haszyszu (odsetki badanych w 2024 roku za całkiem prawdopodobne lub pewne uważali wymienione konsekwencje)

    Badani częściej za całkiem prawdopodobne lub pewne uważali konsekwencje pozytywne, zwłaszcza w starszej kohorcie. Wśród nich na pierwszym miejscu lokuje się zwiększenie intensywności radości (młodsza kohorta – 28%, starsza kohorta – 31%), na drugim – zwiększenie otwartości (młodsza kohorta – 28%, starsza kohorta – 31%), a na kolejnym miejscu – mniejsza nieśmiałość (młodsza kohorta – 27%, starsza kohorta – 27%).

    Najczęściej oczekiwaną konsekwencją negatywną były trudności z koncentracją (młodsza kohorta – 23%, starsza kohorta – 22%), a następnie – utrata wątku myślenia (młodsza kohorta – 21%, starsza kohorta – 19%) oraz trudności w prowadzeniu rozmowy (młodsza kohorta – 18%, starsza kohorta – 15%).

    Porównanie wyników z roku 2024 z wynikami z lat 2011−2019 nie ujawniło większych zmian. Odsetki potwierdzeń dla poszczególnych antycypacji podlegały licznym fluktuacjom w czasie tych 23 lat. Nie zmienił się jednak zasadniczy rys oczekiwań formułowanych przez młodzież polegający na przewadze tych pozytywnych nad negatywnymi.

    Oceny ryzyka związanego z używaniem marihuany lub haszyszu

    Używanie marihuany lub haszyszu, podobnie jak innych substancji psychoaktywnych, zarówno legalnych, takich jak napoje alkoholowe czy tytoń, jak i nielegalnych niesie za sobą ryzyko pojawienia się szkód zdrowotnych i społecznych. Ryzyko to jest szczególnie duże, gdy po substancje te sięgają ludzie bardzo młodzi, nieświadomi tego, co może im grozić. Pewne znaczenie profilaktyczne mogą tu mieć zatem przekonania co do wielorakich niebezpieczeństw związanych z ich używaniem. Nie tylko dlatego, że uświadomienie sobie ryzyka skłaniać powinno do ograniczania konsumpcji, ale również dlatego, że stwarza ono szansę zadbania o minimalizowanie niebezpieczeństwa powikłań.

    Badanym przedstawiono do oceny trzy wzory używania marihuany lub haszyszu pod względem zaszkodzenia sobie zdrowotnie lub w inny sposób. Te wzory odpowiadały trzem poziomom używania: eksperymentowaniu, używaniu okazjonalnemu i używaniu regularnemu. Trendy odsetków uczniów z młodszej kohorty wybierających odpowiedź duże ryzyko zestawiono na wykresie 7, zaś ze starszej kohorty na 8.

    Wykres 7. Odsetki uczniów w wieku 15-16 lat, którzy oceniają jako bardzo ryzykowne poszczególne wzory używania marihuany lub haszyszu
    Wykres 8. Odsetki uczniów w wieku 17-18 lat, którzy oceniają jako bardzo ryzykowne poszczególne wzory używania marihuany lub haszyszu

    Do 2019 roku w obu kohortach badanych obserwujemy podobne tendencje. Sprowadzają się one do spadku odsetków badanych traktujących jako bardzo ryzykowne każdy ze wzorów używania przetworów konopi. W 2024 roku nastąpił wzrost wszystkich tych odsetków. Kolejne badania pokażą, czy mamy tu do czynienia z odwróceniem trendu, czy tylko z incydentalnym odchyleniem.

    Warto zauważyć, iż w każdej kohorcie odsetki uczniów traktujących jako bardzo ryzykowne używanie okazjonalne, są bardzo zbliżone do odsetków traktujących w ten sposób eksperymentowanie. Dopiero regularnemu używaniu przypisywane jest duże ryzyko przez znacznie większe frakcje badanych. W obu kohortach ta różnica zdawała się zwiększać za sprawą szybszego spadku odsetków uczniów przekonanych o dużym ryzku związanym z eksperymentowaniem oraz używaniem okazjonalnym niż regularnym używaniem.

    Używanie nowych substancji psychoaktywnych

    Problem nowych substancji psychoaktywnych, czyli tzw. dopalaczy (smart drugs, legal highs) pojawił się w Europie w połowie poprzedniej dekady. W tym czasie w Polsce narastał szybciej niż w większości krajów naszego kontynentu. Problem nowych substancji psychoaktywnych rozwijał się na styku świata substancji legalnych i nielegalnych. „Dopalacze” oferowane były w większości krajów europejskich, a także w internecie. Wszędzie problem ten stał się przedmiotem troski władz i zaniepokojenia społecznego. Nasza wiedza na temat „dopalaczy” jest nadal niepełna, zarówno w wymiarze farmakologicznym, jak i społeczno-kulturowym, co wiązać można z dużą dynamiką tworzenia nowych substancji.

    Pojęciem „dopalacze” określano preparaty zawierające w swym składzie substancje psychoaktywne nieobjęte kontrolą prawną. Niektóre z nich są pochodzenia roślinnego, inne – syntetycznego. „Dopalacze”, w zasadzie przez długi czas, cieszyły się statusem legalności – jednak obrót nimi odbywał się na zasadach pewnego wybiegu stanowiącego ominięcie prawa. W Polsce substancje te jeszcze do października 2010 roku sprzedawane były w sklepach jako produkty kolekcjonerskie, w innych krajach sprzedawano je jako kadzidełka, sole do kąpieli, odświeżacze powietrza itp.

    Z używaniem „dopalaczy” wiąże się wiele zagrożeń. Są to względnie nowe, jeszcze słabo przebadane substancje przyjmowane wedle nowych, nie do końca rozpoznanych wzorów. W efekcie brak doświadczeń z tymi substancjami u użytkowników zwiększa ryzyko powikłań. O niektórych z tych substancji można przypuszczać, że są bardziej niebezpieczne niż ich nielegalne odpowiedniki, inne mogą się okazać całkiem niegroźne. W 2010 roku szpitale raportowały liczne przypadki zatruć, w tym śmiertelnych. Zgłaszały też trudności w niesieniu pomocy osobom, które przedawkowały którąś z tych substancji ze względu na trudny do określenia obraz toksykologiczny. Z drugą falą takich przypadków mieliśmy do czynienia w 2015 roku.

    W wyniku kolejnych nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii rozszerzano listę substancji nielegalnych, wprowadzając na nią coraz to nowe „dopalacze”. Ostatnia nowelizacja ustawy dokonana w 2018 roku2 wprowadziła nowe, przełomowe rozwiązanie w postaci generycznych definicji, cedując jednocześnie na ministra właściwego do spraw zdrowia uzupełnianie list substancji zakazanych w drodze rozporządzenia. Takie rozwiązanie legislacyjne pozwoliło na sprawne i szybkie reagowanie na dynamikę rynku nowych substancji psychoaktywnych. Jednocześnie zatarciu ulega granica między „dopalaczami” a narkotykami, przynajmniej w sensie prawnym.

    Potrzeba rozpoznania epidemiologicznego fenomenu „dopalaczy” już w 2011 roku skłoniła do wprowadzenia do ankiety kilku pytań na temat kontaktów z tymi substancjami.

    W 2011 roku do używania „dopalaczy” chociaż raz w życiu przyznało się 11% uczniów z młodszej kohorty i 16% uczniów ze starszej kohorty (wykres 9). W kolejnych latach, aż do 2019 roku odsetki te wykazywały trend spadkowy, przy czym największy spadek dokonał się w roku 2019, kiedy to frakcja „eksperymentatorów” z tymi substancjami wyniosła 5% w każdej z kohort. W 2024 roku ten korzystny trend uległ zahamowaniu. W młodszej kohorcie frakcja badanych z takimi doświadczeniami wyniosła 7%, zaś w starszej – 6%.

    Wykres 9. Używanie nowych substancji psychoaktywnych, czyli tzw. dopalaczy (odsetki uczniów, którzy używali chociaż raz kiedykolwiek w życiu oraz chociaż raz w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem)

    Odsetek aktualnie używających, czyli tych, którzy sięgnęli po nowe substancje psychoaktywne chociaż raz w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem w obu kohortach ma względnie stały charakter i wśród młodszych jest na poziomie 3-4%, zaś wśród starszych – 2-3%.

    Używanie „dopalaczy” nie jest różnicowane przez płeć badanych. Odsetki używających są podobne wśród chłopców, jak i wśród dziewcząt. Warto zauważyć, iż niski poziom rozpowszechnienia nie pozostawia wiele przestrzeni dla ewentualnego zróżnicowania.

    Najczęściej nowych substancji psychoaktywnych używano w postaci mieszanki ziołowej do palenia (5% uczniów młodszych i 7% starszych). „Dopalacze” pod innymi postaciami były wykorzystywane znacznie rzadziej. W czasie ostatnich dziewięciu lat w obu kohortach spadł odsetek używających nowych substancji psychoaktywnych w postaci mieszanek ziołowych do palenia.

    Wnioski

    Wyniki badania z 2024 roku w zestawieniu z wynikami poprzednich edycji ESPAD ujawniają zapoczątkowanie pozytywnych tendencji, ale także wskazują na spodziewane zagrożenia.

    W zakresie używania narkotyków cieszyć może spadek rozpowszechnienia używania przetworów konopi – znaczny, zwłaszcza w starszej kohorcie. Towarzyszy temu spadek wskaźników dostępności tych substancji, zwłaszcza w młodszej kohorcie. Do pozytywów zaliczyć też należy odwrócenie wieloletniej tendencji spadkowej odsetków uczniów przekonanych o dużym ryzyku związanym z używaniem marihuany lub haszyszu.

    Z drugiej strony niepokój może budzić znaczna przewaga oczekiwań pozytywnych konsekwencji używania przetworów konopi nad antycypacjami konsekwencji negatywnych. Nie stanowi to najlepszego prognostyka, zwłaszcza w kontekście tendencji legalizacyjnych marihuany obecnych w wielu krajach Europy, a także krajach pozaeuropejskich, co stanowić może czynnik sprzyjający mylnym przekonaniom o nieszkodliwości przetworów konopi. Zdaje się to stanowić poważne wyzwanie dla profilaktyki.

    Różnice związane z płcią w zakresie używania substancji psychoaktywnych ulegają zatarciu w przypadku napojów alkoholowych oraz wyrobów nikotynowych, włączając w to tytoń. Jak dotychczas, proces ten jest zauważalny także w obszarze używania marihuany lub haszyszu, chociaż nie jest aż tak zaawansowany, żeby można było mówić o zatarciu różnic.

    W zakresie rozpowszechnienia używania nowych substancji psychoaktywnych, czyli tzw. dopalaczy w 2024 roku nie obserwujemy istotnych zmian, podczas gdy od 2011 do 2019 roku można zauważyć trend spadkowy.

    Na koniec trzeba przypomnieć o zastrzeżeniach wynikających ze znacznych modyfikacji kwestionariusza stosowanego w poszczególnych edycjach badania, co mogło mieć wpływ na porównywalność wyników.

  • Alkohol a młodzież. Czego dowiadujemy się z najnowszej edycji badań ESPAD 20241

    Wprawdzie napoje alkoholowe są najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży szkolnej, to jednak w ostatnich dziesięcioleciach obserwujemy pozytywne trendy. Spada rozpowszechnienie picia, zmniejsza się dostępność alkoholu, rzadziej deklarowane są zakupy napojów alkoholowych, zwłaszcza piwa, zwiększa się świadomość ryzyka związanego z piciem. Mniej optymistycznie kształtują się trendy picia nadmiernego, zwłaszcza w starszej kohorcie.

    Wprowadzenie

    W 2024 roku w ramach europejskiego projektu „European School Survey Project on Alcohol and Drugs” (ESPAD) zrealizowano audytoryjne badanie ankietowe na losowej próbie reprezentatywnej uczniów pierwszych i trzecich klas szkół średnich (wiek: 15–16 lat oraz 17–18 lat) naszego kraju. W wymiarze europejskim badania ESPAD podjęto w 1995 roku z inicjatywy Co-operation Group to Combat Drug Abuse and Illicit Trafficking in Drugs (Pompidou Group), działającej przy Radzie Europy. Obecnie na poziomie europejskim badania koordynowane są przez National Research Council of Italy (CNR) z Padwy przy współpracy z European Union Drugs Agency (EUDA), dawnego European Monitoring Centre for Drugs and Drug Addiction (EMCDDA).

    Celem badań, powtarzanych co 4 lata począwszy od 1995 roku, jest monitorowanie natężenia problemu używania przez młodzież substancji psychoaktywnych, a także ocena czynników wpływających na rozpowszechnienie, ulokowanych zarówno po stronie popytu na substancje, jak i ich podaży.

    W 2024 roku badanie zostało zrealizowane przez Instytutu Psychiatrii i Neurologii na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU). Zadanie to było współfinansowane ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych.

    Losowo dobrana próba ogólnopolska liczyła 3185 uczniów klas pierwszych oraz 3301 uczniów klas trzecich szkół średnich.

    Przedmiotem tego artykułu są wybrane wyniki obejmujące problematykę alkoholu, a zatem rozpowszechnienie i wzory picia napojów alkoholowych, a także pomiar czynników wpływających na rozmiary zjawiska, zarówno po stronie popytu, jak i podaży. Prezentowane wyniki w większości przyjmują postać szeregów czasowych pozwalających na analizę trendów.

    Rozpowszechnienie picia napojów alkoholowych

    Napoje alkoholowe są najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży szkolnej, podobnie jak ma to miejsce w dorosłej części społeczeństwa. Próby picia ma za sobą 73% pierwszoklasistów (ryc. 1). W czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem 60% z nich piło jakiekolwiek napoje alkoholowe. Odsetek pijących w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem wyniósł 39%. Warto zauważyć, że odsetek konsumentów alkoholu, definiowanych jako osoby, które piły jakikolwiek napój alkoholowy w czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem, w przypadku uczniów młodszych, jeszcze w 2003 roku nie odbiegał znacząco od odsetków konsumentów stwierdzanych w badaniach na populacji osób dorosłych. W kolejnych latach obserwowaliśmy trend spadkowy. Obecnie są one znacznie niższe nie tylko niż w szczytowym 2003 roku, ale także niż w 1995 roku, kiedy przeprowadzono pierwsze badanie. Podobny trend odnotować trzeba w przypadku picia w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem. Tendencja spadkowa nie ominęła również wskaźnika definiowanego jako picie chociaż raz kiedykolwiek w życiu.

    Ryc. 1. Picie napojów alkoholowych kiedykolwiek w życiu, w czasie ostatnich 12 miesięcy oraz ostatnich 30 dni. Porównanie uczniów młodszych i starszych

    Na tle wyników z młodszej kohorty nie dziwi wysoki odsetek konsumentów w klasach starszych – większość uczniów z tych klas w momencie badania była już pełnoletnia lub zbliżała się do wieku dorosłości (ryc. 1). Próby picia ma za sobą 91% uczniów klas trzecich. W czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem jakiekolwiek napoje alkoholowe piło 86% uczniów starszych. Warto zauważyć, że odsetki konsumentów alkoholu, definiowanych jako osoby, które piły jakikolwiek napój alkoholowy w czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem, w przypadku uczniów ze starszej kohorty przewyższają odsetki konsumentów notowanych w badaniach osób dorosłych. W przypadku starszej młodzieży obserwujemy trochę inne trendy niż w młodszej kohorcie. W latach 1999−2015 można mówić o stabilizacji wskaźników, a w przypadku picia w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem nawet o słabym trendzie wzrostowym. Tendencja spadkowa pojawia się dopiero od 2019 roku.

    Chociaż w czasie ostatnich 21 lat (2003–2024) w grupie pierwszoklasistów daje się zauważyć pozytywną tendencję, to abstynencja do 18. roku życia dla przeważającej większości nastolatków wciąż stanowi aktualne wyzwanie. Nadal względnie wysoki odsetek konsumentów alkoholu wśród pierwszoklasistów – głównie piętnasto-szesnastolatków powinien budzić niepokój, spoglądając na rzecz, czy to z perspektywy zdrowia publicznego, czy norm prawnych.

    W 2024 roku rozpowszechnienie picia alkoholu nie wykazuje zróżnicowania ze względu na płeć w przypadku większości wskaźników (ryc. 2). Inaczej jest, gdy w grę wchodzi picie w czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem w młodszej kohorcie, gdzie obserwujemy wyższe rozpowszechnienie u dziewcząt. W starszej kohorcie także zauważyć trzeba przewagę dziewcząt, ale w przypadku picia w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem.

    Ryc. 2. Odsetki uczniów w wieku 15–16 lat, którzy pili napoje alkoholowe w czasie ostatnich 30 dni wg płci

    W młodszej kohorcie w latach 1995−2003 zarówno wśród chłopców, jak i wśród dziewcząt obserwujemy wzrost rozpowszechnienia picia w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem, przy czym wśród dziewcząt był on silniejszy. W efekcie znaczna różnica między chłopcami i dziewczętami uległa zmniejszeniu. Od 2007 roku notujemy trend spadkowy, zarówno wśród chłopców, jak i wśród dziewcząt, przy czym wśród chłopców o większym nasileniu. W konsekwencji już w 2015 roku różnica między chłopcami i dziewczętami niemal zanikła. W 2019 roku obserwujemy dalszy spadek zarówno w grupie dziewcząt, jak i chłopców, prowadzący do zrównania się rozpowszechnienia. W 2024 roku wskaźnik dla dziewcząt i dla chłopców pozostaje niemal identyczny.

    Wyniki te zdają się wskazywać na kontynuację procesu wyrównywania różnic we wzorach picia między dziewczętami i chłopcami, który wiązać można z procesem emancypacji dziewcząt. Picie alkoholu w naszej kulturze to raczej domena mężczyzn. Wśród dorosłych mieszkańców naszego kraju spotykamy wielokrotnie więcej niepijących kobiet niż mężczyzn abstynentów. Wśród nastolatków proporcje te są niemal wyrównane.

    Popularność piwa, wina i wódki

    Konsumpcję poszczególnych typów napojów alkoholowych prześledzimy na przykładzie doświadczeń alkoholowych zebranych w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem (ryc. 3).

    Ryc. 3. Picie poszczególnych napojów alkoholowych w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem – odsetki badanych. Porównanie uczniów młodszych i starszych

    Zarówno wśród piętnasto-szesnastolatków, jak i wśród starszej młodzieży najwyższymi odsetkami konsumentów cieszy się piwo, na drugim miejscu jest wódka, a dopiero na trzecim wino. Każdy z trzech typów napojów jest bardziej popularny w klasach trzecich niż pierwszych.

    Wódkę pił co najmniej raz w ciągu ostatnich 30 dni prawie co trzeci badany pierwszoklasista (31%) i znacznie więcej niż co drugi starszy uczeń (60%). Picie piwa w tym czasie było powszechniejsze: 39% w grupie pierwszoklasistów i 64% wśród uczniów starszych. Wino piła jedna piąta młodszej młodzieży objętej badaniem (20%) i ponad dwie piąte uczniów ze starszej grupy (41%).

    W latach 1995−2003, zarówno wśród pierwszoklasistów, jak i trzecioklasistów, obserwowaliśmy stały trend wzrostowy popularności piwa. W 2007 roku nastąpiło załamanie tej tendencji. W młodszej grupie uczniów odsetek spadł, w starszej zaś pozostał taki sam jak w 2003 roku W kolejnych latach wśród uczniów z młodszej kohorty utrzymuje się tendencja spadkowa, zaś w odniesieniu do starszej grupy w latach 2011−2015 można mówić o stabilizacji, następnie w 2019 roku obserwujemy spadek kontynuowany w 2024 roku.

    Odsetki pijących wino spadły w 1999 roku w stosunku do 1995 roku i aż do 2007 roku nie ulegały większym zmianom. W 2011 roku obserwowaliśmy ich lekki wzrost, zaś w 2015 roku w grupie piętnasto-szesnastolatków notowaliśmy spadek, zaś w grupie starszych uczniów dalszy wzrost. W 2019 roku w obu grupach nastąpił wzrost, zaś w 2024 roku – spadek.

    Odsetki pijących wódkę, po lekkim spadku w 1999 roku, w 2003 roku istotnie wzrosły i to do poziomu wyższego niż w 1995 roku W kolejnych latach obserwowaliśmy nadal fluktuację trendu. W obu kategoriach grup nastąpił w 2011 roku wyraźny wzrost popularności tego napoju, kontynuowany wśród uczniów starszych 2015 roku, podczas gdy w młodszej grupie nastąpił znaczny spadek. W 2019 roku w młodszej kohorcie nie nastąpiły żadne zmiany, natomiast w starszej – odsetek konsumentów uległ zmniejszeniu. Odwrotnie stało się w 2024 roku – w młodszej kohorcie notujemy spadek, zaś w starszej – stabilizację.

    Wszystkie zmiany, jakie odnotowano na przestrzeni ostatnich 29 lat nie zachwiały hierarchią popularności poszczególnych trunków. Jednak doprowadziły do zmniejszenia się różnic w popularności poszczególnych typów napojów alkoholowych. W starszej kohorcie nastąpiło niemal zrównanie się odsetków konsumentów piwa i wódki – różnica wynosi tylko cztery punkty procentowe.

    Płeć wprowadza pewne różnice w obrazie popularności poszczególnych trunków, chociaż nie zmienia ich rankingu. Na ryc. 4 zebrano dane o odsetkach chłopców i dziewcząt pijących każdy z napojów alkoholowych w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem.

    Ryc. 4. Picie poszczególnych napojów alkoholowych w czasie ostatnich 30 dni wg płci (%). Porównanie uczniów młodszych i starszych

    W klasach pierwszych, zarówno wśród chłopców, jak i wśród dziewcząt, na pierwszym miejscu jest piwo, potem wódka i na końcu wino. Podobnie jest w klasach starszych.

    W obu grupach odsetki pijących piwo w czasie ostatnich 30 dni są wyższe wśród chłopców niż wśród dziewcząt.

    W przypadku wina dziewczęta wyraźnie częściej niż chłopcy zaliczają się do pijących w czasie ostatnich 30 dni. Dotyczy to obu badanych kohort, chociaż w starszej kohorcie różnice między dziewczętami i chłopcami są większe.

    Jeszcze inaczej jest w przypadku wódki. W grupie pierwszoklasistów odsetek konsumentów tego napoju wśród chłopców i wśród dziewcząt jest niemal identyczny, natomiast w starszej kohorcie zaznacza się przewaga u chłopców.

    Warto też dodać, że tendencje w dynamice popularności piwa, wina i wódki są podobne u chłopców i u dziewcząt. Jedynie w przypadku uczniów ze starszej kohorty wzrost odsetków pijących wino w czasie ostatnich 30 dni był wyraźnie wyższy u dziewcząt niż u chłopców.

    Upijanie się i incydentalne picie nadmierne

    Dane na temat stanu silnego upojenia alkoholem zbierane są od 2011 roku Od tego czasu w pytaniu o upijanie się doprecyzowana została definicja stanu upicia poprzez dodanie wskaźników behawioralnych, takich jak zataczanie się, bełkotanie lub niepamiętanie tego, co się działo w trakcie picia. We wcześniejszych edycjach ESPAD brakowała tego doprecyzowania, co skutkuje brakiem porównywalności wcześniejszych wyników z obecnymi.

    Na ryc. 5 zestawiono odsetki uczniów, którzy wprowadzali się w stan nietrzeźwości. Takiego stanu doświadczyła, chociaż raz w życiu, prawie jedna trzecia piętnasto-szesnastolatków (32%) i prawie dwie trzecie uczniów ze starszej grupy (59%). W czasie ostatnich 30 dni w stan silnego upicia wprowadziło się 13% uczniów klas pierwszych i 24% uczniów klas trzecich.

    Ryc. 5. Odsetki uczniów, którzy upili się na tyle, żeby zataczać się lub bełkotać: kiedykolwiek w życiu, w czasie ostatnich 12 miesięcy oraz w czasie ostatnich 30 dni. Porównanie uczniów młodszych i starszych

    Porównanie wyników z 2024 roku z wcześniejszymi wynikami wskazuje na zamierający trend spadkowy odsetków piętnasto-szesnastolatków, którzy upili się chociaż raz w życiu oraz tych, którzy upili się chociaż raz w czasie ostatnich 12 miesięcy. Gdy w grę wchodzi upijanie się w czasie ostatnich 30 dni, to odnotować trzeba stabilizację.

    W starszej kohorcie w latach 2011−2024 obserwujemy słaby trend spadkowy odsetków uczniów, którzy upili się chociaż raz w życiu. Rozpowszechnienie upijania się w czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem, mimo pewnych fluktuacji, uznać należy za stabilne. Natomiast w przypadku wskaźnika ostatnich 30 dni przed badaniem, po stabilizacji w latach 2011–2019, obserwujemy obecnie wzrost rozpowszechnienia.

    Style picia alkoholu – postrzeganie ryzyka

    Prześledzenie zmian, jakie dokonały się w ocenie ryzyka związanego z różnymi stylami picia alkoholu, umożliwiają dane zestawione na ryc. 6. Pokazują one odsetki uczniów, którzy wybrali odpowiedź „duże ryzyko” na pytanie o to, jak bardzo ich zdaniem ludzie szkodzą sobie zdrowotnie lub w inny sposób, jeśli wypijają 1–2 drinki prawie codziennie, wypijają 5 drinków lub więcej w czasie każdego weekendu lub wypijają 4–5 drinków prawie codziennie.

    Ryc. 6. Odsetki uczniów, którzy oceniają jako bardzo ryzykowne poszczególne wzory picia alkoholu. Porównanie uczniów młodszych i starszych

    W obu badanych kohortach obserwujemy podobne tendencje. Sprowadzają się one do wzrostu od 2015 roku odsetka badanych traktujących jako bardzo ryzykowne picie napojów alkoholowych niezależnie od stylu picia. Warto zauważyć, iż najsilniej wzrosły frakcje badanych wiążących duże ryzyko z ekscesywnym piciem weekendowym.

    Dostępność napojów alkoholowych

    Aby zbadać ocenę dostępności poszczególnych substancji psychoaktywnych proszono respondentów o oszacowanie, na ile trudne byłoby dla nich zdobycie każdej z nich, gdyby tego chcieli. Skala odpowiedzi wyznaczona była przez dwie skrajne możliwości: „niemożliwe” oraz „bardzo łatwe”. Pozostawiono też możliwość odpowiedzi „nie wiem”. Ocenie badanych poddano dostępność różnych substancji psychoaktywnych, w tym piwa, wina i wódki.

    Należy zwrócić uwagę, że w ocenach respondentów poziom dostępności napojów alkoholowych jest wysoki (ryc. 7). Uczniowie klas pierwszych, a więc młodzież w wieku 15–16 lat, uznali za bardzo łatwe do zdobycia: piwo – 44%, wino – 35% i wódkę – 36%. Młodzież deklaruje podobny poziom dostępu do tytoniu. Można zauważyć, że większość badanych nie ma dużych trudności z dostępem do napojów alkoholowych i tytoniu, mimo że według polskiego prawa sprzedaż i podawanie używek nieletnim są zabronione.

    Ryc. 7. Postrzegana dostępność napojów alkoholowych (odsetki uczniów wieku 15–16 lat, którzy wybrali odpowiedź „bardzo łatwe do zdobycia”)

    Dostępność poszczególnych napojów alkoholowych w ocenach uczniów z młodszej kohorty w latach 2007–2011 wykazuje silny trend spadkowy. W kolejnych latach, aż do 2024 roku, trend ten zdaje się zamierać. Warto zauważyć zmniejszające się różnice w odsetkach uczniów deklarujących łatwy dostęp do poszczególnych trunków. W przypadku wina i wódki w zasadzie można mówić o zaniku różnicy.

    Na ryc. 8 zestawiono odsetki uczniów klas pierwszych, którzy dokonywali zakupów poszczególnych napojów alkoholowych w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem. Zestawienie to sugeruje, że w grupie pierwszoklasistów mamy do czynienia z konsekwentnym trendem spadkowym wskaźników badanych kupujących piwo. Odsetek ten w 2024 roku jest niemal trzykrotnie niższy niż był w 2003 roku Odsetki dokonujących zakupów wina zmniejszały się do 2011 roku, natomiast od 2015 roku do 2019 roku obserwujemy słaby trend wzrostowy. W 2024 roku nastąpił spadek. Odsetek kupujących wódkę spadł w 2007 roku i od tego czasu pozostaje względnie stabilny, zdradzając skłonność do lekkiej tendencji spadkowej.

    Ryc. 8. Odsetki uczniów w wieku 15–16 lat, którzy dokonywali zakupów napojów alkoholowych w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem

    Rodzice a picie przez młodzież

    Paradygmat profilaktyczny obowiązujący w Polsce zakłada pełną abstynencję do osiągniecia pełnoletności. Paradygmat ten znajduje odzwierciedlenie w przepisach prawa, które zabraniają podawania napojów alkoholowych niepełnoletnim.

    W referowanym tu badaniu zapytano uczniów, czy rodzice pozwalają im pić napoje alkoholowe tylko we własnym towarzystwie, także bez swojej obecności, czy też w ogóle zabraniają picia. Wyniki odnoszące się do piętnasto-szesnastolatków zestawiono na ryc. 9.

    Ryc. 9. Pozwolenie ze strony rodziców na picie napojów alkoholowych (odsetki uczniów w wieku 15–16 lat)

    Większość badanych pierwszoklasistów deklaruje brak zgody rodziców na picie przez nich alkoholu. 56% badanych twierdzi, że na takie zachowanie nie pozwala im ojciec, a 59%, że picia zabrania matka. Tylko ok. 6% badanych ma pełne przyzwolenie ze strony rodziców. Dalsze 20–21% deklaruje, że zgoda ogranicza się do picia w obecności rodziców.

    Wnioski i rekomendacje

    Wyniki badania z 2024 roku na tle wyników poprzednich edycji ESPAD skłaniają do sformułowania kilku wniosków i rekomendacji. Z góry trzeba je jednak opatrzyć zastrzeżeniami wynikającymi ze znacznych modyfikacji kwestionariusza stosowanego w poszczególnych edycjach badania, co mogło mieć wpływ na porównywalność wyników.

    Od 2007 roku obserwujemy trend spadkowy wskaźników picia napojów alkoholowych. Cieszyć może zwłaszcza zmniejszanie się w młodszej kohorcie rozmiarów picia szczególnie ryzykownego, jakim jest incydentalne picie nadmierne, czy wręcz upijanie się. Tej tendencji towarzyszy zmniejszanie się dostępności napojów alkoholowych, o którym świadczy porównanie ocen dokonywanych przez badanych. Ograniczanie dostępności napojów alkoholowych to strategia o najlepiej udokumentowanej skuteczności, dlatego potrzebne jest zintensyfikowanie działań w tym zakresie. W tym kontekście ważne są nie tylko działania skierowane specyficznie na ograniczanie niepełnoletnim dostępu do alkoholu (np. szkolenia sprzedawców, pełne egzekwowanie przepisów), ale także wszelkie inicjatywy ogólnie ograniczające dostępność napojów alkoholowych (np. zakaz sprzedaży nocnej, ograniczanie liczby punków sprzedaży, polityka cenowa).

    Różnice związane z płcią w zakresie używania substancji psychoaktywnych ulegają zatarciu w przypadku napojów alkoholowych. Picie traci swoją rolę atrybutu męskości. Wydaje się zatem, iż postulat podjęcia prac nad profilaktyką adresowaną specyficznie do dziewcząt pozostaje nadal aktualny. Punktem wyjścia takich prac należy uczynić badania nad specyficznymi dla dziewcząt czynnikami ryzyka i czynnikami chroniącymi.

    Trend wzrostowy przekonań o ryzyku związanym z piciem napojów alkoholowych obserwowany w czasie ostatnich 10 lat odczytywać można jako sukces edukacji publicznej w tym zakresie, adresowanej do młodzieży szkolnej. Jednocześnie obraz oczekiwań wobec alkoholu, zwłaszcza w starszej kohorcie sugeruje otwarte pole do intensyfikacji oddziaływań.

    Znaczne rozmiary frakcji rodziców nieskorych, aby bezwarunkowo zabraniać swoim pociechom picia napojów alkoholowych, stanowią aktualne wyzwanie dla profilaktyki. Zainicjowanie debaty na temat abstynencyjnego paradygmatu polskiej profilaktyki wydaje się obecnie potrzebą chwili.

  • Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków

    Celem oszacowania liczby problemowych użytkowników narkotyków jest dostarczenie podstaw do kształtowania polityki wobec narkotyków, w tym oceny potrzeb w zakresie leczenia uzależnień, a także redukcji szkód czy pomocy socjalnej. Określenie potrzeb w tym względzie może z jednej strony spełnić rolę czynnika stymulującego rozwój oferty pomocowej, a z drugiej sprzyjać jej racjonalizacji.

    Wprowadzenie

    W latach 90. poprzedniego stulecia wykonano w Polsce wiele oszacowań lokalnych dotyczących liczby problemowych użytkowników narkotyków (Sierosławski, 2000, 2006, 2007, 2010; Bujalski, 2006). Oszacowanie w skali kraju po raz pierwszy przeprowadzono w 1994 roku (Moskalewicz, Sierosławski, 1995). Wówczas to liczbę problemowych użytkowników opioidów dla 1993 roku określono metodą wielokrotnego połowu (capture–recapture) dla dwóch województw – wrocławskiego i kieleckiego. Bazując na wskaźnikach doszacowania, które zostały określone na podstawie danych lecznictwa stacjonarnego oraz danych policji, ekstrapolowano wyniki z tych województw na poziom całego kraju. Wskaźnik dla danych z lecznictwa stacjonarnego wynosił 4,6, tzn. oszacowana liczba była 4,6 razy większa niż liczba pacjentów i dla danych policyjnych – 2,4. Wykorzystując te wskaźniki, liczbę problemowych użytkowników opioidów w skali kraju określono na 20–40 tys. osób (Moskalewicz, Sierosławski, 1995; Sierosławski, Zieliński, 1997). Trzeba pamiętać, że w tamtych czasach zdecydowaną większość problemowych użytkowników narkotyków stanowili użytkownicy opioidów, produktów domowego przetwórstwa surowca pozyskiwanego ze słomy makowej.

    Celem oszacowania liczby problemowych użytkowników narkotyków jest dostarczenie podstaw do kształtowania polityki wobec narkotyków, w tym oceny potrzeb w zakresie leczenia uzależnień, a także redukcji szkód czy pomocy socjalnej. Oszacowanie potrzeb w tym względzie może z jednej strony spełnić rolę czynnika stymulującego rozwój oferty pomocowej, a z drugiej sprzyjać jej racjonalizacji.

    Wśród problemowych użytkowników narkotyków szczególne miejsce zajmują problemowi użytkownicy opioidów. Celem oszacowania liczby problemowych użytkowników narkotyków z tej kategorii jest ponadto dostarczenie podstaw do oceny potrzeb w zakresie leczenia substytucyjnego. W Polsce ten typ terapii pozostaje w tyle za potrzebami, dostępność tej formy leczenia jest dalece niezadowalająca, wystarczy wspomnieć, że w tej kwestii zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w Europie (EMCDDA, 2010). Oszacowanie potrzeb w tym względzie może zatem przyczynić się do rozwoju oferty w tym zakresie.

    Pod pojęciem „problemowy użytkownik narkotyków” rozumiemy osobę regularnie używającą narkotyków, która doświadcza w związku z tym poważnych problemów (Okruhlica, Sierosławski, 2006). Problemowy użytkownik opioidow zaś to problemowy użytkownik narkotyków, u którego we wzorze używania pojawiają się opioidy – w naszym kraju to nadal głównie heroina, ale coraz bardziej znaczącą substancją stają się syntetyczne opioidy.

    Można przyjąć, że pojęcie „problemowy użytkownik narkotyków” w zasadzie pokrywa się z pojęciem „osoba uzależniona lub osoba używająca narkotyków szkodliwie”, jeśli w procesie definiowania odejdzie się od stosowania kryteriów ściśle medycznych.

    Metoda

    Badania ankietowe mogą dostarczyć danych do oszacowania liczby problemowych użytkowników narkotyków. Oszacowania takiego nie udaje się jednak dokonać bezpośrednio, bowiem w próbie populacji ogólnej trudno spotkać problemowych użytkowników narkotyków, nawet gdy owa próba jest bardzo liczna. Rozpowszechnienie problemowego używania narkotyków jest zbyt nikłe, a ponadto ten fenomen zalicza się do zjawisk ukrytych. Ze względu na społeczne potępienie oraz status prawny problemowi użytkownicy narkotyków zwykle unikają ujawnienia się. Dokonanie oszacowań wymaga zatem sięgnięcia po metody pośrednie. W badaniach stanowiących przedmiot tego artykułu, zastosowano metodę punktu odniesienia lub inaczej mówiąc punktu referencyjnego (benchmark method) (Taylor, 1997). Należy ona do szerszej klasy metod multiplikacyjnych (multiplayer method) (EMCDDA, 2004) i polega na określeniu w drodze badań terenowych proporcji osób posiadających cechę, co do której zbierane są dane statystyczne (np. podjęcie leczenia, zakażenie HIV itp.). Proporcja ta służy do wyliczenia wskaźnika oszacowania, który – po przemnożeniu przez liczbę pochodzącą ze statystyk – daje estymowaną wielkość.

    Niemal wszelkie próby określenia rozmiarów populacji problemowych użytkowników narkotyków mają charakter pośredni. Wśród różnych metod stosowanych do tego celu, metoda punktu referencyjnego nie odbiega znacząco pod względem rzetelności i precyzji oszacowań od innych metod (Korf, 1997; Hartnoll, 1997; Fischer, Hickman, Kraus, Mariani, Wiessing, 2001).

    Do oszacowania użyto danych zebranych w badaniach ankietowym przeprowadzonych w 2010, 2015 i 2019 roku przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii na próbie losowej mieszkańców naszego kraju w wieku 15-64 lata. Zastosowano metodę wywiadów kwestionariuszowych realizowanych przez ankieterów w drodze indywidulanych osobistych kontaktów (face-to face interview).

    W celu rozszerzenia próby oraz uniknięcia identyfikowania problemowych użytkowników narkotyków w próbie, w badaniu ankietowym zbierano dane o problemowych użytkownikach narkotyków znanych osobiście respondentom. Posłużono się tu zatem metodą nominacyjną (Taylor, 1997; EMCDDA, 2004; Korf, 1997). Dane te zbierane były anonimowo na specjalnych arkuszach. W szczególności zbierano informacje o podejmowaniu leczenia ambulatoryjnego i stacjonarnego przez bezimienne osoby wskazywane przez respondentów, a także o płci i wieku każdej z tych osób oraz o używaniu opioidów, amfetaminy, a także o iniekcyjnym używaniu narkotyków.

    Punktami odniesienia (benchmarks) w tym oszacowaniu były liczby osób leczonych stacjonarnie oraz ambulatoryjnie w latach 2008, 2014 oraz 2018 z powodu nadużywania narkotyków lub uzależnienia od nich, pochodzące ze statystyk lecznictwa. Dane z lecznictwa ambulatoryjnego pochodzą z rocznych sprawozdań o osobach leczonych w poradniach, opracowywanych corocznie przez Instytut Psychiatrii i Neurologii dla Ministerstwa Zdrowia (Zakłady…, 2010; Roczne sprawozdanie…, 2015; Roczne sprawozdanie…, 2019). Dane te zbierane są corocznie z poradni w sposób zagregowany, zatem nie ma możliwości eliminowania wielokrotnego liczenia tych samych osób, jeśli korzystały z serwisu więcej niż jednej poradni. Poradnie objęte tym system zbierania danych to: poradnie terapii uzależnień, poradnie terapii uzależnienia od alkoholu i współuzależnienia, poradnie terapii uzależnienia od substancji psychoaktywnych oraz poradnie zdrowia psychicznego. Można zatem założyć, iż zsumowana liczba pacjentów lecznictwa ambulatoryjnego może być lekko przeszacowana. W rzeczywistości osób leczonych może być trochę mniej.

    Dane z lecznictwa stacjonarnego obejmujące wszystkie psychiatryczne placówki stacjonarne, wliczając w to specjalistyczne placówki leczenia i rehabilitacji uzależnień, zbierane są na poziomie indywidualnym. Dzięki użyciu identyfikatora możliwe jest wyeliminowanie wielokrotnego liczenia tych samych osób, jeśli w ciągu roku przebywały w różnych palcówkach stacjonarnych. Dlatego też dane te lepiej odzwierciedlają rzeczywistość.

    Oszacowań dokonano osobno dla problemowych użytkowników opioidów (heroina, polska heroina, morfina, kodeina, syntetyczne opioidy itp.) oraz problemowych użytkowników narkotyków innych niż opioidy, a także wspólnego oszacowania obu tych kategorii problemowych użytkowników.

    Liczba leczonych ogółem (ICD-10: F11-F16, F18, F19)Liczba leczonych z diagnozą F11Liczba leczonych z diagnozą F19Oszacowany odsetek używających opioidów wśród pacjentów z diagnozą F19Oszacowana liczba używających opioidów w lecznictwie ogółem
    Leczeni w lecznictwie stacjonarnym 200915 4122353998521,64510
    Leczeni w lecznictwie ambulatoryjnym 200929 889438013 29432,38674
    Leczeni w lecznictwie stacjonarnym 201419 567115716 69515,33711
    Leczeni w lecznictwie ambulatoryjnym 201430 389339618 22411,95565
    Leczeni w lecznictwie stacjonarnym 201822 18975817 82216,73734
    Leczeni w lecznictwie ambulatoryjnym 201837 528345425 77711,06289
    Tabela 1. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów w lecznictwie w latach 2009, 2014 oraz 2018

    Źródło: Obliczenia własne.

    Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów

    Statystyki lecznictwa w naszym kraju nie zawierają danych o wzorach używania narkotyków, dostępna jest tylko informacja o diagnozie wg Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems − ICD-10). Wedle tej klasyfikacji użytkownicy opioidów pojawiają się w kategorii F11 (opioidy) oraz F19 (inne i mieszane). O ile pierwsza z tych kategorii nie budzi wątpliwości, o tyle druga nie pozwala na zidentyfikowanie użytkowników opioidów. Trzeba dodać, iż kategoria ta jest coraz liczniejsza i w danych za 2018 rok przekraczała 80% leczonych z powodu problemu narkotyków. Na podstawie danych z programu raportowania zgłaszalności do leczenia, realizowanego przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU), dawne Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN), wg metodologii opracowanej przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (European Monitoring Center for Drugs and Drug Addiction – EMCDDA) (EMCDDA, 2012), oszacowano proporcję użytkowników opioidów wśród leczonych z diagnozą F19. Ich zestaw zawiera bowiem zarówno informacje o wzorze używania narkotyków, jak i dane o diagnozie. Odsetek użytkowników opioidów wśród osób z diagnozą F19 oszacowano na 16,7% wśród leczonych stacjonarnie w 2019 roku i 11,0% wśród leczonych ambulatoryjnie w tym samym czasie.

    Określenie liczby leczonych użytkowników opioidów w każdym z obu typów lecznictwa polegało na zsumowaniu liczby osób z diagnozą F11 oraz oszacowanej liczby pacjentów z diagnozą F19, używających opioidów. W efekcie oszacowano liczbę leczonych stacjonarnie użytkowników opioidów na 3734 osoby w 2018 roku oraz leczonych ambulatoryjnie – na 6289 osób w 2018 roku. Liczby te przyjęto jako punkty referencyjne do dokonania oszacowań liczby problemowych użytkowników opioidów w naszym kraju w 2018 roku.

    Oszacowania liczb leczonych w 2009 roku są wyższe, natomiast w 2014 roku są trochę niższe niż leczonych w 2018 roku. Warto zauważyć, iż estymacja liczby pacjentów lecznictwa stacjonarnego w 2014 roku, różniła się bardzo nieznacznie od liczby z 2018 roku.

    W badaniu ankietowym w 2019 roku uzyskano 495 „nominacji”, tzn. badani przekazali informacje o tylu znanych im problemowych użytkownikach narkotyków. Wśród problemowych użytkowników opioidów odsetek leczonych stacjonarnie wyniósł 32,7%, zaś odsetek leczonych ambulatoryjnie, wyniósł 35,2% (tabela 2).

    Dane statystyczne (IPiN)Odsetek leczonych stwierdzony w badaniach terenowychWspółczynnik oszacowaniaOszacowania
    Lecznictwo stacjonarne 2009451043,22,3210 444
    Lecznictwo ambulatoryjne 2009867443,82,2819 122
    Lecznictwo stacjonarne 2014371142,02,388837
    Lecznictwo ambulatoryjne 2014556542,02,3813 249
    Lecznictwo stacjonarne 2018373432,73,0611 420
    Lecznictwo ambulatoryjne 2018628935,22,8417 868
    Tabela 2. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów w Polsce w 2009, 2014 oraz 2018 roku

    Źródło: Obliczenia własne.

    Z faktu, że 32,7% użytkowników opioidów podejmuje leczenie stacjonarne można wyliczyć, że wszystkich takich osób jest 3,06 razy więcej niż leczonych stacjonarnie. Stosując przelicznik określający relację między liczbą leczonych użytkowników opioidów a liczbą wszystkich dotkniętych tym problemem do danych statystycznych lecznictwa stacjonarnego za 2018 rok, otrzymujemy oszacowanie na poziomie 11 420 osób. Analogiczny współczynnik oszacowania dla danych z lecznictwa ambulatoryjnego wyniósł 2,84. Zastosowanie go do danych z poradni za 2018 rok przyniosło oszacowanie na poziomie 17 869 osób. Można zatem przyjąć, że liczba problemowych użytkowników opioidów mieści się w szerokim przedziale 11 420–17 869. Środkowy punkt przedziału przypada na wartość 14 644 osoby.

    Oszacowania liczby problemowych użytkowników opioidów dostępne są w dłuższej serii czasowej. Pierwsze takie oszacowanie zrealizowano już w 1994 roku Seria czasowa w miarę porównywalnych estymacji zaczyna się w 2001 roku, jednak dopiero od 2009 roku możemy mówić o pełnej porównywalności (rycina 1).

    Ryc. 1. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów w Polsce w latach 2001, 2005, 2009, 2014 i 2019

    Źródło: Obliczenia własne.

    Wyniki tego oszacowania wskazują, że liczba problemowych użytkowników opioidów w 2001 roku mieściła się w przedziale 14–28 tys. osób (Sierosławski, 2007).

    W 2006 roku badania populacji generalnej zostały powtórzone i ponownie zebrano dane o znanych respondentom użytkownikach narkotyków. Posłużyły one do dokonania oszacowania za rok 2005, jego wyniki zamknęły się w przedziale 25–29 tys. (Sierosławski, 2007).

    Oszacowania dla 2005 i 2001 roku niewiele się zatem różniły, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę ich górną granicę. Trzeba nadmienić, że badanie w 2005 roku zrealizowano dokładnie w ten sam sposób jak w 2001 roku, ze szczególną dbałością o zapewnienie porównywalności wyników.

    Oszacowanie dla 2009 roku na poziomie 10 444–19 794 osób używających problemowo opioidów lokuje się niżej niż oszacowanie dla 2005 roku wynoszące 25-29 tys. osób. Sugeruje to spadek liczby problemowych użytkowników opioidów w czasie 4 lat. Podobną tendencję obserwowano w większości krajów naszego kontynentu (EMCDDA, 2011). W 2014 roku notujemy kontynuację trendu spadkowego, natomiast w 2018 roku jego odwrócenie. Wzrost liczby problemowych użytkowników opioidów można próbować wiązać z pojawieniem się na większą skalę opioidów syntetycznych. Kolejne badania pokażą, czy nowa tendencja okaże się trwała.

    Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków

    Oszacowanie całościowej liczby problemowych użytkowników narkotyków w naszym kraju (tabela 3) daje wynik mieszczący się w szerokim przedziale 126 074–177 858. Można zatem przyjąć z ogromnym przybliżeniem, iż w Polsce w 2018 roku mieliśmy ok. 152 tys. problemowych użytkowników narkotyków.

    Dane statystyczne (IPiN)Odsetek leczonych stwierdzony w badaniach terenowychWspółczynnik oszacowaniaOszacowania
    Lecznictwo stacjonarne 200915 41227,23,6856 694
    Lecznictwo ambulatoryjne 200929 88931,73,1694 399
    Lecznictwo stacjonarne 201419 56726,63,7673 560
    Lecznictwo ambulatoryjne 201430 38925,33,95120 115
    Lecznictwo stacjonarne 201822 18917,65,68126 074
    Lecznictwo ambulatoryjne 201837 52821,14,74177 858
    Tabela 3. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków w Polsce w 2009, 2014 i 2018 roku

    Źródło: Obliczenia własne.

    Oszacowanie rozmiarów populacji problemowych użytkowników narkotyków realizowane dla lat 2009, 2014, 2018 tą samą metodą punktu referencyjnego na danych z badań ankietowych populacji generalnej oraz danych statystycznych lecznictwa psychiatrycznego wskazują na narastający trend wzrostowy (rycina 2). Liczbę problemowych użytkowników narkotyków w 2009 roku szacowano na 56 694–94 399 osób, w 2014 roku na 73 560–120 115, zaś w 2018 roku na 126 074–177 858.

    Ryc. 2. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków w Polsce w latach 2009, 2014 i 2018 (bez segmentacji)

    Źródło: Obliczenia własne.

    Osobne oszacowania liczby problemowych użytkowników opioidów oraz innych narkotyków

    Oszacowań liczby problemowych użytkowników narkotyków z segmentacją wg podziału na osoby z problemem opioidów i z problemem narkotyków innych niż opioidy dokonano tylko dla 2018 roku (tabela 4). Celem takiego posunięcia była walidacja oszacowań.

    Dane statystyczne (IPiN)Odsetek leczonych stwierdzony w badaniach terenowychWspółczynnik oszacowaniaOszacowania
    Problemowi użytkownicy opioidówLecznictwo stacjonarne373432,73,0611 420
    Lecznictwo ambulatoryjne628935,22,8417 869
    Problemowi użytkownicy innych narkotykówLecznictwo stacjonarne18 45510,89,26170 877
    Lecznictwo ambulatoryjne31 23914,86,76211 071
    Problemowi użytkownicy opioidów i innych narkotyków (suma)Lecznictwo stacjonarne182 297
    Lecznictwo ambulatoryjne228 940
    Tabela 4. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników narkotyków w 2018 roku w Polsce z zastosowaniem segmentacji wg opioidów oraz narkotyków innych niż opioidy

    Źródło: Obliczenia własne.

    Estymacja liczby problemowych użytkowników narkotyków innych niż opioidy w 2018 roku daje w wyniku przedział 170 877–211 071 osób. Punkt środkowy tego przedziału wynosi 190 974. Przypomnijmy, że oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów dało rezultat w przedziale 11 420–17 869 osób z punktem środkowym − 14 645. Dodanie tych dwóch oszacowań, czyli liczby osób z problemem opioidów i tych z problemem narkotyków innych niż opioidy przynosi przedział 182 297–228 940 osób, z punktem środkowym 205 619 osób. Estymacja wykonana z segmentacją wg uwikłania w opioidy przyniosła wyraźnie wyższe wyniki niż wspólne oszacowanie całej populacji, bowiem bez segmentacji otrzymaliśmy przedział 126 074–177 858, z punktem środkowym 151 966 osób.

    Dane z tabeli ujawniają duże różnice w odsetkach osób leczonych z problemem opioidów i z problemem innych narkotyków. Odsetek leczonych w grupie problemowych użytkowników opioidów jest wielokrotnie wyższy niż wśród pozostałych. Prawidłowość ta występuje zarówno w przypadku lecznictwa stacjonarnego, jak i ambulatoryjnego. W konsekwencji współczynniki oszacowań dla opioidowców są znacznie niższe niż dla drugiej grupy. Ponadto ta druga grupa znacznie przeważa liczbowo. Przy oszacowaniu z segmentacją, w miejsce średniego współczynnika stosujemy współczynniki specyficzne dla każdej z grup. Można zatem przyjąć, iż oszacowanie to jest bliższe rzeczywistości.

    Estymacje na podstawie danych z lecznictwa ambulatoryjnego dają zawsze większe liczby niż te, które za podstawę przyjmują dane z lecznictwa stacjonarnego. Ta prawidłowość pojawia się, gdy przedmiotem szacowania są problemowi użytkownicy opioidów, narkotyków innych niż opioidy, a także gdy dokonujemy wspólnej estymacji. Ta dysproporcja może wynikać z kwestii przeszacowania liczby leczonych ambulatoryjnie, wynikającej z wielokrotnego liczenia niektórych osób korzystających z tej formy lecznictwa, co jest powodowane sygnalizowanym już sposobem zbierania danych statystycznych z poradni.

    Podział terytorialny oszacowania liczby problemowych użytkowników opioidów

    Dane o terytorialnej dystrybucji rozpowszechnienia problemowego używania opioidów w 2018 roku zobrazowano na rycinie 3. Problemowi użytkownicy opiatów koncentrowali się w trzech województwach, przede wszystkim w mazowieckim (4760), a następnie dolnośląskim (1888) i śląskim (1181). Najniższe ich liczby spotykano w opolskim (168), świętokrzyskim (185) oraz podkarpackim (254).

    Ryc. 3. Oszacowanie liczby problemowych użytkowników opioidów w 2018 roku wg województw

    Źródło: Obliczenia własne.

    Liczby bezwzględne użyteczne do oceny potrzeb leczniczych nie dają dobrego przybliżenia skali zagrożenia, bowiem zależne są od wielkości województwa (rycina 4). Współczynniki na 100 tys. mieszkańców eliminujące tę niedogodność wskazują na województwa mazowieckie (91), dolnośląskie (66) oraz lubuskie (63) jako najbardziej zagrożone w 2009 roku. W 2018 roku na pierwsze miejsce wysunęło się województwa lubuskie (104), na drugim zaś pozostało dolnośląskie (62). Województwo mazowieckie spadło na trzecie miejsce (53).

    Ryc. 4. Współczynniki oszacowanej liczby problemowych użytkowników opioidów na 100 tys. mieszkańców w 2009 i w 2018 roku wg województw

    Źródło: Obliczenia własne.

    Województwa o najniższych współczynnikach, zarówno w 2009, jak i 2018 roku, to podkarpackie, opolskie i małopolskie.

    Na rycinie 5 zestawiono współczynniki zmiany między 2009 i 2018 rokiem. Dane za 2009 rok przyjęto za 100, zaś za 2018 wyliczono jak proporcje danych wyjściowych. Zatem wartość mniejsza od 100 oznacza spadek, zaś większa – wzrost.

    Ryc. 5. Współczynnik zmiany współczynnika oszacowanej liczby problemowych użytkowników opioidów na 100 tys. mieszkańców między 2009 a 2018 rokiem wg województw (dane z 2009 roku = 100)

    Źródło: Obliczenia własne.

    Największy wzrost współczynnika notujemy w województwie świętokrzyskim. Jego wartość wzrosła o 79%, największy spadek zaś obserwujemy w mazowieckim. Dane za 2018 rok stanowią tylko 58% wartości z 2009 roku.

    Ograniczenia i zastrzeżenia

    Zaprezentowane tu oszacowania trzeba opatrzyć zastrzeżeniami, zwracając także uwagę na ich ograniczenia. Przede wszystkim trzeba mocno podkreślić, że oszacowania nigdy nie dostarczą precyzyjnej i pewnej liczby problemowych użytkowników narkotyków. Używanie narkotyków, szczególnie w sposób problemowy, należy do zachowań nieakceptowanych społecznie, ocierających się o granicę łamania prawa, stąd mamy tu do czynienia z tzw. populacją ukrytą.

    Przytoczone powyżej wartości, mimo pozornej precyzji, należy traktować raczej jak przybliżenie skali wielkości zjawiska niż jego dokładne liczbowe odzwierciedlenie.

    Zaprezentowana tu estymacja terytorialnej dystrybucji wielkości zjawiska bazuje na średnich współczynnikach oszacowania, dokładniejsze i pewniejsze oszacowania można by otrzymać, gdyby możliwe było zastosowanie współczynników oszacowania specyficznych dla każdego województwa. To jednak wymagałoby badań ankietowych na próbach reprezentatywnych na poziomie województw.

    Wnioski, rekomendacje

    Liczba problemowych użytkowników opioidów w Polsce wedle oszacowania dla 2009 roku mieściła się w przedziale 10 400–19 800. Liczba osób w leczeniu substytucyjnym w tym czasie wynosiła ok. 2 tys. W 2018 roku liczba opioidowców mieściła się w podobnym przedziale, wynoszącym 11 420–17 890 osób. Zaś liczba pacjentów leczenia substytucyjnego w 2017 roku wyniosła 2600 osób. Wskazuje to na powolny wzrost oferty w tym zakresie oraz występujący nadal brak zaspokojenia potrzeb. Konieczna wydaje się zatem dalsza rozbudowa oferty lecznictwa substytucyjnego.

    Oszacowania dla kolejnych lat nie odznaczają się dużą dokładnością. Wskazane jest zatem prowadzenie dalszych prac nad oszacowaniami w celu zwiększenia dokładności oraz pewności ich wyników. Obiecującym kierunkiem rozwoju jest opracowanie modelu dynamicznego, uwzględniającego zmiany w rozmiarach szacowanej populacji.

  • Zapobieganie zakażeniom HCV wśród iniekcyjnych użytkowników narkotyków1

    W Polsce 65% iniekcyjnych użytkowników narkotyków ma przeciwciała anty-HCV, co oznacza, że miało kontakt z wirusem HCV. Wśród problemowych użytkowników narkotyków niesięgających po strzykawki ten odsetek wynosi 6,5%, natomiast w całym społeczeństwie takich osób jest około 1%. W każdej z tych grup co najmniej połowa jest zakażona HCV, czyli posiada wirusa HCV we krwi.

    Wprowadzenie

    Zakażenie HCV to jedna z najgroźniejszych konsekwencji zdrowotnych używania narkotyków w iniekcjach. Nieleczone prowadzi do dramatycznych powikłań zdrowotnych, a nawet śmierci. Badania lokalne, przeprowadzone w Polsce w latach 2004−2005 w 14 lokalizacjach w 6 województwach, wskazały na duże rozpowszechnienie HCV wśród użytkowników narkotyków, przyjmujących je w zastrzykach. Rozpowszechnienie wahało się od 43,7% w województwie lubelskim do 68,3% w województwie śląskim i wszędzie było kilkakrotnie wyższe niż rozpowszechnienie HIV (Rosińska, Sierosławski, Wiessing, 2015). Wyniki te nie zaskakiwały, bowiem we wszystkich krajach europejskich odsetek zakażonych HCV jest znacznie wyższy niż zakażonych HIV (Giraudon, Hedrich, Duffell, Kalamara, Wiessing, 2016).

    Problemowi użytkownicy narkotyków stanowią jedną z grup najsilniej zdeprywowanych społecznie oraz ekonomicznie. Z powodu stygmatyzacji społecznej oraz zagrożeń prawnych stanowią oni w Polsce populację ukrytą, co skutkuje ograniczonym dostępem do świadczeń zdrowotnych. Postawy wobec zdrowia i wobec społeczeństwa oraz jego instytucji, a także powszechnie przyjętych norm społecznych i prawnych, dodatkowo zmniejszają szanse korzystania ze świadczeń w zakresie profilaktyki i leczenia.

    Specyficzne drogi zakażeń oraz znaczne nasilenie czynników ryzyka wymagają zaplanowania działań prewencyjnych skierowanych specjalnie do tej grupy. Naprzeciw tym potrzebom wyszedł Projekt KIK/35 „Zapobieganie zakażeniom HCV”, którego jednym z długofalowych celów było zmniejszenie ryzyka zakażenia HCV w populacji problemowych użytkowników narkotyków, zwłaszcza używających ich w zastrzykach.

    W ramach projektu dokonano oceny potrzeb związanych z zapobieganiem i leczeniem HCV poprzez oszacowanie rozpowszechnienia HCV wśród problemowych użytkowników narkotyków oraz zidentyfikowano czynniki ryzyka zakażenia. Na tej podstawie opracowano założenia Narodowej Strategii Zapobiegania i Zwalczania HCV w odniesieniu do tej grupy oraz modelowy program profilaktyki HCV adresowany do niej.

    Rozpowszechnienie i czynniki ryzyka zakażeń HCV

    Rozpowszechnienie zakażeń HCV i rola poszczególnych czynników ryzyka zakażenia zostały oszacowane na podstawie wyników badania zrealizowanego w 2014 roku wśród problemowych użytkowników narkotyków. W badaniu uczestniczyło 1219 osób z tej populacji. Obok wywiadów ankietowych, składało się na nie także wykonanie testu ślinowego na przeciwciała anty-HCV. Do badanych docierano w ich środowisku, stosując metodę „kuli śniegowej” (snow-ball) (Hartnoll, Balsa, Griffiths, Taylor, Hendricks, Blanken, Nolimal, Weber, Toussirt, Ingold, 1995; Sierosławski, 2007).

    Badanie potwierdziło bardzo duże rozpowszechnienie problemu HCV w tej grupie. Na podstawie jego wyników oszacowano, że w Polsce 65% iniekcyjnych użytkowników narkotyków ma przeciwciała anty-HCV, co oznacza, że miało kontakt z wirusem HCV (ryc. 1). Wśród problemowych użytkowników narkotyków niesięgających po strzykawki ten odsetek wynosi 6,5%. Warto dodać, że w całym społeczeństwie takich osób jest około 1% (Rosińska, Parda, Stępień, Zakrzewska, 2017). W każdej z tych grup co najmniej połowa jest zakażona HCV, czyli posiada wirusa HCV we krwi.

    Wyniki zestawione na ryc. 1 potwierdzają z jednej strony wagę czynnika ryzyka, jakim jest przyjmowanie substancji w iniekcjach, ale również wskazują, że grupą narażoną na posiadanie przeciwciał HCV, w znacznie większym stopniu, aniżeli ma to miejsce w populacji generalnej, jest grupa użytkowników narkotyków, którzy nie mają w swym doświadczeniu iniekcji.

    Ryzyko zakażenia jest szczególnie wysokie w grupie iniekcyjnych użytkowników narkotyków, którzy kiedykolwiek dzielili się igłami lub strzykawkami. Rozpowszechnienie to wynosi 79%.

    Wielozmiennowe analizy statystyczne (regresja logistyczna) wykazały, iż dzielenie się sprzętem do iniekcji ponad czterokrotnie zwiększa prawdopodobieństwo znalezienia się w grupie osób z przeciwciałami anty-HCV w stosunku do iniekcyjnych użytkowników narkotyków, którzy zawsze używali jedynie własnego sprzętu. Trzeba dodać, iż blisko 60% iniekcyjnych użytkowników narkotyków używało chociaż raz w życiu igieł lub strzykawek stosowanych wcześniej przez innych.

    Osoby zakażone częściej spotykamy wśród tych iniekcyjnych użytkowników narkotyków, którzy przebywali w zakładach penitencjarnych, doświadczali bezdomności, dokonywali iniekcji w miejscach szczególnie ryzykownych, takich jak publiczne toalety, ulice czy pustostany. Brak możliwości spełnienia podstawowych wymogów sanitarnych przy iniekcyjnym aplikowaniu sobie narkotyków w istotny sposób zwiększa ryzyko zakażenia.

    Ryc. 1. Rozpowszechnienie przeciwciał anty-HCV wśród iniekcyjnych i nieiniekcyjnych użytkowników narkotyków (%).

    Większość użytkowników narkotyków zakażonych HCV nie wie o tym, bowiem praktyka poddawania się badaniu na obecność przeciwciał anty-HCV należy do rzadkości. Wynika to zarówno z braku przekonania do potrzeby testowania, jak i ograniczonej dostępności testowania (trudności w dostaniu się do lekarza, konieczności płacenia za testy).

    Problemowi użytkownicy narkotyków, a zwłaszcza osoby uzależnione, żyją na marginesie społeczeństwa, podlegając procesom wykluczenia i deprywacji społecznej. Wielu z nich to osoby bezdomne, bezrobotne, pozbawione jakiegokolwiek wsparcia społecznego.

    Problemowi użytkownicy narkotyków podlegają społecznej stygmatyzacji, u podstaw której leży postrzeganie uzależnienia w kategoriach dewiacji społecznej, a nie przewlekłej choroby. Nawet ci, którzy są skłonni zaakceptować definicję uzależnienia jako choroby, często postrzegają ją w kategoriach choroby zawinionej. Efektem stygmatyzacji społecznej są praktyki dyskryminacyjne, które ograniczają osobom uzależnionym dostęp do świadczeń społecznych i zdrowotnych, w tym do diagnostyki HCV oraz do leczenia. Możliwość podjęcia leczenia HCV bywa uzależniana od podjęcia leczenia uzależnienia w modelu abstynencyjnym. Użytkownicy narkotyków, którzy są już zakażeni HCV, mogą stanowić źródło zakażenia dla innych, stąd w ograniczeniu wszelkich barier w dostępie do leczenia HCV tkwi ogromny potencjał profilaktyczny. Jak wynika z badania 24% osób, które były świadome swojego zakażenia, zadeklarowało, że zdarzało im się udostępniać użyty przez siebie sprzęt do iniekcji innym użytkownikom narkotyków. Analogiczny odsetek wśród osób, u których stwierdzono w screeningu status HCV+, wyniósł 31%.

    Programy redukcji szkód, w ramach których obok edukacji w zakresie unikania zachowań szczególnie ryzykownych prowadzi się wymianę igieł i strzykawek, nie są wystarczająco rozwinięte. Brakuje nowoczesnych rozwiązań, takich jak pomieszczenia do bezpiecznych iniekcji (injection rooms), stosowane już w wielu krajach europejskich (Hedrich, 2004). Iniekcyjni użytkownicy narkotyków zgłaszają trudności w dostępie do sterylnego sprzętu w aptekach, zdarza się, że odmawia im się sprzedaży, gdy zostają zidentyfikowani jako „narkomani”.

    Zapobieganie zakażeniom HCV

    Na podstawie wyników badań sformułowano założenia i główne kierunki działań, które zapobiegają zakażeniom HCV wśród problemowych użytkowników narkotyków, zwłaszcza tych, którzy używają narkotyków w drodze iniekcji. W celu zmniejszenia rozpowszechnienia zakażeń HCV w grupie problemowych użytkowników narkotyków należy dążyć do:

    • zintensyfikowania i rozszerzenia zakresu działań w obszarze redukcji szkód,
    • zapewnienia problemowym użytkownikom narkotyków pełnego dostępu do testowania i leczenia HCV,
    • zmniejszenia poziomu deprywacji społecznej problemowych użytkowników narkotyków oraz zapewnienia opieki w zakresie zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych,
    • ograniczenia stygmatyzacji poprzez ugruntowanie w społeczeństwie postrzegania uzależnienia w kategoriach choroby.

    Ograniczenie rozpowszechnienia zakażeń HCV oraz zmniejszenie ryzyka zakażenia w populacji wymaga podjęcia działań we wszystkich wskazanych wyżej obszarach.

    Programy redukcji szkód

    W zapobieganiu zakażeniom HCV związanym z iniekcyjnym używaniem narkotyków szczególna rola przypada programom ograniczania szkód, w ramach których obok edukacji w zakresie unikania zachowań szczególnie ryzykownych prowadzi się wymianę igieł i strzykawek. Zapewnienie pełnej dostępności sterylnego jednorazowego sprzętu do iniekcji stanowi podstawowy warunek ograniczenia ryzyka. Wymaga to znacznego zwiększenia liczby programów wymiany igieł i strzykawek. Niezbędne również wydaje się podjęcie pracy edukacyjnej wśród aptekarzy, skierowanej na przeciwdziałanie praktykom dyskryminacyjnym aptek w zakresie sprzedaży igieł i strzykawek użytkownikom narkotyków.

    Ryc. 2. Rozpowszechnienie przeciwciał anty-HCV wśród iniekcyjnych użytkowników narkotyków ze względu na dzielenie się sprzętem do iniekcji (%).

    Istotne jest także szerokie wdrożenie wypracowanego w ramach Projektu KIK/35 „Zapobieganie zakażeniom HCV” modelowego programu edukacyjnego profilaktyki HCV adresowanego do problemowych użytkowników narkotyków. Program powinien stać się rutynowym elementem pracy wszystkich placówek leczenia uzależnień od narkotyków oraz wszystkich programów redukcji szkód. Należy wszystkie placówki wyposażyć w materiały do realizacji programu (scenariusze zajęć, broszura edukacyjna, film edukacyjny) (Sierosławski, Dąbrowska, 2017).

    W niektórych krajach europejskich, takich jak Szwajcaria, Holandia, Niemcy, Hiszpania, Luksemburg, Norwegia, Dania, Grecja, a ostatnio także we Francji, w ramach ograniczania szkód tworzy się tzw. pomieszczenia do bezpiecznych iniekcji, w których osoby używające narkotyków mogą pod nadzorem odpowiednio wykwalifikowanego personelu zrobić sobie zastrzyk z posiadanej przez siebie substancji psychoaktywnej (Hedrich, 2004). Skuteczność takiego rozwiązania w zapobieganiu zakażeń, nie tylko HCV, ale również HIV, została potwierdzona badaniami i uznawana jest przez organizacje międzynarodowe, takie jak Światowa Organizacja Zdrowia, Grupa Pompidou Rady Europy, Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Warto dodać, iż pozytywnym efektem takiego rozwiązania jest także ograniczenie ryzyka zgonu z powodu przedawkowania narkotyku, bowiem na miejscu dostępna jest natychmiastowa pomoc medyczna. Jak pokazują doświadczenia europejskich metropolii (Frankfurt, Zürich) pokoje bezpiecznych iniekcji przyczyniają się także do zmniejszenia uciążliwości i zagrożeń wynikających z obecności iniekcyjnych użytkowników narkotyków w przestrzeni miejskiej. Użytkownicy narkotyków, przesiadujący na ulicach i skwerach, nie przyczyniają się do atrakcyjności tych miejsce, a pozostawiane przez nich zużyte igły i strzykawki mogą stanowić zagrożenie zakażeniem HCV także dla okolicznych mieszkańców, zwłaszcza dzieci. Pomieszczenia do bezpiecznych iniekcji zwykle oferują nie tylko możliwość wstrzyknięcia narkotyku w bezpiecznych warunkach, ale również szeroki wachlarz działań z zakresu redukcji szkód oraz pomocy socjalnej i psychologicznej. Zastosowanie takiego rozwiązania w Polsce powinno zostać zapoczątkowane zrealizowaniem pilotażowego projektu na zasadzie kontrolowanego eksperymentu medycznego. Projekt powinien być realizowany przez medyczną placówkę naukową we współpracy z organizacją pozarządową doświadczoną w działaniach skierowanych na redukcję szkód.

    Punkt bezpiecznych iniekcji powinien być dostępny dla iniekcyjnych użytkowników narkotyków codziennie przez co najmniej 10 godzin. Powinien oferować możliwość iniekcyjnego przyjęcia własnego narkotyku w higienicznych warunkach z zastosowaniem sprzętu jednorazowego użytku dostępnego na miejscu. Oferta punktu nie może się jednak do tego ograniczać, trzeba zadbać o to, aby jego klienci mogli na miejscu skorzystać z pomocy psychologicznej oraz otrzymać podstawowe wsparcie socjalne. Intensywne oddziaływania edukacyjno-perswazyjne w kwestii unikania zakażeń HCV oraz zmiany stylu życia byłyby koniecznym uzupełnieniem oferty punktu.

    Zorganizowanie punktu będzie wymagać uzyskania akceptacji władz lokalnych, w tym policji i straży miejskiej, a ponadto aprobaty społeczności lokalnej. Przewidzieć zatem należy działania ukierunkowane na przekonanie mieszkańców, jakie korzyści uzyskają także oni z zastosowania tego rozwiązania.

    Zarówno praca punktu, jak i efekty jego działania należy poddać ewaluacji, na którą składałyby się zarówno ocena procesu wdrażania, jak i ocena wyników. Ewaluacja powinna odpowiedzieć na pytanie o skuteczność tej metody zapobiegania zakażeniom HCV oraz o możliwości wdrożenia takiego rozwiązania w warunkach naszego kraju.

    Diagnostyka i leczenie HCV

    Znaczny potencjał profilaktyczny w ograniczaniu rozprzestrzeniania się zakażeń HCV tkwi w objęciu leczeniem zakażonych iniekcyjnych użytkowników narkotyków, zwłaszcza tych, którzy nie rezygnują z używania narkotyków. Leczenie HCV u osób aktywnie używających narkotyków w zastrzykach jest rekomendowane przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (European Centre for Disease Prevention and Control – ECDC) oraz EMCDDA (ECDC AND EMCDDA GUIDANCE, 2011). Z perspektywy ograniczenia liczby nowych infekcji HCV oraz rozpowszechnienia HCV w populacji leczenie aktywnie używających narkotyków w zastrzykach jest bardziej efektywne niż leczenie osób, które zaprzestały używania narkotyków w iniekcjach (Grebely, Matthews, Lloyd, Dore, 2013). Wyniki leczenia HCV (SVR) u osób aktywnie używających narkotyków w zastrzykach są akceptowalne i nie odbiegają od wyników w innych próbach klinicznych. Współczynnik reinfekcji jest niski (Hildsten i wsp., 2013; Aspinall i wsp., 2013). Modele ekonomiczne sugerują, że leczenie HCV u osób aktywnie używających narkotyków w zastrzykach może być bardziej efektywne kosztowo (cost-effective) niż leczenie byłych użytkowników narkotyków w iniekcjach, jeśli rozpowszechnienie chronicznych zakażeń HCV wśród użytkowników narkotyków w iniekcjach jest poniżej 60%, co odpowiada ok. 80% przeciwciał anty-HCV (Martin i wsp., 2012; Martin i wsp., 2013). Warto zauważyć, że z taką sytuacją mamy do czynienia w naszym kraju.

    Warunkiem podjęcia leczenia jest wykrycie zakażenia. Zapewnienie dostępu iniekcyjnym użytkownikom narkotyków do bezpłatnego testowania na przeciwciała anty-HCV, a następnie osobom z wynikiem pozytywnym do pełnej diagnostyki jest podstawowym wymogiem skutecznej profilaktyki. Ponadto konieczne jest podjęcie działań skierowanych na motywowanie do korzystania z tej oferty.

    Bezpłatne testy przesiewowe na przeciwciała anty-HCV powinny być rutynowo oferowane wszystkim zgłaszającym się do leczenia z powodu problemu narkotyków. Testy powinny być też oferowane klientom programów redukcji szkód. Każdy nowy klient powinien być motywowany do zrobienia testu przesiewowego. Ponadto każdy klient powinien mieć możliwość ponownego zrobienia testu w odpowiednim czasie po zdarzeniu zwiększającym ryzyko zakażenia (np. użycie używanej przez kogoś innego igły lub strzykawki).

    Należy zadbać o stworzenie i zinstytucjonalizowanie sposobów postępowania wobec osób, u który test przesiewowy dał wynik pozytywny. Na takie procedury powinno składać się udzielenie pomocy psychologicznej w momencie uzyskania pozytywnego wyniku testu, skierowanie na dalszą diagnostykę oraz zadbanie o to, żeby klient tam dotarł, motywowanie klienta do podjęcia leczenia w przypadku diagnozy zakażenia HCV, czuwanie nad przebiegiem leczenia. Osoby używające problemowo narkotyków wymagają szczególnej troski ze względu na swoje deficyty w zakresie funkcjonowania społecznego. Dlatego potrzebne jest zorganizowanie kompleksowej opieki koordynowanej przez osobę doświadczoną w pracy z uzależnionymi (case management) (Ridgely, Willenbring, 1992; Dąbrowska, 2006).

    Zaniechania wymagają praktyki dyskryminacyjne wobec aktywnych użytkowników narkotyków w dostępie do leczenia HCV. Abstynencja od narkotyków nie może być warunkiem przyjęcia do leczenia HCV. Wychodząc naprzeciw trudnościom w zachowaniu reżymu terapii HCV, jakie mogą mieć osoby używające narkotyków, należy wypracować mechanizmy wsparcia i kontroli z zaangażowaniem rodziny oraz służb pomocy osobom z problemem narkotyków.

    Przeciwdziałanie wykluczeniu i ograniczenie stygmatyzacji

    Stygmatyzacja, która dotyka problemowych użytkowników narkotyków, stanowi istotną barierę w dostępie do leczenia, a także nie sprzyja kooperacji ze strony użytkowników narkotyków, niezbędnej we wdrażaniu skutecznej profilaktyki HCV. Stygmatyzacja leży u podstaw praktyk dyskryminacyjnych w służbie zdrowia, pomocy społecznej i innych instytucjach. Konieczne zatem jest podjęcie szeroko zakrojonej edukacji publicznej zorientowanej na przeciwdziałanie stygmatyzacji użytkowników narkotyków adresowanej do profesjonalistów (lekarzy, policjantów, pracowników pomocy społecznej, aptekarzy), polityków różnych szczebli i wreszcie całego społeczeństwa.

    Podsumowanie

    Wyniki badania problemowych użytkowników narkotyków wskazują, że rozpowszechnienie przeciwciał anty-HCV w tej populacji jest bardzo duże, zwłaszcza gdy w grę wchodzą osoby używające narkotyków w zastrzykach. Czynniki ryzyka zakażeń HCV występują zarówno po stronie postaw i zachowań użytkowników narkotyków, jak i w sferze uwarunkowań sytuacyjnych dokonywania iniekcji. Dzielenie się igłami i strzykawkami, najpoważniejszy czynnik ryzyka, jest silnie powiązany z dokonywaniem iniekcji w miejscach szczególnie ryzykownych, takich jak publiczne toalety, ulice czy pustostany. Nie wystarczy zatem podnieść poziom wiedzy wśród użytkowników narkotyków na temat ryzyka zakażenia HCV, czy nawet przekonać ich do stosowania podstawowych reguł ograniczania ryzyka zakażenia, trzeba także pomóc im w ich wdrożeniu, kształtując sprzyjające ku temu warunki. Działania związane z wymianą igieł i strzykawek lub organizowanie pomieszczeń do bezpiecznych iniekcji, stanowiące rekomendacje płynące z projektu, są próbą wyjścia naprzeciw potrzebie tworzenia warunków dla zwiększenia bezpieczeństwa iniekcji.